Wpisy oznaczone tagiem "Polecam" (831)  

gdzietuwyjsckrakow
 
Jajce to dawna siedziba królów Hercegowiny i kolejny punkt na naszej trasie zwiedzania Bośni
i Hercegowiny.

39869068_746543955737638_8599262294599270400_n.jpg

Dziś po twierdzy zamieszkiwanej przez królewską rodzinę pozostały jedynie ruiny lub aż ruiny. Wstęp kosztuje 2 marki, a widoki z ruin zamku są zachwycające.

39917942_314890949058949_2404116804453531648_n.jpg


42369898_231975324335776_7085753202884214784_n.jpg

Gdy już wdrapiemy się na twierdzę, a trochę schodów jest do pokonania, możemy przy okazji zwiedzić (a jakże) kolejne ruiny. Tym razem jest to stara cerkiew i klimatyczne katakumby. Wejście również 2 KM.

42563232_1971147829667385_64748891139997696_n.jpg


42484841_324809051408849_2726117035279908864_n.jpg


42482288_2297818237119037_2875644328825323520_n.jpg

Jestem pewna, że Jajce spodobają się wszystkim entuzjastom ruin. Uważam, że mogą one być równie zachwycające, a czasem nawet bardziej klimatyczne niż zabytki zachowane w całości.

42418604_1240779352731673_7213829565737598976_n.jpg


42447192_262395261081428_3749846791206469632_n.jpg
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Jeśli będąc w Zakopanym zapragniecie wybrać się na kawę i ciastko istnieje wielkie prawdopodobieństwo, że wylądujecie w Góralskich Pralinach lub w Cukierni Samanta, której filia znajduje się na prawie każdej ulicy w centrum.

14877264_1103135139733800_1164276848_n.jpg

Samanta to miejsce gdzie spotyka się tradycja (cukiernia działa od 1927) z nowoczesnością.
Widać to zarówno po wystroju jak i po menu oraz sposobie obsługi.

14885763_1103135099733804_1273235952_n.jpg

Część kawiarni wyglądem przypomina starą, polską cukiernię urządzoną w odcieniach brązu i beżu
z paniami w fartuszkach, jako obsługą. Możemy tam też kupić tradycyjne torty i ciasta, które zresztą są pyszne, niedrogie, a kawałki całkiem spore. Do tego ciepła herbatka w szklance i jest jak
u babci.

14872684_1103135199733794_148736923_n.jpg

Natomiast Samanta na dolnych Krupówkach to zupełnie inna bajka. Nowoczesna. Tam znajdziemy różowe, nowiutkie, miękkie fotele i system obsługi jak z Costa Coffee. W menu oprócz tradycyjnych, wspomnianych wyżej propozycji pojawiają się również nowości cukiernicze i wariacje na temat kawy czy herbaty. Niezmienne pozostają tylko ceny- przystępne.

44047265_715019802188720_8384695770124648448_n.jpg


21151089_1380642618649716_158189479_n.jpg

Podsumowując Samanta to drugi cukierniczy gigant na zakopiańskim rynku, który trafia w gusta starszych i młodszych klientów. Osobiście przekonuje mnie zmodernizowana odsłona kawiarni, ale Wam polecam poznać obie twarze Samanty.
Ogólna ocena: 8/10.

14885741_1103135096400471_1657190795_n.jpg


14875318_1103135133067134_657217697_n.jpg
 

gdzietuwyjsckrakow
 
W tym roku wyjątkowo rzadko jadłam lody, ale nie przeszkodziło mi to w odkryciu kilku perełek,
w tym Lodów Rzemieślniczych z Wiślnej 8.

43951173_282677032576110_6265105027019309056_n.jpg

Skąd taka (słaba) nazwa? Nie mam pojęcia. Budka
z lodami znajduje się na rogu Basztowej i Długiej, więc do Wiślnej jest kawałek.

43878394_314047322741011_1071177397811806208_n.jpg

Pracuje tam względnie mila pani, u której na niewielkie pieniądze kupimy spore porcje pysznych lodów. Mieszanka dwóch smaków wielkości 2 gałek kosztuje jedyne 4 zł.
Wszystkie warianty, które jadłam były pyszne, ale szczególnie polecam słony karmel i mascarpone
z malinami.
Podsumowując mam nadzieję, że za rok znowu będę mogła rozsmarować się w lodach rzemieślniczych
z Wiślnej 8. Do zobaczenia!
Ogólna ocena: 7/10.
 

chiiii
 
Arvene:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

gdzietuwyjsckrakow
 
Jeden z najpiękniejszych widoków i jedno
z najbardziej zatłoczonych miast.

39934477_1861740200582505_3395661630242029568_n.jpg

Mostar to jak sama nazwa wskazuje miasto słynące z... mostu.
Stary Most został wybudowany w drugiej połowie XVI wieku na zlecenie sułtana Sulejmana. Był symbolem pojednania Wschodu z Zachodem oraz islamu
z chrześcijaństwem.
Niestety wysadzono go podczas ostatniej wojny domowej, ale na szczęście przy wsparciu UNESCO
i Banku Światowego udało się go odbudować. Dziś stanowi główną atrakcje miasta.

Latem specjalnie przygotowywani skoczkowie startują w konkursie na Ikara Mostaru i skaczą z Starego Mostu do rzeki Neretwy. To spory wyczyn, ponieważ most liczy 24 metry. Przed skokiem proszą przechodniów o datki pieniężne na zachętę.

42509439_703579253362448_3893966819710468096_n.jpg

Na samym Starym Moście jest całe mnóstwo ludzi, więc najlepiej fotografować piękny, kamienny Mostar z... innego mostu. Miasto jest przepiękne, ale niezwykle zatłoczone. Jest ono tez najcieplejszym miejscem
w Bośni i Hercegowinie. Podczas naszej wizyty temperatura wynosiła 42 stopnie Celsjusza.

42366765_297679604156030_53893301169815552_n.jpg

Podsumowując Mostar jest piękny, gorący i tłoczny,
a Stary Most imponujący. To absolutny must see podczas wycieczki po Bośni i Hercegowinie. Chociaż osobiście radze przyjechać, zobaczyć i pojechać dalej.
  • awatar Hachie: Odwiedziłam już Bałkany i jest to naprawdę wspaniały region z wieloma pięknymi miejscami, które trzeba odwiedzić jak tylko ma się możliwość, coś cudownego! Bośnia i Hercegowina wciąż są na liście państw, które chcę odwiedzić i mam nadzieję, że w niejako bliskiej przyszłości mi się to uda! Wspaniały post z pięknymi fotografiami i kawałkiem historii ;)
Pokaż wszystkie (1) ›
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Na jednym z blogów przeczytałam, że można kochać wiedeński ład lub bałkański burdel panujący
w Sarajewie. Ja pokochałam Sarajewo równie mocno jak kocham Wiedeń.

39745176_238106330233350_7471732112660365312_n.jpg

To miasto jest zachwycające! Mozaika kultur
i religii.

42412944_274956606463673_302404292214521856_n.jpg


39846785_285526158701019_8102691936910966784_n.jpg

Spacery po Sarajewie są czymś cudownym! Kolorowe, wąskie, kamienne uliczki okalają plac Bascsrsija, który zdobi przepiękna drewniana studnia.

39834960_276494942951747_480871530666917888_n.jpg


42482974_322798978277261_8211003023476916224_n.jpg

Niegdyś na placu znajdował się największy
i najstarszy bazar miejski. Dziś w niewielkich sklepikach można kupić całe mnóstwo przepięknych pamiątek, które swoim orientalnym wzornictwem przypominają o osmańskiej przeszłości miasta.

39760577_248615319325290_5795714648309235712_n.jpg


42486087_249703169061413_2987382962502238208_n.jpg

Nieopodal Bascarsija mieści się islamska wizytówka Sarajewa- przepiękny meczet Gazi Husrev-bega. Można go zwiedzać o wyznaczonych godzinach, a wstęp kosztuje 3 marki.

39814336_301115350469382_3021528034109816832_n.jpg


42379415_933349273542692_1701372924042149888_n.jpg


42350831_242269303121284_9113187451194572800_n.jpg

Spacerując po Sarajewie nie można pominąć Mostu Łacińskiego, na którym dokonano zamachu na austro- węgierskiego następcę tronu - Franciszka Ferdynanda oraz jego żonę Zofię. Wydarzenie to jest uznawane za bezpośrednią przyczynę wybuchu 1 Wojny Światowej.
Zawsze wyobrażałam sobie ten most, jako wielki metalowy moloch. Tymczasem to piękny, kamienny mostek.

39861857_295620701222062_9112950725482119168_n.jpg

Spacerując dalej widzimy sarajewski Ratusz. Zachwyca nie tylko neomauretańska stylistyka Ratusza, ale również jego zdobione sufity.

39973403_2139197042817615_3458723754580901888_n.jpg


39762462_704178349936469_5646041029523013632_n.jpg


39846630_673988602988356_3764353378256158720_n.jpg

Obok Ratusza stoi Przekorny Dom. Przenoszony
z miejsca na miejsce, ponieważ właściciel nie zgodził się na wyburzenie lokalu, gdy na tej działce miasto chciało postawić Ratusz.

39786357_1862363687217130_1328801553544380416_n.jpg


42419148_240579443283101_7833943708507570176_n.jpg

W Sarajewie spędziliśmy dwa dni i powiem szczerze, że to za mało. Chciałabym tam wrócić i ponownie poczuć magię tego miasta.

42574354_304826016978820_5241178638900002816_n.jpg

Wszystkim polecam wycieczkę do Sarajewa. Ludzie myślą, że miasto to nieciekawa betonowa kraina zniszczona wojną. Tymczasem Sarajewo to jedna
z najpiękniejszych stolic, w jakich byłam.
I tak właśnie podzieliłam swoje serca na dwa: Wiedeń i Sarajewo.

42497056_544970829279623_4040246761497821184_n.jpg
 

keylaa858
 
Wpis tylko dla znajomych
MakeUpYourLife:

Wpis tylko dla znajomych

 

gdzietuwyjsckrakow
 
Co oznacza nazwa restauracji, która jest prawdziwym łamańcem językowym? Wręga to element konstrukcyjny kadłuba statku lub samolotu. Jak się to ma do samego lokalu? Nijak.

41992157_263830857592804_8298895320121606144_n.jpg

Nie znaczy to, że restauracja jest zła. Wręcz przeciwnie- bardzo mi się podobało.
Wręga posiada uroczy ogródek, na którym na pewno przyjemnie jadłoby się romantyczną kolację gdyby nie fakt, że wszystkie stoliki były zajęte. Usiedliśmy, więc w środku.

Wystrój, choć nie ma nic wspólnego z nazwą jest przytulny, interesujący, dobrze dobrany kolorystycznie i stylistycznie. Ogólnie zachęca do spędzenia w lokalu długiego wieczoru.
Zachęca do tego również świetna obsługa. Tak charyzmatycznego, miłego, elokwentnego i zabawnego kelnera dawno nie miałam.

42059401_525360211262660_2028549668496998400_n.jpg

Właściwie najsłabiej w Wrędze wypada jedzenie. Mój nadziewany kurczak z letniej oferty nie zwalił mnie z nóg ani nawet z krzesła. Owszem był dobry, ale bez fajerwerków. Tak samo drink z truskawkami, wytrawnym winem i rozmarynem. Brzmi jak eksplozja smaków, a było po prostu smaczne. Najlepiej wypadł delikatny i idealnie przyprawiony grillowany filet z kurczaka zamówiony przez mojego Lubego.
Całość obiadu: dwa dania główne, trzy piwa i jeden drink wyniosła mniej niż 100 zł, a więc bardzo korzystnie.

42104333_1804910936243879_2919122815338676224_n.jpg

Podsumowując pomimo braku spektakularnych doznań smakowych zachęcam do wybrania się do Wręgi. Może będziecie mieć szczęście i dorwiecie miejsce na ogródku.
Ogólna ocena 8/10.
 

zbieractwo
 
Źródło Agata:
Źródło Agata w Dusznikach Zdroju jest o tyle ciekawe, że umieszczone jest w cichej strefie uzdrowiska, w dość sporej odległości od głównej części Parku Zdrojowego.Trzeba się do niego przespacerować niewielkim deptakiem wśród starodrzewu. W alejce przeważają klony i kasztanowce. Wokół źródła jest ustawionych sporo ławek. Woda ze źródła Agata to szczawa wodorowęglanowo-sodowo- magnezowa. Ma bardzo charakterystyczne brązowe zabarwienie i zawiera CO2, czyli jest naturalnie lekko gazowana.Mimo brązowego koloru, woda ze Źródła Agata w Dusznikach nie wyróżnia się jakimś "dziwnym" oryginalnym smakiem. Jest bezzapachowa, a temperatura to 12 stopni C. Woda wydobywana jest z głębokości 20m.
[www.polskieszlaki.pl/zrodlo-agata-w-dusznikach-z…]

Pieniawa Chopina:
Źródło wody mineralnej Pieniawa Chopina w Dusznikach Zdroju, a właściwie ujęcie tejże wody znajduje się w Parku Zdrojowym, niedaleko Dworku Chopina i Pijalni Wód.To ujęcie jest bardzo nowoczesne w formie - przeszklone i zamknięte niby w ośmiokątnej szklanej kapsule. W środku mieści się aparatura z rurkami, która ma ujarzmić wodę mineralną.Jest to woda o temperaturze około 18 stopni Celsjusza, zawiera sporo mikropierwiastków.
[www.polskieszlaki.pl/pieniawa-chopina-w-dusznika…]
Zdrowia!
 

zbieractwo
 
Staropolanka:
041-e1427471123237.png


Cyranka:
cyranka_03.png

Smacznego! Zdrowia!
[Zdjęcia ze stron intentowych]
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Brak mięsa, humus, ciecierzyca, ryby, owoce morza
i najlepsze na świecie pomarańcze. Mój żołądek
i kubki smakowe mówią, że chcą przeprowadzić się do Izraela. Mój chłopak wręcz przeciwnie…

34693664_1642637315783577_8240764131771154432_n.jpg

Podczas pobytu w Izraelu jadaliśmy głównie w Hajfie, czyli mieście gdzie mieścił się nasz hotel, dlatego poniższe propozycje pochodzą właśnie stamtąd.

Burakas
Izraelski fast food. Jest to ciasto podobne do ciasta francuskiego podawane z grzybami lub szpinakiem oraz porcją warzyw: oliwkami, pomidorami, ogórkiem*, znienawidzoną przeze mnie cebulą i sosem pomidorowym.
Ta wariacja na temat drożdżówki czy zapiekanki bardzo mi smakowała i zdecydowanie ją Wam polecam. Szczególnie, jeśli macie mało czasu lub chcecie szybko zaspokoić głód w środku nocy- tak jak my.

*Moja przyjaciółka, którą odwiedzaliśmy w Hajfie nie rozumie połączenia pomidorów z ogórkami, które w Izraelu pojawia się bardzo często. W Polsce nie jest to popularne, ale pomimo to bardzo smaczne.

34700770_1642635809117061_2403991009156399104_n.jpg

Knafi
Od nienawiści tylko krok do miłości. Pierwszy raz, gdy Karolina (wspomniana wyżej przyjaciółka) zabrała nas na knafi stwierdziłam, że tłuste serowo- cukrowe ciasto jest tak ekstremalnie słodkie, że mi nie smakuje. Na koniec pobytu w Hajfie byłam w stanie jeść knafi w każdym bazarowym mini barze, w których są one sprzedawane. Tęsknie!

34725791_1642635589117083_1289693269269151744_n.jpg

Humus
Nigdy już żaden humus nie będzie tak dobrze smakował jak ten w niepozornej knajpce w Hajfie. Gdyby nie Karolina w życiu byśmy tam nie weszli. Mały budynek zaadaptowany na lokal gastronomiczny, w którym panuje totalny chaos.

34741168_1642637045783604_1479085581672644608_n.jpg

Nie wiadomo, kto jest kelnerem, bo nie mają uniformów, a jedzenie podają Wam różne osoby. Ledwo usiedliśmy, a już ktoś przyniósł nam zestaw chlebków pita. Po chwili inna osoba podała górę warzyw. Następnie jakiś pan podszedł zapytać, co zamawiamy, a potem miła pani postawiła przed nami wodę. Okazało się, że wszyscy są rodziną i wspólnie prowadzą biznes. Na spółkę z moim Lubym zamówiliśmy wielką miskę humusu z mięsem za 45 szekli (drogo, jak zawsze w Izraelu). To była jedyna mięsna potrawa, jaką udało mu się zjeść w Izraelu, nad czym bardzo ubolewał, bo jest zdeklarowanym mięsożercą. Humus był wyśmienity! Delikatny, dobrze przyprawiony, rozpływał się w ustach i doskonale komponował
z wyżej wymienionymi dodatkami, które mieliśmy
w cenie.

34813366_1642623979118244_7893279940127227904_n.jpg

Sałatka z serem halloumi i piwo w Iza Bar - Take it IZA
Ta miejscówka to najbardziej oblegany w Hajfie bar. Dlaczego? Bo mają najtańsze piwo w mieście- 20 szekli, czyli uwaga około 20 zł.

34755280_1642636339117008_6082536502821126144_n.jpg

Barmani są mili i mega przystojni, a wystrój całkiem ładny zwłaszcza, jeśli jest się przyzwyczajonym do widoku knajp, gdzie coś takiego jak dekoracje
i spójne urządzenie wnętrza nie występują- jak wspomniany wyżej lokal z humusem.

34758962_1642635332450442_1676268513779515392_n.jpg

Oprócz piwa zamówiłyśmy z Karolą również sałatkę z grillowanym serem halloumi i warzywami. Była pyszna. Zwłaszcza wyrazisty w smaku ser połączony, a jakże
z pomidorami i ogórkami. Pyszna i ma się rozumieć droga, ale po kilku dniach pobytu już nas to nie dziwiło.

34859141_1642637115783597_8364031660261376000_n.jpg

Pizza!
Nie mogło się obyć bez pizzy. W końcu próbujemy jej w każdym kraju, jaki odwiedzamy. W Izraelu zdecydowaliśmy się na pizzę na kawałki sprzedawaną przez Żyda o nieruchomym wyrazie twarzy w małym lokaliku otwartym nawet w szabat. Jedyne wolne miejsce było przy parapecie, ale to akurat nam nie przeszkadzało, bo parapet miał ładną mozaikę. Poza tym to był kolejny lokal typu “siada się gdzie się da”.

34726121_1642624415784867_3658214617429049344_n.jpg

Sama pizza była bardzo słodka. Nie tylko bataty, które pełniły rolę dodatków, ale również samo ciasto. Ciekawe doświadczenie smakowe, aczkolwiek nie wiem, czy chciałabym je powtórzyć.

34728550_1642631275784181_2719058746155204608_n.jpg

Śniadanie mistrzów
O naszym hotelu jeszcze Wam napiszę, ale dziś
o śniadaniu, które mieliśmy w cenie pobytu.
Do tej pory wspominam je z utęsknieniem. Ogromna ilość ryb oraz przepysznych serów. Najlepsze na świecie pomarańcze. Przepyszna sałatka z ciecierzycy, buraki po arabsku i ogromna ilość pieczywa w tym rogalików z ciasta przypominającego francuskie nadziewanych serem. No i oczywiście szakszuka, czyli jajka gotowane w czymś w rodzaju sosu pomidorowo- paprykowego. Raj dla mojego podniebienia! Dla mojego Lubego bezmięsna tragedia.
Było pysznie i pięknie, bo nasza jadalnia zachwycała wystrojem i widokami zza ogromnych okien. Obsługa również okazała się niezwykle profesjonalna.

34722875_1642636285783680_199741980996009984_n.jpg

Podsumowując zakochałam się w kuchni Izraelskiej. Najbardziej tęsknie właśnie za tymi wszystkimi pysznościami. No i za morzem oczywiście.

34712622_1642624455784863_9166650465360805888_n.jpg
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Smacznie, dużo, niedrogo, do syta, miło. Szukacie takiego miejsca? Idźcie do jednej z krakowskich Kompanii Kuflowych.

12721898_957413050972677_1834627017_n.jpg

Dlaczego dwie kompanie? Ponieważ w Krakowie są dwie restauracje o nazwie Kompania Kuflowa:
W Sukiennicach oraz pod Wawelem.

804714_957412964306019_1430814492_n.jpg


1421333_957413007639348_1115546673_n.jpg

Obie mają identyczny wystrój: drewno, elementy charakterystyczne dla browaru, bo w końcu to Kompania KUFLOWA oraz ciekawy motyw słupa ogłoszeniowego, na którym umieszczone są aktualne promocje.
Osobiście wolę Kompanię Pod Wawelem ze względu na salę, z której roztacza się widok na Planty.

12026597_957413130972669_1360926906_n.jpg


12071746_957413060972676_411219694_n.jpg

Obie Kompanie mają identyczne menu i bardzo miłą obsługę oraz w miarę przystępne ceny.

12084169_957412957639353_1168530253_n.jpg


12278266_957413140972668_726799705_n.jpg

Po złożeniu zamówienie dostajemy starter w postaci kapusty i ogórków kiszonych, a po posiłku kieliszeczek malinówki. Brawo! Tak zaopiekowany klient to zadowolony klient.

12674125_957413124306003_1325008877_n.jpg


12674685_957413150972667_857920433_n.jpg

Na zadowolenie klientów pozytywnie wpływa też wielkość porcji- ogromne i smak dań. Wszystko jest pyszne, ale szczególnie polecam Wam kaczkę pieczona z jabłkami, karmelizowaną kapustą oraz warzywami z pieca.

12270339_905246642855985_1415360534_n.jpg

Zachwyciła mnie również golonka po węgiersku ze smażonymi ziemniakami- uwaga dość pikantna. Lubię golonkę, ale walka z odkrojeniem kawałków mięsa mnie przerasta. Ta w Kompanii jest już posiekana. Nobla temu, kto to wymyślił!

12270308_901176593262990_1474030269_n.jpg

Prawdziwą wizytówką Kompanii Kuflowej jest efektowna ognista szpada z kurczakiem (wieprzowiną), boczkiem i warzywami. Wygląda
i smakuje świetnie, ale polecam zamówić jedną na 2 osoby.

37023993_1691533560893952_8125827220632502272_n.jpg

Jeśli należycie do osób omijających mięso to
w Kompanii zjecie pysznego łososia z wieloma różnymi dodatkami. Ja nie byłam w stanie zjeść całej porcji, a to się rzadko zdarza.

11715916_847282551985728_1420468613_n.jpg

To wszystko zazwyczaj popijam piwem z litrowego kufla :) Uwielbiam takie duże kufle.

40882580_2005066876408652_2199748585333981184_n.jpg

Podsumowując Kompania Kuflowa to dobry kierunek, gdy chcecie zaspokoić wielki głód.
Ogólna ocena: 10/10.
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Energetyczne kopniak w trakcie zabieganego dnia.


41129146_2281581068740981_2147013044138409984_n.jpg

Red Berry to stoisko z mrożonymi jogurtami
i zdrowymi sokami w Galerii Krakowskiej blisko dworca PKP i MDA.
Jeśli potrzebujecie dodatkowej dawki zdrowej energii przed lub po podróży, albo tak jak ja w trakcie zakupów to koniecznie ich odwiedźcie.

41177707_1031096727100077_5336426741348958208_n.jpg

W oczekiwaniu na pociąg lub autobus możecie usiąść
w Red Berry i sączyć pyszny owocowy koktajl, lub tak jak ja zamówić energetyczny sok ze szpinakiem
i dalej buszować po galerii z kubkiem w ręku.

41244181_686282291771310_4552540015204237312_n.jpg

Obsługa jest miła i uśmiechnięta oraz chętnie doradzi niezdecydowanym. Koszt takiej zdrowej przyjemności to w moim przypadku było 15 zł. Piłam świeżo robione soczki na mniejsze pieniądze, no, ale przy dworcu zawsze wszystko bywa droższe.

Podsumowując koktajl ze szpinakiem faktycznie dodał mi energii i dobrze smakował. Polecam Wam zdrowe soczki z Red Berry.
Ogólna ocena: 7/10.
Adres: Kraków ul. Pawia- Galeria Krakowska
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Plaża, jaka jest każdy widzi. A może nie?

34591214_1642631059117536_6884892803814391808_n.jpg

Niby wszystkie plaże wyglądają tak samo, ale dla mnie, jako amatorki wypoczynku nad wodą każda jest inna- lepsza lub gorsza. Czym wyróżniła się plaża
w Hajfie?

1. Infrastruktura, która jest, ale jej nie ma.
Przyzwyczajona jestem, że obok plaży jest mnóstwo knajpek i sklepików
z pamiątkami oraz wypożyczalni leżaków. W Hajfie była jedna, no może dwie restauracje (czynne również w szabat), sklepów i leżaków brak. Były plastikowe fotele, które można było wypożyczyć, ale nas nie zachęciły. Przekonały nas natomiast wielkie “parasole” wbudowane na stałe w grunt, które dobrze dawały cień.

34755330_1642635205783788_2473158803168690176_n.jpg

2. Alkohol, który jest, ale go nie ma
Nie ma nic lepszego niż wino na plaży. W Hajfie możecie się go napić całkowicie legalnie, ale… nie można wnieść szklanych butelek na teren plaży. Sposób: przelać do plastiku.

3. Ratownicy, którzy są, ale ich nie ma
Plaża w Hajfie jest strzeżona… tylko do godziny 18
i przez ratowników, którzy mówią tylko po hebrajsku. Nawet gdyby krzyczeli do mnie “Uwaga rekin!” to
i tak nie zrozumiałabym. Nie zrażajcie się czerwonymi flagami wbitymi w morze, ponieważ wyznaczają one granice, do której możecie wejść do wody.

34721535_1642624602451515_6692143991648944128_n.jpg

4. Kamieni nie ma, fale są
Buty do wody zbędne- Morze Śródziemne w Izraelu ma piaszczyste dno.
Niestety nie popływałam za bardzo, ponieważ uniemożliwiały mi to spore fale, na które trafiliśmy podczas naszego pobytu. Raj dla surferów i dla mojego Lubego.

Istotny jest fakt, że plaża jest mocno oddalona od centrum Hajfy i raczej nie dotrzemy tam piechotą. Na szczęście autobusy, które dowiozą nas na miejsce kursują również
w szabat.

Podsumowując polecam spędzić dzień na pięknej plaży w Hajfie. Żółty piasek i zachód słońca na tle palm sprzyjają wypoczynkowi i zbieraniu sił na dalsze zwiedzanie Izraela.

34702343_1642622742451701_8072715616395460608_n.jpg
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Strzeżcie się lody rzemieślnicze! Strzeż się Good Lood! Nadchodzi Willisch!

40683989_1360316794098669_3069570516080656384_n.jpg

Na Zwierzynieckiej w Krakowie rozgościła się urocza lodziarnia w kolorze Tiffany Blue.
Byłam i się zachwyciłam. Pierwszy raz widziałam tak dopracowany wystrój w tego typu przybytku. Aż chce się zabrać grupę znajomych i usiąść z nimi przy stole konsumując przepyszne lody w dobrej cenie. Najbardziej polecam te o smaku mojego ulubionego Snickersa oraz specjalność Willisch, czyli kakao
z lat 80-tych.

40779102_322912291608475_1338033611516936192_n.jpg

Nie dość, że obsługa miła, wystrój śliczny, lody pyszne to jeszcze możemy je sobie udekorować chorągiewkami z zabawnymi napisami. Tak bardzo Insta klimat! To się chwali!

Podsumowując na lody do Willisch marsz! Zanim skończy się lodowy sezon, albo wykończy ich konkurencja tłumnie otwierających się lodziarni na Zwierzynieckiej.
Ogólna ocena: 10/10.
Adres: Kraków ul. Zwierzyniecka.
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Ja poproszę taki w domu!

40617198_316937195532789_8738275044347609088_n.jpg

Zaciszne podwórko od ulicy Krupniczej prowadzi do raju. A dokładnie do lokalu,
w którym podają najpyszniejszy na świecie Muscat
o smaku letniego wieczoru.

40684422_240547773309835_7656196461192806400_n.jpg

Do tego przepyszna deska serów za jedyne 25 zł
i mamy przepis na udany babski wieczór, który mógłby się ciągnąć bez końca.

40668139_2377295492497605_6063463124290240512_n.jpg

Obsługa w WinoKranie jest przemiła, uśmiechnięta
i bardzo serdeczna. Takie podejście do klienta plus wystrój przywodzący na myśl śródziemnomorski klimat sprawiają, że możemy się poczuć bardzo wakacyjnie.

40948946_695471640814464_3826311395352248320_n.jpg

Podsumowując idźcie tam póki lato trwa!
Ogólna ocena: 10/10.
Adres: Kraków ul. Krupnicza
 

presquedelart
 
Zapraszam serdecznie do obejrzenia filmu mojego męża:) Filmik jest wstępem do serii dotyczącej DRONÓW dla osób początkujących. Opowiada, czym kierować się w wyborze drona, aby był dobrej jakości i nie za miliony monet:)

39017515_1816022151786899_693602532148117504_n.jpg




Jest to jego pierwszy filmik, nagrany amatorsko, ale temat jest bardzo ciekawy i skierowany do osób, które poszukują informacji:)

Zapraszam i polecam:)
 

spoilerowo
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

gdzietuwyjsckrakow
 
“ Tel Aviv się bawi, Jerozolima się modli, a Hajfa pracuje”

34962298_1642631035784205_1406723182395654144_n.jpg

Hajfa to trzecie, co do wielkości miasto Izraela. Znajduje się tu ogromny port oraz jedne z najlepszych izraelskich uczelni wyższych. Hajfa to miasto ludzi pracy gdzie na ulicach spotkamy tyle samo chasydów w tradycyjnych strojach, co arabów. Tyle samo dzikich kotów, co… karaluchów. Tak, Hajfa jest brudna i raczej mało urokliwa z wyjątkiem plaży oraz Ogrodów Bahai.

34711253_1642635232450452_6230229879690887168_n.jpg

Ogrody Bahai i Bahaizm

34750939_1642635702450405_1391021396141801472_n.jpg

Mówi się, że Izrael to państwo chrześcijaństwa
i judaizmu. Nie zgodzę się z tym. Izrael to również państwo islamu oraz bahaizmu.
Bahaizm to religia monoteistyczna stworzona w XIX wieku, przez Sijid `Alí-Muhammad, który przyjął imię Báb, czyli “brama”. Z czasem perskie władze uznały nauki Bába za zagrożenie i babici stali się obiektem prześladowań religijnych. Sam Báb za głoszenie swojej wiary został stracony.
Jednym z pierwszych wyznawców Bába był Bahá'u'lláh. Ogłosił się on prorokiem przynoszącym boskie przesłanie, zapowiadanym w pismach Bába. Ten również za swoje poglądy trafił do niewoli. Przetrzymywano go między innymi w więzieniu mieszczącym się
w Cytadeli w Akko. Władze uznały go za szczególnie niebezpiecznego wroga Imperium Osmańskiego
i zabroniły wszelkich kontaktów z nim. Z czasem jednak tureccy urzędnicy zyskali ogromne zaufanie do Bahá'u'lláha i zgodzili się, aby zamieszkał w jednym z domów w Akko. Tam zmarł przekazując dziedzictwo wiary swojemu synowi.
Bahaizm zakłada dążenie do pokoju, sprawiedliwości, harmonii, braku uprzedzeń, równości między płciami, zgodności nauki i religii. Wyznawcy Bahaizmu za proroków uznają też Jezusa, Mahometa, Buddę, Krysznę, Abrahama.
Słowo “bahai” z arabskiego oznacza “splendor” lub “blask”.
To właśnie Bahá'u'lláh sprowadził szczątki  Bába do Hajfy i na zboczu Góry Karmel postanowił wznieść mauzoleum na jego cześć oraz idealne harmonijne, wzorowane na francuskim stylu, ogrody.

34811361_1642624022451573_2854079753298640896_n.jpg

Ogrody Bahai są miejscem kultu religijnego. Mają one formę dziewiętnastu tarasów, które łączą schody otoczone strumieniami. Budowę ogrodów udało się ukończyć dopiero w 2001 i według bahaitów są one symbolem obecności boga na ziemi.

34827859_1642636009117041_3349043372311445504_n.jpg

Zwiedzanie ogrodów jest darmowe i odbywa się codziennie (oprócz środy) o godzinie 12:00. Spacer rozpoczyna się z górnej części i trwa godzinę. Oglądanie ogrodów możliwe jest jedynie
z przewodnikiem i jak w każdym miejscu kultu obowiązują tam określone zasady: nie wolno oddalać się od grupy, pić ani jeść oraz należy zakryć kolana i ramiona. W pozostałych godzinach dostępna jest jedynie najniższa część ogrodu, z której widać wznoszące się ku górze tarasy.
Aby rozpocząć zwiedzanie należy dostać się niemal na szczyt, aby to zrobić polecam skorzystać z autobusów miejskich, które kursują również w szabat.

34984348_1642636885783620_753318391632101376_n.jpg

Podsumowując Ogrody Bahai to mistyczne i niezwykle piękne miejsce oraz niewątpliwie największa atrakcja Hajfy. Zwiedzając to święte miejsce możemy poznać religię, o której prawie nic nie wiadomo
i zrozumieć, że temat wiary to nie tylko chrześcijaństwo, ale również całe mnóstwo innych wyznań, a żadne z nich nie jest ani lepsze ani gorsze- powiedziała agnostyczka.

34909164_1642635675783741_267333839838248960_n.jpg
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Odkrywam urokliwe i pyszne miejsca Podgórza dzielnicy, która do tej pory była dla mnie traktowana po macoszemu.

20117411_1342932649087380_189600620_n.jpg

Już dwa razy byłam w Emil Kreci Lody, ale za pierwszym razem jedynie na kawie, która jakaś wybitna nie była.

20136558_1342932952420683_1978880729_n.jpg

Podczas drugiej wizyty postanowiłam spróbować ukręconych przez Emila lodów. Marakuja mnie nie powaliła. Była zbyt mocno wodna i mało tam było smaku marakui. Dużo lepiej wypadła Nutella. Największym plusem lodów jest niska cena: 3 zł.

37940913_1718947694819205_4331399665325965312_n.jpg

Równie kiepsko jak marakuja wypadła obsługa, która była raczej nie miła.
Z wystrojem też szału nie ma: szaro, buro i biało. Jedynie widok na Rynek Podgórski robi dobre wrażanie.

37977773_1718947714819203_8523405630189338624_n.jpg

Podsumowując kupcie gałkę słodkich lodów u Emila
i idźcie odkrywać piękne Podgórze.
Ogólna ocena 6/10.

20121113_1342932632420715_1321941728_n.jpg
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Co zrobić, gdy nie można gryźć? Żywić się sokami
i smoothie.

37344193_1698627826851192_7316648041966993408_n.jpg

Dlaczego nie mogłam gryźć? Wyrwani dwóch górnych piątek następnie założenie aparatu ortodontycznego. Kto miał ten wie, że spożywanie pokarmów stałych jest na początku leczenia niewykonalne. Musiałam, więc znaleźć alternatywę.
Tak trafiłam do Luka Fresh- budki z sokami
i koktajlami obok Teatru Bagatela.

37334827_1698625636851411_4220427313944199168_n.jpg

Przybytek jest miały, bo z trudem mieszczą się dwie osoby czekające na sok i ewidentnie przewiduje sprzedaż na wynos.
Obsługa miła i uśmiechnięta, a ceny przystępne.
Za swój pyszny Power Fresh zapłaciłam 11 zł. Widziałam, że sok był robiony na miejscu i zgodnie z opisem wyczuwalne były w nim marchewka
i brzoskwinia. Musze przyznać, że faktycznie dał mi powera na reszta dnia.

37289287_1698628893517752_3952092377358794752_n.jpg

Podsumowując, gdy będziecie czekać na tramwaj “na Bagateli” polecam wstąpić do Luka Fresh na zdrowy soczek. Nie pożałujecie.
Ogólna ocena: 7/10.

37236264_1698621030185205_3251998367214993408_n.jpg
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Akko to starożytne miasto portowe, znane, jako ostatnia twierdza krzyżowców w Ziemi Świętej.

34756409_1642623875784921_7450009559646601216_n.jpg

Przed wyjazdem do Izraela przeszukiwałem blogi podróżnicze w poszukiwaniu destynacji do zwiedzania. Ponieważ wyjechaliśmy tylko na 4 dni, podczas których przypadał szabat szukałam miejsc znajdujących się w północno- wschodnim Izraelu. Tak właśnie dowiedziałam się o istnieniu Akko.

34715078_1642631475784161_8124972238672756736_n.jpg

Z Hajfy do Akko kursuje pociąg średnio, co pół godziny, a bilet kosztuje kilkanaście szekli. Z dworca w Akko czeka nas kilkunastominutowy spacer do centrum. W czasie tej wędrówki dostaliśmy przedsmak osobliwych dekoracji budynków mieszkalnych w Akko.

34721084_1642631259117516_5583026325918056448_n.jpg


34781609_1642635535783755_5824568990223040512_n.jpg


34782942_1642636405783668_8598729529676005376_n.jpg


34821041_1642636105783698_317460776812019712_n.jpg

Zwiedzając miasteczko mieliśmy wrażenie, że lokalsi dekorują swoje domy wszystkim, co wpadnie im w ręce. Początkowo było to dość zaskakujące, szczególnie buty- doniczki, ale za każdym razem zachwycała nas kreatywność twórców ozdób.

34756934_1642637169116925_1643064791629037568_n.jpg


34857448_1642637429116899_4285789599428509696_n.jpg

Spacerując wąskimi uliczkami Akko przeżyłam jedną
z najbardziej magicznych chwil w moim życiu. Akka to muzułmańskie miasteczko, dlatego elementami charakterystycznymi dla jej krajobrazu są meczety, zwłaszcza ten Al Dżazzara. Z głośników meczetów podczas naszego spaceru dobiegały dźwięki muzułmańskiej modlitwy. W połączeniu z przechadzką między beżowymi budynkami z turkusowymi drzwiami
i oknami stworzyło to niepowtarzalny klimat. Czułam się jak w filmie i byłam zachwycona atmosferą
i niezwykłością tej chwili.

34791735_1642635499117092_2438628584663810048_n.jpg

Nasz magiczny spacer zakończył się w porcie. Jednym z najstarszych portów świata i jednym z najpiękniejszych, jakie widziałam.

34703299_1642630579117584_1365690804311425024_n.jpg


34792122_1642636589116983_6409052552456830976_n.jpg


34810764_1642624932451482_1320292523251335168_n.jpg

Oczywiście nie mogliśmy odpuścić sobie zrobienia zdjęcia z jednym z najbardziej rozpoznawalnych elementów Akki, czyli z posągiem ryby.

34703302_1642636925783616_7959292243141984256_n.jpg

Biorąc pod uwagę historię Akki związaną z krucjatami postanowiliśmy zwiedzić Cytadelę, która została wzniesiona na murach twierdzy krzyżowców i niegdyś pełniła funkcję więzienia.
Dziś to muzeum gdzie oprócz znalezisk archeologicznych i świetnie zachowanych wnętrz można kupić pamiątki oraz zagrać w kilka gier zręcznościowych.
Bilet wstępu kosztuje 40 szekli. To dużo, ale na tym samym bilecie możemy wejść jeszcze do trzech innych obiektów.

34689306_1642630955784213_3312476501789638656_n.jpg


34699178_1642636495783659_8075632667988590592_n.jpg


34725135_1642635292450446_2525087461743263744_n.jpg


34717883_1642629762450999_2859562957656817664_n.jpg


34729465_1642627199117922_7543425321672900608_n.jpg


34743664_1642637015783607_427473125693718528_n.jpg


34787757_1642622935785015_8682727128501846016_n.jpg

My wybraliśmy między innymi tunele templariuszy. Tunele te łączą cytadelę z portem i miały pełnić funkcję ewakuacyjna w przypadku najazdu nieprzyjaciela. Również są świetnie zachowane.

34721571_1642631355784173_666326307247751168_n.jpg

Drugim obiektem, który udało się nam zwiedzić było muzeum Ściana Skarbów w dawnych murach obronnych Akki. Ekspozycja stanowi ciekawy zbiór różnego rodzaju ładnych i mniej lub bardziej orientalnych rupieci.

34750835_1642629842450991_6499783113814573056_n.jpg


34793154_1642623352451640_6687446414118617088_n.jpg


34811915_1642637595783549_6530630612611497984_n.jpg


34814395_1642635422450433_2037118914231533568_n.jpg


34817671_1642636335783675_700115626714202112_n.jpg


34719488_1642632069117435_2194514583568252928_n.jpg

Niestety na odwiedzenie ostatniej placówki, do której mogliśmy wejść na bilecie z Cytadeli zabrakło nam czasu. Dzień się kończył, zaczynał się szabat
i musieliśmy wracać do Hajfy gdyż w szabat pociągi nie kursują.

34782414_1642630735784235_1372501239463411712_n.jpg

Podsumowując Akko jest zachwycające. Piękne
i magiczne. Muzułmańskie miasteczko z chrześcijańską historią jest połączeniem kultur gdzie trzy religie współegzystują w zgodzie. Polecam Wam z całego serca wycieczkę do pięknej Akki.
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Co takiego wyjątkowego mają w sobie Lody z Czernichowa? Nic. Czy są smaczne? Tak.

36623349_1680513761995932_4268963403621466112_n.jpg

La Klasa Lody z Czernichowa to budka znajdująca się obok Jubilatu. Ma kilka krzesełak, jednakże nie zachęcają one do pałaszowania lodów na miejscu. Do ponownej wizyty zachęta natomiast bardzo miły pan z obsługi, standardowa cena 3,50 zł za gałkę i pyszne lody.

36659276_1680513738662601_4813808970378510336_n.jpg

Skusiłam się na dwa rodzaje: słony karmel i róża. Obydwa okazały się strzałem w dziesiątkę pod względem walorów smakowych.
Warte uwagi jest również to, że w La Klasa nie ma dużego wyboru, co może sugerować, że faktycznie są to prawdziwe lody rzemieślnicze.

Podsumowując polecam Wam spacerek bulwarem wiślanym z lodami z Czernichowa w ręku.
Ogólna ocena: 7/10.
 

 

Kategorie blogów