Wpisy oznaczone tagiem "Poród" (524)  

siostraburzy
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
Jaskółka:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

szataniolek
 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

szataniolek
 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

zamotasuplana
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
Zamota:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

laszczenie
 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

laszczenie
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

musthave
 
MotkaM: 4:30 od godziny skórcze co 5-6 minut. Daję radę choć na skurczu BOLI. Zaczęło się wszystko o północy.
Jak skurcze się nie wyciszą to urodzę dzisiaj.
Trzymajcie kciuki.

EDIT: juź nawet nie wiem czy skurcze prze u otwarte czy zamkniwte
  • awatar ♥♫♪☺Pieces of my heart...: Czytam Cie ale tak po cichu, bez komentarzy, ale teraz napisze- dasz rade kochana? Trzymam kciuki zebys dzisiaj zobaczyla swoje szczescie! Ja szalalam 10h, wszystko jest do przezycia a potem jest mega radość!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

musthave
 
MotkaM: Miałam masaż szyjki.
Spodziewałam się gorszego bólu.
Nie mówię, że nie bolało, ale nie było to też jakieś niesamowicie bolesne.
Pochodziłam po korytarzu, po schodach i poskakałam na piłce. Na razie nic.
Przespałam się teraz 2 godzinki bo w nocy wybudzały mnie piguły i światło.
A teraz idę wędrować dalej.
Lekarze jak nie ruszy jutro chcą mi podać żel z prostaglandynami i pewnie znowu masażyk:/ a potem się zobaczy.
Synu wyłaź wreszcie!
 

musthave
 
MotkaM: Jestem na dobrze mi znanym oddziale patologii ciąży.
Ale jest i dobra wiadomość. Moje wczorajsze całodzienne piłeczkowanie zaskutkowało skróceniem szyjki do 0,5 cm i rozwarciem na 0,5 cm:d
Nie wiedziałam, że można mieć z tego taką radochę! Znaczy nie z piłki tylko rozwarcia ;)
Lekarze dają mi czas do czwartku, potem wywołujemy.
Na ten moment zaliczyłam ponad dwugodzinny spacer po korytarzu, a jutro mąż podrzuci mi piłkę i będę skakać.
Lekarz jak o tym usłyszał to poprosił żeby go poinformować bo tego jeszcze nie widział na oddziale :D Na porodówce oczywiście, ale na patologii tak zdeterminowanej pacjentki podobno jeszcze nie miał.
  • awatar .niekompatybilna.: Polecam wchodzenie po schodach lub przysiady ale z rozkraczonymi nogami ponoć pomagają :) Chociaż może dziecie takie uparte było, że nic je ruszyć nie mogło :P
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

musthave
 
MotkaM: Właśnie wróciłam z wizyty kontrolnej u gina w związku z wczorajszym KTG.
I dupa. Jak chciałam grudzień tak mam i jeszcze pewnie będę tego żałować jak będą mi wywoływać poród:/
Szyjka twarda, zamknięta, nic się nie dzieje. Synuś co prawda ma książkowe tętno,wszystko jest super, główka nisko, ale co do porodu to się nie zapowiada.
W niedzielę KTG w szpitalu i kolejne badanie.
Trzymajcie kciuki żeby Bobuś zdecydował się wyjść w święto swojego tatusia 4.12 (Barbórka-mąż górnik odkrywkowy).
Ciągle mu powtarzam, że to taka ładna data;)
  • awatar .:Gośka:.: Z tym różnie bywa. Mi na wizycie powiedzieli, że się nie zapowiada a ja za 2 dni urodziłam. :) Natura lubi robić psikusy ;)
  • awatar MotkaM: @.:Gośka:.: Bardzo liczę na właśnie taki psikus ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

musthave
 
MotkaM: Zaczęły się telefony, swoją drogą i tak dość długo wytrzymali. Na szczęście nikt nie pyta czy już urodziłam (chyba pamiętają moją pogadankę z początków ciąży co o tym myślę) ale za to "jak się czujesz"-w domyśle czy już urodziłaś- jest na porządku dziennym:D
Zawsze z przekory na to pytanie odpowiadam:jeszcze nie urodziłam:P bo przecież wiem o co im chodzi.

Wpadła wczoraj moja mama-jak zwykle odrealniona. Kupiła wnusiowi ubranka... jeden biały misiowy kombinezon-śliczny tyle,że ogromny rozmiar 12-24m-ce, no i sodenki-różowe wąskie, takie dla dziewczynki (już drugi raz, poprzednie kupiła z serduszkami i diamencikami) chyba nie może się pogodzić z płcią maluszka:/

Nie wiem czy poinformuję ją o początku akcji porodowej. Wolałabym żeby nie leciała do szpitala mi "pomagać" bo wprowadzi u mnie tylko większą nerwówkę-uwierzcie znam siebie i swoją mamę, wiem że jej obecność nie byłaby dla mnie dobra. Delikatnie chciałam jej to wczoraj przekazać ale chyba nie zrozumiała:s
Także poważnie rozważam wykonanie telefonu dopiero po tym jak Bobuś pojawi się już na świecie.
 

musthave
 
MotkaM: Od kilku dni niemiłosiernie męczę się w nocy:<
Skurcze wybudzają mnie co najmniej raz na godzinę i do tego dochodzi ból jak na miesiączkę.
Zaczynam się bać tych nocy, nie porodu czy bólu ale tego niewyspania i strachu o malucha czy wciąż się rusza i czy aby na pewno wszystko jest w porządku.
Nie mam pojęcia czy takie objawy są normą, wizyta u gin w czwartek, a internety twierdzą że to już tuż tuż.
Pozostaje mi tylko mieć nadzieję że te skurcze i bóle teraz oznaczają że już tam się co nieco rozwiera i jak przyjdzie co do czego to zostanie mi troszkę mniej ''pracy'';)
 

musthave
 
MotkaM: Już myślałam, że urodzę...
W noc superpełni wybudził mnie ból brzucha jak na miesiączkę (a moje miesiączki bywają bardzo bolesne- jeżdżę czasami na kroplówki do szpitala) od około 4 rano do 7/8 co 10/15 minut miałam skurcze. Napisałam nawet o 6 do męża (był w pracy) że ten poród to może mi się wcześniej przydarzyć;) ale udało mi się w końcu zasnąć i przeszło...
Wolałabym poczekać do tego grudnia, jednak synkowi chyba się gdzieś śpieszy.
Dziś też mnie tak dziwnie pobolewa dół brzucha, a wizyta u gin dopiero w przyszły czwartek:<
 

zamotasuplana
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
Zamota:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

zamotasuplana
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
Zamota:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

zamotasuplana
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
Zamota:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

zamotasuplana
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
Zamota:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

zamotasuplana
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
Zamota:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

zamotasuplana
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
Zamota:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

zamotasuplana
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
Zamota:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

lepszytrener
 
Jak trenować w ciąży. Czyli bezpieczne i skuteczne treningi dla kobiet w ciąży. Przygotują ciało do porodu.
lepszytrener.pl/(…)bezpieczny-trening-na-silowni-dl…
tren ciąż.jpg
 

caligo
 
fabularium: Chorutkie...

“Rodzące pozbawione prawa do intymności w trakcie porodu i zaraz po, porody bez znieczulenia, rutynowe nacinanie krocza, przebijanie pęcherza płodowego, przepracowani lekarze, brak sprzętu i personelu medycznego – to nadal standard na polskich porodówkach.”



Pamiętam początki akcji "Rodzić po ludzku". Toż przecież z 20 lat minęło. I wciąż źle...

Najwyższa Izba Kontroli upubliczniła wyniki kontroli opieki okołoporodowej w szpitalach położniczych.

Np. "Aż w 17 (na 29) szpitalach nieprzerwany czas pracy poszczególnych lekarzy, zatrudnionych na podstawie umów cywilnoprawnych, wynosił od 31,5 do 151 godzin. Oznacza to, że niektórzy lekarze pracowali non stop przez kilka dni."
Dalej: "W żadnym ze skontrolowanych oddziałów nie przestrzega się wszystkich standardów opieki okołoporodowej. Zakładają one m.in. uzyskanie dobrego stanu zdrowia matki i dziecka, przy ograniczeniu do niezbędnego minimum interwencji medycznych, czyli m.in. cięcia cesarskiego, przebicia pęcherza płodowego, podawania oksytocyny, nacięcia krocza czy podawania noworodkowi mleka modyfikowanego."

Mieszanka jest podawana noworodkom często bez konkretnych zaleceń lekarzy. Raport NIK potwierdza zatem dane opublikowane niedawno przez Narodowy Fundusz Zdrowia, że prawie 40 proc. noworodków jest dokarmiana i dostaje po urodzeniu sztuczne mleko.


/Raport NIK jest wynikiem kontroli oddziałów położniczych w latach 2013 – 2015 (do 30 września). W tym czasie odbyło się tam 62 445 porodów./

Na podstawie raportu NIK, żródło: www.nik.gov.pl
 

 

Kategorie blogów