Wpisy oznaczone tagiem "PielęgnacyjneRytuały" (15)  

najlepszekosmetyki
 
Pierwszy wpis o tym niepozornym gościu znajdziecie tutaj - najlepszekosmetyki.pinger.pl/m/21531009 .

Dziś pora na aktualizację - jak sobie radzi, czy nie szkodzi, czy zostanie na dłużej ze mną?

Zapraszam na gryzmoły.

korund.jpg


Zanim przejdę do piania nad kolegą korundem, pasuje się pospowiadać z tego co trapi moją cerę i z czym kolega musi walczyć.

* młodzieńczy trądzik odszedł w zapomnienie, ale nie oznacza to, że mogę cieszyć się gładką cerą, o nie...
* jestem, tzn. moja skóra jest niby bezproblemowa, a jednak robi mi różne psikusy. Łatwo łapie trądzik kosmetyczny, potrzebuje solidnej dawki nawilżenia, nie lubi się z peelingami gruboziarnistymi, łatwo ulega przepeelingowaniu i nieobce są jej drobne niedoskonałości, których się chyba nigdy nie pozbęde.
* dodatkowo po zimie straciła blask, zdrowy koloryt i wyglądała na zmęczoną.

Co robimy w takim przypadku? Zrzucamy skórę, aby ta "nowa", odświeżona cieszyła nas swoim widokiem. Byłam bliska zastosowania kuracji Artedermem; pomimo panicznego lęku o to co by się działo, bo jej efekty są mocno kuszące. Na szczęście obyło się bez dramatycznych widoków i bycia kobietą jaszczurką (artederm działa mocno złuszczająco), bo znalazł się korund i to za jego pomocą zrzucam niepotrzebne mi pozimowe, warstwy naskórka.

+ preparat (mogę go tak chyba nazywać?) jest bardzo tani biorąc pod uwagę jak na dodatek jest wydajny,

+ peeling wykonujemy sami w domu, przy pomocy dłoni/płatków kosmetycznych/chusteczek kosmetycznych. W moim przypadku najlepiej sprawdzają się duże i grube płatki. Sama wygoda.

+ moim ulubionym zestawem jest olejek różany Khadi + korund = odżywienie i wygładzenie,

+ na samym początku byłam mocno przewrażliwiona na punkcie proporcji korundu do kosmetyku wspomagającego peeling. Aktualnie wszystko idzie "na oko".

+ nastawiałam się na ultra-hiper-ekstra mocny peeling i byłam pewna, że raz w tygodniu spotkanie z nim mi wystarczy. Okazało się, że 2 razy na tydzień jest idealnie, a sam korund nie jest taki straszny!

+ mija 3 tydzień od kiedy stosuję go do peelingu i zdecydowanie, absolutnie, niezaprzeczalnie i niepodważalnie go polecam! Co robi?

* idealnie złuszcza,
* wyrównuje strukturę skóry,
* rozjaśnia,
* pomaga w walce z niedoskonałościami (oczywiście nie używamy go gdy na twarzy mamy ropne wypryski!)
* bardzoooo wygładza,
* zdecydowanie pomaga na zaskórniki; nie usuwa, nie niweluje, ale pomaga w walce z nimi,
* po 3-4 "zabiegu" skóra uzyskuje blask, jest promienna, napięta, świeża, "inna".
* działa zdecydowanie lepiej niż jakikolwiek peeling z jakim miałam do czynienia!
* aczkolwiek jeszcze nie stosowałam duetu savn noir + korund; to dopiero musi być akcja!
* po zabiegu skóra dosłownie pije kosmetyki,
* makijaż wygląda lepiej i utrzymuje się dłużej,
* skóra ma zdecydowanie lepszą jakość!

korund2.jpg


_________________________________________________________

Kolejny tegoroczny hit absolutny, zaraz po kremach BioLuxe... a co do nich - aloesowy jest niezastąpiony po peelingu korundem. Duet idealny!

:D
Pokaż wszystkie (7) ›
 

najlepszekosmetyki
 
kremy.jpg


Z takim arsenałem można sobie nakremować wszystko... istne kremowisko!

:D

Ale podejdźmy fachowo do tematu i rozłóżmy je na czynniki pierwsze, a dokładniej na tubki. Skąd te tubki? Z drogerii Patrycji; www.cytrynowa.pl - a marki BioLuxe. Prawda, że nic nam to nie mówi? Kremiki wyglądają jak te najzwyklejsze z kiosku za 5 zł i wiele się nie pomylimy gdy tak pomyślimy, bo kosztują około 6 zł. Wyglądają jak pasty do zębów, mają jakieś dziwne napisy i tak naprawde niewiadomo o co chodzi i dlaczego tak wojują moją pielęgnację. No; może nie wszystkie, ale te dwa z pewnością...

kremy3.jpg


Koleżanka zielona herbata i kolega aloes są moimi odkryciami kosmetycznymi tego roku. Tak jak w ubiegłym roku królował olejek jojoba z Jadwigi czy Khadi do włosów - tak teraz tron zajmują te dwa niepozorne maluchy... wiecie; miał być to Alantan, no ale wyszło jak wyszło...

Czy może być bardziej prościej, taniej i lepiej? Nie sądze, a jeśli może być to jestem pierwsza w kolejce do sprawdzenia!
_____________________________________________________

*Tonizujący krem z zieloną herbatą*

Skład: Aqua, Cetearyl Alcohol, Cocoglycerides, Stearic Acid, Camelia Sinensis Leaf Extract, Cocos Nucifera Oil, Helianthus Annuus Seed Oil, Glycerin, Potassium Hydroxide, Parfum, Benzyl Alcohol, Benzoic Acid, Sorbic Acid

*Nawilżający krem z aloesem*

Skład: Aqua, Cetearyl Alcohol, Cocoglycerides, Stearic Acid, Aloe Barbadensis Leaf Extract, Cocos Nucifera Oil, Helianthus Annuus Seed Oil, Glycerin, Potassium Hydroxide, Parfum, Benzoic Alcohol, Benzoic Acid, Sorbic Acid,

kremy2.jpg


- Aloes na noc; nawilża, koi, skóra go dosłownie pije! Mam też bogatszą wersję z awokado, ale stosuję co 3 dni na wymianę z aloesem (o awokado też będzie pisane...)

- Zielona herbata na dzień; nawilża, tonizuje, wchłania się tak błyskawicznie, że czasem zapominam, że już nałożyłam krem. IDEALNY pod makijaż! I-D-E-A-L-N-Y !
__________________________________________________________

Aloes:

* koi i nawilża,
* zostawia skórę sprężystą, miękką, rozświetloną,
* łagodzi podrażnienia,
* dla mnie ideał po peelingu korundem,
* nie zostawia tłustej warstwy,
* nie zapycha,
* widocznie poprawia stan skóry,

Zielona herbata:

* nawilża,
* odświeża,
* zostawia matowe wykończenie,
* zwęża pory (naprawdę!),
* nie zapycha,
* nie tłuści skóry, nie zostawia żadnej warstwy,
* nie ściera się przy nakładaniu makijażu,
* delikatnie pachnie,
______________________________________________________

Chciałabym z czymś je porównać, żeby znaleźć im miejsce w kosmetycznym szeregu i ułatwić zainteresowanym określenie "czy to dla mnie, czy nie"... myślałam, że być może alantany to ta półka, ale nie. Te kremy są zupełnie inne. Jakie? Rzadko piszę - musisz spróbować, ale jeśli to coś kosztuje dużo poniżej 10 zł, ma bardzo prosty i bardzo dobry skład, nie robi krzywdy, jest tak zwyczajne, a przy okazji tak dobre... to nie mogę nie napisać - przekonaj się sama!

:D

10003929_662816723754593_683081455_n.jpg
  • awatar nadiela: zamawiam :D to które te dwa plus ten z awokado? :D
  • awatar RoOxAnKaA: Elizka, Ty babo niedobra! Skusiłaś mnie :D Oby moja skóra była Ci wdzięczna :P
  • awatar NieAnonimowa: @nadiela: tak, awokado też fajowy ! :D
Pokaż wszystkie (42) ›
 

najlepszekosmetyki
 
Raz, że skrócone o połowę. Dwa, że to z pozoru nic nie znaczące zdarzenie wywołało dosłownie burzę w szklance wody. Z przerażeniem/zdumieniem/ubawem wczytywałam się dzisiaj rano nie tyle w komentarze, a w prywatne wiadomości które to wiały grozą... o ile jeden zarzut, że bezczelnie włosy schowałam i teraz funduję wam przymusowego 1 kwietnia; to cała ich plejada brzmi już lekko psychodelicznie. Pomyśleć coś takiego - ok. Ale tracić czas żeby sobie ulżyć pisząc pw - to mnie zdumiewa niezmiernie. Drodzy Holmsowie od schowanych włosów - keep calm and musicie znaleźć nową sprawę do rozwiązania...

:D

Kudły poleciały...

InstagramCapture_7d983e8f-2b6f-46b5-878e-eec78da8c959_jpg[1].jpg


W wersji gładkiej wygląda tak, ale będzie to rzadki widok na mnie, no chyba że skuszę się na obrotową szczotkę od Rowenty...

InstagramCapture_a9a7729d-345e-4160-bfaa-abc159208d36_jpg[1].jpg


Loki natomiast nie poleciały, bo je robi się niezależnie czy na długich czy półdługich włosach - to też taka oczywistość o której trzeba przypomnieć. Moje aktualnie są dla mnie troszkę za krótkie, a idealne będą za 2-3 miesiące. Po roku zapuszczania ich już wiem, że "długa długość" im nie służy, bo osłabia, ciągnie w dół i nie dodaje uroku. Mam pole do popisu dlatego uruchomiłam dziś sklep cytrynowa.pl i zafundowałam sobie małą armię włoso-wspomagaczy (i nie tylko...)!

cyt.jpg


Będzie co testować, recenzować i oby... polecać!

:D

Ktoś coś zna z "mojej" listy, oprócz wiadomo Khadiego i może mi skrobnąć jakieś info?

:D
  • awatar gustosuerte: ja polecam z całego serca picie pokrzywy ! zwyczajnie w formie herbaty - na mnie to działa najlepiej :) ! cudo ! a oprócz tego codziennie do musli siemię lniane :)
  • awatar Porcelanowa Lala: Jestem absolutnie na tak !!! Jaram się nową Twą fryzurą!
  • awatar Happy mom: naprawdę ludzie takie pierdoły do ciebie piszą? Matko z córką! włosy fajowe :)
Pokaż wszystkie (55) ›
 

najlepszekosmetyki
 
vf2.jpg


Okaże się... ale mam nadzieję, że tak!

______________________________________________________

Szampon Vitamin Force Hydra - 10,99 zł (Real)
Odżywka Vitamin Force Hydra - 10,99 zł (Real)

O szamponie było już co nieco na blogu - www.najlepszekosmetyki.pinger.pl/m/21294184. Nie zmieniam o nim zdania, chociaż... hmm; chyba jestem jeszcze bardziej go pewna po próbie zamiany na inny (Yves Rocher). Dawno, dawno już żaden szampon nie zawojował tak mojej pielęgnacji włosów jak ten od Garniera. Jak mam się zastanowić to ostatnim takim hiciorem był aloesowy mistrz od Natur Vital...

vf.jpg


...ale został on zdetronizowany przez żółtego, genialnie pachnącego niezbędnika od Garniera! Tańszy od Natur Vital, z założenia łatwiej dostępny - chociaż z tym to tak nie do końca, bo zwiedziłam dzisiaj kilka miejsc, aż upolowałam go w Realu. Za taką cene - bardzo polecam spróbować. Zmienił moje zdanie o serii Fructis i upewnił, że co "typowe sklepowe" i tanie; nie oznacza złe i nijakie!

vf3.jpg


Dlatego też dołożyłam do niego jego drugą połówkę - i od dziś zaczynam testowanie go w duecie! Jestem bardzo ciekawa jak zgra się on z moimi kudłami...

Ma ktoś już jakieś doświadczenia z nimi w tandemie?

:D
  • awatar Magdeleine: Ja używam Garniera od dłuższego czasu i jestem zaskoczona, że tak dobrze się sprawdza! ;)
  • awatar NieAnonimowa: @Magdeleine: tego Vitamin FH?
  • awatar N .: Ponoć ta odżywka ma taki sam skład jak ta z serii Fruit Passion, czy jakoś tak :P dopisałam już do mojej listy MH :D
Pokaż wszystkie (35) ›
 

najlepszekosmetyki
 
Do standardowego zestawu mojej codziennej pielęgnacji trafiła ostatnio pianka do demakijażu z Alverde. Trafiła, bo trafiła mi się dobroć Izy (www.b-z-g.pinger.pl) która mi ją po prostu podarowała... dobre z niej stworzenie...

:D

Jeszcze nie dane było mi jej rozdziewiczyć, ale stanie się to na dniach i z pewnością będzie to związek udany - wszelkie mazidła Alverde bardzo mi leżą, a te do zmywania urody to już ponad wszystko!

ZDJ_5690.jpg


Zastanawiacie się pewnie dlaczego tytuł wpisu brzmi (nie)codzienna pielęgnacja? Pędze z wyjaśnieniami!

Otóż... działam od ponad miesiąca z jednym takim patentem, co to wydaje się być pomysłem poronionym, ale u mnie zdaje egzamin. Co wymyśliłam?

ZDJ_5692.jpg


Idąc tropem bardzo popularnego jakiś czas temu OCM (oczyszczania twarzy olejami), wymyśliłam, że zamiast używać wieczorem płynu micelarnego; będe przecierać twarz płynem do demakijażu na bazie oleju, a dokładnie to Bielendą Awokado. Głupi pomysł? Otóż nie!

* uzyskuje maksymalne oczyszczenie,
* skóra jest miękka, odżywiona, zabezpieczona,
* rano budze się z promienną cerą,
* efektów ubocznych jak na razie brak!

A do tego Alantan Dermoline półtłusty pod oczy i na rzęsy (ho ho jak pomaga na ich wzrost!), a wersja lekka na całą twarz. To tak wyjaśnione z grubsza, bo jak dołożyć do tego fakt, że rano nie dotykam twarzy wodą ani mydłem/żelem/etc, a jedynie tonikiem to już się robi ciekawie; bo ten temat zawsze wzbudzał kontrowersje, ale... pozostawię to na dłuższy wpis!

:D
  • awatar NieAnonimowa: @CarmeLitta: olej rycynowy wiadomo, ampulki z wit. a+e, alantan rozowy albo pomadka alterra o ta :2.bp.blogspot.com/(…)DSC04362.JPG…
  • awatar Minniegoodful: Ja też nie myję rano twarzy, przecieram biedronkowym micelem albo tym z burjuois (dobrze napisałam nazwę? pewnie nie, ale wiocha :D)
  • awatar NieAnonimowa: @Minniegoodful: niewazne, ale wazne ze nie myjesz! Bedziesz miala dłuuugo piękną cere! :D
Pokaż wszystkie (36) ›
 

najlepszekosmetyki
 
...po wierność do tubki!

:D

Lekki krem - Alantan Dermoline

ZDJ_4970.jpg


Znacie?
Nie znacie?
Lubicie?
Nie znosicie?
A może na oczy nigdy nie widzieliście i chcecie żebym naskrobała o nim co nieco?

Hmmm?

:D

ZDJ_4971.jpg
Pokaż wszystkie (41) ›
 

najlepszekosmetyki
 
Czy tylko ja mam wrażenie, że coś się nam ostatnio namnożyło blondynek?

blondynki.jpg


Powiadają, że Pani Grycan junior też przeszła na jasną stronę mocy, ale oni chyba nie widzieli blondynki na oczy. Tak czy siak; prawdopodobnie każda kobieta chociaż raz w swoim życiu poczuła (lub poczuje) ten zew i zapragnęła być blond (i na odwrót...)... z lepszym i gorszym skutkiem, bo niestety ten kolor włosów (zaraz po idealnym jasnym brązie) jest najtrudniejszy do uzyskania, utrzymania, nie wspominając już o tym, że nie każdej kobiecie dodaje uroku. Zdarza się, że dodaje lat no i wtedy mamy typowy blond klops, zniszczone włosy, lżejszy portfel i chaotyczny powrót do "natury". Dlatego dobrze radzę przemyśleć ten krok; chociaż co ja piszę... jak sie baba uprze to nie ma siły!
__________________________________________________

Przejdźmy do momentu gdy już mamy ten blond na głowie. Najlepiej uzyskany przy pomocy fachowca, idealnie gdyby kolor pojawiał się na naszej głowie stopniowo. Najlepiej poprzez pasemka/refleksy. Jeśli już decydujemy się na dekoloryzację (temat rzeka...) unikajmy jak ognia dekoloryzacji rozjaśniaczem. Od tego są specjalne preparaty; w przypadku włosów stwierdzenie "co nagle to po diable" jest bardzo trafione. Ok, no to mamy blond na łebku, czujemy się z nim zdecydownie dobrze, decydujemy się na samodzielną koloryzację farbami drogeryjnymi w domu no i zaczynamy zgłębiać temat. Od siebie; po dobrych 2 latach testowania wszelkich farb sklepowych z ręką na sercu polecam moje ukochane trio :

blondy.jpg


W kolejności:

1) Garnier Nurisse 111 - ze wszystkich farb jakich używałam; czy to "profesjonalnych fryzjerskich", sklepowych, a nawet tych kładzionych przez fryzjera - rozjaśnia najmocniej, bez żółtych tonów, kolor jest bardzo naturalny, nie nadaje niebieskich/fioletowych tonów.

2) Garnier Color Naturals 111 - jedyne różnice między tą farbą, a Nutrisse 111 są takie, że rozjaśnia ciut słabiej i zdecydowanie podbarwia włosy na fioletowo. (wiadomo, wypłukuje się to z czasem)

3) Delia 9.1 - niech was ten gołębi blond na modelce nie zmyli! Daje bardzo naturalny odcień bez żółtych tonów. Rozjaśnia najsłabiej z całej trójki, ale jest pewniakiem dla początkujących z domowym farbowaniem.
__________________________________________________

A czym pielęgnować ten uzyskany, upragniony blond? Oprócz typowej pielęgnacji dobranej do naszego typu włosów; trzeba zakupić fioletowy arsenał przeciw żółknięciu naszego blondu. Ale co tu wybrać z całej gamy dostępnych kosmetyków przeznaczonych do tego celu?

W mojej ocenie, bezsprzecznie wygrywa w tej kategorii zestaw Joico - Color Endure.

joico.jpg


Nie jestem fanką wysokopółkowych kosmetyków do włosów. Nie wierzę w "profesjonalne szampony/odżywki fryzjerskie", twierdzę, że zawsze można znaleźć coś równie dobrego, a nawet lepszego za mniejsze pieniądze. No ale ten duet zachwiał moimi przekonaniami. Oprócz ceny nie dostrzegam żadnych wad w tych kosmetykach. A i z ceną można dyskutować, bo na allegro można upolować go już za 45 zł/ szampon + odżywka. Chętnie poklepię na ten temat coś więcej - jeśli ktoś ma ochotę poczytać recenzję, dajcie znać!

joico2.jpg


No i na koniec jeszcze jedno; nie wierzcie, że nie można mieć blondu bez pomocy rozjaśniacza, że farby sklepowe są "be", a "skazując" włosy na blond trzeba pogodzić się ze zniszczonymi włosami...

*Moje włosy na początku przygód z farbami sklepowymi. Umęczone balejażem u fryzjera, wiecznie kruszące się, niemożliwe do zapuszczenia.*

blond.jpg


*Moje "teraźniejsze" włosy. Odstawiony od ponad 2 lat rozjaśniacz/balejaż, w użyciu tylko farby drogeryjne. Kompleksowa pielęgnacja. Nigdy nie będą idealne, ale jest o niebo lepiej!*

ZDJ_3172.jpg


:D
  • awatar Iwaa.<3: Oj ja też jestem blondynką :))
  • awatar fruitella: ja nigdy się nie rozjaśniałam do blondu i tego nie zrobię :D twardo się trzymam :D
  • awatar rokiowca: Ja od 21 lat jestem blondynką. Chociaż nie. Jak się urodziłam miałam ciemne włosy. :o Ładna kobieta z Ciebie. :)
Pokaż wszystkie (45) ›
 

najlepszekosmetyki
 
*Nowości włosowe!*

olejek.jpg


olejek2.jpg


Olejek z arniką - Alverde
Dostępność - cytrynowa.pl/(…)189…

Skład: Glycine Soja Oil*, Ricinus Communis Seed Oil*, Sesamum Indicum Seed Oil*, Persea Gratissima Oil*, Simmondsia Chinensis Seed Oil*, Triticum Vulgare Germ Oil, Olea Europaea Fruit Oil*, Prunus Amygdalus Dulcis Oil*, Vitis Vinifera Seed Oil, Arnica Montana Extract, Parfum**, Helianthus Annuuss Seed Oil, Tocopherol, Limonene**, Linalool**, Citral**, Geraniol**, Citronellol**
*ingredients from certified organic agriculture
**from natural essential oils
__________________________________________________

Nic, a nic mnie nie interesuje, że jest opisany przez producenta jako "SPORT" i ma służyć do masażu. Skład zachęca do nakładania go na włosy (najlepiej od połowy długości!), a zapach tylko to uprzyjemnia!

ole.jpg


Serum łopianowe - PharmaBio
Dostępność - ukrainashop.com/(…)bio-serum-lopianowe-2-w-1-przeci…

Skład: Decoctum nr 1 (Aqua, Arctiummajus R., Urtica Dioica L., Levisticum officinale L., Betulae alba L., Trifolium Pratence L., Humulus Luputus, Acorus Calamus R.), Denatured Alcohol, Water (and) Glycerin (and) Hydrolized Corn Protein, Panthenol, Serenoa Serrulata Extract, Phenoxyethanol, Methylparaben, Ethylparaben, vitamins complex: Propylene Glycol, Alcohol, Hamamelis Virginiana Distillate, Panthenol , Butylene Glycol, Arnica Montana Flower Water, Niacinamide, Thiamine HCL, Tocopheryl Acetate, Retinyl Palmitate, Retinyl Acetate, Biotine, Allantoin, Hydrolized Wheat Protein, PEG-40 Hydrogenated Castor Oil, Mentol, Lavandula Angustifolia (Lavender) Oil, Mentha Piperita (Peppermint) Oil, Rosmarinus Officinalis Leaf Oil, EDTA, Milk Acid.
__________________________________________________

Ten sezon wyjątkowo daje mi w kość jeśli chodzi o wypadanie włosów. Zatrudniłam więc do pielęgnacji specjalistycznych (podobno) małych przyjaciół. O serum wiele nie mogę napisać; ale pojawi się tu zapewne jego recenzja. Na ten moment martwi mnie alkohol denat. w składzie, ale jak się nie da szansy to się nie będzie wiedziało czy pomoże!

:D
Pokaż wszystkie (18) ›
 

najlepszekosmetyki
 
Dwa wcześniejsze tasiemce poświęciłam oczyszczaniu i złuszczaniu, notki można znaleźć kolejno tutaj najlepszekosmetyki.pinger.pl/m/19153819 i tutaj najlepszekosmetyki.pinger.pl/m/19326730


oczy5-154932_L.jpg


Dziś natomiast ponadaję sobie o oczach, a konkretnie o zmywaniu z nich makijażu. W moim przypadku ten makijaż kończy się na mocnym wytuszowaniu rzęs i ewentualnej kresce linerem żelowym - nie znaczy to jednak, że skoro nie obnoszę się z mocnym makijażem, to nie muszę przykładać uwagi to jego zmywania. Będe do znudzenia podkreślać, że podstawą w pielęgnacji cery jest jej oczyszczanie; czy nosisz makijaż czy nie, wieczorny rytuał uwalniający skórę twarzy z tego co nazbierało się na niej przez cały dzień to przymus! I tak naprawde dobrze wyrobić sobie taki nawyk jak najszybciej (podobnie jak nawilżanie skóry, ale o tym w kolejnym wpisie), więc nie ma znaczenia czy masz 30 czy 16 lat; odstawiasz zwykłe mydło i szukasz dla siebie najlepszego rozwiązania, zależnie od rodzaju skóry.

Miało być o oczach; koniec dygresji. Dlaczego demakijaż oczu akurat olejami? Przecież jest tyle dostępnych kosmetyków do tego przeznaczonych; mamy mleczka, płyny micelarne, dwufazowe płyny z zawartością olejku. Nie jest ciężko znaleźć naprawde dobry produkt który usunie makijaż, przykładem niech będzie płyn micelarny Bourjois, dwufazowy płyn do demakijażu Bielenda, płyn micelarny Delia, itd.

Ale w przypadku demakijażu okolic oczu, jak i oczu chodzi o coś więcej... a dokładnie o jej ciągłą pielęgnacje, gdyż skóra tej partii twarzy jest pięciokrotnie (niektóre źródła donoszą, że nawet siedmiokrotnie) cieńsza od pozostałych miejsc na naszej buzi. Żeby było bardziej "kolorowo" to znajduje się tam minimalna ilość gruczołów łojowych co przekłada się na brak możliwośći samoregulacji jej poziomu natłuszczenia, a i płaszcz hydrolipidowy prawie nie wystepuje. Nie wspominając o tym, że w tych miejscach skóra nie ma podpory z tkanki tłuszczowej (no chyba, że masz sporą nadwagę). To wszystko przekłada się na szybsze starzenie się okolic oczu, a tego przecież nie chcemy... więc co robić?

*DBAĆ!*

Wachlarz możliwości jest szeroki - płatki kolagenowe, okłady żelowe, kremy, żele, ampułki. Wersja ekstremalna to zabiegi medycyny estetycznej... ale jest coś co może robić każda z nas, łącząc pzy okazji przyjemne z pożytecznym. Tym czymś jest demakijaż oczu olejami naturalnymi. Dlaczego?

* olej świetnie zmywa brud, tłuszcz z powierzchni skóry. Jest naturalnym produktem, nie zawiera barwników, substancji drażniących, etc.

* o ile w przypadku zmywania twarzy należy dobrze dobrać rodzaj oleju; to przy oczach sprawa jest prostsza. Nie ma się co tu zapchać, dlatego na pierwsze próby można sięgnąć po dowolny, naturalny (!!!), niemodyfikowany olej.

* żeby nie było za prosto - okolice oczu są bardzo poddatne na alergie. Dlatego (jeśli masz skłonności do opuchnięć) w tej dowolności wyboru polecam jednak wybór olejów takich jak; ze słodkich migdałów, winogronowy, jojoba, rycynowy.

* czym jest przyjemne z pożytecznym? Zmywając doskonale makijaż z oczu, odżywiamy przy okazji rzęsy które są integralną częścią oka - bardzo niekorzystny wpływ ma na nie nieodpowiedni bądź niedokładny demakijaż.

* już po miesiącu zmywania oczu olejem można zauważyć zagęszczenie rzęs i ich wzrost oraz wzmocnienie.

* bardzo dobry demakijaż oczu przekłada się na zmniejszenie cieni pod oczami; to kolejna dobra wiadomość.

* cała czynność jest banalna; należy jedynie zadbać o to, aby olej nie dostał się do oka. W tym celu używamy naprawde małej ilości produktu; co za dużo to niezdrowo!

* jestem żywym przykładem, że warto przestawić się na bardziej naturalne metody pielęgnacji. Żałuje przeogromnie, że nie mogę pokazać wam jak zagęściły się moje rzęsy, jak się pogrubiły. Nie mam zdjęć poglądowych "przed", bo w życiu bym nie pomyślała, że to tak zadziała!

*Od siebie - bardzo polecam, a jeśli macie pytania, to chętnie odpowiem w komentarzach*

:D
  • awatar Paulina85: A jaki konkretnie olej polecasz?
  • awatar NieAnonimowa: @Paulina85: mnie pasuje różany Khadi, bardzo pasuje. Ale nie bede nikomu specjalnie go polecac bo drogi, ale ty go masz :P
  • awatar Giciaxd: Ja tez jestem fanka naturalnych kosmetyków :) i jeżeli chodzi o ciało i o włosy :)
Pokaż wszystkie (27) ›
 

najlepszekosmetyki
 
Było o oczyszczaniu skóry -> najlepszekosmetyki.pinger.pl/m/19153819

No to dziś będzie o jej złuszczaniu, peelingowaniu, eksfoliacji; jak kto woli.

peeling-foto.jpg


Chyba zgodzicie się ze mną, że nie ma drugiego takiego zabiegu który daje tak widoczne efekty wizualne, a przy tym jest szybki, możemy wykonać go samodzielnie, bez dużych nakładów finansowych i w zaciszu własnej łazienki... o czym mowa?

O peelingu...

Jako, że istnieje kilka rodzajów tego zabiegu; bo wyszczególnia się je ze względu na głębokość ingerencji w skórę jak i na preparat używany do tego - już na wstępie zaznaczam, że wpis będzie tyko liźnięciem tematu w oparciu o moje "doświadczenia" z półki domowych peelingów. Nie jestem kompetentną osobą do tego, aby poruszać temat peelingów chemicznych, etc. Tak od siebie jedynie dodam, że warto zastanowić się 12 razy, wypić szklankę wody i wziąć 3 głębokie oddechy zanim nas czort podkusi na peeling kwasami u znajomej która się tym chałupniczo zajmuje czy z jakiejś internetowej promocji. Do dziś mam w głowie rozmowę z jedną z was która nieszczęśliwie stała się ofiarą jednego z gabinetów reklamujacych się na Grouponie. Oszczędze wam szczegółów, ale uwierzcie, że nie życzylibyście nikomu tego co ta bidula przeszła (pozdrawiam Cie gorąco jesli to czytasz!). Oczywiście nie jest to też tak, że za każdymi drzwiami gabinetu kosmetycznego czai się żądna krwi kosmetyczka rodem z horroru, nie nie, co to to nie. Po prostu lekarza, mechanika i kosmetyczkę należy wybierać z głową...

:D

*A jaki peeling wybrać do użytku domowego?*

Może być gruboziarnisty; jeśli potrzebujemy głębokiego peelingu, wyraźniejszych efektów. Jeśli posiadamy skórę przetłuszczającą się, niewrażliwą na mocniejszą ingerencję zewnętrzną, jeśli mamy problem z zaskórnikami na nosie. Przy czym należy pamiętać, że taki rodzaj peelingu nie powinien być wykonywany mocno i zbyt często. Jeśli przesadzimy; efektem będzie przesuszona, podrażniona skóra, a co za tym idzie - podukcja sebum wzrośnie i pojawią się wyprsyki.
Polecam od siebie;


ziaja-pro-zielona-peeling-z-mikrogranulkami-bardzo-mocny-250-ml.jpg


Może być drobnoziarnisty; idealny dla cer które wymagają jedynie odświeżenia, poprawy kolorytu, wygładzenia. Spokojnie można używać dwa razy w tygodniu, wykonując lekki masaż skóry.
Moim typem jest;

soraya peeling nieb.JPG


A co jeśli nasza skóra nie toleruje zdzieraczy z granulkami większymi czy też mniejszymi? Wtedy sięgamy po peeling enzymatyczny; kosmetyk rozpuszczający naskórek, bez drobin, nie podrażniający delikatnej, wrażliwej skóry jak te mechaniczne. Kremowa konsystencja i brak odczucia "tarcia" podczas zabiegu może jednak wprowadzać w błąd i kusić częstszym używaniem; a to już nie będzie dla skóry dobre.
Mój faworyt enzymatyczny;

IMG_7757_LRG-500x500.jpg


*To tyle jeśli chodzi o suche fakty.. jak to wygląda u mnie?*

* długo szukałam kosmetyku który łączyłby w sobie skuteczność peelingu gruboziarnistego z delikatnością enzymatycznego; odpowiedzią na moje potrzeby stał się Savon Noir (czarne mydło peelingujące), który bardzo mocno oczyszcza skórę, nie podrażnia jej, ma naturalny skład, etc. Zamęczam was tym produktem od jakiegoś czasu, więc na blogu znajdziecie o nim naprawde sporo.

* nie trzymam się żelaznych reguł pt. "rób peeling 2 razy w tygodniu". Wyznaje zasade, że każdy z nas ma inne potrzeby i dotyczy to każdej sfery życiowej. Obserwuje swoją skórę i wiem kiedy potrzeba jej częstszego złuszczania, a kiedy mam odpuścić.

* przed wykonaniem peelingu robię demakijaż; tyczy się to także używania Savon Noir!

* Savon Noir nakładam na czystą skórę, minimalnie zwilżoną, naprawde minimalnie. Zostawiam kosmetyk na kilka minut na skórze, a następnie zwilżonymi palcami wykonuje masaż skóry.

* po zabiegu peelingowania skóry, przywracam jej naturalne ph przy pomocy toniku.

* nie używam peelingu rano; jestem zdania, że powinno robić się to na noc, aby skóra miała czas na ukojenie się i możliwość czerpania z kremu/oleju nakładanego "po" jak najwięcej pożytku.

* nigdy nie używam peelingu ziarnistego jeśli na twarzy mam stany zapalne; nigdy nigdy nigdy, aczkolwiek Savon Noir w takich przypadkach "robi dobrze" takim niespodziankom i to kolejna zaleta przemawiająca za tym kosmetykiem. W sumie powinnam napisać, że robi im źle, bo dzięki niemu szybko znikają, goją się. W tym miejscu przyznam się, że jakiś czas temu traktowałam peelingi ziarniste jako idealny lek na wypryski; fakt - działało, ale na bardzo krótką chwilę...

*A u was jak to wygląda? Macie swoj peelingowe hity, triki, porady?*
  • awatar frankfurterka: Moim zdecydowanym idolem dostępnym w PL jest wymiony przez Ciebie peeling Soraya. Również stosuję peelingi kiedy mi to odpowiada - gdy widzę taką potrzebę i również tylko na noc. Po użyciu Peelingu dokładnie nakładam na okolice nosa i brody produkt zamykający pory, od tygodnia mam coś nowego z The Body Shop - zanosi się, że będzie hit choc na ostateczny werdykt chce jeszcze poczekac.
  • awatar NieAnonimowa: @tinkaa1987: jesli komentarze są ok to pewnie i z kosmetykami jest wszystko w porzadku ;)
  • awatar Franny: Fajny blog. Musisz pisać częściej!
Pokaż wszystkie (23) ›
 

najlepszekosmetyki
 
Zanim przejdę do meritum sprawy, muszę zaznaczyć, że nie jestem i nigdy nie będe posiadaczką idealnej cery bez skazy. Tyle, że to co posiadam teraz jest dla mnie efektem o którym kiedyś marzyłam i nie przypuszczałam, że pożegnam się z uporczywym ropnym trądzkiem i podskórnymi wykwitami; których to nabawiłam się na własne życzenie nieodpowiednią, tragiczną wręcz pielęgnacją skóry. Żeby nie zrobił się z tego wpisu kogel-mogel postaram się uporządkować i wypunktować to co było w moim wykonaniu złe i co się zmieniło.

*Codzienne dokładne oczyszczanie skóry*

1ad85527ad42a24c2062bf1558753452.jpg


To dla mnie najważniejszy punkt w całym temacie pielęgnacji skóry twarzy, uległ on również największej przemianie.

*Jak to było kiedyś?*

Robiłam sobie krzywdę, wyznając zasadę, że im mocniej oczyszczę twarz używając do tego żeli na bazie alkoholu, kwasu salicylowego etc, to będzie ona ładniejsza, bardziej zadbana, czysta. Jako, że sam żel to było dla mnie za mało, arsenał przedstawiał się następująco: żel antytrądzikowy, co pare dni maska antytrądzikowa, tonik alkoholowy i oczywiście jako wisienka na torcie - punktowy żel wysuszający. Jaki był efekt tych moich starań? Nie mogłam zapanować nad błyszczeniem się skóry, ona dosłownie wariowała! Wykwity były coraz większe, błyszczenie mocniejsze, rozszerzone pory widoczniejsze.. koszmar, po prostu koszmar! Przez te lata to wyglądało jak błędne koło. Tuziny kosmetyków od drogeryjnych po apteczne, zabiegi u kosmetyczki, wizyty u dermatologów i ich specyfiki zapisywane na chybił trafił... aż do momentu gdy trafiłam na odpowiedniego lekarza który mi wyjaśnił łopatologicznie, że to z czym się borykam mam na własne życzenie i mało tego, to czym próbuje się ratować jeszcze bardziej wzmaga nienormalny stan skóry.

*Dlaczego?*

Nasza skóra pokryta jest tzw. płaszczem lipidowym; który ma na celu ochronę jej przed utratą wilgotności, składa się w głównej mierze z lipidów, łoju wydzielanego przez gruczoły łojowe, etc. Niszcząco na tą barierę działają substancje zasadowe czyli np. mydło. I o ile płaszcz odbudowuje się od godziny do średnio 3-4; to długotrwałe i ciągłe wysuszanie skóry mocnymi kosmetykami zaburza jej gospodarkę i całkowicie ją rozregulowuje. To powoduje z kolei wzmożoną produkcje sebum które to z kolei zatyka pory, sprawia, że zaczynamy się błyszczeć niczym polerowany chrom i sięgamy po co? Po kosmetyki antytrądzikowe, matujące, etc, tym samym pogorszając stan skóry. Pisząc po ludzku - kiedy my wysuszamy skórę, ona próbuje się ukoić i natłuścić, a gdy wysuszamy ją coraz mocniej - ona coraz mocniej się natłuszcza.

Tak było u mnie. Bo do całej baterii kosmetyków służących do mycia i oczyszczania twarzy, dochodziły jeszcze wysuszające maseczki, mocne peelingi, maści i płyny alkoholowe od dermatologów, złuszczające zabiegi, kremy matujące, podkłady i pudry. Hiciorem jest zalecenie jednej "Pani Dermatolog" którym było regularne opalanie twarzy w solarium. Serio!

*Jak jest teraz?*

Moja pielęgnacja została wywrócona do góry nogami.   Nie znajdziesz w moich kosmetykach przeznaczonych do cery niczego wysuszającego, ściągającego, antybakteryjnego czy matującego.

* buzię oczyszczam codziennie wieczorem, używam do tego tylko delikatnych kosmetyków; jak np. żel micelarny z Biedronki, żelu Alverde z minerałami morskimi. Tak naprawde nie ma znaczenia jaki to dokładnie żel, zasada jest jedna. Ma być bez alkoholu! Ma być delikatny, skóra po jego użyciu nie może być ściągnięta i napięta.

* po umyciu twarzy wodą i żelem, przecieram ją dodatkowo płynem micelarnym. Tu wybór jest ogromny, dla mnie najważniejsze jest to aby płyn nie zostawiał klejącej warstwy na skórze. Moim hitem jest Bielenda i wycofany płyn BeBeauty z Biedronki.

* 2-3 razy w tygodniu funduje skórze mocne oczyszczenie za pomocą czarnego mydła Savon Noir; nie ma dla mnie lepszego produktu do peelingu twarzy jak i ciała. Nie dość, że to peeling enzymatyczny to jest naturalny, nie podrażnia, działa rewelacyjnie, wydajność ma sporą i nie jest drogi.

* jest jeszcze coś; ten sam dermatolog który naprowadził mnie na prawidłową pielęgncję; polecił mi również odstawienie porannego nawyku mycia skóry kosmetykiem przy użyciu wody. Wiem co się zaraz zacznie, wiem że posypią się gromy itp itd, ale zanim cokolwiek mi zarzucisz przeczytaj dokładnie o co tak naprawde chodzi. Czy po przebudzeniu się masz zawsze wrażenie, że skóra twarzy wygląda lepiej niż po tym jak ją po chwili umyjesz? Czy wieczorem przykładasz sie do prawidłowego demakijażu? Jeśli tak, to wystarczy rano "zmyć" ją płynem micelarnym, bez niepotrzebnego przesuszania jej dodatkową porcją wody. Usuniesz z niej to co wyprodukowała przez noc, pozostałości kremu itp, ale nie podrażnisz. Rzecz jasna to tylko wskazówka, nie polecenie, że od dzisiaj masz wyrzucić mydło do kosza... ;)

__________________________________________________

*Przeszłam wszystkie etapy, wszystkie metody oczyszczania skóry; przez szczoteczki, szmatki muślinowe, szmatki z mikrofibry, gąbki, gąbki Konjac, itp itd. Ale od prawie roku nie wprowadzam zmian i widzę efekty, oj widzę. Moja skóra jednak lubi minimalizm, delikatną pielęgnacje i chociaż ma swoje wybryki to są one przysłowiowym pikusiem przy tym co było jeszcze całkiem niedawno... a było tłusto i błyszcząco... oj było!*
Pokaż wszystkie (53) ›
 

najlepszekosmetyki
 
*Przybyło dziś!*

DSC_5358.jpg


Mowa o Savon Noir; bez którego to klękają narody, trzęsie się ziemia w posadach, a moja pielęgnacja twarzy woła o pomstę do nieba...

:D

Nowe Savon Noir; tym razem nie to używane od miesięcy, importowane przez Helfy, trochę tańsze, inne w konsystencji, ciut różniące sie zapachem, w wygodniejszym opakowaniu.

www.naturbox.pl/?87,savon-noir-naturel

*Czy zawojuje, ewentualnie zwojuje coś nieciekawego - dam znać!*
Pokaż wszystkie (17) ›
 

najlepszekosmetyki
 
Olejowa pielęgnacja skóry jest niewątpliwie moim najukochańszym rytuałem, którego nie odmawiam sobie już od hmm... bardzo długiego czasu. Stosuję ją codziennie, jako pielęgnacje skóry na noc. I nie zamierzam przestać.

*Jak to się zaczeło?*

Niewinnie; od suchego olejku Nuxe który był jednym z moich kosmetycznych "musze to mieć i przetestować na własnej skórze". Wtedy jeszcze olejek kojarzył mi się jedynie z opalaniem, a możliwość stosowania go na twarz przerażała mnie na tyle, że zanim odważyłam się na ten krok stoczyłam walkę - mania kosmetoholizmu vs rozum...

z8188695O.jpg


Szybko okazało się, że nie taki diabeł straszny, a Nuxe trafił idealnie w potrzeby mojej skóry - ukoił ją, unorował wydzielnie sebum, odżywił i sprawił, że nabrałam apetytu na więcej... szeroki wachlarz dostępnych olejków stał przede mną otworem; zostało tylko wybrać kolejny i testować...

*Olej... ale jaki?*

Niezaprzeczalnym faktem jest to, że olejki biją rekordy popularności. Mamy olejki do kąpieli, przeciwtrądzikowe, na rozstępy, masażu, ciała, regeneracji włosów, na porost włosów, paznokci, antycellulitowe, olejki dodawane są do farb do włosów, etc. Asortyment z dnia na dzień powiększa się, łatwo się pogubić w tym gąszczu i dać omamić producentom którzy kuszą nas fachowo i w sposób przemyślany...

Przykład? Proszę bardzo; olej jaśminowy KTC który olejem jaśminowym nie jest, a jedynie płynną parafiną z aromatem jaśminowym.

954-2463-thickbox.jpg


Na półkach dużo jest również "oszukanych" olejków jak np. BioOil; który złym produktem nie jest, absolutnie nie, ale z pewnością nie jest takim cudem jak opisuje to producent i nagłaśnia cała akcja marketingowa i kupowanie go mija się z celem, bo składowo biją go na głowe np. olejki z serii dla dzieci Rossmann. Dlaczego? Podstawą oleju jest... płynna parafina, a nie jest on tani więc to słaba zagrywka ze strony producentów, a i cała reszta składników nie jest żadną innowacją... to już zdecydowanie lepiej kupić np. olej tamanu który w badaniach wykazał zdolność redukcji blizn i świeżych rozstępów.

bio-oil.jpg


*No to co wybrać?*

Nie ma złotego środka; nawet te oleje o najmniejszym stopniu komodogenności (skłonności co zapychania) mogą Cię zapchać na amen podczas gdy Twoja przyjaciółka będzie piała poematy o tym samym oleju. Moja rada jest taka - warto trzymać się 100% olejów naturalnych, bez żadych domieszek, parafiny, silikonów - bo to im niepotrzebne! Z tych lekkich, "bardziej bezpiecznych" olejków mogę śmiało polecić:

- winogronowy
- jojoba
- arganowy

Ale to tak naprawde wierzchołek góry lodowej, bo olejów do pielęgnacji skóry jest cała masa...

*Jak to robić, żeby krzywdy nie narobić?*

Od razu zaznaczam - nie jest to wpis o OCM; olejowych oczyszczaniu twarzy, który to sposób jest bardzo popularny, daje efekty, ale źle wykonywany bądź wykonywany źle dobranymi olejami może przynieść wiecej szkody niż pożytku (zapychanie, podskórne gule, brrr....)

Moja pielęgnacja to po prostu zastąpienie tradycyjnego kremu na noc - olejkiem naturalnym.

Po nałożeniu go wykonuję krótki masaż twarzy i tyle. Rano oczyszczam twarz "po swojemy" - nie będe się tu rozpisywać, bo mój sposób należy do dyskusyjnych, ale praktykowany od lat jest już sprawdzony w 100%ach.

Chodzi po prostu o to, żeby rano oczyścić skórę, ale też jej nie podrażnić, więc polecam np. delikatne żele micelarne.

Oczyszczenie skóry po nocy jest bardzo ważne; tu zaczyna się właśnie temat możliwosci zapychania porów skóry przez oleje. Bardzo dobrym przykładem jest olej kokosowy który przecież walczy z trądzikiem i niedoskonałościami skóry, prawda? A jest on również mocno komodogenny, więc jak to ma się do siebie? Otóż wszystko rozchodzi się właśnie o poprawne oczyszczenie skóry która to czerpała w nocy wiele dobrego z oleju, ale po tym czasie należy ją uwolnić od jego warstwy.

*Złote typy dla mojej skóry...*

Powtórzę się - nie ma uniwersalnego naturalnego oleju dla każdego; można zminimalizować ryzyko przykrych niespodzianek opierając pielęgnacje o lekkie oleje, ale tak jak pisałam; nawet one nie dają gwarancji powodzenia. Więc dlaczego w ogóle warto "się w to bawić?". Moim zdaniem jest więcej "za" niż "przeciw". Oleje po prostu robią robotę; są bombą dobroci dla naszej skóry, są naturalne, nieperfumowane, pozbawione dodatków, bez silikonów, wpływają na jakość skóry, koją ją, wyrównują produkcję sebum, działają prewencyjnie przeciwzmarszczkowo (np. genialny olej arganowy), odżywiają przy okazji brwi, rzęsy. Moja skóra wygląda i czuje się re-we-la-cyj-nie - żaden krem; nawet ten najlepszy i w moim odczuciu najlepiej dobrany do mojej cery nie dawał takich efektów, a od kiedy trafiłam na swoich oleistych ulubieńców to już w ogóle się rozpływam nad takim rodzajem pielęgnacji i nikt, ani nic mnie od niej nie odwiedzie...

*Typ nr 1*

Olejek z różą Khadi - *www.naturbox.pl*

770171ec002d61c2516fc1b6.jpg


Pisałam szerzej o nim tutaj - *najlepszekosmetyki.pinger.pl/m/18633508* dlatego pozwolicie, że już nie będe się powtarzać, bo zrobi się z tego wpisu nieprzyswajalny tasiemiec rodem z mody na sukces.

*Typ nr 2*

Olej arganowy

huile-argan-maroc01.jpg


Dzięki uprzejmości znajomej; mam okazję używać oryginalnego oleju arganowego prosto z Maroka; i uwierzcie - to co mam w domu, a to co można kupić u nas w Polsce, to niebo, a ziemia. Teraz rozumiem zachywty nad tym produktem i podzielam go. Podzielę się również się za jakiś czas z wami małym "conieco" o nim...

*Słowem podsumowania*

Jeśli oleje - to naturalne, bez domieszek. Jeśli olejowanie skóry twarzy - to w połączeniu z dokładnym jej oczyszczaniem. Jeśli zakup oleju - to w pewnym, sprawdzonym i zaufanym; sklepie stacjonarnym lub internetowym gdzie dostaniemy fabrycznie zamknięte opakowanie i będziemy mieć pewność, że olej nie jest zmieszany z czymś czego nie chcielibyśmy kłaść na buzię.
  • awatar ♥ Elle Herz ♥♥: a jeśli mam skórę nawilżoną ale lekko naczynkową w okolicach noska i górne policzki to który polecasz ? :)
  • awatar urodowapasjonatka: Khadiego z różą stosuje od tygodnia i powiem krótko -rewelacja :D
  • awatar NieAnonimowa: @♥ Elle Herz ♥♥: nie mam takiej cery wiec nie umiem sie wypowiedziec, ale tak na chlopski rozum powinas szukac czegos z macearatem z kasztanowca.
Pokaż wszystkie (40) ›
 

najlepszekosmetyki
 
Tak sobie wymyśliłam, że będe wam przybliżać swoich kosmetycznych ulubieńców wpisami z serii "pielęgnacyjne rytuały". Nie bedą to produkty które niedawno trafiły w moje posiadanie, pozytywna opinia jest efektem zachłyśnięcia się jakimś tam efektem. Poprzedni wpis poświęciłam olejowi z różą Khadi, a dziś będzie o niepozornej rękawicy do peelingu która umila mi czas spędzony w wannie od około 8 miesięcy... tak, tak. Wciąż ta sama...
____________________________________________________

Rękawica Kessa - do masażu/peelingu
Cena - 20 zł
Dostępność - sklepy internetowe, stacjonarne sklepy typu "eko".

Moją rękawice kupiłam w NaturBox - *www.naturbox.pl/…*

____________________________________________________

Nie bez powodu poświęce dziś sporo miejsca na opisanie tego kosmetycznego akcesorium. Lato zbliża się wielkimi krokami, zrzucamy z siebie kolejne warstwy odzieży, odsłaniając przy okazji efekty wyjątkowo długiej zimy. Skóra wymaga przygotowania do sezonu letniego; i nieważne czy zarosłaś jak bóbr czy regularnie dbałaś o to i owo. Peeling przyda się każdemu.

*Jeśli peeling... to jaki?*

Mamy w zasięgu ręki ogromny wybór zdzieraczy oraz pomocy do zdzierania:

* gotowe peelingi w formie kremów, musów, galaretek. Kolorowe, pachnące, tańsze, droższe. Pełna paleta możliwości.

* szczotki, sizalowe rękawice, szorstkie masażery.

* peelingi domowej roboty; z soli, cukru, kawy... z dodatkiem olejów, śmietany, miodu.. co tam wpadnie pod ręke.

* naturalne zdzieracze taki jak egipska loofa; w postaci naturalnej lub jako miks z mydełkiem.

*Przerobiłam wszystko...*

Peelingi dostępne w drogeriach są albo za drogie, albo za mało peelingujące, albo mają fatalny skład, albo śmierdzą, albo mają kiepskie opakowanie. Zawsze znajdzie się jakieś "ale". Tzn. piszę teraz o sobie, nie narzucam nikomu swojego zdania, co to to nie. Wszelkie dostępne przyrządy typu szczotki, sizalowe rękawice z początku niosą dobro w postaci świetnych i szybkich efektów, ale nie minie miesiąc, a pokazują swoją drugą twarz. Albo się prują, albo w ogóle nie wysychają co sprawia, że zamieniają się w podejrzane "coś" czego nie masz ochoty zbliżać nawet do stóp. Domowe peelingi wypadają najlepiej w tym szybkim zestawieniu. Są skuteczne, tanie w "produkcji", składniki mamy zawsze pod ręka, ale umówmy się - nie każdy ma ochotę kręcić 2-3 razy w tygodniu peeling przed kąpielą czy tam prysznicem...

*A co na to Kessa?*

Jest kwadratowa, czarna, niepozorna. Wygląda jak dzieło 10 latka z zajęć technicznych o tematyce - szyjemy łapki do garnków. Pierwsza myśl gdy po raz pierwszy widzisz i dotykasz Kesse? "Nie ma mowy, żeby to coś robiło, żeby peelingowało, a już tym bardziej intensywnie". To "zwykły" materiał, lekko prążkowany, sztywny... gdzie tu peeling?

kessa.jpg


Pomimo, że mam z nią do czynienia naprawde długo - nadal intryguje mnie fakt, że kawałek materiału tak dobrze zdziera, nie podrażniając przy okazji...

*Coś więcej o niej?*

* idealnie usuwa martwy naskórek
* wygładza skórę
* może być stosowana "solo", z żelem pod prysznic, mydłem, innym peelingiem który np. nie jest dla nas wystarczający
* pozostawia skórę aksamitnie gładką i nie podrażnioną!
* w duecie z Savon Noir dosłownie "ściąga naskórek" i efekty są zdumiewające, bo dosłownie widzisz co z Ciebie zlazło...
* pomaga z wrastającym dziadostwem po depilacji (to musiałam dopisać, bo zapomniałam)
* bardzo szybko wysycha
* jest bardzo łatwa w utrzymywaniu czystości
* nie farbuje podczas prania
* jest niezniszczalna... jak Chuck Norris...

*Mój sposób na Kessę?*

2-3 razy w tygodniu funduję sobie zdzierstwo w jej towarzystwie z dodatkiem jakiegoś miło pachnącego poślizgu typu żel pod prysznic. Raz na 2 tygodnie wytaczam ciężkie działo jakim jest Savon Noir, oj wtedy to się dzieje... ho ho. Na widok tego co zostaje "po" nadal, po tylu miesiącach jestem w szoku...

:D

DSC_6396.jpg


Mnie przekonała tym, że kosztowała 20 zł, a służy wiernie ponad pół roku. Pranie w 90 stopniach nic jej nie zrobiło, wciąż wygląda i działa jak w dniu zakupu, efekty używania są re-we-la-cyj-ne, a zarzucić jej można tylko tyle, że nie gra, nie tańczy i nie robi jajecznicy...

:D

DSC_6397.jpg


____________________________________________________

Dla tych którzy mają niedosyt po recenzji polecam wpis Fiolki86 - *fiolka86.blogspot.com/(…)89-rekawica-kessa-intensyw…*
Pokaż wszystkie (28) ›
 

najlepszekosmetyki
 
Olejek do masażu ciała i twarzy - Khadi Rose
Cena - ok. 60 zł
Dostępnośc - internet, mój olejek pochodzi z *www.naturbox.pl*


kha-061.jpg


*Skład*

Oryza sativa oil (olej ryżowy), Sesamum indicum oil (olej z sezamu indyjskiego )**, Helianthus annuus oil (olej słonecznikowyl)**, Rosa damascena (Róża), Rubia cordifolia (Manjistha; marzanna indyjska), Curcuma longa (ostryz długi), Curcuma aromatica Caesalpinia sappan, Tocopheryl acetate (vitamin E), Cymbopogon martinii (palczatka), Pelargonium graveolens (pelargonia pachnąca), Pterocarpus santalinus (drzewo sandałowe ) Linum usitatissimum (Len zwyczajny), Prunus dulcis (Migdałowiec zwyczajny), Triticum vulgare (Pszenica), Daucus carota sativa (Marchew zwyczajna), Crocus sativus (krokus) Citral*, Citronellol*, Geraniol*, Farnesol*, Linalool*, Limonene

*Olej ryżowy* - zawiera dużo wit.E, Chroni włókna kolagenu i elastyny, odmładza i regeneruje. W oleju ryżowym znajduje się także gamma oryzanol, który niszczy wolne rodniki, przyspiesza podziały komórek, powstrzymuje powstawanie komórek nowotworowych, a ponadto opóźnia procesy starzenia.

*Olejek z róży* - Stosowany zewnętrznie działa gojąco, łagodząco, regenerująco, antyseptycznie, polecany jest przy drobnych ranach i poparzeniach. Poza tym wykazuje działanie antyzapalne, antyoksydacyjne, przeciwzmarszczkowe, poprawia odporność, elastyczność i strukturę skóry, jak również poziom odżywienia komórek skóry, przyspiesza podziały i odnowę komórkową oraz reguluje krążenie i wzmacnia drobne naczynka krwionośne skóry.

*Marzanna indyjska* - pomaga w walce z problemami skórnymi, pomaga w gojeniu ran, podrażnień. Ma działanie oczyszczające i antybakteryjne.

*Drzewo sandałowe* - zmniejsza blizny i przebarwienia.

W składzie mamy jeszcze m.in: pelargonie, len, pszenice, marchew, krokus, migdałowiec zwyczajny. Czyli samą naturę. Róża znajduje się wysoko w składzie, a nie na końcu listy - to duży plus. Tłumaczy to też cenę produktu - olejek z róży jest niesamowicie drogi w uzyskaniu. Aby wytłoczyć 1kg olejku należy zużyć 5 ton (!!!) surowca...

*Przeznaczenie*

Olejek ukierunkowany jest na zmniejszanie blizn i przebarwień na skórze, ale jest on również przeciwzmarszczkowy, wygładzający i zmiękczający skórę.Posiada właściwość złuszczania skóry - jakoś te przebarwienia musi usuwać, ale o tym za chwilę...

*Jak to się zaczęło?*

Moja miłość do olejowej pielęgnacji skóry twarzy trwa już długo. Pierwszym olejkiem jakim potraktowałam skórę był Nuxe, a później poleciało...
nie zliczę rodzai olejów które używałam, efekty również były dość różne. Dlatego od jakiegoś czasu gdy mam możliwość dorwania odlewki kolejnej nowości - robię to. I tak było z Olejek Khadi róża.

90334ff200093f74511bf586.jpg


Buteleczka nr 5 to właśnie odlewka Khadiego; służyła mi długo. Niezaprzeczalną zaletą tego oleju jest jego niesamowita wydajność, wręcz absurdalna. Pełnowymiarowe opakowanie 210 ml wystarczy spokojnie na rok wcierania w buzie...

*Od nieśmiałości do miłości...*

Odlewka jednak musiała się kiedyś skończyć, ale nie zdążyło mnie to zaskoczyć gdyż przekonawszy się o zaletach oleju zamówiłam jego pełną wersję. Z racji wydajności - z paulina85.pinger.pl na pół. Sklep *www.naturbox.pl* to nasza pingerowa szczupła tłuściochowa *www.kubek.pelen.kawy.pinger.pl*, do której mam zaufanie więc śmiało mogłam poprosić ją o rozlanie opakowania na pół. U innego sprzedawcy bym się na to nie zdecydowała, już doszły do mnie słuchy, że dziewczyny dostają Khadiego do włosów w niezafoliowanej butelce, olej nie posiada mocnego zapachu, a co za tym idzie - w środku może być wszystko.

5748f6c9002bac1451497ae3.jpg


*Mój Ci on!*

Olejek (moja połowa 100ml) dotarł do mnie w opakowaniu z pompką - używanie kosmetyku to teraz bułka z masłem! Używam jednej "pompki" na całą twarz, na noc, łącznie z okolicą oczu i rzęsami.

e3de05ea001d27f351497afd.jpg


Olejek ma ciepły, przyjemny zapach, rzecz jasna o różanym aromacie który nie przypomina sztucznych, babcinych zapachów. Aromat niesamowicie podnosi komfort używania. Szybko się wchłania, skóra jest dopieszczona, miękka, czuć, że "jest jej dobrze". Rano cera wygląda promiennie, pory są zmniejszone. Skóra jest sprężysta, nie ma efektu tłustej skóry.
Jeśli ktoś się zastanawia jak działa na włosy - odpowiadam; widocznych efektów jak np. po Khadim do włosów nie ma. Próbowałam.

*Jakie efekty zauważyłam, a jakich u mnie nie ma...*

* nie występuje u mnie złuszczanie skóry, które jest częste przy stosowaniu tego olejku.

* olejek zmniejsza pory skóry - i to jest pewne.

* rozjaśnia blizny potrądzikowe, innych zmian na twarzy nie posiadam, więc niestety nie potwierdze jego wpływu na przebarwienia innej natury.

* wyrównuje koloryt skóry.

* goi istniejące drobne ranki, pomaga w szybszym pozbyciu się wyprysków; ściąga je i "wyciąga" je na powierzchnię skóry, dodatkowo je lekko wysuszając, dzięki czemu pożegnałam się z ropnymi wypryskami. Jak już coś wyskakuje to szybko znika.

* poprawia jakość skóry, odżywia ją.

* czy walczy ze zmarszczkami? Nie ma siły w kosmetykach która nam wyprasuje zmarszczki, ale napewno działa profilaktycznie na polu przeciwzmarszczkowym, czyli efekty miejmy nadzieje będą zauważalne w przyszłości.

*W olejach siła!*

Kremy do twarzy zeszły w mojej pielęgnacji na drugi plan, prym wiodą oleje, a od ponad 3 miesięcy tylko jeden - Olej Khadi z różą. Nie używam na noc niczego innego. Bardzo bardzo się z nim polubiłam. Początkowo miałam nastawienie "kolejny olejek", czym on może się różnic no i jaki on drogi, ale przecież on jest śmiesznie tani. Zamawiając go na pół, z wysyłką wyszedł mnie ok. 35 zł. Używam go chętnie, nie leży w szafce jak inne preparaty do pielęgnacji skóry które wykupiłam pod wpływem impulsu, daje świetne rezultaty, ma naturalny skład bez parafiny i innych zapychaczy, wystarczy mi na ho ho i jeszcze troche... no jak tu nie kochać olejków?
  • awatar allusione: hmm skusilas mnie tym olejkiem :D
  • awatar Ayuto: Miałam odlewkę tego olejku - koleżanka kupiła w helfy bodajże. Oryginalny pojemnik był zafioliowany. Ale: olejek po otwarciu miał dziwny zapach, nie mający nic wspólnego z różami. Nawet nie umiem go opisać - dziwny. Moja odlewka po krótkim czasie zmętniała, pojawił się w niej osad a potem jakieś wyglądające glutowato, pływające w olejku dziwne rzeczy. Szlag mnie trafił ale w obawie przed jakimś kuku na twarzy wywaliłam to w cholerę. Pytałam koleżankę - jej olejek wygląda normalnie - to Jej słowa, nie widziałam Jej części od dnia rozlania, nie wiem może nie chce mi powiedzieć prawdy, bo się boi, że Ją ochrzanię, że mnie naciągnęła na zakupy :D ok, namieszałam dość - pytanie: czemu ten mój olejek tak się zachował? Bo to chyba nie było normalne?
  • awatar smerfetka1987: Khadiego ciemnego uwielbiam do włosów :) Zastanawiam się od dłuższego czasu nad różowym oraz żywym mydłem hmm ;)
Pokaż wszystkie (17) ›
 

 

Kategorie blogów