Wpisy oznaczone tagiem "Melania" (19)  

keylaa858
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
MakeUpYourLife:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

daughterofsatan
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

daughterofsatan
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

daughterofsatan
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

daughterofsatan
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

daughterofsatan
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

daughterofsatan
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

daughterofsatan
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

daughterofsatan
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

panttera
 
-Sami jesteście ?- Julka spojrzała za ramię Krystiana, stojącego w drzwiach.
-Nie. Ale nie przejmujcie się, to mole książkowe-odsunął się na bok, przepuszczając dziewczyny w drzwiach.
-Sugerujesz że książki nie są ciekawe ?-Mela zatrzymała się, spoglądając na niego z zadziornym uśmiechem.
-Są. Ale nie takie-wskazał głową, na współlokatorów, głośno się śmiejąc. Melania pokręciła z rozbawieniem głową. Weszła do ciemnego pomieszczenia, oświetlonego tylko przez trzy lampki nocne. Przy dwóch pierwszych, siedzieli młodzi chłopcy, czytający ogromne księgi. Trzecia lampka stała na środku stolika w salonie. Mela siadła obok Igora, naprzeciwko Julii i Krystiana.
-Co to za ważna sprawa ?
Melania po krótcy, wytłumaczyła trójce przyjaciół o co chodzi.
-Ja tego nie kojarzę ani z dzieciństwa, ani znikąd indziej-Mela rozłożyła bezradnie ręce. Przyjaciele spojrzeli po sobie, kręcąc przecząco głowami- Jeśli wy też nic nie pamiętacie, to jak do cholery mamy odgadnąć co to za miejsce ?!
-Myślmy racjonalnie.. Znaleźliśmy tę kasetę, włączyliśmy i obejrzeliśmy. Spodziewaliśmy się normalnego filmu, a tu- bum. Prawdopodobność że momenty z nagrania się nigdy nie wydarzyły, jest bardzo duża. A jeśli weźmiemy pod uwagę tak zwaną przyszłość, okaże się że wszystkie klocki do siebie pasują.
-I wszystko było by okej, ale nadal nie wiemy skąd się takowa kaseta wzięła...-Julia spojrzała na Krystiana, unosząc brwi. Chłopak kiwnął w zamyśleniu.
-Poszperałem trochę w informacjach na temat tego nagrania i dowiedziałem się, że ta kaseta należy do Amandy Ek.
-Znasz ją ?-Mela spojrzała na niego zaciekawionym wzrokiem. Igor kiwnął głową.
-To moja babcia...
-Znam ją. Dała mi tą książkę-dziewczyna położyła na stole grubą książkę z jasną okładką.
-'Hyumo' ?-Julia przeczytała powoli tytuł, spoglądając pytająco na Melę i Igora.
-To japońska nazwa, której nie można dosłownie przetłumaczyć, ale można określić jako ludzkie wnętrze. W tej książce nie ma słów. Są tylko zapisane nasze czyny. To co zrobiliśmy dobrego-Igor ostrożnie, otworzył książkę. Kartki były puste, ale wpatrując się w nie dłużej, można było poczuć dziwne uczucie w sobie samym. Uczucie które tłumaczyło sens życia.- Kaseta była od Amandy. Tak samo jak ta książka. Tylko że nagranie zostało podrzucone. I rzeczywiście pochodziło z przyszłości.
-Długo nad tym myślałeś ?-Krystian spojrzał na chłopaka.
-Trochę. Ale było warto. Bo to była taka gra. Gra na śmierć i życie. Gra która miała nam pokazać jak ważna jest przyjaźń i jak bardzo ważna jest wzajemna pomoc. -Spojrzał na Melanię, która szeroko się do niego uśmiechnęła.- To była gra na dwa światy. Światy dobra i zła. I my zwyciężyliśmy !

Melania wyszła z kawiarenki, czując silny powiew wiatru we włosach. Miała pewnego rodzaju żal do Artura, że ją oszukał. Że nie powiedział prawdy na samym początku. Że to nie do niej przyjechał, przede wszystkim. Że do innej. Lepszej i ładniejszej. Nie była zazdrosna, tylko czuła gorycz w sercu, że osoba której ufała bezgranicznie przez całe życie, tak nagle pstryknęła palcami, zdmuchując z dłoni cała magię ich przyjaźni. Zawiodła się. Po raz kolejny w swoim życiu. Spojrzała w niebo. Spadały pierwsze płatki śniegu. Przez głowę przeszła jej myśl że jak widzi się pierwsze płatki śniegu to ludzie się zakochują w sobie do śmierci. Po policzku spłynęła jej łza. Ona już nigdy nie poczuje tego cudownego stanu zakochania. Nie tak mocno. Już nie do Artura.
Poczuła że z kimś się zderzyła. Szybko kucnęła, widząc że ta osoba upuściła swoje świąteczne zakupy.
-Przepraszam, ja nie wiem...-zaczęła bełkotać.
-Znowu mi pomagasz ?-spojrzała na uśmiechniętego chłopaka.
-Znowu ? Przecież się nie znamy-pokręciła z rozbawieniem głową. Czuła że skądś zna tego chłopaka. Że gdzieś już się z nim spotkała. Choć to było całkowitym nonsensem, bo widziała go pierwszy raz na oczy. Poczuła jak jej serce bije coraz szybciej.
-Jestem Gabriel-uśmiechnął się do niej. Miał coś takiego w oczach....
-Mela-odwzajemniła uśmiech. Spojrzała na jego ręce, którymi zbierał zakupy. Miał śmieszny tatuaż. Poziomej ósemki. Nieskończoności. Wiedziała. Wiedziała skąd go zna !- Masz siostrę Oliwię ?-dziewczyna zmrużyła oczy, przechylając na bok głowę. Chłopak kiwnął głową.
-Skąd wiedziałaś ?-ruszyli razem w stronę parku.

Jak to jest być innym ? Kiedy zdajesz sobie sprawę że wiesz coś,o czym inni nie mają zielonego pojęcia ? Jak to jest czuć się nieswojo,ale zarazem tak pewnie ? Mela wiedziała doskonale. Wiedziała jak to jest zobaczyć kogoś i zakochać się od pierwszego wejrzenia.
A może drugiego...?

tumblr_ls5ptrj4NA1r29t5yo1_r1_500.png


Cześć :)
Ostatni rozdział opowiadania pt. "Ciemność". Zdaję sobie sprawę, że nie jest on idealny, chociaż starałam się nadać mu, tę nutę. Rozdział 34, rozdziałem ostatnim. Muszę przyznać, że to moja największa liczba rozdziałów napisanych w całym życiu. Może pora to kiedyś zmienić ? :)
Opowiadanie z początku planowałam inaczej, ale jak już wspominałam, napisałam je spontanicznie i zupełnie inaczej, przez co pewnie was nie zadowoliłam dosadnie. xd
Dziękuję wszystkim którzy to czytali, również tym którzy sie wykruszyli w międzyczasie i też tym, którzy czytali dzielnie wszystko, lecz nie dając znaku życia jakimkolwiek komentarzem.
Opowiadanie miało swoje mocne i słabe strony. I chcę z tego miejsca podziękować wszystkim, wszystkim, wszystkim, a w szczególności moim przyjaciółkom, które pomagały mi kiedy stałam w miejscu z opowiadaniem. Dziękuję ! I do następnego ! <3



WPIS Z NOWYM OPOWIADANIEM UKAŻE SIĘ W CIĄGU NAJBLIŻSZEGO TYGODNIA. OPOWIADANIE REALISTYCZNE. ZAPRASZAM.
  • awatar Life gives nothing, you must take it♥: Wspaniałe ;3 Szkoda , że to już koniec : ( Czekam na kolejne opowiadanie i mam nadzieję, że pojawi się szybko : )
  • awatar Desolation.: Końcówka typowo zawróciła mi w głowie. Całokształt opowiadania jest idealny. Akcje, które rozkręcają sie swoim tempem. W ponad połowie rozdziałów intrygowała mnie końcówka i czułam pewnego rodzaju niedosyt. Co lubię czuć w opowiadaniach. Wstawiałaś regularnie co mi się bardzo podoba. Lubię jak jest regularnie. Błędów też nie wyhaczyłam. Raz czy dwa mi sie zdarzyło w zaległych rozdziałach. Opowiadanie samo w sobie było magiczne. Mam nadzieję, że następne też takie będzie i mnie nie zawiedziesz. Zresztą jeszcze nigdy tego nie zrobiłaś. Czekam kochana i życzę ci powodzenia oraz dziękuje, że mi tak pomagasz ;*
  • awatar Bez Granic ♥: Mi sie podobało . ;) Ciesze sie , że zderzyła sie z Gabrielem i teraz mogą byc razem ; ** Czekam na twoje kolejne opowiadanie < 3
Pokaż wszystkie (6) ›
 

panttera
 
Od dziwnego wydarzenia minęło może dwa tygodnie, może mniej. Wystarczająco dużo by móc poczuć się szczęśliwym, będąc ciągle z ukochaną osobą i wystarczająco mało by móc chcieć więcej.
Kraina była pełna szczęścia, radości i przede wszystkim światła. Była jeszcze piękniejsza niż przedtem, co wzbudzało w Melanii jeszcze większy zachwyt.
Dziewczyna głośno się zaśmiała spoglądając w oczy Gabriela. Był tak piękny.
-Nie zrobisz tego !-zaśmiała się ponownie, ale chłopak już jej nie słuchał, chwytając jej rękę i skacząc z nią do jeziora. Woda była przyjemnie chłodna, tak jak przyjemny był jego pocałunek na jej ustach. Lekko słony i obiecujący wszystko. Wszytko dla niej.
Kiedy leżeli razem na trawie, wpatrując się w niebo, nagle obok nich zjawiła się tajemnicza kobieta,której Mela nie tolerowała. Być może dlatego, że ona mówiła dla niej słowami niezrozumiałymi ?
Kobieta, którą spotkała przy ognisku. Która powiedziała jej o niewinności Gabriela i o tajemniczej buteleczce. O tym, że są bohaterami. Kim ona w ogóle była ?
-Jesteście szczęśliwi, hm ?-zagadnęła siadając obok nich. Spojrzeli po sobie niepewnie. Chyba oboje mieli co do tej kobiety mieszane uczucia.-Zapomnicie o sobie.
-Nigdy o niej nie zapomnę. Będę z nią zawsze !-Gabriel zaśmiał się lekko. Kobieta pokręciła głową z niezadowoleniem.
-Nie rozumiesz. Musicie wrócić do swojego świata. Nikt nie zauważy waszej nieobecności, tylko dlatego, że czas się tam zatrzymał w momencie gdy zniknęliście. Nie możecie tu być na zawsze.
-Co nam w tym przeszkadza ? Jesteśmy szczęśliwi..-Mela poczuła dziwne ukłucie bólu. Ta kobieta była chodzącym nieszczęściem !
-Wrócicie do swojego świata. Zapomnicie o wszystkim co tu się działo. O tej krainie. O sobie nawzajem. Przykro mi, że tak się to skończy.
Zapadła chwila ciszy. Melania w końcu zerwała się, głośno krzycząc.
-To zostańmy tutaj ! Dlaczego nie możemy ? Każesz mi tak o, nagle zapomnieć o wszystkim ? O nim ? Nie potrafię ! Kocham go...-szepnęła, czując słoną łzę w ustach. Gabriel podszedł do niej, mocno ją przytulając. Więc to tak się to miało wszystko potoczyć ? Zakończyć? Mieli na zawsze o sobie zapomnieć ?
-Jak wielka jest szansa, że cię znów spotkam. Że cię pokocham ? Że sobie przypomnimy siebie ? Gabriel !-Mela spojrzała na jego twarz. W oczach miał łzy. Pierwszy raz widziała go płaczącego. Żałował. Oboje tracili wszystko co zbudowali.
-Znajdę cię. Obiecuję.-Mocno ścisnął jej dłoń. Wpatrywali się w siebie długo. Tak długo, jak tylko mogli. Oboje czuli ból w sercach.
Nie wierzyli w to, że tak po prostu o sobie zapomną.
Po tym, co razem przeżyli, co zrobili.
Nie dało się.
Jak ?
Obraz zaczął się rozpływać. Mela widziała jak Gabriel znika sprzed jej oczu. Wciąż czuła jego dłoń. Zapragnęła poczuć teraz jego pocałunek. Było za późno. Łzy potoczyły się w dół po jej policzkach.
Wydała z siebie świszczący, zachrypły krzyk.
Zniknął.
Odszedł.
Na zawsze.
Gabriel....

tumblr_muq7dbkehu1skojnwo1_500.jpg



Przedostatni rozdział, witam was kochani :)
Smutno, no, ale nie byłabym sobą, gdybym tego tutaj nie wplotła. Będzie jeszcze mała intryga i spodoba wam się w 100%. Także cierpliwości <3 Wiem, że jesteście wytrwali :D

Wbijać : expirion.tumblr.com/
  • awatar Desolation.: Cudnie i płynnie napisane. Zaczęłam, a tu już koniec. Nie wierzę, rozdział choć świetne napisany nie podoba mi się. Zapomnieć?! no nie ;c Jejku szybko następny! Zaintrygowałaś tą końcówką totalnie. Powaliłas mnie nią na kolana. Dosłownie. Cudowna, niesamowita, świetna, niezwykła, magiczna, nadzwyczajna, najlepsza ! Kocham <3
  • awatar Katsa: jeejkuu. to takie wzruszające.. mam łzy w oczach. ewidentnie <3 więcej takich opowiadań!!
  • awatar Tranquility.: omgomgomg, mamo, ale czad *.* jeny czekam i wgl matko jedyna jesteś najlepsiejsza! tak mi się smutno zrobiło, że masakra ;_; czekam na next, a ty jutro masz dodać!
Pokaż wszystkie (8) ›
 

daughterofsatan
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

panttera
 
-Stawiam na to, że potrafisz czarować słowami do każdej dziewczyny. -Mela spojrzała na chłopaka, wyraźnie rozbawionego jej słowami. Zmarszczyła brwi. Była zmęczona tą całą sytuacją. Zaczęła się zastanawiać, co by się stało jakby powiedziała mu o jej reakcji na jego obecność. O tym że za każdym razem traci kontrolę nad ciałem. Że robi jej się mdło i gorąco, a zawroty głowy, stają się uciążliwe. I że oczy robią się senne. Czy byłby w stanie uwierzyć ? Co by powiedział ? Czy wreszcie by ją zostawił, samą sobie, by mogła odetchnąć świeżym powietrzem ? Nie ufała facetom, szczególnie że jego nie znała. I nie ważne było w tej chwili czy wyglądał wiarygodnie, czy jej się podobał i jak bardzo mocno był pociągający. Westchnęła, zdając sobie sprawę, że chłopak przez cały czas, uważnie jej się przygląda. Miał piękne ciemne oczy... Nie mogła. Nie mogła mu powiedzieć o tym wszystkim. Musiała liczyć na to że powoli się przyzwyczai do tego zapachu. Postanowiła postawić wszystko na jedną kartę i zaryzykować słowom Amandy, że do wszystkiego można się przyzwyczaić.
-Ty nie jesteś jak każda. Jesteś inna. Wyjątkowa. Pod każdym względem. - Dziewczyna spuściła wzrok, zdając sobie sprawę, że nie może zawsze uciekać od problemów.
-Jestem Mela. -lekko się uśmiechnęła, widząc błysk w oczach chłopaka.
-Kreatywnie. Ja Gabriel. - chłopak promiennie się uśmiechnął, pokazując swoje śnieżnobiałe zęby. Mela nie bardzo zdziwiła się, słysząc to imię. Gdzieś w sercu, od dłuższego czasu wiedziała, jak on się nazywa. Poczuła dziwne podniecenie, na myśl, że wszystkie klocki pasują. Że on rzeczywiście może być bratem Oliwii, ale jak u licha, byli rozdzieleni pomiędzy dwoma światami ?

-Naprawdę nie możemy iść dalej ? Przecież liczy się czas !-Mela spojrzała załamana na zachodzące słońce. Chciała jak najszybciej znaleźć Irmę. Miała świadomość, że każda godzina może być tą straconą, że być może właśnie teraz Irma jej potrzebuje. A jej nie ma.
Jej serce zabiło szybciej i jakby gwałtowniej. Mela dotknęła swojej klatki piersiowej, chcąc wziąć głębszy oddech. Nie mogła; traciła oddech, a świat zaczynał dziwnie wirować. Poczuła jak traci kontrolę nad ciałem. Jak staje się bezwładna i obojętna. Skrzyżowała ręce na klatce piersiowej, czując łzy w oczach. Brakowało jej tak bardzo powietrza ! Powietrza, powietrza !
Osunęła się na ziemię, słysząc głośny krzyk chłopaka.
Otworzyła oczy, widząc jego pochyloną twarz nad swoją. Był spokojny i opanowany, mimo że dostrzegła nikły blask strachu w jego oczach. Jakiejś troski dziwnego rodzaju. Troski jakiej nigdy przedtem nie czuła od nikogo.
-Powinniśmy tutaj zostać na noc...- Gabriel odezwał się po kilku minutach, gdy był już całkiem pewny że go usłyszy. Jego głos był cichy i pięknie brzmiący. Mela zmarszczyła swoje jasne brwi w zamyśleniu. Nie zadał jej tradycyjnego pytania jak się czuje, czy czegoś jej potrzeba...
-Nie mamy czasu na postoje-oparła się na łokciach, spoglądając na niego surowym wzrokiem.
-Na prawdę chcesz ryzykować wędrówkę w nocy ? Powinnaś odpocząć; twój organizm za tobą nie nadąża.
Dziewczyna spojrzała na niego czujnym wzrokiem. Nie miała do niego żalu, ani nie czuła złości, tylko... Tylko właściwie, co ?
Nie czuła się zmęczona, ale zdawała sobie sprawę, że chłopak ma prawo na odpoczynek. Nie chciała mu tego w jakikolwiek sposób wyrzucać. Musiała liczyć na siebie. Przecież dopiero był zachód słońca, a za kilka godzin spokojnie na niebie będzie jasny księżyc, oświetlający drogę.
Podniosła się z ziemi, zarzucając na głowę kaptur.
-Powodzenia-powiedziała spokojnym tonem głosu. Chłopak stanął naprzeciwko niej. Czuła w nozdrzach ten znajomy zapach do którego powoli chyba zaczynała przywykać. Cynamon... Wciągnęła ten zapach do płuc, zdając sobie sprawę że nie kręci jej się w głowie, ani że nie jest jej mdło i nie jest senna. Wypuściła powietrze, spoglądając na swoje buty. Nie chciała się teraz nad tym głębiej zastanawiać. Dobrze było być blisko chłopaka, bez ograniczeń. Na prawdę było dobrze.


Zaczynało się ściemniać i tylko gdzie nie gdzie, ostatnie promyki zachodzącego słońca, przebłyskiwały przez wysokie i grube korony drzew. Zostawiła go z uśmiechem na twarzy i bez wyjaśnień. Zachowywał się tak beztrosko a zarazem tak troskliwie. Dlaczego był taki spokojny kiedy od niego odchodziła ? Dlaczego nie pytał gdzie idzie ? Dlaczego sama ? Dlaczego nic nie powiedział na miłość boską ?!
Mela, lekko się do siebie uśmiechnęła. Ona też była spokojna. Nie czuła strachu, lęku...
Mijała szybkim krokiem pnie drzew z wysoko, wysoko rozpościeranymi  gałęziami. Było tu głucho i cicho, nie zważając na odgłosy szeleszczących liści i ściółki pod jej krokami, oraz co jakiś czas dalekiego odgłosu łamanych gałęzi pod ciężarem ciała.
Znajoma woń, otaczała ją odkąd tylko postawiła krok w lesie. Uśmiech wciąż nie znikał z twarzy dziewczyny. Była rozbawiona tym wszystkim, że Gabrielowi aż tak bardzo zależy. Że nie poszedł razem z nią, tylko szedł gdzieś w ukryciu za nią. Ten chłopak miał na prawdę intrygujący sposób bycia. Podobało jej się to wszystko w nim- to że chciał ją chronić i chronił przez cały czas, nie mówiąc jej tego prosto w twarz. Nie musiał. Ona czuła jego bijącą troskę do siebie z daleka.
Skręciła w lewo, nadal nie zwalniając tępa. Ogromny łuk, zwisał na jej prawym ramieniu, lekko się kołysząc i uderzając ją w nogi. Szła beztrosko, mimo że w rzeczywistości była bardzo czujna. W pewnym stopniu była trochę zła na Gabriela, że za nią szedł, bo nie mogła w pewnych momentach mieć przecież pewności że to on za nią idzie. Rozpraszało to jej całą uwagę. Nie potrafiła się skupić na byciu ostrożną, kiedy on szedł za nią !

Cute_Love_Quotes_sweet-love-quotes-for-him-tumblr.png


Hm wytrwałych zapraszam na romantyczny kolejny rozdział, he :)
  • awatar Katsa: Kocham <3 Piękne jak zawsze :*
  • awatar Bez Granic ♥: Gabriel ! ; ** Awwww ! Boski jest ten rozdział ! < 33 Boże , jaki on troskliwy , a ty Mela siedź cicho i sie ciesz ^. ^
  • awatar gość: Cieekawee ; )
Pokaż wszystkie (9) ›
 

panttera
 
Dziewczyna spojrzała zmęczonym wzrokiem w bok. Nie miała innego wyjścia, choć szansa była znikoma. Ale ona nigdy się nie poddawała.
Odepchnęła się od drzewa, ruszając chwiejnym od zawrotów głowy, krokiem w stronę konia. Wskoczyła na niego, czując że właśnie traci ostatnie resztki sił. Koń zaczął szybko biec przed siebie. Odwróciła się, widząc biegnącego za sobą chłopaka. Przeklęła w myślach, zdając sobie sprawę że jest on zawzięcie uparty. Schyliła się, przytulając swoją twarz do grzbietu pędzącego zwierzęcia. Przed oczami migotały jej cienie konarów drzew.
Wzięła głęboki wdech świeżego powietrza. Przymknęła powieki, czując jak mdłości ustępują. Tak samo jak zawroty głowy. Objawy równie szybko pojawiały się, jak i znikały. W pewnym stopniu cieszyło ją to.
Otworzyła oczy, spoglądając przed siebie. Była na polanie. Koń zwolnił, prawie się zatrzymując.
Mela powoli zsiadła z niego, lekko klepiąc go po karku. Była mu wdzięczna.
Ruszyła wolnym krokiem przed siebie. Trawa delikatnie, muskała ją po gołych kostkach. Było tu pięknie. Zapach zieleniny i świeżości. Siadła, spoglądając w niebo. Zmrużyła oczy. Było bezchmurnie. Ponownie wzięła głęboki wdech, delektując się ciszą i świeżością. Ciszą. Całkowitą ciszą. Coś było tu nie tak. Wstała, nerwowo się rozglądając. Cisza ogarnęła jej całe ciało. To nie była zwykła cisza. Nie było słychać szumu drzew, śpiewu ptaków, szelestu... Nic. Panowała bezwzględna cisza. Dziewczyna przygryzła dolną wargę, marszcząc brwi w zamyśleniu.
-To tutaj normalne-odwróciła się, widząc stojącego na skraju lasu, chłopaka. Patrzył w niebo-Zwierzęta boją się zła. A tu jest go pełno-Spojrzał na nią. Miała wrażenie jakby te jego ciemne oczy, wyrażały rozczarowanie, żal i zatroskanie-Wyglądałaś okropnie. Nie mogłem cię samej zostawić. Nie tutaj-uśmiechnął się, idąc do niej. Dziewczyna poczuła ponowną narastającą panikę. Poczuła słabą woń cynamonu, otaczającą przestrzeń wokół niej. Obejrzała się za siebie, zdając sobie sprawę, że ucieczka nic nie da. Zaczęła wyobrażać sobie siebie, jak traci przytomność na oczach chłopaka, wrzeszcząc na niego, żeby się nie zbliżał. Uśmiechnęła się do siebie lekko. Nie do końca chciała, by to wszystko się tak potoczyło, a nie inaczej. Poczuła znowu cynamon. Tym razem mocniejszy.
Chłopak zbliżał się do niej, niebezpiecznie szybkimi krokami. Westchnęła lekko. Nie wiedziała jak ma to wszystko zrobić, tak by było dobrze.
-Nie powiedziałaś mi jak masz na imię-zaśmiał się, przedzierając się przez wysoką trawę.
-Naprawdę lepiej byłoby, gdybyś mnie zostawił samą.
-Nie ma takiej opcji-rozłożył bezradnie ręce-Nie mógłbym cię zostawić w takim stanie...
-W jakim stanie ? W jakim ja jestem do cholery ciężkiej, stanie?!-wrzasnęła, zdając sobie sprawę z zbyt ostrego tonu, swojego głosu. Echo jej słów rozbrzmiewało po polanie. Chłopak przystanął, lekko zdziwiony. Po chwili przeczesał delikatnie, prawą ręką swoje czarne włosy.
-Dobrze-szepnął-Dobrze. Nie mógłbym cię zostawić samej, ponieważ...-powiedział głośniej, ponownie przedzierając się przez trawę-ponieważ nie mógłbym o tobie zapomnieć. Nie da się-Mela dostrzegła ponowny uśmiech na jego twarzy. Była wściekła. Coraz bardziej. Była wściekła, że nie potrafiła trzymać kontroli nad swoim ciałem. Że reagowała tak a nie inaczej, przy tym, chłopaku. Przekręciła oczami, odwracając się i idąc przed siebie. Co miała robić ? ( ! )
-Podaj mi sensowny powód, dla którego mam cię zostawić samą. - powiedział po chwili, marszu. Wciąż był daleko za nią, ale mimo to Mela czuła lekką woń jego zapachu.
-Bo cię o to proszę.
-Konkretniej ?
Dziewczyna westchnęła, przekręcając teatralnie oczami.
-Jesteś idiotą. Wkurzasz mnie. Nie chce twojego towarzystwa. Wystarczy ?-zapytała z sarkazmem.
-Miałaś mówić prawdę.
-Nie kazałeś-warknęła- Mówię prawdę.
-Nie.
-Dlaczego tak sądzisz ?-odwróciła, zatrzymując się. Chłopak zrobił to samo.
-Masz coś takiego w oczach, co mówi samo za siebie. Masz w nich niesamowity błysk. Radość. Jesteś szczęśliwa, kiedy mnie widzisz-spojrzeli sobie w oczy. To była krępująco dziwna sytuacja-Tego nie ukryjesz...

ciemność.jpg


No to hej.
  • awatar Karaliene♥: Ohohoh. Pierwsza jestem :) A więc tak samo opwoiadanie jest na piewszy medal a rodziały istna magia. Piszesz przerażliwie dojrzale i to mnie zachęca do dalszego pogłębiania się w lektrze.
  • awatar Tranquility.: *No hej! Matko jak ja dawno tu nie byłam, musiałam przeczytać milion rozdziałów - nadrabiała.* Jeju, rozdział genialny, wgl ten koleś taki sexy, ale nie wiem czemu, kojarzy mi się z elfem. Tak dziołcha taka śmieszno je, ale dobra. Czekam na kolejną część no i powodzenia przy pisaniu kolejnego opowiadania. Ja to jestem ciota xD
  • awatar Desolation.: Jezu jakie świetne! Ta końcówka Gabryś ohh kocham <3 kurczę co dalej? Matko jak się jaram, ogarnę się i skomentuje bo nie wytrzymam no! XD
Pokaż wszystkie (11) ›
 

daughterofsatan
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

panttera
 
Jeśli czytasz to opowiadanie, to zostaw jakikolwiek komentarz pod tym wpisem, żebym wiedziała ile was jest :) Dzięki !
_____________________________________________
Weszła powolnym i zmęczonym krokiem do mieszkania, głośno zamykając za sobą drzwi wejściowe. Panowała cisza, a pomieszczenia były puste. Przez głowę Melanii, przewinęła się myśl, gdzie się znajdują pozostałe lokatorki o osiemnastej godzinie. Dziewczyna wolnym ruchem ręki, rozpięła swój kremowy płaszczyk, rzucając go na swoje łóżko. Podeszła do szafy i wyciągnęła z niej parę jasnych jeansów, brzoskwiniowy top oraz koronkowe majtki i stanik.
Weszła do łazienki, zamykając za sobą drzwi na zamek. Pomieszczenie było małe i podłużne, a kafelki były mocno zielone.
Odłożyła czyste ubrania na bok i podeszła do dużego lustra, opierając się rękami o umywalkę. Spojrzała w swoje zmęczone, ale zadowolone odbicie. Westchnęła, odkręcając kurek. Nachyliła się, ochlapując twarz zimną wodą. Przeszedł ją przyjemny dreszcz. Nie wycierając twarzy, zrobiła krok do tyłu, zdejmując z siebie ciemną koszulkę i spodnie. Niezdarnie zdjęła czarny stanik i majtki, jeszcze raz, przelotnie spoglądając w lustro. Stanęła pod prysznicem, czując jak fala lodowatej wody, oblewa jej całe nagie ciało. Zamknęła oczy, podnosząc głowę do góry. Chwyciła dłonią, szorstką gąbkę i nalała na nią płyn. Poczuła intensywny, migdałowy zapach.
Po dwudziestu minutach, zakręciła kurek, czując jak krople wody, powoli spływają po jej ciele. Stanęła na niebezpiecznie śliskiej podłodze, biorąc do ręki ręcznik. Po chwili założyła swój koronkowy, biały stanik i majtki. Następnie szybko wciągnęła na siebie jasne jeansy i top.
Podeszła do lusterka i związała w niedbałego koka, swoje rude włosy. Ułożyła usta w dzióbek, przyglądając się swojej rumianej twarzy. Odkręciła tubkę z tuszem i delikatnie, przeciągnęła szczoteczką po rzęsach. Zrobiła czarne, cienkie kreski na górnych powiekach, ponownie spoglądając na swoje odbicie. Czuła się świeżo.
Weszła do pokoju, widząc rozmawiającą Francess i Vanill. Julii nie było. Vanill zerwała się na nogi, spoglądając na Melę.
-Masz nową fryzurę ! Ale ci pięknie !-spojrzała na dziewczynę, szeroko się uśmiechając. Mela kiwnęła głową, lekko odwdzięczając się uśmiechem.
-Dawno wróciłyście ?
-Coś z dziesięć minut temu...
-Okej- Dziewczyna siadła na łóżku, spoglądając na zegarek. Dochodziła osiemnasta trzydzieści. Nie było nadal Julki. A za pół godziny miały być u Igora i Krystiana. Otworzyła książkę, studiując jej zawartość. Pod koniec tygodnia miała mieć zaliczenia. Nic nie umiała. To ją przerastało.
Do pokoju nagle, wpadła Julka, spoglądając na Melę.
-Daj mi dziesięć minut !-krzyknęła, zatrzaskując za sobą drzwi od łazienki. Melania pokręciła głową z niedowierzaniem, spoglądając ponownie na książkę. Dziesięć minut. Nigdy się nie wyrobi.
Spojrzała za okno. Panował mrok. Zastanawiała się czy jej przyjaciółka jest szczęśliwa, mając co tydzień innego chłopaka. Czy naprawdę nie potrafiła być stała w uczuciach ? Co się działo, że nie mogli ze sobą wytrzymać, chociażby to był jej idealny mężczyzna ? Zawsze się rozstawali. Może to była jakaś zasada, mówiąca "Tylko tydzień" ? Mela uśmiechnęła się do siebie w myślach. A ona ? Czy ona potrafiłaby kochać tak szaleńczo szybko, za każdym razem kogoś innego ?
-Idziemy ?-spojrzała na uśmiechniętą Julkę, stojącą w drzwiach. Tak, ona była szczęśliwa, ale nie w pełni. Dziewczyna położyła książkę na łóżku, przykrywając ją poduszką. Ruszyła w stronę drzwi, za przyjaciółką, czując na sobie pytające spojrzenie pozostałych współlokatorek.
Kiedy stanęły przed windą, dochodziła dziewiętnasta pięć.
-Chodź tędy !-Mela pociągnęła przyjaciółkę w stronę schodów. Ponownie czuła, że wydarzy się coś niesamowicie dobrego w jej życiu.
Szybko zaczęły zbiegać po ciemnych schodach. Zrobiło się cicho. Mela wiedziała co to oznacza...Ciemność.

alicja0199-2e7bf6156e89a1d5dfba.jpeg


Ta-dam !
Od tego momentu, nasza bohaterka, będzie w Ciemności, aż po ostatni rozdział. No.. może aż po przedostatni ! ;)
  • awatar Bez Granic ♥: Powiem ci , że zaczynam sie bać ; dd Ciekawa dlaczego na koniec powiedziała ciemność ? ; ** Może coś sie wydarzy , tak jak mówiła ; )) Pisz < 3
  • awatar Żartuje z blizny, kto nie zaznał rany: Mega!! pisz <3
  • awatar *Etta*: świetny. Czytam :)
Pokaż wszystkie (9) ›
 

panttera
 
Melania spojrzała w duże lusterko powieszone nad zlewem. Była dumna ze swojego nowego wyglądu. Proste, rude włosy związała w luźny kok z tyłu głowy. Uśmiechnęła się do siebie, przygryzając dolną wargę. Jej zielone, błyskotliwe oczy, spojrzały w swoje odbicie.
Weszła do pokoju, biorąc do ręki swoją czarną torbę na ramię. Omiotła spojrzeniem cały pokój, nucąc piosenkę Adel. Wyszła na korytarz, zamykając za sobą drzwi na klucz. Nacisnęła przycisk przywołujący windę i zamknęła oczy. Przypomninał jej się zapach cynamonu... Tak idealny i rozkoszujący. Gdyby tylko mogła nie tracić świadomości, by móc spoglądać w jego oczy.By móc poznać go lepiej. Wydawał się być tak tajemniczy i..
Otworzyła oczy, zdając sobie sprawę, że powinna wejść do windy.Drzwi się otworzyły, ukazując pustą kabinę. Melania wzięła głęboki wdech, cofając się do tyłu. Szybko zbiegła po schodach na parter. Czuła że musi zmienić siebie i swój los, chociażby miało to oznaczać najtrudniejsze zadanie w jej życiu.

Miała wtedy jedenaście lat. I była tego pewna. Była pewna, że kocha całym swoim dziecięcym sercem tego chłopca. Był brunetem i jak na swój wiek, był bardzo odpowiedzialny. Wtedy nie zdawała sobie z tego sprawy, ale tak było i widziała to z perspektywy lat. Oczarował ją tak prostym i dojrzałym gestem. Dał jej naszyjnik. Naszyjnik, który miał być symbolem jego miłości. Wtedy nie liczyło się skąd go miał i jak bardzo starał się by go zdobyć. Ważny był gest. Ten prosty dziecięcy gest. Którego nie zapomni do końca życia. To była miłość do śmierci. Czuła to tak mocno, że nie potrafiła normalnie funkcjonować bez jego obecności. Ufała mu zawsze bezgranicznie. I do końca nie pamiętała jak to było przedtem. Zawsze dążyła go magicznym uczuciem. Znali się całe swoje życie, od małego dziecka, od narodzin. Ale potem z dnia na dzień on miał wyjechać do innego kraju. Płakała przez długi czas, nie mogąc dojść do siebie. Nie chciała,tak bardzo nie chciała by on odchodził. Bała się że sobie nie poradzi, bez jego uśmiechu i słów "Dasz radę Mel". To było jej całe życie. On był jej całym życiem. Nie spała przez długie noce, wciąż o nim myśląc. Nie miała jakiegokolwiek kontaktu z nim. Nic. Tak, jakby ktoś nagle podciął jej gardło, drwiąc z tego i kpiąc. Od tamtej pory nigdy nie zapomniała tego bólu i strachu. Tej tęsknoty, którą miała i którą z roku na rok chowała coraz głębiej. Zapominając powoli o tym co się stało kilka lat temu. Lecz teraz on stał przed nią, szeroko się uśmiechając. Nie zapomniał. I ona też nie zapomniała.
-Artur...-szepnęła, zatykając usta, dłonią. Po jej policzku spłynęła jedna, słona łza. Przytulił ją mocno, bez słowa. Czuła jego, rytmiczne bicie serca. Chciała go mieć jak najdłużej w swoich objęciach.
Spojrzała na niego. Zmienił się. Wydoroślał. Był wysokim, brunetem z tym samym nieziemskim uśmiechem.
-Tęskniłem ,mała !
-Ja też. Ja też... Nawet nie wiesz jak bardzo !-czuła jak kolejne łzy,płyną w dół ku brodzie. Artur dotknął delikatnie jej twarzy, ocierając je. Spojrzał głęboko w jej oczy. Miał w nich błysk.
-Przejdziemy się ?-kiwnęła głową, idąc obok niego. Objął ją ramieniem, całując w czoło-Twoja mama powiedziała mi, gdzie moge cię znaleźć. Ale nie było cię tam. Nie jesteście chyba w najlepszy kontaktach, co ?-Mela westchnęła.
-Jest przekonana o tym że studiuję we Wrocławiu, pedagogikę. To ciężka sprawa. Nie wiem, jak jej to wytłumaczyć. Ale najważniejsze że mnie odnalazłeś tutaj. Kto ci podpowiedział ?-spojrzała na niego.
-Powiedzmy że intuicja-uśmiechnął się zadziornie.Pokręciła głową z rozbawieniem. Miał intuicję, ale nie do takich spraw.Spojrzał na naszyjnik na jej szyi-Wciąż go masz...
-Nigdy nie zapomniałam. Nie potrafiłabym...-pokręciła przecząco głową, dotykając lewą dłonią naszyjnika. Artur spuścił wzrok.-Co jest?-stanęła przed nim.
-Wiesz...-włożył ręce do kieszeni, spoglądając na czubki swoich butów-Mam kogoś. To znaczy miałem.. Jest mi na prawdę strasznie głupio, że nie potrafiłem pozostać ci wierny-spojrzał w jej oczy.Wpatrywali sie w siebie w milczeniu. Nie miała mu tego za złe. W końcu jej też podobało się wielu w tym czasie, choć nie podejmowała sie tego by z nimi być. Nigdy to nie wychodziło.
-Nikt nie jest idealny. Wiesz co ? Zapomnijmy o tym co było. Zacznijmy od nowa-Mela machnęła ręką zataczając krąg wokół siebie. Chłopak się zaśmiał.
-Jesteś wciąż taka sama. Masz ochotę na kawę ?
-Mam dziś jeszcze ważną sprawę do załatwienia, ale dam ci mój numer, to się umówimy, hmm ?-uśmiechnęła sie pogodnie, podając mu karteczkę z numerem-Muszę iść. Miło było cię spotkać ! Do zobaczenia !-Spojrzała mu w oczy. Tęskniła. Tak bardzo ! Ale najważniejsze, że wiedziała gdzie go znów znaleźć.Przytulił ją, a ona poczuła to znajome ciepło, spokój i bezpieczeństwo, które czuła wtedy. Wtedy gdy wszystko było łatwiejsze. O wiele łatwiejsze...


Nowy wygląd Meli :)
Mela.jpg


Artur :)
Artur.jpg



Nowy wygląd Meli. Sądzę że się wam spodoba. ;)
I nowy bohater. Miłość z przed lat. Jest to wątek tak krótki i banalny, że po prostu brak słów. Nie będzie więcej ich spotkań, dopiero pod koniec opowiadania, więc nie liczcie na zbyt wiele...
Matko jak ja tęsknię ! Dupadupadupa.
  • awatar LittleGreenEye♥: sweet-cherry-bitch.blogspot.de/ Zapraszam <3
  • awatar Desolation.: O jezu! Artur? no proszę coś nowego. To dobrze, że się nie spotkają! Takie trochę samolubne, ale wolę GABRIELA! hahah, a myślałam, że już tu mi będziesz krzyżować plany! Cieszę się, że jednak tego nie zrobisz. Zaczęłam czytać i zanik się obejrzałam już skończył się rozdział ;c mógł być dłuższy :X chciałabym, no ale cóż. Ważne, że treściwy rozdział :D Trochę młoda jak na miłość bo jedenaście lat co to jest? ale i tak podobało mi się bardzo. Kocham ten twój styl! Matko tak się cieszę, że dodałaś. Jakoś znów mi się wydaje, że szybko dodałaś hmm? Jejku, albo ten czas leci albo nwm xd Kurdę czekam aż Melania znów wróci do ciemności. No i czekam na akcję z Gabrielem znów. Jestem taka niecierpliwa! Dodawaj szybko <3 Kocham.
  • awatar ♥◦♥לωαℓ ѕιę тσ נєѕт : Mela wygląda ślicznie !!! <3
Pokaż wszystkie (7) ›
 

panwilk
 
Moi Drodzy, jeszcze tylko jeden dzień i skończą się aukcje z lusterkami!

Można licytować kota:
aukcja1.jpg

allegro.pl/kot-kladziony-na-krzesle-aukcja-dla-m…

Albo świnki:
aukcje2.jpg

allegro.pl/swinki-pijace-lemoniade-aukcja-dla-me…

A więcej o całej akcji tutaj:
podarujwzrost.blogspot.com
 

 

Kategorie blogów