Wpisy oznaczone tagiem "Marek" (87)  

wikipunk
 
Wiky the Metal-Punk!: Hejo :).
Wczoraj (13.12.2017 r.) udało mi się sfotografować Lunę, kiedy pakowała swoje rzeczy przed wyjazdem do uczelni ;).
1.jpg

2.jpg

3.jpg

4.jpg

A kilka dni temu taką niespodziankę dostałam od Harry'ego ;).
5.jpg

Wybaczcie słabą jakość zdjęć, ale te akurat robiłam telefonem :P.
Całkiem niedawno przypomniałam sobie o pewnej bajce, którą oglądałam jako dziecko. Nie pamiętałam tytułu, ale za to udało mi się zapamiętać kilka postaci (bez ich imion). Byli to: mówiący żeńskim głosem samochód, chłopiec, dziewczynka i mały, różowy stworek ze znakiem zapytania na brzuszku. Wiedziałam, że była jeszcze jedna postać, ale niestety nie zapamiętałam ani jej wyglądu, ani imienia... Postanowiłam znaleźć tę bajkę. Wpisałam w wyszukiwarkę hasło "mówiący samochód". I co? Znalazłam! :D. Była to bajka pod tytułem "Dixie", która opowiadała o bliźniętach – Marku i Karolinie. Podróżowali oni starym, czerwonym samochodem o imieniu Dixie, razem z Wpółdopiątakiem (różowym stworkiem) oraz Kelem (tym, którego nie udało mi się zapamiętać pod żadnym względem). Możliwe, że niektórzy z Was będą tę kreskówkę kojarzyli. Została stworzona w latach 1981 – 1982, i aż sama jestem w szoku, że jeszcze udało mi się ją zobaczyć, ponieważ jest dość stara. Jaka wielka była moja radość, kiedy zobaczyłam, że na Youtube są wszystkie odcinki. Co prawda, stworzono ich tylko 7 i to w dodatku po 10 minut, więc szału nie ma, ale dla mnie to wiele znaczy ;). Obejrzałam od drugiego do siódmego, więc trzeba jeszcze nadrobić pierwszy ;).
Dzisiaj (14.12.2017 r.) natomiast, całkiem przypadkowo trafiłam na jeszcze jedną bajkę, która również należy do tych starszych (stworzona została w 1968 roku), a mianowicie jest to "Piesek w kratkę". Też, jako dziecko to oglądałam i na Youtube również są wszystkie odcinki, ale niestety dwa oznaczone jako film prywatny... Trzeba będzie znaleźć gdzieś indziej i obejrzeć :D. Odcinków "Pieska w kratkę" jest 6 i trwają po około 8 – 10 minut. Poza tym powstał jeszcze film pełnometrażowy z Pieskiem, pt. "Tato, nie bój się dentysty". Tego, niestety nie miałam przyjemności oglądać, ale myślę, że jak tylko to znajdę, to to nadrobię :D. Uwielbiam to uczucie, kiedy odnajduję stare bajki, które oglądało się w dzieciństwie ;).
Pozdrawiam :).
  • awatar Kate - Writes: O, Luna wygląda na tych fotach bardzo poważnie... A o tej bajce nie słyszałam, ale kojarzę "Magiczny autobus", który osobiście uwielbiałam jako dziecko. O tych, które ty znalazłaś jakoś nie słyszałam, ale obczaję. Zgadzam się, że znajdowanie takich perełek to super uczucie. ;)
  • awatar Kate - Writes: A propos bajek z dzieciństwa to ja ostatnio mam fazę na te wszystkie świąteczne. I tak jakoś wyszło, że wczoraj, zdychając po zatruciu pokarmowym, obejrzałam "Czarodziejskie święta Franklina" i "Rudolfa czerwononosego renifera" :D
  • awatar Wiky the Metal-Punk!: @Kate - Writes: Może po prostu tak wyszła, bo tak chciała? :P. Magiczny autobus był mega bajką! Chyba poszukam i pooglądam, hahaha :P. A te co wymieniłam to polecam z całego serduszka ;). Rudolfa nie oglądałam, a przynajmniej nie pamiętam ale świątecznego Franklina bardzo lubię :P.
Pokaż wszystkie (7) ›
 

ringiding
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
Leszcz <3:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

swagiie58
 
Witajcie ;) :D moi kochani nie było mnie tu przez ponad 2 miesiące.. wiem jakoś zapomniałam zupełnie o Pingerze. ale juz jestem :D kilka fotek z tych przeszło 2 miesięcy #Summer #Natalia #Taka #Piękna :o #Beautiful #Polish #Girl #Swag #Yolo #Kocham #Cię #Marek
10374093_343518949132073_390404928645761286_n.jpg


10488745_1637394066485823_1881040782_n.jpg


10489910_343256642491637_4771992193433821057_n.jpg


pizap.com14053459305332.jpg
 

blondeangel
 
Blonde Angel: - Małaaa, chodź. Rozkręcimy baleta! – ciągnie mnie Kacper, a tymczasem w głośnikach brzmią pierwsze nuty Bałkanicy. Bez zastanowienia podaję mu rękę i lecę na parkiet.
- Będzie, będzie zabawa, będzie się działo, i znowu nocy będzie mało! – brzmi w głośnikach, a my z Kacprem, tradycyjnie, wirujemy. Słyszę skandowanie z naszej części stołu – w okrzykach Kacper miesza się z Adą, mam wrażenie że jesteśmy na zawodach a nie na parkiecie.
- Karwa, my to do Tańca z gwiazdami na wiosnę chodźmy! – śmieje się Kacper.
- Hahah, a niby jako kto?
- No jako gwiazdy oczywiście! – śmieję się w głos i kątem oka widzę, że Anka kręci nas na komórkę. Tymczasem obrót, znów obrót w drugą stronę i już jestem przy podłodze, na tradycyjnej końcówce naszych wygibasów.
- Dziękuję piękna! – całuje mnie w dłoń a ja się zaśmiewam, bo wiem, że robi sobie ze mnie jaja.
- Ależ nie ma za co, polecam się na przyszłość!
- Nie omieszkam skorzystać! – dodaje i puszcza mi oczko. Tymczasem na parkiet schodzą się dziewczyny. Wirujemy ze dwie piosenki razem, bawiąc się wyśmienicie, a chłopaki siedzą przy stoliku i o czymś zawzięcie dyskutują. Po kilku minutach zauważam, że Marco opuszcza stanowisko, wpuszczając jakiegoś kolesia. Od razu zmienia się też nuta.
- Co to za shit? – zapytała w końcu Kaśka po jakiś dwóch minutach tańczenia do „umc umc”.
- Remix? – nadzieja w głosie Mariki była wyczuwalna.
- Dawać tu disco polo! DJ! Zmieniaj płytę albo my zmieniamy lokal! – darła się Kaśka.
-  Zmienić płytę, zmienić płytę! – protest mój i Anki był głośniejszy od basów.
- Dawajcie Ona tańczy dla mnie! – Kaśka była zwolenniczką drastycznych metod – Ja, uwielbiam ją, ona tu jest, i tańczy dla mnie! – wyłyśmy we cztery tak, że zagłuszałyśmy muzykę. Efekt? Piosenka się skończyła, a po niej poleciało disco polo ;)
Bawiłyśmy się znakomicie w swojej paczce. Te laski odwalone w mini mini, dekolty i w ogóle porozbierane próbowały swoimi wygibasami robić nam konkurencję, ale marnie im szło :D Powaliła mnie Anka swoim komentarzem, że wyglądają jak pijana Rihanna na koncercie :D Ok., miały seksowne ruchy, ale w bardzo wulgarny sposób. Można się poruszać sexy, ale „taniec” z chłopakiem, który leży na ziemi a jedna się na nim wije… To już była przeginka, zresztą to słowa chłopaków, nie nasze. A nasze laski je wyśmiały i dalej bawiłyśmy się same. Cóż, tamte chyba zobaczyły, że wcale nie budzą podziwu i uwielbienia, ale ironiczny uśmiech i żałość, bo zechciały do nas dołączyć, a pierwsza szła ta… pani, która zapomniała spódniczki. I wyobraźcie sobie, chwyciła mnie i Marikę za ręce i chciała się wbijać do kółeczka! Gdy próbowałam delikatnie wyjąć swoją dłoń, chwyciła mnie jeszcze mocniej i zaproponowała:
- Chodźcie do nas.
- Nie ta liga, bejbe. – spojrzałam na nią i wyrwałam swoją rękę z jej uścisku, wracając do kumpelek. No i tym sposobem, po raz nie wiem który w życiu :D zostałam wrogiem numer jeden barbi, które potem przez resztę baletu patrzyły się na mnie z wrogością :D Ale czy to moja wina, że mam na nie alergię? :D
  • awatar Margaret: jak ja nie znosze takich lasek! brr i jeszcze mysla ze sa cudne seksowne i w ogole cuuuda! debilki. a Kacper to taki ideal normalnie czasem mam wrazenie ze go wymyslilas ;) ;P zartuje, wiem wiem sa takie idealy ;)
  • awatar megi94: plastik, ach ten plastik:) Chociaż wiesz co? Nawet im trochę współczuję, ośmieszają się przed całą masą ludzi i nawet nie zdają sobie z tego sprawy;)
  • awatar Ania: plastik juz nie fantastik :d co one sie zachowywac nie potrafia? idiotki. a Kacper to normalnie ach :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

blondeangel
 
Blonde Angel: Impreza. Kolejna z rzędu. Ale zaprosił nas Kacper, do tego to jego imieniny, a z takiej okazji to się nie odmawia, czyż nie? Gdy docieramy na miejsce okazuje się, że ten wariat wynajął cały klub! Solenizant oczywiście przywitał nas przy drzwiach.
- Siema skarbie! – objął mnie ramionami – Jakaś Ty piękniutka dziś!
- Ja zawsze jestem piękniutka, ale dziś to może faktycznie przesadziłam! – roześmialiśmy się.
- Cześć Bestia! – rzucił do Pawła.
- Siema paskudo! Najlepszego stary! – wręczyliśmy mu mały prezent.
- Nie trzeba było skarby moje! – uściskał nas jeszcze raz. – Właźcie do środka, ja muszę poczekać na spóźnialskich. Brakuje jeszcze z 12 osób!
Wchodząc, omiotłam całą salę wzrokiem. Wszystkie stoliki złączone w jeden, obok parkiet, a przy konsoli DJ Marco, któremu posłałam buziaka, a on mi odmachał. Kacper miał rację, brakowało jeszcze naszych znajomych, bo w sali były praktycznie same nieznajome twarze z wyjątkiem Adasia, którego bajerowała jakaś brunetka. Cóż, gorzej było z resztą towarzystwa… Laski nie były ubrane – gorzej. Były strategicznie porozbierane – spódniczki mini mini, wielkie platformy itp. bajery. Hitem była klientka, która chyba zapomniała ubrać dołu stroju…
- Boże, wyglądam jak zakonnica. – spojrzałam na swoje botki na 8 cm szpilce, tuniczkę z dekoltem i legginsy.
- Coś Ty, wyglądasz cudownie. – uśmiechnął się Paweł, a tymczasem przed oczami przeparadowała mu ta zdzira w zbyt krótkiej bluzce!
- A to co, wmówisz mi że ona zapomniała spódnicy? – zmroziłam ją pogardliwym spojrzeniem gdy mnie taksowała wzrokiem, jak tylko ja potrafię :D
- Nie wiem, ale nogi ma całkiem, całkiem.
- A chcesz w łeb? – wkurzyłam się – Mam tysiąc razy lepsze, tylko że nie chodzę teraz w czółenkach na 15 cm obcasie i w rajtkach, bo jest za zimno!
- Wiem kotku wiem. – próbował mnie objąć, ale się odsunęłam – Co, foch?
- Bujaj się! – warknęłam – Idź zapytaj lafiryndy, czy sobie możesz ją przytulić!
- Ja tylko stwierdziłem fakt. – bronił się – Ad, daj spokój.
- Następnym razem będziesz mnie osłaniał przed zgrają wygłodniałych chłopów, bo ubiorę się tak, że wszystkim szczęki opadną! Obiecuję Ci to! – warknęłam, ale za moment przywołałam na buzię uśmiech. Nadchodziła Marika z Kamilem, a im to na pewno nie chciałam dać do zrozumienia, że mamy sprzeczkę.
- Cześć kochana. – uściskała mnie blondynka – Kurde, Ty też masz wrażenie że wyglądasz jak panienka z pensji? – rozejrzała się po sali. No tak, ona była ubrana w czarne rurki i bluzeczkę na ramiączkach, a i tak wyglądała wręcz skromnie na tle tamtych…
- Boże, dzięki Ci że nie jestem sama… Ty też widzisz to co ja? Kto je tu zaprosił?
- Chyba przyszły z kumplami Kacpra ze studiów. Innej opcji nie ma, bo ja je znam tylko z widzenia. – wzruszyła ramionami. Ledwo skończyła zdanie, do klubu wparował Fabi, Majka i Konrad, a tuż za nimi Marcel z Paulą. Po przywitaniu wszystkich zajmujemy jedną część stołu. Na salę tymczasem wraca Kacper, prowadząc Ankę, Mariusza i Kaśkę – czyli ostatnie zguby, na które czekaliśmy. Gdy pojawia się szampan wiem, że impreza się rozpoczyna, a po chwili z zamyślenia wyrywa mnie głośne śpiewanie „Sto lat” – w wersji rozszerzonej oczywiście, które leci mniej więcej tak:

"Sto lat, sto lat, niech żyje, żyje nam! x2
Jeszcze raz, jeszcze raz, niech żyje, żyje nam!
Niech żyje nam!
Niech mu gwiazdka pomyślności, nigdy nie zagaśnie, nigdy nie zagaśnie!
A kto z nami nie wypije, niech się pod stół skryje! x2
Niech mu życie lepszym będzie, niż śledziowa zupa,
Niech mu nigdy nie odmówi, żadna zdrowa d...
Niech mu życie słodko płynie, jak Wisła do Gdańska,
Niech mu pała zawsze stoi, jak szabla ułańska.
Niech mu latek jego życia, nigdy nikt nie zlicza,
Niech mu pała zawsze stoi, jak szpada górnicza.
Niech mu w kartach tyle szczęścia ile ma w miłości,
A kto zdrowia nie wypije, niech przeprosi gości.”

Dalej, niestety, nie pamiętam ;) Bo w końcu i sam Kacper urwał te nasze przyśpiewki by w końcu się napić ;) Tymczasem, po toastach, zaczyna się przemówienie solenizanta. Kacper włazi na krzesło barowe, a że jest wysoki to sięga prawie do sufitu ;) I, chociaż tak jak każdy, spodziewałam się gadki typu „fajnie że jesteście” to po tym, co słyszę, jestem w szoku...

c.d.n.
  • awatar KrakowskaGóralka: Oj Blonde, zazdrośnico :D Ja tam czasami sama z W. komentuję, która dziewczyna ma jakie nogi itd. bez dąsów :P Czekam na cd :)
  • awatar Klara.: No, tej wersji "sto lat" to nie słyszałam :D
  • awatar niiika: @Klara.: doookładnie - ja też :D! Co mój idol się zaręczył:D?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (9) ›
 

nela18
 
Nela18: Pamiętam wzrok jakim patrzył na mnie mój Mąż wypowiadając przysięgę i te pełne uczucia oczy. Pamiętam jak pocałował mnie po wszystkim i że trudno było mi się od niego oderwać i słowa które wypowiedziałam gdy tylko przytulił mnie do siebie.
-Teraz jestem najszczęśliwszą kobietą pod słońcem, dziękuje.
-Nie żartuj teraz jestem kompletny, Kocham Cię- ucałował mnie sekundę przed tym jak Niewidzialni zaczęli nas ściskać. Ich szczera radość była chyba najpiękniejszymi życzeniami dla nas. Zapłakane mamy i tata trzymający fason ściskali nas sama nie wiem jak długo, ale nam też było trudno ich puścić. Kolejka ludzi cieszących się naszym szczęściem zdawała się nie mieć końca. Ponad godzinę staliśmy i całowaliśmy się z kolejnymi gośćmi. Później dostaliśmy okazję zjedzenia obiadu przy największym stole dla najbliższych jaki widziałam. Biesiadowaliśmy śmiejąc się, płacząc ze szczęścia i całując co chwila.
-Musicie iść zatańczyć- przypomniała nam Beata.
-Mężu?- Upewniłam się, że Tomek przegryzł obiad do końca.
-Z Tobą na koniec świata- rozpromienił się i wstał podając mi rękę.
-Moi Drodzy- stanęłam po środku sali -zamierzamy teraz z Mężem zatańczyć pierwszy taniec, jeśli ktoś ma ochotę to zobaczyć to zapraszamy do sali balowej- ruszyliśmy z naszymi gośćmi we wskazanym kierunku.
-Poczekaj tren Ci się odpina- Kleo złapała jedno miejsce które wyglądało niepewnie, zrobiła to tak szybko i sprawnie, jakby trenowała to wcześniej pod okiem mojego ojca.

7 lat wcześniej.

-Co jest z Wami? Kuba z Piotrkiem maczali w tym palce?- Konrad zajrzał do pokoju Tomka i Kasjana.
-Co?- Hartman ledwie oderwał się od monitora komputera. Zmienił kolejną piosenkę na YT i włączyło się kolejne pościelowe gówno.
-Pyta o muzykę pewnie- Kasjan trochę bujał się w rytm Briana Adamsa , on też nie odrywał się od kompa YT chodził u nich na okrągło już od ponad godziny.
-Szukamy dobrego kawałka, o co chodzi?- Szatyn po raz pierwszy faktycznie spojrzał na kumpla.
-Wiecznie jakaś pościelówa u was leci, co się dzieje?- Konrad rozłożył się na jednym z łóżek i czekał na wyjaśnienia. –Chciałem iść na kebsa, nikogo innego nie ma, ale bałem się Wam przeszkodzić.
-Szukamy dobrej piosenki dla tej małej. –Wyjaśnił brunet.
-Jakiej małej?- Konrad nie kumał o co chodzi póki Hartman nie spiorunował go wzrokiem. –A tej MAŁEJ. Kumam, jak ona się nazywa? Alina? Szpak Filip? Edyp?
-Nel, kretynie- roześmiał się Kasjan a Tomek przewrócił tylko oczami.
-To czemu Marek nie nazywa się Staś?
-Może nie taka była koncepcja.
-Dobra, zamknijcie dupy, idziemy na tego kebaba- Hartman zajrzał do portfela i podniósł tyłek z krzesła.
-Może love me tender?- Rzucił Konrad- to jest takie że laski lecą na to.
-Nie, nie Elvis,  no proszę Cię jedno oryginalne imię wystarczy. –Tomek był przeciwny.
-Nory Johns! Ona zrobiła cover i jest lepszy.
-Serio?- Wciskał nerwowo guzik windy, - może i tak, dasz mi później posłuchać.
-No i to możesz zagrać jej na gitarze stojąc pod oknem- roześmiał się. Winda otworzyła się a w środku stał Łukasz z kebabem.
-Sam polazłeś?!- Oburzył się Konrad. –A ja to muszę wysłuchiwać poematów o jakichś dziewczynach.
-Nie musisz, goń się- bronił się Tomek.
-Cześć- Przemek wsiadł z nimi do windy i przywitał się z całą czwórką. –Co tam?
-Nic- Tomek stanął na stopę otwierającego usta Konrada. –Idziesz na kebaba.
-Nie dzięki, moje małe już coś gotują.
-Jakie małe?- Spytał Łukasz.
-Przyjaciółki. Nelę możecie kojarzyć.
-Z widzenia, chyba- pośpieszył z odpowiedzią Tomek. –No to smacznego- uśmiechnął się wysiadając z windy na parterze.
-Kretyn, to jej przyjaciel- Konradowi dostało się w głowę.

***

-Chodź zatańczymy- pierwsze takty Nory Johns zaczęły się przebijać przez poprzednią piosenkę, zaraz po tym jak Nela zdążyła zakumumplować się z chłopakami. Nie tak miało być, Ślimak zawsze puszczał wolne kawałki kilka godzin później, ale skoro to jedyna okazja wykorzystać wybrany przez niego kawałek nie zamierzał jej przepuścić. Tomek złapał ją za rękę i pociągnął na środek parkietu.
-To chyba nie dla nas- spoglądała po tańczących ludziach.
-Ja to lubię- objął ją w pasie i przyciągnął blisko. Spiorunował wzrokiem gapiących się na nich chłopaków i natychmiast znaleźli sobie zajęcie. Obok Marek bujał się z Mariką, ona była zachwycona a on prześmieszny z tymi udawanymi rozmydlonymi oczami.
-Ja też- objęła go za szyję, był wyższy niż wcześniej się zdawał. Musiała się postarać a i tak było średnio wygodnie. Mimo tego było przyjemnie, on spoglądał jej w oczy i przyciskał mocniej do siebie, chyba pierwszy raz działała na nią tak czyjaś obecność, była zachwycona tym facetem i chyba dlatego tak ją onieśmielał. Opuściła ręce a on mocniej chwycił ją za biodra. Uśmiechnęła się nieśmiało i objęła go w pasie.
-Ścierpły mi ręce- przyznała szczerze.
-Przykro mi- odparł chwytając jedną z jej rąk i całując, ich spojrzenia się skrzyżowały i dziewczyna spłonęła rumieńcem. Nikt nigdy jej tak nie traktował, czuła się przy nim wyjątkowa a on dzięki temu mógł latać, wszystko było kruche i niestałe, ale chyba coś się między nimi rodziło. Ociągali się z puszczeniem siebie Nela pierwsza opuściła ręce, ale Tom chwycił ją jeszcze w pasie odprowadzając.
-Chodź, umykasz mi cały wieczór, -przechwycił ją Przemek- Hartman, grabisz sobie, to moja przyjaciółka- pogroził mu na żarty, choć może było w tym trochę prawdy.
-Nie umykam, poznaje nowych ludzi- uśmiechnęła się spoglądając w cudowne oczy przyjaciela. –Oni są na serio ok., może poza tym jednym. –Przewróciła oczami. –Zresztą to Marek się z nimi kumpluje ja po prostu spędzam z nimi trochę czasu, żeby nie odstraszać babek od Ciebie.
-Nie można ode mnie odstraszyć babek, bo jestem świetny, czarujący i super.
-Jesteś- roześmiała się radośnie. Była pełna energii, zadowolona i rozpromieniona i na prawdę szczęśliwa. Przemek dobrze wiedział co się kroi, zakochiwała się w Hartmanie.



Tak wyglądał nasz pierwszy taniec w ogóle, ten na weselu był inny. Nora Johns została, Konrad miał czuja, jest mega nastrojowa. Tomek prowadził pewnie, z wyczuciem i dużą wprawą, dobrze wiedział jak tańczę i jakie mam marzenia i tak właśnie mnie traktował, przez to też przemknęła mi przez głowę myśl, że oczekiwania wszystkich i uważne spojrzenia zaraz zaczną go przytłaczć, bo to nagle stał się odpowiedzialnym mężem, opiekunem i niemal protektorem na miarę mojego ojca. Nie chciałam żeby zabijała go powaga, więc położyłam mu głowę na ramieniu i ugryzłam go a później połaskotałam kosmykiem włosów po nosie.
-Hej, człowieki patrzą- słyszałam że jest rozbawiony nie musiałam na niego patrzeć.
-Człowieki mnie nie interesują, interesuje mnie czy ty się dobrze bawisz. –Mruczałam mu w szyję a później serio zaczęłam po prostu mruczeć, zawsze twierdził, że wibracje które wywołuje moje mruczenie powodują u niego łaskotki, więc kombinował chwilę jak pozostać sztywniakiem i uratować sytuację, ale wie dobrze że jestem uparta więc roześmiał się po prostu i wyglądał na bardzo szczęśliwego.
  • awatar KrakowskaGóralka: Ahhh. Aż się rozmarzyłam :) Próbowałam sobie przypomnieć mój pierwszy taniec z Wojtkiem :P Ucałuj Hartmana :D
  • awatar Nela: Dzieki dziewczyny :) Góralka, Tomek wszystko dokladnie czyta , wiec mozesz pisac bezposrednio i na pewno trafi ;)
  • awatar Blonde Angel: jakbym miała na pierwszy taniec dac piosenkę, którą razem tanczylismy po raz pierwszy, to raczej oboje nie bylibysmy zachwyceni ;) chociaz i tak mam do niej duzy sentyment :):)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (14) ›
 

blondeangel
 
Blonde Angel: Żebyście się nie pogubiły, cofnijmy się proszę o jakiś miesiąc wstecz. Chcę Wam przedstawić wszystkich po kolei, z małymi fotkami, abyście sobie mogli nas wyobrazić :)
   
Czas akcji: wrzesień, sobota wieczór
Miejsce akcji: klub w centrum miasta

Bohaterowie: Cała nasza paczka, czyli:
- Ja i Paweł,

me.jpg


pawelek [].jpg

- Kacper (najlepszy kumpel Pawła, wysoki przystojny szatyn z nieziemskim poczuciem humoru)

kacperrrr.jpg

- Fabian (brunet, pracuje z Kacprem, fajny kumpel chociaż nieco zamknięty w sobie)

fabian.jpg

- Adam (brunet, zawsze elegancki, laski lecą na niego jak szalone)

Adam [].jpg

- Marek - DJ Marco, bardzo wesoły i pozytywny chłopak

djmarco.jpg

- Kaja (zwana Rudą) dziś z nowym chłopakiem

kajka.jpg

- Marcel z Paulą (drugi najlepszy kumpel Pawła, wesoły blondyn z jedną z najfajniejszych dziewczyn z paczki)

paulaimarcel.jpg

- Marika i Kamil (bardzo ładna blondynka, trochę nieśmiała i jej chłopak – który może i jest przystojny, ale jak na mój gust fałszywy i zadufany w sobie)

marikakamil.jpg

- Mariusz z Anką (fajni ludzie, bardzo pozytywni, artyści)
mariusziania.jpg

- Majka (sister Kacpra) i jej narzeczony Konrad

makjakonrad.jpg


Klub w centrum miasta, jak zwykle spóźnieni pędzimy po schodach: my, czyli blondyna na szpilkach a za nią zgraja facetów: mój Paweł, jego najlepszy kumpel Kacper, a za nim kolejno: blondyni Fabian i Adam, a na końcu najniższy z paczki, obcięty na jeżyka Marco :)
Oczywiście tradycyjnie nie zatrzymuję się w progu tylko macham znajomym ochroniarzom, a dopiero w hallu przystaję. Oczywiście tylko ja, bo reszta chłopaków po kolei na mnie wpada – cud, że nie zaliczam orła... Widok zapewne przekomiczny dla klubowiczów, nie ma co. Blondyna zawsze robi dobre wejście… No ale nic. Rozglądam się, wypatruję reszty towarzystwa, która ma już na nas czekać, czyli Marcela z Paulą, Kai i jej nowego faceta, no i Mariki z Kamilem. Są wszyscy, machają do nas z olbrzymich kanap ustawionych pod ścianą całą pokrytą lustrem.
- Siema, jak zwykle spóźnieni. – nie omieszka nam wytknąć Kaja, ale pierwsza nadstawia policzek do całowania.
- Ruda, daj spokój, było do przewidzenia że najpierw wypijemy co nieco u Kacpra. – wtrąca się Paweł, obejmując mnie w pasie.
- To ile już wylaliście? – mierzy mnie wzrokiem Kamil.
- Niedużo, pękły 3 flaszeczki. – wzruszam ramionami. To z Kamilem mam tu chyba najgorszy kontakt, kiedyś Wam wyjaśnię czemu.
- Połóweczki?
- Zero siedem. – uśmiecham się kpiąco.
- Ty to masz zdrowie. – mruczy Marcel, robiąc nam miejsce koło siebie.
- Jakie zdrowie? Farta ma, bo nie musi prowadzić… - wytyka mu Paula – Wiesz jak mnie załatwił? Wiesz? W jedną stronę prowadził, a jak tu wpadł to od razu na rozgrzewkę dwie kolejeczki pod rząd i potem z przepraszającym uśmieszkiem oddał mi kluczyki!
- Hahah, no metodę ma niezłą, nie ma co! Ja się ubezpieczam, na wypady na miasto biorę tylko dowód osobisty. A potem jak Paweł marudzi że może bym poprowadziła robię smutną minkę i mówię „mam tak małą torebkę, że prawo jazdy i parę innych drobiazgów się nie zmieściło”! – śmieję się.
- Dobre! – popiera mnie brunetka – Słyszysz Marcel! Od dziś nie zabieram prawka!
- Kobitę mi psujesz! – wytyka mi Marceli, a po chwili kelnerka przynosi nam kolejne %%.
- Następnym razem sobie odbijemy! – szeptam do Pauli, która odwzajemnia uśmiech. – Marika, co u Ciebie? – zagajam nieśmiałą blondynkę, siedzącą naprzeciwko mnie. Bardzo ją polubiłam, mimo tego że zadaje się z Kamilem. Ale o tym kiedy indziej.
- W porządku. – odpowiada z uśmiechem – Zmieniłam pracę, teraz jestem recepcjonistką w przychodni.
- Ciężko?
- Wręcz przeciwnie, lepiej niż w sieciówce. Tam się usiąść nie dało, wciąż coś trzeba było dokładać, składać, przenosić…
- A Ty nie pijesz? – pytam widząc, że nie ma kieliszka.
- Nie, dziś ja prowadzę… - przerywa jej pojawienie się kolejnych spóźnialskich: Majki i Konrada. No, to jesteśmy w komplecie. Flaszka się otwiera, imprezę uważam za rozpoczętą!

c.d.n.
  • awatar Dillerka Czekolady: Ciekawa jestem dalszego ciągu
  • awatar Ania: nareszcie! dziękuje ze przywrocilas ten cykl z zycia wziety, ze sa rozmowy i nawet zdjecia wszystkich~! :) Paula wydaje sie byc sympatyzcna, a Paweł jak Kutcher mmmm alee ciacho :D
  • awatar gość: nono zaciekawilas mnie czy to bedzie takie mini students-diary?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (14) ›
 

nela18
 
Nela18: -Marek!- Rzuciłam się bratu na szyję. Zbiegłam z góry najszybciej jak mogłam uprzednio ubierając się i usiłując szybko zerwać z siebie kabaretki. –Świetnie, że jesteś- uśmiechnęłam się do niego i razem spojrzeliśmy na Tomka który pogwizdując udał się na górę.
-Niezły makeup, co wam przerwałem?- Zaśmiał się szepcząc mi do ucha.
-Ku*wa, zapomniałam- otworzyłam drzwi łazienki i wzięłam nawilżane chusteczki. –Super że przyjechałeś, co z Twoją żoną? Gdzie jest?
-Właściwie dowiedziała się jak byłem już tu na lotnisku- spojrzał na ubranego Tomka schodzącego z góry.
-Nie będzie twojej żony?- Zabrzmiał jakby był zawiedziony. Marek za to miał zakłopotaną minę, wiedziałam że coś nie gra jak tylko go zobaczyłam.
-Po prostu mów- chwyciłam go pod ramię i pociągnęłam w stronę sofy. Usiadłam obok niego i czekałam aż zacznie. Chwilę jakby układał sobie w głowie co chce powiedzieć a później  wyrzucił z siebie wszystko na raz.
-Wczoraj dostałem wypowiedzenie z pracy, redukują etaty, tną koszta, nie jestem im potrzebny, moja żona twierdzi że to nic ale widzę jej przerażenie na myśl o tym że nie damy rady spłacać kredytu. Jestem bezużyteczny zawodowo.- Zacisną zęby walcząc z tym jak bardzo był zawiedziony tą sytuacją.
-Marek- objęłam go za szyję i uściskałam. –Tak mi przykro.
-Nawrzeszczałem na nią przez telefon jakby to była jej wina. Jestem sfrustrowany.
-Tata zawsze nas uczył żebyśmy byli najlepsi, jesteśmy zwycięzcami, wiesz o tym. –Mówiłam powoli nie rozluźniając uścisku, Tomek wyraźnie dawał mi znaki że idę w złą stronę z rozmową bo gnębię jego ego.
-Wiem- zacisną mocniej szczękę, wyraźnie ciężko znosił moje argumenty.
-To teraz olej te wiedzę taty, serio olej- popatrzył na mnie zdziwiony. –Nie musisz być zawsze najlepszy. Teraz ważne jest żebyście ty i twoja żona byli zabezpieczeni. Musisz powiedzieć tacie, ale najpierw pogadaj z żoną i przeproś pewnie ryczy po kątach przez ciebie.

-No ty chyba żartujesz?! Wylali Cię z pracy jesteś w Krakowie i dopiero mi to mówisz?!- Ojciec wrzeszczał do mikrofonu jak nienormalny. Na szyję wyszły mu grube jak baty żyły.- Popierdoliło Cię! Gdzie się szlajasz, nie masz roboty, masz kredyt i wydajesz ostatnie pieniądze?! No kpisz!
-TATO! Dość!- Zażądałam bo nie mogłam uwierzyć że tak to przyjął –Serio?! Tyle masz mu do powiedzenia? To wszystko? Ty tak serio? No teraz to ty kpisz, dajesz teraz dupy i to ostro.
-Nie odzywaj się! Nie chcę słuchać czegoś takiego od Ciebie. Masz milczeć i słuchać.
-Bo co? Ty jesteś wielki, silny i nieomylny?- Burknął Marek.  
-Nie będę z wami tak rozmawiał.- Stwierdził wkurzony. – Tak was nie wychowałem.
-Ogarnij to tato, dzwonimy do Ciebie bo właśnie wychowałeś nas dobrze a ty wjeżdżasz na nas jakbyśmy wciągali kokę, potrzebujemy twojej rady Pike.
-Masz dwa dni żeby ogarnąć swój shit i wracasz do Szczecina do spłakanej żony. W poniedziałek widzimy się w moim biurze.
-Wiedziałeś! No wiedziałeś już! Nie wierzę! –Wybuchłam. –Teraz to przesadziłeś! Po cholerę te pieprzone sceny!
-Byłem u Was w mieszkaniu, trafiłem na spłakaną synową bo zachowałeś się jak palant, zasłużyłeś na wszystko co powiedziałem choć tak nie uważam. Chciałem tylko Cię wkurzyć- przyznał Pike. –Olka była w rozsypce. Ja pojechałem do Was bo mam nóż na gardle, potrzebuje kogoś kto ogarnie mi papiery i zajmie się całą biurokracją. Nie chce mi się pilnować księgowych i całej tej popapranej watachy. Jesteś mi potrzebny, skoro twój szef jest głupi to od poniedziałku będziesz miał nowego.
-Ojciec- Marek jakby nie wierzył- nie chcę tak.
-Gówno mnie obchodzi, widzę Cię w poniedziałek. W ogóle to pozdrowienia od mamy Księżniczko.
-Dzięki Pike.
-Kończę bo mam trochę roboty, wypijcie za mnie.
-My nie mamy…
-Takie gadanie i tak z Niewidzialnymi skończycie na jakiejś imprezie. Na razie gówniarze- rozłączył się
  • awatar poirytowana: dzień dobry, dzień dobry. kto tu sobie o nas przypomniał ;)
  • awatar Agniesia :]: Twój Tata jest niemożliwy.. :) Ale w końcu rodzice znają nas najlepiej ;)
  • awatar Smerfetka: Nelusia:* wszystko się jakoś zawsze poukłada - raz lepiej, raz gorzej, ale potem z każdego gorzej może wyniknąć coś naprawdę fajnego;) Trzymajcie się:*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

klauduszka
 
nienawidzę życia:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

audiobooki-mp3
 
Stereotypy z natury rzeczy opierają się na niedokładnej wiedzy i powszechnych opiniach. Także utarte poglądy na temat prowadzenia firmy mogą bardzo pomóc w jej… upadku. Wiadomo, że na polityce, piłce nożnej i prowadzeniu biznesu teoretycznie znają się wszyscy – szczególnie ci, którzy nie mają z tymi dziedzinami wiele wspólnego. Dlatego, by uniknąć strzelenia samobójczej bramki, lepiej sięgnij po rzetelną i praktyczną dawkę informacji.

Schematy, według których działają osoby otwierające firmy, często są do siebie podobne. Tak samo jak pytania, które sobie zadają, i mity, w które wierzą. W tej książce prawdziwe odpowiedzi na realne pytania przedsiębiorców zostały zebrane w formie krótkich, konkretnych porad. Wykorzystaj je. Po co masz powielać te same błędy, które popełniło przed Tobą już wiele osób?

Nie zakładaj firmy, opierając się na „dobrych radach” wszechwiedzących życzliwych. Skorzystaj z doświadczenia eksperta! Marek Jankowski to praktyk biznesowy oraz wydawca czasopisma branżowego. Były reporter radiowy, współpracował również z prasą i telewizją. Wspiera małe firmy – takie jak Twoja – w ich codziennej działalności. Przytoczone w tej książce sytuacje są z życia wzięte i mają oparcie w uznanych regułach, którym podlegają firmy działające w gospodarce wolnorynkowej.

Dowiedz się:

- Czy na genialnych pomysłach da się zarobić?
- Na czym można zaoszczędzić, uruchamiając firmę?
- Jak nie marnować pieniędzy na reklamę i efektywnie wykorzystać internet?
- Kiedy kryzys może być szansą na rozwój?
- Jak sprawić, aby klient polecał nas swoim znajomym?

Lektor: Hubert Chłopicki  

Audiobook do pobrania na stronie:
epartnerzy.com/(…)pulapki_small_biznesu__133_mity_k…

******
Więcej publikacji pod adresem:
epartnerzy.com

 

ebook-dokument
 
Autor: Witold Bereś  Krzysztof Burnetko  Marek Edelman  

Czy żeby być przyzwoitym człowiekiem trzeba wierzyć w Boga? Czym jest Dekalog dla niewierzącego? W ostatnich rozmowach z Markiem Edelmanem autorzy pytają o sens i wartość kolejnych przykazań w trudnych i niejednoznacznych kontekstach. Dając przykłady z całego życia, niewierzący w Boga Edelman tłumaczy, co i dlaczego jest najważniejsze w obliczu różnych, często ekstremalnych sytuacji.

Poruszająca, mądra lektura dla każdego bez względu na światopogląd.


Szczegóły publikacji:
www.nexto.pl/(…)marek_edelman__bog_spi_p40562.xml…

Więcej ebooków z działu "dokument, literatura faktu, reportaże", znajdziesz tutaj:
masz24.pl/ebooki-dokument-literatura-faktu-repor…
oraz tutaj:
czytajnas.nextore.pl/(…)dokument_literatura_faktu_r…

--------------------------------------------------------------------------------------------------
Załóż konto w Nexto i oszczędzaj nawet do 80%.
czytajnas.nextore.pl/nexpressopremium.xml#lp_premium
--------------------------------------------------------------------------------------------------
 

jennasis
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
Jennasis.:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

kciuk-pl
 
Na czwartek prokurator generalny Andrzej Seremet zaprosił prokuratorów warszawskich i łódzkich, by ustalić, co dalej ze śledztwem i procesem w sprawie zabójstwa gen. Marka Papały

Link: www.kciuk.pl/Zabojstwo-Papaly-dwie-wersje-dwa-ak…
 

jennasis
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
Jennasis.:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 

Kategorie blogów