Wpisy oznaczone tagiem "Paweł" (261)  

blondeangel
 
Blonde Angel: Czas akcji: wczoraj wieczór
Miejsce akcji: dom
Bohaterowie: ja, Paweł, Martin (kolega z UK)
Tytuł: Katastrofa

W naszym salonie rozsiedli się Paweł z Martim w towarzystwie piwka, oglądać Igrzyska. Niezbyt zainteresowana tematem, zaszyłam się w kuchni i porządkowałam szafkę z przyprawami. W pewnym momencie jedna ze szklanych buteleczek spadła mi na stopę. Jedyne, co zdołałam z siebie wydusić to "ooo" i usiadłam na podłodze, trzymając się za stopę. Paweł był w kuchni dosłownie w 3 sekundy, usiadł koło mnie i rozmasował nogę. Gdy wrócił przed TV, nawiązał się między chłopakami taki oto dialog:
Marti: Ty, stary, skąd wiedziałeś że jej się coś stało? w życiu bym nie wpadł bo tylko "o" usłyszałem, jedną samogłoskę!
Paweł: A bo widzisz. Są trzy rodzaje katastrof Adki. Pierwsza: "Auć". Oparzy się, walnie albo co, krótki bodziec, nawet tyłka z kanapy nie podnoszę. Druga: "O kurwa", czyli: walnęła małym palcem w nogę od stołu, boli jak cholera ale nie za długo. I poziom trzeci, najgorszy, czyli to jednosylabowe "ooo". Czyli boli jak skurwysyn, trzeba iść, ojojać, głaskać i pomóc.
Marti: Kurwa chłopie, weź napisz poradnik. Każdy facet to kupi!
Paweł: Co Ty, nie da rady. Z innymi to tylko słyszysz: "co się stało, no nic się nie stało, domyśl się o co ten foch!". Jakbym takie teksty słyszał to kurwa, no chyba bym się wtedy powiesił na sznurku od rolety...
  • awatar megi94: hahaha padłam:D Paweł- mistrzostwo świata;D
  • awatar gościówa: Sznurek od rolety hitowy ;D
  • awatar gość: Hej! Wszystko okej?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

blondeangel
 
Blonde Angel: Co u nas słychać? A wiosnę, a za wiosną idą wiosenne porządki ;)
Lada moment czeka nas remont łazienki - po tym, jak nam 3 razy zapchało rurę pod wanną i mieliśmy problemy z niespływającą wodą. Najlepsze było, kiedy zatkało się po mojej kąpieli w Wielką Sobotę wieczorem. Meksyk, mówię Wam, nic innego. Do 1 w nocy była szara rozpacz, następnie wścieklizna, a potem rezygnacja i w rezultacie zamiast siedzieć przy świątecznym śniadaniu mój ojciec z wujkiem Zbyszkiem przepychali wannę...
Po tej akcji to oboje doszliśmy do wniosku, że tą rurę trzeba koniecznie wymienić. Kiedy? A to wielka niewiadoma, jak się zachce panom hydraulikom ze spółdzielni, czyli ćmul-wie-kiedy. Byłam już u nich dwa razy, za każdym razem słyszałam inną wersję - raz, że jakoś po świętach, drugą, że najwcześniej przy końcu kwietnia bo mają mnóstwo roboty. Zapewne skończy się tym że wynajmiemy kogoś prywatnie bo ileż można liczyć na ruletkę przy kąpaniu? Spłynie, nie spłynie, obstawiamy proszę państwa, na czarne i czerwone?...
Przy okazji zastanawiam się, czy wanny nie zamienić na prysznic. Ja - zadeklarowana zwolenniczka kąpieli i wylegiwania się w pianie. Nie wiem czy to dobry pomysł, w każdym razie widzę ile płacimy za wodę i zastanawiam się czasem, czy gdzieś nie cieknie albo ktoś się do nas nie podpiął... Może się okaże przy remoncie że mam trochę racji ale wierzcie mi na słowo - nawet jak cieknie to chyba nie na takie bajońskie sumy...  A tak - weźmie się szybki prysznic i koniec imprezy. Trudna ta dorosłość, kwestia wyborów co lubię a co jest lepsze, ale chyba wolę wydać kasę na wycieczkę niż na wodę lejącą się ciurkiem do wanny dzień w dzień ;)
  • awatar Obiezyswiatka: No ja zostawiłam wannę, zazwyczaj korzystam jako szybki prysznic, ale po ciężkim treningu nie ma nic lepszego jak rozłożenie się w wannie.
  • awatar Ania: moi rodzice wannę zmienili na prysznic i powiem Ci że naprawdę łatwo się przyzwyczaić a jeszcze jak jest z deszczownicą to prysznic to sama przyjemnośc jest! :o) a i łazienka się powiększa, zawsze to jakiś plus :)
  • awatar Margaret: wanna jest super ale my też zmieniliśmy w zeszłym roku na prysznic - tylko mamy taki z głębszym 35 cm brodzikiem. Dla mnie to wygodne (w brodziku jest siedzisko, wiadomo że im dalej w ciążę tym trudniej mi by było się z wanny podnosić a dźwigu zamawiać nie chcemy) i przede wszystkim jak będzie z nami dzieciątko to w głębszym brodziku będzie można je normalnie wykąpać :) o i jest też hydromasaż mówię Ci, a kabina nas kosztowała tylko 1100 zł!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

mama1994
 
mama Frania ♡:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

mama1994
 
mama Frania ♡:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

blondeangel
 
Rozwiązuję krzyżówkę w gazetce z Kauflandu. A, taki tam nieszkodliwy nałóg. Czytam głośno:
- Android na 5 liter...
- SYSTEM! - krzyczy mój mąż.
- Ale ja mam 5 kratek, a system jest na 6.
- To ścieśniaj! - odparł prostolinijnie!

p.s. hasło to był "ROBOT" ;)
  • awatar KrakowskaGóralka: Jaki pomocny :D
  • awatar Ania: ścieśniaj :D tylko z tego ścieśniania by hasło nie wyszło nigdy w życiu ;)
  • awatar Mi ki <3: Co dwie głowy to nie jedna:)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

mama1994
 
Wpis tylko dla znajomych
mama Frania ♡:

Wpis tylko dla znajomych

 

mama1994
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

mama1994
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

mama1994
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

mama1994
 
mama Frania ♡:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

mama1994
 
mama Frania ♡:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

blondeangel
 
Blonde Angel: Kochani!
Nadszedł ten wyjątkowy czas w roku, kiedy praca schodzi na dalszy plan, nieważne stają się waśnie i liczy się przede wszystkim rodzina. Święta Bożego Narodzenia są dla mnie wyjątkowym czasem, który zamierzam w całości przeznaczyć na bliskie mi osoby i poświęcać im sto procent swojej uwagi. Z tego powodu będzie mnie tutaj na pewno mniej do nowego roku.

W związku z tą sytuacją chciałabym już dziś, 20go grudnia, życzyć Wam cudownych, rodzinnych i śnieżnych świąt, spędzonych w miłej atmosferze i z uśmiechem na ustach. Zapewne spotkamy się tutaj już w nowym, 2016 roku, który, mam wielką nadzieję, będzie dla nas wszystkich łaskawy i obfity: w ciekawe wydarzenia, przyjaznych ludzi i sakiewkę pieniążków, z którymi jednak łatwiej się żyje.

WESOŁYCH ŚWIĄT ŻYCZĄ ADA I PAWEŁ :)

biała choina.jpg
  • awatar kruk55: fajna taka ośnieżona :)
  • awatar megi94: Kochana Wam również Wesołych Świąt, ciesz się tym czasem spędzonym z bliskimi;)
  • awatar Ania: to wasza choina? piekna jest! nawzajem, cudownych swiat!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

mama1994
 
Wpis tylko dla znajomych
mama Frania ♡:

Wpis tylko dla znajomych

 

mama1994
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

epartnerzy
 
Pierwsza połowa XX stulecia to „złoty wiek” filmu animowanego, który był ważnym zjawiskiem społecznym, a nie tylko dziecięcą rozrywką, przerywanym reklamami serialem czy artystycznym laboratorium. Twórcy animacji prowadzili dialog z żywo reagującą publicznością, a nie garstką koneserów, oraz wyznaczali nowe kierunki rozwoju kina.
Widzowie nie wyobrażali sobie seansu filmowego bez krótkiego dodatku. Zaradni producenci zarabiali więc na kreskówkach duże pieniądze. Artyści awangardowi, nie myśląc o zysku, szukali nowych form wypowiedzi i marzyli o rewolucji w malarstwie.
Cenzorzy i moraliści niepokoili się wpływem rysunkowych żartów na obyczaje kinomanów.
Politycy zaś zastanawiali się, w jaki sposób wykorzystać animację do własnych interesów. Dziś z kolei małe wielkie kino sprzed kilku dziesięcioleci stanowi niedościgniony ideał sztuki rozrywkowej, a także najważniejszy punkt odniesienia w całej historii animacji.

Promocja tylko 14 grudnia 2015 r. - sprawdź na stronie:
epartnerzy.com/okazja-dnia.xml

Poza promocją publikację znajdziesz na stronie:
epartnerzy.com/(…)male_wielkie_kino__film_animowany…

Książka w formacie EPUB (bez zabezpieczeń DRM) na PC, e-czytniki, smartfony i tablety. Możliwość pobrania PDF z poziomu Biblioteki (dla zarejestrowanych).

Darmowy fragment:
aspiracja.com/(…)male_wielkie_kino_film_animowany_o…

Małe wielkie kino. Film animowany od narodzin do końca okresu klasycznego - ebook.jpg


******
Więcej publikacji pod adresem:
epartnerzy.com
 

blondeangel
 
Blonde Angel: Przepraszam kochani że Was ostatnio zaniedbuję. Mam już prawie gotową notkę o Oliwce i Zosi, jak były u mnie w zeszły weekend - oczywiście nie dało się bez gorących akcji, no jakżeby inaczej...
Poza tym u mnie po staremu, z wyjątkiem tego że dostaję paranoi w domu. Jestem praktycznie przykuta do łóżka, decyzją pana lekarza, do czasu wykonania badań i dobrania nowych leków. Pilnują mnie dwa cerbery, ekhem, znaczy te, no, ochroniarze. Jeden ma na imię Paweł i trzęsie się nade mną jak niańka, drugi to moja kochana mamusia, która oprócz paniki sieje również czarne wizje "co by było gdyby". A wszystko zaczęło się w weekend, kiedy przez jeden dzień leżałam, jak to mawiała babcia, "jak z byka skóra" i nie kontaktowałam za bardzo przez ciśnienie - bo, jak się okazało, moje leki na serce po prostu przestawały stopniowo działać aż tego feralnego dnia przestały zupełnie.
Kanapowy tryb życia po ostatnich dniach, kiedy praktycznie cały dzień miałam zajęty pracą jest dla mnie teraz męczarnią. Jeden dzień przespałam, odpoczęłam, drugi dzień to jeszcze jako tako, poczytałam trochę, poleniuchowałam. A trzeciego dnia brała mnie nerwica i jej gorsza siostra k*rwica, z bezczynności i braku sił, a także braku możliwości łażenia chociażby po domu. Ale co zrobić, płacę za swoją głupotę bo od października wybieram się do kardiologa na kontrolę i szczerze, non stop albo czasu nie ma, albo lekarza nie ma, albo termin nie pasuje. Moja wina, przyznaję szczerze, ale skąd mogłam wiedzieć, że dwa lata wystarczą, żeby organizm tak się uodpornił na leki...?
  • awatar gościówa: Blondi ogarnij się i lecz póki możesz! z sercem nie ma żartów u mnie oboje rodzice chorują i widzę jak im ciężko czasami. nas to w notkach na kontrole wysyłasz a sama się zaniedbałaś, nieładnie!
  • awatar megi94: O kurcze, to tak szybko można się uodpornić na leki?
  • awatar Blonde Angel: niestety Megi, chyba właśnie okazało się, że można... Mi też jest wstyd, wszystkich wysyłałam na badania a sama się zaniedbałam. Chociaż pocieszam się że kto mógł wiedzieć, że dwa miesiące opóźnienia w badaniach kontrolnych (które mam co roku, chyba że się źle czuję to częściej) będą takie w skutkach? chyba nie dało się tego przewidzieć...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

mama1994
 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

mama1994
 
Wpis tylko dla znajomych
mama Frania ♡:

Wpis tylko dla znajomych

 

epartnerzy
 
Walt Disney dla animacji jest tym, kim Freud dla psychoanalizy, św. Paweł dla chrześcijaństwa, a Lenin dla komunizmu. Można go nie lubić, można nie cenić jako artysty, ale nie da się zrozumieć historii kina animowanego, a nawet całej popkultury, bez jego osiągnięć i grzechów. Choć Disney nigdy nie był w Polsce, odcisnął piętno również na polskim filmie, literaturze i komiksie. Zainspirował twórców, którzy z różnym skutkiem próbowali powtórzyć jego sukces. Oswoił widzów z kinem animowanym. Wspierał ich na duchu w czasach Wielkiego Kryzysu. Pomógł nawet sympatykom awangardy, dla której kreskówki z Myszką Miki stały się orężem w walce o film artystyczny. Swoją obecnością wywołał jednak wiele kontrowersji. Po latach zaś okazał się znakomitym przewodnikiem po przedwojennej kulturze masowej.

Promocja tylko 11 października 2015 r. - sprawdź na stronie:
epartnerzy.com/okazja-dnia.xml

Poza promocją publikację znajdziesz na stronie:
epartnerzy.com/(…)miki_i_myszy__walt_disney_i_film_…

Książka w formacie EPUB (bez zabezpieczeń DRM) na PC, e-czytniki, smartfony i tablety. Możliwość pobrania PDF z poziomu Biblioteki (dla zarejestrowanych).

Darmowy fragment:
aspiracja.com/(…)miki_i_myszy_walt_disney_i_film_ry…
Miki i myszy. Walt Disney i film rysunkowy w przedwojennej Polsce - ebook.jpg
 

blondeangel
 
Blonde Angel: Mam problem z zębem. Został źle wyleczony przez poprzednią dentystkę, zabolał mnie około czwartku, a następnego dnia od niego spuchłam. Po prostu, zaplombowano mi źle oczyszczonego zęba, no i teraz mam kabaret. Ale czy to kogoś interesuje? A skąd!
Jedna koleżanka żali się bo ma problem z chłopakiem. Jak powiedziałam o 21 że sorki ja idę spać, bo jestem spuchnięta i zmęczona, nie zapytała o nic - tylko napisała "to papa". Wow, super. Ja bym się chociaż zainteresowała "jak to spuchnięta" albo "co się stało". ale po co pytać, jak można dwie godziny nawijać tylko o sobie?
Kolejna. Właśnie rozstała się z gościem, z którym mieszkała od dwóch lat. No i gada mi do słuchawki ponad godzinę w kółko to samo, jak on mógł i czemu... Zadzwoniła około 22, więc o 11 w nocy Paweł się zaczął wściekać (co jak co ale ostatnio mamy dla siebie tylko wieczory bo robią duży projekt w pracy) i oficjalnie powiedział że czas kończyć i żebyśmy dokończyły ewentualnie jutro bo jest późno i pora spać - zresztą widział że mnie też się oczy kleją, jadę na tabletkach przeciwbólowych i ledwo mówię, tak jestem spuchnięta. Więc mówię do słuchawki: sorki kochana, lecę spać, spuchłam od zęba i jestem padnięta już po całym dniu bólu; pogadamy jutro. Co na to kumpela? Oj tam ząb dasz radę. Po czym dalej zaczęła nawijać... O sobie. W końcu i ja nie wytrzymałam - po pięciu minutach jej monologu powiedziałam "wiesz co sorry ale jest prawie 23.30. Pogadamy innym razem. Idę spać, dobrej nocy." i i, nie czekając na nic poza "cześć" (oczywiście obrażonym tonem) rozłączyłam się.

Ludzie, serio...? Kiedyś dało się pogadać. POGADAĆ. a nie słuchać czyjegoś monologu. Czuję się, delikatnie mówiąc, wykorzystywana. Ja rozumiem, że ludzie często mi się zwierzają, bo umiem słuchać, i, ewentualnie jeśli potrafię, to doradzę. Ale serio, dzwonić po 22, piep.rzyć o tym jakim się jest beznadziejnym człowiekiem (bo inaczej misiaczek by przecież nie odszedł!) i tak półtorej godziny, chorej osobie? Bo ja jestem chora. Napuchnięta i z gorączką, a wszystko od głupiego zęba. Nowa dentystka jak zobaczyła moje prześwietlenie to się za głowę złapała i powiedziała tylko, że inny to by wyrwał już tą siódemkę ale ona będzie ratować.
Ale co tam! Może zaraz znowu ktoś zadzwoni pogadać o swoim złym życiu i w ciągu godziny nawet raz nie zapyta co u mnie... Bo przecież u mnie zawsze dobrze i miło, prawda? To po co pytać...
Zła i rozżalona, Blondyna.
  • awatar gościówa: Znajome masz do kitu. Przydalby im się wyklad na temat 'dialog a monolog podobieństwa i różnice'. Chociaz nie wiem czy zrozumialyby.
  • awatar Ania: Blonde olej je. widać że to pasożyty, zależy im tylko na sobie i tylko o sobie wciąż mówią... widocznie nie potrafią o niczym innym oprócz własnej dupy. gdyby nawet zapytały co z tym zębem to uwierz mi napewno nie z dobrego serca takie jak one pytają bardziej z ciekawości niż ze współczucia.
  • awatar KrakowskaGóralka: A myślałam,ze tylko u mnie to tak wygląda. Niestety. Ludzie robią sie coraz bardziej bezczelni i egoistyczni. Ja w ten sposób "wyeliminowalam" kilkoro znajomych. Lepiej tak niż sie denerwowac,a teraz przynajmniej spokojniej sie zyje i nie mam żadnych wyrzutów sumienia odnośnie tego.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (8) ›
 

mama1994
 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

mama1994
 
Wpis tylko dla znajomych
mama Frania ♡:

Wpis tylko dla znajomych

 

epartnerzy
 
Drugi numer miesięcznika „Ochrona danych osobowych” przygotowany został we współpracy z doświadczonymi praktykami pełniącymi funkcję Administratorów Bezpieczeństwa Informacji w wielu podmiotach zarówno prywatnych, jak i publicznych. Piszą dla nas także radcowie prawni, trenerzy, wykładowcy i eksperci z dziedziny ochrony danych osobowych. Pismo ma praktyczny charakter. W dziale Instrukcje znajdują się przydatne wskazówki, m.in. jak bezpiecznie i zgodnie z prawem uzyskać zgodę na przetwarzanie danych osobowych i jak chronić dane pacjentów w placówkach medycznych. W dziale Porady radzimy np. jak przygotować się do kontroli GIODO, jak zorganizować szkolenie z ochrony danych osobowych dla pracowników i co zrobić, żeby wysyłane przez nas informacje drogą mailową nie były uznane za spam. Przygotowaliśmy także gotowe wzory dokumentów, które można wykorzystać w codziennej pracy.

Pełna wersja:
epartnerzy.com/(…)ochrona_danych_osobowych_-_wydani…


W Salonie Cyfrowych Publikacji ePartnerzy.com - GWARANCJA 100% SATYSFAKCJI, a także gwarancja najniższej ceny ZAPEWNIONA!

******
Więcej publikacji pod adresem:
epartnerzy.com

Ochrona danych osobowych - wydanie listopad 2014 r. - ebook.jpg

darmowy fragment:
 

epartnerzy
 
Pierwszy numer miesięcznika „Ochrona danych osobowych” przygotowany został we współpracy z zespołem wybitnych specjalistów z dziedziny ochrony danych osobowych z Kancelarii Prawnej Traple Konarski Podrecki. Tematem przewodnim numeru jest problematyka prawna przetwarzania danych osobowych w chmurze obliczeniowej. Poruszamy takie kwestie, jak m.in. zakres stosowania przepisów o ochronie danych osobowych do tego rodzaju usług czy odpowiedzialność podmiotów przetwarzających w ten sposób dane. Piszemy też o tym jakie warunki trzeba spełnić, aby Generalny Inspektor Danych Osobowych wyraził zgodę na transfer danych w chmurze do państw trzecich. W numerze omawiamy też aktualne wyroki sądów, w tym głośny wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w sprawie prawa do bycia zapomnianym. Przydatna może okazać się też analiza praktycznych sytuacji związanych z przetwarzaniem danych w chmurze obliczeniowej opisana w dziale „Studium przypadków”.

Pełna wersja:
epartnerzy.com/(…)ochrona_danych_osobowych_-_wydani…


W Salonie Cyfrowych Publikacji ePartnerzy.com - GWARANCJA 100% SATYSFAKCJI, a także gwarancja najniższej ceny ZAPEWNIONA!

******
Więcej publikacji pod adresem:
epartnerzy.com


Ochrona danych osobowych - wydanie październik 2014 r. - ebook.jpg


darmowy fragment:
 

 

Kategorie blogów