Wpisy oznaczone tagiem "Musierowicz" (16)  

goxia
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

kura
 
Zdarza się czasem tak, że jakaś przeczytana czy obejrzana scenka, która za pierwszym razem nie wzbudziła szczególnego oddźwięku w umyśle, wtem! przypomina się i zaczyna obrastać coraz to nowymi i nowymi zdziwieniami.
Miałam tak właśnie z jedną ze scen z "McDusi" Małgorzaty Musierowicz, której poświęcona jest najnowsza analiza (serdecznie zapraszam! niezatapialna-armada.blogspot.com/(…)217-plastikowe… )
Ni stąd, ni zowąd, walnęła mnie po oczach nocna scena z mieszkania Borejków:

“[Gabrysia i Grzegorz]Spali twardo, policzek przy policzku, objęci i przytuleni do siebie pod jedną kołdrą, na której leżały i poruszały się w rytm ich oddechów dwie identyczne książki („W oficynie Elerta”); zawsze kupowali sobie po dwa egzemplarze ciekawych nowości, żeby przypadkiem się nie pokłócić o pierwszeństwo. Wokół nich, spiętrzone na regałach, spały podwójne, czasem potrójne, a także pojedyncze egzemplarze innych książek: tomiki poezji, powieści, antologie, dramaty, dzienniki, eseje, notatki i wspomnienia, dzieła naukowe i wydawnictwa akcydensowe - a wszystko porządnie zakurzone.”

Pamiętam, że gdy pierwszy raz przeczytałam o tych podwójnych egzemplarzach, moją reakcją było: Już naprawdę nie mają na co pieniędzy wydawać? Nie mogliby kupić sobie dwóch egzemplarzy RÓŻNYCH nowości i czytać na zmianę?
Serio, no, nie wiem jak to inaczej nazwać niż marnotrawstwem - zwłaszcza, że tych dodatkowych egzemplarzy nie pozbywają się potem w żaden sposób, czy to sprzedając, czy chociaż dając w prezencie komuś, kogo na nowości wydawnicze nie stać. Ot, choćby mnie. Gabrysiu i Grzegorzu oraz pani Małgorzato, jeśli to czytacie...
Ale potem uderzyło mnie co innego: "żeby się przypadkiem nie pokłócić o pierwszeństwo".
Bez sensu.
Zrozumiałabym kupowanie dwóch identycznych zabawek dzieciom, które chcą się bawić teraz, zaraz, natychmiast i nie ustąpią braciszkowi czy siostrzyczce ani o włos (aczkolwiek taki postępek byłby kompletną porażką w świetle zasad, które pani MM stara się w swych książkach wpajać: że mianowicie należy wszystkim się dzielić, myśleć przede wszystkim o innych, itp.).
Ale sorry, dwoje dorosłych, zbliżających się do pięćdziesiątki ludzi?
Wychodzi na to, że metryka sobie a dojrzałość sobie. I jeśli Grzesio nie jest w stanie poczekać, aż jego żona przeczyta sobie tę wymarzoną nowość, tylko musi mieć ją już! pod groźbą kłótni! - to nie jest żadnym mężem idealnym, empatą-telepatą, tylko rozwydrzonym bachorem... Tak samo ciepła, wyrozumiała i kochająca cały świat Gabriela, która najwyraźniej na widok nowej książki zmienia się w Golluma syczącego "My preciousssss".
A gust ich obojga jest oczywiście co do joty identyczny i nigdy nie ma tak, że w księgarni ona sobie podrepcze ku półce z poezją, on ku powieści historycznej i spotkają się dopiero przy kasie. Niii.
Gdyż albowiem idealne małżeństwo jest symetryczne jak odbicie w lustrze i wszystko zawsze robi razem.
I oczywiście nigdy się nie kłóci.
Serio, jaka właściwie kłótnia mogłaby wyniknąć o kolejność czytania książki? Najwyżej drobna sprzeczka. To już bardziej rozumiałam konieczność kupowania kilku egzemplarzy gazety z krzyżówką, bo ta, raz rozwiązana, nie nadaje się do ponownego użytku. Hm, a może Borejkowie, czytając, wypalają wzrokiem litery, tak że zostają potem tylko białe kartki? To w sumie tłumaczyłoby, dlaczego nie mogą potem tych książek sprzedać...
"Żeby się przypadkiem nie pokłócić".
Bo każda kłótnia to jest zło, mrok i zagrożenie. Małżeństwa, które się choć raz pokłóciły, rozwodzą się natychmiast. Jedynym słusznym wzorcem postępowania jest dzielny uśmiech i zamiatanie trudnych spraw pod dywan, licząc na to, że może tam jakoś same znikną. Tyle, że pod dywanem tworzą się już całe Karpaty, na które co i raz ktoś wpada, rozbijając sobie nos.
Ciekawe, czy pani MM zdaje sobie sprawę, że znów wyszło jej coś całkiem przeciwnego do tego, co chciała napisać. Taki drobiazg! Taka szlachetna intencja pokazania idealnie zgodnego małżeństwa! A  to, co wyszło, każe podejrzewać, że w istocie jest to para pięciolatków, które, jeśli tylko spuścić je na chwilę z oka, zaczną wyrywać sobie łopatki i grabki, i tłuc się nimi po głowach.

P.S. Kasitza, po przeczytaniu: A wyobrażasz sobie, że idą do księgarni i kupują dwa egzemplarze "Lodu" Dukaja, po 60 zł? Albo "Europy" Daviesa po 110 zł?
Hehe. Minimalizm i stoicka pogarda dla dóbr materialnych, nieprawdaż.

(no, na "Lodzie" zaoszczędzą, Borejkowie nigdy nie interesowali się fantastyką...)
  • awatar Obywatelka Świata - : Satyra pierwszorzędna.,
  • awatar SStefania: Dlatego gry video są lepsze, niż książki. W gry można grać razem, albo patrzeć, jak druga osoba przechodzi, ha, łykajcie, bookfagi!
  • awatar szprotessa: foka aprobaty dla uwagi Sstefani.
Pokaż wszystkie (7) ›
 

pingerowyklubksiazki
 
Pingerowy Klub Książki: “Przez chwilę patrzyła na fotel, na którym siedziała Łusia, a potem rozejrzała się wokół, wchłaniając tę nieszczęsną atmosferę osierocenia, powstającą w pokoju zawsze, gdy usuwa się z niego książki.”
M.Musierowicz “McDusia” s.132 (sprzątanie mieszkania Dmuchawca)

old books.jpg

Lolanta
  • awatar The.End.: Czytałam wszystkie,chciałabym miec kiedyś taki ciepły,serdeczny dom :)
  • awatar Anneline: ostatnio nie mam weny do czytania,ale kiedyś tam czytałam Musierowicz
Pokaż wszystkie (2) ›
 

kura
 
Pokaż wszystkie (6) ›
 

kura
 
Jak wspomniałam, postaci kobiet rysowane przez Musierowicz wykazują spore podobieństwo zarówno do siebie nawzajem, jak i do samej autorki, jeśli chodzi o kształt oczu i ust. Porównajcie!

Małgorzata Musierowicz:
musierowicz.jpg
  • awatar jacek23151: Owszem, i cały czas coś nie tak z dłońmi.
  • awatar the_dzidka: Zwłaszcza ta piegowata, uroczo maźnięta Natalia zawsze kojarzyła mi się z MM, zwłaszcza młodszą :)
  • awatar Obiektyw-NIEJ: To prawda, no ale to w końcu rodzina. Czy raczej 'rodzina' ;)
Pokaż wszystkie (12) ›
 

kura
 
Wyłupiasto-zezowaty Bernard i jego syn Piotruś, z trudem powstrzymujący pawia. "Czarna Polewka".
  • awatar W poszukiwaniu pasji: Musierowicz jest super :D Najlepsze książki dzieciństwa :D
  • awatar fabulosita: Ale chyba nie "ta" Musierowicz. Kuro, czy CzP jest tak zła, jak piszą na GW? Do której części można czytać bezpiecznie?
  • awatar gość: Do "Kalamburki". Potem jest już tylko gorzej:)
Pokaż wszystkie (10) ›
 

kura
 
...czyli akcja: przywróćmy prawdziwy wiek postaciom Musierowicz!
Jak zapewne wiecie, autorka ma dziwną skłonność do postarzania swoich postaci na rysunkach. Trzydziestoparolatkowie w jej wydaniu wyglądają na panów mocno po pięćdziesiątce. Dlatego też Kura postanowiła dziś pobawić się Paintem...
  • awatar (nie)dostępna ♥: powiem Ci tyle że uwielbiam książki dwóch autorek pierwsze to właśnie Małgorzata Musierowicz a druga to Meg Cabot :D nie wiem co mi tak spasowały na tą litere M ;p
  • awatar constance: czekaj czekaj, Robrojkowi urodziła się Bella w wieku 18 lat? :O
  • awatar kura z biura: @constance: ano jakoś tak...
Pokaż wszystkie (21) ›
 

morning-breeze
 
Wpis tylko dla znajomych
morning breeze:

Wpis tylko dla znajomych

 

czytaczka
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

kura
 
Jakiś czas temu, w szerszym gronie, urządziłyśmy sobie "popołudnie z Musierowicz". Po omówieniu licznych cudów fabularnych, w jakie obfitują jej najnowsze powieści (zainteresowanych odsyłam na forum forum.gazeta.pl/(…)f,fani_Malgorzaty_Musierowicz.ht… ), zwróciłyśmy też uwagę na cuda rysunkowe. Wystarczą dwa przykłady. Nawiasem mówiąc, pani Musierowicz ukończyła ASP w Poznaniu, a jak sama mówi, książki zaczęła pisać po to, żeby móc je własnoręcznie ilustrować.
Pokaż wszystkie (15) ›
 

czytaczka
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

czytaczka
 
Dla tych, którzy się wahają i nie wiedzą czy zacząć czytać od nowa całą serię (lub po prostu zacząć czytać)

Jeżycjada to cykl książek dla młodzieży autorstwa Małgorzaty Musierowicz.
Główni bohaterowie to rodzina Borejków. Ale najpierw krótkie wprowadzenie:
mm.JPG

mm2.JPG

I ci właśnie niezamożni, niezaradni życiowo ludzie podbijają serca czytelników od wielu lat.
Nie potrafię wyjaśnić jaka jest tajemnica sukcesu całej serii. Gdy czytam którąkolwiek część Jeżycjady chce mi się robić śniadanka dla Michała, gotować, spotykać się z ludźmi, marzyć, śmiać, oddychać pełną piersią. Te książki to fenomen! Magia.
Czytam je w drodze do i z pracy. W korkach w autobusie. I niejeden raz się rozmarzyłam, zaśmiałam, uśmiechałam do obcych ludzi (ESD!). Wracam do domu spokojna. Chcę wytworzyć u siebie podobną atmosferę domowego ogniska :)

Więcej szczegółów:
www.wysokieobcasy.pl/(…)Jezycjada__czyli_swiat_wedl…
  • awatar Paulin: kurcze może jeszcze jakby mi ktoś podsunął pod nos którąś z tych książek to w końcu bym się przemogła i przeczytała, bo tak zachęcasz :)
  • awatar myhome: @Paulin: eee no trzeba kobieto, TRZEBA !! i nie ma totamto :P
  • awatar myhome: ja ta prawie zawsze mam ESD :)
Pokaż wszystkie (7) ›
 

czytaczka
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 

Kategorie blogów