Wpisy oznaczone tagiem "Podsumowanie" (688)  

workthisbody
 
20 listopada > 5 grudnia

Waga: 54 kg > 52 kg
biceps: 25 cm 
klatka piersiowa: 85 cm 
talia: 66 cm > 63 cm
pupa: 90 cm 
udo: 52 cm > 50 cm
Łydka; 33 cm 

Bilans ostatniego dnia;

śniadanie; 2 małe jabłka, banan (50g), orzechy nerkowca (30g), morwa (30g), daktyle (25g)
obiad; ziemniaki, zupa dyniowa, pestki dynii

659/900 KCAL ✅

Ostatni dzień! Aaaaa :D
Wprawdzie z wymiarów nie jestem jakoś super zadowolona, wiem ze jako osoba, która spędza większość wolnego czasu na obijaniu się, nie powinnam wymagać czegoś większego, ale tak to jest w naturze ludzkiej - kiedy dostajemy mały palec, nagle pragniemy całej ręki.

Różnice widać - od początku diety HSGD schudłam 3 kg (natomiast od samego początku odchudzania 8kg), jedne ubrania są za duże, inne lepiej leżą. Na zdjęciach też widać ubytek, rodzina zauważyła zmiany, nauczyciele, chociaż też czekam aż rówieśnicy dostrzegą zmiany.

Miałam kilka gorszych dni, które prawie zawaliłam lub wyszłam za limit. Chyba dwa. Nie mam ich sobie za złe, bo jedzenie zwykle było zdrowe. Raz chyba, w jakiś weekend rzeczywiście sięgłam po paluszki i solone orzeszki oraz używałam w wypiekach mąk, oleju, których nie można podpiąć pod sferę produktów 'fit'. Wszystko jednak jadłam w roztropnych ilościach. Nie objadałam się, ani specjalnie nie głodowałam.

Przez pierwsze tygodnie rzeczywiście robiłam treningi, zaliczyłam 3 tygodniowo, jednak przez ostatnie 2 tygodnie nie ruszyłam tyłka z kanapy. Chociaż zawsze zwracam uwagę, żeby zrobić kilka tysięcy kroków w miarę chęci, ćwiczyć na wfie i wychodzić jak najczęściej.

Myślę, że to na tyle. Od jutra chciałbym zacząć jeść do 1000 kcal i takie bilanse odciągnąć do Świąt. Chcę schudnąć do nowego roku jeszcze 2 kg, co mam nadzieję osiągnę.

Ściskam mocno
  • awatar inevermind: Super, matko jak zobaczyłam te 8kg w miesiąc to aż wytrzeszczyłam oczy! Ja postanowiłam w miesiąc zrzucić 5kg, pomóż! JAK?!
  • awatar cinnamoon: @inevermind: miałam mała nadwagę, więc nadmiar wody spadł znacznie szybciej.
  • awatar CelestinDafne: Gratki! :) Świetnie ci poszło! Wkrótce wszyscy zobaczą zmiany! :) Nie boisz się efektu jojo po zwiększeniu kalorii ?
Pokaż wszystkie (6) ›
 

workthisbody
 
śniadanie; kromka chleba dyniowego (25g), marmolada (20g), dwie porcje mojego ciasta dyniowego (100g)
obiad; makaron (45g) z sosem dyniowo-pomidorowym
kolacja; 2 jabłka (280g) z cynamonem

663/1150 kcal ✅

Jestem z siebie zadowolona, bo w końcu zjadłam według wcześniej ustalonego planu!!! Kalorii mniej, prawda, ale chciałam trochę sobie odpuścić, żeby waga chociaż drgnęła. Okej, przeżywam, wiem i bez bicia się przyznaję, ale fakt że od cholernych 11 dni waga nie spadła nawet o pół kilogramu *nie pomaga* XD

Tak sobie myślę, żeby ważyć się tylko jeden, albo dwa razy w tygodniu, żeby się tak nie przejmować. W sensie zwykle, kiedy waga spadła miałam taką świadomość, że mogę jeść spokojnie (?), a kiedy się wahała, to stopowałam. I w sumie martwię się, że jeśli się nie zważę i coś pójdzie do góry, to nie będę miała świadomości i zjem za dużo.... Nie wiem, ale spróbuję.

Jutro podam tutaj swoje wymiary, bo mimo że właśnie skończyłam trzeci tydzień diety to nadal tego nie zdobiam. Wow, 21 dni, z czego 14 na HSGD, jestem niesamowicie dumna :D Przede wszystkim myślałam, że nie dam sobie rady i po kilku dniach rzucę się na moje oreo i chipsy. Cóż, jedyne co mogę sobie zarzucić w tym tygodniu to to, że dużo za dużo spałam i totalnie zbzikowałam na punkcie jabłek - jadłam hurtowo. Z niezbyt dietetycznego jedzenia, to zjadłam dwa razy makaron pszenny i wciąż nie używam fit mąk do wypieków itd. Nie uważam tego za wielką tragedię, w końcu to nie jest czynnik, przez który zawalam swój planowany limit kaloryczny - umiem to odpowiednio zbliansować i wliczyć. Ćwiczyłam 3 razy w tygodniu, co dla mnie jest dużym sukcesem, nie lubię ćwiczeń, a naprawdę sprawiły mi przyjemność, super.

Ogólnie to zrobiłam trochę długie to podsumowanie tygodnia, ale kilka rzeczy usunęłam i mam nadzieję, że wypowiedź ma "ręce i nogi" :D

Trzymajcie ze mnie kciuki, żeby czwarty tydzień odchudzania był bardziej udany niż ten. Mam nadzieję, że kilogramy wam spadają i wszystko jest w porządku. Buziaki :*
73785bcf-7dd8-4039-8b5b-ed231e63321c.jpg


78421b0a-e04b-48cc-9eef-0b3d9fb92aff.jpg


00fd13a3-a386-4ad7-9e96-1dc34b6a633a.jpg
  • awatar ωαℓ ѕιę тσ נєѕт мóנ śωιαт ! <3 נ: Jeżeli już jesz tak mało to niech chociaż będzie zdrowe a nie same wegle i tłuszcze... Proponuje Ci cm nie wagę. Mi pokazała dziś 2kg więcej a centymetry spadły... Oblicz swoje zapotrzebowanie na makro , kalorie kaloriami ale jeżeli nie wiesz jakie masz zapotrzebowanie na makro to skąd wiesz że dobrze zjadłaś?
Pokaż wszystkie (1) ›
 

purplelps
 
Cześć. Zgodnie z obietnicą nadszedł czas na kolejne podsumowanie ;).
Jak spędziliście Halloween? Ja siedziałam w domu, trochę rysowałam i coś tam obejrzałam xD.
Ale do rzeczy - pora na podsumowanie :D.

Piosenka Miesiąca

Te piosenkę znałam już wcześniej, ale dopiero niedawno strasznie ją pokochałam. Uwielbiam Melanie Martinez, A "Mad Hatter" na chwolę obecną to wraz z "Dollhouse" i "Pity Party" moja ulubiona piosenka Melanie. Także - polecam <333.

Kawał Miesiąca
Mały Jasiu ma urodziny i wypatruje przez okno gości.
Nagle mówi do mamy:
- Mamo wujek i ciocia idą!
- Nie mówi się wujek i ciocia tylko wujostwo.
Wygląda dalej.
- Mamo kuzyn i kuzynka idą!
- Jasiu nie mówi się kuzyn i kuzynka tylko kuzynostwo.
Patrzy dalej i zauważył babcie i dziadka i mówi do mamy:
- Mamo dziadostwo idzie.

Film Miesiąca
Film to nie koniecznie, a raczej krótkometrażówka. A mianowicie "Paperman". Bardzo mi się ona spodobała i polecam rzucić na nią okiem ;).

Serial/Kreskówka Miesiąca
Kreskówką Miesiąca jest "Za Brama Ogrodu" (zwane również jako "Po Drugiej Stronie Muru" i "Over the Garden Wall"). Ta kreskówka jest bajeczan - piękna kreska, fabuła i w ogóle <3. Całość to tylko 10 odcinków po 10-11 minut, także warto rzucić okiem.  Zdecydowanie dla fanów kreskówek pozycja obowiązkowa :D.

Książka Miesiąca
Nie ma. Jedyną książka jaką przeczytałam była lektura, a tak to nic poza tym.

Cytat Miesiąca
"Bycie robotem jest świetne, ale my nie odczuwamy emocji i czasami jest mi przez to bardzo smutno…" - Bender ("Futurama")

Sen Miesiąca
Śniło mi się, że w klasie miałam jakąś Yandere xD. Serio, była do bólu miła, a potem po lekcjach goniła mnie po okolicy z siekierą :p. I spokojnie - przeżyłam. Natomiast ta Yandere - nie wiem.

Blog Miesiąca
Blogiem miesiąca jest blog Lili33love,
(liliofficial.pinger.pl/). Ten blog jest naprawdę świetn i warto tam zajrzeć :D.
  • awatar (Nie)znajoma: Ja w Halloween obejrzałam ostatnią część Igrzysk Śmierci i ten finał był rewelacyjny - łatwo było się domyślić, w kogo będzie mierzyła Katnis (nwm jak to się pisze, więc...) ;) Słyszałam już żart i jest niezły :D Wow! Interesujący sen XD Dobrze, że przeżyłaś ;) Tak - również polecam ten blog!
  • awatar ♥Żyje we śnie♥: Super! Podoba mi się kawał miesiąca! :D Ja Halloween spędziłam w domu, słuchając muzyki :)
Pokaż wszystkie (2) ›
 

mniejkilo
 
mniejkilo: Tydzień 10 / 13

zaliczony 6 / 7
aktywność 5 / 7

Wczoraj zjadłam jakoś tak, że nie potrafiłam go uznać jako dzień zaliczony. Gorzej się też czułam psychicznie. Teraz jest już trochę lepiej.

Waga bez zmian 58,5 kg. Ale w tym momencie najmniej mnie to martwi. Hej, przecież schudłam już 12 kg. Jakby nie patrzeć mam powód do dumy. Zwiększyłam limit i zobaczymy co się stanie.

Właściwie to moim celem nie była utrata kilogramów, tylko ogarnięcie kompulsywnego jedzenia. Jeszcze nie do końca mi się udało. Tak na 80 % jestem wygrana.

- - - EDIT - - -
Podsumowanie dotychczasowego odchudzania.
Limit 1100 kcal
10 tygodni (7.08.2017 - 22.10.2017)
Schudłam 11,5 kg

07.08. 70 kg
14.08. 68 kg
21.08. ?
28.08. ?
04.09. ?
11.09. ?
18.09. ?
25.09. 62 kg
02.10. 61 kg
09.10. 59 kg
16.10. 58,5 kg
23.10. 58,5 kg
  • awatar LazyCat: wow o_o dużo już schudłaś o_o
  • awatar gość: Hej schudłaś może i 12 kg ale jak przez to podupadłaś na zdrowiu :( tragedia.
  • awatar mniejkilo: @gość: Przecież nic mi nie jest. Nie mdleje, mam włosy, paznokcie mi rosną jak szalone a cera poprawiła się jak nigdy. Mam siłę chodzić do pracy. Jedynie okres mi się spóźnia, ale to też na razie jest w granicach normy.
Pokaż wszystkie (9) ›
 

mniejkilo
 
mniejkilo: Tydzień 10 / 13

zaliczony 6 / 7
aktywność 5 / 7

Waga pokazała 58,5 kg. Nie wiem co myśleć. W zeszłym tygodniu zeszło 2 kg. Ale znowu teraz jestem tuż przed okresem więc może to ma wpływ. Niemniej najmniejszy spadek cieszy. Zaczy to, że idę do przodu.

Tygodniowy bilans kalorii się zgadza - niecałe 7700.

Jeszcze tylko 3,5 kg. W głowie klaruje się już kolejny cel.
Pokaż wszystkie (4) ›
 

mniejkilo
 
mniejkilo: Tydzień 9 / 13

zaliczony 7 / 7
aktywność 6 / 7

Skąd ja biorę tyle siły i motywacji?

Szacunkowo powinnam zacząć wychodzić z diety w połowie listopada. Choć kusi mnie by schudnąć jeszcze, by wykorzystać ten mój zapał. Zobaczę jak będę wyglądać.
Pokaż wszystkie (4) ›
 

maluscorporisisback
 
Zjedzone: ponad 11000= ok. 1500 dziennie
Ćwiczenia: 3400= mniej niż 500 dziennie
Zaliczone 2x 24 godziny głodówki
Zaliczone: czerwona herbata

Nawet nie mam słów na to co robiłam w ten weekend. Jestem bardziej wykończona niż po tygodniu pracy. Mam wrażenie, ze brzuch mi pęka. Idę dzisiaj na spacer, muszę się uspokoić, bo mam ochotę krzyczeć.
Poobdzierałam paznokcie i skórę, cała jestem zepsuta i moje wnętrzności są rozlazłe.
Dzisiaj już tylko woda. Plany na ten tydzień (09.10-15.10):
> nie jeść nic przed pracą
> zrobić przynajmniej 800 skakanki dziennie (albo długi spacer/edit/)
> zrobić dwie głodówki 20-godzinne
> utrzymać picie czerwonej herbaty
> nie jeść nic gotowanego (surowa dieta)
> jeść tylko kiedy będę głodna (chyba najtrudniejsze żeby to rozpoznać)

Zobaczymy jak wyjdzie. Wiecie co sobie mówię żeby utrzymać się przy życiu? Że jeśli umrę to nie doświadczę już niczego lepszego. Moje życie skończyłoby się żałośnie,a próżność i wrodzony(a może nabyty?)dramatyzm mi na to nie pozwala.
Chcę żyć, naprawdę żyć, chcę biegać rano po lesie i całować się z chłopcami, którzy będą mnie pragnąć, i chcę grać na pianinie i tańczyć do rana.
Pokaż wszystkie (3) ›
 

amelia1989
 
Wpis tylko dla znajomych
amelia-1989:

Wpis tylko dla znajomych

 

mniejkilo
 
mniejkilo: Tydzień 8 / 13

zaliczony 7 / 7
aktywność 4 / 7

Ja nie wiem, jak niektóre z was to robią, że w ciągu jednego dnia spalają tle ile ja w ciągu całego tygodnia. Podziwiam to.

Od jutra 8 godzin od poniedziałku do piątku będę w pracy. To znaczy, że nie będę mieć czasu na jedzenie i myślenie o nim. Pewnie będę się też bać jeść w czyimś towarzystwie.

Ciekawe o których godzinach są przerwy. Od tego będzie zależało co będę zabierać do jedzenia.
Pokaż wszystkie (3) ›
 

purplelps
 
Pani i panowie, dzisiaj mija równy rok odkąd pojawiło się pierwsze podsumowanie. Trzeba to uczcić...kolejnym podsumowaniem xD.

Piosenka Miesiąca
Te piosenkę wstawiałam już wcześniej, ale ona jest taka świetna, że po prostu zostanie piosenką miesiąca.


Kawał Miesiąca
Co mówi Chińczyk, kiedy widzi szybę?
- TOSHIBA!

Film Miesiąca
Filmem miesiąca jest "Następcy 2". Podobnie jak pierwsza część bardzo mi się ten film spodobał, także - polecam.

Serial/Kreskówka Miesiąca
Serialem Miesiąca jest "Teoria Wielkiego Podrywu". Wiele o nim słyszałam i niedawno postanowiłam spróbować go obejrzeć. I cóż - spodobał mi się. Nie wiem czy to przez te śmieszne sceny czy coś, ale i tak - polecam. Można się uśmiać (przynajmniej w moim przypadku xD).

Książka Miesiąca
Książką miesiąca jest "Igrzyska Śmierci: Kosogłos". Nie dlatego, że to jedyna książka jaką przez wrzesień przeczytałam - spodobała mi się (chociaż moja mama mówiła że film na podstawie tej książki był nudny). Swoją drogą teraz trzeba myśleć, co przeczytać skoro te trylogie skończyłam (na pewno znajdę coś dla siebie).

Cytat Miesiąca
"Tacy mili goście nie istnieją! Bo gdyby istnieli, to musiałbym zadać sobie kilka zasadniczych pytań na własny temat!" - Gumball Watterson ("Niesamowity Świat Gumballa")

Sen Miesiąca
Śniło mi się, że wszystko było Futurystyczne. No i...tyle.
To chyba było przez to, że kiedy miałam ten sen szłam spać o północy, ale przed tym oglądałam "Futuramę"  (pochwalę się, że już zaczęłam trzeci sezon xD).

Blog Miesiąca
Blogiem miesiąca jest blog _❤ _Kate_❤
olimpiaj.pinger.pl (olimpiaj.pinger.pl). Naprawdę bardzo fajnie się czyta jej wpisy, znajdzie się u niej świetne rysunki, także - polecam.
  • awatar Alex Spring: Lubię podsumowania, zawsze można dowiedzieć sie czegoś wiecej o autorze ;)
  • awatar Wiky the Metal-Punk!: Ciekawie :P. Kocham czytać książki, więc jakbyś chciała coś przeczytać, to może będę mogła Ci coś polecić ;).
  • awatar Aduszka♥: Znowu piosenka nie chce mi się odtworzyć... Jaki tyutł? Filmu nie oglądałam, ale słyszałam piosenki, wpadają w ucho. Uwielbiam ten odcinek. Chciałabym mieć takie sny... Jula na pewno się ucieszy. :-)
Pokaż wszystkie (7) ›
 

mniejkilo
 
mniejkilo: Tydzień 7 / 13

zaliczony 6 / 7
aktywność 4 / 7

Wczoraj zjadłam więcej. Poczułam się grubo. Rano pomyślałam o tym jeszcze raz i w sumie to nie zjadłam dużo nawet z przekroczonym limitem.

Kupiłam wagę. Weszłam i zobaczyłam 62 kg! Planowo powinno być 61 ale to było po śniadaniu i 3 herbatach. Strasznie się cieszę.

A na dodatek dzwoniła pani z pracy i w środę idę dogadywać umowę! Nie wieżę, że wszystko zaczęło się tak dobrze układać.
Pokaż wszystkie (3) ›
 

mniejkilo
 
mniejkilo: Tydzień 6 / 13

zaliczony 7 / 7
aktywność 5 / 7

Screenshot_2017-09-17-18-45-46-1.png


Ciągle za mało świeżych czy jakichkolwiek warzyw.

43 dni bez obżarstwa.

Dziękuję Wam za tyle miłych słów i wsparcie. To motywuje jak nie wiem co.
  • awatar dagamara17: spróbuj porobić koktajle i przemycaj warzywa:) ja nie przepadam za szpinakiem a w koktajlu w ogóle go nie czuje :D
  • awatar to the bones ♥: 7534? Chyba cos nie tak
  • awatar Nuttkaa: zacznij robić dania robione na warzywach a nie z dodatkiem warzyw :)
Pokaż wszystkie (6) ›
 

mniejkilo
 
mniejkilo: Tydzień 5 / 13

zaliczony 6 / 7
aktywność 0 / 7

W jeden dzień zjadłam pizze na obiad. Przekroczyłam limit. Nie dużo, ale będę ze sobą szczera i nie zaliczam tego dnia.

Nie zmienia to faktu, że bilans kalorii na tydzień się zgadzał.

37 dzień bez obżarstwa. Niemożność zważenia się zaczyna mnie mocno irytować.

P1140638.JPG
Pokaż wszystkie (6) ›
 

mniejkilo
 
mniejkilo: Tydzień 4 / 13

zaliczony 6 / 7
aktywność 2 / 7

Jeden dzień - urodziny mamy - zjadłam ponad limit co było zaplanowane. Nie żałuję. Było pysznie. A i tak tygodniowy bilans się zgadza - po prostu w inne dni jadłam mniej.

Chciałbym wiedzieć ile ważę. Może jednak zdecyduję się na kupno wagi.

Choć pomiary też są dobrą opcją. Tylko pewnie co tydzień nie będzie dużo zmian. A i nie mam pomiarów z początku, do porównania.

Albo mierzenie za małych ubrań. Tylko wszystkie ubrania mam już zawiezione na mieszkanie. A tam pojadę dopiero w środę.

CAM00068.jpg
 

mniejkilo
 
mniejkilo: Nie spisałam nigdzie zasad, którymi się kieruję. A żeby później nic nie naciągać to będę je mieć czarno na białym.

1. Tydzień zaliczam, kiedy suma zjedzonych kcal mieści się w ustalonym limicie (obecnie 7700 kcal)

2. Dzień zaliczam, kiedy zjem tyle kalorii ile ustaliłam (obecnie 1100 kcal)

3. Napad to u mnie niekontrolowane i niezaplanowane zapychanie się jedzeniem by zagłuszyć emocje. Bez względu na kaloryczność bo czasami było to niecałe 2000 kcal a czasami 10 000 kcal.

4. Odnotowuję aktywność fizyczną, gdzie spalam minimum 100 kcal.

5. Cel to waga 55 kg. Startowałam od 70 kg. Całość odchudzania powinna trwać 13 tygodni. Jednak mój ostateczny termin to koniec roku.
  • awatar Nuttkaa: powodzenia ;*
  • awatar ωαℓ ѕιę тσ נєѕт мóנ śωιαт ! <3 נ: Powodzenia ;) ja tez zaczynałam z taka waga i miałam ten sam cel ;) teraz mój cel to 50 kg :) trzymam kciuki ! ;*
  • awatar Caramel Bunny: Też się objadałam... Masakra, to jest straszny nałóg... W przeciągu 2 miesięcy z 70kg przytyłam do 90! Już 20kg za mną, jestem już prawie miesiąc bez napadów i to mój najdłuższy czas trwania "abstynencji"... Chociaż i tak teraz okresy objadania się są krótsze niż wcześniej, wcześniej to było 5-6 dni teraz max 2. Dodaje do obserwowanych :)
Pokaż wszystkie (4) ›
 

aphrooodite
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

mniejkilo
 
mniejkilo: Tydzień 3 / 13

zaliczony 7 / 7
aktywność 5 / 7

Jestem dopiero po śniadaniu, ale wiem, że dzisiaj również będę się trzymać limitu i mogę już podsumować ten tydzień.

Obecnie moją największą motywacją, by się nie objadać są pieniądze. Nie chcę wydawać ich bezsensownie na jedzenie po którym będę się fatalnie czuła.

Ale właściwie tego byłam pewna od zawsze, że jak wyprowadzę się z domu uda mi się wygrać z objadaniem się. I właściwie już się udało bo to 22 dzień bez kompulsu.

P1110126.JPG
 

aphrooodite
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

aphrooodite
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

mniejkilo
 
mniejkilo: Tydzień 2 / 13

zaliczony 7 / 7
aktywność 3 / 7

Nie pamiętam kiedy ostatnio wytrzymałam tak długo bez objadania się. Dzisiaj mija 15 dzień.

Szkoda, że nie mam możliwości się zważyć. Powinno już być 66 kg.


fghjkl.JPG
 

aphrooodite
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

aphrooodite
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

aphrooodite
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

aphrooodite
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

 

Kategorie blogów