Wpisy oznaczone tagiem "Pervoe Reshenie" (7)  

hairlovelo
 
Było podsumowanie roku, było podsumowanie pielęgnacji to i przyszedł czas na podsumowanie kosmetyków. Tak sobie kupuje i pomału zużywam z czego pewnie 4/5 leży i się kurzy. Doszłam nawet do wniosku, że nie rzecz w tym że lubię używać kilka kosmetyków na raz (czasami faktycznie, ale na dłuższa metę mnie to męczy, zazwyczaj lubię mieć jakiś wybór ale i tak stawiam na najczęściej stosowane kosmetyki w ostatnim czasie) ale w tym, że ja podrostu lubię mieć wszystkiego dużo. Ot taki zbieraczy charakter chyba mam. Niemniej takie podsumowanie czasem pomaga w powstrzymywaniu się przed kolejnym zakupem.

SZAMPONY
IMAG1248-1-1.jpg
1. Mydło Sesa: zauważyłam, że najlepiej sprawdza się stosowane co kilka myc np. raz w tygodniu. Pod rząd jego działanie jest tylko trochę ponadprzeciętne. Uwielbiam.
2.Yves Rocher: przykład na to, że to co zachwalane przez większość nie zawsze się sprawdza. Szampon po prostu nie domywa moich włosów, więc o żadnej objętości nie może być mowy. Czeka na kolejne szanse.
3. Natur Vital żeń szeń: przeciętniak, myślę że gdyby nie polimer w składzie działał by o wiele lepiej, bo dobrze domywa, objętość jest okey ale jakoś ze świeżością coś jest nie tak.
4. Henna Shampoo: jeszcze nie używany.
5. Ziołowa nalewka Bania Agafii: n/u.
6. Aktywator wzrostu BA: n/u.
7. Planeta Organica szamp. prowansalski: obawiam się, że delikatne szampony nie są dla mnie, czeka na kolejne szanse.
8. Planeta Organica czarna, marokańska glinka myjąca: użyłam zaledwie kilka razy, czeka na swoja kolej. Jestem ciekawe jak działa przy ciągłym stosowaniu.
9. Białe mydło Zioła i Trawy Agafii: aktualnie stosowany, dobrze myje, super się pieni i dobrze się zmywa, dla samych włosów jakby jest delikatniejszy, jednak jak na tak ziołowy skład to spodziewałabym się chociaż minimalnego przedłożenia świeżości włosów.

MASKI
IMAG1249-1.jpg
1. Zabieg laminowania Marion: w sumie to nie jest typowa maseczka, czeka na swoja kolej a moją wenę (ostatnio wole nie ryzykować).
2. Natur Vital maska aloesowa nawilżająca: n/u.
3. Seri miód&migdały: n/u (w sumie raz jej użyłam przed myciem więc ciężko się wypowiedzieć).
4. Biovax do włosów ciemnych: mam naprawdę mieszane uczucia. Z jednej strony nie obciąża, czasami działa dobrze, a czasie jakby była za lekka i powoduje puch, raz nawet obciążyła włosy w nieestetyczny sposób.
5. Kallos Hair Botox: n/u.
6. Maska wenedyjska Planeta Organica: n/u.
7. Maska ziołowa Sto Traw: na razie się nie wypowiem.
8. Farmona bamboo&oils: n/u.
9. Bioetika maska z proteinami: bardzo dobra maska dla włosów, które lubią proteiny. Mimo braku silikonów i skromnego składu nie jest za lekka. ODŻYWKI
IMAG1236-1-1.jpg
1. Cece of Salon Keratin&Cherry: nie przepadam za ta odzywką ponieważ wysoko w składzie ma alkohol denaturowy i jakoś nie mogę się przełamać by jej użyć po myciu. Za to zużyłam większość opakowania na emulgowanie oleju ale to też nie skradło mojego serca.
2. Yes To Cucumber: n/u.
3. Nivea Long Repair: używam jej prawie po każdym myciu i w przeciągu dwóch/trzech miesięcy zużyłam pól opakowania, działanie jest naprawdę zadowalające, myślę tez że jest odpowiednia na zimową/jesienną pogodę: puch, plątanie, wiatr, zimno/ciepło, deszcze - jakoś się przed tym broni.
IMAG1241-1-1.jpg
1. Bioetika jedwab na końcówki.
2. Sessio Chantall serum arganowe.
3. Marion orientalne oleje z olejem kokosowym.
3. Argan oil serum z olejem arganowym.
Opinia będzie zbiorcza ponieważ według mnie są to bardzo podobne produkty. Wszystkie mają dobry skład i dosyć niską cenę. Dobrze zabezpieczają końcówki jednak najlepiej spisuje się tutaj Chantall. Bioetika zawierająca proteiny nie będzie wszystkim pasować. Wszystkie okropnie wydajne dlatego nie pamiętam kiedy kupiłam które z nich, chyba dosłownie kilka lat temu. Na domiar złego Marion i ArganOil dostałam więc tak sobie zużywam wiekami...


W drugiej części będą pozostałe produkty, które używam częściej lub bardziej. Jeśli znacie któryś z powyższych kosmetyków to czekam na wasze opinie. Oczywiście kiedyś, z czasem pojawią się pełnowymiarowe recenzje.

:)
Pokaż wszystkie (3) ›
 

hairlovelo
 
Przyszedł i na nią czas. Nie ukrywam, że odkąd do mnie dotarła to od razu wzięłam ją w obroty, chociaż większość kosmetyków czeka u mnie na swoja kolej. Byłam bardzo jej ciekawa. Opinie o niej są naprawdę skrajne. Że działa, że nic nie robi, że przeciętniak, że pobudza ten wzrost, że pachnie totalnie ciasteczkowo, a nawet że ze względu na konsystencje starcza na 3 użycia...
rab drozdzowa (10).jpg
OPAKOWANIE
wygodny słoiczek, solidny, niczym nie wyróżniający się pośród innych. No może oprócz dosyć fajnego zdobienia.

ZAPACH
nie mam ochoty jej zjeść, według mnie zapach przereklamowany, ale ogólnie rzecz biorąc przyjemny. Może czuć tam jakieś ciastko ale zaprawiane chemią.

KONSYSTENCJA
według mnie nie jest za rzadka, chociaż gęsta też nie jest. Konsystencja o beżowym kolorze jest w sam raz do nakładania na skalp.

WYDAJNOŚĆ
przez pierwsze dwa tygodnie stosowałam ją na skalp przed myciem (na ok pół godz.), oraz po myciu na skalp oraz resztę włosów na ok 5 min.
Przez kolejne dwa tygodnie stosowałam ją już tylko przed myciem na skalp i sporadycznie po myciu na włosy. W kolejnym miesiącu używałam ją już tylko po myciu na włosy ale nie za każdym myciem (chociaż w większości po nią sięgałam).
Jak widać maska jest wydajna. Trzeba zaznaczyć, że aby pokryć nią całą skórę głowy potrzeba jej więcej niż na długość włosów, a tu potrzeba jej niewiele. Chyba od dwóch tygodni mam wrażenie, że już ja wykończyłam ale ona nadal jakimś cudem gromadzi się na dnie.

DOSTĘPNOŚĆ
maska jest całkiem popularna (szczególnie jak na kosmetyk rosyjski) więc wszelkie drogerie z zagranicznymi kosmetykami, zielarnie w większych miastach itd (w Poznaniu jest w ofercie zielarni na Garbarach). Tylko cena dosyć zróżnicowana. Ja kupiłam ja za niecałe 9 złotych za 300ml (chyba taniej nie da się jej dostać w PL, ceny wzrastają do ok 16zł, a jeszcze jakiś czas temu do 20zł).
rab drozdzowa (8).jpg
DZIAŁANIE
na wstępie dodam, że to pierwsza maska która nakładałam na skalp przed jak i po myciu.
*Na skalp: po myciu nie widziałam efektów więc przestałam jej tak używać, chociaż z drugiej strony nie przyspieszała przetłuszczania skalpu, nie dawała efektu przyklapu.
Przed myciem używałam jej na pół godziny aby mogła sobie spokojnie zadziałać. Nie podrażniała skóry, wręcz przeciwnie była odżywiona chociaż podczas mycia zauważałam lekko większy wysyp włosów (z reszta jak zawsze gdy nakładam coś na skalp przed myciem). W pewnym stopniu przyspieszyła wzrost włosów ale super efekt wow zdumiewający i szokujący to to nie był. Ok. 2,5cm mi przybyło (zazwyczaj ok 2cm z przyśpieszaczami), ale jednocześnie stosowałam płyn pokrzywowy Kulpol.

*Na włosy: powiem od razu: jestem zadowolona. Maska nie obciąża (przynajmniej nie obciążała w zeszłym miesiącu, bo ostatnio moja skóra głowy szaleje). Ułatwia rozczesywanie (chociaż w duecie z szamponem-rypaczem pierwsze rozczesanie po myciu jest trochę trudniejsze) i odżywia włosy. Ładnie się błyszczą i dobrze układają. Jestem z niej zadowolona. Koniówki mimo długiego niepodcinania nie są suche. Cóż więc więcej oczekiwać.
Jeśli jeszcze gdzieś ja spotkam w okazyjnej cenie to może ja kupie (może bo pewnie będę wolała sprawdzić coś nowego).

PODSUMOWANIE
bardzo wydajna, bezsilikonowa maska o dobrym działaniu. Bez obaw mogłabym ja polecić koleżance, myślę że jest warta wypróbowania i dosyć wszechstronna ze względu na to że można ja używać na skórę głowy.

SKŁAD
rab drozdzowa (24).jpg
w wolnym tłumaczeniu:
-woda z ekstraktem z drożdży: drożdże regulują prace gruczołów, wspomagają wzrost włosów, bogate w białka; oraz
z sokiem z brzozy brodawkowatej: wzmacnia, wspomaga porost włosów,
wzbogacona ekstraktami z:
-omanu wielkiego: łagodzi stany zapalne,
-mącznicy lekarskiej: działa przeciwzapalnie, bakteriobójczo,
-ostropestu plamistego: regeneruje,
-kondycjoner/konserwant,
-alkohol tłuszczowy, emolient,
-emulgator (łączy wodę z olejem),
-guma guar, zagęstnik (kosmetyk jest lepki),
oleje zimnotłoczone:
-olej z zarodków pszenicy,
-olej z pestek nasion porzeczki złotej,
-olej z sosny syberyjskiej,
-olej z owoców dzikiej róży,
-witamina C,
-pantenol: humekant, nawilża,
-glukozamina: zw. filmotwórczy,
-kwas cytrynowy: regulator ph,
-zapach,
-konserwanty (2).
Pokaż wszystkie (7) ›
 

hairlovelo
 
Przyszedł czas na podsumowanie działania maseczki. Na dnie została porcja na ostatni raz. Zdjęcia są stare (zrobione tuż po zakupie), puste opakowanie prezentuje się o wiele... mniej efektywnie.
Agafii maska  (6).jpg
OPAKOWANIE
plastikowe, raczej mało estetyczne (chociaż w czepku prezentuje się całkiem oryginalnie). Plus dla zakrętki która ma pionowe rowki dzięki czemu łatwo ja odkręcić/zakręcić nawet śliskimi rękoma. Minus dla kształtu, który jest mało praktyczny (wole niższe, szersze słoiczki, bo z nich łatwiej można wygrzebać resztki). Najłatwiej było po prostu przechylić opakowanie i wylać na dłoń odpowiednią ilość.

ZAPACH
przyjemny, słodkawy ale też trochę chemiczny. Edit: utrzymuje się w subtelnej postaci na włosach.

KOLOR
bladoróżowy.

KONSYSTENCJA
rzadka, taki trochę rozwodniony budyń (przez to wszystko maska kojarzy mi się z jedzeniem). Mimo wszystko maska jest wydajna, łatwo się rozprowadza i łatwo spłukuje z włosów przy czym od razu czuć pomaskową gładkość.

DOSTĘPNOŚĆ
no tu trochę gorzej. Jak to rosyjskie okazy. Allegro, sklepy internetowe, zielarnie/drogerie z tego typu kosmetykami w większych miastach. Oczywiście najlepiej mieć rodzinę lub znajomych w tamtych stronach i nie przepłacać. Zapłaciłam za nią 9/10 zł, uznałabym to za dobra cenę za 400ml, ale widziałam ją też po 20zł, co według mnie jest bardzo dużo (szczególnie jeśli można dostać ja dwa razy taniej).
Agafii maska  (4).jpg
[klik]
DZIAŁANIE
hm.. no i jak to teraz ugryźć? Powiem tak: wszystko zależny od włosów i w jaki sposób ją się używa. Czyli jak z każdym kosmetykiem.
Moje włosy są cienkie, łatwo obciążyć ale też nie potrzebują silnego odżywienia za każdym razem kiedy je myje. Na moich włosach się spisała. Maska na pewno NIE obciążała mi włosów, dzięki czemu nie powstawały strączki. Maska jest lekka. Dla włosów suchych, zniszczonych może być za słaba, ponadto nie poosiada silikonów więc nie zabezpieczy włosów przed zimną zimą lub ciepłym latem. Maska lekko nawilża, lekko wygładza i lekko ułatwia rozczesywanie. Jest dobra na co dzień (gdy raz na tydzień porządnie odżywi się włosy np domową maską). O wiele lepsze efekty były gdy przed myciem nałożyłam olej. Zauważyłam, że podczas opałów, gdy przez długi czas używałam tylko jej i rzadziej olejowalam włosy to brak było nawilżenia.
Maska idealna do urozmaicania domowych mikstur. O tak ten ostatni raz zaserwuję ją sobie z kakaem i olejem.
Może dawać lekki efekt rozjaśnienia przez miód w składzie, ja jednak takiego efektu nie zauważyłam.

PODSUMOWANIE
lekka, bezsilikonowa, nieobciążająca maska dla włosów niewymagających, włosy od czasu do czasu będą potrzebowały mocniejszego odżywienia ale ja ją polubiłam. Nie każdemu będą pasować kosmetyki bez silikonów a ta maska w swojej kategorii jest dobra
Może nawet kupie ją kiedyś ponownie (na pewno jeśli trafie na bardzo okazyjną cenę) ale prędzej pewnie wypróbuje inne wersje z tej serii.
Agafii maska  (1).jpg
  • awatar nadzieja7, Ania: kolejna ciekawostka, choć wątpię że spotkam ją na swojej drodze, nie widziałam jej w sklepie w który kupowałam swój balsam.To prawda,że ciężko dostać te produkty, dlatego zdziwiłam się,że są dostępne niedaleko mnie jednak o ograniczonym asortymencie
  • awatar hairlovelo: @nadzieja7, Ania: chociaż coś,ja bym musiała specjalnie jechać godzinę do Poznania żeby coś kupić w zwykłym sklepie :) i to jeszcze w niezbyt opłacalnej cenie
Pokaż wszystkie (2) ›
 

hairlovelo
 
Kolejny produkt dobiegł dna. Jednocześnie jest to ostatnia wcierka/tonik jaką miałam w domu. Ale przecież nie o tym...
tonik wzmacniajacy receptury Babuszki Agafii.jpg
ZAPACH
ziołowy.

KOLOR
tak jak w przypadku jego siostry przeciw wypadaniu włosów, przezroczysto-brązowy.

KONSYSTENCJA
rzadka jak woda (bez żadnych osadów).

WYDAJNOŚĆ
raczej dobra, tonik stosuje od początku kwietnia czyli starczył mi na 1,5 miesiące, jednak muszę się przyznać, że nie używałam go regularnie na początku. przy codziennym stosowaniu powinien starczyć na 4 tygodnie.
DZIAŁANIE
tonik stosowałam tylko i wyłącznie na skórę głowy, chociaż według producenta można by go też używać na włosach.
*Wypadanie: w okresie stosowania moje włosy były w bardzo dobrej kondycji pod tym względem, ale raczej przypisuje to olejom (chociaż skończyłam regularnie je stosować kwietniu, a włosy nadal na miejscu). Tonik stosowałam codziennie wieczorem (a w dzień mycia po myciu), więc może miał jakiś wpływ na niewypadanie.

*Przetłuszczanie się skóry głowy: tutaj bywało różnie więc mogę stwierdzić, że tonik raczej nie przedłuża świeżości włosów, a jeśli już to w minimalny sposób. Plus jednak za to, że nie przyspiesza przetłuszczania się skóry głowy, ani nie powoduje "przyklapu".
tonik wzmacniający Agafii.jpg
[od producenta, a raczej od tłumacza]

*Jak w przypadku wersji na wypadanie: wcierka nie bazuje ona na alkoholu dzięki czemu nie ma możliwości wysuszenia skory głowy, zioła odżywiają skórę głowy.

*Wzrost włosów: włosy rosły to fakt i mogły być wspomagane przez wcierkę. Pod tym względem uważam, że bardzo fajnie współgrała z olejami, jednak nie był to jakieś spektakularne efekty (2cm).

PODSUMOWUJĄC
całkiem przyjemny kosmetyk, trochę niewygodna aplikacja jednak z czasem się przyzwyczaiłam. Gdybym miala jednak znowu kupić tonik Babuszki Agafii to zdecydowanie wybrałabym wersje przeciw wypadaniu. Niewątpliwie największym plusem toniku, jest to, że nie bazuje na alkoholu więc nie powinna podrażniać nawet delikatnego skalpu.
Tonik zakupiłam za 7,50 zł/150ml, więc za ta cenę uważam że się spisał.  

DOSTĘPNOŚĆ
zakupu dokonałam przez jeden ze sklepów internetowych, więc raczej tam bym jej szukała, może ewentualnie w większych miastach w zielarniach/drogeriach z rosyjskimi kosmetykami (u mnie w mieście jednak brak takiej).

SKŁAD
sklad tonik wzmacniający Agafii.jpg
Roztwór wodny z ektraktami z : chmielu zwyczajnego, pokrzywy zwyczajnej, korzenia łopianu większego, łyszczec syberyjski (jakkolwiek się to odmienia); kwas benzoesowy (konserwant/maksymalne stężenie do 0,5% w kosmetyku), kwas sorbowy (konserwant/do 0,6%), alkohol benzylowy (konserwant, komp. zapachowa/do 1%).
Pokaż wszystkie (2) ›
 

hairlovelo
 
Nadszedł smutny dzień, a jednocześnie dobry. Udało mi się wykończyć kolejny kosmetyk, a był nim tonik przeciw wypadaniu Babuszki Agafii. Czemu dobry? Bo staram się pozużywać zalegające mi kosmetyki (chociaż wcierki rzadko mi zalegają), a smutny ponieważ szczerze polubiłam ten kosmetyk.
Apteczka Agafii tonik.jpg
Ale od początku:

ZAPACH
jest specyficzny, dziwny, ziołowy i bardzo przypadł mi do gustu chociaż nie zdziwiłabym się gdyby komuś zawadzał. Ulatnia się, więc czuć go tylko przy aplikacji.
KOLOR
jest podobny do Serum 7 ziół BA, ciemno brązowy.
KONSYSTENCJA
rzadka i tyle, w drugiej połowie okresu stosowania zaczął tworzyć się jasny osad.
WYDAJNOŚĆ
stosowałam go prawie codziennie (bardzo rzadko go pomijałam) bez przerwy, raz dziennie, w ilościach jakie określiłabym jako w normie. Tonik starczył mi równo na 5 tygodni, co uważam za dobry wyniki.
Apteczka Agafii wcierki (3).jpg
DZIAŁANIE
*wypadanie: w czasie stosowania toniku było w normie i to nawet w bardzo dobrej normie bo włosy nawet podczas mycia wypadały w mniejszych ilościach, a przy czesaniu było nawet bardzo dobrze w normie bo jeśli zdarzył się jakiś pojedynczy włos to było to rzadko. Muszę jednak zauważyć, że cały czas stosowałam też oleje na skórę głowy, jednak wcześniej zawsze kończyło się to całkiem niemałym wypadaniem podczas mycia.
Na tym polu tonik się spisał ale w końcu do tego jest przeznaczony.

*przetłuszczanie się skóry głowy: włosy pod tym względem były w bardzo dobrej formie. To pierwsza wcierka bez alkoholu, która nie oblepiał mi włosów przez co mogłam spokojnie od mycia do mycia chodzić i pokazywać się ludziom, czyli co dwa dni.
Włosy przez dwa dni były lekko sztywne u nasady przez co nie były oklapnięte, zatem wcierka nie wpływa na objętość, a jeśli już to pozytywnie.
Na tym polu też plusik.

*ogromnym plusem wcierki jest to, że nie bazuje ona na alkoholu dzięki czemu nie ma możliwości wysuszenia skory głowy, zioła i inne składniki aktywne odżywiają skórę głowy.

*wzrost włosów: tutaj nie zauważyłam jakiś spektakularnych efektów. raczej wszystko w normie, chociaż liczyłam na coś więcej.

PODSUMOWUJĄC
Bardzo polubiłam ten kosmetyk. Hamuje wypadanie, nie obciąża i odżywia skórę głowy, ale nie przyspiesza jakoś wzrostu włosów.

DOSTĘPNOŚĆ
tonik dostaniemy w różnych sklepach internetowych z rosyjskimi kosmetykami, ewentualnie w zielarniach czy sklepach stacjonarnych z tego typu produktami. Sztukę że zdjęcia zamówiłam na za 7.50 zł za 150 ml, co uważam za całkiem niezłą cenę w porównaniu nawet z wcierkami ogólnodostępnymi.
Apteczka Agafii wcierki (4).jpg
  • awatar Sugar Cane: Spadłaś mi z nieba. Z chęcią bym coś powcierała :)
  • awatar perasperaadastra81: o! chętnie wypróbuję! :)
  • awatar hairlovelo: @Sugar Cane: @perasperaadastra81: jeszcze jest wersja wzmacniająca i regenerująca :)
Pokaż wszystkie (4) ›
 

hairlovelo
 
Apteczka Agafii 7 ziół (2).jpg
Od producenta:
Aktywne serum ziołowe na porost włosów zawiera w swoim składzie kompleks ekstraktów i olejów z roślin stymulujących pobudzenie wzrostu - prawoślaz, cytryniec chiński, żeń-szeń, melisa, korzeń łopianu, pokrzywa, kotki brzozowe oraz prowitaminę B5, kompleks drożdży piwnych, papryczkę chili i Climabazol®

Składniki aktywne:
- Prawoślaz (Althaea Officinalis Extract) - bogaty w substancje o charakterze nawilżającym działa osłaniająco, zmiękczająco, pozwala utrzymać prawidłowe nawilżenie.
- Cytryniec chiński (Shizandra Chinensis Officinalis Oil) - działanie tonizujące i wzmacniające.
- Żeń-szeń (Panax Ginseng Extract) – zapobiega łysieniu i wypadaniu włosów, posiada działanie regenerujące.
- Melisa (Mellissa Officinalis Leaf Oil) – intensywnie odżywia i tonizuje skórę, nadając jej zdrowy wygląd.
- Łopian (Arctium Lappa roqt Extract) - przeciwdziała wypadaniu włosów, łupieżowi, ma działanie antyseptyczne, oczyszczające, ograniczające łojotok, kojące. Działa tonizująco na skórę głowy.
- Pokrzywa (Urtica Dioica Extract) – wzmacnia włosy, przeciwdziała ich przetłuszczaniu i wypadaniu, zapobiega łupieżowi.
- Ekstrakt z kotków brzozowych (Betula Alba Extract) - nadaje włosom blask, zapobiega wypadaniu, poprawia ukrwienie skóry głowy co skutkuje dotlenieniem i odżywieniem cebulek włosowych.
- Drożdże piwne (Yeast Extract) – poprawiają strukturę włosa, wzmacniają, przyśpieszają wzrost. Kompleks drożdży piwnych zawiera proteiny (źródło energii), witaminy grupy B, wszystkie podstawowe aminokwasy. Zapewnia kompleksowe działanie odżywcze.
- Papryka ostra (Capsicum Annuum Fruit Extract) – jest dobrym środkiem na porost włosów, powoduje łagodne podrażnienie, zaczerwienienie skóry i uczucie ciepła. Jest to naturalny środek który ma zdolność do rozszerzania naczyń krwionośnych, w wyniku czego stymuluje uwalnianie histaminy która stymuluje podział komórek i wzrost nowych. Wysoka zawartość witaminy A, witaminy C i innych składników odżywczych, zawartych w papryce pomaga odżywiać i chronić komórki u nasady włosów, aktywizuje mikrokrążenie, co poprawia transport odżywczych substancji bezpośrednio do korzeni włosów.
- Climbazol ® - hamuje rozwój Pityrosporum ovale - grzybków powodujących wykształcenie łupieżu, zapobiega ich powstawaniu
- Prowitamina B5 - stymuluje przemianę materii, aktywizuje regenerację komórek skóry. [źródło: wizaż]
Apteczka Agafii serum na porost włosów (2).jpg
Stosować 2-3 razy w tygodniu przez 2-3 miesiące. Spryskać skórę głowy i pozostawić do wyschnięcia.

Niestety polska etykieta zatarła się i nic już niej nie odczytam.

OPAKOWANIE
to pierwsza moja wcierka z rozpylającym atomizerem i z początku podchodziłam do niego sceptycznie, okazało się, że taki rodzaj aplikanci jest równie wygodny, a buteleczka jest poręczna i nie wyślizguje się, zostawię ją do innych produktów.

ZAPACH
mi kojarzy się z cytrynową coca colą, czasem zapach był przyjemny czasem mniej, po dłuższym stosowaniu wyczuwałam tez ziołowe nutki.

KOLOR
tak jak pachnie jak coca cola tak wygląda, tyle, że nie ma bąbelków.

KONSYSTENCJA
jak to wcierka: rzadka, ciecz.
Apteczka Agafii serum na porost włosów.jpg
DZIAŁANIE
zacznę od tego, ze stosowałam ja na dwa sposoby:
jako wcierka, czyli tradycyjnie, robiłam przedziałki, spryskiwałam skalp, masowałam, robiłam kolejny przedziałek itd. Robiłam tak prawie przed każdym myciem, czyli co dwa dni, ze względu na to, że w ostatnim czasie moja skóra głowy miała skłonności do szybszego przetłuszczania się, a serum może lekko obciążać.
Jeśli chodzi o przyspieszenie wzrostu włosów to jakiegoś bum u mnie nie zauważyłam, standardowo 2 cm na miesiąc , chociaż przyznam, że stosowałam ją dosyć krótko bo dwa razy przez 3 tygodnie (z miesięczną przerwą), a wiadomo, że pod tym względem efekty nigdy nie są natychmiastowe. Za to dość duże bym wywołało jeśli chodzi o wzrost nowych włosów. Babyhair było dość duże i szybko rosło (nawet powstała mi śmieszna grzywka a'la lata 80').
IMAG5147.jpg
Natomiast pod względem wypadania była minimalna poprawa, co było widać szczególnie przy myciu włosów.

Drugie zastosowanie to jako odzywka w mgiełce, którą stosowałam pod olej i tu spisywała się genialnie, włosy były jeszcze bardziej błyszczące i miękkie po umyciu. Chyba jeszcze nigdy nie byłam tak zadowolona z efektu olejowania.
agafii apteczka 7.jpg
Podsumowując: Nie jest to jakoś szałowa wcierka i pełno jest dość skrajnych opinii o niej, mimo wszystko bardzo ją polubiłam. 150 ml  kosztował 16 zł, jednak ceny są zróżnicowane (gdzieś widziałam już za 13zl). Z dostępnością może być ciężko ale jest dosyć popularna więc w zielarniach i sklepach z rosyjskimi kosmetykami w dużych miastach nie powinno być problemu, ponadto znajdziemy ją również w wielu sklepach internetowych. Niewątpliwie jej największym plusem jest nawilżanie skóry głowy, nawet przy codziennym stosowaniu alkoholowych wcierek.  

Uwielbiam ją właśnie za nawilżanie, babyhair i za efekty w duecie z olejem. Napewno kupie ją jeszcze kiedyś.
Apteczka Agafii 7 ziół.jpg
  • awatar Humraa: własnie mi dzisiaj przyszedł w paczce :D 14zł za nią dałam :) mam nadzieje zadziała na mój skalp :)
  • awatar hairlovelo: @Humraa: Tez mam taka nadzieje, ale krzywdy nie robi a gdyby nie dzialala zawsze mozna ja urozmaicic. Gdyby nie zakupowy ban tez juz by pewnie do mnie szla :d
  • awatar by Iwona: gdyby u mnie działały naturalne kosmetyki to z przyjemnością bym ich używała:( ale na ogół działają te z silikonami itd.
Pokaż wszystkie (4) ›
 

hairlovelo
 
Kosmetyki, które stosowałam w listopadzie na tyle często aby poznać ich słabe i mocne strony.
listopad.jpg

Organiczny szampon Love2mix z ekstraktami z papryczki chili i pomarańczy stymulujący wzrost włosów i zapobiegający ich wypadaniu: jeśli chodzi o wypadanie to nawet mam lekkie wrażenie, że je jedynie wzmógł, stosowałam go od września czyli starczył mi na trzy miesiące podwójnego mycia, zatem mogę stwierdzić, że jest dość wydajny, nie zauważyłam niestety jakiegoś szybszego porostu jednak nawet na to nie liczyłam, chciałam po prostu mieć przyjemny w stosowaniu łagodny szampon i tu się sprawdził idealnie, domykał łuski włosów i nie wysuszał ich. Jeśli chodzi o odświeżenie skóry głowy to jakoś jej nie przedłużał, ale też nie powodował szybszego przetłuszczania. Recenzja wkrótce.

Isana Oil care: odżywka do włosów zniszczonych i suchych, recenzja była nie dawno, więc dodam tylko, że to całkiem dobra, bez silikonowa odżywka, która nie obciąża włosów, nawilża je i ułatwia rozczesywanie, jednak na zimę przydało by się chyba więcej silikonów. Ok 5 zł w promocji, dostępna jedynie w Rossmannie.

Serum Babuszki Agafii na porost włosów: stosowałam trzy tygodnie co drugi dzień ponieważ strasznie obciążało włosy chociaż w dużej mierze dlatego, że go sobie nie żałowałam, włosy w listopadzie urosły mi 2 cm, zapach dziwnej coca coli i bardzo wygodny aplikator, jednak stosowałam ją wyłącznie przed myciem na kilka godzin. Mimo tego nawilża skórę głowy i jest dość wydajne.

Algi morskie Algo jako bardzo przyjemny dodatek do domowych maseczek, odświeża i nawilża, włosy są takie lekkie i miękkie, więcej na ten temat też już było także dopisze jeszcze tyle, że polecam jeśli ktoś lubi się bawić w domowe receptury. Jedyny minus to zapach, a ponad to bardzo zagęszcza substancje.
 

 

Kategorie blogów