Wpisy oznaczone tagiem "Przyjaciele" (1000)  

gusia
 
Za każdym razem jak jadę robię bananowe - Marta bardzo lubi. Z 1-2 lata już piekę. I teraz wyszło mi najlepsze ze wszystkich dotychczasowych, aż sobie w przepiśniku dopisałam proporcje. Tym razem zwróciła uwagę na polewę - więc dopisałam przepis jak zrobiona (2 czekolady mleczne, 1/2 szklanki mleka, łyżka miodu i torebka cukru waniliowego) zwłaszcza że nie lubię czekolady a smakowała mi.

Oczywiście ciężko się podnieść i guzdranie się do ostatniej chwili. W rezultacie miała być jazda autobusem na dworzec i tam łapanie autobusu bezpośredniego zamiast z Bitwy szybszej przelotówki. Spóźniony autobus więc jazda z Bitwy. PKS super puściutki. Całą drogę czytałam. Bilety już 8.80 (+0,20gr) ale to nic. Ważne że w nienaruszonym stanie dowiozłam i doszłam z ciastem.

Marta z Pawłem to cudowne towarzystwo przy którym czuje sie naprawdę swobodnie. I to mam wrażenie że z wzajemnością. Takie rzeczy się czuje. Widzę w sposobie o czym i jak ze mną rozmawiają, jak się witają i żegnają. Detale które czynią z nich fantastycznych ludzi, bardzo mi bliskich.

Tak się mówi że to niedaleko. Wyszłam po 10.30 to 12.30 byłam. Do 19 posiedziałam to przed 21 byłam w domu. I dzień z głowy. Ale co z tego.

Tylko bardzo kiepskim gościem byłam bo ogrywałam ich w planszówki :P
 

gusia
 
Wstałam o tej 6,30 i pojechałam na spotkanie z przyjaciółmi. Miałam czas więc kupiłam sobie herbatę i frytki - a jak sobie to i im. Przecudowna godzina. Zupełnie jakbyśmy widzieli się wczoraj. Miałam w ręku torbę z jedzeniem i piciem więc nawet nie napisałam w którym są wagonie - także byli przekonani że mnie nie będzie i zaspałam. Siedzimy i rozmawiamy. Na koniec spotkania Teska pyta ile mi oddać. Rozmowa jaką odbywamy za każdym razem obustronnie. Ile ci dać? - Nic. Jedziemy na peron. Wstępuje do kwiaciarni. Już wiem że kupi mi kwiatka. Biała długa róża.

Wróciłam do domu. Zjadłam drugie śniadanie. Rozmawiam z babcią czy będzie jej brat. Wątpi. Ja mimo przeczucia że może przyjechać wierze jej i zdejmuje spodnie i stanik zostając w bluzce trochę za pupę. Położyłam się na chwilę i odleciałam na dwie godziny. Ledwie wstałam i zaczęłam trochę ogarniać domofon. Wujek. W stanie jakim byłam musiałam otworzyć. Zrobiłam mu herbatę. Poszłam się przebrać.

Nigdy więcej nie zaufam babci. Zaufam swojemu instynktowi.
Pokaż wszystkie (2) ›
 

gusia
 
Ceglarki mi sie jutro 7.20 meldują w Warszawie na 40 munut. Sobpta. I nie wyśpie sie do południa
 

gusia
 
O 5 rano wyłączałam głos w telefonie bo net właczony a Aga postanowiła mi o tej porze przesłać zdjęcia z naszego wyjazdu
  • awatar Kakachi: Mi kumpel podobnie na whatsupa robi ;)
  • awatar Gusia: @Kakachi: i żyje? :P
Pokaż wszystkie (2) ›
 

xdpedia
 
www.xdpedia.com/37049/przyjazn.html
To coś co masz i nie znika, to ktoś kto jest i z kim płaczesz i śmiejesz się w jednym.To członek Twojej popieprzonej rodziny. To ktoś kto zawsze wie jak jest i mimo wszystko jest z Tobą.
 

tomaszm21
 
Autor: Sabrina Jeffries  

Edwin Barlow, lord Blakeborough, zgodził się pomóc impulsywnej podopiecznej swojego przyjaciela, lady Clarissie Lindsey, która znalazła się w kłopotliwym położeniu. Edwin, który właśnie rozglądał się za odpowiednią żoną, zdawał sobie sprawę, że opieka nad Clarissą nie ułatwi mu zadania. Chociaż błyskotliwa, niezależna, piękna dziewczyna oczarowała go, obawiał się, że byłaby absolutnie nieodpowiednim materiałem na małżonkę… jeśli w ogóle chciałaby na męża takiego zimnego cynika jak on. A mimo to niczego nie pragnął tak bardzo, jak jej zdobycia…


Szczegóły publikacji:
romans.masz24.pl/tajniki_uwodzenia.html

--------------------------------------------------------------------------------------------------
Więcej ebooków z działu "romans", znajdziesz tutaj:
masz24.pl/ebooki-romans.html
--------------------------------------------------------------------------------------------------
 

xdpedia
 
www.xdpedia.com/(…)przyjaciele_na_zawsze_buzi_w_pol…
- Dziękuję za tą sukienkę co mi kupiłeś. Jest śliczna. - Fajnie że ci się podoba - Nie odlepiłeś metki. Nie było ci szkoda 300 zł? - To nic, dla ciebie wszystko! - Jeszcze raz dziękuję. Przyjaciele na zawsze. Buzi w policzek.
 

gusia
 
Prawdziwa przyjaźń. Ona wychodzi z domu do kościoła a ja z jej mężem idziemy na miasto
Pokaż wszystkie (7) ›
 

czarna15
 
Wpis tylko dla znajomych
xredds:

Wpis tylko dla znajomych

 

gusia
 
Wyszłam z domu o 7 a wróciłam na 21. Do Grójca zamiast 1:10 jechałam 1:30, co chwila się zatrzymywał na przystanku, dwa razy gasł silnik. Autobus mały i pełny. Sam koniec i ze 3 razy zmieniały się osoby siędzące obok mnie. Z teściową Marty do Mszczonowa, basen-termy z ciepłą wodą coś genualnego. Ale dwie godziny to stanowczo za mało. Wracamy. Lody, obiad (niestety pizza), do teściowej. przychodzi Marcin, brat Pawła, i bardzo ciepło się wita uściskiem - to miłe. Fajnie się rozmawia. Jedziemy do Iska. Kupuje pojemnik na rzeczy bo stary mi się rozwalił. Wracamy do ich domu. Chwila odpoczynku i jedziemy do Jasieńca. Cudowne uczucie powrotu na stare śmieci. Jestem w niebie. I jestem znowu na tym malutkim wiejskim cmentarzu. Mój pradziadek i ukochana prababcia. Modle się zapalam znicze, sprzątam.  Przy babci trudno ukryć smutek i wzruszenie. Ale fantastycznie że Paweł zgodził się mnie zabrać. Gdy się żegnamy mówi mi że zawsze chętnie pomoże. I on i Marta są cudownymi ludźmi. Marta nie ma za wiele koleżanek i dobrze czuje się w jej towarzystwie, to bardzo inteligetna i wrażliwa dziewczyna. A od Pawła po prostu czuje że mnie lubi. Fajna sprawa
 

gusia
 
No dobra. Bo się ktoś obrazi a moi bliscy to czytają. Sama mam wyrzuty sumienia i boję się że ktoś mnie źle zrozumie. Kolejność Alfabetyczna.

Aga, Białostocka rodzina, Rodzeństwo Cioteczne i dzieciaki. A gdzieś tam jeszcze Grójec i Laurka. Mam szczęście do ludzi. Wspaniałych, Troskliwych i Wyrozumiałych. Na których moje kryzysy nie robią wrażenia. Są. Na dobre i na złe.

Jednak od czasu Dolnej nie czułam się tak zaopiekowana przez lekarza jak na Nowowiejskiej. Niby w mswia miałam fajnych lekarzy i fajną psycholog. I lubiłam tam chodzić. Przyzwyczaiłam się. Ale mam wrażenie że jednak trochę walczyłam sama z systemem. Tu lekarka mnie znowu za rączkę prowadzi. Kontroluje krew, załatwia wizyty u niej i psychologa. I czuję że się przejmuje a do tego m środki i zaparcie by mi pomóc pokonać moje demony.

Dzięki wsparciu przyjaciół w ogóle tutaj jestem. Dzięki ich obecności nadal mam po co walczyć. Za mnie jednak nie przejdzie tej drogi nikt
 

gusia
 
Do pracy na popołudnie ale rano do lekarza. Strasznie nie chciało mi się wstać. Po czym okazało się w przychodni że lekarza mam jutro a trafiłam na jedyny dzień kiedy jej nie ma. Ale nie ma tego złego. Do lekarza poszła ze mną Aga, potem poszłyśmy do jej domu i spotkałam się z jej rodzicami. Na basen zajechałyśmy przed 10 i było jeszcze luźno. Po basenie każda w inną stronę. Spory kawałek już odeszłam gdy wydaje mi się ze słyszę wołanie. Aga leci za mną bo ma w portfelu moje pieniądze a w plecaku książkę. No to pojechała razem ze mną. Pisane nam było spędzić dziś trochę czasu razem. A lekarz jutro rani
 

purplelps
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

 

Kategorie blogów