Wpisy oznaczone tagiem "Mr Big" (6)  

yourchoiceisyourart
 

Pisane przy:





    Nadal oglądam stare odcinki Sexu w wielkim mieście, choć wiem, jak ta bajka się skończy. Historią. Ale nie zawsze historia kończy się bajką.

    Dobrze jednak jest móc sięgnąć pamięcią do czasów, gdy spotkało się kogoś, kto miał zbawienny wpływ na Twoje życie.
Zważywszy, że był to moment, w którym było się białą kartką, noszącą fioletowe włosy.


    Przedwczoraj świat okazał się być mały, a piwo wszędzie smakować tak samo.
- Znam Mr Biga (użyła jego banalnego imienia)! - Rzuciła moja przeurocza znajoma o jasnych lokach.

Boże. Wyprowadziłam się do miasta obok. Z nadzieją, że już nigdy to imię nie zabrzmi mi nad uchem. W sobotni wieczór zabrzmiało. Razem z osami, śmiechem ludzi, z którymi łączył mnie przypadek i moim nerwowym stukaniem paznokciami o blat.
- No to pozdrów go ode mnie. - Rzuciłam.
Co mogą znaczyć pozdrowienia przekazane od kogoś, kogo się poznało od najbardziej zrozpaczonej strony? Może to, że było się mężczyzną, o którym nie sposób zapomnieć?
Mężczyzną, z którym nic Cię nie łączy, ale o którym powstają historie takie, jak Sex w wielkim mieście?
Potrzebujemy mrzonek. Potrzebujemy wyrafinowanego romantyzmu o 8:30 w poniedziałkowy poranek. Potrzebujemy być niedojrzałymi dziewczynami, by kiedyś stać się świadomymi.
Potrzebujemy stracić panowanie nad sobą.
Potrzebujemy snuć teorie, którymi przywracamy do życia nasze przewrócone już za barowy stolik przyjaciółki.
- Mam pewną teorię związaną z Twoim znajomym. - Rzuciłam do Przeuczonej Eterycznej Znajomej.
Teorię o Zwyczajnym Mężczyźnie.
Pozornie zwyczajnym.

Tak rzadko spotykamy ludzi, którzy potrafią nas zastanowić, poruszyć i wyrwać z letargu, że chyba warto to akcentować.
I są pozornie zwyczajni.
Trzeba wtedy zachować spokój, którego ja wtedy nie miałam.
Trzeba nadal żyć swoim życiem, nawet jeśli nie jest warte funta kłaków.

Ile razy podążyłaś za ideałami? Ile razy nie pozwoliłaś sobie na sprawdzenie, do czego prowadzi Twoja nadzieja? Czy to jest wszystko, co Ci zostało?
Zaczęłam wierzyć, że świat skonstruowany jest tak, że cofa nas do punktów wyjścia tylko po to, byśmy sobie uświadomiły, jaką drogę przeszłyśmy.
Gdybym miała oprzeć na czymś cały świat i całą wiarę, oparłabym na Teorii Zwyczajności. Na teorii czekania na to, co ma Cię zaprowadzić do siebie.
Na prawdopodobieństwie, że nie można czegoś bardzo pragnąć i tego nie otrzymać.
Modlitwa ma ogromną moc. I kiedy modlisz się o równowagę, nie masz pewności w jakiej formie ją dostaniesz. Czy dostaniesz ją od razu, czy po 4 latach, na skutek okoliczności. I wyborów, których dokonał ktoś, a na które Ty przystałaś.

    Przyglądam się mijającym dniom. I zadaję sobie pytanie - Kto i co miało na to wpływ?
Dlaczego historia właśnie teraz zatacza koło i czy ta historia ma świadomość, że istnieje ryzyko, że z tego koła utworzy się trójkąt?
Trójkąt ludzi. Ktoś, kogo wplątał w to Los. Ktoś, komu już wszystko jedno i Ktoś, kto miał nadzieję ułożyć sobie życie.
Jest przezabawnie. Trwać w przekonaniu, że to nas może donikąd nie zaprowadzić.
Może coś się pozmieniało na Górze? A może to przypadek?

Teoria, że w ciągu całego swojego życia spotkasz kogoś, przy kim będzie miało się wrażenie, że wróciło się do domu, jest całkiem rozsądną teorią.
A życie nie jest skonstruowanie tak, że nagle znika wszystko inne.
Tu nie ma miejsca na przepraszanie Aktualnego Życia, ani tych, którzy je z Tobą teraz dzielą, za to, że jest się wdzięcznym za to, co kiedyś się zdarzyło.
I w tym wszystkim nie chodzi o cokolwiek innego, o cokolwiek więcej.

To jest historia, którą można opowiedzieć w mgnieniu oka, przy karmelowym piwie.

I zawsze, gdy godzę się ze stratą, odzyskuję to, co straciłam.

Tak więc... Pozdrowienia dla Mr Biga od Carrie Bradshaw. O losie.

A.
 

orionblues
 
taka jest smutna prawda o naszej sprawiedliwości,
a do tego dziejowej, należałoby odpowiedzieć na pytanie,
czy demokracja nam służy w życiu codziennym? czy prawa,
nasze konstytucyjne są przestrzegane, urzędowo pierwszym,
stojącym na straży tych praw jest Prezydent RP!,

w takim razie,
co robi Prezydent RP w tej sprawie?,
czyżby go Konstytucja RP nie interesowała?,
zaściankowy hrabia za 1.23- zł,
pozdro,,,,

Mr Big - Wild World
  • awatar krzyslav: Gowin niewiele odbiega w gadce od Rostowskiego! Ta sama "mowa trawa", a jedyne wnioski to - dajcie mi większą władzę! O okradzionych ludziach - ani słowa! Qrwa! Czyj to jest Sejm, Rząd i Sądy?
  • awatar orionblues: @krzyslav: nie ma co zawracać sobie głowy tymi wymoczkami ministralnymi, a może to ministranci Rydzyka? nie wiem co o tym wszystkim myśleć,,,,pozdro,
Pokaż wszystkie (2) ›
 

psychoballet
 
Wkurzyłam się i załamałam, generalnie nie wiem co mam robić, najchętniej bym zwiała gdzie pieprz rośnie. Dosłownie ma ochotę siedzieć sobie gdzieś pod palmą na wyspie Archipelagu Malajskiego, jeść banana czy co oni tam mają i mieć wszystko w życi.
Pojechałam dziś na seminarium wnętrzarskie, Mr Big też przylazł, podobno go to interesowało. Po wszystkim pojechaliśmy na obiad a w międzyczasie, przypadkiem dowiedziałam się nowego faktu a propos jego życia. "To Ci nie mówiłem? Na pewno mówiłem." kłamał bezczelnie, bo to jedna z tych informacji, o których na pewno by pamiętał, jeśli byśmy o tym rozmawiali. Szczególnie, że po takiej rewelacji następnego spotkania by nie było.
Wkurw. A jak wkurw to Peaches niewątpliwie:





 

psychoballet
 
W sobotę pogoda była wprost wymarzona na wycieczkę w góry, widoczność 100%. Orgia kolorów, płonące w słońcu żółciami, czerwieniami i brązami liście. Bajka.
Najpierw weszliśmy na niezbyt wysoką górę z zielonym krzyżem na szczycie. Z moją kondycja nie jest tak źle jak myślałam [nie padłam na zawał], ale za to przy schodzeniu kolano mi zaczęło nawalać, bolało jak diabli nie wiem czemu, nie miałam wcześniej żadnej kontuzji. Grałam oczywiście twardzielkę, trzymałam się z tyłu i dzielnie kuśtykając kląć w myślach z bólu. Jeszcze mi tego do szczęścia brakowało.
Potem pojechaliśmy do Karpacza, chrupiąc pistacje doszliśmy do świątyni Wang skąd rozpościerał się widok na ośnieżoną Śnieżkę. Mr Big planuje już zimowe wyjazdy na narty i się pyta, czy z nim będę jeździć. Wielką fanką nart nie jestem, ale kto wie, trzeba w końcu przewietrzyć deski.
Na koniec poszliśmy na góralską pizzę, chciałam zapłacić w podzięce za wyjazd, ale uniósł się honorem i nie pozwolił. Dżentelmen, że ho ho.
Wróciliśmy późno, odwiózł mnie do domu a na dobranoc dostałam sms: "lubię spędzać z tobą czas". Totalnie inny facet niż ToyBoy. Hm.
  • awatar Caramello: Tak jest :) polecam da doła czy deprechę, człowiekowi się sama japa cieszy na takie cuda przyrody
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

psychoballet
 
Znajomość moja z Mr Bigiem przenosi się na nowy poziom, a mianowicie jedziemy jutro w góry. Znaczy się on organizuje wycieczkę a ja łaskawie pozwalam przewieźć moje szanowne cztery litery tam i nazad.
Może nie jest to do końca metoda Supernurka, który oznajmił, że jak poznaje dziewczynę która mu się podoba to od razu bierze ją na jakąś wyprawę, żeby sprawdzić jak ew. związek sprawdzi się w warunkach bojowych, ale od czegoś trzeba zacząć prawdaż.

Niedługo mam urodziny i z tej okazji zrobiłam sobie prezent, jak zwykle niepraktyczny, niepotrzebny, niekobiecy itd niecośtam. Kupiłam sobie figurkę Aliena, oryginalny model z filmu z 1979 roku projektu samego Gigera. Poniżej kilka jego obrazów. Sama figurka pięknie wykonana, wieczorem wrzucę kilka zdjęć z powitalnej sesji.
 

orionblues
 
"Za niewiele ponad 1500 utrzymuję dwójkę dzieci. Nie palę, nie piję kawy, nie mam internetu w domu, nie piję piwa dla ochłody. Kupuję podstawowe produkty. Ubieram się w lumpeksach. Jest mi trudno i to cholernie. Wmawiam sobie, że to czasowe i żyję dalej",,,,,

– pisze aaa, która należy do "Generacji 1500".

Za mało, żeby żyć!

Internautka Aska skończyła studia, zna dwa języki, ma prawo jazdy. Pracuje za 1500 złotych na rękę. Nie da się za to godnie żyć. Nie mam znajomości. Mój były chłopak ma średnie wykształcenie. Języka obcego nie zna nawet na poziomie podstawowym. Pracuje u krewnego za 7 tysięcy złotych na rękę.

Życie Polaków, którzy zarabiają niewiele ponad tysiąc złotych to walka o przetrwanie. Jak radzą sobie każdego dnia?

zupełnie przypadkowo trafiłem w internecie,
na zwierzenia młodych ludzi na blogach,
przeraża mnie to i bardzo bardzo boli,
wirujące myśli targały mną jak wirująca pralka,

co do cholery robią te pastuchy na wiejskiej?
upokarzanie młodych ludzi trwa już od wieków,
partie od koryta: PO, PiS, SLD, PSL i inne podobne, wypierdki sejmowe, nic nie robią w tej kwestii bytu,

siedzą za 30 patoli i główkują jak zrobić w jajco,
następne pokolenie absolwentów naszych szkół,
a potem płaczą, że im fachowcy uciekają za granicę,
to wielka podłość rządzących w tym kraju, ślepi są?

najwidoczniej potrzebna jest rewolucja w kraju,
trzeba tych koniokradów pogonić tam gdzie rośnie,
bagiennik smrodliwy, a do tego sraczko-pobudliwy,
nigdy dobrze u nas nie będzie, kiedy na taboretach,

zasiadają takie ofermy jak Czarniecki, Kurski,itp.,
dużą część budżetu zżerają posługi katechetyczne,
osobliwości w czarnych sakralnych sutannach i ich,
dziarscy w pysku hierarchowie, to kosztuje tyle,

dokładnie,
ile brakuje!

pozdro,,,,

blog.onet.pl/41515,archiwum_goracy.html

Mr Big - Wild World (Live Acoustic)
 

 

Kategorie blogów