Wpisy oznaczone tagiem "Pumba" (18)  

jamniczek-pl
 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

jamniczek-pl
 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

jamniczek-pl
 
  • awatar Makidu: zdj nr 3 "no wez juz przestan, ja taka niesmiala" :>
  • awatar jamnick: @Makidu: ;)
  • awatar Makidu: @jamnick: Ona jest naprawde przezajebista :)
Pokaż wszystkie (4) ›
 

jamniczek-pl
 
Pumba ma uczulenie na pchły.
Wystarczy, że jedna pchła skosztuje Jej wybornej, wytrawnej, wykwintnej i w ogóle pierwsza krasa wśród win dla pcheł krwi a Madame (Mama, tak o Niej powiedziałaś?) Pumba dostaje wścieklizny.

W poniedziałek Pani Magda wykryła pchlą kupę. Tak, sztuk jeden pchlej kupy.
Obstawiałyśmy, że to to. Dostała preparat. Ale nie przestała się drapać i podgryzać.  

Wczoraj Pan Mariusz włożył rękawiczkę i wsadził Jej do tyłka dłoń po czym wydobył z... nie znam się, ujmijmy, że z czterech liter (ale sięgnął głębiej) jakieś "złogi", powiadam, nie znam się.*

Po twarzy stwierdziłam, że zachwycona nie była.

Do tego steryd.

I co? I się drapie.

Może ma jakąś nerwicę (przy mnie o nią nie trudno) albo to nowa sierść wyrastająca na miejsce starej tak się daje Pumbie we znaki.

Czekamy do poniedziałku.

Niebawem foty Madame.

-*-

A teraz o Opakach.

Lennon dominuje, stroszy się i pokazuje, kto w domu rządzi. Można się przestraszyć.
Jednak rozlewu krwi nie ma, nie ma wyrywanej sierści, to tylko i aż dominacja. Normalka.

A po obudzeniu widzę Lennona i Zaka razem w domku...

Zmieniłam ściółkę. Nigdy nie narzekałam na trociny Chipsi, ale teraz stwierdziłam, że dla mojego i Ich dobra czas na zmianę. Tej samej firmy, nie jest to typowy żwirek, coś w rodzaju drobnych kamyków. Delikatne w dotyku.

Chipsi Mais. Ściółka kukurydziana. Bezzapachowa. Była jeszcze o zapachu cytrynowym, ale wybrałam tą pierwszą.  
ChipsiMais.jpg

Jeśli chce ktoś poczytać: www.twojezoo.pl/chipsi-mais-cika-kukurydziana-p-…
W Kakadu kosztuje mniej. Musiałabym zerknąć na paragon a jest w drugim pokoju, może jutro znajdę.

___

*Może chodzi o jelito? Czy można dłonią wejść do jelita?

Już kiedyś była podobna historia. Też się drapała i też miała w jelicie (?) "złogi", nie pamiętam czy wyjęcie pomogło, to było bardzo dawno temu.
anatomia.jpg

PS A dodane trzy zdjęcia widzę w archiwum i w "Najnowszych zdjęciach" (ale tylko przy edytowaniu wpisu), nie widzę na blogu.
  • awatar IMA:): a to nie chodzi o gruczoly okoloodbytowe. czy jakos tak.
  • awatar jamnick: @IMA:): o, a może.
Pokaż wszystkie (2) ›
 

jamniczek-pl
 
Drugi raz w tym tygodniu.

Zadzieram szpilę i znikam za chwilę.
 

jamniczek-pl
 
Bodaj trzy dni temu Mama zasnęła po pracy.

Pumba spojrzała na mnie gdy wyszłam z pokoju a ja na to: M (nazywamy Mamę w nasz sposób, nie ujawnię) śpi. Przyłożyłam palec do ust.
Pumba była cicho, czekała. Na nasz spacer, na pobudkę Mamy.

Za około pół godziny ponownie wychodzę z pokoju, Mama nadal śpi.

Spojrzałam w stronę kanapy, zrobiłam minę zaskoczonej i, specjalnie, zatroskanej; mówię cicho: "M. nadal śpi?"

W tym momencie Pumba poszła do pokoju Mamy i zaczęła wyć przy Jej łóżku.
Mamę nie tyle wycie obudziło, co okładanie ogonem. ;)

Pumba z Nami rozmawia. Naprawdę.

Jest wiele przykładów, jeden z nich.
Zbieram się do wyjścia, ale nie powiedziałam Jej, że ma iść ze mną.
Poszła do Mamy i zaczęła Jej "opowiadać" i "pytać", co się dzieje.
Mama na to: "To zejdź, weźmie cię ze sobą."

Pumba momentalnie zeskoczyła z kanapy i popędziła za mną.
  • awatar Haniya: mój pies w sumie rozumie wszystkie polecenia i powiadomienia typu "mala spi, wyjdz z domu", ale jakos nigdy sie nad tym nie zastanawialam po prostu ma rozumiec i juz
Pokaż wszystkie (1) ›
 

jamniczek-pl
 
1. George. W środę pojechałam tylko na "przegląd", że się tak wyrażę, a Pani Magda usłyszała, że u Georga coś jest nie tak. Podała Mu preparat wzmacniający w zastrzyku.
Dzisiaj "robił boczkami", dostał antybiotyk i steryd. Kolejna wizyta: poniedziałek po południu. Oby to nie było nic poważnego a antybiotyk trafiony.

2. Pumba. Morfologia po miesiącu (zalecenie). Już jest wszystko w porządku! Przy okazji zważyłam. Ok. 10,7 kg. Czyli OK. Wagi pilnować.

A oto i Ona - weszła mi w kadr bo najwidoczniej chciała być sfotografowana. Poza.
Pumba_SkyTower1.jpg
  • awatar Makidu: :) Pumbiszcze <3
  • awatar jamnick: @Makidu: Gdy wracaliśmy młody chłopak rozmawiający przez telefon powiedział do mnie: "Ładny (fajny?) pies". :)
  • awatar mkobiec: Pika jest!!!
Pokaż wszystkie (12) ›
 

jamniczek-pl
 
Pumba nie może znaleźć sobie miejsca.

Wyszła na dwór (podwórko), zwymiotowała po raz drugi i położyła się w trawie. Zaprowadziłam do domu.

Mama wyniosła Ją ponieważ myślała, że chce siusiu. A Ona położyła się znów na trawie. Mama przyniosła do domu.

Zobaczymy, jak będzie się zachowywała jutro.

Zalecenia co i jak są, tabletka przeciwbólowa jest, oby było lepiej.

____

Nie będę zakładała nowego tematu, napiszę w tym.

Mama przeczesywała fora. Powiedziała, że opiekunowie psów, u których pojawiły się problemy ze śledzioną (u psów, nie u ludzi - że pozwolę sobie na taki lekki... ech, wiecie) z reguły nie wiedzieli, że to jest to. Co mnie nie dziwi, przecież nie jesteśmy lekarzami, różne sygnały, jak wspomniałam w pierwszym poście na temat Pumby, odczytujemy błędnie.

A kiedy zaczynało być naprawdę "niewyraźnie" kierowali się do wetów i padało hasło: śledziona.

Jeżeli Wasze psy tracą apetyt, zmieniają pory jedzenia (tak było u Pumby - przestawiła się na wieczór), wydaje się, że coś je pobolewa, ale nadal są aktywne, chętne do wychodzenia na spacery, do nawiązywania kontaktów z ludźmi, z innymi psami itd., itp. - nie myślcie, że ich aktywność oznacza, że to wszystko jest chwilowe, że przejdzie. Że upał w domu czy np., ot choćby, przez zjedzenie fasoli.  

Do weta jak najszybciej.

Koniecznie jak najszybciej.
  • awatar jamnick: @Nauczycielka na wakacjach: Uf. Dzięki. :) PS Jest na mnie obrażona. Zeszłam na dół a Ona leży i nic, zero. Mówię do Niej - nic. Wujek jest w porządku, przy Wujku się ożywia, Wujek nie miał z tym nic wspólnego. Wszystko wskazuje na to, że Ona tak to widzi i dlatego tak jest. Ciekawe, jak długo to potrwa. Pod wieczór planuję spacer. Krótki oczywiście. Myślę, że pójdzie. Może z fochem, ale pójdzie. Nie no, zobaczy, że wszystko w porządku. Chyba. Nie, nie dziwię Jej się. Naprawdę.
  • awatar pstryk: biedna psina..niech zdrowieje :) w końcu ci wybaczy ;)
  • awatar jamnick: @pstryk: Po tabletce przeciwbólowej (a dała ją Mama) mi wybaczyła. Może Ją po prostu bolało, gorzej się czuła (chociaż wcześniej zjadła kurczaka), a może w tabletce też jest coś, co daje efekt "naćpienny".
Pokaż wszystkie (4) ›
 

jamniczek-pl
 
Pumba jeszcze nie wiedząca, co Ją czeka:
P1.jpg

P2.jpg



Pumba aż zanadto poinformowana:
P3.jpg

P4.jpg


Nie wpuszczam Jej do swojego pokoju (Opaki i pewne kwestie), ale teraz leży na łóżku...
  • awatar Giovannna: ojj jakie oczka na ostatnim zdjęciu..sterylizowana była ?
  • awatar mkobiec: Oczka jakie naćpane jeszcze.... Pumba - Timon, czyli mła szybkiegopowrotu do zdeowia życzy. Dzielnaś! Wirtualny buziak od Tojki :*
  • awatar Obiektyw-NIEJ: No minę ma biedną...
Pokaż wszystkie (4) ›
 

jamniczek-pl
 
Czasami człowiek myśli, że psu jest od czegoś niedobrze, że jest przemęczony, ma zgagę, cokolwiek, a okazuje się, że sprawa jest poważna.

Od początku.

Myślałam, że to kość. Że zwyczajnie - to żebra i nic się nie dzieje. Wcześniej miała okres, że nie wskakiwała na łóżko, może coś Ją pobolewa. I przejdzie.

Jednak, gdy okazało się (karmieniem Jej zajmuje się przede wszystkim Wujek), że nie ma apetytu i ogólnie zaczyna wyglądać to wszystko niepokojąco pojechałam do mojej Weterynarz. Pumba opuchnięta z obu stron. Mam jechać na Grunwald i zrobić "na klinikach" USG, bo tam odczytują je najlepiej. Nigdzie indziej.

Zrobiono USG jamy brzusznej i RTG płuc. Guz śledziony. Nie ma przerzutów. Jak najszybciej usunąć śledzionę, guz może pęknąć i Pies się wykrwawi.

Telefon do kliniki, do której jeździłam z Opakami w nagłych wypadkach (coś się działo, gdy "nasza" była zamknięta etc.) Na zabieg umówiona na dzień następny. Wcześniej jednak musi być zrobione badanie krwi. Można zrobić na miejscu, jeżeli będzie w porządku - operacja.

Podczas pobierania krwi była... nie wiem, co Jej się stało. Chciała polizać lekarza po twarzy, dziewczynę też ucałować. Lekarz powiedział, żebym odwróciła wzrok. Czemu? "Bo mi pani zemdleje". Ale chciałam zobaczyć. Ładnie krew szła. U szczurka pobrać jest naprawdę trudno.

Tylko ja "nie dam" sobie pobrać krwi...
Od razu wszystko we mnie...

I Pumba trafiła pod skalpel. Miałam poczekać jakiś czas, jeśli by coś było nie tak przyjdzie i powie. Bo tak naprawdę dopiero na stole okazuje się, co się dzieje w organizmie.

Jako, że lekarz dość długo nie wychodził spytałam jednej z pracujących tam dziewczyn, co myśleć. Odpowiedziała, że skoro do tej pory nie wyszedł powinno być wszystko w porządku.

I nagle słyszę płacz, kwilenie, skowyt. "To niemożliwe, ale Ona się obudziła w czasie operacji... To nie jest możliwe, ale brzmi jak Pumba... To..."
Spytałam lekarza (było ich dwóch), czy mogła się obudzić. Oczywiście, że nie. Człowiek żartobliwy, żartował wcześniej kilka razy, tym razem patrzy i mówi: "Zaraz to panią będzie trzeba ratować, niedobrze pani wygląda". Na co jedna z "pielęgniarek": "Pan się dziwi? Dziewczyna myślała, że to jej pies! ;}"

Po jakimś czasie opuściłam klinikę, nakarmiłam małe ptaki kawałkami fileta z kurczaka, popatrzyłam na "ważniaków", wywaliłam na murek mizerię... telefon. Można przyjść po Psa, jest pod kroplówką.

Gdy się pojawiłam od razu: "Proszę zejść, jest w stosunku do nas agresywna." Pojawiłam się i odetchnęła. Ja też. Wyjęli wenflon, chwilę pobyłyśmy w sali i później trzeba było przejść na górę.

Naćpana Pumba usiłowała pokonać pół metra za pół metrem. Szło Jej dość opornie. I wtedy zaczęły się schody. W przenośni i dosłownie.

Ale dała radę. Moja silna, dzielna Pumba.  

Z Jej wnętrza wyjęli guz, spytano mnie, czy chcę zobaczyć zdjęcia. Zrozumiałam, że znów coś na kształt, że będę mdlała. Patrzę. Matko. Jakby z niej "noworodka" wyjęli. Potwornie wielkie.

Lekarz powiedział później, że wychodziło ze śledziony, ale przyleg... przyrast... nie pamiętam słowa, chodziło o związek z innymi narządami. Udało Mu się jednak oddzielić i wyciąć, co trzeba. Człowiek ma bardzo duże doświadczenie i nie zrozumiałam tego, jako przechwałki, nie, stwierdzenie faktu: nie każdy by się podjął.

Teraz Pumba ma specjalny kubraczek, chciałaby jeść, wywołuje u siebie wymioty wcześniej spożywszy trawę i sama nie wie, co ze sobą zrobić.

Obawiam się, co będzie dalej, ale mam nadzieję, że szwów nie rozerwie, że nic się wewnątrz nie będzie "paprać", że będzie zdrowieć.

Musi.
  • awatar Makidu: Zdrowia dla Pumbiszcza :(
  • awatar jamnick: @Makidu: Tylko bez smutnej twarzy proszę. I nie dziękuję z wiadomych przyczyn.
  • awatar Níðhöggr: Biedactwo. Duuużo zdrowia! Będzie dobrze, na pewno.
Pokaż wszystkie (15) ›
 

jamniczek-pl
 
Pokaż wszystkie (8) ›
 

jamniczek-pl
 
  • awatar .Kia: a ti ti ti ti :D
  • awatar jamnick: @.Kia.: Wiedziałam. Idę i ku Jej zdziwieniu zrobię "a ti ti ti". :D
  • awatar ikselka: a ode mnie zrób "a kuci kuci " :)
Pokaż wszystkie (8) ›
 

jamniczek-pl
 
Pokaż wszystkie (30) ›
 

jamniczek-pl
 
Pokaż wszystkie (6) ›
 

jamniczek-pl
 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

jamniczek-pl
 
  • awatar jamnick: @bursztyn: ;) Motorniczy, który pomagał mi na spokojnie kupić bilety z automatu powiedział, że nie muszę kupować dla niej biletu, nie jest taka duża. Ja na to, że jednak "są różni ka... znaczy ci, którzy sprawdzają bilety" :> i wolę mieć dla niej ulgowy. Na co przemiły Pan odparł, że raz facet wiózł naprawdę dużego psa (nie pamiętam, wilczura?) i przy kanarach wziął go na kolana upierając się, że nie musi płacić. :D
  • awatar Lunatyk: uwielbiam te Twoje Pieski:)
  • awatar jamnick: @Lunatyk: Przekażę. :)
Pokaż wszystkie (3) ›
 

unchico
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 

Kategorie blogów