Wpisy oznaczone tagiem "Piorunek" (1)  

bazikotek
 
Podpisuję się pod hasłem marketingowym - wpadłam po uszy w Zelfy :P
Jeśli jeszcze nie mieliście okazji zapoznać się z owymi stworkami, polecam odwiedzić najbliższy sklep z zabawkami, albo większy hipermarket. Zelfy, to taka współczesna wersja figurek Rainbow Trolli, które na pewno kojarzycie:
9989390564_8c699499c9_b.jpg

W przeciwieństwie do tych drugich, Zelfy są bardzo różnorodne i kolorowe - niektóre mają skrzydła, niektóre ogonki, są Zelfy morskie i o kocich uszkach, magiczne, mitologiczne, a wszystkie łączy uroczy pyszczek i czupryna nastroszonych włosów.
Ich producentem jest australijska firma Moose (w Polsce dystrybucją zajmuje się Epee). Do tej pory wydano 5 serii Zelfów z czego każda liczy po kilkanaście figurek. Do tego można wybierać w je w trzech rozmiarach - Lil Zelf (3 cm, będące jednocześnie nakładkami na ołówek), Medium Zelf (7 cm) i Large Zelf (12 cm). Łatwo policzyć, że to spora gromadka do kolekcjonowania.
Osobiście preferuję średniaczki, bo mają najładniejsze pyszczki i są wygodne w ustawianiu, pozowaniu i nie zabierają dużo miejsca.
Pierwszym Zelfikiem, który trafił w moje ręce była Lunanne. Kojarzy mi się z czerwcową nocą i świetlikami, głównie przez włosy, które zdają się świecić w ciemności:
Lunanne.jpg

Prawdziwy "heartbeat" jednak przeżywałam w związku z Garnym, fioletowo-czarnym Zelfem z 1 serii, praktycznie nie do zdobycia w Polsce. Ten przybył do mnie z Teksasu, ślicznie zapakowany w zeberkowy papier...
paczka w zeberkę.jpg

...z miłym liścikiem i całą masą cukierków (paczka przybyła akurat na Dzień Dziecka :))
Garny with sweets.jpg


Garny Zelf.jpg


Garny.jpg

I jak tu go nie kochać?
Zupełnie tylko nie rozumiem czemu Zelfy są promowane jako dziewczyny. Uważam, że mają na tyle zróżnicowane kolory i pyszczki, że śmiało można je podzielić na damskie i męskie, więc u mnie w domu są sami chłopcy.
Last but not least dołączył do grupy Piorunek, odrobinę mniejszy od pozostałych, ale nadrabiający niesamowitym wyglądem (ma śmieszne różki):
Piorunek.jpg

Uchowało mi się opakowanie i BIO małego potargańca:
Piorunek BIO.jpg

Ach, prawie zapomniałam o malutkiej Angelali,która obecnie dzielnie towarzyszy mi na ołówku.

Zelf Angel.jpg

Coś na podsumowanie? Myślę, że nie muszę wiele pisać, bo sądząc po pustkach w sklepach na regałach z Zelfami, nie ja jedna mam na ich punkcie bzika.
A co Wy sądzicie? Podobają się Wam Zelfy, czy ani trochę?

źródła: Flickr, własne
  • awatar SugarFirefly: Uwielbiam Zelfy razem z tobą XD
  • awatar EvilCupcake: Moja pierwsza reakcja na Zelfy "Yhhh, reaktywacja Trolli?", jakoś tak spłynęły po mnie jak po kaczce. Teraz mam już listę tych które chcę, a w domu pięć małych i jednego średniaka. XD Martwię się, że Sketalii już nie kupię, bo w US już dawno ją wyprzedali a do nas nie dotarła. :c
  • awatar Alys27: Hah, zdjęcie z cukierkiem jest.. no.. słodkie :D Ogólnie bardziej podobają mi się większe lalki, ale Zelfy też mają swój urok.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 

Kategorie blogów