Wpisy oznaczone tagiem "POLAK" (266)  

xdpedia
 
www.xdpedia.com/(…)co_imigranty_strzelalbym_panie_b…
Muwiem Panu: Holndia, inne rzycie, synek już pojechał, samochód, mieszkanie, zarabia... Co, Imigranty? Strzelałbym Panie. Brudasy
 

ebook-zdrowie
 
Autor: Zbigniew Izdebski  

Seksualność stanowi jeden z najważniejszych komponentów ludzkiej kondycji. Wiąże się ona zarówno z naturą człowieka, jego biologią i fi zjologią, jak i z kulturą, z  ej wartościami i normami. Seksualność i związana z nią płciowość stanowią ważne determinanty ludzkiej tożsamości i istotne wyznaczniki sensu ludzkiego życia. Seks – o czym wszyscy wiemy – jest źródłem radości, ale również problemów; stanowi o sile człowieka, lecz może być również przyczyną jego słabości. Z seksualnością łączy się to, co w życiu człowieka najpiękniejsze i najbardziej cenione: miłość, szczęście, rozkosz, spełnienie, poczucie jedności, bezpieczeństwa, akceptacji i sukcesu; wreszcie – rodzicielstwo. Aktywność seksualna może się przyczynić do zachowania dobrego zdrowia fi zycznego i psychicznego. Może też jednak być przyczyną problemów w relacjach społecznych i – nie mniej ważnych – problemów z samym sobą. Seksualność zacieśnia relacje międzyludzkie, ale także potrafi je dekonstruować, a nawet niszczyć. Wiążą się z nią bowiem zarówno miłość, jak i przemoc. Seksualność wzmacnia rodziny, ale też napędza i inicjuje zjawiska negatywne moralnie, czy też mające charakter przestępczy, takie jak: prostytucja nieletnich, przemoc seksualna wobec dzieci, w tym pedofilia, handel ludźmi.

Doczekaliśmy się „polskiego Kinseya”. Trwało to długo: pierwsze opracowania Kinseya – pioniera badań nad seksualnością człowieka – pochodzą z połowy XX wieku. (…) Trzeba wyraźnie podkreślić, że publikacja ta stawia nas w absolutnej czołówce światowej nauki o seksualności współczesnego człowieka. (prof. Andrzej Jaczewski)

Autor nie tylko ukazuje szerokie spektrum danych dotyczących naszych seksualnych zachowań, potrzeb, ocen, asercji, lęków, ale także zadaje pytania, które wykraczają poza domenę seksualną, choć są z nią związane: Kim jesteśmy? Czego pragniemy? Co stanowi istotę naszych wzajemnych relacji? Prof. Zbigniew Izdebski nie daje na nie prostych odpowiedzi, bo jego książka to nie tylko kompendium wiedzy na temat seksualności naszego społeczeństwa, lecz także próba namysłu nad tym, co stanowi istotę naszych gier intymnych, tak głęboko uwikłanych w dominujący dyskurs publiczny i represyjne skłonności naszej kultury. (prof. Magdalena Środa)

Na uznanie zasługuje wszechstronność i wnikliwość opisu seksualności Polaków. (…) Niewiele jest w piśmiennictwie światowym prac tego typu i książkę Autora można uznać za znaczącą w rozwoju nauki. (prof. Zbigniew Lew-Starowicz)


Szczegóły publikacji:
zdrowie.masz24.pl/seksualnosc_polakow_na_poczatk…

--------------------------------------------------------------------------------------------------
Więcej ebooków z działu "zdrowie, medycyna", znajdziesz tutaj:
masz24.pl/ebooki-zdrowie-medycyna.html
--------------------------------------------------------------------------------------------------
 

xdpedia
 
www.xdpedia.com/(…)byli_sobie_polak_niemiec_i_rusek…
Byli sobie Polak, Niemiec i Rusek. Pewnego dnia spotkali diabła, który im powiedział, że jak chcą przejść to muszą czymś rzucić, żeby on nie złapał bo inaczej ich zabije. Niemiec rzucił kamieniem, diabeł złapał i go zabił. Rusek rzucił szyszką, diabeł również złapał i go zabił. Polak pierdnął i mówi: - Masz łap!
 

xdpedia
 
www.xdpedia.com/(…)polak_we_francuskiej_restauracji…
Polak we francuskiej restauracji. Nie zna języka, jednak usiłuje coś zamówić: - La Spagetti proszę i La piwo. Okazuje się, że kelner nie ma większych problemów. Zadowolony Polak dodaje: - La jeszcze jedno piwo. Znowu otrzymuje to co zamówił. Prosząc o rachunek mówi więc do kelnera: - La kelner widzi jak ja La dobrze po La Francusku La mówię? - Jakbym nie był Polakiem, to byś La gówno zjadł!
 

xdpedia
 
www.xdpedia.com/(…)polak_niemiec_czech_i_murzyn_ply…
Polak, Niemiec, Czech i murzyn płyną łódką. Nagle Niemiec mówi: - jest nas za dużo łódka opada - ja zadam pytania dla każdego kto nie odpowie ten za burtę - Polak, którego była 1 wojna światowa? - 1939r. - mówi polak - dobrze. Czech, ile ludzi zginęło? - ponad 11 milionów - dobrze, murzynie, podaj nazwiska.
 

xdpedia
 
www.xdpedia.com/(…)polak_rusek_i_niemiec_jestem_duc…
Polak, Rusek i Niemiec szukają wolnego miejsca w hotelach.W jednym hotelu owszem, jest wolny pokój, ale w nim straszy. Idzie Rusek, otwiera drzwi, a tam wyskakuje duch i się drze - Jestem duch Zielone Oko! Rusek ucieka. Idzie Niemiec, otwiera, a tam wyskakuje duch: - Jestem duch Zielone Oko! Niemiec ucieka. Poszedł Polak, otwiera, a tam duch: - Jestem duch Zielone Oko! Polak na to: - Jak Ci przepierrdolę to będziesz fioletowe!
 

nietereska
 
W poniedziałek, 19 grudnia w Berlinie, z rąk islamskiego mordercy bohatersko zginął polski kierowca ciężarówki. Islamista, wzorem współbrata z Paryża, wjechał w tłum klientów jarmarku bożonarodzeniowego, zabijając kilkanaście osób i raniąc kilkadziesiąt, w tym wiele - ciężko. Sekcja zwłok dowiodła, że Polak do ostatka bohatersko walczył z terrorystą, próbując uniemożliwić mu dokończenie chorego dzieła zagłady.

Jak Niemcy mydlą oczy obywatelom Europy, odwracając ich uwagę od prawdziwych problemów? Zapraszam do przeczytania mojego artykułu:
pl.blastingnews.com/(…)niemieckie-polowanie-na-jedn…
_93068611_036977477-2.jpg
 

austria
 
Z jakim stereotypowym postrzeganiem Polaka za granica spotkaliscie sie?

Czy uwazacie, ze zmienilo sie to na przestrzeni lat?

Kto glownie holduje stereotypom?

I wreszcie-ile w tym wszystkim prawdy?
  • awatar ToTylkoJaa: Niektorzy politycy w UK mowia, ze Polacy biora zasilki na wszystko, prawda jest taka, ze wiecej wkladaja do budzetu niz faktycznie z niego wyciagaja. A moje osobiste spostrzezenia z autobusu - Polacy jako sprzatacze/zbieracze/budowlancy sa raczej sfrustrowani i jadac z pracy przez telefon obgaduja innych Polakow z ktorymi pracuja.
  • awatar Obiezyswiatka: Ja się spotkałam tylko tak naprawdę z jednym stereotypem, że każda dziewczyna Słowianka, czy Polka, Czeszka, Słowaczka, Ukrainka, Białorusinka, czy Rosjanka każda musi być łatwa. Niestety nadal to jest mocno zakorzenione, a najlepsze jest to, że właściwie żadna Polka nie bzykała się na Eramusie tak chętnie jak Brytyjki, czy Włoszki.
  • awatar magnolus: W Niemczech wizerunek Polakow sie w ostatnich latach bardzo poprawil, zapracowali na to szczegolnie pilkarze;) Naleza teraz do tego lepszego sortu emigrantow. Typowym sterotypem jest nadal slabosc do alkoholu:( Co jest najbardziej razace to zawisc i nienawisc do "rodakow".
Pokaż wszystkie (69) ›
 

banzajpl
 
Ostatnio w obliczu ataków na kobiety w Europie dokonywanych przez muzułmanów zaczęły się pytania o faktyczne bezpieczeństwo i reakcje społeczeństwa. Grupa młodych dziennikarzy w Szwecji...
www.banzaj.pl/Polak-bohaterem-w-Szwecji-Tylko-na…
 

ebook-poradniki
 
Autor: Ministerstwo Spraw Zagranicznych  

"Polak za granicą" to wyjątkowo praktyczny przewodnik po 198 krajach świata. Zawiera charakterystykę każdego kraju, mapy, flagi i praktyczne informacje dla polskich turystów. W przewodniku są też zgromadzone porady co robić w przypadku choroby, zgubienia dokumentów, kradzieży, oraz zestawienie krajów "z wizą, czy bez wizy?". Przewodnik jest przygotowywany corocznie przez Ministerstwo Spraw Zagranicznych, co gwarantuje rzetelność informacji. Poradnik został opracowany w formie wygodnego ebooka.


Szczegóły publikacji:
czytajnas.nextore.pl/(…)polak_za_granica_p91048.xml…

--------------------------------------------------------------------------------------------------
Więcej ebooków z działu "przewodniki", znajdziesz tutaj:
masz24.pl/ebooki-przewodniki.html
--------------------------------------------------------------------------------------------------
 

xdpedia
 
www.xdpedia.com/(…)w_tym_kraju_nie_ma_perspektyw.ht…
- W tym kraju nie ma perspektyw, nic mnie tu nie trzyma
- Wyjedźmy do Niemiec, tam ludziom żyje się lepiej.
w_tym_kraju_nie_ma_perspektyw_2014-01-12_11-15-46.jpg
 

adamambler
 


Siedzę przy małym stoliku na ulicznym patio w cafeteri na el Caminito. Na porysowanym czasem blacie stolika, stoi butelka zmrożonego piwa Quilmesa, obok pusty kufel, którego nie używam, bo tutaj piwo smakuje lepiej z butelki. Siedzę przy stoliku, sączę zimne piwo i próbuję wyobrazić sobie jak wyglądały narodziny tańca który odmienił świat. El Caminito, mały zaułek w La Boca, portowej dzielnicy biedaków – ulica kolorów, najsłynniejsza z ulic Buenos Aires, fasady budynków ciągnących się w pierzeji, wymalowane są na żywe kolory: niebieski, czerwony, różowy, pomarańczowy, beżowy, zielony, żółty. Te kolory na budynkach, to pomysł jednego z argentyńskich artystów z lat pięćdziesiątych XX wieku, ale miejscowi opowiadają że na takie same pstrokate kolory były malowane te domy już dawniej. Bliskość stoczni i portu, sprawiała że robotnicy często zabierali z sobą resztki farb z pracy i malowali nimi kawałek domu, chcąc utrzymać je w żywym odnowionym wyglądzie. A że farby z zasady nie było wiele, to i każde okno, attyki, naczółki, kapniki, gzymsy, frontony, balkony czy parapety miały inny kolor. Może to bliskość portu, a może te żywe kolory, ściągały w te okolice pierwszych tancerzy,  kiedy na bruku ulicy, jeszcze niezdarnie, ale pełni pasji, szukali pierwszych kroków tanecznych, pierwszych ruchów ciała, do tańca przygrywano im na bandeonie, argentyńskim instrumencie przypominającym akordeon. Rzadziej tańczono we wnętrzu lokalów, ukrywając się przed wzrokiem publiki, najczęściej ten taniec rodził się spontanicznie, na ruchliwej pełnej ludzi ulicy.



Aby opowiedzieć historię narodzin tańca który odmienił świat, trzeba cofnąć się prawie półtorej wieku do tyłu, bo składa się na nią specyfika argentyńskiego życia w ówczesnych czasach i miłość i namiętność która nieodłącznie wiąże się z jakąkolwiek relacją między kobietą i mężczyzna.

Argentyna była młodym krajem z ogromną przewagą hiszpańskiej społeczności. Od XIX wieku kraj rządzony był przez Brytyjczyków, którym udało się w końcu zbudować kolej żelazną między północą państwa a jego południem. To właśnie rozwój komunikacji spowodował decyzję rządu, aby zaludnić puste tereny Argentyny, dostępne w końcu dzięki działającej linii kolejowej. Argentyna rozpoczęła ostrą  reklamę w Europie, jako nowy kraj dla europejskich emigrantów, pełen darmowej ziemi i naturalnego bogactwa. Wkrótce do jej portów zaczęły przybywać statki wypełnione biednymi emigrantami z Europy. Licznie przybywali mężczyźni z Italii, Hiszpanii, Portugalii, przywożąc na argentyńską ziemię swoją kulturę i zwyczaje. Niestety ta nowa ogromna fala emigracji stworzyła jeden wielki problem, najczęściej emigrantami byli mężczyźni, rzadziej pojawiały się całe rodziny, czy też samotne kobiety. Wkrótce w całym kraju zaczęło brakować kobiet. Rząd aby pomóc uregulować ten problem, zalegalizował prostytucję, która miała pomóc samotnym mężczyznom egzystować w  kraju, gdzie na jedną kobietę przypadało kilku mężczyzn.



To właśnie w takich miejscach, w burdelowych barłogach, na brukowanej ulicy przed nimi, na której mężczyźni czekali w kolejce na swoją kolej, wśród niewystarczająco wielu, ciężko pracujących prostytutek, oferujących mężczyznom swoje kilka minut czasu, narodził się taniec który odmienił cały świat. Tango.

Hiszpańscy emigranci przywieźli z Europy flamenco i habanere, niemieccy wiedeńskiego walca, italijscy tarantele, polscy polkę i mazurka, na bazie właśnie tych tańców można szukać genezy powstania pierwszego tanga. I takie były ruchy pierwszych tancerzy, spontaniczne, pełne marzeń i tęsknoty rodzącej się gdzieś w głowach czekających na swoją kolej przed burdelami, podnieconych spotkaniem z kobietami mężczyzn. Dla których krótki akt seksualny miał zaspokoić ich potrzebę kontaktu z kobietą. To pewnie tam, wśród mężczyzn czekających na swoją kolej, narodził się pierwszy taneczny ruch, taki dzięki któremu tancerz, mógł zaimponować prostytutce, lub wzbudzić zainteresowanie innych przechodzących kobiet. Wśród dziesiątek cabaretos, w których mężczyźni spędzali swój wolny czas korzystając z wina i prostytutek, wewnątrz setek tanich burdelos które wypełnione były każdego razu, gdy do portu zawijały statki z wyposzczonymi marynarzami, którzy przez miesiące marzyli o gorącym ciele kobiet, gdy spędzano bydło do miasta, a pilnujący je gauchos (południowo-amerykańscy pasterze krów, odpowiednik amerykańskiego kowboja), z pełną pieniędzy kieszenią, płacili kobietom za krótkie chwile spełnienia, w upale południowo-amerykańskiego nieba, w gwarze portu wypełnionego skrzypieniem zacumowanych okrętów, w rżeniu koni ciągnących załadowane towarem wozy, wśród krzyków ładowaczy, upychających argentyńskie bogactwa na dziesiątki statków zdążających do Europy, wśród biedy i płaczu każdego z tych emigrantów, tęsknoty za krajem swoich urodzin. Wszystko to odpowiednio wymieszane, w odpowiednich proporcjach stało się miejscem narodzin najbardziej niezwykłego tańca, jaki stworzył człowiek.



Dzisiaj el Caminito jest również zapełnione ludźmi, większość to  turyści którzy licznie odwiedzają najsłynniejszą ulicę Buenos Aires, niektórzy siedzą na patios przy stolikach pijąc piwo, inni stoją w grupkach na rogach ulicy, tak samo jak wiek temu stali guapos, prawdziwi mężczyźni, marynarze, górnicy, gauchos, poszukiwacze złota – obserwując przechodzące muger (kobietę), i kiedy dostrzegali tą właściwą, podchodzili do niej i zaczynali prezentować przed nią siebie, prowokowali ją tanecznymi ruchami. Czasem pytali się:

- Seniorita, me permite este baile? (Czy zatańczy pani ze mną?)



Już później kiedy tango panowało na ulicy, wystarczyły gesty, w których guapo unosili znacząco głowę prezentując siebie, wskazywali na trotuar będący sceną taneczną. Jakże przypomina to świat ptaków, które tańczą przed samiczką, stroszą swoje piórka, ukazują jej swoje kolory, prężą ciało, napinając mięśnie, zapraszając dziobem do tańca, którego finałem ma być kopulacja. Podobnie było na el Caminito i innych ulicach zapełnionych biednymi emigrantami. Guapo wybierali swoją parega (partnerkę do tańca). Ale to one wówczas decydowały kogo wybrać, ich decyzja wśród guapo powodowała czasem rozlew krwi, jeśli było więcej chętnych na ładną kobietę, a wśród tej dysproporcji ilościowej między kobietami i mężczyznami, łapano za noże i lała się krew. Wygrywał silniejszy, tym bardziej imponując swoją męskością partnerce. W wieczornym upale dnia, w popołudniowym skwarze, w chłodzie nocy, na brukowanej ulicy, wśród dziesiątek małych cafeteri, cabaretos i burdelos rodził się taniec który miał odmienić świat. Tango.



W burdelu w Buenos Aries,

opowiada historię, Prostytutki

I mężczyzny który zakochuję się w niej

Najpierw jest pragnienie

Potem ……..pasja!

Potem ….. podejrzenie!

Zazdrość! Gniew!  Zdrada!

Gdzie miłość jest najwyższą stawką,

Tam nie można ufać,

Bez zaufania

Nie ma miłości

Zazdrość

Tak, Zazdrość! Aż do szaleństwa…….

Roxana!

Nie musisz ubierać tej sukienki dzisiejszej nocy,

Roxana!

Nie musisz sprzedawać swojego ciała każdej nocy….

Jej spojrzenie na twojej twarzy

Jej dłoń w twojej dłoni

Jej wargi pieszczą twoje ciało

To zbyt dużo abym mógł to znieść

Roxana!

Dlaczego moje serce płacze?

Roxana!

Uczucie z którym nie mogę walczyć

Jesteś wolna, możesz mnie opuścić

Ale nie oszukuj mnie

I proszę

Uwierz mi kiedy mówię

Kocham cię

Fragment „El Tango de Roxanne”

 z „Moulin Rouge!” filmu Baza Luhrmanna



Zrodziło się jak zawsze z pasji i namiętności tych mężczyzn dla których nie wystarczało tylko kilka minut bliskości z prostytutkami, z tanich burdelów. Zawsze nasza męskość pragnie kobiecego podziwu i tak pojawiło się tango w którym mężczyzna prowadził kobietę pokazując jej w tańcu swoją namiętność, męskość i podziw dla jej kobiecości. I rozpoczęła się gra, która była tylko tańcem, gdzie mężczyzna ukazywał jej siłę swojego ciała, zdobywał ją, a ona oddawała mu się na oczach publiki, uciekając i wracając i w końcu publiczność która obserwowała ten taniec, zapragnęła również oddać się temu drganiu, nie zważając na moralność, na konwenanse nienagannego zachowania narzuconego od wieków, zapragnęła  zatracić się w jego wirze, w prowokujących spojrzeniach, pieszczotliwych dotykach, w mocnych tanecznych ruchach naśladujących posiadanie kobiecego ciała, i w tych delikatnych imitujących oddawanie się mężczyźnie i nagle w jednym tańcu, którego narodziny odbywały się w bólach porodowych wśród jęków płaczących i tęskniących emigrantów, którego wodami porodowymi były soki złaknionych wyposzczonych męskich ciał, gdzie krew pierworodna obmywała krew lejącą się z ran innych zalotników, gdzie pierwszym krzykiem noworodka były dźwięki bandeonu, a pierwszymi wypowiedzianymi słowami były te wydobyte ze skrzypiec i fortepianu – ukazał się pierwotny taniec zakochanych, taniec samca i samicy, taniec bez blokad jakim była cywilizacja, czysty taniec dwojga pragnących siebie ciał.



Jest wiele genez tego tańca, ale siedząc na el Caminito, odczuwam tylko ten jeden, właściwy, prawdziwy, rzeczywisty, tak podobny to tego jak narodził się kiedyś z jazz. Tango ewoluuje do dnia dzisiejszego, jego największy moment triumfu, to zaakceptowanie go w Paryżu na początku XX wieku, gdzie przyjęto go entuzjastycznie i mimo że w wielu krajach tańczono go przez lata w ukryciu (nawet w Argentynie gdzie się narodził był przez wiele lat zakazany), nic już nie potrafiło zatrzymać jego ekspansji i świadomości tego że taniec pary może być przepełniony namiętnością i erotyką. Już po tym każdy kolejny taniec: twist, salsa, foxtrot, swing, rock and roll już tylko korzystały z rewolucji jaką stworzyło tango, stając się pierwszym tańcem pary, kobiety i mężczyzny, w czasie którego kręcono się w kóło w objęciu i w przytuleniu, i zezwolono aby iskry namiętności skrzyły się między tańczącymi. To pierwszy taniec gdzie dotyk ciał tancerzy stał się nakazem, a prowokacja erotyczna naturalnym krokiem tanecznym, i równocześnie przestał być nieprzyzwoitością, to pierwszy taniec kojarzący się bardziej z grą wstępną, z pieszczotami, flirtem jaki prowadzimy przed aktem seksualnym, i równocześnie przestano kojarzyć go ze sprośnością, to pierwszy taniec który sprowokował seksualną wolność i między innymi dzięki niemu udało się wywalczyć akceptację publicznych pieszczot przez zakochanych. Nie było łatwo, zaadaptować tango wśród ówczesnego społeczeństwa, gdzie publiczny pocałunek zakochanych był bardziej rozwiązły niż kobieca nagość, a przytulanie i zbliżanie się ciał w sposób jaki propagował to ten taniec, kojarzył się już z publiczną pornografią. Ale tango spowodowało że każdy chciał je zatańczyć, że zapominano o zasadach wpajanych przez rodzinę i kościół, że nie patrzono już czy kobiety obnażają swoją kolana, a guziki ze szczelnie zapiętej bluzeczki odpięte  są nieomal do biustu, nie patrzono już na tulącą się do mężczyzny kobietę jak na wszetecznice, nie rugano całujących się na ulicy zakochanych. Choć do rewolucji seksualnej była jeszcze długa droga, taneczne ruchy tanga wyzwoliły w nas demona seksualności na zawsze pokazując, że erotyka, namiętność i miłość mogą być częścią naszego codziennego życia. I wiem jedno, bez tych narodzin i bez tego bardzo dziwnego poczęcia w tanich burdelikach biedoty w Buenos Aires, nasz świat w jakim dzisiaj  żyjemy, byłby z pewnością dużo mniej kolorowy, niż ulica kolorów el Caminito w la Boca jednej z dzielnic Buenos Aires.
7-715-tango.jpg

newego_LARGE_t_641_105002511.JPG
 

ustaaniola
 
Zlozylam wlasnie wniosek o szwedzkie obywatelstwo.
Czas rozpatrywania - do poltora roku.
Co najlepsze - musze im wyslac moj paszport = jestem uziemiona :D

No ale czego sie nie robi dla milosci... :P

Milej nocy :*
  • awatar Járnsaxa: Eeee tam, uziemiona. :) Do Egiptu nie polecisz (tam już nie ma po co) ale po Europie możesz śmigać. :)
  • awatar Szwedziuchna: @Járnsaxa: jak bez paszportu mam smigac? :P nie mam polskiego dowodu, jesli o tym mowisz. w szwecji jako dowod tozsamosci ma sie prawo jazdy i to mam, ale na prawko nie mozna poza granice wyjezdzac, trzeba miec paszport :/
  • awatar Járnsaxa: @Szwedzia Żona: No tak, święta racja! Nie pomyślałam zupełnie. :P Ja tam wszędzie na dowód jeżdżę. Paszport nieużywany przeterminował mi się pół roku temu. ;)
Pokaż wszystkie (3) ›
 

 

Kategorie blogów