Wpisy oznaczone tagiem "Nosorożec" (2)  

bowa79
 
Róg dylematów

Gdy już znaleźli się na publicznej autostradzie, Rozalie spytała Maxa o coś, co chciała wiedzieć od miesięcy.
„Dlaczego kazałeś założyć sobie róg?”
„Właśnie się go pozbywam.”
Max nienawidził tego rogu. Dlaczego, do licha, kazał go sobie przyprawić? Po pijanemu, oczywiście. Był tak pijany, żeby kazać sobie wszczepić ten głupi, symulujący kość szpic na środku czoła. Doktor Rock powiedział, że będzie go mógł usunąć za miesiąc i nie pozostanie po nim żadna blizna, ale w końcu był on bio-znachorem i ofiarą. Jego głównym źródłem dochodów było wydłużanie penisów gwiazdom filmów porno, które miały zresztą zwyczaj odpadać od zwyczajnego klapsa.
Na początku posiadanie rogu było czymś wspaniałym. Nikt przedtem nie miał rogu. Krystal podobał się, a Geraldine, jego agentka, uznała, że to wspaniały pomysł.
„Oczywiście, róg, dlaczego nie? Pasuje do tego całego interesu bycia dzikim i w pewien sposób pobudza solidarność z ginącymi gatunkami. Jak nosorożce. A przy okazji, czy nadal mają nosorożce, czy zrobili z nimi to, co z ptakami Dodo?”
Nosorożce zdecydowanie podzieliły los ptaków Dodo jakieś piętnaście lat wcześniej. Co więcej, pijana gwiazda filmowa z imitacją rogu chirurgicznie wszczepioną na czole, nie mogła spowodować przywrócenia ich do życia. A jednak, wyglądał bardzo dziko. Geraldine natychmiast zorganizowała sesję zdjęciową, które wypadła wspaniale. Max wyglądał wspaniale. Podarte dżinsy, rozcięte przy suwaku, aby pokazać twardy płaski brzuch przechodzący w szczupłe owłosione torso. Ramiona rozpostarte jak u Chrystusa. Wyraz jego słodko przystojnej twarzy był jednocześnie miną zranionej bestii, smutny, umęczony, szlachetny i dający do zrozumienia: chodź, bzyknij mnie od razu. A na szczycie tego wszystkiego majestatyczny kolec, trzydzieści centymetrów gładkiej, czystej imitacji kości. Co za poza! Osiem stron Targowiska Próżności plus okładka. Nastolatki szalały za tym. W ciągu tygodnia sklepy zapełniły się plastykowymi przyklejanymi rogami, a Max dostawał dwanaście procent z całej sprzedaży. Oczywiście, jak zawsze, niektóre dzieciaki posuwały się za daleko i Max musiał występować w TV, gdzie usiłować być odpowiedzialnym. Nie była to łatwa rzecz z rogiem wszczepionym na czole.
„Panie Maximus” mówili faceci w talk-show, „jak się pan czuje słysząc o dzieciach, których rodzice nie mogą sobie pozwolić na solidną, podkomórkową operację, a zamiast tego korzystają z tanich usług implantatorów rogów, co się kończy bliznami, okaleczeniem i całkowitą dysfunkcjonalnością społeczną na cale życie?”
Max w tej sprawie był bardzo zdecydowany. „Nie róbcie tego, dzieci,” mówił. „Łatwo usuwalny, przyklejany „Horno Maximus”, jest dostępny w każdym K-Marcie tak, że możecie wyglądać ekstra i pozostać bezpieczni.”
Ale wszystko to działo się przed tygodniami. Teraz Max miał tego śmiertelnie dosyć. Nie mógł nosić kapelusza, złośliwcy w barach zaczęły rzucać obwarzanki na jego róg i uderzał nim o ścianę, gdy brał prysznic.
„Za miesiąc usuwam go sobie”, powiedział Max do Rozalie i zmienił temat. „No, a czym ty się zajmujesz?”
„Zabijam ludzi, którzy mordują planety.”
„Brzmi to dość radykalnie. Czy próbowałaś kiedyś z nimi najpierw porozmawiać? Wiesz, okazać im trochę zrozumienia, dać trochę miłości do potrzymania?”
 

 

Kategorie blogów