Wpisy oznaczone tagiem "Ogony" (198)  

jamniczek-pl
 
... zauważyłam, że Zak nie może dotknąć tylną łapką głowy, ucha. Ma problem z tylnymi nogami. Kiedy wspina się do hamaka z trudem się do niego dostaje. Kiedy zauważę staram się najpierw nic nie robić żeby ćwiczył tylne łapki, ale kiedy jedna z nich wisi i nie może sobie poradzić pomagam Mu.

Poczytałam znów trochę i jak na razie z tego, co mam w domu i co nie jest przeterminowane, dałam Mu witaminę B1.

Przed końcem tygodnia będę u Wetów.

W sierpniu skończą ok. 2 lat. Jedni piszą, że to dla szczura starczy wiek, inni, że nie.

To trochę jak z ludźmi. Jedni umierają w wieku 80 lat, inni dożywają 95, 100 lat trzymając się mocno.

Wiem, że powinien dostać witaminę B12 (lub B compositum), być może - a raczej na pewno -  glukozaminę i siarczan chondroityny. To Go nie uleczy, nie okłamujmy się, ale o ile stan się nie pogorszy (...) te leki powinny Mu pomóc.

Dwóch Opaków jest, nie mogę mieć więcej (alergia).

Boję się co będzie, jeśli Mike, w pełni sił, zostanie sam...

Ale na razie staram się nie panikować co mi średnio wychodzi.
  • awatar Giovannna: mam nadzieje, że Zakowi przejdzie ! Duzo zdrowka dla niego :)
  • awatar jamnick: @Giovannna: nie dziękuję wiadomo w jakim celu. Ale dziękuję za odzew. Zaraz napiszę co i jak.
  • awatar Tooona: Gdyby został sam to chyba jedyna rada dokupić dwóch nowych, młodych. Bo 2 lata to już sporo, moje szczuraski w wieku 2 lat to już byli siwiuteńcy
Pokaż wszystkie (4) ›
 

jamniczek-pl
 
Pani M. luźno wstrzyknęła. Wydawało się, że kolejne, podane w domu, również pójdą luźno.

Myliłam się.

W poniedziałek Opaki miały dostać kolejną dawkę Tylovetu. Pierwszą dostały w czwartek.

Wzięłam przygotowane igły z substancją, poprosiłam Mamę o pomoc... a to coś nie chce wyleźć.

Trzymałam leki w innym pokoju, tam, gdzie jest chłodniej i odizolowane od promieni słonecznych.

Kiedyś, kiedy podawałyśmy antybiotyk zwykle był rzadkim płynem. A ta "zawiesina" nijak nie chciała przejść do strzykawki, co dopiero pod skórę Stworzenia.

Wymęczyłam Mike'a, Zakowi dałam już spokój.

W czwartek jedziemy na umówioną konsultację, oczywiście od razu powiem jak sprawa wygląda(ła).

Nie dostały antybiotyku w swoim czasie więc mogą się na niego uodpornić.
Tego się obawiam.
Pani M. zadecyduje co dalej.

Mama przytrzymywała Mike'a, próbowałam Mu chociaż część wstrzyknąć. Odrobina poszła, ból zapewne spory, to jakby mąkę z niewielką ilością wody zmieszać i próbować wycisnąć... i to pod skórę.
 

jamniczek-pl
 
  • awatar freudunia: :)
  • awatar sraczka: może zdechł?
  • awatar jamnick: @sraczka: 1. Proszę, jeżeli już (o tym za chwilę) to nie "zdechł" a "zmarł". To żywe stworzenie, odczuwające, myślące. 2. Wygląda na zdrowego. Kiedy szczur śpi często ma nastroszoną sierść. Gdyby nie wyglądał na zdrowego nie zamieściłabym tego zdjęcia. Szczurki mają bardzo dziwne pozycje podczas snu. A może się akurat turlał? :)
Pokaż wszystkie (3) ›
 

jamniczek-pl
 
  • awatar IMA:): Słodziaki :) A powiedz, gryzą się czasami? Czy cały czas taka sielanka?
  • awatar jamnick: @IMA:): kiedy daję im jedzenie (mokre) to Ich zwyczaj jest taki: Zak schodzi pierwszy i je. Mike jakby się obawiał. Jakiś czas temu tak Go - nie wiem czym, jednym ruchem ;) - przestraszył, że biedny Mike poleciał na sam dół. Nie, że głową w dół, ale spitolił w tempie 200 km/godz. ;) Nie wiem, jakaś taka zabawa w odstraszanie czy co Oni tam w głowach mają. A ogólnie jest świetnie. Odpukać.
Pokaż wszystkie (2) ›
 

jamniczek-pl
 
Tyle lat się za to zabierałam... do rzeczy.

Dobra i zła wiadomość.

Od której zacząć?

Od złej.

Dobrze.

Nie ma odczulania na szczury. Powiedział to jeden z najlepszych profesorów w kraju w tej dziedzinie.

Liczyłam, że jest.


Wiadomość dobra.

Kiedy siedziałam w klinice czekając 15 minut po podaniu alergenów tak mnie wysypało i swędziało ("Nieźle" - sąsiadka po prawej, "Ładnie" - dziewczyna z tyłu; ogólnie miła atmosfera. Serio!), że myślę sobie: oho, pięknie.

A okazuje się, że, odpukać na przyszłość: nie mam uczulenia pokarmowego, nie mam też uczulenia na kurz i roztocza (a podejrzewałam, że te drugie mieć mogę i się obawiałam). Natomiast oczywiście uczulenie na rośliny mam jak najbardziej. Muszę uważać na pylenie traw i bylicy. Dostałam kartkę ze zrozumiałą tabelą, opisem.

Teraz nie zrobią odczulania, będę łykać proszki i zjawię się w klinice na jesieni.
  • awatar Makidu: proszki...proszki wszedzie .. i pylki :/
  • awatar jamnick: @Makidu: narkotyki wszędzie wszędzie seks.
    narkotykiw.jpg
    :}
  • awatar Louve: @Makidu: :-] @jamnick: :d :d
Pokaż wszystkie (5) ›
 

jamniczek-pl
 
  • awatar denaturat: :D
  • awatar jamnick: @denaturat: cieszę się, że udało mi się Cię rozbawić. :)
  • awatar Makidu: ja zawsze myslalam, ze o kotach kraza takie legendy :D :D
Pokaż wszystkie (4) ›
 

jamniczek-pl
 
Najpierw myślałam, by pojechać do "rodzinnego" Weta, ale uznałam, że jednak pojawię się w Ośrodku dr Piaseckiego. Nie podobało mi się to kichanie, było inne od zwykłego. Już byłam u Naszej Wetki, niestety kichanie powróciło, w dodatku w dziwnej formie.

Lennon od dzisiaj bierze antybiotyk, Zak, który też pokichuje dostaje beta-glukan.

Mike czysty.


A! Pobierają teraz - ale nie wiem, do kiedy będzie trwać akcja - wymaz/zeskrobiny (?) z buź szczurków (nie wiem, jak z innymi zwierzętami egzotycznymi), jak również od ich opiekunów i robią bezpłatnie badania na obecność mykoplazmozy.

Kto chce niech skorzysta. wet.wroclaw.pl/e/


-*-

Jako, że miałam leczenie kanałowe trójki myślałam, że Pan Dentystolog wyjmie dzisiaj trutkę na modliszki, wypełni kanał i dokończy całość.
Nie, kroi się bodaj trzecia wizyta z tym samym zębem.

Grunt, że ten akurat na NFZ.
  • awatar IMA:): Wymaz z pyszczka szczura? Wow. U mnie w mieście to by mnie baba zabiła śmiechem jakbym o takie coś zapytała. Jak mi kiedyś wypisywała recepte do wykupienia w aptece to napisała, że dla króliczka, bo szczur to obciach
  • awatar jamnick: @IMA:): 1. Nie pamiętam, jakiego słowa użyła Weterynarz. Ja na 90% miałam zrobić (tzn. jeżeli chcę) zeskrobiny i wówczas zastanawiałam się, czy mam żyletką delikatnie jeździć po skórze czy... Trochę zdębiałam. I właśnie nie pamiętam. Ale skoro wkładała coś do Ich pyszczków i ja mam to samo zrobić to przecież nie zeskrobiny. Musiało mi się coś pomieszać. ;) 2. Dlatego do poprzedniego, nadal istniejącego, i do nowego miejsca przybywa wiele osób nie tylko z Wrocławia, oczywiście. Z różnych miast i miasteczek. Stomatologia dla zwierząt chociażby - no kto by pomyślał, że nie jakieś podcinanie zębów tylko jak u dentysty... Ale przyjeżdżają, jak wiesz, ponieważ w innych miejscach takiej fachowej (i niestety w nowym Ośrodku drogiej zazwyczaj) pomocy nie znajdą. 3. W "Naszej" aptece wiedzą, że mam Opaków, nierzadko przychodziłam z receptą, gdzie było napisane, że mam wykupić coś dla Szczurka. Ostatnio nawet Pani mnie spytała, jak się mają. Zaczęłyśmy rozmowę, ale za mną stał
  • awatar jamnick: klient i nie chciałam nadwyrężać jego cierpliwości. To miłe, gdy farmaceutka interesuje się podopiecznymi. A tym bardziej miłe, że to szczury - wiele osób, to też wiesz, się wzdryga. Oglądały Je kiedyś, gdy przyjechałam od Weta do apteki. Naprawdę miłe.
Pokaż wszystkie (3) ›
 

jamniczek-pl
 
Byłam z Opakami u Weterynarza. Przez wzgląd na Lennona.
Butelka ciepłej wody, ręczniki, materiał, wszystko w sweter i transporter do torby. We trójkę się grzeją a poza tym nigdy nic nie wiadomo, czy u któregoś jakieś szmery...

Na szczęście Pani M. nic niepokojącego nie słyszy. A Lennon kicha.

Dalej będę podawać beta glukan, do tego Scorbolamid, zmieniłam ściółkę.


Wracaliśmy, wstąpiłam z Nimi do Max Dentu. Mam mieć zrobione zdjęcie panoramiczne więc w końcu się tym zajęłam.
Jest na płycie (100 zł jeśli nie jest się pacjentem, połowa tej kwoty jeśli się jest), mogę obejrzeć w domu.
Sprawa fajna, powiększanie, jakość.
Ale ta cena.
  • awatar Makidu: He?? u nas jak jestes pacjentem z ubezp to dost taka plytke bez dodatkwych kosztow, obojetne czy zeby pluca czy cokolwiek, dodatokwo zdjecia
  • awatar jamnick: @Makidu: jesteś w Niemczech. A tu Polska. I polskie NFZ. Zdjęcie RTG jednego zęba (np. w czasie leczenia kanałowego), jeżeli jest do trójki, może i jest refundowane, ale gdy chodzi o zdjęcia panoramiczne to ja się stykałam z prośbą o to, bym takowe zdjęcie zrobiła tam, gdzie je robią i przywiozła. 60 zł kosztuje gdzieś indziej na kliszy, nie na płytce. 70 zł (chyba) i na kliszy (chyba) + CD jeszcze gdzieś indziej. Przejazd tramwajem, niezależnie od długości kursu - 3 zł. Bez przesiadek: 6 zł w obie strony. A tu mam naprawdę blisko, poza tym w grę wchodziła jeszcze jedna rzecz o której mogę napisać Ci prywatnie jeśli chcesz.
  • awatar IMA:): a co wyszło z tego badania zeskrobin?
Pokaż wszystkie (5) ›
 

jamniczek-pl
 
23 stycznia mam wizytę u alergolog.
Tak, kobieta.

Dlaczego jest to ważne?

Napiszę zaraz po tym, gdy napiszę jeszcze jedną, myślę, że istotną rzecz.

Terminy przesunęły się, ponieważ przez jakiś czas była w szpitalu.

Oczywiście jej pobyt w nim mógł być spowodowany np. upadkiem i zwichnięciem/złamaniem kończyny etc., ale mam obawy, że jest to osoba bardzo dojrzała. (Co nie znaczy, że z młodą dziewczyną zawsze "pójdzie gładko" a z bardzo dojrzałą kobietą od razu będzie "pod górkę".)

I teraz tak: kobieta + wiek.

A u mnie alergia na Opaków na 100% (plus pyłki i nie wiem co jeszcze).

alergia1.jpg


Gdyby to był alergolog miałabym mniejsze obawy, ale one są silne: kobieta (chyba) powyżej 50-60 lat nie zrozumie, iż nie mogę się "pozbyć" Opaków jak rzeczy...

Dla wielu, nawet niektórych weterynarzy (!) szczury traktowane są jak tak zwany podgatunek. Nie jak pies, kot...

Kobiety często boją się myszy. Szczury? Tym bardziej!

Boję się najgorszego.

sz2.jpg


Że "postawi mnie pod ścianą" i powie coś na zasadzie: "Albo pani na własną rękę będzie mieć poważniejsze powikłania (na razie katar - nie zawsze, alergia dotykowa i od pewnego czasu problemy z cerą), albo pani się ich pozbędzie."

Nawet gdyby zaproponowała opcję wyniesienia Ich do innego pokoju - nie mam gdzie.

Czy istnieje możliwość, że - jeżeli dojdzie do tego, o czym piszę - przepisze mi preparat(y) lub/i (nigdy nie byłam u alergologa) sama poprowadzi lub da mi papier na odczulanie, czy też będzie jak w kotłowni? Duchota, wzajemne niezrozumienie i odejdę z kwitkiem?

alergia2.jpg


Myślę, że lekarz nie może tak postąpić z pacjentem, ale wiele już przeczytałam i wiem, że może praktycznie wszystko...

-*-

"Czy odczulanie podskórne jest refundowane u osób dorosłych?
Tak, immunoterapia alergenowa (odczulanie) jest procedurą refundowaną przez Narodowy Fundusz Zdrowia. Metoda ta jest stosowana w leczeniu alergii IgE-zależnej u pacjentów powyżej 6. roku życia, spełniających odpowiednie kryteria.

W Polsce odczulanie metodą klasyczną (podskórną) mogą prowadzić jedynie lekarze alergolodzy. Preparaty do immunoterapii alergenowej dostępne są wyłącznie na receptę."

Za wyborcza.pl/(…)Czy_odczulanie_podskorne_jest_refund…
  • awatar Louve: Mnie alergolog zawsze proponowała szczepionkę odczulającą płatną - ok. 150, 200 zł, a było ich kilka w roku, to jednak sporo kasy... I nie skorzystałam, ale poza tym, tyle złego się o tej szczepionce w sieci naczytałam, ze nie mogłam się zgodzić na to odczulanie... bo albo nie skutkowała, albo miała ogromne uboczne Alergolog dala mi do przeczytania jakieś info w temacie tej szczepionki, trzeba było to podpisać, [dno całkowite, bo na swoja odpowiedzialność to się brało] potem, na kolejnej wizycie zapytała, dlaczego nie skorzystałam z tej propozycji, gdy powiedziałam, ze o cenę chodzi, zaśmiała się podstępnie i spytała, czy ja wiem, ze ona ma inna szczepionkę dla mnie... taka za 1 zł... No, nie wiedzialam... Nie doszło jednak do przepisania, bo... pani zapomniała, byłam jeszcze z córka i niej dala receptę, dla mnie nie, a zobaczyłam to w domu, nie zdziwiłam się zbytnio, bo moja alergolog to jest naprawdę psychopatka.
  • awatar jamnick: @Louve: " nie zdziwiłam się zbytnio, bo moja alergolog to jest naprawdę psychopatka." :] No to jestem ciekawa. I ostatecznie skończyło się na tabletkach? Z tego, co pamiętam chyba tak.
  • awatar Louve: @jamnick: na wziewnych lekach, ale mało są sluteczne
Pokaż wszystkie (7) ›
 

jamniczek-pl
 
Od około tygodnia Lennon dość często się drapał. Myślałam, że może coś tam sobie ubzdurałam, może to zwykła szczurza toaleta. Ostatnio wpadłam na pomysł, że lek na wątrobę i wzmacniający układ odpornościowy nie raz podawałam z odrobiną jogurtu, do tego gerberki - może się przebiałczył?

Wczoraj spojrzałam dokładnie a tam strupki na ciele. A drapał się ostatnio faktycznie bardzo, bardzo często i uporczywie. Z tym, że jak już zobaczyłam te strupki... Ach, i dzień wcześniej pojawił się jeden na czole. Skąd na czole?

Dzisiaj kolejny strupek. Wczoraj stwierdziłam, że muszę się zwlec i pojechać do Wetów. Trzeba Mu jak najszybciej pomóc.

AngelsDream (angelsdream.pinger.pl) podała mi nazwę preparatu, który nie jest drogi a stosuje się go przy guzach przysadki. Co ma guz przysadki do drapania się?

Dowiedziałam się, że jedno z drugim może być połączone. Guz zaczyna uciskać, szczurka boli i dlatego zaczyna się drapać. To tak jak u ludzi. Niekiedy świąd, drapanie się w pewnych sytuacjach występuje na tle nerwowym. Czyli nie ma tu mowy o alergii, tak niekiedy działa psychika.

Mam przeczucie, że to jest właśnie to. I mówiłam Pani Doktor, że po prostu to czuję. Poprosiłam o lek przeciwbólowy i podałam nazwę preparatu (dla ciekawych: Bromergon). Stwierdziłam, że może by podać Mu steryd, ale Wetka mądrze powiedziała: jeżeli podamy lek sterydowy to nie będziemy wiedzieli, czy szczur przestał się drapać dzięki sterydowi (a po sterydzie z pewnością by przestał), czy też działają podane leki.

Fakt.

Stoimy już na światłach, gdy pomyślałam: warto by jednak sprawdzić, czy to na pewno nie jakieś pasożyty.

Nie, nie jestem zakręcona jak kolorowy bąk.

Wróciliśmy.

Pani Doktor zeskrobała, zeskrobiny zaniosła gdzieś, poczekałyśmy trochę. Żadnych nie znalazła.

Pozostaje jeszcze kwestia świerzbu, ale kontaktów z innymi gryzoniami nie mamy (pytała mnie o to), poza tym gdy wracam skądś myję ręce zanim dotknę Opaków. A Libra nie jest chora.

Oby Bromergon zadziałał.
 

jamniczek-pl
 
Dawno o Nich nie pisałam.

Pomimo stwierdzonego u Lennona guza przysadki (na pewno coś z przysadką, czy to guz? - chyba, ale...) Opak - ODPUKAĆ - jest silny, ma apetyt.

Daję Mu beta glukan i od jakiegoś czasu Heparegen. W kwietniu miał robione testy i coś nie tak było z wątrobą a nie można podawać jednego z leków przeciwbólowych, który przez kilka dni dostawał, jeżeli jest coś nie tak m.in. właśnie z wątrobą.  

Durna, delikatnie napisawszy, jestem, że nie powiedziałam Wetom, że nie przypomniałam sobie o tych badaniach i nie przeczytałam w necie. Stąd teraz podawanie Heparegenu.

Mike i Zak mają się dobrze. Czasami widzę, jak się ze sobą przekomarzają, urokliwy widok.

Rosną Opaki. :)
Pokaż wszystkie (2) ›
 

jamniczek-pl
 
Wzięłam Mike'a i Zaka do kaptura, pochodziły mi koło szyi, jest pamiątkowe zdjęcie czerwonych plam. Jakoś później, jutro..

Do rzeczy.

Położyłam ręce na klatce, Mike i Zak wchodzili na klatkę i wychodzili z powrotem do mnie. Cieszyłam się, że się powoli przyzwyczajają.

Okazuje się, że Zak nie chciał wrócić w żaden sposób na/do klatki bo jest tam Lennon. Cały czas uciekał do mnie.

Sierść nie lata, krew się nie rozlewa, raz widziałam Zaka i Lennona śpiących razem, ale sprawa się pogarsza bo są coraz bardziej przerażeni Lennonem.

W stadzie tak to już jest, że szczury ustalają hierarchię, Lennon robił to od razu właściwie.
Ale teraz nie wiem, czy zastrasza Ich "dla zabawy" (?!), czy o co tu chodzi, może to Jego sposób na rozrywkę a One zamiast się stawić izolują się.

Nie wiem co z tym fantem zrobić i co dalej będzie.

Może jutro w dzień dam Ich na jakiś czas do mniejszej klatki. Myślę, że to dobry pomysł. Niech sobie posiedzą w innej. Na noc dam spokój.
  • awatar IMA:): może jeszcze potrzebują troche czasu. A umieszczenie ich w osobnej klatce, na neutralnym gruncie może być dobrym pomysłem
  • awatar jamnick: @IMA:): Zaczęło się dobrze. Lennon nie jest agresywnym Opakiem, chciał pokazać, kto rządzi w domu i to Jego pełne prawo. Jedyne co robi to zabiera żarło (znosi do "iglo" ryż, kaszę gryczaną, kukurydzę, wszystko co da się znieść). Tak już ma. ;) Boję się, żeby Zak nie dostał ataku serca. Ale chyba przesadzam. Bo gdyby szło o naprawdę ostre starcia (jak pisałam, sierść wyrywana, krew) to bym musiała się zastanowić, co dalej. Lennon nie jest w wieku ani w kondycji fizycznej, w których kastracja byłaby dobrym pomysłem. Szczególnie, że nie zawsze daje efekty - nie ma gwarancji! Lennon będzie coraz starszy, Zak i Mike coraz więksi, myślę, że w pewnym momencie sytuacja się uspokoi. Mam taką nadzieję.
Pokaż wszystkie (2) ›
 

jamniczek-pl
 
  • awatar Makidu: :D :D :D slicznosci
  • awatar jamnick: @Nauczycielka na wakacjach: Czy mogę (można zawsze, no, prawie) spytać, czemu?
  • awatar jamnick: @Nauczycielka na wakacjach: rozumiem Cię. Mam lęki, o których pisać nie chcę, a które nie są do zrozumienia przez większość osób.
Pokaż wszystkie (5) ›
 

jamniczek-pl
 
Pumba ma uczulenie na pchły.
Wystarczy, że jedna pchła skosztuje Jej wybornej, wytrawnej, wykwintnej i w ogóle pierwsza krasa wśród win dla pcheł krwi a Madame (Mama, tak o Niej powiedziałaś?) Pumba dostaje wścieklizny.

W poniedziałek Pani Magda wykryła pchlą kupę. Tak, sztuk jeden pchlej kupy.
Obstawiałyśmy, że to to. Dostała preparat. Ale nie przestała się drapać i podgryzać.  

Wczoraj Pan Mariusz włożył rękawiczkę i wsadził Jej do tyłka dłoń po czym wydobył z... nie znam się, ujmijmy, że z czterech liter (ale sięgnął głębiej) jakieś "złogi", powiadam, nie znam się.*

Po twarzy stwierdziłam, że zachwycona nie była.

Do tego steryd.

I co? I się drapie.

Może ma jakąś nerwicę (przy mnie o nią nie trudno) albo to nowa sierść wyrastająca na miejsce starej tak się daje Pumbie we znaki.

Czekamy do poniedziałku.

Niebawem foty Madame.

-*-

A teraz o Opakach.

Lennon dominuje, stroszy się i pokazuje, kto w domu rządzi. Można się przestraszyć.
Jednak rozlewu krwi nie ma, nie ma wyrywanej sierści, to tylko i aż dominacja. Normalka.

A po obudzeniu widzę Lennona i Zaka razem w domku...

Zmieniłam ściółkę. Nigdy nie narzekałam na trociny Chipsi, ale teraz stwierdziłam, że dla mojego i Ich dobra czas na zmianę. Tej samej firmy, nie jest to typowy żwirek, coś w rodzaju drobnych kamyków. Delikatne w dotyku.

Chipsi Mais. Ściółka kukurydziana. Bezzapachowa. Była jeszcze o zapachu cytrynowym, ale wybrałam tą pierwszą.  
ChipsiMais.jpg

Jeśli chce ktoś poczytać: www.twojezoo.pl/chipsi-mais-cika-kukurydziana-p-…
W Kakadu kosztuje mniej. Musiałabym zerknąć na paragon a jest w drugim pokoju, może jutro znajdę.

___

*Może chodzi o jelito? Czy można dłonią wejść do jelita?

Już kiedyś była podobna historia. Też się drapała i też miała w jelicie (?) "złogi", nie pamiętam czy wyjęcie pomogło, to było bardzo dawno temu.
anatomia.jpg

PS A dodane trzy zdjęcia widzę w archiwum i w "Najnowszych zdjęciach" (ale tylko przy edytowaniu wpisu), nie widzę na blogu.
  • awatar IMA:): a to nie chodzi o gruczoly okoloodbytowe. czy jakos tak.
  • awatar jamnick: @IMA:): o, a może.
Pokaż wszystkie (2) ›
 

jamniczek-pl
 
Poszłam z transporterem po szczurzycę. Przywitał mnie J. Dowiedziałam się, że ona również nie żyje. Porozmawialiśmy chwilę. Kiedy zamknęły się drzwi usiadłam na schodach i zaczęłam płakać.

J. wyszedł. Spytał, czy wszystko w porządku i czy cokolwiek może zrobić.

Odparłam, że nie i ze łzami w oczach weszłam do domu.

-*-

Przedstawiam Zaka i Mattiego (Mateusz). "Wujek" Lennon się Nimi opiekuje. Ja "tylko doglądam". ;)
ZakMatt3.jpg
  • awatar Haniya: nie przesadzasz..?
  • awatar jamnick: @Haniya: gdybym się opiekowała ogrodem to z pewnością bym przesadzała.
  • awatar Haniya: aha
Pokaż wszystkie (11) ›
 

baaj
 
  • awatar marla.: cos sie przynajmniej dzieje
  • awatar AngelsDream: @marla.: Inias się stara. ;)
  • awatar jamnick: Widziałam na YT bo mi na YT wyskoczyło jako nowość. I dałam, że lubię na YT bo jest taka opcja a ja lubię.
Pokaż wszystkie (3) ›
 

baaj
 

Jestem ostatnim z miotu. Gdyby ktoś zapytał, jakie to uczucie, odpowiedziałbym, że jak kiedyś, gdy pierwszy pchałem się do miski, tylko nie ma za mną sióstr i braci.

Mam swoje stado, mam je, choć starość niczego mi nie ułatwia. Odbiera mi sprawność, wygodę jedzenia, samodzielność. Odziera mnie z godności, ale nie z dumy. Głowę noszę wysoko i prosto, na ile pozwala mi ten nieproszony gość w mojej czaszce, który czasem przypomina o sobie falą bólu. Nie wspominam o sercu, o wątrobie, o skrzywionych zębach. Wciąż dryfuję na wyżynach dawnego majestatu, choć obecnie to już tylko wspomnienie władzy. Jej swojski zapach, gdy szczurom wystarczała moja cicha obecność, by wszystko było na swoim miejscu.

Nie chcę, aby ktokolwiek pomagał mi przy zachowaniu higieny. Udaję, że zapominam, kiedy to robią.

Nie chcę, aby ktokolwiek traktował mnie specjalnie. Nie pamiętam, że tak się dzieje.

Nie chcę utkwić w niesprawnej skorupie, uwiązany do cielesności, która jest brzydka, nieposkładana, taka niepasująca. Ale jestem. Wciąż jestem, choć teraz przedziwnie samotny, a szepty słyszę czasami aż nazbyt wyraźnie.

Nikt nie obiecywał, że będzie tylko pięknie. Nikt nie obiecywał, że będzie wiecznie, że będę wiecznie w taki sposób. Nawet bogowie mają swój czas i miejsce. Moja, najważniejsza, mówi czasem, iż wierzy we mnie i dlatego nie mogę odejść. Chciałaby. Ja też czasem bym sobie tego życzył. Kiedy rozlega się to znajome, świdrujące „Dobry szczur” szukam jej, jej palców i pestki dyni. To przypomina o dawnych dniach, gdy za moimi plecami obracał się najdroższy z braci, a ja pokonywałem wciąż i wciąż przepastną ciemność tunelu.

Teraz ta starość – taka nieładna, śmierdząca i posklejana – jest moim tunelem. Człapię przez niego – przez swój czas – łapa za łapą. Nie wiem, kiedy nastąpi ostatni krok. Niczego już nie planuję. Może się pożegnam, a może odbiegnę gdzieś daleko, zbyt zaangażowany w sen o wielkiej łące. Gdyby to było takie proste. Mapa życia prowadzi mnie do Zasłony Szeptów, a ja jestem Tym, który zaczął i… na swój sposób, dla tych, którzy będą chcieli to zrozumieć, nigdy się nie skończę.

Ludziom, którzy utknęli w gorzkiej znajomości praw oraz zasad.
Pan Perkun Kaukai
Pokaż wszystkie (6) ›
 

baaj
 


Znów trafił się nam szczur ze smykałką do wspinaczek.
INIAS DŻIBRIL SunRat's
 

baaj
 

2013-04-03-02.jpg


Choć fizycznie odeszła, jest obecna.

AVADA KEDAVRA Happy Feet (dla nas zawsze Ava lub Avu)
01.12.2010 - 07.04.2013
  • awatar Níðhöggr: :(
  • awatar jamnick: Jest obecna, już jest dobrze, nie boli nic, zdjęcie... nie mam słów na nie, wiesz.
Pokaż wszystkie (2) ›
 

 

Kategorie blogów