Wpisy oznaczone tagiem "Natur Vital" (7)  

hairlovelo
 
Było podsumowanie roku, było podsumowanie pielęgnacji to i przyszedł czas na podsumowanie kosmetyków. Tak sobie kupuje i pomału zużywam z czego pewnie 4/5 leży i się kurzy. Doszłam nawet do wniosku, że nie rzecz w tym że lubię używać kilka kosmetyków na raz (czasami faktycznie, ale na dłuższa metę mnie to męczy, zazwyczaj lubię mieć jakiś wybór ale i tak stawiam na najczęściej stosowane kosmetyki w ostatnim czasie) ale w tym, że ja podrostu lubię mieć wszystkiego dużo. Ot taki zbieraczy charakter chyba mam. Niemniej takie podsumowanie czasem pomaga w powstrzymywaniu się przed kolejnym zakupem.

SZAMPONY
IMAG1248-1-1.jpg
1. Mydło Sesa: zauważyłam, że najlepiej sprawdza się stosowane co kilka myc np. raz w tygodniu. Pod rząd jego działanie jest tylko trochę ponadprzeciętne. Uwielbiam.
2.Yves Rocher: przykład na to, że to co zachwalane przez większość nie zawsze się sprawdza. Szampon po prostu nie domywa moich włosów, więc o żadnej objętości nie może być mowy. Czeka na kolejne szanse.
3. Natur Vital żeń szeń: przeciętniak, myślę że gdyby nie polimer w składzie działał by o wiele lepiej, bo dobrze domywa, objętość jest okey ale jakoś ze świeżością coś jest nie tak.
4. Henna Shampoo: jeszcze nie używany.
5. Ziołowa nalewka Bania Agafii: n/u.
6. Aktywator wzrostu BA: n/u.
7. Planeta Organica szamp. prowansalski: obawiam się, że delikatne szampony nie są dla mnie, czeka na kolejne szanse.
8. Planeta Organica czarna, marokańska glinka myjąca: użyłam zaledwie kilka razy, czeka na swoja kolej. Jestem ciekawe jak działa przy ciągłym stosowaniu.
9. Białe mydło Zioła i Trawy Agafii: aktualnie stosowany, dobrze myje, super się pieni i dobrze się zmywa, dla samych włosów jakby jest delikatniejszy, jednak jak na tak ziołowy skład to spodziewałabym się chociaż minimalnego przedłożenia świeżości włosów.

MASKI
IMAG1249-1.jpg
1. Zabieg laminowania Marion: w sumie to nie jest typowa maseczka, czeka na swoja kolej a moją wenę (ostatnio wole nie ryzykować).
2. Natur Vital maska aloesowa nawilżająca: n/u.
3. Seri miód&migdały: n/u (w sumie raz jej użyłam przed myciem więc ciężko się wypowiedzieć).
4. Biovax do włosów ciemnych: mam naprawdę mieszane uczucia. Z jednej strony nie obciąża, czasami działa dobrze, a czasie jakby była za lekka i powoduje puch, raz nawet obciążyła włosy w nieestetyczny sposób.
5. Kallos Hair Botox: n/u.
6. Maska wenedyjska Planeta Organica: n/u.
7. Maska ziołowa Sto Traw: na razie się nie wypowiem.
8. Farmona bamboo&oils: n/u.
9. Bioetika maska z proteinami: bardzo dobra maska dla włosów, które lubią proteiny. Mimo braku silikonów i skromnego składu nie jest za lekka. ODŻYWKI
IMAG1236-1-1.jpg
1. Cece of Salon Keratin&Cherry: nie przepadam za ta odzywką ponieważ wysoko w składzie ma alkohol denaturowy i jakoś nie mogę się przełamać by jej użyć po myciu. Za to zużyłam większość opakowania na emulgowanie oleju ale to też nie skradło mojego serca.
2. Yes To Cucumber: n/u.
3. Nivea Long Repair: używam jej prawie po każdym myciu i w przeciągu dwóch/trzech miesięcy zużyłam pól opakowania, działanie jest naprawdę zadowalające, myślę tez że jest odpowiednia na zimową/jesienną pogodę: puch, plątanie, wiatr, zimno/ciepło, deszcze - jakoś się przed tym broni.
IMAG1241-1-1.jpg
1. Bioetika jedwab na końcówki.
2. Sessio Chantall serum arganowe.
3. Marion orientalne oleje z olejem kokosowym.
3. Argan oil serum z olejem arganowym.
Opinia będzie zbiorcza ponieważ według mnie są to bardzo podobne produkty. Wszystkie mają dobry skład i dosyć niską cenę. Dobrze zabezpieczają końcówki jednak najlepiej spisuje się tutaj Chantall. Bioetika zawierająca proteiny nie będzie wszystkim pasować. Wszystkie okropnie wydajne dlatego nie pamiętam kiedy kupiłam które z nich, chyba dosłownie kilka lat temu. Na domiar złego Marion i ArganOil dostałam więc tak sobie zużywam wiekami...


W drugiej części będą pozostałe produkty, które używam częściej lub bardziej. Jeśli znacie któryś z powyższych kosmetyków to czekam na wasze opinie. Oczywiście kiedyś, z czasem pojawią się pełnowymiarowe recenzje.

:)
Pokaż wszystkie (3) ›
 

hairlovelo
 
W tym tygodniu miałam okazje pobyć trochę, ale niestety to było bardzo trochę, nad morzem. Zdziwiłam się, że w tak małym miasteczku natknęłam się na drogerie Natura (wcześniej jej tam nie było), a że potrzebowałam jakiegoś żelu pod prysznic i gąbki to weszłam... i przepadłam.  
IMAG0085.jpg
Tym sposobem postanowiłam zrobić sobie małe odstępstwo od mojego postanowienia.
IMAG0097.jpg
*Olej avocado i makadamia w saszetkach po 10ml, nie pamiętam dokładnie ale raczej w niezbyt korzystnej cenie. Skusiłam się bo nigdy wcześniej nie miałam z nimi styczności, a pełnowymiarowe opakowanie nie wchodzi w grę (definitywny zakaz kupowania nowych olei póki nie wykończę starych).
IMAG0099.jpg
*aloesowa maska Natur Vital: jedna z tych masek które chciałam mieć od dawna a nigdzie jej nie widziałam (podobno w promocji rozchodzi się jak świeże bułeczki), bez silikonów, o niezbyt przyjemnym zapachu ale za to skład jest obiecujący. No po prostu musiałam.
IMAG0105.jpg
*Maska Seri nature line miód i migdały, 19zł/1l: zachęcona ceną i ciekawością znowu uległam, maski nie widziałam w mniejszych opakowaniach ale wiem, że można ją jeszcze spotkać w Hebe, nie miałam jednak ochoty latać za nią aż do Poznania więc wzięłam już tak na zaś.
IMAG0106.jpg
*Olejek na gorąco Oriflame: a tutaj to już nie ja zawiniłam, dostałam od znajomej która jest konsultantką, wzięła mnie z zaskoczenia. Trafiła, bo chętnie go wypróbuje.
*Ziaja kokosowe mleczko pod prysznic: uwielbiam wszelkie myjadła od Ziaji a że akurat potrzebował i był w promocji to nawet się nie zastanawiam. Tej wersji jeszcze nigdy nie miałam ale bardzo już ja polubiłam. Dobrze się pieni, myje, nie podrażnia skóry i uwielbiam jego zapach. Porostu uwielbiam żele od Ziaji.
IMAG0095.jpg
*Szampon Natur Vital stał obok maski i tak się do mnie uśmiechał z promocyjną ceną na dole, że przygarnęłam i jego. 300ml/12zł.

Kilka dni póz później nie obyło się bez wizyty w Rossmannie:
IMAG0132.jpg
*Isana peeling pod prysznic limitowana edycja: tak mi się spodobał zapach, że wpadł do koszyka. W końcu to limitowana edycja i później już by go nie było...
*Ziaja kozie mleko: kolejne mleczko myjące Ziaji, również było na promocji więc zrobiłam mały zapasik.
W okolicznej drogerii dostałam już dawno upatrzoną maskę Farmony Bambo&Oils: podobno jest lekka i bez silikonów a ja lubię mieć taka maskę pod ręką / 12,50zł. Szukam ostatnio alternatyw od typowo emolientowych masek/odzywek które jednak przeważają na drogeryjnych półkach, a ta ma oleje dopiero dalej w składzie. Liczę więc na moc bambusa.

Postanowiłam zrealizować zamówienie, które też już od jakiegoś czasu planowałam. Właściwie planowałam kupić trochę więcej ale stwierdziłam, że w sumie nic już więcej mi nie potrzeba i że to bez sensu... o ironio.
IMAG0150.jpg
Wczoraj doszły do mnie:
*miodowe mydło Receptury Babuszki Agafii: "mydło na wodzie zmrożonej z 17 ziołami i witaminami, delikatnie oczyszcza i pielęgnuje". Kosztowało niecałe 10 zł za pół litra. Liczyłam na fajny zapach i delikatne mycie. Jak na razie to wiem, że zapach nie urywa... ale cena i tak jest ok.
*drożdżowa maska do włosów RBA pobudzenie wzrostu, chyba najbardziej osławiony rosyjski kosmetyk w internecie, początkowo nie zwracałam na niego uwagi ale teraz chciałabym przetestować jej działanie pobudzające wzrost. Zapach mnie zaskoczył, zupełnie nie przypominał ciasteczek, może w minimalnym stopniu, ale nie jest to istotne. Zapłaciłam za nią niecałe 9 zł co uważam za dobrą ceną w porównaniu z innymi sklepami. (Nie wiem jak na Allegro ale już chyba taniej nie da się jej zamówić.)
*Fito maska do włosów regenerująca Stotrav z łożyskami roślinnymi i kreatyną, odżywia skórę głowy, sprzyja aktywacji wzrostu, nadaje gładkości włosów i przywraca naturalny blask. Znowu liczę na przyspieszenie porostu, a ponad to ciekawa jestem jak zadziała typowo ziołowa maseczka. 26zł/500ml.
*Kult masło do ciała o zapachu mango i liczi,
*Kult masło do ciała o zapachu smoczego owocu i kokosu.
PicMonkey Collage.jpg
Masełka dostępne w Aldim o ładnym składzie, tak że nie mogłam się zdecydować która wersje wybrać i wzięłam dwie (masła są "okazjonalną" ofertą, później by już ich nie było więc...). Czekają na swoją kolej, a może nawet oprócz ciała wykorzystam je do kremowania włosów. Słoiczki też przypadły mi do gustu szczególnie te miniaturowe rysunki. 250ml/10zł.

Niestety moja łazienka nie była przygotowana na taki przypływ nowych kosmetyków. To chyba największe zakupy kosmetyczne jakie dokonałam ale to raczej kwestia przypadku. Z drugiej strony nawet fajnie tak zaszaleć raz na jakiś czas. ;D

A żeby nie było, że znad morza przywiozłam tylko kosmetyki to po powrocie zrobiłam sobie wakacyjny słoik 2015.
IMAG0116.jpg
-słoik po landrynkach,
-kryształki imitujące piasek: Pepco 3,99zł,
-muszelki, suszone drewno: 0 zł,
-mini statek 4 zł,
-rzemyki z koralikami: twórczość własna.

No to chyba byłoby wszystko, któryś kosmetyk wpadł wam w oko? :)
Pokaż wszystkie (10) ›
 

simaril
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

simaril
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

simaril
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

simaril
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

niebieskookabeth
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

 

Kategorie blogów