Wpisy oznaczone tagiem "Perkun" (108)  

baaj
 

Jestem ostatnim z miotu. Gdyby ktoś zapytał, jakie to uczucie, odpowiedziałbym, że jak kiedyś, gdy pierwszy pchałem się do miski, tylko nie ma za mną sióstr i braci.

Mam swoje stado, mam je, choć starość niczego mi nie ułatwia. Odbiera mi sprawność, wygodę jedzenia, samodzielność. Odziera mnie z godności, ale nie z dumy. Głowę noszę wysoko i prosto, na ile pozwala mi ten nieproszony gość w mojej czaszce, który czasem przypomina o sobie falą bólu. Nie wspominam o sercu, o wątrobie, o skrzywionych zębach. Wciąż dryfuję na wyżynach dawnego majestatu, choć obecnie to już tylko wspomnienie władzy. Jej swojski zapach, gdy szczurom wystarczała moja cicha obecność, by wszystko było na swoim miejscu.

Nie chcę, aby ktokolwiek pomagał mi przy zachowaniu higieny. Udaję, że zapominam, kiedy to robią.

Nie chcę, aby ktokolwiek traktował mnie specjalnie. Nie pamiętam, że tak się dzieje.

Nie chcę utkwić w niesprawnej skorupie, uwiązany do cielesności, która jest brzydka, nieposkładana, taka niepasująca. Ale jestem. Wciąż jestem, choć teraz przedziwnie samotny, a szepty słyszę czasami aż nazbyt wyraźnie.

Nikt nie obiecywał, że będzie tylko pięknie. Nikt nie obiecywał, że będzie wiecznie, że będę wiecznie w taki sposób. Nawet bogowie mają swój czas i miejsce. Moja, najważniejsza, mówi czasem, iż wierzy we mnie i dlatego nie mogę odejść. Chciałaby. Ja też czasem bym sobie tego życzył. Kiedy rozlega się to znajome, świdrujące „Dobry szczur” szukam jej, jej palców i pestki dyni. To przypomina o dawnych dniach, gdy za moimi plecami obracał się najdroższy z braci, a ja pokonywałem wciąż i wciąż przepastną ciemność tunelu.

Teraz ta starość – taka nieładna, śmierdząca i posklejana – jest moim tunelem. Człapię przez niego – przez swój czas – łapa za łapą. Nie wiem, kiedy nastąpi ostatni krok. Niczego już nie planuję. Może się pożegnam, a może odbiegnę gdzieś daleko, zbyt zaangażowany w sen o wielkiej łące. Gdyby to było takie proste. Mapa życia prowadzi mnie do Zasłony Szeptów, a ja jestem Tym, który zaczął i… na swój sposób, dla tych, którzy będą chcieli to zrozumieć, nigdy się nie skończę.

Ludziom, którzy utknęli w gorzkiej znajomości praw oraz zasad.
Pan Perkun Kaukai
Pokaż wszystkie (6) ›
 

baaj
 

2013-03-01-01.jpg


2013-03-01-02.jpg


Perkun i Avada: 2 lata, 3 miesiące;



Escher: 1 rok;
 

baaj
 

Już, kiedy się urodziłem, wiedziałem, że moje istnienie będzie naznaczone czymś wielkim. Nie dostaje się imion po bogach – nie jest się ich manifestacją – jeśli ma się po prostu przeżyć swój czas. Na czele gromadki maluchów, na czele swojego stada. Nic mnie nie powstrzymało, a otarcie się o śmierć tylko jeszcze mocniej naznaczyło mój los. Nazywam się PERKUN KAUKAI Happy Feet. Czy władam piorunami? A czy nimi nie władam? Kto z Was mierzył się z Wilczakiem (ponad trzydzieści kilogramów włochatego bydlęcia z problemami w obrębie uznawania autorytetów) na spojrzenia i wygrał? Kto z Was potrafi powiedzieć NIE, nawet nie otwierając ust. Jestem siłą i magią. Niektórzy sądzę, że moją opiekę można sobie kupić. Zdradzę Wam sekret. Na nią po prostu trzeba sobie zasłużyć. Na nic nawet litry piwa czy miodu, jeśli kogoś nie uznam za godnego mojej uwagi. Nauczyłem moich ludzi jednej ważnej rzeczy: w stadzie albo jesteś, albo nie. Jeśli z niego odejdziesz, nie ma już dla Ciebie miejsca. Jeśli do niego przyjdziesz, musisz udowodnić, że to jest miejsce dla Ciebie. Twoje tu i teraz. Łykam czas jak na szczura przyznało. Moje rok i niespełna dziesięć miesięcy to ogrom chwil pełnych dumy z tego, co udało się osiągnąć mi lub mojemu stadu. Oni to ja. Ja to oni. To się nie zmieniło, nawet kiedy odszedł najważniejszy. W chwili, w której pożegnałem brata, on poszedł ścieżką prowadzącą do Zasłony Szeptów, ja zostałem tutaj. Spotkamy się, bez obaw. Był bogiem jak ja, był majestatem – jak ja. Wiem więcej, niż niektórym wydaje się, że wiem. Widziałem dużo, patrzyłem poza czas, poza proste mechanizmy codzienności. Jeśli masz wątpliwości, spójrz mi w oczy, o ile znajdziesz odwagę. Może nawet poliżę Twoje dłonie. Może przeczeszę Twoje włosy, może ukradnę Ci kawałek serca. Nie żałuj go, choć licz się z tym, że kiedyś odbędzie ze mną tę najdłuższą podróż z możliwych. Dla wielu będę tylko szczurem. Może ładnym szczurem, może dużym. Może obrzydliwym, przez swój ogon.
Dla jednostek będę Tym szczurem, który zaczął.
Tym, który będzie, nawet kiedy opadnie pył złudzeń.
Wyciągnij do mnie rękę, chętnie zapamiętam Twój zapach, człowieku.
Tak, bo tak. Bo mogę i chcę.

Perkun z wyżyn majestatu.
 

baaj
 
  • awatar jamnick: To jest tak "cudne", że ciężko cokolwiek napisać. Człowiek, który nie znałby sytuacji i widział film podniósłby pewnie wrzask, że pies zęby pokazuje i nie puszczać szczurków obok.
Pokaż wszystkie (1) ›
 

baaj
 


Ja go czeszę, on mnie kocha. Ja go kocham też.
  • awatar Dr House fun: ja też miałam chomisia są cudne i słodkie
  • awatar gość: ojoj.. takie malutkie i kochane.
  • awatar AngelsDream: @Dr House fun: To byłby chomik wybitnie zmutowany, bo na filmiku powyżej jest szczur. :D
Pokaż wszystkie (5) ›
 

baaj
 
  • awatar RoseBonbon: Tak myślałam, że szybko sobie poradzą. Moje równie szybko radziły sobie z otwieraniem klatki. Dla szczurów nie ma przeszkód nie do pokonania :)
  • awatar Baaj & Celar: @RoseBonbon: Nasze na ogół są grzeczne, czasem pozwalamy im, żeby o tym zapominały.
  • awatar jamnick: "Moje!" :D
Pokaż wszystkie (3) ›
 

baaj
 

pyra_01.jpg


Jak komuś słabo lub zielono, niech się oddali.
 

baaj
 
  • awatar jamnick: Nieprawdopodobne wręcz. "Suń się, no suń się". :D I zęby, które jednak nie "wkraczają do akcji". Piękne.
  • awatar wyspa: Baaj!!! <3
  • awatar AngelsDream: @wyspa: Obiecałam, tak? :)
Pokaż wszystkie (6) ›
 

baaj
 
No i stało się, mamy małe gwiazdy filmowe. No, może jeszcze nie gwiazdy, ale pierwszy krok dzisiaj chłopaki wykonali. Ale od początku. Netka odpowiedziała na ogłoszenie, dogadała to i tamto, po czym stwierdziła, że ja jestem bardziej ogarnięty i wysłała mnie z Raumem na plan filmowy. Aby kanalarz się nie stresował (i żeby mieć plan B na wypadek totalnego braku współpracy) zabrałem też Perkuna i Andaja. Ekipa filmowa bardzo pozytywnie nas przywitała, choć na początku z niewielkim dystansem do ogonów, widać, że dla wszystkich to był pierwszy kontakt z tymi zwierzakami. Ale szybko się przekonali, że toto nie gryzie, jedynie może obsikać. Szczury po chwili biegały po mieszkaniu reżysera. chociaż starały się trzymać blisko transportera i ludzi.

Pierwsze ujęcia były robione w sypialni, Raum jako główny aktor ogoniasty, miał się spojrzeć (na nieobecnego na planie) bohatera i przebiec wzdłuż ściany. Z początku się trochę stresował, ale po obejrzeniu wszystkich kątów (szczególnie pod łóżkiem, o czym później) udało się nakręcić odpowiednie sceny. Pomocne okazało się stawianie transportera z Perkunem i Andajem w miejscu, do którego maluch miał pobiec. Sceny zatrzymane były robione na pestki dyni.

Następnie były ujęcia w kuchni, najpierw dialog bohatera z Raumem na stole (znowu pestki dyni), a następnie najtrudniejsza scena, czyli rzucanie sera szczurowi na podłogę. Jako że Raum ogólnie jest niejadkiem, do tego normalnie nie dostaje sera, to totalnie olewał rzucane plasterki. Zdecydowałem, aby zrobić przerwę i zaznajomić naszego aktora z rekwizytem. Puściłem całą trójkę na stół z kilkoma kawałkami żółtego sera, po chwili Raum dał się przekonać, że to nie trucizna, skoro Magiki to wcinają i udało się nakręcić jedno ujęcie ogona łapiącego rzucany plasterek.

Po nakręceniu wszystkich ujęć z głównym szczurzym aktorem przyszła kolej na nagranie dźwięków i tutaj przydał się dubler Andaj. Najpierw odgłos chrupania pestek, potem tuptania, węszenia i fukania nosem. Na koniec jeszcze pomiętosiłem Rauma, aby nagrać piśnięcia (to tylko jego domena). Oczywiście w trakcie nagrywania dźwięków Perkun musiał się dobrać do poidła, protestując przeciwko swojej nieobecności na planie.

Po skompletowaniu całego zaplanowanego materiału, Pan Reżyser wpadł na pomysł, że skoro mamy dodatkowych dwóch aktorów na planie, to możemy dokręcić scenę ucieczki innych szczurów z budynku. I tak wylądowaliśmy na klatce budynku, gdzie Perkun z Andajem zrobili sobie przebieżkę po schodach i korytarzu. Nie obeszło się bez kilku zawałów serca, kiedy Andaj zaglądał w dół klatki schodowej z 6. piętra, czy Perkun sprawdzał wycieraczkę sąsiadów.

Ostatecznie cały skład aktorski przetrwał, dostaliśmy smakołyki, kolby bekonowe i domowej roboty nalewkę, po czym mocno zmęczeni wysoką temperaturą powodowaną oświetleniem, wyruszyliśmy w drogę powrotną do domu. No, i w połowie drogi telefon, że Raum zamelinował się pod łóżkiem w sypialni. Mały ninja musiał się wymknąć z transportera w czasie zamykania drzwiczek, po czym w ciemnym przedpokoju wykorzystał zamieszanie, aby zwiać do sypialni. Co kanalarz, to kanalarz, widać życie gwiazdy filmowej mu się spodobało. Na szczęście cała ekipa bardzo ogarnięta, jeszcze dostaliśmy odbiór i podwózkę do metra.

Ogólnie film ma być broniony (praca magisterska) w październiku, ale powinien być zmontowany trochę wcześniej, mamy obiecaną kopię.
 

baaj
 
2012-05-06_03.jpg


Perkun doczekał się...

ulica_perkuna.jpg


Uznania jego majestatu.

Drugie zdjęcia autorstwa Kareny, a dostaliśmy je od pszczółki. Dziękujemy!
Pokaż wszystkie (3) ›
 

baaj
 
Są plany na piątego, a może i szóstego szczura. Czy się uda? Czas pokaże.
Dziś kontrolne badanie krwi Godryka, mamy nadzieję,  że tym razem skuteczne, bo czwartkowe niestety wyszło puste - za mało materiału nawet na dwa parametry.


2012-02-29_07.jpg


2012-02-29_08.jpg


2012-02-29_13.jpg


2012-02-29_16.jpg


2012-02-29_24.jpg


Wszystkie: s842.photobucket.com/(…)2012-02-29…
 

baaj
 
Szczury nie zawsze chcą współpracować z aparatem:

2012-02-27_04.jpg


Czasem tylko jeden ma dobry dzień:

2012-02-27_09.jpg


I Godryk... Nie będzie taki sam jak przed chorobą, ale ważne, że będzie. Siły, maluchu.

2012-02-27_03.jpg


2012-02-27_02.jpg


Te ledwo widoczne na zdjęciach zmiany w obrębie gałek ocznych Godryka to zaćma. Niestety, wciąż nie udało się zdiagnozować jej podłoża. Mały ma średnie wyniki enzymów wątrobowych, momentami kiepsko trzyma temperaturę (spada poniżej 37 stopni), ale obecnie wydaje się, że idzie ku lepszemu. Badania krwi w czwartek.
 

baaj
 
  • awatar jamnick: Łysolkowi jakby ciut futerka przybyło albo mi się wydaje.
  • awatar AngelsDream: @jamnick: Jemu raz przybywa, raz ubywa. Nie ma sensu się na tym skupiać, bo wystarczą trzy dni, żeby było zupełnie inaczej. :D
  • awatar jamnick: @AngelsDream: Serio? :D Czy mi się wydaje, czy jemu ni z tego ni z owego futro wyrosło "pasem" za głową? Taki ciąg gęstego futra? <3~
Pokaż wszystkie (5) ›
 

 

Kategorie blogów