Wpisy oznaczone tagiem "Nataniel" (59)  

mycandylove
 
Embry: Dobra. Nataniel wyprowadza się z domu, a jego ojca zaaresztowali. Do diaska. Czemu za każdym razem jak maczam w czymś palce to kończy się rewolucją? Chciałam sprawdzić co u Nata - wylądowałam z nim w łóżku. Chciałam mu pomóc - doprowadziłam do aresztowania jego ojca. Świetnie. Potrzebuję spokoju. Muszę się jakoś pozbierać.

Kasatiel mnie zbył, gdy powiedziałam mu, że wiem o przeprowadzce Nataniela, że to był ten jego świetny plan. Uważa, że problem się rozwiązał i nie ma potrzeby do niego wracać.

W ogóle Nataniel zaczął się zachowywać zupełnie inaczej. Po pierwsze zmienił styl ubierania, a po drugie jego teksty nieco przypominają te, którymi posługuje się Kastiel. No i zaproponował mi wspólne wyjście do sklepu zoologicznego. No chyba se jaja robi. Najwyraźniej nie wie o tym, że Kastiel poinformował mnie o tym co o mnie mówi. Czyżby teraz sądził, że to się powtórzy? A w życiu! Odmówiłam. Poza tym, przecież obiecałam sobie, że będę trzymała się od niego z daleka. Nie chcę zostawać z nim już więcej w sytuacji sam na sam.
 

mycandylove
 
Embry: Nataniela kolejny dzień nie ma w szkole. Boję się, że jego ojciec zrobi krzywdę najpierw jemu, potem mnie. Niech to wszystko już się skończy. Mam wrażenie, że zamiast pomóc, wszystko zniszczyłam.

Wrócił Nataniel. Starałam się zejść mu z oczu, ale niestety... znów usłyszałam od niego mnóśtwo ostrych, nieprzyjemnych słów. A następnego dnia gdy przyszedł do szkoły miał podbite oko. A co, jeśli przeze mnie ojciec Nata stał się jeszcze bardziej agresywny?
Jestem w szoku, jak bardzo Kastiel był pomocny. Ostatnio znów do mnie przyszedł. Powiedział, że nie wyglądam najlepiej. Mistrz komplementów, kurde. Zabrał mnie na spacer, na naprawdę długi spacer. Na początku nie rozmawialiśmy za dużo. Ale sama jego obecność była dla mnie kojąca. Do czasu... Nie pomyślałabym, że pod maską twardziela i oportunisty kryje się odpowiedzialny i stanowczy facet. Powiedział mi, że rozmawiał z Natanielem i zaproponował mu rozwiązanie problemu. I że jak on na to przystanie, to będzie miał zapewniony święty spokój. Ale nie chciał mi zdradzić, na czym ten plan miałby polegać. Byłam wyciszona i trochę smęciłam, więc nawet nie naciskałam za mocno.
W pewnym momencie naszego spaceru Kas zapytał mnie, czy to, jak bardzo przejmuję się losem Nataniela świadczy o tym, co czuję do gospodarza naszej klasy. Wcięło mnie i nie wiedziałam co powiedzieć. Przez dłuższą chwilę ważyłam słowa w głowie i powiedziałam, że  prawdopodobnie przejęłabym się losem każdego ucznia, gdybym wiedziała, że jest bity, ale że mocno żałuję tego, co zrobiłam, bo czuję, że tylko pogorszyłam sytuację. A wtedy Kastiel zapytał, czy żałuję wszystkiego. Spojrzałam na niego szybko, a serce zaczęło mi tak mocno bić, że normalnie czułam jego uderzenia gdzieś pod szczęką i na nadgarstkach.
- Czyli wiesz? - spytałam, czując że dłonie mam całe mokre od potu, a w dołku coś mi się zacisnęło.
- Nataniel nie omieszkał się pochwalić, że cię przeleciał - Kastiel nie zmienił ani barwy głosu, ani tempa kroku. Ja natomiast stanęłam jak wryta.
- J-jak powiedział? - spytałam szeptem, bo miałam tak ściśnięte gardło, że nie potrafiłam odezwać się normalnym głosem.
Kastiel odwrócił się w momencie, gdy nie mogąc ustać na nogach, kucnęłam, by ochłonąć. Zawrócił, stanął obok mnie i powtórzył.
- Powiedział, że cię przeleciał. Że mu dałaś dupy i że to jedyny plus jaki wynikł z tej całej sytuacji - jego głos był zimny, pozbawiony emocji.
- Nie wierzę - wydusiłam, ledwo poruszając wargami. Tak to potraktował? Jak zaliczenie panienki? I opowiada o tym wszystkim!?
 

mycandylove
 
Embry: Rodzice Nataniela zostali wezwani do szkoły. O ja pierdzielę. Nataniel mnie dopadł i zjebał jak burą sukę. To wszystko było błędem! Chcę, żeby się już to wszystko skończyło i przysięgam, że będę się trzymała się z dala on Nata. Nie chcę mu się pokazywać na oczy. Poszłam do piwnicy i zalałam się łzami. I przyszedł Kastiel. Czemu on zawsze pojawia się, gdy potrzebuję męskiego ramienia? Nie mówił za dużo. Doprowadził mnie do pionu i znów mocno objął. I zdjął mi łzę z policzka, patrząc mi prosto w oczy. Czuję się jak szmata.
  • awatar ja: Wow! Pierwszy raz czytam takie coś i... Wow! Ja nie mam zamiaru trzymać się z dala od Nata
Pokaż wszystkie (1) ›
 

mycandylove
 
Embry: Nie wierzę, nie wierzę... Przespałam się z Natanielem. Co ja najlepszego zrobiłam...? O matko. Ale... to jak do Nataniela odnosili się jego rodzice. Jak do służby. Gorzej nawet. Ten ton pogardy w ustach jego ojca, a jeszcze to, jak Nataniel wyglądał gdy jego ojciec wspomniał, że musi z nim "porozmawiać". On tak mówi na bicie. A Amber w ogóle nie zdaje sobie sprawy z tego co się dzieje pod dachem jej własnego domu.  Tak bardzo, bardzo mi go żal. Tak mi żal, że aż się z nim przespałam. No kurwa. Seks z litości. CO JA ZROBIŁAM??
  • awatar gość: Jedno baby więcej
  • awatar Tigram Ingrow: @gość: co masz na mysli?
Pokaż wszystkie (2) ›
 

mycandylove
 
Embry: Po rozmowie z Natanielem, on kazał mi wyjść i położył się do łóżka. Nie wyszłąm, tylko wsunęłam się za niego i objęłam go od tyłu. Coś mnie podkusiło i przysunęłam się bliżej, aby pocałować go w bark. Nie wiem co mną kierowało, bo jednocześnie pogłaskałam go po ramieniu i cmoknęłam raz jeszcze, tym razem w kark. Chyba było to miejsce wybitnie wrażliwe, bo usłyszałam ciche westchnienie. Zachęcona brakiem sprzeciwu oraz tym delikatnym westchnięciem całowałam go dalej, leciutko, leciutko, przesuwając rękę na jego klatkę piersiową i brzuch, głaszcząc go po tych miejscach. Wszystko to robiłam niespiesznie, bardzo delikatnie, a po kilku chwilach tych pieszczot Nataniel się odwrócił do mnie przodem i spojrzał głęboko w oczy. Wiedział, że wiem, że jest bity i bardzo, bardzo powoli się do mnie przysunął, wsuwając swoje kolano między moje nogi, tak żeby być jeszcze bliżej. Trzymałam ręce na jego klatce piersiowej, oddychając płytko. Klimat był bardzo intymny, było ciemno, byłam gościem w jego domu, na tym samym piętrze spała jego siostra... Patrzyliśmy sobie w oczy i właśnie wtedy mnie pocałował.
Bardzo delikatnie, tylko tyle co usta by przyłożył. Westchnęłam, starając się zrobić to bardzo cichutko, zacisnęłam dłonie i też poruszyłam wargami. Nataniel się odsunął, niedużo, tyle tylko by na mnie spojrzeć. Chyba wyczytał zgodę w moich oczach bo mocniej złapał mnie za biodra, całując raz jeszcze, tyle że mocniej i bardziej zdecydowanie. To było obłędne! Poruszyłam się dopasowując kroczem do jego uda leżącej pomiędzy moimi i przeniosłam ręce na jego łopatki,obejmując go i wciskając w skórę paznokcie.
Nat odsunął się kolejny raz, cały czas bez słowa, po czym popchnął mnie tak, bym leżała na plecach. Wsunął się na mnie, udem napierając na krocze, a ustami zaczął wyczyniać cuda na mojej szyi. Chciało mi się krzyczeć z przyjemności, ale jedyna na co sobie pozwalałam to dyskretne westchnienia. Nie umiałam się powstrzymać, naciągnęłam go bardziej na siebie, założyłam jedną nogę na jego od tyłu i poruszyłam się niecierpliwie. Ciągle mnie całując, wsunął ręce pod moją koszulkę, a ja głaskałam go po plecach. Czując jego ciepłe dłonie na swoim brzuchu i piersiach robiłam się coraz bardziej wilgotna i rozpalona. Nie mam pojęcia ile to wszystko trwało, na pewno długo, zanim w końcu Nat zsunął z siebie bokserki i ... Zabolało, dopiero teraz zdałam sobie sprawę, co tak naprawdę robię. A przecież nawet nie byliśmy sobie mocno bliscy. Lubiłam go i czułam się strasznie, wiedząc co przeżywa w domu. Ale nigdy bym nie pomyślała, że to właśnie z nim stracę swoje dziewictwo.
Dłuższą chwilę zajęło mi przyzwyczajenie się do uczucia rozpierania, dopiero potem zaczęłam odczuwać coś poza bólem, ale nie było to nic rewelacyjnego. O wiele bardziej podobały mi się nasze pieszczoty. Gdy skończył (gdy poczułam to w sobie zadrżałam, to było niesamowite i bardzo mi się spodobało)mocno objęłam za szyję, nie pozwalając by się wysunął, chciałam go jeszcze czuć. Kiedy w końcu się ze mnie zsunął, położył się na boku i przytulił mnie. Potrzebowałam tego po tym wszystkim.
Leżeliśmy tak jeszcze moment, całując się od czasu do czasu, jednak musiałam już wrócić do pokoju Amber.
Przy śniadaniu nie działo się nic niezwykłego, trochę bolało mnie między nogami, a w oczach Nata widziałam spokój i odprężenie. Odetchnęłam z ulgą - nie chciałam by stresował się tym co między nami zaszło. Gdy przyjechaliśmy razem do szkoły każde z nas rozeszło się w swoją stronę, a ja zauważyłam podejrzliwe spojrzenia Kastiela i jakby zranione Kentina.
 

mycandylove
 
Embry: No dobra. Wcale mi nie lepiej. Czuję się okropnie. Byłam u Amber i Nataniela w domu. Jego rodzice to napuszeni bufoni! Matka jest sztywna, a ojciec przerażający. A jego traktują jak służbę. Nie umiem nawet opisać tego, czego byłam świadkiem. Wieczorem, po kolacji, kiedy Amber już spała, poszłam do niego do pokoju. Przez chwilę było trochę niezręcznie, bo on był już w samych bokserkach. Kiedy już ogarnęłam się na tyle, by nie gapić mu się totalnie wszędzie, zaczęłam z nim rozmawiać. I wszystko mi wyznał. Jak to się zaczęło. Jak ojciec karze go za wszystkie błędy, jakby jednocześnie widział w nim osobę, która zabrała mu kierownicze stanowisko, a jednocześnie siebie i chce by Nataniel był we wszystkim najlepszy, by nigdy nie musiał przeżywać tego co on. Taka presja... Nie mam pojęcia, jak silnym trzeba być, by znieść to wszystko, co znieść musiał Nataniel.
 

mycandylove
 
Embry: I faktycznie. Poszłam porozmawiać z Natanielem. Tiaa... dużo mi powiedział. Żebym się nie mieszała w nieswoje sprawy. I że wszystko jest w jak najlepszym porządku. To powiedziałam, że rozumiem, że nie chce o tym rozmawiać. Przyznał mi rację, ale dodał, że chociaż tym razem dostał słusznie, bo po tej całej sytuacji z Kastielem ojciec miał prawo się unieść. "Dostał słusznie", "ojciec miał prawo się unieść"? Mam nadzieję, że to nie znaczyło to, o czym pomyślałam, że ojciec go zbił, a ten go jeszcze usprawiedliwia... Chciałam położyć mu dłoń na ramieniu i powiedzieć, że jakby coś, to ja zawsze chętnie go wysłucham, ale ledwo wysunęłam dłoń do przodu, Nat szarpnął się do tyłu tak gwałtownie, że bałam się, że się przewróci. Odszedł bez słowa, ale szedł tak, jakby go coś bolało. Musiałam to jakoś wyjaśnić, dlatego poszłam pogadać z Amber. Przecież to jego siostra! Musiała coś wiedzieć.
 

mycandylove
 
Embry: Po przedstawieniu był czas na zabawę z rodzicami. Poszło nam całkiem sprawnie, jesteśmy z rodzicami zgraną drużyną. Może to przez to, że jestem jedynaczką? Dużo czasu spędzaliśmy razem gdy byłam młodsza. Niedzielne spacery, wyjazdy weekendowe, wspólne układanie puzzli, gotowanie. Piątkowe wieczory filmowe. Rodzice zawsze wiedzieli co mi w duszy gra, a i ja miałam pewność, że w razie problemów zawsze mogę się do nich zwrócić. Tyle, że odkąd poszłam do liceum trochę się zmieniło. Nie chcę by wszyscy wiedzieli, co się dzieje w moim sercu. Co robię. Jak zaczynałam i co robiłam z Kastielem, Natanielem, Lysandrem... Trochę mi za to wstyd. Chyba się zachłysnęłam tą nowością, tym że w nowym miejscu byłam anonimowa. Dlatego tym milej było znów spędzić czas z rodzicami. Niestety, nie mogę powiedzieć, by to samo mógł powiedzieć Nataniel. Za każdym razem gdy widziałam go z rodzicami wyglądał jak nie on. Skulone plecy, wzrok wbity w podłogę, prawie wcale się nie odzywał. Jednak nie było za bardzo okazji by porozmawiać z nim sam na sam.

W ogóle co się działo, jak już doszło do rozstrzygnięcia kto wygrał grę. Nataniel i Kastiel zaczęli się kłócić. Nie mam pojęcia o co poszło, ale gdy Kastiel zaczął przywoływać w rozmowie ojca Nataniela i mówić, że Nataniel zachowuje się przy nim jak wystraszony królik, Nat się mocno wpienił i kazał mu się zamknąć. Kas powiedział, że Nataniel jakoś się nie zamknął u dyrektorki, przez co jego rodzice pojawili się na Dniach Otwartych. To Nataniel wystartował do niego z łapami! On! Do Kastiela! OMG! Co to się dzieje, świat się kończy! Ale to nie wszystko... W tym właśnie momencie pojawił się ojciec Nataniela. U kuuuurwa. Nataniel zbladł a potem pozieleniał. Głowę bym dała, że przez chwilę drżał, jakby ze strachu, szczególnie w momencie gdy został złapany przez ojca za ramię i pociągnięty. Nie wierzyłam w to co widziałam. Przeraziło mnie to bardziej niż mogłabym się tego spodziewać. Chciałam podejść do Kastiela i mu wygarnąć, ale... nie będę mu mówić jak ma żyć. A co się stało to się nie odstanie. Padły pewne słowa i coś mam wrażenie, że Nat odczuje konsekwencje swojego nietypowego zachowania w domu, według tego co zapowiedział mu ojciec.
 

mycandylove
 
Embry: W tej szkole nic nie jest normalne. Dopiero co udało mi się dojść do siebie po tej chorej sytuacji z Debrą, a także po dziwnych akcjach, które miały miejsce na naszym wspólnym wyjeździe z ludźmi z klasy, a już kolejny pomysł wypłynął z poronionej główki dyrektorki. Tym razem padło na szkolne przedstawienie. Na dni otwarte szkoły. W mieście jest jeszcze tylko jedno liceum, więc o uczniów walczyć nie trzeba, ale ona i tak sobie umaniła coś takiego. Ręce i cycki opadają. Najlepsze jest to, że wydelegowała Nataniela i Kentina do tego, by poszli do gimnazjów i przekazali zaproszenia na ten event dyrektorom poszczególnych placówek. Ale ponieważ nie mieli odpowiednich strojów, należało pójść i pomóc im coś wybrać. Koniec świata! Że Kentin nie ma garniaka, jakoś zrozumiem. Ale że Nat...? Poszłam z Rozą pomóc im coś dobrać. Muszę przyznać, że w garniturach cholernie im do twarzy!
 

mycandylove
 
Embry: Z racji tego, że przyjechaliśmy na miejsce dość wcześnie, postanowiliśmy wyruszyć do najbliższego miasteczka (oddalonego o dobre 40 minut drogi!), aby kupić potrzebne nam rzeczy, a także by pozwiedzać okolicę. Słońce świeciło mocno, delikatny wiatr pozwalał znieść upał. Wszystko było w jak najlepszym porządku, nastroje nam dopisywały, czegóż chcieć więcej? Dochodziła dwunasta, dobra pora na kawę. Idąc do miasteczka, ja, Iris i Melody szłyśmy blisko siebie, gadając o głupotach, dietach i planach na najbliższą przyszłość. Z tyłu Kentin szedł z uwieszonym na sobie Alexym, który naskakiwał mu z entuzjazmem godnym lepszej sprawy, Nataniel i Lysander rozmawiali między sobą, a Kastiel szedł krok przed nimi, a krok za nami, rzucając co jakiś czas cięte komentarze. Armin szedł na samym końcu, wpatrzony w swoja konsolę. No jak pragnę zdrowia, mógłby sobie już odpuścić.
 

mycandylove
 
Embry: W szkole szykowało się dłuższe wolne, więc postanowiliśmy na te cztery dni wybyć gdzieś z ekipą. Oprócz mnie byli jeszcze Armin z Alexym, Kastiel, Nataniel, Lysander, Kentin, Melania i Iris. Roza wolała zostać z Leo. Zajęłam się rezerwacją dwóch domków: sześcioosobowym, aby pomieścić wszystkich chłopaków i drugim, dużo mniejszym, na nas trzy. Kiedy przyjechaliśmy na miejsce, okazało się, że rezerwacja na trzyosobowy domek została anulowana! Byłam sfrustrowana i zdenerwowana, do czasu gdy usłyszałam śmiech Kastiela! Momentalnie spiorunowałam go wzrokiem, z czego oczywiście niczego sobie nie zrobił. Było nas 9 osób do położenia na sześciu łóżkach. Mimo znośnego standardu (w domku był prysznic z ciepłą wodą, kącik z lodówką, rozchwiany stolik na którym stał elektroniczny czajnik i jedna szafka) na podłodze spać się nie dało. Alexy zaproponował, że on może spać z bratem, a zwolnione w ten sposób może zająć Iris z Melanią. Zostałam ja. Kastiel bezczelnie zaproponował, że mogę spać z nim, na co Nataniel prychnął z politowaniem, a Lysander spojrzał na mnie zaniepokojony. Najwięcej opanowania miał Kentin, który podszedł do łóżka przy oknie i rozłożył na nim swoje rzeczy. Cwaniak! Wiedział, że miejscówka pod oknem jest moją ulubioną, a dodatkowa powierzchnia w postaci parapetu zawsze jest przeze mnie skrupulatnie wykorzystana do ostatniego centymetra. Melania posłała mi proszące spojrzenie - wiedziałam, że nie chciała bym wybrała opcję z Natanielem. Zadurzyła się w nim bez pamięci, dotychczas bez większych rezultatów. Aby wyjść z sytuacji obronną ręką i nikogo nie urazić, powiedziałam, że wybieram łóżko pod oknem. Poza tym... Kurde, leżąc w jednym łóżku z Kastielem było by spore ryzyko, że próbowałby się do mnie dobierać, a tego nie chciałabym z kilku powodów: po pierwsze nie byliśmy w pokoju sami, po drugie postanowiłam przecież skończyć z takimi pieszczotami, a po trzecie... Kentin. Wiedziałam, że śpiąc z nim nic mi nie grozi. Byliśmy przecież przyjaciółmi przez tyle lat!
 

mycandylove
 
Embry: Koncert był świetny! Chłopcy dali czadu. Nie mogłam oderwać wzroku od żadnego z nich.
  • awatar zamek1989: to było świtne nie mogę się doczekac dlaszych relacji z chłopakami:D
Pokaż wszystkie (1) ›
 

mycandylove
 
Embry: Fakt, że bieg na orientację nie zakończył się planowo ze względu na nasze zgubienie niezbyt  przypadł do gustu dyrektorce. Nataniel już miał zacząć zbierać niezłe cięgi, kiedy powiedziałam, że to moja wina. W ogóle cały dzisiejszy dzień obfitował w niezłe cyrki.
Najpierw musieliśmy przeprosić jednego z nauczycieli, który o mało co się nie przekręcił z nerwów. Później chcąc zobaczyć tatuaż Lysandra schowałam się w szatni. Tyle, że zamiast Lysa pojawił się Nataniel. I zaczął się przebierać. Kurde... Miał całe plecy w sińcach. Nie wyglądało to dobrze. Jakby został pobity.
  • awatar zamek1989: noo widok był strasny pamietam jakie zdziwko walelam grajac w ten odcinek
Pokaż wszystkie (1) ›
 

mycandylove
 
Embry: Bieg na orientację przebiegł dość nieoczekiwanie. Praca z Natanielem była bardzo satysfakcjonująca. Naprawdę... To było niesamowite. Dogadywaliśmy się dość dobrze i byliśmy zgodni w większości kwestii, uzupełnialiśmy się pomysłami. I znów działo się to co w czasie naszej wspólnej nauki. Gdy odrysowywałam korę na kartce, Nat podszedł do mnie, objął mnie w pasie i oparł brodę na moim ramieniu udając, że nic się nie dzieje, że tylko przygląda się temu, co robię. Gdy siedzieliśmy obok siebie, delikatnie muskał moją dłoń. Nie rozmawialiśmy o tym, tak jakby to wszystko w ogóle się nie działo. Do czasu aż się zgubiliśmy. To było zdecydowanie niefajne. Zrobiło się ciemno, strasznie i zimno. Chodziliśmy po lesie, próbując znaleźć ścieżkę, ale chyba tylko głębiej wchodziliśmy między drzewa. Kiedy na naszej drodze pojawiła się skała, postanowiłam na nią wejść, by z wysokości rozeznać się w terenie. Niestety ześlizgnęłam się i zrobiłam sobie coś w kostkę. Gdybyście widzieli wtedy Nataniela! Momentalnie się przy mnie znalazł, przeniósł na rękach w inne miejsce, (mimo długiej wędrówki nadal przyjemnie pachniał jakimś męskim zapachem), obejrzał nogę. Kurczę... naprawdę jest silny. Kiedy trzymał mnie na barana i przytulałam się do niego czułam jego mięśnie. Brak słów. Ja już się niemal poddałam, a wtedy mnie przytulił i pocałował skroń. Nie wiem co wydarzyłoby się dalej, gdybyśmy nie zostali wtedy odnalezieni.
  • awatar zamek1989: oo Natek trzeba było być jeszcze bardzije odważnym a Embry powinna adziej sie znim zainteresowac i poczuć mięte do niego:D
Pokaż wszystkie (1) ›
 

mycandylove
 
Embry: No i nadeszły egzaminy. Nim się spostrzegłam, a na dzień przed ich pisaniem pożyczyłam notatki Iris, więc siłą rzeczy nie miałam jak się uczyć. Na szczęście robiłam to na bieżąco, więc czułam się przygotowana. Nie zmienia to faktu, że gdy dostałam je z powrotem, na kilka godzin przed testem chciałam je jeszcze raz przejrzeć, powtórzyć parę rzeczy, jednak nigdzie nie było spokojnego, pustego miejsca. Chodząc po szkole i zaglądając do różnych klas trafiłam na Nataniela. Już chciałam się wycofać, bo widziałam, że się uczy, ale ten mnie zatrzymał, mówiąc, że możemy uczyć się razem.
Dobra, to było zaskakujące, bo wydawało mi się, że mnie nie lubi, szczególnie po tej akcji z jego siostrą. Najwidoczniej się myliłam.
Usiadłam obok niego i zaczęliśmy się uczyć. Miałam tylko dziwne wrażenie, że co chwilę Nat jest coraz bliżej mnie. W końcu poczułam jego udo na swoim. Nie zareagowałam, wciąż wpatrując się w notatki. Poczułam jego dłoń na swoim kolanie. Szybkie spojrzenie na jego twarz - nadal się uczył. Zsunęłam rękę pod ławkę, kładąc ją na jego dłoni i przesunęłam ją tak by leżała wysoko na moim udzie. Zrozumiał i zaczął mnie tam delikatnie głaskać. Ale naprawdę delikatnie! Poruszał palcami niemal leniwie, wręcz niewyczuwalnie. To było cholernie drażniące, ale jednocześnie bardziej podniecające niż to co robiłam z Kastielem, bo wtedy wszystko było jasne. Teraz udawaliśmy, że nic się nie dzieje. Odetchnęłam lekko, chyba się rumieniąc. Siedzieliśmy tak aż do momentu gdy przejrzeliśmy nasze notatki do końca. Czułam na sobie jego wzrok, gdy rzucał mi pośpieszne spojrzenia, wyczuwałam delikatne, ale męskie perfumy, patrzyłam na zadbane ręce i smukłe palce...
No cóż, mam zbyt wielu atrakcyjnych kolegów.
Gdy poszłam do sali egzaminacyjnej wciąż nie mogłam się pozbierać.
Pokaż wszystkie (6) ›
 

mycandylove
 
Embry: Jedną z tych trzech dziewczyn o których pisałam ostatnio jest Amber - najgorsza z nich, a przy tym siostra Nataniela. Coś czuję, że przyjaciółkami nie zostaniemy.
Musiałam też wybrać klub do którego będę należała i postawiłam na sekcję sportową, licząc że być może spotkam kogoś ciekawego. Był pewien chłopak, ale między nami nie zaiskrzyło. Chyba nie byłam w jego typie.
Za to okazało się, że Kastiel i Nataniel są ostro skonfliktowani.
Zostałam przez Nataniela poproszona o przysługę dotyczącą podpisania przez Kastiela pewnych dokumentów i poczułam się mocno rozdarta, bo nie wiedziałam po czyjej stronie stanąć. W rezultacie obaj panowie się na siebie rzucili, ale gdy Kastiel trzymając Nataniela za kołnierz miał mu wymierzyć cios, złapałam go za rękę. Nie miałam pojęcia dlaczego, to był impuls. Natalniel poprawił pomiętą koszulę i odszedł, a ja razem z Kastielem zostaliśmy na korytarzu. Dopiero po chwili zorientowałam się, że wciąż trzymam go za rękę, a on jej nie wyrwał. Zrobiło mi się gorąco, a wzrok sam powędrował na usta chłopaka. Gdy zdałam sobie z tego sprawę zarumieniłam się, a on patrzył na mnie bez słowa. Chyba mu się podobało to co widział, ale nic więcej się nie zdarzyło. Obstawiam, że to przez to, że jestem nowa.
 

mycandylove
 
Embry: Po rozmowie z Natanielem leżałam razem z nim w łóżku, obejmując go od tyłu. Coś mnie podkusiło i przysunęłam się bliżej, aby pocałować go w bark. Nie wiem co mną kierowało, bo jednocześnie pogłaskałam go po ramieniu
i cmoknęłam raz jeszcze, tym razem w kark. Chyba było to miejsce wybitnie wrażliwe, bo usłyszałam ciche westchnienie.Zachęcona brakiem sprzeciwu oraz tym delikatnym westchnięciem całowałam go dalej, leciutko, leciutko, przesuwając rękę na jego klatkę piersiową i brzuch, głaszcząc go po tych miejscach. Wszystko to robiłam niespiesznie, bardzo delikatnie, a po kilku chwilach tych pieszczot Nataniel się odwrócił do mnie przodem i spojrzał głęboko w oczy. Wiedział, że wiem, że  jest bity i bardzo, bardzo powoli się do mnie przysunął, wsuwając swoje kolano między moje nogi, tak żeby być jeszcze bliżej. Trzymałam ręce na jego klatce piersiowej, oddychając płytko. Klimat był bardzo intymny, było ciemno, byłam gościem w jego domu, na tym samym piętrze spała jego siostra... Patrzyliśmy sobie w oczy i właśnie wtedy mnie pocałował.
Bardzo delikatnie, tylko tyle co usta by przyłożył. Westchnęłam, starając się zrobić to bardzo cichutko, zacisnęłam dłonie i też poruszyłam wargami. Nataniel się odsunął, niedużo, tyle tylko by na mnie spojrzeć. Chyba wyczytał zgodę w moich oczach bo mocniej złapał mnie za biodra, całując raz jeszcze, tyle że mocniej i bardziej zdecydowanie. To było obłędne! Poruszyłam się dopasowując kroczem do jego uda leżącej pomiędzy moimi i przeniosłam  ręce na jego łopatki,obejmując go i wciskając w skórę paznokcie.
Nat odsunął się kolejny raz, cały czas bez słowa, po czym popchnął mnie tak, bym leżała na plecach. Wsunął się na mnie, udem napierając na krocze, a ustami zaczął wyczyniać cuda na mojej szyi. Chciało mi się krzyczeć z przyjemności, ale jedyna na co sobie pozwalałam to dyskretne westchnienia. Nie umiałam się powstrzymać, naciągnęłam go bardziej na siebie, założyłam jedną nogę na jego  od tyłu i poruszyłam się niecierpliwie. Ciągle mnie całując, wsunął ręce pod moją koszulkę, a ja głaskałam go po plecach. Czując jego ciepłe dłonie na swoim brzuchu i piersiach robiłam się coraz bardziej wilgotna i rozpalona. Nie mam pojęcia ile to wszystko trwało, na pewno długo, zanim w końcu Nat zsunął z siebie bokserki i ... Zabolało, dopiero teraz zdałam sobie sprawę, co tak naprawdę robię. A przecież nawet nie byliśmy sobie mocno bliscy. Lubiłam go i czułam się strasznie, wiedząc co przeżywa w domu. Ale nigdy bym nie pomyślała, że to właśnie z nim stracę swoje dziewictwo.
Dłuższą chwilę zajęło mi przyzwyczajenie się do uczucia rozpierania, dopiero potem zaczęłam odczuwać coś poza bólem, ale nie było to nic rewelacyjnego. O wiele bardziej podobały mi się nasze pieszczoty. Gdy skończył (gdy poczułam to w sobie zadrżałam, to było niesamowite i bardzo mi się spodobało)mocno objęłam za szyję, nie pozwalając by się wysunął, chciałam go jeszcze czuć. Kiedy w końcu się ze mnie zsunął, położył się na boku i przytulił mnie. Potrzebowałam tego po tym wszystkim.
Leżeliśmy tak jeszcze moment, całując się od czasu do czasu, jednak musiałam już wrócić do pokoju Amber.
Przy śniadaniu nie działo się nic niezwykłego, trochę bolało mnie między nogami, a w oczach Nata widziałam spokój i odprężenie. Odetchnęłam z ulgą - nie chciałam by stresował się tym co między nami zaszło. Gdy przyjechaliśmy razem do szkoły każde z nas rozeszło się w swoją stronę, a ja zauważyłam podejrzliwe spojrzenia Kastiela i jakby zranione Kentina.
  • awatar Princess Mérida DunBroch: skąd jest ta ilustracja? o.O
  • awatar Embry: @Princess Mérida DunBroch: Z 23 odcinka gry Słodki Flirt.
  • awatar gość: W końcu się doczekałam bloga o SF <3 o33o O rany :33 Ja z bloga monsterkaieverka.pinger.pl choć raczej nie o tym tak naprawdę piszę :'D nie chce mi się logować. xd Zajedwabisty cholerka rozdział, chcę następne ;D
Pokaż wszystkie (6) ›
 

tiy
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
..: yvonne :..:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

tiy
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
..: yvonne :..:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

tiy
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
..: yvonne :..:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

tiy
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
..: yvonne :..:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

tiy
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
..: yvonne :..:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

tiy
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
..: yvonne :..:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

tiy
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
..: yvonne :..:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 

Kategorie blogów