Wpisy oznaczone tagiem "Proszę" (38)  

wielkamarzycielka987
 
- Witajcie, nazywam się John. Tak jak wy trafiłem tutaj, tylko, że ja tu jestem chyba rok, tutaj czas płynie inaczej. Zapraszam do siebie, inaczej ten cyklop niewiadomo co wam może zrobić.
Nie wiem czemu, ale wzbudzał we mnie wielką ufność, więc się zgodziłam.
Po około dziesięciominutowej przechadzce po leśnej dróżce pod wielkimi drzewami, dotarliśmy we trójkę do wielkiego, magicznego dębu, w którym były wyrzeźbione kwiatami i liśćmi, duże drzwi.
- Zapraszam.
Powiedział to wysoki brunet, z niebieskimi oczami, kilkudniowym zarostem i sześciopakiem na brzuchu. Po prostu ideał. Jednak z zamyśleń jaki jest przystojny wyrwał mnie głos John'a, pytający jak mamy na imię.
- Jestem Victoria, a to jest moja przyjaciółka Lily.
- Cześć - odparłam cała oblana rumieńcem - Miło mi Cię poznać.
Potem dopiero zauważyłam, że Vici poszła do łazienki, a ja sama zostałam z brunetem w kuchni.
- Zapomniałem Ci przekazać, że mam współlokatora Davida, wysoki blondyn z szarymi oczami oraz wilczycę wraz z małym, ale jest nie groźna. Chciałym Ci także przekazać, że będziesz miała ze mną pokój, a Victoria z Davidem.
Prawdopodobnie oblałam się calutka rumieńcem. Będę dzielić pokój z takim ciachem, w sumie Ruda też będzie miała przystojniaka, ale mój jest lepszy. Po chwili dodał, że raczej nie pomieszczę się z przyjaciółką w pokoju, bo jest w nim tylko malutka szafa i dwa jednoosobowe łóżka. My zatem będziemy mieli jedno dwuosobowe łóżko, ale jeśli będę się czuć dyskonfortowo, to on może spać na podłodze, jednak chociażby z grzeczności powiedziałam, że możemy spać razem.
Z lekkim podekscytowaniem opowiedziałam wszystko Victorii, która podzieliła mój entuzjazm i zachwyciła się myślą, że będzie dzieliła pokój z chłopakiem, jednak była smutna, że to ja będę spała wraz z Johnem w jednym łóżku. Gdy w końcu się uspokoiłyśmy, poszłyśmy się zapytać o jakiekolwiek jedzenie, gdy zobaczyłyśmy niebieskookiego uśmiechającego się do nas, a raczej do mnie.
- Chcecie coś do picia? - zapytał - Albo jesteście głodne?
- Taak! - odparłyśmy razem - baardzo!
John, podając nam upieczone mięso zwykłego królika (Też tu takie są) i szklanki soku z magicznej jabłoni, puścił mi oczko. Znów byłam cała w rumieńcach. Po posiłku udałam się do naszego pokoju. Jak się okazało, jest tam ślicznie. Białe ściany, a na nich różnokolorowe poprzyklejane liście, fioletowe kwiaty, po prostu śliczne. Podłoga była z brązowego, błyszczącego drewna, dwuosobowe łóżko było z tego samego materiału, a pościel była biała w niebieskie kwiaty. Przy łóżku były dwie szufladki, a naprzeciwko wielka drewniana szafa, na której stał wazon ulepiony z zielonej, magicznej gliny, pełen żółtych stokrotek. Było tam także zdjęcie jego, Davida, oraz innych ludzi. Pewnie jego rodziny. W jednym momencie zrobiło mi się przykro. W jednej chwili przypomniała mi się cała rodzina, mama, tata, brat i dwie siostry... Napewno mnie szukają... Albo mnie już pochowali. Nie, napewno to drugie. Po obejrzeniu pokoju wyszłam w kierunku łazienki.
Owa łazienka była duża. Zielono - białe ściany, kremowa podłoga, toaleta, umywalka i wanna w kolorach ścian, a wszelkie inne dodatki w kolorze podłogi. Mieściła się tam także mała półeczka pod umywalką, gdzie znajdowała się kosmetyczka z różnymi damskimi jak i męskimi kosmetykami. Oczarowana poszłam do pokoju rudowłosej, gdzie zamyślona wpadłam na Davida w samym ręczniku. Speszona uciekłam do pokoju gdzie położyłam się na łóżko i zasnęłam.
 

krysztalik0wody
 
Nie wiem czy ktoś to czyta ale jeżeli czyta to niech napisze w komentarzu coś tam np. Przeczytałam lub ,,:)"  albo polubi  ten wpis ok ? Odwdzięcze się :)
#paula
images (3).jpg
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

directioners5
 
prosze, zagłosujecie na mnie na blogu, pod tym wpisem?: pamietnikvilu.pinger.pl/m/21984431
(klik)
jak zagłosujecie, to bardzo wam dziękuje. kto zagłosujce, dostaje dedyk z kim chce.
6dc9a141000fa7ba535d64e7.jpg
 

directioners5
 
Głosujcie na mnie na blogu www.violettaaa12.pinger.pl, bo tam zgłosiłam się na najlepszego bloga. Mój numerek to 12.  Jak możecie, to głosujcie! Proszę!
pliss!.png
jak już zagłosowaliście, to z góry dzięks!





THX! ♥♥♥
 

cattynoir2
 
Odwdzięczę się 10 komkami i 10 like :) Proszę to dla mnie bardzo ważne!:koturny.moimswiatem.pinger.pl/m/21777265
ZA każdy głos bardzo dziękuję!
Teraz na powage ide xD
Pa
  • awatar gość: nie moge tam wejść, bo jest blog tylko dla zalogowanych :(
  • awatar Monsterkowa65: Zagłosowałam;)
  • awatar Catty Noir <33: @Monsterkowa65: Dziękuję :*
Pokaż wszystkie (4) ›
 

szalonax33
 
Miałam zapomnieć. Nie myśleć o tobie, nie płakać, nie kochać. Jednak wszystko co robię przypomina mi ciebie. T Ę S K N I Ę .
#proszę #wróć #do #mnie #i #kochaj #jak #dawniej.
tumblr_n34a75JyJi1t1ok92o1_500.jpg
 

adoro
 
Witam.! Się zwe Marcelinka ;* Mam 13 lat. XD
Urodzona 14 sierpnia ♥ ##Proszę bez hejtów## XD

avatar.jpg


To ja ;d Wiem, paszczur ze mnie ;P ;** ♥
No to notka powitalna sklepiona, a ja biorę się za wygląd ;33

Myśka ♥
Pokaż wszystkie (4) ›
 

shinee.is.my.word
 
Mam dla was drugą część ^^ ! Dopiero to moje drugie opowiadanie, więc proszę nie traktujcie mnie zbyt ostro.Nie wiem ,czy mi poszło ,więc oceńcie sami .Następny wpis o SHINee ^^ !






Sehun czuł się niepewnie. Miał ochotę uniknąć wizyty , lecz niestety to było niemożliwe.
Siedział podparty na siedzeniu. Patrzył  na pędzące auta. Kierowcy niezwykle szybko się wymijali. Obmyślał  plan, jak uniknąć tej całej sytuacji. Ale nagle zdał sobie sprawę, że nawet najlepszy plan się nie uda ,ponieważ nie chciał krzywdzić Luhana kłamstwami. Po prostu nie mógł spojrzeć w jego wielkie oczy i go zawieść. Przejechał ręką włosy i nagle zwrócił się do hyunga.
-Wiesz… Możemy już teraz pójść i mieć tą całą sytuację z głowy ? –Spytał się cichym głosem.
-Niestety to niemożliwe, ponieważ obiad jest planowany na godzinę trzecią. Czemu nie chcesz iść ? Co się stało ? Może się źle czujesz ? – Spytał Luhan dotykając dłonią czoła Sehuna, w obawie, że Sehun ma gorączkę.
-Nie czuję się wspaniale, tylko, że … - delikatnie zdjął dłoń Luhana z jego czoła. – Wiesz Luhan. Powiem ci szczerze…  Trochę obawiam się twoich rodziców. Chodzi o twojego ojca i jego stosunek do mnie.
- Wiedziałem ,że to powiesz . Posłuchaj… Nie zwracaj na niego uwagi. Jeżeli swoim zachowaniem sprawi ci  przykrość, to obiecuję, że wtedy najzwyczajniej wyjdziemy. Przecież wiesz o tym, że nigdy nic nas nie rozdzieli prawda? Szczególnie mój ojciec. – Luhan przysunął się do Sehuna  i delikatnie go objął , po czym szepnął mu cicho do ucha. – Jestem jak "rzep psiego ogona". – Zaśmiał się cicho.
Koreańczykowi ulżyło. Cieszył się , Luhan go rozumie idealnie.
Zostało 30 minut do obiadu. Pogoda naprawdę była niewyraźna.
Luhan i Sehun przygotowywali się do wyjścia. Zakładali kurtki, a na plecy zarzucili plecaki. Luhan założył dodatkowo czapkę z pomponem, na której był wyszyty napis ,, I Love My Boy’’ . Pamiętał zdziwioną minę sprzedawcy. Nie tylko sprzedawcy, ale i ludzi na przedmieściach. Nie zwracał na to uwagi. Przyzwyczaił się do okrutnych ludzi, którzy potrafią jednym słowem  pogrążyć człowieka w smutku. Kiedyś bardzo przeżywał słowa kolegów z dawnej klasy. Teraz dla niego to wszystko nie miało najmniejszego znaczenia. W jego życiu pojawiła się najważniejsza osoba, którą kochał. Oczywiście to jest odwzajemnione uczucie.
  Machnięciem ręki pożegnali się z członkami EXO, by nie budzić osób ,które ucięły sobie drzemkę. Wyszli z czarnego, nieco brudnego busu. Najwyraźniej kierowca zapomniał o umyciu pojazdu. Szli ciemną uliczką. Z obu stron były grube czerwone mury, na których widniały napisy sprayem. Wszędzie było ciemno. Mury były okropnie blisko siebie położone,dlatego szli gęsiego. Starali się szybko przemknąć. Gdy wydostali się z wąskiej uliczki skręcili w prawo, ponieważ tam znajdowało się osiedle, w którym mieszkali rodzice Luhana. Szybko znaleźli poszukiwany blok.
  Był to nieduży, nowoczesny  blok, w którym mieściło się dużo mieszkań. Nacisnęli guzik windy. Sehun pomimo rozmowy z Luhanem dalej czuł gdzieś drobny lęk. Wsiedli do windy, po czym nacisnęli guzik trzeciego piętra. Gdy weszli do mieszkania mama Luhana miło przywitała ich. Stała w haftowanym fartuszku. Miała krótkie czarne włosy z zawiniętymi końcami. Jej oczy były pełne spokoju i miłości. Gdy tylko jej goście otworzyli drzwi na jej twarzy malował się wielki uśmiech.
-Ach witajcie kochani! Siadajcie do stołu ,a ja już niosę obiad. Pamiętajcie ! Na początek umyjcie łapki !- Wesoło a zarazem melodyjnie powiedziała. Szybkim ruchem ruszyła w stronę kuchni.
  W domu panowała przyjazna atmosfera. Wszędzie unosił się zapach pieczeni. W ceglanym kominku głośno trzaskały drwa. Wnętrze było pomalowane  kremową farbą. Nieopodal  małej brązowej kanapy wisiały rodzinne obrazy oprawione piękną ramą. Można tam było znaleźć również obraz Luhana za czasów dziecka. Mieszkanie było małe, ale dobrze urządzone. Luhan i Sehun szybko zdjęli kurtki i buty. Umyli ręce według zasad matki i usiedli przy stole. Na stole stały świece.Stół był nakryty pięknym obrusem. Obok znajdował się niespodzianka ! W drewnianym krześle siedział ojciec Luhana. Miał skwaszoną minę. Niezbyt miło patrzyło mu się z oczu. Siedział ze skrzyżowanymi rękoma.
-No kogo ja tu widzę ! Jednak przylazłeś hmm ?
-Tato proszę. Bądź miły dla Sehuna ! –Luhan powoli zaczął się denerwować.
-Ależ co ja takiego powiedziałem ? –Nachylił się nad Sehunem i powiedział głośno.
-Pamiętaj ,jak ci tam ? Sehun ? Zapamiętaj Sehun. Łapy z dala od mojej niuni ! Mam nadzieję, że wiesz co to znaczy ojcowski gniew.








No ,więc. To dopiero moje drugie opowiadanie +_+. Nwm czy wam się spodoba xD. Sama jak to czytałam to wydawało mi się dziwne xD.
Ale proszę oceńcie sami ^^. Zapowiadam III część, o ile wam się spodoba. Proszę o szczere komentarze.
Zapomniałabym ! Przepraszam za wszelki  błędy ! Staram się. xD
Dzięki negatywnym komentarzom będę wiedzieć, co należy odrobinę poprawić ! Pozytywne zachęcają mnie do dalszego pisania ^^ .

papa ;***
  • awatar Shawols and EXOtick: Bardzo fajne ! Skąd czerpiesz te pomysły ? *.*
  • awatar ~~LuLu~~: Hah ! miło mi ,ale niestety dopiero to , jak wspominałam 2 ff. Nwm. Jakoś same przychodzą ^^
  • awatar gość: super bardzo mi się podoba. :)
Pokaż wszystkie (4) ›
 

k88i
 
Śpisz już od dobrych 2godzin, a ja odkąd poszłaś oglądałem sobie nasze zdjęcia, (no głównie Twoje), przypominałem początki naszej znajomości, to jak między nami zaiskrzyło, jak zaczęło się z tego wyłaniać coś więcej, niż zwykły flirt.. Wspominam każde nasze spotkanie, Twoje śliczne oczy i rozbrajający mnie uśmiech, Twoje dłonie, które tak uwielbiam trzymać, i usta, które chciałbym całować umierając.. Wszystkie nasze wygłupy, każde potajemne spotkanie na strychu, jak i poza nim, a nawet każdą kłótnię.. I jak tak przewijam sobie wszystkie te obrazy przed oczami, to jestem pewny że to właśnie TY jesteś moim szczęściem, całym światem.. I w tej samej chwili nachodzą mnie obawy przed tym, że mogę Cię stracić, że coś Cię weźmie, i odpiszesz mu, spotkasz się albo po prostu zechcesz żeby to on był Twoim wybrankiem, a nie ja.. I wiesz.. Niczego nie boję się bardziej niż tego.. Gdyby tylko się dało, to oddałbym wszystko co mam, pieniądze, zdrowie, pasje, rodzinę a nawet życie, byle mieć pewność że już na zawsze będziesz moja..
Kocham Cię, i pomimo tych kilku potknięć, ufam Ci jak nikomu innemu, wierzę w to co robisz, w to, że Tobie też zależy.. A jeśli zależy Ci chociaż w 1/100 tak jak mi, to wiem że bedziemy razem do końca świata, bo nawet nie zdajesz sobie sprawy jak bardzo ważna dla mnie jesteś..
I błagam Cie, p8.. Nie okłam mnie nigdy, wolę żebyś prosto w oczy powiedziała mi, że wybierasz kogoś innego, tylko prosze nie rób tego za moimi plecami, bo nie przeżyłbym, gdybym dowiedział sie o czymś takim, zresztą sama wiesz..
Jesteś wszystkim co mam, Mała.. I wierze że nadejdzie dzień, kiedy wbrew wszystkiemu i wszystkim, usiądziemy przy kominku, z gromadką wnuków, złapiemy się za ręce, i tak samo szczęśliwi, jak ja przy Tobie teraz, stwierdzimy że możemy spokojnie odejść z tego świata.. RAZEM : *************
KOCHAM CIĘ p8 !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!


k8.
  • awatar gość: dawno nie czytałam czegoś tak szczerego, przeszywa mnie dreszczyk emocji jak czytam waszego bloga. czekam na więcej. p.s chłopie jak tak ja kochasz to nie czekaj az cie zostawi bo bedzie zmeczona tym ze nie jest jedyna w twoim życiu i musi sie toba dzielic. dam sobie reke odciac ze umiera z zazdrosci jak jestes z ta druga. szczescia ;-)
  • awatar ♥perfecte _Dame♥: i za ten wspaniały tekst ,dodaję do obserwowanych
Pokaż wszystkie (2) ›
 

goldenberry
 
Dolena: Hej ludzie sprawę mam ! :D
Więc chciałam zrobić sobie mały prezent na jutrzejsze urodziny. Ale nie starczy mi czasu. Czy mogę was prosić jak komuś się chce by mi wbił chociaż kilka lvl'i? Do LoL'a oczywiście oto login i hasło: panlea103 i hasło q1w2e3
Dzięki wielkie <3
#gry #święta #proszę#o#przysługę
1533951_449807588452732_1316021010_n.jpg
 

okaleczonaolive
 
W Paszczy Szaleństwa: Tokio Hotel - Don't Jump

On top of the roof, the air is so cold and so calm
I say your name in silence
You don't wanna hear it right now
The eyes of the city are counting the tears falling down
Each one a promise of everything you never found

I scream into the night for you
Don't make it true
Don't jump
The lights will not guide you through
They're deceiving you
Don't jump
Don't let memories go of me and you
The world is down there out of view
Please don't jump

You open your eyes but you can't remember what for
The snow falls quietly; you just cant feel it no more
Somewhere out there you lost yourself in your pain
You dream of the end to start all over again

I scream into the night for you
Don't make it true
Don't jump
The lights will not guide you through
They're deceiving you
Don't jump
Don't let memories go of me and you
The world is down there out of view
Please don't jump
Don't jump

I don't know how long
I can hold you so strong
I don't know how long
Just take my hand, and give it a chance
Don't jump

I scream into the night for you
Don't make it true
Don't jump
The lights will not guide you through
They're deceiving you
Don't jump
Don't let memories go of me and you
The world is down there out of view
Please don't jump

And i've all that cant hold you back
then I'll jump for you

 

isiek123
 
Myślałam,że to się nie wyda,że nikt się nie domyśli co mi się stało.No i nikt się nie domyślił,ale wszyscy moi znajomi zauważyli,że coś jest ze mną nie tak.Zaczęłam bać się własnego cienia,nigdzie sama nie wychodziłam,każdy mężczyzna przypominał mi tego faceta,kiedy Maks mnie dotykał nawet w rękę,to nie było takie uczucie jakie powinno,ja się bałam,czułam wtedy obrzydzenie i odrazę,chociaż tak naprawdę go kochałam.Wszyscy dopytywali co mi jest,a ja jednym głupim zdaniem odpowiadałam,że mam zły dzień i kiedyś mi przejdzie.Oni wierzyli,bo niby dlaczego miałabym ich okłamywać.
---------------------------------------
JAKIŚ TYDZIEŃ PÓŹNIEJ.

#Laura,Maks do ciebie.!
#Już idę mamuś.!-krzyknęłam szybko zbiegając ze schodów.
#Cześć kotek.-Maks przytulił się do mnie.
#Cześć,cześć.-pocałowałam go w policzek.
#Idziemy.?-zapytał łapiąc mnie za rękę.
#No moo...możemy.-odpowiedziałam,nie chcąc znowu mu odmawiać.
#Cześć mamo.-powiedziałam i wyszłam z Maksem z domu.
#Gdzie idziemy.?-spytałam stając na schodach.
#Na ognisko.Czekają już na nas.
#A długo będziemy tam siedzieć.?-spytałam z niepokojem.
#To zależy,czy będzie fajnie.-pocałował mnie w policzek i zaciągnął na jakąś polanę,czy co to było.
#Wszyscy już są.?-zapytał Maks witając się z kolegami.
#Prawie,jeszcze tylko Rafał.
#Rafał.?
#No tak,tak.Kuzyn Dawida.-pokazał palcem na jakiegoś chłopaka.
#Ok.Chodź Lauruś.-Maks pociągnął mnie za rękę i usiedliśmy obok tego Dawida.
Kiedy zaczęło się robić ciemno przyszedł  Rafał.
#Siema.-krzyknął Dawid i zaczął przedstawiać swojego kuzyna wszystkim po kolei.
#Wydaje mi się znajomy.-szepnęłam do Maksa,cały czas przyglądając się Rafałowi.
#No właśnie mi też.
#Już wiem.! Ale dziwne,że ty go nie poznajesz,bo to cb z nim widziałem.-spojrzał ze zdziwieniem na mnie.
#Naprawdę.?-spojrzałam przez chwilę na Maksa,a później znowu wpatrywałam się w Rafała.
Rafał usiadł obok mnie i Dawida.
#Powiedziałaś już komuś.?-szepnął mi do ucha.
#Ja.?Alee. .to ty.-krzyknęłam i nagle wszyscy zaczęli się nam przyglądać.
#Tak,to ja.-powiedział śmiejąc się Rafał.
#Ale przypał.Ciesze się po prostu,że mogłam cię znowu zobaczyć. . .-przerwałam na chwilę i wpatrywałam się w niebieskie oczy Rafała.
#Naprawdę się cieszysz.?-uśmiechnął się nie spuszczając ze mnie oczu.
#No właśnie,naprawdę się cieszysz.?-zapytał zirytowany Maks.
#Tak,boo,boo mam jego bluzę i bałam się,że już mu jej nie oddam.-starałam się wybrnąć z tej sytuacji.
#Mhmm.-przytaknął tylko Maks i przewrócił oczami.
#A my się jeszcze nie znamy chyba,jestem Maks,chłopak Laury,pewnie ci o mnie nie wspomniała jeszcze.-wyciągnął natarczywie rękę w kierunku Rafała.
#Nie było takiej okazji,ale bardzo miło mi cię poznać.Szczęściarz z cb.-uścisnął rękę.
#Tak wiem,nie każdy mógłby mieć taką dziewczynę jak Laura.-pocałował mnie w policzek.
#Rafał odprowadzisz mnie,a ja od razu oddam ci bluzę,ok.?-przerwałam tą żenującą rozmowę.
#Tak oczywiście,teraz.?-zapytał zapinając bluzę.
#Jakbyś mógł.-wstałam.
#Ty sb sieć,nie będę cię odciągać od kolegów i tak spędzasz ze mną wystarczająco dużo czasu.
#Ale dla mnie to żadne problem.-zerwał się szybko z ławki i przytulił mnie,żeby się nie przewrócić,bo był już dość wcięty.
#Kochanie nie obraź się,ale wolę kogoś trzeźwego.-odsunęłam go od sb i pożegnałam się z wszystkimi.
#Więc,nie odpowiedziałaś mi na pytanie.Powiedziałaś już komuś.?Sądząc po zachowaniu Maksa,to chyba już. . .
#Nie,nie powiedziałam nikomu.Tylko ty wiesz i mam nadzieję,że nikomu nie powiesz.-przerwałam mu i nerwowo zaczęłam się rozglądać.
#Nie powiedziałem.Laura ty wiesz dobrze,że powinnaś iść na policję,bo to nie jest normalne.On może ci jeszcze raz spróbować coś zrobić,a jak mnie,ani nikogo innego nie będzie przy tb.?To co wtedy zrobisz.?To nie jest zabawa.Masz iść na policję słyszysz.-robił mi wyrzuty,ale ja przecież doskonale o tym wszystkim wiedziałam,ale bałam się,nwm dlaczego.Bałam i wstydziłam.To nie jest rzecz o której można od tak komuś powiedzieć.To boli za każdym razem jak o tym mówię,a nawet pomyślę.Przeżywam to na nowo za każdym razem.
#On już chyba dał sb spokój.Jestem bezpieczna i już się nie boję.
#Nie boisz.? To dlaczego ciągle się rozglądasz i idziesz tak blisko mnie,dlaczego nie chcesz wchodzić w ciemne uliczki.?Potrafisz mi to wytłumaczyć.?Nie,nie potrafisz,bo to jest twój lęk nad którym nie możesz panować.On jest silniejszy od cb.
#Przestań.!Już przestań.!Wgl. mi nie pomagasz.!-zaczęłam płakać,chciałam uciec,ale bałam się że on może już gdzieś tam być.
Kiedy Rafał mnie przytulił i starał uspokoić zadzwonił telefon.
#Halo.!-zapytałam wycierając oczy.
#Wiem co on chce żebyś zrobiła,ale nie możesz.Dobrze myślisz,jesteś grzeczną dziewczynką i dla naszego dobra nikomu nie powiesz,ani o tym co się stało,ani o tym telefonie.Jasne.?Jeśli piśniesz choć słówko temu swojemu chłoptasiowi,albo komukolwiek,dokończę to co zacząłem,tylko że tym razem nikt nam nie przeszkodzi.Będziesz tylko moja.Więc pamiętaj ciichutko.-powiedział to nie dając mi dojść do głosu i się rozłączył.
#Kto to.?-zapytał dociekliwie Rafał.
#Nikt taki,kolega.Przypomniał mi o swoim zeszycie.-serce zaczęło mi coraz mocniej bić.Przez całą drogę już nie odezwałam się do Rafała ani słowem,myślałam z przerażeniem,że on gdzieś tu musi być,słyszał jak rozmawiałam z Rafałem i skąd miał mój nr.? Te pytania nie dawały mi spokoju.
#O jesteśmy,chodź oddam ci bluzę.-pociągnęłam go za rękę i weszliśmy do domu.
#Cześć kochanie.
#Cześć to Rafał,przyszedł po swoją bluzę.
#Dobry wieczór.-skinął do mamy i pobiegł za mną na górę.
#Dobry wieczór.-odpowiedziała i poszła do pokoju.
#Proszę i dziękuję.-podałam Rafałowi bluzę.
#Nmzc.Na pewno nic ci nie jest.?Ja wiem o wszystkim,więc może potrzebujesz pogadać.?-spojrzał z troską.
#Uwierz mi nie wiesz wszystkiego. . .Powinnam już się położyć,jestem strasznie zmęczona.Miło było cię znowu zobaczyć.
#No jasne.Może dałabyś mi swój nr,nie chciałbym stracić z tb kontaktu.
#No oczywiście,to dobry pomysł.
Podałam mu swój nr i kiedy wyszedł podbiegłam i zasłoniłam okna.



--------------------------------------------------
Pozdrowionka dla mojej kochanej Nikooli.<3
Powodzenia w czytaniu piękna.^.^
 

fuckmybones
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

isiek123
 
Następnego dnia nie poszłam do szkoły.Skłamałam mamie,że strasznie boli mnie brzuch,i odpuszczę sb szkołę,a lekcje odpisze od Oli.Mama niechętnie się zgodziła.Byłam strasznie zmęczona,lecz mimo to nie mogłam zasnąć.Leżałam i przeglądałam sms'y od Maksa i Oli.Oczywiście,odpisywałam tylko na te od Oli.
#Kochanie,chodź na obiad.!-krzyknęła mama z kuchni.
# Nie jestem głodna mamo.!-odkrzyknęłam.
Spojrzałam na lusterko leżące obok łóżka i widząc swój policzek ponownie się rozpłakałam.
Ciągle się zastanawiałam,czy dobrze zrobiłam nie mówiąc o tym nikomu,ale nie mogłam zrobić inaczej,nie miałam odwagi.
Nagle moje rozmyślanie przerwało mi pukanie do drzwi.
#Przyniosłam ci lekcje.-do pokoju weszła Ola z plecakiem na ramieniu.
#O. . .miałam do cb dzwonić.Miło,że o mnie pomyślałaś.-wymusiłam uśmiech.
#Siadaj-poklepałam łóżko.
Ola usiadła obok mnie na łóżku i zaczęła się przyglądać mojej twarzy.
#Co ci się stało.?-dotknęłam mojego policzka.
#Nic.-szybko się odsunęłam.
#Yymm. . .dużo dzisiaj pisaliście.?-zmieniłam temat.
Ola tylko przymrużyła oczy i nic nie mówiąc podała mi lekcje.Później  jeszcze dość długo rozmawiałyśmy.
#Chodźmy na spacer.-Ola szybko się zerwała i złapała mnie za rękę.
Przestraszona wyjrzałam przez okno.
Nie wiedziałam co mam jej powiedzieć.Jednak na moje szczęście,ale i nieszczęście przyszedł Maks.
#Możemy porozmawiać.?-spytał stając na przeciw mnie.
#Na osobności.-spojrzał znacząco na Olę,która wzięła plecak,pożegnała się ze mną i wyszła.
Usiadłam na tapczanie i zaczęłam patrzeć na podłogę. Maks usiadł obok mnie.
#Co ci się stało w policzek.?-starał się spojrzeć mi w oczy,jednak ja,jak tylko potrafiłam uciekałam wzrokiem.
#Przewróciłam się.-szybko odpowiedziałam
#Ook. . .a powiesz mi kim był ten chłopak.?-pytał Maks,nie odpuszczając.
#A co cię to obchodzi,co.?! Chcesz mi robić wyrzuty,że mam kolegów.?! Hmm.?!-wstałam i zaczęłam płakać.
#Ej,ej.Co się stało.?-zapytał spokojnie,przytulając mnie mocno do sb.
#Nic,jaa . .po prostu. . .mam zły dzień.-rzuciłam szybko,wtuliłam się mocno w jego klatę i zaczęłam płakać jak małe dziecko.
#Ciichutko.-Maks starał się mnie uspokoić.
Tę chwilę przerwało pukanie do drzwi.
#Laura,idźcie do sklepu po bułki,bo zapomniałam kupić.-kiedy mama weszła do pokoju,odkleiłam się od Maksa i odwróciłam się do niej tyłem.
#A ty nie możesz.?-spytałam,wycierając oczy.
#Nie,nie mogę.-powiedziała stanowczo.
#Maks z tb pójdzie,prawda.?-uśmiechnęła się do Maksa dając mu pieniądze.
#Oczywiście,że pójdę.
#Ok.-mama jeszcze raz się uśmiechnęłam,a potem wyszła.
#No to zbieraj się piękna.Idziemy.-powiedział Maks,wycierając mi zapłakane oczy.
#Ja. . nigdzie nie idę.-powiedziałam cała się trzęsąc.
#A to niby czemu.?-zapytał zdziwiony Maks.
#Bo. . -nie wiedziałam co mu powiedzieć,nie mogłam przecież wyjawić prawdy.
#Bo,bo. . no właśnie.Chodź,idziemy.-wyciągnął mi jakieś ubrania z szafy,a sam stanął tyłem. Szybko się ubrałam.
#Już,jesteś gotowa.?-zapytał Maks,zakładając kurtkę.
#Już.-szybko odpowiedziałam.
Złapał mnie za rękę i wyszliśmy z domu. Idąc chodnikiem mocno się do niego przytulałam i patrzałam za sb jak głupia.
#Co ci jest.?-zapytał drwiąco Maks.
# Nic,nic.-odpowiedziałam szybko,kiedy  wchodziliśmy do sklepu.
Kiedy staliśmy już przy kasie,zaczęłam się rozglądać i zauważyłam tego brutala w kolejce obok.Kiedy mnie zobaczył uśmiechnął się drwiąco i puścił mi oczko.Szybko się odwróciłam,serce zaczęło mi szybciej bić i myślałam,że zaraz zemdleje.
#Proszę cię,chodźmy stąd,teraz.-powiedziałam ciągnąc Maksa za rękę.
#Poczekaj,zaraz wyjdziemy.
#Ale ja chcę teraz,rozumiesz.? Ja chcę już iść do domu.-łzy zaczęły mi lecieć.
#Co się znowu stało.?-zapytał Maks.
#Nic,ja chcę do domu.-strasznie się starałam,żeby wyjść zanim on wyjdzie.
#Dobrze,zaraz pójdziemy.Spokojnie.-pogłaskał mnie po ramieniu.
#Nie.!Ja chcę wyjść teraz.!-krzyknęłam i usłyszałam donośmy śmiech tego mężczyzny.
Kiedy na niego spojrzałam wysłał mi buziaczka i pokazywał inne rzeczy,których nie będę opisywać.
Na szczęście wyszliśmy wcześniej niż on.Do domu biegłam tak szybko jak nigdy dotąd.
#Bułki zaraz przyniesie Maks mamo.-rzuciłam wbiegając po schodach na górę.
Maks przyszedł nie długo po mnie.
Położyłam się na tapczan z głową wtuloną w poduszę.Maks usiadł obok  i zaczął mnie głaskać po głowie.
#Powiesz mi co się stało w sklepie.?Martwię się o cb Laura,tak trudno ci to zrozumieć,zależy mi na tb.-powiedział odsuwając się ode mnie.
#Nwm co mam jeszcze zrobić,żeby ci to udowodnić.Zakochałem się w tb i nie mogę patrzeć na to jak cierpisz.Proszę,powiedź mi co się stało.
#Naprawdę.?-usiadłam obok niego na łóżku i starałam się zmienić temat.
#Naprawdę ci się podobam,nie Wiktoria.?-spytałam patrząc mu w oczy.
#Mhmm.-położył dłoń na moim posiniaczonym policzku i niepewnie mnie pocałował,kiedy położył drugą rękę na moim biodrze,poczułam tak jakby to nie był Maks,ale ten facet.To uczucie było okropne.
Szybko się od niego odsunęłam.
#Coś się stało.?-zapytał zawstydzony Maks.
#Coś zrobiłem źle.?Jeśli tak,to przepraszam.
#Nie,ja po prostu.. . mam tam łaskotki.-wymusiłam uśmiech i złapałam się za biodro.
#Chyba powinnam iść już spać.Jutro trzeba iść do szkoły.
#No tak,tak.Już zmykam.-uśmiechnął się speszony i wyszedł z mojego pokoju,a ja zaraz po zatrzaśnięciu się drzwi zaczęłam znowu płakać.
 

deadmayneverdie
 
Anaya:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

yourmartini
 
~ Black paradise ~: nie wiem, co piję, lecz jeśli to miłość, to proszę mi dolać .
 

malgranda
 
Z tatą nie mieszkam już od sześciu lat. Byłam czternaście lat jedynaczką, póki mama nie zaszła w ciążę z ojczymem raz, a potem blisko po pierwszym rozwiązaniu - znowu. Także mam dwie młodsze siostrzyczki, które wyglądają jak moje dzieci. Pominę to, że mama mojego tatę zdradzała, ale to nie o to chodzi mi teraz.
Może zacznę w miarę od początku. Na początku po rozwodzie mogłam z tatą się widzieć raz na dwa tygodnie i to tylko przez dwie godzinki. Potem przeprowadziliśmy się, bo mama zaszła w ciążę, odgrodziliśmy się od zbytniego wpływu babci na mamę i mogłam się widywać z tatą już dłużej, jednak było to teraz ograniczone przez taty grafik i wymyśloną przez mamę zasadę, że poniedziałek-czwartek po południu muszą być wolne od planów i mam tylko i wyłącznie się uczyć (nie było wtedy mowy nawet o wyjściu na spacer z koleżanką ;)). No dobra. A teraz od dłuższego czasu mam po prostu z tym problemy, buntuję się mamie bo to zaczyna mnie po prostu zwyczajnie denerwować. Spotykam się z tatą co tydzień, czasem częściej. Odwiedzamy go z moim chłopakiem. No i chciałabym iść do niego na noc. A co moja mama na to? NIE. Dlaczego? BO NIE. "Jak chcesz to się przeprowadź do taty! Jak ci tu tak źle!". No i weź tu gadaj. Co mam robić? Nie chcę z tatą bywać, chciałabym też czasem z nim być... Pomóżcie, bo psychicznie rady nie daję...
 

 

Kategorie blogów