Wpisy oznaczone tagiem "Marta" (63)  

vasiongirl
 
  • awatar DopamineBoyツ: Świetne stylizacje, wyglądałabyś w nich bajecznie ;P
  • awatar Love and believe: Świetnie wyglądają ♥
  • awatar Martynkaaa *.*: Bardzo fajne ^^
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (9) ›
 

megi94
 
megi94:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

kamidin2
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
Jopi:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

naegawolf
 
Hejo wszystkim!

Tutaj najszczęśliwsza dziewczynka na świecie. <3
Jak już wspominałam,moja kariera jako muzyka/artysty coraz bardziej się powiększa!

Maj - to będzie miesiąc występów muzycznych (śpiewanie) jak i teatralnych!

Najbliższy występ już juuuutro! A mianowicie to mój najważniejszy i największy występ w mojej małej karierze muzyka/artysty! A ten występ to właściwie ogrooomny koncert,który rozpoczyna się jutro o 15:00 a kończy... oj późno,późno :D

Jest to koncert charytatywny: zbieramy dla dziewczyny,naszej przyjaciółki (uzdolnionej muzycznie,naszej śpiewaczki),ponieważ jest chora na raka. Na koncercie będzie dużo muzyków,znanych więcej lub mniej... Ale wiecie przed kim,mój duet, ja i Natalka występujemy?
Przed tym oto panem:





Nom, a na sam koniec koncertu występuje zespół:





A my z Talką śpiewamy:











Życzcie nam szczęścia i powodzenia!~
Jutro zdam relację!

/Mai <podekscytowana>
  • awatar ~Dziki Ponczek ;*: Powodzenia w śpiewaniu z Natalką ! Fighting! <3 P.S muszę doda notkę,ale mi się nie chce xddd
Pokaż wszystkie (1) ›
 

licho
 
Jako, że zasmuciłam swój blog wpisem o Księciu, postanowiłam nieco tutaj rozjaśnić, i pochwalić wam się prezentem, który dostałam od Kamila na Dzień Kobiet.

Cały ten prezent, pomimo, że jest robiony w CAŁOŚCI własnoręcznie, wygląda niczym z katalogu. Do tej pory Kamil nie chce mi zdradzić pochodzenia przebiśniegów. Najwyraźniej spodobało im się u mnie w domu, bo pomimo pory(zdjęcie robiłam o 21:00) pootwierały się i wyglądają bardzo zdrowo.


Nie zdradzę wam, z czego jest ta niezwykła kokardka, ale bardzo mnie ucieszyła.
8marca.jpg
 

nataliaazajac
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

blondeangel
 
Blonde Angel: Uff! Wszystkie prezenty dawno zakupione, a przed chwilą popakowane! I tak kolejno:
tata i teścio - panowie dostaną po zestawie kosmetyków i po krawacie :)
mama - charms do Pandory, który za nią "chodzi" już z miesiąc :)
teściowa - kosmetyczka z wyposażeniem :)
Paweł - etui do tableta z klawiaturą (bo marudził że ma za duże palce na dotykową klawiaturę :D ) plus jego ulubione perfumy i... pewien drobiazg, ale to tajemnica :)
Domi - kosmetyki i własnoręcznie zrobiony naszyjnik :D plus uroczy drobiazg "dodatek do stroju", ale nie zdradzę jaki ;)
Iga - jak wyżej, kosmetyki, naszyjnik i mały drobiazg typu "dodatek", jak i Domi :)
Madzia (znajoma z magisterki) - wieeelki zestaw kosmetyków :) Powinna być zadowolona, bo uwielbia takie prezenty :)
Marta - świąteczny kubeczek i kosmetyki, plus dorobione przeze mnie kolczyki :)

A Wy? Pochwalcie się jak tam Wasze prezenty? Co komu kupiłyście? I co dostałyście? :)
  • awatar inspiracjeiwona: o jej ile prezentów! my z sisotra kupiłyśmy mamie skórzany portfel i słodycze, tacie spodnie dresowe bo wiecznie narzeka że ich nie ma i słodycze, mojemu K kupiłam skarpetki, bokserki, wodę toaletowa po goleniu i słodycze
  • awatar Ania: jej Blonde majątek wydałas! ja kupilam tez tacie krawat i wode po goleniu :D a mamie wzielam zestaw z soraya powinna byc zadowolona. siostrze kupilam torebke a przyjaciolka dostanie ode mnie bransoletke lilou czy jakos tak :D bo jej sie bardzo podobala
  • awatar Klara.: u mnie Kamil dostanie rózgę ;d Bo ostatnio jest bardzo niegrzeczny :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (11) ›
 

burdelwlo2
 
Tak se myślę moi drodzy by z jakimś „wierszem” wskoczyć.....
Siedzę z Gochą no i myślę żeby się o kąpać w Wiśle....
Przyszedł Mati pomysł poparł i po dupie się poskrobał......
Ale Stachu ma dziewica wykrzywiła swoje lica....
Ewa mówi lżej w teatrze chodźmy wypć se po tatrze....
Chaos no i problem wielki nie ma w sklepie z nią butelki.......
Effcia płacze i się złości cała żółknie z tej..... yyy miłości ?.....
Mati  mówi nie płacz mała ja przytulę cię do ciała........
Ona na to ni kutasa wypierdalaj se do lasa.....
Poszła zatem do dilera by zakupić trochę ziela....
Lecz luudziska taka sprawa, że straż miejska go porwała....
Przyszła zatem do Alfonsa ukręciła jego wąsa, zatańczyła mu na rurze.....
Bardzo chciała by tak dłużej....
Uuuups! Skończyła się wypłata hymmm......
Poczekam se do lata :)


@ M@t@
 

ebook-obyczajowe
 
Autor: Marta Wyka  

Czyta się go prawie od stulecia, i przez cały ten czas nie do końca pewnie, nie do końca z uznaniem. Jak niegdyś irytował, tak dziś...

Pobierz i przeczytaj darmowy fragment:
czytajnas.nextore.pl/(…)czytanie_brzozowskiego_p381…

Więcej ebooków z kategorii "obyczajowe", znajdziesz tutaj:
czytajnas.nextore.pl/ebooki/obyczajowe_c1034.xml
oraz tutaj:
masz24.pl/ebooki-obyczajowe.html

--------------------------------------------------------------------------------------------------
Załóż konto w Nexto i oszczędzaj nawet do 80%.
czytajnas.nextore.pl/nexpressopremium.xml#lp_premium
--------------------------------------------------------------------------------------------------

Czytanie Brzozowskiego - ebook.jpg
 

sylwia8531
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

kamidin2
 
Wpis tylko dla znajomych
Jopi:

Wpis tylko dla znajomych

 

blondeangel
 
Blonde Angel: Miejsce akcji: mój dom.
Czas akcji: rano, godzina 9.

- Siema, mogę wpaść na moment? – zapytała Marta bez zbędnych wstępów gdy tylko odebrałam koma.
- Właśnie zaczynałam sprzątać, ale jak to coś ważnego, to wpadaj.
- Ok., to będę za 5 minut.
Dzwonek do drzwi. Cholera, mówiła prawdę z tymi 5 minutami. Ledwo zdążyłam ogarnąć stół po śniadaniu i nastawić wodę na herbatę. Otworzyłam jej drzwi w starym dresie.
- Nie przestrasz się, serio zaczynałam sprzątać. – powiedziałam, wpuszczając ją do środka.
- Ty nosisz okulary? – zapytała zdziwiona, przekraczając próg – Nigdy Cię w nich nie widziałam!
- Bo ich nie lubię. – wzruszyłam ramionami – Wyglądam w nich tak sobie.
- No właśnie wyglądasz tak jakoś… dorośle. Wiesz, widać od razu poważna pani magister. – rzuciła żartem, ale nie lubiłam takich uwag na punkcie swojego wyglądu i okularów. Która z nas chciałaby w wieku dwudziestu paru lat słyszeć, że wygląda dorośle i poważnie? No właśnie…
- A co Cię do mnie sprowadza? – zapytałam ostrożnie.
- A bo dziś na 12 mam seminarium i bardzo bym chciała żebyś przejrzała ten ostatni rozdział. Wiesz, że błędy stylistyczne to u mnie są co dwa zdania…
- Weź penka i podłącz do laptopa, jest w salonie, a ja idę nam zrobić po kawie. – powiedziałam, a w głowie układałam już nowy, chytry plan, pod nazwą: „wyprawa po nowe okulary”.
  • awatar Obywatelka Świata - : Wiesz co ja lubię słyszeć, że wyglądam poważnie i dorośle. Muszę wreszcie sama kupić bo moje oczy są ostatnio zmęczone.
  • awatar Blonde Angel: @20-kilku letnia Bradshaw: ja własnie nie lubię, to przestaje być fajne jak masz te 20parę lat, a słyszysz to od jakiś 10...
  • awatar Ania: oo nosisz okulary? nigdy nie wspominalas o tym
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

iloveyoubear
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

iloveyoubear
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

blondeangel
 
Blonde Angel: I znowu „budzę się” tydzień przed sesją. Budzę się – z przysłowiową ręką w nocniku. Notatki nie ruszone od czasu ich spisania na zajęciach. A wypadałoby przynajmniej je zdjąć z półki i się z nimi przeprosić, albo chociaż przedstawić się na wypadek jakby zapomniały kto je pisał… Mam tydzień do pierwszego w sesji egzaminu, tydzień i dwa dni do następnego i 11 dni do kolejnego. A potem już z górki, cztery dni oddechu i trzy egzaminy pod rząd, dzień po dniu. To nie jest przypadkiem łamanie jakiś praw człowieka, obywatela, ucznia, Polaka? No helloł? A jakaś karta praw studentów czy coś? Nie ma? Jak to nie ma?! W podstawówce mają więcej praw niż my!
No dobra, pełna mobilizacja żołnierze. Byle sesja mnie nie pokona. Zaczynam naukę, i to ostro! Notatki są? Są. Ale może by tak najpierw zerknąć na gg, może Marta coś opracowała, może parę zagadnień na pierwszy egzamin… Zagaduję. Nie opracowała nic. Cholera. Obie jesteśmy w d***e. Chwila namysłu, zapala się żaróweczka nad głową jak w kreskówkach: dzielimy się zagadnieniami! Ona bierze 20 i ja tyle samo. No dobra. Siemanko wujciu Google! Cmok cmok, dawno się nie widzieliśmy, pomożesz? Jasne, że pomożesz stary gnomie, no działaj! Jak to nie ma w google?! Nie ma w google nie ma w ogóle! Pieprzę te zagadnienia! Aaaaa… Internet nie działa. Dlatego google złapało zawiechę. Dobra wujciu, ja idę zrobić kawkę a Ty się kuruj szybko, bo mnie tu czas goni! Woda się gotuje, a ja tymczasem zerknę do notatek, może jakieś zagadnienie będzie opisane…
20 minut później.
Boże jestem wielka! Jestem z***bista, piękna, mądra i genialna! (a jaka skromna :P) na 40 zagadnień 34 były w zeszycie! Jaka ja jestem inteligentna, że przewidziałam, chodziłam, notowałam! 6 zagadnień to wujcio Gogle w moment mi znajdzie!
5 minut później.
Plik -> drukuj, no i voila! No nie no… 6 zagadnień, myślałby kto, a tu 5 kartek maczkiem zadrukowanych… Mam wszystko? Mam. No, to tylko usiąść i się uczyć. Hmm, moment. Kawa. Bez kawy ani rusz, a poprzedniej nie zalałam. No, jest kawa? Jest. Ciacho może by jakieś na poprawę humoru… Widziałam czekoladę w kuchni. Oo. Jest i słodka nadzieja na lepsze jutro. A może…
Ale teraz wtrąca mi się Rozum i krzyczy głośno: „NIE. Koniec. Przystopuj. Do nauki, marsz! Musisz dziś się nauczyć chociaż 5 pytań, bo inaczej polegniesz. Nie, nie idziemy się przewietrzyć na balkon! Ani do toalety, przed chwilą byłaś! No, otwieraj notatki leniwa blondyno! No. Tak znacznie lepiej. A teraz poczytaj o jakże fascynującym i interesującym prawie finansowym…”
I cóż pozostaje biednemu blond żuczkowi? Blond żuczek ma jednak resztki rozumu, którego słucha. Trzeba siąść i zakuwać, bo inaczej pan profesor zgniecie żuczka swoimi super mądrymi pytaniami w pierwszym terminie, a żuczek tak bardzo by chciał mieć od 1go lipca wakacje i się wcześnie obronić… No, to do roboty żuczku. Czas toczyć to gówn… Ekhem, znaczy nieść kaganek oświaty oczywiście ;)
  • awatar Ania: dzialaj "stary gnomie" :D jak bede szukac w google wciaz bede o tym myslala :D blonde masz najlepsze teksty w galaktyce! :))))))))
  • awatar gość: o lol popłakałam się ze śmiechu! dawno nie czytałam czegoś tak kabaretowego! Blonde jako nieliczna pamiętasz o czytelnikach i od czasu students diary nie ma miesiąca żebyś nie napisała co słychać. strasznie mnie to cieszy, uwielbiam czyta
  • awatar gość: uwielbiam czytać Twoje notki! P.S. coś mi urwało poprzedni komentarz i jakoś się dodał nie dokończony.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

blondeangel
 
Blonde Angel: Z cyklu: kawał dnia i lekkie wprowadzenie:
Chłopak zaprosił swoją dziewczynę do swojego mieszkania. Wszystko pięknie ładnie, romantyczna kolacja, a po kolacji milsza część wieczoru w sypialni. Rano chłopak zastaje śniadanko na stole, posprzątany salon i ogólnie – rewelacja.
- Kochanie, a może znowu zostałabyś dziś na noc?
- O nie misiu. To była wersja demo. Pełna wersja po wykupieniu pierścionka! ;)

TYMCZASEM W NIEDALEKIEJ RZECZYWISTOŚCI:
Kolejna nudna przerwa na uczelni. Dwugodzinna. Wszystko w necie już sprawdzone, zapasy żywieniowe wyjedzone. Z nudów siedzimy z Martą w bufecie i popijamy kawę, patrząc za okno, gdzie czai się wolność. A my jej uświadczymy dopiero po 16, czyli za jakieś 4 godziny ćwiczeń…
- A jak tam u Ciebie z Pawłem? – zapytała w końcu –  Myślicie już coś dalej?
- Jej, następna! Ja nawet wifi nie mam! – zamachałam jej ręką bez pierścionka zaręczynowego – A Ty mi już o gps mówisz? – miałam na myśli obrączkę.
- Niby macie swoje obrączki… - stwierdziła, a ja mimowolnie zerknęłam na srebrny krążek na swoim palcu.
- A, te obrączki! To tylko  wersja demo. – zaśmiałam się – Wiesz, pełna wersja dopiero po wykupieniu wifi :D
  • awatar Klara.: dobre :D :*
  • awatar KrakowskaGóralka: Uwielbiam Cię :D
  • awatar Ania: haha jesteście nieziemskie dziewczyny! chciałabym was kiedyś spotkac :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

blondeangel
 
Blonde Angel: Dostałam od Was dwie wiadomości dotyczące wyjaśnienia jak to jest z moim aktualnym chłopakiem i co się dzieje z Księciem z bajki. Nasuwają się dwa wnioski - albo się pogubiłyście i mylicie Pawła z Księciem, albo, jak to napisała Lenka "brakuje jakiegoś ogniwa między nimi, wytłumacz czemu już nie Książę, co z nim?"
Więc zaczynamy od początku - szykujcie kubek herbaty i ciasteczka, bardziej wrażliwym polecam chusteczki.
Była końcówka kwietnia. Jak na wiosnę było bardzo upalnie. Razem z Martą (kumpelą ze studiów, było o niej parę notek temu) postanowiłyśmy zrobić sobie wycieczkę za miasto. Rano oczywiście uczelnia, potem obiadek. Byłyśmy umówione po 16 u mnie, chciałyśmy sobie pochodzić po lesie, może nad jeziorko podjechać - po prostu się odstresować, złapać troszkę świeżego powietrza i pogadać. Tuż po 15, gdy wychodziłam z wanny, zadzwonił telefon. Książę z bajki. Był w pobliżu i bardzo chciał się spotkać. Wyjaśniłam mu, że jestem umówiona z Martą i dziś nie dam rady, na co on stwierdził, że obecnie jest z przyjacielem w galerii i że może wybierzemy się gdzieś we 4? Po telefonie kontrolnym do Marty, oddzwoniłam i przystałam na jego propozycję. Byliśmy umówieni za godzinę.
Godzina 0, spotkanie. Po przedstawieniu sobie wszystkich (ja znałam obu chłopaków, Marta żadnego :) ) pojechaliśmy za miasto, połaziliśmy i powygłupialiśmy się, a potem poszliśmy na kawę i ciastko. Czas mijał szybko, ściemniało się. Chłopaki zaproponowali że może jeszcze kawałek się przejdziemy - dosłownie 3 km dalej był fajny zalewik. Popatrzyłyśmy z Martą po sobie i stwierdziłyśmy że czemu nie? Dopiero 21, godzina czy dwie nas nie zbawią przecież. Po dojechaniu na miejsce (nadążacie? mam nadzieję ;)) wylądowałam w ramionach Księcia, który chyba w końcu się przełamał i zaczynał pokazywać, dla kogo tu jest. Tak mi się przynajmniej zdawało... Dalej - chcąc wam oszczędzić blednięcia, wypluwania ciastek itp. powiem w skrócie - miałam wypadek. Krew się lała, ja blada prawie osuwałam się na ziemię, Książę na przemian bladł i zieleniał a Marta latała dookoła mnie i chusteczkami próbowała trochę krwi zetrzeć. Resztę - czyli drogę do domu - pamiętam jak przez mgłę. Wiem, że leżałam na ramieniu Księcia, a chłopcy się kłócili - Książę chciał mnie natychmiast odstawiać do szpitala, a ja krzyczałam na Eryka, który jechał w stronę mojego domu że nie ma mowy, niech nie zawraca, ja chcę do domu. Odstawiona do domu, z prawie mdlejącą na mój widok mamą, kategorycznie zabroniłam dzwonienia po pogotowie, a po zatamowaniu krwi, założeniu opaski uciskowej i obandażowaniu, poszłam spać.
Co było potem? Cóż, na pewno nie tak, jak w komediach romantycznych. Książę odezwał się RAZ - po chyba 3 dniach, pytając co ze mną. A ja? Ja czułam się fatalnie, miałam ograniczoną motorykę, a rana wcale nie chciała się goić. Tymczasem moja mama zdążyła sprowadzić do miasta Fabiana, który po obejrzeniu mojej rany powiedział, że jestem nieodpowiedzialną gówniarą, że 1.5 cm i już by mnie nie było, bo tętnica była blisko, że jak mogłam nie jechać do szpitala dać się zszyć?! Powoli do mnie docierało, co by było gdyby...
Po kolejnym tygodniu ciszy od Księcia, wkurzyłam się na maksa i wygarnęłam mu wszystko w smsie. Bo nie tak zachowywał się mój wymarzony facet! Wymarzony facet dzwoniłby codziennie, albo chociaż raz przyjechał zobaczyć jak się czuję! Co z tego że przepraszał? Straciłam do niego resztki szacunku.
Zapytacie teraz pewnie - no dobrze, ale gdzie w tej historii Paweł? Ciągle Książę i Książę! Już wyjaśniam. W momencie, kiedy potrzebowałam czyjejś pomocy, pojawił się on. Znałam go z widzenia - o tyle o ile. Rozmowę zaczęliśmy od wspólnych znajomych - okazało się, że już kiedyś byliśmy w jednym towarzystwie, bo on znał mojego byłego. I tak, od słowa do słowa, obcy przecież chłopak dowiedział się, że miałam wypadek i zadeklarował swoją pomoc. On nie rzucił słów na wiatr - przyjechał, pomagał, chciał mnie nawet codziennie na uczelnię wozić! :) Zyskał tym bardzo dużo - między innymi przychylność mojej mamy ;) Kiedy trochę się podleczyłam i byłam w stanie już wychodzić jak człowiek, bez bandaża, spotykaliśmy się coraz częściej. Spacerowaliśmy, gadaliśmy, żartowaliśmy. Znalazłam z nim wspólny język, bardzo go polubiłam. Paweł dawał mi do zrozumienia, że chciałby ze mną być. Obejmował mnie ramieniem, dawał buziaki w policzek, często łapaliśmy taki przypadkowy fizyczny kontakt. Wyjaśniłam mu, jak doszło do wypadku - powiedział, że rozumie, zawiodłam się, ale on chce sobie zbudować moje zaufanie. Powiedział jedno ważne zdanie: "Kiedy on wszystko spieprzył, to ja teraz mam bojowe zadanie, bo muszę Ci udowodnić, że nie każdy facet to świnia. Trudne, ale dam radę!". I co tu ukrywać, stanął na wysokości zadania :) Dzień zaczynałam od złapania telefonu i przeczytania od niego smsa na dzień dobry - a w końcu nadszedł czas, gdy nie wyobrażałam sobie sytuacji, że któregoś dnia on zamilknie... I tym oto sposobem, miesiąc po aferze z Księciem zostaliśmy oficjalnie parą.
Romantycznie? Ciekawie? Nie wiem. Najważniejsze, że życiowo i prawdziwie. Trzeba było dosyć przykrego wydarzenia żebym zobaczyła, komu na mnie naprawdę zależy.
P.S. Już się chyba nie pogubicie kto jest kim, prawda? :)
  • awatar Pati: Najważniejsze, że jesteś szczęśliwa :*
  • awatar megi94: Czasami to co nieoczekiwana jest najpiękniejsze;* Ale, że ty dopiero teraz o tym mówisz, to Ci tak łatwo nie darujemy;* Mam nadzieję, że w końcu będziesz szczęśliwa. Zasługujesz na to;*
  • awatar KrakowskaGóralka: Ale sie ciesze, że masz Pawła :*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

tl-lt
 
Arletta uwielbia swojego kota Nyan'a oraz tego internetowego. Lubi kolor biały i zielony. Jest blondynka i ma zielone oczy. Jest zakupocholiczką. :D Ma całą szafę ubran. Lubi czytać BRAVO Love. Lubi czytać książki, oraz spotykać się ze znajomymi i pływać, oraz grać na komputerze. Lubi kolekcjonować różne rzeczy. Ma kolekcję drewnianych figurek kotów. Ma ich 34. Kocha zwierzęta. Jest posiadaczką:
- kota Nyan'a
- chomika Fałdki (ale nie tłuszczu)
- koszatniczki Puszka
Lubi wykonywać różne prace plastyczne. Jest romantyczką.
Marta uwielbia swoją papugę Jamkę. Lubi kolor beżowy, brązowy i bordowy. Ma krucze włosy, i jasne jak u Hasky'ego oczy. Jest wygadana. Lubi śpiewać pieśni operowe. :D Lubi czytać BRAVO i nie tylko. Lubi grać na komputerze, spotykać się ze przyjaciółmi, spiewać, grac w piłkę i DOMINO. Lubi kolekcjonować kaktusy. Ma ich 56. Oraz 3 palmy. Ma dużo płyt o klasycznych pieśniach. Jest posiadaczką:
- papugi Jamki
- psa Linka (samiec)
- pająka Slendera
Lubi malować farbami. Jest czasami nerwowa, i jest spiochem.
   Mamy nadzieję że podbijemy wasze serca. :D
Narazie, i do zobaczenia w kolejnym wpisie.
                         Creeper i Koteq
 

kimb
 
Wpis tylko dla znajomych
KimB:

Wpis tylko dla znajomych

 

kciuk-pl
 
Mieszkająca w płockim ogrodzie zoologicznym samica aligatora missisipijskiego o imieniu Marta obchodzi 82 urodziny. Jest najstarszym zwierzęciem w Polsce i jednym z najstarszych w Europie.

Link: www.kciuk.pl/Zloz-zyczenia-aligatorowi-Marta-kon…
 

 

Kategorie blogów