Wpisy oznaczone tagiem "Masters" (25)  

banzajpl
 
Maria Szarapowa poinformowała, że nie weźmie udziału w mistrzostwach WTA, które za dwa tygodnie odbędą się w Stambule. Powodem wycofania się Rosjanki z jednej z najbardziej prestiżowych...
www.sport.banzaj.pl/Maria-Szarapowa-nie-zagra-w-…
 

banzajpl
 
Novak Djokovic, Rafael Nadal i Andy Murray to zawodnicy, którzy mogą być już pewni  występu w ATP World Tour. - To będzie dla mnie najważniejszy występ w końcówce sezonu i dam z siebie...
www.sport.banzaj.pl/Roger-Federer-nie-zakwalifik…
 

golassopl
 
golasso.pl: Paraolimpijka Oksana Masters w "ESPN Body Issue" [zdjęcia, film] rdir.pl/1od6ip #Masters#paraolimpiada#londyn#
ri.pinger.pl/(…)screenshot016.600.jpg…
 

poisoneddreams
 
poisoneddreams:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

gepetto
 


- Ten finał to naprawdę nasze wielkie osiągnięcie. Nie ukrywam jednak, że chcieliśmy wygrać ten turniej. Zabrakło do tego jednego meczu. Finałowi rywale, nie ma się co oszukiwać, byli od nas lepsi. Nie przegrali podczas tego turnieju ani jednego meczu - powiedział Marcin Matkowski w rozmowie z Onet Sport po przegranym pojedynku w finale gry podwójnej podczas turnieju ATP World Tour Finals. Grając w parze z Mariuszem Fyrstenbergiem uległ Białorusinowi Maksowi Mirnyjowi i Kanadyjczykowi Danielowi Nestorowi 5:7, 3:6.

To był dla was bardzo dziwny sezon. Nie wygraliście ani jednego turnieju i dwa razy byliście w finale, ale za to w jakich imprezach - US Open i Masters.

- Na pewno nie był to równy sezon w naszym wykonaniu. Pierwsza połowa roku była bardzo słaba. Tak naprawdę jednak osiągnęliśmy w tym roku największe sukcesy w karierze. Byliśmy w finale turnieju wielkoszlemowego US Open oraz w finale turnieju Masters. Gdybym miał wybierać pomiędzy triumfami w mniejszych turniejach, a finałami tych największych imprez, to jednak wybrałbym tę drugą opcję, czyli taki sezon, jak ten.

Wasz awans do finału, to jeden z największych sukcesów polskiego tenisa. W finale turnieju Masters występował bowiem tylko Wojciech Fibak. Raz w grze pojedynczej, a także w grze podwójnej, ale nigdy nie z polskim partnerem. Zostaliście zatem pierwszą polska parą, która awansowała do finału tej prestiżowej imprezy. Czy to dodatkowo mobilizowało was przed rozstrzygającym pojedynkiem?

- Na pewno. Ten finał to naprawdę nasze wielkie osiągnięcie. Nie ukrywam jednak, że chcieliśmy wygrać ten turniej. Zabrakło do tego jednego meczu. Finałowi rywale, nie ma się co oszukiwać, byli od nas lepsi. Nie przegrali podczas tego turnieju ani jednego meczu. Szkoda. Mam jednak nadzieję, że za rok, to my będziemy już najlepsi.

Co było przełomowym momentem w tym finałowym spotkaniu?

- Wydaje mi się, że pierwszy set. Jako pierwsi przełamaliśmy przeciwników i było 2:1. Niestety jednak szybko odpowiedzieli tym samym, a potem bardziej kontrolowali swoje gemy serwisowe. My zaś mieliśmy problemy z ich podaniem.

Co można było wykonać lepiej, by triumfować w finale?

- Na pewno lepszy mógł być serwis w naszym wykonaniu. Mieliśmy zbyt niski procent pierwszego podania, a to powodowało, że znacznie łatwiej im było posyłać returny po drugim serwisie.

Mówił pan o tym, że chcieliście wygrać ten turniej. Czy to oznacza, że taka myśl przyświecała wam już od momentu zakwalifikowania się do niego?

- Tak. W takim turnieju nie ma faworytów i każdy może wygrać. Najlepiej świadczy o tym to, że byliśmy parą numer osiem, a byliśmy o krok od wygrania tej imprezy. Zresztą takie właśnie mamy podejście, tym bardziej, że z wszystkimi tymi parami udało nam się już wygrywać. Teraz jednak rywale byli mocniejsi w finale. Nie przegraliśmy jednak tego meczu mentalnie. Tego dnia grali po prostu lepiej od nas.

Teraz pewnie przyjdzie czas na zasłużony odpoczynek?

- Na pewno mamy dwa tygodnie luzu. Chyba od 12 grudnia mamy już jakieś zgrupowanie w Warszawie przed nowym sezonem. Przerwa zatem nie będzie długa, ale wykorzystamy maksymalnie, by jak najlepiej się zregenerować.

Przyszły sezon będzie bardzo ciężki, bo dochodzą jeszcze igrzyska olimpijskie. Z jakim nastawieniem przystąpicie do niego?

- Na pewno jeżeli utrzymamy formę z końca tego sezonu, to stać nas na bardzo dobre rezultaty. Choćby przez igrzyska olimpijskie najbliższy sezon będzie się znacznie różnił od poprzednich. O szczegółach zaczniemy pewnie mówić w połowie grudnia, kiedy rozpoczniemy przygotowania do niego.
sport.onet.pl/(…)matkowski-to-nasze-wielkie-osiagni…

75b3ae225e06fa12624633e3a950c092,46,1.jpg


W finałowym meczu ATP World Tour Finals (z pulą nagród 5,07 mln funtów) Marcin Matkowski i Mariusz Fyrstenberg przegrali z Białorusinem Maksem Mirnym i Kanadyjczykiem Danielem Nestorem 5:7, 3:6.

W fazie grupowej polscy tenisiści przegrali z tym deblem 4:6, 3:6. Wcześniej Polacy tylko raz spotkali się z białorusko-kanadyjskim duetem, w styczniu, gdy ulegli im w ćwierćfinale wielkoszlemowego Australian Open 6:7 (3-7), 3:6.

- Tym razem był trochę inny mecz, niż ten w Melbourne. We wtorek Mirnyj i Nestor bardzo dobrze grali i trochę nas zbili, nie da się ukryć - stwierdził przed meczem Fyrstenberg. - W niedzielę musimy zagrać najlepszy tenis i zobaczymy, co z tego wyjdzie - dodał Matkowski.

Spotkanie rozpoczęło się po myśli rywali, którzy rozstrzygnęli pierwszego gema na swoją korzyść. Polacy natychmiast odpowiedzieli tym samym, kończąc asem serwisowym. Po chwili Matkowski i Fyrstenberg zdołali przełamać przeciwników, ale ci szybko doprowadzili do remisu przy podaniu naszego debla. W kolejnych minutach walka na korcie trwała w najlepsze, a kolejne gemy kończyły się wygranymi serwujących. Przy stanie 6:5 nieudany lob zaliczył Fyrtsenberg i rywale stanęli przed okazją na wykorzystanie jednej z trzech piłek setowych. Po świetnym returnie udało im się to już w pierwszej próbie.

Drugą partię znów udanie rozpoczęli Mirnyj i Nestor. W odpowiedzi swoje podanie wygrali Polacy, ponownie decydujący punkt zdobywając asem serwisowym. Przy serwisie przeciwników Matkowski i Fyrstenberg mieli kłopoty, co sprawiło, że ponownie to trzeci debel świata znalazł się w lepszej sytuacji. Polacy nieźle serwowali i po kolejnym asie doprowadzili do remisu.
Niestety w kolejnych minutach zdecydowaną kontrolę nad wydarzeniami na korcie przejęli przeciwnicy i po przełamaniu i wygranej przy własnym podaniu wyszli na prowadzenie 5:2. Polacy próbowali jeszcze odpowiadać, zdobyli punkt przy własnym podaniu, ale w kolejnym gemie byli już bez szans i Mirnyj oraz Nestor zapisali na swoim koncie bardzo ważne i prestiżowe zwycięstwo.

Po godzinie i 19 minutach walki Polacy odebrali z rąk szefów ATP Tour srebrne patery. Tradycyjnie pogratulowali zwycięzcom i podziękowali za wsparcie znajomych i przyjaciół, a publiczności za doping. Zapowiedzieli też rywalom rewanż w przyszłorocznym finale.

Podczas występu Polaków spore zainteresowanie wzbudziło pojawienie się w O2 Arena Pippy Middleton, siostry księżnej Cambridge Kate, żony księcia Williama. Swobodną rozmowę największej gwiazdy hucznej ceremonii ślubnej sprzed paru miesięcy z przyjaciółką bacznie obserwowali fotoreporterzy i kamerzyści.

W miarę upływu czasu mogące pomieścić 17,5 tysiąca kibiców trybuny O2 Arena coraz bardziej się wypełniały przed finałem singla, w którym wystąpi broniący tytułu Szwajcar Roger Federer (nr 4.). Rywalem niepokonanego od 16 spotkań tenisisty z Bazylei będzie Francuz Jo-Wilfried Tsonga (6.), którego pokonał w poprzednią niedzielę w meczu grupy B.
sport.onet.pl/(…)atp-world-tour-finals-porazka-debl…
 

gepetto
 

W finale wieńczącego tenisowy sezonu turnieju Masters Roger Federer po emocjonującym meczu pokonał Jo-Wilfrieda Tsongę 6:3, 6:7 (6:8), 6:3. Federer po raz szósty w karierze wygrał turniej Masters.
www.sport.pl/(…)Masters__Federer_triumfuje_.html…

z10684253W,Roger-Federer.jpg


W finałowym meczu ATP World Tour Finals (z pulą nagród 5,07 mln funtów) Roger Federer ograł 6:3, 6:7(8), 6:3 Jo-Wilfrieda Tsongę. Szwajcar nie dał się zaskoczyć rewelacyjnemu Francuzowi, który wyrzucił za burtę turnieju Rafaela Nadala.

Federer był zdecydowanym faworytem tego pojedynku. W fazie grupowej grał jak natchniony. Punktował wszystkich rywali, w tym Tsongę 6:2, 2:6, 6:4. W półfinale wygrał z Davidem Ferrerem 7:5, 6:3. W identycznym stosunku Francuz pokonał Tomasa Berdycha.

W niedzielę decydujące dla losów pierwszego seta okazało się jedno przełamanie serwisu Tsongi. Dlatego, gdy w drugiej partii Szwajcar zdobył kolejnego "breaka" już na początku i prowadził 5:3, wydawało się, że jest już po meczu. Jednak w tym momencie nastąpił zryw Francuza, który zdobył trzy kolejne gemy, w tym jeden przy podaniu rywala.

Federer opanował zdenerwowanie i doprowadził do tie-breaka, a w nim wygrywał 5:3, ale znów pozwolił rywalowi wyrównać, pomagając mu dwoma zepsutymi zagraniami. Po asie serwisowym podwyższył wynik na 6:5, jednak nie wykorzystał pierwszego meczbola. W sumie przegrał ostatnie trzy wymiany i seta.

W decydującej partii długo żaden z graczy nie mógł uzyskać przewagi, a jako pierwszy słabość wykazał Tsonga. Choć w ósmym gemie obronił dwa "break pointy", to nie zdołał się uchronić przed stratą serwisu za trzecim podejściem rywala. Chwilę później Szwajcar utrzymał własne podanie bez straty punktu, kończąc finał po dwóch godzinach i 18 minutach walki.

W drodze do obrony tytułu 30-letni Federer stracił w pięciu spotkaniach w O2 Arena trzy sety, z czego dwa przeciwko Francuzowi. Pokonał go bowiem w poprzednią niedzielę na otwarcie rywalizacji w grupie B. Na koniec sezonu powiększył stan swojego konta o sumę 1,63 miliona dolarów.

Po południu o tytuł walczyli w deblu Mariusz Fyrstenberg i Marcin Matkowski, ale przegrali z Białorusinem Maksem Mirnym i Kanadyjczykiem Danielem Nestorem (nr 3.) 5:7, 3:6. Zdobyli jednak 800 punktów do klasyfikacji oraz zarobili 140 tysięcy dolarów do podziału.

ATP World Tour Finals rozgrywany był w Londynie po raz trzeci, a umowa na organizację imprezy z władzami męskiego tenisa obowiązuje do 2012 roku. Dalsze jej losy znajdą się być może w rękach nowego szefa ATP Tour, bowiem obecny Adam Helfant ogłosił niedawno, że nie będzie się ubiegał o reelekcję.

Trwają intensywne poszukiwania jego następcy. Według angielskiej prasy bardzo zainteresowany tą posadą jest były holenderski tenisista Richard Krajicek, triumfator Wimbledonu z 1996 roku. Po zakończeniu kariery został on dyrektorem turniejów ATP i WTA w holenderskim s'Hertogenbosch.

Ośmiodniowe zmagania tenisistów w Londynie oglądało ponad ćwierć miliona widzów, a w dziesięciu z 15 sesji odnotowano komplet na trybunach - 17 500 osób.
sport.onet.pl/(…)atp-world-tour-finals-tsonga-nie-z…

b94c10865c138ab39c8c7d46c221fb53,46,1.jpg
 

banzajpl
 
W finale ATP World Tour Finals Roger Federer wygrał 6:3, 6:7, 6:3 z Jo-Wilfried Tsongą. Dla Szwajcara była to szósta wygrana w tym turnieju, a siedemdziesiąta we wszystkich turniejach rangi...
www.sport.banzaj.pl/ATP-Masters-Roger-Federer-po…
 

banzajpl
 
Mariusz Fyrstenberg i Marcin Matkowski przegrali 5:7, 3:6  w finale ATP World Tour Finals z Kanadyjczykiem Danielem Nestorem i Białorusinem Maksem Mirnym. Pula nagród w najważniejszym turnieju w...
www.sport.banzaj.pl/ATP-Masters-Fyrstenberg-i-Ma…
 

banzajpl
 
Polski para deblistów w składzie Marcin Matkowski i Mariusz Fyrstenberg pokonała 6:4, 4:6, 10:6 Hindusów - Mahesha Bhupathi i Leandera Paesa, w półfinale turnieju ATP World Tour Finals z pulą...
www.sport.banzaj.pl/ATP-Masters-Matkowski-i-Fyrs…
 

banzajpl
 
Mariusz Fyrstenberg i Marcin Matkowski awansowali do półfinału turnieju ATP World Tour Finals. Podziękowania mogą składać parze deblowej, w której występuje Białorusin Maks Mirnyj i...
www.sport.banzaj.pl/Masters-Fyrstenberg-i-Matkow…
 

gepetto
 

Wygrana Radwańskiej w Masters ze Zwonariewą:

Agnieszka Radwańska pokonała 1:6 6:2 7:5 Wierę Zwonariewą w swoim drugim meczu na tegorocznym turnieju Masters w Stambule. Polka niejednokrotnie była już w tym spotkaniu w sytuacjach beznadziejnych, jednak w wielkim stylu obroniła trzy piłki meczowe dla rywalki i ma realną szansę na awans do półfinału prestiżowego turnieju.

Przed spotkaniem zastanawiano się, czy Rosjanka zagra swój najlepszy tenis (jak w środę z Woźniacką), czy nawiąże do kryzysowych momentów, jakich pełno było w przegranym spotkaniu z Kvitovą. Jak się okazało czwartkowy był mieszanką tych dwóch postaw.

Pierwszy set upłynął pod znakiem dominacji Zwonariewej. Rosjanka po przegraniu gema otwarcia wygrała sześć kolejnych i do awansu do półfinału zbliżyła się na odległość jednego seta. Obserwując zachowanie Radwańskiej, jej gesty oraz mimikę twarzy, trudno było uwierzyć, że po nieudanym początku jest w stanie wiele w swojej grze zmienić.

W tym trudnym momencie Polce pomogła przeciwniczka. Zwonariewa, u której bilans uderzeń wygrywających i niewymuszonych błędów w pierwszym secie był dodatni, przestała trafiać z taką regularnością już na samym początku drugiej odsłony, kiedy pozwoliła Agnieszce na wygranie gema w odbiorze. Każdy kolejny metrowy aut rozdrażniał Zwonariewą coraz bardziej. Na tyle, że sfrustrowana Wiera szukała na korcie rozwiązań coraz trudniejszych, a jedyną tenisistką, która czerpała z tego korzyści punktowe była Radwańska. Polka trzykrotnie przełamała podanie przeciwniczki i w dobrym stylu doprowadziła do trzeciego seta.

Ten okazał się nie lada dreszczowcem. Polka rozpoczęła od przełamania, ale dwoma kolejnymi odpowiedziała Rosjanka. Radwańska, która w przypadku porażki traciła szansę na awans do półfinału, utrzymała koncentrację i wychodziła z każdej kolejnej arcytrudnej sytuacji. Przegrywała już 1:3, 3:5, a jakby tego było mało obroniła w wielkim stylu trzy piłki meczowe. Przy jednej z nich Polka dokonała w defensywie rzeczy, wydawałoby się, nieprawdopodobnych.

Zwonariewą niewykorzystane szanse dobiły. Radwańska z kolei, niczym tenisistka zahipnotyzowana, dokonywała rzeczy niemożliwych i trafiała w najtrudniejszych sytuacjach. Wreszcie objęła prowadzenie i przypieczętowała wygraną przy pomocy własnego podania.

W całym spotkaniu Rosjanka popełniła aż 55 niewymuszonych błędów. Polka odpłaciła się dwudziestoma dziewięcioma.

- Walczyłam do końca, byłam skoncentrowana na każdym punkcie. Takie wygrane jak ta dają niesamowicie dużo pewności siebie - powiedziała Radwańska tuż po wygranym meczu.

Wygrana przesunęła Agnieszkę Radwańską na drugie miejsce w tabeli grupy czerwonej. Polka wyprzedziła Zwonariewą i Karolinę Woźniacką, które rozegrały już wszystkie spotkania (obie mają bilans 1-2). Agnieszka swój ostatni pojedynek rozegra w piątek. Jej rywalką będzie Czeszka Petra Kvitova, która udział w półfinale ma już zapewniony. Polka znajdzie się w półfinale, jeśli wygra przynajmniej jednego seta. W przypadku porażki 0:2 o awansie zadecyduje bilans gemów w meczach pomiędzy Radwańską, Woźniacką i Zwonariewą.

Więcej... wyborcza.pl/(…)Masters_w_Stambule__Kapitalna_Radwan…

z10550865X,Agnieszka-Radwanska.jpg


z10544153X,Agnieszka-Radwanska.jpg
 

kciuk-pl
 
Robert Allenby trafił w głowę starszego widza podczas zawodów Australian Masters 2010. Podpisał mu piłeczkę na przeprosiny

Link: www.kciuk.pl/nokaut-na-polu-golfowym-a31321
 

szprytny
 
Interesujesz się muzyką disco polo? Jest ona Twoją pasją, bądź lubisz jej słuchać? Dobrze trafiłeś ;)

Zapraszamy was na nowo powstały serwis z muzyką disco polo & dance - www.DobreDisco.Info.pl

Codzienne aktualizacje newsów, piosenki do pobrania za darmo, wywiady z gwiazdami, teledyski, nowości, a także konkursy z nagrodami - Wejdź i przekonaj się sam!
 

nieznana22
 
  • awatar Szalona Sasanka: :D ciekawe czy ta Pani w teledysku to jego żonka- o ile w ogóle ma żonę :D a jeżeli to nie ona, to co na to jego żona, co jej tak pięknie na tym tle latających obrączek wyśpiewuje swoja miłość :)
Pokaż wszystkie (1) ›
 

webspot
 
Tiger Woods gave the record crowds at the Australian Masters everything they could have wanted with his victory , except a definitive answer when he would return."I promise it won't be as long," Woods said to yet another warm ovation.

Link: news.yahoo.com/(…)glf_australian_masters…

#english
 

mandes
 
Debel to takie niechciane dziecko tenisa. A szkoda. Wielka szkoda. Każdy kto widział chociaż jeden taki mecz, wie co piszę.

I w tymże deblu od dłuższego już czasu polska para radzi sobie bardzo dobrze. Chodzi oczywiście o Mariusza Fyrstenberga i Marcina Matkowskiego. Dzisiaj panowie po raz kolejny to udowodnili. I to jak!

Musieli wygrać z amerykańskimi braćmi Bryan, by awansować do kończącego sezon Masters w Londynie. I wygrali - 6:4, 7:6(7). Brawo. Bob i Mike to bezapelacyjne najlepszy debel ostatnich lat. Zadanie było więc piekielnie trudne, ale dali rade.

Za to chłopakom należy się więc wielki SZACUN! W takich chwilach poznaje się prawdziwych sportowców. Oni na takie miano zasługują bez dwóch zdań.

Zresztą ja kocham takie historie, uwielbiam sportowców, którzy muszą dokonać czegoś wielkiego, by w ogóle awansować na jakąś wielką imprezę.

W tym gronie jest np. Leszek Blanik. Nasz znakomitych gimnastyk musiał zostać mistrzem świata, by zakwalifikować się na igrzyska w Pekinie. Zrobił to! Jak to się później w Chinach skończyło, wszyscy doskonale pamiętamy.

I tego życzę "Matce" i "Frytce" w Londynie. Panowie do boju!
 

 

Kategorie blogów