Wpisy oznaczone tagiem "Poczekaj" (4)  

isiek123
 
Następnego dnia nie poszłam do szkoły.Skłamałam mamie,że strasznie boli mnie brzuch,i odpuszczę sb szkołę,a lekcje odpisze od Oli.Mama niechętnie się zgodziła.Byłam strasznie zmęczona,lecz mimo to nie mogłam zasnąć.Leżałam i przeglądałam sms'y od Maksa i Oli.Oczywiście,odpisywałam tylko na te od Oli.
#Kochanie,chodź na obiad.!-krzyknęła mama z kuchni.
# Nie jestem głodna mamo.!-odkrzyknęłam.
Spojrzałam na lusterko leżące obok łóżka i widząc swój policzek ponownie się rozpłakałam.
Ciągle się zastanawiałam,czy dobrze zrobiłam nie mówiąc o tym nikomu,ale nie mogłam zrobić inaczej,nie miałam odwagi.
Nagle moje rozmyślanie przerwało mi pukanie do drzwi.
#Przyniosłam ci lekcje.-do pokoju weszła Ola z plecakiem na ramieniu.
#O. . .miałam do cb dzwonić.Miło,że o mnie pomyślałaś.-wymusiłam uśmiech.
#Siadaj-poklepałam łóżko.
Ola usiadła obok mnie na łóżku i zaczęła się przyglądać mojej twarzy.
#Co ci się stało.?-dotknęłam mojego policzka.
#Nic.-szybko się odsunęłam.
#Yymm. . .dużo dzisiaj pisaliście.?-zmieniłam temat.
Ola tylko przymrużyła oczy i nic nie mówiąc podała mi lekcje.Później  jeszcze dość długo rozmawiałyśmy.
#Chodźmy na spacer.-Ola szybko się zerwała i złapała mnie za rękę.
Przestraszona wyjrzałam przez okno.
Nie wiedziałam co mam jej powiedzieć.Jednak na moje szczęście,ale i nieszczęście przyszedł Maks.
#Możemy porozmawiać.?-spytał stając na przeciw mnie.
#Na osobności.-spojrzał znacząco na Olę,która wzięła plecak,pożegnała się ze mną i wyszła.
Usiadłam na tapczanie i zaczęłam patrzeć na podłogę. Maks usiadł obok mnie.
#Co ci się stało w policzek.?-starał się spojrzeć mi w oczy,jednak ja,jak tylko potrafiłam uciekałam wzrokiem.
#Przewróciłam się.-szybko odpowiedziałam
#Ook. . .a powiesz mi kim był ten chłopak.?-pytał Maks,nie odpuszczając.
#A co cię to obchodzi,co.?! Chcesz mi robić wyrzuty,że mam kolegów.?! Hmm.?!-wstałam i zaczęłam płakać.
#Ej,ej.Co się stało.?-zapytał spokojnie,przytulając mnie mocno do sb.
#Nic,jaa . .po prostu. . .mam zły dzień.-rzuciłam szybko,wtuliłam się mocno w jego klatę i zaczęłam płakać jak małe dziecko.
#Ciichutko.-Maks starał się mnie uspokoić.
Tę chwilę przerwało pukanie do drzwi.
#Laura,idźcie do sklepu po bułki,bo zapomniałam kupić.-kiedy mama weszła do pokoju,odkleiłam się od Maksa i odwróciłam się do niej tyłem.
#A ty nie możesz.?-spytałam,wycierając oczy.
#Nie,nie mogę.-powiedziała stanowczo.
#Maks z tb pójdzie,prawda.?-uśmiechnęła się do Maksa dając mu pieniądze.
#Oczywiście,że pójdę.
#Ok.-mama jeszcze raz się uśmiechnęłam,a potem wyszła.
#No to zbieraj się piękna.Idziemy.-powiedział Maks,wycierając mi zapłakane oczy.
#Ja. . nigdzie nie idę.-powiedziałam cała się trzęsąc.
#A to niby czemu.?-zapytał zdziwiony Maks.
#Bo. . -nie wiedziałam co mu powiedzieć,nie mogłam przecież wyjawić prawdy.
#Bo,bo. . no właśnie.Chodź,idziemy.-wyciągnął mi jakieś ubrania z szafy,a sam stanął tyłem. Szybko się ubrałam.
#Już,jesteś gotowa.?-zapytał Maks,zakładając kurtkę.
#Już.-szybko odpowiedziałam.
Złapał mnie za rękę i wyszliśmy z domu. Idąc chodnikiem mocno się do niego przytulałam i patrzałam za sb jak głupia.
#Co ci jest.?-zapytał drwiąco Maks.
# Nic,nic.-odpowiedziałam szybko,kiedy  wchodziliśmy do sklepu.
Kiedy staliśmy już przy kasie,zaczęłam się rozglądać i zauważyłam tego brutala w kolejce obok.Kiedy mnie zobaczył uśmiechnął się drwiąco i puścił mi oczko.Szybko się odwróciłam,serce zaczęło mi szybciej bić i myślałam,że zaraz zemdleje.
#Proszę cię,chodźmy stąd,teraz.-powiedziałam ciągnąc Maksa za rękę.
#Poczekaj,zaraz wyjdziemy.
#Ale ja chcę teraz,rozumiesz.? Ja chcę już iść do domu.-łzy zaczęły mi lecieć.
#Co się znowu stało.?-zapytał Maks.
#Nic,ja chcę do domu.-strasznie się starałam,żeby wyjść zanim on wyjdzie.
#Dobrze,zaraz pójdziemy.Spokojnie.-pogłaskał mnie po ramieniu.
#Nie.!Ja chcę wyjść teraz.!-krzyknęłam i usłyszałam donośmy śmiech tego mężczyzny.
Kiedy na niego spojrzałam wysłał mi buziaczka i pokazywał inne rzeczy,których nie będę opisywać.
Na szczęście wyszliśmy wcześniej niż on.Do domu biegłam tak szybko jak nigdy dotąd.
#Bułki zaraz przyniesie Maks mamo.-rzuciłam wbiegając po schodach na górę.
Maks przyszedł nie długo po mnie.
Położyłam się na tapczan z głową wtuloną w poduszę.Maks usiadł obok  i zaczął mnie głaskać po głowie.
#Powiesz mi co się stało w sklepie.?Martwię się o cb Laura,tak trudno ci to zrozumieć,zależy mi na tb.-powiedział odsuwając się ode mnie.
#Nwm co mam jeszcze zrobić,żeby ci to udowodnić.Zakochałem się w tb i nie mogę patrzeć na to jak cierpisz.Proszę,powiedź mi co się stało.
#Naprawdę.?-usiadłam obok niego na łóżku i starałam się zmienić temat.
#Naprawdę ci się podobam,nie Wiktoria.?-spytałam patrząc mu w oczy.
#Mhmm.-położył dłoń na moim posiniaczonym policzku i niepewnie mnie pocałował,kiedy położył drugą rękę na moim biodrze,poczułam tak jakby to nie był Maks,ale ten facet.To uczucie było okropne.
Szybko się od niego odsunęłam.
#Coś się stało.?-zapytał zawstydzony Maks.
#Coś zrobiłem źle.?Jeśli tak,to przepraszam.
#Nie,ja po prostu.. . mam tam łaskotki.-wymusiłam uśmiech i złapałam się za biodro.
#Chyba powinnam iść już spać.Jutro trzeba iść do szkoły.
#No tak,tak.Już zmykam.-uśmiechnął się speszony i wyszedł z mojego pokoju,a ja zaraz po zatrzaśnięciu się drzwi zaczęłam znowu płakać.
 

isiek123
 
#Przestań.!-zmarszczyłam brwi i usiadłam na tapczanie.
#Nie rozumiem co ty robisz. . . Zachowujesz się jak zwykły chuj.!-stanęłam na przeciw niego.
#Przestań krzyczeć,dlaczego niby tak uważasz.?-podszedł bliżej mnie i starał się złapać mnie za rękę.
#Zostaw mnie.!-szybko się odsunęłam.
#Może dlatego,że jeszcze dzisiaj byłeś zakochany w Wiktorii i dalej z nią jesteś,a teraz. . .Nieważne.-machnęłam ręką i wybiegłam z domu.
#Poczekaj.-wybiegł za mną,ale nie wiedział gdzie pobiegłam.
Usiadłam w moim "kąciku" w miejscu o którym istnieniu wiedziałam najprawdopodobniej tylko ja.Siedziałam tam dość długo i dopiero jak byłam na 100 % pewna,że mogę wyjść nie natrafiwszy na Maksa,wyszłam i szybko się rozejrzałam. Na szczęście nigdzie nie było Maksa.
NASTĘPNY DZIEŃ.
Jak zwykle wyszłam do szkoły z Olą.Po drodze nie spotkałyśmy Maksa,w szkole też go nie było.Dzień strasznie mi się dłużył marzyłam,żeby wrócić do domu.Kiedy znalazłam się w wymarzonym miejscu moja "kochana" mamusia kazałam mi iść do babci.
#Nigdzie nie pójdę,mamo jest ciemno.!-krzyknęłam do mamy wyglądając przez okno.
#Nie przesadzaj,przecież to nie jest daleko. Idź i nie marudź.!-mama otworzyła mi drzwi i ze zniecierpliwieniem czekała aż wyjdę.
#Ale. . .
#No idź,idź.
Więc nie marudząc więcej wyszłam z domu.Byłam już bardzo blisko domu babci kiedy nagle poczułam mocny ból głowy.Zemdlałam.Kiedy się ocknęłam zauważyłam jakiegoś dobrze zbudowanego,wysokiego mężczyznę,miał ok. 27 lat.
#Puść mnie.!-powiedziałam i próbowałam wyrwać ręce z jego uścisku.
# Cicho bądź,bo zaraz ci sam zamknę tą buźkę.-zasłonił mi usta dłonią.
Przerażona machałam nogami i starałam się wyrwać.Jednak on był silniejszy.Rzucił mnie na ziemię,uderzył mocno w twarz,a potem w brzuch i zdarł ze mnie bluzkę.Przytrzymał mnie nogami,tak że nie mogłam się wgl. ruszyć.Bałam się jak nigdy,byłam przerażona.
Kiedy byłam już w staniku i zaczynał swoimi obleśnymi łapami rozpinać mi rozporek zauważyłam mężczyznę który ściąga go ze mnie.Głośno oddychając zerwałam się z ziemi i zakrywając dłońmi swoje piersi odsunęłam się od nich.Chłopak szarpał to bydle,a potem uderzył go mocno w głowę i ten stracił przytomność.
#Chodź.!-złapał mnie za rękę i ku mojemu zaskoczeniu zaprowadził mnie do mojego "kącika".
Dał mi swoją bluzę i usiadł na drewnianej ławeczce która się tam znajdowała.
#Nikt nas tu nie znajdzie,tak mi się wydaje,że o tym miejscu wiem tylko ja.-starał się rozładować napięcie.Ale to nie pomogło.
#Ja też wcześniej o nim wiedziałam.-odpowiedziałam cały czas wpatrując się w ziemię .
Łzy zaczęły lecieć mi strumieniami.
#A co jeśli,jeśli cb by tam nie było.?-spojrzałam na niego przez chwilę przez zapłakane oczy.
Spojrzał na mnie z troską i usiadł obok,objął mnie i głaskał po głowie.
#Chodź,odprowadzę cię do domu.-powiedział pomagając mi wstać.
Kiedy szliśmy napotkaliśmy wściekłego Maksa.
#Kim ty wgl. jesteś,jak śmiesz ją dotykać.!-popchnął chłopaka który mi pomógł.
#A ty co,na mnie gadasz,a sama nie lepsza,hm.?-łzy zaczęły mi lecieć strumieniami.
#Nic o mnie nie wiesz,nic kurwa.! Nigdy cię nie ma,on musiał mi pomagać,bo cb tam nie było.!-popchnęłam go i pobiegłam do domu.
Wpadłam do domu jak poparzona.
# Byłaś u bab. . .co ci się stało.?-zapytała zaniepokojona mama podchodząc do mnie i patrząc na mój posiniaczony policzek.
#Nic,tylko się. . .przewróciłam,moge już iść spać.?-nie czekając na odpowiedź pobiegłam do pokoju.
Nie mogłam zasnąć,nie mogłam o niczym myśleć,jak tylko o tym "wydarzeniu".
 

xdpedia
 
www.xdpedia.com/(…)posluchaj_poczekaj_wybacz_pomysl…
Zanim coś powiesz - posłuchaj.
Zanim skrytykujesz - poczekaj.
Zanim się pomodlisz - wybacz.
Zanim coś napiszesz - pomyśl.
Zanim zrezygnujesz - spróbuj.
posluchaj_poczekaj_wybacz_pomysl_2013-09-24_17-38-08.jpg
 

spiryt.us
 
Znalezione na bit.ly/IPgtNd (kliknij w link, aby powiększyć ;) )
 

 

Kategorie blogów