Wpisy oznaczone tagiem "Mike" (50)  

jamniczek-pl
 
... za to Im chłodniej.

To kilka dni, mam nadzieję, że po dzisiejszym i po spędzonej w innym pokoju nocy odprężą się.

Oby się nic nie stało. Odpukać.

Dodałam drugi (korekta dnia 05.07.15 - trzeci; jeden, Ich ulubiony na górze, drugi na dole, teraz trzeci) hamak, który w razie czego powinien uchronić Zaka przed spadnięciem do tak zwanej kuwety. Jest tam żwirek z kukurydzy dla gryzoni, na to położone ręczniki papierowe.

Martwię się o Nich, o ich stan psychiczny i dodatkowo Zaka - fizyczny.

___


Zero trzecia zero trzy.

(Podobno o trzeciej w nocy budzą się demony. Gdzieś zasłyszałam. OK, jest pięć po trzeciej. Wpis zaczęłam pisać o tamtej godzinie.)

Pusto tu bez Nich. Odruchowo spoglądam w miejsce, gdzie stał Ich dom - czyli tzw. klatka. A właściwie klatki. Łapię się na tym, czy wiatrak (klimator wyłączyłam) nie będzie w Ich stronę wiał  z mojej koszulki po zapaleniu e-papierosa.

Nawet nie chcę myśleć co będzie gdy kiedyś odejdą.
 

jamniczek-pl
 
Pani M. luźno wstrzyknęła. Wydawało się, że kolejne, podane w domu, również pójdą luźno.

Myliłam się.

W poniedziałek Opaki miały dostać kolejną dawkę Tylovetu. Pierwszą dostały w czwartek.

Wzięłam przygotowane igły z substancją, poprosiłam Mamę o pomoc... a to coś nie chce wyleźć.

Trzymałam leki w innym pokoju, tam, gdzie jest chłodniej i odizolowane od promieni słonecznych.

Kiedyś, kiedy podawałyśmy antybiotyk zwykle był rzadkim płynem. A ta "zawiesina" nijak nie chciała przejść do strzykawki, co dopiero pod skórę Stworzenia.

Wymęczyłam Mike'a, Zakowi dałam już spokój.

W czwartek jedziemy na umówioną konsultację, oczywiście od razu powiem jak sprawa wygląda(ła).

Nie dostały antybiotyku w swoim czasie więc mogą się na niego uodpornić.
Tego się obawiam.
Pani M. zadecyduje co dalej.

Mama przytrzymywała Mike'a, próbowałam Mu chociaż część wstrzyknąć. Odrobina poszła, ból zapewne spory, to jakby mąkę z niewielką ilością wody zmieszać i próbować wycisnąć... i to pod skórę.
 

jamniczek-pl
 
... ale mnie wczoraj wzięło.

Skosiłam.

Nie wiem kiedy zobaczyłam na lewej, tylko na lewej ręce czerwone, małe plamy, które zeszły same z siebie.
Może to po maślance?

Cholera wie.

Idźmy dalej.

Wyzbierałam zaschnięte stare kupy Libry przy okazji.

A propos Libry.

Coś się niedawno drapała częściej niż zwykle i lizała pod ogonem.

Na moją wiadomość, że pojedziemy do Weterynarza zwiesiła łeb. Tłumaczyłam, nie ma wyjścia.
Zawsze się cieszy na wyjście, do Wetów nic nie ma, ale...
Ten Pies rozumie. Nie cieszyła się. Pomerdywała ogonem, ale coś Jej w głowie świtało.
Nie chodziła, nie wąchała lakieru do włosów co zwykle robi [może Jej tabakę kupię? ;> ] Lubi - chyba - some kichnąć kilka razy) , leżała i coś tak jakoś: "Z chęcią pójdę, ale coś mi tu śmierdzi."

Pan M. włożył w zad rękę. Znaczy w Jej zad. Ile pisku było!

Jak wiecie swój swego czuje.
Lub jak kto woli do woli: swój do swego ciągnie.

Libra, między innymi, jest hipochondryczką.

Wystarczy delikatnie nacisnąć na łapkę (przecież nie specjalnie, pałęta się toto...) czy, kiedy bawi się z Mamą w taką ich tam zabawę, ja w tym palców ani tym bardziej dłoni nie maczam, delikatnie chwyci się za psi pysk - od razu "yyiiiiyyy".


Chłopaki pokichują, ale wszystko wewnątrz gra jak powinno.
Czyli jakieś uczulenie.
Chyba.
Na razie położyłam na podłoże (gdzie nie przebywają) ręczniki tak zwane kuchenne. Nigdy nie było problemu z tym konkretnym podłożem, ale alergia zawsze może się rozwinąć.

A może mają alergię na własny mocz?
Z tym już nic nie zrobię.

To znaczy leki są, ale na razie podawanie w ciemno jest nieuzasadnione.

-*-

Dobrej niedzieli - niech to Wam się udzieli.
  • awatar IMA:): I co z Librą? Co powiedział wet? Też mam szczurki, już zapomniałam jak strasznie śmierdzi w pokoju przy tych zwierzakach. Twoje też śpią tam gdzie się załatwiają?
  • awatar jamnick: @IMA:): dziękuję. 1. Wszystko z Librą OK. Miała lekko coś tam zapchane, ale na oko tak lekko że się zdziwiłam, że coś odczuwała. 2. Tak, z Opakami jestem w jednym pokoju.
  • awatar IMA:): @jamnick: Ja nie dałam rady być w jednym pokoju z szczurkami, ale może dlatego, że jest bardzo mały i nie szło wytrzymać chociaż ściółkę zmieniam codziennie. Chodziło mi o to, czy one śpią w swoich siuśkach - moje mają ulubione miejsce w którym śpią w klatce. I to jest jednocześnie miejsce, gdzie się załatwiają. I mam wrażenie, że przez to czuć od nich bardzo.
Pokaż wszystkie (6) ›
 

jamniczek-pl
 
  • awatar IMA:): Słodziaki :) A powiedz, gryzą się czasami? Czy cały czas taka sielanka?
  • awatar jamnick: @IMA:): kiedy daję im jedzenie (mokre) to Ich zwyczaj jest taki: Zak schodzi pierwszy i je. Mike jakby się obawiał. Jakiś czas temu tak Go - nie wiem czym, jednym ruchem ;) - przestraszył, że biedny Mike poleciał na sam dół. Nie, że głową w dół, ale spitolił w tempie 200 km/godz. ;) Nie wiem, jakaś taka zabawa w odstraszanie czy co Oni tam w głowach mają. A ogólnie jest świetnie. Odpukać.
Pokaż wszystkie (2) ›
 

jamniczek-pl
 
Dawno nie było nic o moich Opakach, nadrabiam.

Po pierwsze i najmniej ważne, ale też, zdjęcia: wspinający się dzielnie grubasek Mike i Zak z Mikem na podłodze (Mike przy wersalce).
Lepszych do pokazania nie mam, robione w trybie nocnym.

b2.pinger.pl/(…)Mike1.jpg…
b1.pinger.pl/(…)MikeZak.jpg…

Chłopaki od jakiegoś czasu kichały a Mike dodatkowo miał biegunkę. Właściwie chyba oboje mieli, ale Mike nasiloną, cały czas rzadkie kupy a Zak pod tym względem lepiej za to kichanie się nasiliło.

Poszliśmy do naszych Wetów.

Jakoś pod koniec października zeszłego roku dostali trzy razy Tylovet (antybiotyk), na początku nie podawałam probiotyków (duży błąd), później takie, które podobno nie działały w przypadku szczurów. Dziwne.
Temu przypisywałam rozwolnienie. Nie wiedziałam skąd nasilający się katar.

Teraz: obaj nadal na beta-glukanie, synbiotyku Multilac (wskazany dla ludzi i właśnie szczurów) i doszedł syrop Sambucol, po którym szybko kichanie się zmniejszyło a teraz, pomimo, że to dopiero trzeci dzień, właściwie ustało!

Ale lepiej nie cieszyć się na zapas.
Jednak cieszę się, że Pani M. wiedziała, co dobrać.

Rozwolnienie.

Kał poszedł do badania laboratoryjnego i na całe szczęście nie wykryto pasożytów. Pani M. napisała, że zrobiono badania i Sambucol działa korzystnie w przypadku zapalenia jelita grubego u szczurów. Tak, że z pewnością dzięki odpowiedniemu synbiotykowi i temuż leku rozwolnienie właściwie zniknęło.

:)
  • awatar IMA:): Zazdroszcze, że masz dostęp do weterynarzy, którzy potrafią i gryzonie leczyć. Poka klatkę opaków:)
  • awatar jamnick: @IMA:): jeżeli nie dzieje się coś bardzo dziwnego, kiedy to trzeba jechać na Bulwar Ikara (kiedyś gabinet dr Piaseckiego był "tylko" na Głogowskiej, nadal jest), gdzie mają dość drogą lecznicę, ale zajmującą się leczeniem zwierząt egzotycznych, wówczas jadę do moich Wetów. Jedna z moich koleżanek przejechała całe miasto żeby dostać się do Pana M. Z psem. "Najlepszy we Wrocławiu". Potrafią zdziałać "cuda". Ale przecież w każdym większym mieście jest dobry wet. Tylko trzeba poszukać.
Pokaż wszystkie (2) ›
 

jamniczek-pl
 
Pokaż wszystkie (5) ›
 

jamniczek-pl
 
Najpierw myślałam, by pojechać do "rodzinnego" Weta, ale uznałam, że jednak pojawię się w Ośrodku dr Piaseckiego. Nie podobało mi się to kichanie, było inne od zwykłego. Już byłam u Naszej Wetki, niestety kichanie powróciło, w dodatku w dziwnej formie.

Lennon od dzisiaj bierze antybiotyk, Zak, który też pokichuje dostaje beta-glukan.

Mike czysty.


A! Pobierają teraz - ale nie wiem, do kiedy będzie trwać akcja - wymaz/zeskrobiny (?) z buź szczurków (nie wiem, jak z innymi zwierzętami egzotycznymi), jak również od ich opiekunów i robią bezpłatnie badania na obecność mykoplazmozy.

Kto chce niech skorzysta. wet.wroclaw.pl/e/


-*-

Jako, że miałam leczenie kanałowe trójki myślałam, że Pan Dentystolog wyjmie dzisiaj trutkę na modliszki, wypełni kanał i dokończy całość.
Nie, kroi się bodaj trzecia wizyta z tym samym zębem.

Grunt, że ten akurat na NFZ.
  • awatar IMA:): Wymaz z pyszczka szczura? Wow. U mnie w mieście to by mnie baba zabiła śmiechem jakbym o takie coś zapytała. Jak mi kiedyś wypisywała recepte do wykupienia w aptece to napisała, że dla króliczka, bo szczur to obciach
  • awatar jamnick: @IMA:): 1. Nie pamiętam, jakiego słowa użyła Weterynarz. Ja na 90% miałam zrobić (tzn. jeżeli chcę) zeskrobiny i wówczas zastanawiałam się, czy mam żyletką delikatnie jeździć po skórze czy... Trochę zdębiałam. I właśnie nie pamiętam. Ale skoro wkładała coś do Ich pyszczków i ja mam to samo zrobić to przecież nie zeskrobiny. Musiało mi się coś pomieszać. ;) 2. Dlatego do poprzedniego, nadal istniejącego, i do nowego miejsca przybywa wiele osób nie tylko z Wrocławia, oczywiście. Z różnych miast i miasteczek. Stomatologia dla zwierząt chociażby - no kto by pomyślał, że nie jakieś podcinanie zębów tylko jak u dentysty... Ale przyjeżdżają, jak wiesz, ponieważ w innych miejscach takiej fachowej (i niestety w nowym Ośrodku drogiej zazwyczaj) pomocy nie znajdą. 3. W "Naszej" aptece wiedzą, że mam Opaków, nierzadko przychodziłam z receptą, gdzie było napisane, że mam wykupić coś dla Szczurka. Ostatnio nawet Pani mnie spytała, jak się mają. Zaczęłyśmy rozmowę, ale za mną stał
  • awatar jamnick: klient i nie chciałam nadwyrężać jego cierpliwości. To miłe, gdy farmaceutka interesuje się podopiecznymi. A tym bardziej miłe, że to szczury - wiele osób, to też wiesz, się wzdryga. Oglądały Je kiedyś, gdy przyjechałam od Weta do apteki. Naprawdę miłe.
Pokaż wszystkie (3) ›
 

nightfirefly
 
Taak! Już jest u mnie. I nie mogę oderwać od niego wzroku...I'm in love :D

Tu Mike jeszcze u Bazikotka - założyła mu jakiegoś wiga, którego miała pod ręką. Prawie padłam XD Mike czy nie, wygląda tu jak inna moja postać - gitarzysta Joker (kto wie, może kiedyś wystylizuję na niego Mika?)

Joker.jpg


Te usta...
bjd lips.jpg


Te oczy...
rzęsy.jpg

I mój Mike Keller:
młody Mike.jpg


Zdjęcia są do chrzanu, bo nie moim sprzętem i na szybko. Obiecuję profesjonalną sesję Mika niebawem.

Z lalkowych newsów: święta nadchodzą i wraz z Bazikotkiem zrobiłyśmy sobie wspólny prezent. Mianowicie zamówiłyśmy nowego pana BJD...Wampira. Yaay!
Nie powiem jaki mold, żeby nie psuć niespodzianki.

Dodatkowo pod choinkę zamawiam główkę z Dollmore :D Oczywiście będzie to moja wymarzona Zaollka, którą uczynię z premedytacją chłopakiem XD Jeszcze nie wiem czy na ciałku dollmorowego Adama, czy znajdę inne, które też mi będzie pasowało. Muszę to przemyśleć.

Czeka nas tona zakupów, bo Wampira trzeba odziać. Matko jedyna, zbankrutujemy przez tych naszych chłopaków! Na celowniku chociażby to cudo:
T27eHAXlXaXXXXXXXX_!!595158874.jpg

Ponawiam też pytanie z ostatniego posta: czy ktoś szyje piżamy dla BJD?

Źródła: własne, TB

Firefly
  • awatar Evolett.: Przecudowny chłopak. A zdjęcia fajne, co Ty od nich chcesz?*-*
  • awatar gość: blondyn ! ciacho
  • awatar Bazikotek: Hoho,on naprawdę jest sexy! Dopiero widać na zdjęciach w dużym formacie. A niebawem pan wampir - jestem w niebie! *fangirlin*
Pokaż wszystkie (18) ›
 

jamniczek-pl
 
Dawno o Nich nie pisałam.

Pomimo stwierdzonego u Lennona guza przysadki (na pewno coś z przysadką, czy to guz? - chyba, ale...) Opak - ODPUKAĆ - jest silny, ma apetyt.

Daję Mu beta glukan i od jakiegoś czasu Heparegen. W kwietniu miał robione testy i coś nie tak było z wątrobą a nie można podawać jednego z leków przeciwbólowych, który przez kilka dni dostawał, jeżeli jest coś nie tak m.in. właśnie z wątrobą.  

Durna, delikatnie napisawszy, jestem, że nie powiedziałam Wetom, że nie przypomniałam sobie o tych badaniach i nie przeczytałam w necie. Stąd teraz podawanie Heparegenu.

Mike i Zak mają się dobrze. Czasami widzę, jak się ze sobą przekomarzają, urokliwy widok.

Rosną Opaki. :)
Pokaż wszystkie (2) ›
 

jamniczek-pl
 
Ropa z palca Zaka wyjęta, antybiotyk przepisany. Co do ogona - końcówka odpadnie. Mam nadzieję, że sama, bez Jego czy Lennona ingerencji.

Nie wiem, czy problem z palcem i ogonem to skutek tego, że Lennon dziabnął, czy Opakowi się gdzieś w międzyczasie... nie, to niestety na 99% "wina" Lennona. Kiedy Zak tak strasznie piszczy atmosfera się zagęszcza i Lennon może nad sobą nie panować.

Po powrocie wszedł do Nich do hamaka. On naprawdę nie chce źle. Nie ma wrogich zamiarów.
Gdyby nie przerażenie Zaka byłoby dobrze.

Próbowałam łączenia w mniejszej klatce.
Nic z tego nie wyszło.

Nie winię Zaka ani Lennona! Winę ponoszę wyłącznie ja sama.

W drodze powrotnej podjechaliśmy do Kakadu. Zakupy dla Opaków, zakupy dla Pumby.

W Kier-furze  zamiast stoiska z hotdogami stoi teraz stoisko z lodami. Owszem, niektórzy ludzie po gonitwie zakupowej loda na ochłodę by zjedli, ale:
- umiejscowienie, według mnie, kompletnie bez sensu: przy samym wejściu,
- taka zmiana, gdy zbliża się jesień?
  • awatar ammy: Zdrowia dla maluchów! Może jeszcze się poprawi, może trzeba dać im trochę czasu w izolacji całkowitej? Nie wiem, miałam w życiu tylko myszy i świnie morskie, ale za małolata, ale jakoś nie było problemów tego typu :/ Zimowe lody, mniam! :]
  • awatar jamnick: @Anamara: od długiego czasu tak piszę i pomimo Twojego zwrócenia uwagi nie zmienię tego. Czy każdy człowiek zasługuje na (mój) szacunek? Nie. Ale piszę w 98% z wielkiej litery. Opaki są mi bliskie. I zasługują na mój szacunek. Ci, którzy Ich nie znają mogą spokojnie pisać z małej... Chwila, od wielkiej/małej czy z wielkiej/małej? Trochę czytałam i się pogubiłam.
Pokaż wszystkie (2) ›
 

jamniczek-pl
 
  • awatar Makidu: :D :D :D slicznosci
  • awatar jamnick: @Nauczycielka na wakacjach: Czy mogę (można zawsze, no, prawie) spytać, czemu?
  • awatar jamnick: @Nauczycielka na wakacjach: rozumiem Cię. Mam lęki, o których pisać nie chcę, a które nie są do zrozumienia przez większość osób.
Pokaż wszystkie (5) ›
 

atomickitten666
 
Dzisiaj wieczorem impreza u J.
Pytał czy będę.
Iść?

Wysłałam maila do Mike'a.
Stęskniłam się za nim strasznie. Ciekawa jestem czy wróci jeszcze do Pl.
Pewnie nie, bo do czego?

Tak na lepszy humor:

c1.jpg


c2.jpg


c3.jpg


c4.jpg


c5.jpg


P.s. Mój kot to Marouane (czyt. Mrułan, Marułan różnie wymawiają) ewentualnie Zasraniec, jeśli nie zacznie walić kup tylko do kuwety...
  • awatar Mariusz Z: :D
  • awatar Alvor: Obrazki niezłe :) i co wybrałaś się? :>
  • awatar AtomicKitten666: @Alvor: tak i zdycham do tej pory, bo zarwaliśmy noc... ale fajnie było :)
Pokaż wszystkie (3) ›
 

kciuk-pl
 
Słynny bokser zostanie twarzą napoju energetycznego firmy FoodCare. Ma jej po­móc w eks­pan­sji nie tyl­ko w Pol­sce, ale i za gra­ni­cą. W przyszłym tygodniu przyjedzie do Warszawy

Link: www.kciuk.pl/Mike-Tyson-bedzie-reklamowal-napoj-…
 

atomickitten666
 
Strasznie się wczoraj spiłam z Mike'em i J.
Jak za starych dobrych czasów. :)

Na koniec wylądowaliśmy u J w mieszkaniu, ale ulotniłam się jakoś koło 1 am.

J proponował żebym została na noc, ale stwierdziłam, że bez sera.

Z tego wszystkiego zapomniałam zjeść cokolwiek. Ale to jedynie wyjdzie mi na +.

Dzisiaj jedziemy do kumpeli na mecz.
Hmm..
Jako znajomi, naturalnie.

ps. kawałek, który uwielbiam: sean paul, she doesn't mind:


1.jpg


47.jpeg


82.jpg


83.jpg


99.jpg


123.jpg
  • awatar Adilia: no proszę, coś się zaczyna dziać :)
  • awatar AtomicKitten666: eee.. tak sądzisz? mnie się wydaje, że to bardziej w formie kumpli etc...
  • awatar You & Me: z tego co piszesz to zaczynacie byc przyjaciolmi a to moze dac dobre owoce :) Powodzenia!
Pokaż wszystkie (5) ›
 

atomickitten666
 
Wczoraj z Michasiem (mike'a pieszczotliwe zdrobnienie) poszliśmy do knajpy. J też przyszedł i po kwadransie poszedł. Bo mecz, bo priorytety też wciąż nie te...

Heh.. Głupio było wszystkim, bo nawet się do mnie nie odezwał i unikał kontaktu wzrokowego jakbyśmy mieli po 12 lat.

Śmiać mi się chce, bo ściął włosy dokładnie tak, jak zawsze chciałam. Szkoda, kurwa, że dopiero jak się rozstaliśmy...:/

Ale nie ma tego złego.
Dieta wciąż jest. Drakońska, ale chyba jestem masochistką, bo lubię to. Uwielbiam mieć kontrolę nad własnym ciałem, kaloriami i głodem.

Potrzebowałam jedynie mocnego kopa w dupsko... :D

87.jpg
  • awatar Adilia: zaczęłaś dietę tylko przez to, że rozstałaś się z facetem? Czy to dla innego? :D
  • awatar Manufaktura Słodkości: manufakturaslodkosci.pinger.pl/
  • awatar Panna Nieidealna...: Głupie uczucie spotkać byłego.. A tak zachował bo nie ma odwagi choć dla mnei to chore udawać że nie zna się kogoś z kim cię wszystko łączyło. Ale cóż faceta nie zrozumiesz;) Za to mój były tak po naszym rozstaniiu ściął włosy że się wstydził przy mnie czapkę zdjąć jak spotkaliśmy:D
Pokaż wszystkie (23) ›
 

audiobook-dokument
 
Autor: Przemysław Słowiński

Lektor: Mirosław Utta  

Tylko u nas w formie audiobooka! Napisana żywym i barwnym językiem biografia najlepiej zarabiającego sportowca świata! Syn alfonsa i prostytutki, mistrz świata wagi ciężkiej, "żelazny Mike", "Bestia". Oskarżony o gwałt i skazany na sześć lat więzienia. Ale kim jest naprawdę ?


Szczegóły publikacji:
czytajnas.nextore.pl/(…)bestia__historia_mike_a_tys…

--------------------------------------------------------------------------------------------------
Więcej audiobooków z działu "dokumentalne", znajdziesz tutaj:
masz24.pl/audiobooki-dokument-literatura-faktu-r…
--------------------------------------------------------------------------------------------------
 

 

Kategorie blogów