Wpisy oznaczone tagiem "Praca" (1000)  

poznajezycie
 
Poznaje życie:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

insomniaa
 
Wstawanie rano jest złe i grozi śmiercią lub kalectwem.
Dlaczego?
Już wyjaśniam.
Dzisiaj wstałam wcześnie, w dobrym nastroju i pomyślałam, że zrobię się na bóstwo. Los pokrzyżował moje plany - wybuchła mi prostownica. Nie koloryzuję, naprawdę wybuchła, aż się zakopciło. To znak, że piękno nie jest dla mnie.

Dobrze, że mnie prądem nie pizło. Czego się spodziewać po 10-letniej prostownicy, w której dawno temu pies ojebał kable (ale przecież naprawiłam!).
Kupiłam nową. Z wielkim bólem, głównie portfela. O dziwo łatwiej mi przychodzi kupić nowy alternator do Smoka niż coś dla siebie, nawet jeśli jest to coś niezbędne do życia.

A życie płynie po japońsku, czyli jako-tako i jak widać na powyższym przykładzie: gdy tylko myślę, że już będzie dobrze, to coś się musi spierdolić.

Służbowo anarchia się kończy. Może to i lepiej, bo już kurwicy idzie dostać. Np. wtedy, gdy za ukręcony kran miałam ochotę ukręcić dwa łby, o pielgrzymkach mnicha i trzymaniu szafki dziąsłem nie wspomnę -.-


Głupawek i zjebanych dialogów oczywiście nie brakuje:

-Dlaczego S. tak dziwnie wchodzi na zaplecze?
-Bo to jest jak w tym dowcipie: przychodzi garbata baba do lekarza, a lekarz pyta "co pani się tak skrada?" xD

-X. to moje 500+.
-A co to ten plus? Gdzie ta wartość dodana?
-80 kg czystego chuja gratis xD

-Mam w domu bitą śmietanę, ale K. nie chce poużywać, bo mówi, że nie może jeść cukru.
-Taa, bo jej nie pasuje do sera i cebuli xD
-O nie, mój łuj pachnie kwiatami!
-Taa, końwalią xD

-Pizda ci gwizda! A nie... To panu xD

Ale beka dnia to "PLUM!" (pozdro dla kumatych!)
No i "jad kiełbasiany".


Natomiast dzisiejszy wieczór sponsoruje samotność, odrzucenie i melanchujnia, ale kto by tam się przejmował piątym kołem u wozu.
Nie przeszkadzam więc.
Dobranoc się z państwem.
 

poznajezycie
 
Poznaje życie:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

insomniaa
 
"Szampan wylewa się, toast mogę wznieść
A ten gość mówi coś, o co mu chodzi?
Ktoś tu dissuje mnie, niech gada co chce
A ten gość mówi coś, spoko, nie szkodzi
Zamykam oczy, byłeś uroczy
Będę udawać, że już nie boli
Szampan wylewa się, toast mogę wznieść
A ten gość mówi coś, o co mu chodzi?"
(Sanah - "Szampan")

[pierwszy raz usłyszałam tę piosenkę w relacji u L. i od tamtej pory nie mogę się jej pozbyć z głowy ;D]


Na początku nowego 2020 roku osiągnęłam pełną harmonię: czuję się jak gówno, zachowuję się jak gówno, wyglądam jak gówno. Lepsze to niż być gównem w pięknym papierku - przynajmniej od razu widać, z kim ma się do czynienia.

Ogarnął mnie jakiś taki zamuł, taka melanchujnia. Najchętniej tylko bym żarła i spała, gdyby nie to, że trzeba jeszcze pracować.

W pracy K. do N. mruga uchem (pdk!), poza pracą Smok mruga do mnie kontrolką check engine i tak to się jakoś kręci. Wykończy mnie ten pug, nie wiem tylko czy bardziej psychicznie czy finansowo.

No ale przecież można też latać becią bez sprzęgła (pozdro J.!), łutututu, patol patrol ADAC, "Fast&Tuśka" i Vin Benzyna xD

Psychiatryczną anarchię ubarwiają nam patoklienci:
-A czy tu można mówić po polsku?
...
-Jakie to mięso?
-Cielęco-wołowe.
-A tu nie ma wołowiny?
-Jest, bo to cielęco-wołowe.
-A, czyli to nie kurczak?
...
-Cole macie po 60 zł?

Sami też sobie ubarwiamy, żeby nie oszaleć.
Tu pozwolę sobie przytoczyć pewien stary dowcip, który skleją kumaci ;D
-Po co teściowej dwa zęby?
-Jeden do otwierania piwa, a drugi, żeby ją bolał.
PDK xD

Oprócz tego N. i jego "porno-biznes":
N. -Nakręciłbym pornosa i by się nazywał "I'm fucking with my father while my mother is..."
ja: -...in the basement xD
Oraz:
-Na górze róże, na dole kalki...
-... N. ma biegunkę i sra do umywalki xD

A na grupie ćwąglowej: "mleko debilon", "Pieróg podgłośnia makaron", p0rn alert i włosy pod pachwą xD


<3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3

W poniedziałek mój kochany Miś miał urodziny. Świętowaliśmy już w niedzielę poprzez dobre żarełko i słodkie lenistwo ^^
Kocham Cię moje najsłodsze kiwi! ;* <3

______________________________________________________
Cisza mówi tak wiele.
Ty naprawdę w niej nie słyszysz nic?
 

vill
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

lalkazombie
 
U nas w pracy panuje zwyczaj, że wszyscy się witają górnymi odnóżami xD
No i tak wczoraj kolega mówi mi cześć:
Wyciąga rękę, myślałam że zbijemy piątkę, więc też wyciągam, ale on składa piąstkę w żółwika, zawahałam się, on zdecydowany, więc też składam piątkę w żółwika, a on w tym czasie rozłożył dłoń do piątki. I tak sobie przybiliśmy bez sensu: on mi piątkę, ja mu żółwika xD
Mnie nawet dzień dobry przerasta!
  • awatar Miryam: Ja nie umiem w przywitania i zawsze wychodzi z tego dziwna sytuacja :p
  • awatar goal digger: Górne odnóża xD U mnie w racy też panuje taki zwyczaj, tylko problem zaczyna się robić gdy spotykam ludzi z innych kompań, bo na mojej jest przyjęty zwykły uścisk dłoni, na innej piona, na kolejnej jeszcze inaczej i wychodzi często tak jak u Ciebie :D
  • awatar JazuMST: Kurwa Pingera naprawili! XD Mogę zobaczyć co napisałaś bez wchodzenia w profil. Nowy rok, nowi oni :P Z fartem Mordo! ;]
Pokaż wszystkie (3) ›
 

insomniaa
 
Witajcie w Nowym Roku!

Stary rok zakończył się oczywiście obowiązkowym corocznym sprzątaniem psychiatryka. Wszyscy wyglądali jak na zgonie, ja siedziałam pod barem co Kromka skwitowała tekstem: "Co w rodzinie to nie zginie" (pdk).
Oczywiście była też beka:
-Jesteś jak frytkownica.
-Gorący?
-Nie, głęboki i tłusty xD
Oraz:
-Jak się podniecam to mi wyskakuje pizda pod okiem.
-Ooo to psiapsi ostatnio przyjechał do mnie podniecony! xD
A N. gadający po podlasku doprowadza mnie do kurwicy:
N. -On się dla mnie podoba xD

Po pracy szybki ogar, biforek i impreza sylwestrowa w gronie "rodziny" i przyjaciół <3
Daleko na zadupiu, bez zasięgu sieci komórkowej, w swojskim gościńcu, w miłej atmosferze (Pan Tadziu w szlacheckim stroju <3), przy dobrym jedzonku i z najlepszymi ludźmi <3
To była zajebista impreza!
Wytańczyłam się tak, że w Nowy Rok miałam zakwasy na wszystkich mięśniach. Ale co poradzić - lubię tańczyć z moim Miśkiem, M. też do tańca prosił, Syna trza było obtańcować, pokręcić dupką z dziewczynami, a Braciak to najchętniej wgl by nie schodził z parkietu (a tańczyć z nim lubię, bo tancerz z niego znakomity).
Akcja na parkiecie:
N. kręci K. i krzyczy: "-Przyspieszam poród!" xD
Potem przy stole:
N. -Jak będzie następna piosenka, to wszyscy idziemy na parkiet.
piosenka: -Myyy Cygaaanieee...
N. -Z Cyganami nie tańczę!
Później N. pił z pałami: -Bo ja mam znajomości! W policji! xD

W drodze powrotnej akcja pod C4:
Podjeżdża K., otwiera szybę, a ja: -Co tam? Stary ci się skończył? xD

Dziękuję całej ekipie za tę zajebistą sylwestrową noc! Fajnie było zakończyć stary rok i rozpocząć nowy w Waszym towarzystwie!

Miły akcent na początek tego roku: życzenia noworoczne "i tobie też szczęśliwego słońce moje najulubieńsze <3" ;D
Przesyłam loffki mojemu BFF na linii Wylęgarnia -> ZG ;*

Jeśli jak mówi przysłowie "jaki Nowy Rok taki cały rok", to mam przejebane. Mimo, że nie piłam, bo byłam kierowcą, obudziłam się o 15 na kacu - tzn. to nie był stricte kac, ale czułam się, jakby czołg po mnie przejechał. Wszystko mnie bolało i nie mogłam się zwlec z łóżka. Na szczęście Miś potrafi przywrócić mnie do żywych (you know what I mean ;D).
Na wieczór przyjechali N. i K. na bajere. Upiekliśmy bułeczki ze wścieklizną, N. wypił butelkę szampana i fazował się stopami, pograliśmy też w kalambury, których najlepszą akcją była "kapusta z napletem" xD



----------------------------------------------------------------------------------------------------
Postanowień noworocznych raczej nie mam. Już kiedyś pisałam o tym, że nie potrzebuję konkretnej daty, by coś zmienić. Niektórzy myślą, że wraz ze zmianą cyferki w roku nagle zmieni się ich całe życie. Pstryk! Magicznie wszystko stanie się lepsze, cudowne, łatwe i na wyciągnięcie ręki. To tak nie działa.

Korzystając jednak z tego, że na przełomie starego i nowego roku ludzi ogarnia jakaś taka melancholia, zaduma i chęć zmiany na lepsze, chciałam przekreślić wszystko co złe i zacząć pisać pewną historię od nowa.
No ale jeśli wyciągasz do kogoś rękę, a ten ktoś na nią pluje, to uroczyście noworocznie chuj mu w dupę.
Nie ma sensu na siłę zmieniać złych ludzi. To jak dolewać kompot do gówna - gówna nie naprawisz a i kompot zepsujesz.

New year - a new chapter, new verse or just the same old story? Ultimately we write it. The choice is ours.


PS: podsumowanie "Best of 2K19" już za chwilę!!!
 

insomniaa
 
Codziennie w radiu słyszę "Something about Christmas time makes you wish it was Christmas everyday" i dostaję kurwicy, bo okresu przedświątecznego nienawidzę najbardziej na świecie.
"Święta, magiczny czas, czas odpoczynku, pojednania" - co za pierdolenie... Od kilku dni nie wiem nawet co to odpoczynek. Zapierdol w domu, rozpierdol w pracy, więcej roboty jeszcze przede mną niż za mną, a ja ledwo żyję. U(ś)pijcie mnie albo dobijcie.

Przed chwilą robiłam prezent dla Miśka, bo zachciało mi się hendmejdu. Co się nawyklinałam i upaćkałam to moje, ale mam nadzieję, że będzie zadowolony ;D
Miałam jeszcze robić dzisiaj ciasto, ale zrobię jutro, bo zapomniałam nasączyć suszone śliwki rumem. Przy okazji ja też się rumem nasączam. A co, należy mi się. Jak tu nie pić?

Smok się znowu zjebał i przy każdym skręcie brzęczy, jakby grał na gitarze, a ja modlę się, żeby tylko wytrzymał do nowego roku.

Pospinałam się ostatnio z... hmmm... skoro ja jestem koleżanką, to chyba powinnam napisać "kolegą", ale to określenie nie pasuje, bo zawsze był dla mnie kimś ważniejszym niż kolega. Nikt nie potrafi mnie wkurwić bardziej niż on. I tak sobie odbijamy piłeczkę, wbijamy szpilę za szpilą. Bo ja durna jestem. Mam to po braciszku.


Zimowe przesilenie - kumulacja ciemności i wszystkiego złego. Na szczęście już od jutra dni będą coraz dłuższe. Może w końcu pojawi się promień słońca w tej wszechobecnej czerni.

----------------------------------------------------------------------------------------------------

W psychiatryku odmóżdżenie osiąga kulminację, bo wszystkim nam odpierdala ze zmęczenia. No i wtedy powstają takie kwiatki:

-Mówię szyfrem: kto kierowcą kurwa jest? (pdk)

-Co żujesz?
-Gówno xD

N. strzela mi nad uchem z gumowej rękawicy:
ja: -Przestań, bo ci tak strzelę z moszny.
N. -Ooo bo ja mam taki fetysz, że tak lubię.

N. zgina się, tańczy.
ja: -Co ty tak tańczysz? Przed sylwestrem ćwiczysz?
N. -Nie, jaja odklejam xD

-A znasz ten program "Do mnie do Poznania"? xD

-Czym się różni gej od pedała?
-Pedał jest na rowerze.
-Pedał się nie szanuje.
-To ty jesteś pedałem? xD

-Co ty robisz?
-Stawiam kojota.
-Jenota.
-Dziki, jelenie, kuny, jenoty...
-Geje, lesbijki...
-Liroy, Braun, Narodowcy xD

Bułgar zakłada fartuch:
-Ooo, Doktor Mengele założył kitel... xD


PS: Joe Cocker śpiewał kiedyś "You can leave your hat on". Dzisiaj rano dowiedziałam się, że "you can leave everything on" i też jest fajnie ;D Aj lajk it! <3

PS2: Merry Christmass Eve Eve! ;)
 

insomniaa
 
Ten przedświąteczny kociokwik mnie dobija.
Co roku powtarzam sobie, że za rok wszystko lepiej rozplanuję, żeby nie robić miliona rzeczy na raz. I chuj z tego wychodzi.

Np. dzisiaj niby wolne, a wolną chwilę znalazłam dopiero teraz. Rano byłam na zakupach, pół dnia spędziłam przy wędzarni, w międzyczasie ubierałam choinkę i lukrowałam pierniki. Do świąt muszę jeszcze ogarnąć pokój, auto i przede wszystkim siebie.
Mam też kilka spraw do zamknięcia przed końcem roku, niestety jedyne co mogę zrobić to czekać, bo nie mam zamiaru upominać się po raz setny ;/

Na szczęście w psychiatryku robota idzie śpiewająco.
A co śpiewamy?
Oczywiście patologiczny repertuar xD
"Żono moja, jądra moje są nabrzmiałe, ja wydoje" xD
oraz Zenka Martyniuka "Fajne masz piździsko, chcę byś miała ślisko" xD

Oprócz tego mówimy szyfrem:
- "Nie otwieraj lodówki, bo cię zjedzą parówki"
- "Dziura na wylocie" (patrz: reklama kremu na hemoroidy na aliexpress xD)
- "Wilki wyją o północy"
- "Złowrogo szumią wierzby"
- "Torba" aka "Czanta"
- "Czanta je wilkowi z ręki"
- "Pojebało cię?"
- "Szehy szehy lejdi"
- "mmm stopy"
Pozdro dla kumatych!

Patologia nie opuszcza mnie nawet po pracy.
Robię zakupy w Biedzie, chciałam kupić kapuczinę i tak czytam: CAPPUCCINO Z MAJONEZEM...
WTF??
Czytam bardziej: ...Z MAGNEZEM.
Wy też majonizujecie się przy kawie? :D


Jodły idzie dostać. Trzymajcie się w tym grudniu!
Pamiętajcie, że w święta nie przychodzi sanepid ani Gesslerowa. Jezus też nie przyjdzie sprawdzić, czy umyliście dla niego okna. Nie dajcie się wciągnąć w ten chory wyścig. Nie dajcie się zwariować.
Peace!
 

insomniaa
 
Mroźna aura wywołuje u mnie niemoc tfu(!)rczą, dlatego długo musiałam się zbierać do tego wpisu. Zdecydowanie bardziej jestem jesieniarą (o jakie to teraz modne słowo!), niż jakąś kuźwa zimówką ;P
Okutałam się więc czarną szatą ofiarną, zaparzyłam herbatkę i oto jestem!

Grudzień zaczęliśmy najlepiej jak się dało z najlepszą możliwą ekipką (Miś, Kromka, Synek, Synkowa, Braciak, Siostra, Szwagier, a na miejscu dołączył jeszcze Pasza). Pojechaliśmy na pato-jarmark do Wrocka. Było zajebiście! Z tymi ludźmi to ja mogę jechać nawet na koniec świata.
Najpierw zbiórka w maczku, potem podróż pociągiem.

Oczywiście nie obyło się bez głupawek:
1. -Dzień dobry panie Andrzeju!
2. -Kuuurwłaaaa!
3. N. i jego crush, czyli W. ;D
4. -Tam są takie szafeczki, gdzie się ściąga majteczki.
5. -Szyny były złe, podwozie też było złe xD
6. "Hare krisha, hare krishna" xD
7. Studentka od mandarynek
8. -Jadę pociągiem do Mirka, a potem do Bogdana.
9. -A ten pociąg zajeżdża do drive'a?
10. -Nie jedź z nimi, to pociąg do Goerlitz, zniemczą cię!
-Nie rzucim ziemi.... xD
11. -A w tramwajach też zmieniają opony na zimowe? xD
12. Cygońskie dziecko i:
-Ić stond!
-Wypierdalaj!
13. Pani ze skośną szczęką
14. Braciak jako fryzjer
15. -Wypluj to!
-Tfu! ;D
16. Misiek ruszający czapką w maku i plujący Pieróg xD

Pokręciliśmy się po rynku, napiliśmy się grzanego wina, robiliśmy zdjęcia w fotobudce, a później zjedliśmy obiad w Il Mio - polecam gorąco i mam nadzieję, że kiedyś tam wrócimy na najlepszą pizzę!
Wróciliśmy do domu wieczorem, a ja usnęłam w locie nad poduszką.


W poniedziałek w pracy powtórka z rozrywki, bo miałam rakowisko na popołudniówce xD Ale lubiem <3

Wczoraj po pracy już świętowałam Mikołajki z Miśkiem. Dostałam od Mikołaja sztosowy prezent - kalendarz adwentowy z Douglasa. Poczułam się trochę jak dziecko i otwierając każde okienko jaram się jak dzika! ;D
Drugi święty Nikołaj (pdk) przyniósł mi kubeczek z jeloniem - będę miała w czym pić herbatę z prądem.
Służbowo Mikołajki przepracowaliśmy w tych durnych czapkach. Cóż, raz w roku można się przemęczyć. Chłopaki chodzili w szelkach w renifery (szelki tak naciągnięte aż reniferom się mordy wydłużyły xD).


Wiecie czym jest traumatyczny poranek?
Kiedy Braciak budzi cię o 9 nad ranem, na dworze mróz minus milion, a ty stoisz pod warsztatem w kurtce zarzuconej na piżamę, Braciak wymienia świece (bo jakiś zjeb zamontował do puga świece z astry), a ty trzymasz maskę, żeby jej nie wywiało xD
Nic tak człowieka lepiej nie pobudzi! To już nawet kawy nie trzeba!

_________________________________________________________
Przez 13 lat dobrym i złym chwilom w moim życiu przygrywał piękny soundtrack. Każda piosenka pasowała idealnie. W poniedziałek o 10 rano pękło mi serduszko... Nie tak to miało wyglądać... Oglądałam transmisję z konferencji i ryczałam jak bóbr.  

“Sometimes our hearts get broken but keep them open, cause when it comes, you can never be ready”


Byłeś i zawsze będziesz ogromną częścią mojego życia, moim pocieszeniem, moim wsparciem, zastrzykiem optymizmu. Mam cichą nadzieję, że to nie koniec. I tak już do końca życia będę FOREVER YOURS
 

lalkazombie
 
Lalka Zombie: No to fruuuu! do pracy.
Udało mi się znaleźć etat w zawodzie^^
I to na dobrych warunkach. Trochę to trwało, ale chciałam coś blisko domu.
A treningi ostatnio zaniedbałam. Nie do końca ze swojej winy, po prostu ostatnie 2 tygodnie miałam nader intensywne ;/
Ale już dziś fitnessie witaj <3
zumba i ABT! : D

Miłego dnia i do poczytania :***
 

shelle81
 
Wpis tylko dla znajomych
Master of Disaster:

Wpis tylko dla znajomych

 

adrijah
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

insomniaa
 
Weekend znowu minął intensywnie ^^

W sobotę po pracy domówka u R. i A.
Pogaduchy, drinki, śmieszki, śledzie i gibos ;D
Do domu wróciliśmy nad ranem.

W niedzielę odsypialiśmy, ale nie za długo bo trzeba było zrobić obiad. Nagotowaliśmy ramenu jak dla pułku wojska, nakarmiliśmy N. i K., obstawiliśmy trochę dla Kromki, a i tak zostało pół gara. Ale wyszedł tak kozacki, że mogę go jeść non stop!

Po obiedzie drzemka i pewnie spalibyśmy do wieczora, gdyby N. nie zadzwonił.
Wzięliśmy więc flachę piernikowego rumu i pojechaliśmy do niego na kwadrat. Najpierw była posiadówka z wszystkimi sąsiadami, a później ekipa remontowa w składzie ja i Syn (i trochę Miś) wpadła do łazienki szlifować ściany ;D A z głośników oczywiście leciał Szmitek na budowie ;D

Głupawek też się ostatnio nazbierało:

Wchodzę na socjal. Widzę, że w kiblu pali się światło, więc krzyczę:
-Syneeek, srasz?
-Niee.
Drzwi od kibla się otwierają, a tam N. z gołą klatą myje pachy w zlewie i psika się cytrynowym odświeżaczem powietrza xD

M. -<łapie się pod pachą> Ale mnie tu boli! Od tego wczorajszego wrzucania kapusty do skrzynek.
ja: -<do Miśka> M. bolą pachy od kapusty!
Miś: -To ja dzisiaj kapusty nie jem.

-A tynkarze są?

-Wypie... Wypie... Wy pierwsi pojedźcie.

-Myłem ręce a nie srałem!

Tutorial jak wyprostować świni ogon xD

<w radiu leci Maanam>
N. śpiewa: -Cygany naaa Cyganach!

"Żanklod" xD

-A Chińczyk jak ma żółtaczkę, to jest bardziej żółty?
-Ale jaja! ...też ma żółte xD

-Idzie Grześ przez wieś... (a dalej K. wie o co chodzi xD)

-No i mi mówi "a ty tak pracujesz i się uczysz, to ty taka zaradna jesteś"
-Noo, taka zaradna to torbę też obrobi xD

-Pies jest mój i N.!

...a to co się działo w butach pozostanie tajemnicą mazdy (pozdro dla kumatych!)

Jutro mam taką ekipę na popołudniówce, że wyczuwam odmóżdżenie xD


PS: pozdrawiam Braciaka, który jest szybszy niż przeciąg i działa zanim jeszcze zacznie coś robić ;D
 

insomniaa
 
Witam was w ten wtorek, który wydawał się poniedziałkiem, a tak naprawdę to jest już środa. Długi weekend zawsze robi rozpiździel czasoprzestrzeni.

Mój długi weekend spędziłam bardzo aktywnie i towarzysko. Nie było czasu na bierny odpoczynek i siedzenie w domu.
Zaczęliśmy w sobotę po pracy kolacją z Miśkiem, K. i N., a do kolacji pigwóweczka i głupawki. Tak fajnie nam się gadało, że zasiedzieliśmy się do późna.
W niedzielę rano pojechaliśmy do RyjĆka na kawę, bo wybierałam się już od baaardzo dawna. Później zjechaliśmy na Wylęgarnię, a po południu pojechaliśmy w dłuższą trasę z rodzinną rewizytą. Nie mogę jeździć w takie dalekie trasy, bo mi od gazu czucie w nodze odbiera xD
W poniedziałek rano byliśmy na warsztacie u Braciaka (pozdro Dziku! ;D), a po robocie wstąpiliśmy na kawson.
Wieczorem poszliśmy na piwo z moim kudłatym Ryszardem.

Dopiero połowa listopada, a ja już niecierpliwie czekam na Sylwestra. Siostra podsunęła świetny pomysł na imprezę, a jak zbierzemy całą ekipkę, to będzie melanż stulecia!
BTW kto chętny na Sylwestra na pięknym zadupiu w totalnym odcięciu od cywilizacji? ;D


Tak poza tym moje życie jest jak utwór Rihanny: większość to "work, work, work" a reszty nie rozumiem.
W pracy z każdym dniem odczuwam jak ubywa mi komórek mózgowych, a wszystko to przez moich najulubieńszych patoli ;D

Non stop głupawki:

-Gdzie pomidory?
-Marek do nich smarka.
-Smarek? xD

N. śpiewa: -Boli mnie noga w jądrze...

N. znowu śpiewa: -Chodź, chodź, chodź na banana, dam, dam, dam ci kolana...

N. remontuje chałupę. Zrobił sobie dziurę w stopie. Taczką.

N. paczy na zdjęcie i śpiewa: -Pizda nad głową, pi pi pizda nad głową xD (pdk!)

N. pali w piecu: nalał podpałki, zagląda czy się pali, z pieca wyjebało kulę ognia na pół kuchni, spaliło mu włosy na ręce, śmierdzi kurczakiem xD

N. po każdym papierosie idzie do toalety. Chodzą plotki, że ma płuca połączone bezpośrednio z odbytem xD

-Nie poznajesz mnie?
-A no coś kojarzę...
-A skąd jak my się nie znamy?

-A ja mam radochę, bo se tenteguje tentego!

Zuo i jego "ja pierdole" nad sosem xD

Zaadaptowane od K.:
-Co robisz?
-Palę i sram xD

-O dobra widzę, seksi lejdi, bierz jo bliżej, potem się poszczęści, może da pod nogę? ;D

-Korzonki mnie bolą, ledwo co chodzę, mam żylaki na cyckach, głowa mnie boli od tego waszego pierdolenia. Ta twoja kobieta to musi być jebnięta na łeb, że wgl cię chciała ty łajzowaty krótkochujny cwelu!

-Dziura na wylocie!

"Kot w kasku z arbuza" oraz inne kakakaski (PDK)

-Ty też się majonizujesz? xD

-Wymiata jak stówę spod kasy xD

-X. to dobry chłopak, z nim to można konie kraść xD (pdk!)

-Gdzie K.?
-Do zoologa poszła.
-Po chomąto dla konia?

Mamy pewnego znajomego, który z racji noszenia spodni opinających części witalne dostał ksywkę "Torbiel":
-Dałam staremu ostrego sosu to mu dupę w kosmos wyjebie.
-Torbielowi też dałaś ostrego sosu, chcesz żeby mu torbę w kosmos wyjebało? xD

A później...:
-Przyjdzie Torbiel to ci herbatę zaparzy xD

Przeróbka pewnego mema made by Bąbelek:

“Leżę na skłocie w Zgc z 25-ma kierownikami ruska gorzała leci 10-cio l. Bongo się kopci na psie kurwa dredy pierdolnięty X. mu zrobił...”



No i ten gest: "masz coś na brodzie i jesteś jebnięta" xD

Aaa no i będę tzw. "babcią" małego Strzepana Refluksa Paralizatora ;D Jeszcze sześć miesięcy! ^^


Jako bonus akcja z Wylęgarni: przed Dniem Wszystkich Świętych Mutra marudziła:
-Weź ten samochód umyj, bo taki brudny, że aż wstyd!
ja: -Wstyd to kraść i z byle jakiej dupy spaść.
Vater: -O! Powiedz to bratu!
;D
 

shelle81
 
Wpis tylko dla znajomych
Master of Disaster:

Wpis tylko dla znajomych

 

insomniaa
 
Znowu mi się zaległości zrobiły. Trochę przez natłok obowiązków, częściowo też przez moją emigrację.
No ale wróciłam i nadrabiam! A moim paliwem jest ostatnio kawa z nowego ekspresu, którym jako certyfikowany barman/barista jaram się niezmiernie ^^

Ogólnie w germańsko-osmańskim kondominium pod żydowskim zarządem powierniczym zapanował błogi spokój, co dla mnie - ZOK-owca i paranoika - wróży niechybnie jakiś rozpirdol.
Nooo ale jakoś się tam kręci wśród mojej ulubionej patusiarni xD Jest beka z "torby", z "kapusty", z synkowego pępka, fejspalm co 5 sekund, siła patoli itd.
Oczywiście codziennie musi być:
-Siema siema o tej porze, każdy wypić może, zajefajny jogurt... Do mycia, dwadzieścia lat życia, słuchaj no synek, nie ma takiego bicia... Wy głupie chuje, nie pomaluje... xD
Dobry łaszek:
-Pisał mi, że chce coś teges, a ja mam okres.
-Napisz mu, żeby szykował krokieta do twojego barszczu! xD
No i dzisiejszy łach, czyli "kuża" i:
-Po co mu ziarno, jak on nie ma zębów?! xD
Oraz:
-Czyli jednak będziesz bawić się za swoje pieniądze na swoim weselu (pozdro dla kumatych!)
Aaaa! Ja się przez to wszystko uwsteczniam i odmóżdżam!
Ci, co mnie nie znają, myślą pewnie, że ćpam. Ci, którzy mnie znają, pewnie myślą, że powinnam zacząć xD

Jakby w pracy było mało patologii, to na wolnym też normalnie nie jest. Jak przy każdej niedzieli poszliśmy w las z grzybniętymi. Oprócz wyżej wspomnianego "Siema siema o tej porze" było też:
-Jananana... Tańczę aż mnie bolą kolanna, na śniadanie była kaszanna i kasza manna o smaku bananna. A na drugieee śniadanie byłooo wino tanie... xD
Oraz tradycyjna już akcja Tarzana w krzokach:
<za każdym razem robimy tę samą trasę, dochodzimy do łąki za którą są gąszcza, wszyscy idą ścieżką, M. zbacza...>
-Obstawiamy czy M. wejdzie w krzaki?
-"Ała kurwa ja pierdole" za 3... 2... 1...
-<z głębi krzaków> Ałaaaa kurwaaaa ja pierdole jebane krzaki kurwaaaa!

Po grzybingu wpadł Braciak na bajere. Porozkminialiśmy, pośmieszkowaliśmy i stwierdziliśmy jednogłośnie, że niektórymi ludźmi nie warto się przejmować.

Smok ostatnio zaliczył kolejne leczenie, przez co mój portfel płacze. Zamiast wygrzebać się z dziury budżetowej zakopuję się w niej coraz głębiej. Zachciało się babie auta, kuźwa mać...


PS: "Dobra! To chuj ci w dupę, stary! Ja tu na deszczu, wilki jakieś! Przyrzekaliśmy sobie ten film od lat, ale jak nie, to nie!!!"
 

insomniaa
 
Niedzielne popołudnie spędziłam z Miśkiem na grzybobraniu w promieniach zachodzącego słońca. Szybka akcja, dwa wiadra. No bo przecież byłabym chora jakbym do lasu nie poszła ;P


Oczywiście byłam też na wyborach. Nie spodziewałam się, że wyjawiając swoje poglądy na FB wywołam taką gównoburzę i usłyszę, że jestem popierdolona bo nie głosowałam na PiS.
Nie głosowałam i nigdy nie zagłosuję, bo mam poglądy liberalne i daleko mi do prawicy, czy nawet centro-prawicy. Poza tym mamy (jeszcze) wolność słowa, wolność światopoglądu, a patrząc na wyniki wyborów także wolność niedorozwoju.
W dyskusji na FB J. miał w jednym zdaniu rację, ale nie zacytuję, bo nie chcę już wkładać kija w mrowisko.
Zresztą... wy sami dobrze wiecie KTO i W CO ;)

“Co za sytuacja! Kto postawiłby znanego przestępcę na czele ważnej dziedziny działalności państwa? Oprócz, powiedzmy, przeciętnego wyborcy”


(Terry Pratchett, "Piekło pocztowe")


Dzisiaj miałam miły poranek jak na poniedziałek.
W głównej mierze zawdzięczam to Misiowi <3 ;*

Oprócz tego byłam z Kromeczką u psycho-terapeuty, niestety tylko jako osoba towarzysząca, no ale mam nadzieję, że niedługo ustalę termin dla siebie.

Później przypadkowe spotkanie i miłe pogaduchy (które mam nadzieję dokończymy przy piwie). Przez tyle lat jedno się nie zmieniło - nadal fajnie mi się z tobą gada.
Jestem szczęśliwa, że życie potoczyło się tak, a nie inaczej. Gdyby nie ty, nie byłabym teraz w tym miejscu. Tak miało być.
Dobre chwile dają miłe wspomnienia. Złe chwile dają cenne lekcje na przyszłość. Za jedno i drugie DZIĘKUJĘ.


Służbowo jakoś się wszystko kręci. Aktualnie składamy "dream team", chociaż według mnie zawsze będzie tu brakować jednej osoby i to już się nigdy nie zmieni... Nooo ale mamy "siłę patoli", coconut song, wielbłąd, torba i do przodu! ;D

PS: mam kolejny pomysł na tatuaże przyjaźni: sierp i młot z Bąbelkiem! <3 xD

----------------------------------------------------------------------------------------------
W niedzielę miała być psychoterapia, ale koniec końców chyba okazało się, że jednak nie jestem potrzebna. No cóż...
Człowiek potrzebuje, żeby zawsze jakieś drzwi były dla niego otwarte. I ramiona. Żeby się na amen nie zamknął w sobie. Albo żeby nie eksplodował.
Ja tu jestem. Zawsze będę. Chociaż czasem mam ochotę cię zajebać, mimo wszystko zależy mi na tobie... braciszku...
 

 

Kategorie blogów