Wpisy oznaczone tagiem "Plac na Stawach" (4)  

gdzietuwyjsckrakow
 
Bardzo ważne jest dla mnie jak rozpoczynam dzień, dlatego uwielbiam jeść pyszne śniadania robiąc poranny przegląd Pudelka, Facebooka i Instagrama.

16831396_1207398662640780_847393829_n.jpg

Jak pewnie zauważyliście lubię śniadania na słodko: croissanty, drożdżówki, dżemy, owoce.
Do domowej roboty dżemów i przetworów owocowych wybieram zwykle rogaliki i bułeczki bez nadzienia oraz ciasto drożdżowe. Nie wszystkie cukiernie
i piekarnie mają w swojej ofercie takie specjały. Na szczęście Cukiernia Róża ma.
Muszę powiedzieć, że zakochałam się w Róży. To miejsce jest pełne ciepła głównie za sprawą pni, która tam pracuje i domniemam, że jest właścicielką tej wytwórni pyszności.
Urocza pani z Róży sprzeda nam rogalika za 20gr zamiast za 1,20 zł gdy nie ma wydać z 20. Przy okazji opowie, że rogalik ten jest smakiem jej dzieciństwa i od 50 lat przygotowuje go według tej samej receptury.

17125251_1217383044975675_334049068_n.jpg

Innym razem poleci nam najlepszą na świecie drożdżówkę, która podobno nie tuczy ;P

16237059_1181494431897870_1873619501_n.jpg

Na odchodne oprócz uśmiechu dostaniemy jeszcze kawałek orzechowca lub innego ciasta, którym akurat tego dnia częstuje klientów.
W cukierni nie ma stolików i krzeseł pozwalających na zjedzenie słodyczy na miejscu, ale to nie ważne. Wszystko rekompensuje niesamowity smak wypieków oraz usposobienie właścicielki (?).

15682917_1156846201029360_370903927_n.jpg


16809763_1207398635974116_324848876_n.jpg

Podsumowując, moim zdaniem Róża to najlepsza cukiernia na Salwatorze i z pewnością pani, która tam pracuje jest najmilszym cukiernikiem
w Krakowie.
Ogólna ocena 9/10.

17141329_1217383098309003_1607102919_n.jpg
Pokaż wszystkie (3) ›
 

gdzietuwyjsckrakow
 

16808536_1205244579522855_84136007_n.jpg

Mówią ze do trzech razy sztuka. Ja dałam Łysej Górze aż pięć szans.

15226616_1132408086806505_906136307_n.jpg

Gdy zobaczyłam na Placu na Stawach nową piekarnie bardzo się ucieszyłam na myśl
o odkrywaniu jej smaków. Niestety odkryłam tylko, że prawie wszystko, co od nich jadłam jest suche: croissanty, rogalik, drożdżówka z budyniem
i dżemem. Wielkie rozczarowanie.

15280905_1137105663003414_1857131735_n.jpg



15327741_1141178259262821_1899640879_n.jpg

Napoleonki natomiast miały przypalone spody, co niekorzystnie wpłynęło na smak całego ciastka.

15228085_1132408230139824_24553300_n.jpg

Na szczęście cen nie mają wygórowanych, a obsługę w miarę sympatyczną.
Jedyny plus, który ratuje Łysą Górę to świeże
i ciepłe bułeczki z rana. Te na prawdę robią dobre wrażenie i szybko znikają.
Pomimo, że piekarnia jest tylko zwykłym sklepem na Placu jej wnętrze zachęca, aby wejść do środka.

15128717_1132408160139831_1830153673_n.jpg

Ciepłe kolory, drewno i wysoki stolik z hokerami przypominają wystrój modnych hipsterskich śniadaniowych kawiarni z amerykańskich filmów.
Podsumowując, chodzę tam tylko po ciepłe bułeczki. Nawet, jeśli coś innego wygląda ładnie to już wiem, ze smakować mi nie będzie.
Ogólna ocena: 4/10.

15175575_1132408150139832_1894135108_n.jpg
  • awatar G.N.Luduk: Wygląda dosyć uroczo, aczkolwiek nie cierpię suchych drożdżówek :/
Pokaż wszystkie (1) ›
 

gdzietuwyjsckrakow
 

16215620_1181494448564535_49381779_n.jpg

W ramach poznawania nowej dzielnicy odrywam cukiernie oraz piekarnie, które mam w okolicy
i bladym świtem wychodzę, aby "upolować” moje słodkie śniadanko.Józef Wilk to była pierwsza cukiernia, do której trafiłam jeszcze w dzień przeprowadzki.
Głodna i już przed południem zmęczona zakupiłam tam drugie śniadanie. Stojąc w kolejce (na Salwatorze wszędzie są kolejki) miałam sporo czasu, aby przyjrzeć się asortymentowi. Niestety ekspozycja pozostawia wiele do życzenia: ściśnięte w brzydkich lodówkach ciasteczka przestają wyglądać apetycznie. Co z tego, że są kolorowe
i pewnie pyszne, jeśli nie zachęcają do zakupu.

14555674_1083777191669595_1018214277_n.jpg

Postanowiłam, więc patrzeć w inną stronę, a tam okropny stolik i krzesło, czyli pseudo możliwość zjedzenia na miejscu. Myślę, że tak na prawdę przydaje się tylko wtedy, gdy do względnie miłych pań przyjdzie znajoma w odwiedziny i chce gdzieś usiąść.

14569056_1083776598336321_1413330311_n.jpg

Kupiłam za małego ślimaczka z białą czekoladą, za 1,80 zł i wyszłam, aby zjeść w domu. Średnio mi smakowało. Drożdżówka nie była miękka, za to mega słodka, aż zamulająca i pusta w środku. Natomiast polewa z "białej czekolady" bardziej przypominała lukier.

14585418_1083776571669657_450132933_n.jpg

Podsumowując: Nie poszłam tam więcej. Przydałby im się spec od ekspozycji towarów i osoba, która degustowałaby wypieki. Może jeszcze kiedyś dam Cukierni Józef Wilk druga szansę.
Ogólna ocena 2/10.

14543610_1083777228336258_197507269_n.jpg
 

gdzietuwyjsckrakow
 

15666308_1156845831029397_1301197615_n.jpg

Tego roku w grudniu jestem bardziej niż zwykle zabiegana. Realizuje mnóstwo projektów i brakuje mi czasu na wszystko, myślałam ze zabraknie mi go również na świąteczny wpis z pierogarni. Na szczęście znalazłam pośrednie rozwiązanie. Z braku czasu na szukanie i wyprawę do restauracji skorzystałam z oferty sklepu z gotowymi daniami.
Przy okazji zwiedziłam Plac na Stawach, który do tanich nie należy.

15673262_1156845577696089_1298664931_n.jpg

Jest to klasyczny targ, na którym możemy kupić nie tylko świeże owoce i warzywa, ale właściwie wszystko. Szczególnie zachwyciło mnie stoisko
z bakaliami.

15644477_1156845697696077_1046795611_n.jpg


15682632_1156846517695995_42884037_n.jpg

Na Placu na Stawach znajduje się sklepik o nazwie gdzie wybrałam się po pierogi. W środku oprócz sporej kolejki zastałam drewniane ściany, stolik
i krzesła. Zapewne są tam po to, aby usiąść czekając w długim ogonku no, bo przecież nie po to, aby zjeść zimne potrawy, chyba, że odgrzewają je na miejscu.

15644484_1156846204362693_1836517536_n.jpg


15673243_1156845611029419_1913555509_n.jpg

Sprzedaje tam bardzo miła pani, a ceny są zabójczo niskie: za 10 pierogów (5 ruskich i 5 ze szpinakiem) zapłaciłam tylko 7, 16zł.
Za taką cenę spodziewałam się katastrofy,
dostałam najlepsze pierogi, jakie w życiu jadłam. Odpowiednio ugotowane. Miękkie i delikatne ciasto rozpływało się w ustach. Farsz, którego było duuużo był idealnie przyprawiony. Czosnek podkreślał smak drobno pokrojonego szpinaku,a
pieprz nadawał wyrazu dobrze połączonej masie
w pierogach ruskich. Delicje!

15645148_1156845524362761_1851906163_n.jpg

Podsumowując polecam wycieczkę po świąteczne pierogi na Plac na Stawach do. Wiem, że to kawał drogi, ale nie pożałujecie.
Ogólna ocena 10/10.


15644322_1156846567695990_1815763400_n.jpg
  • awatar Yoasiczka: też lubię pierogi :-)
  • awatar JeszczeGruba: Ojej ! To 100 m od mojego mieszkania a jeszcze tam nie byłam ! Czy one są domowe ?
  • awatar Ruda Grażka: @JeszczeGruba: Tak, są domowe :) Jesteśmy sąsiadkami :D
Pokaż wszystkie (3) ›
 

 

Kategorie blogów