Wpisy oznaczone tagiem "Recenzja" (1000)  

gdzietuwyjsckrakow
 
Często, gdy lubię jakąś aktorkę reżysera lub scenarzystę oglądam większość jej/ jego filmów. Tak właśnie jest z francuską aktorką Audrey Tautou.

1. Amelia


pobrany plik.jpeg

Kto nie kocha Amelii?! Wszystko w tym filmie jest doskonałe: scenariusz, muzyka, aktorstwo Audrey, która tworzy intrygująca widza Amelię. Film jest piękny i pozytywnie nastraja do życia. Pamiętam, że obejrzałam go... trzy razy z rzędu i za każdym razem odkryłam coś nowego. Chyba największym zaskoczeniem dla mnie był podróżujący po świecie krasnal ogrodowy.
2. Kocha... Nie kocha!


film-dvd-kocha-nie-kocha-527275825.jpg

Nie jest to komedia romantyczna. Raczej dramat
z elementami thriller. Opowiada o psychotycznej kobiecie zakochanej w żonatym lekarzu. Dziewczyna stwarza swój świat, w którym ma romans z mężczyzną. Konstrukcja filmu pozwala nam uwierzyć w to, co wykreowała bohaterka Audrey, aby potem boleśnie sprowadzić nas na ziemie. Nas tak, ale nie główną postać. To zdecydowanie jeden z lepszych filmów, jakie widziałam.
3. Miłość. Nie przeszkadzać!


pobrany plik (1).jpeg

Teoretycznie jest to komedia romantyczna, ale to będzie raczej gorzki śmiech. W filmie zachodzi tragiczna pomyłka. Wykorzystująca facetów dla pieniędzy bohaterka Audrey za swój kolejny cel bierze biednego kelnera, myśląc, że jest on milionerem. Chłopak zakochuje się w niej bez pamięci i stara się sprostać jej wygórowanym, głównie finansowym wymaganiom. W ciągu całego seansu oglądamy, jak kobieta bawi się uczuciami mężczyzny. Nie jest to produkcja, którą jakoś specjalnie lubię, ale też nie mam jej nic do zarzucenia.
4. Kod Da Vinci

pobrany plik (2).jpeg

Ekranizacja jednej z moich ulubionych książek
z jedną z moich ulubionych aktorek. Nic mi więcej nie trzeba. Co prawda jak to zwykle bywa, scenariusz nieco zmienia historię opisaną w książce, ale ogólnie film dobrze oddaje ducha książki. Muszę przyznać, że od samego początku Sophie miała twarz Audrey.
  • awatar E W E L I N A: Wstyd się przyznać, ale nie oglądałam Amelii. Muszę nadrobić :)
Pokaż wszystkie (1) ›
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Jak tylko zobaczyłam flamingową maseczkę Selfie Project, nie mogłam się oprzeć :D

119528974_667682937203989_7270799711305605162_n.jpg

To był bardzo dobry zakup. Maseczka regenerująca typu peel off sprawdziła się idealnie. Doskonale odświeża cerę, rozświetla, poprawia wygląd i usuwa oznaki zmęczenia. Tworzy różowe glow, co sprawia, że maseczka wygląda bardzo ładnie na twarzy, a to jest bardzo rzadko spotykane. Ściąga się bardzo wygodnie, praktycznie całość odchodzi od razu. Spotykałam maseczki typy peel off, które niemal musiałam zeskrobywać, lub zmywać, bo nie chciały odejść od skóry. Dzięki formule ułatwiającej ściąganie nie podrażnia cery naczyńkowej. Cena to około 5 zł.

Podsumowując, maseczka regenerująca typu peel off od Selfie Project to mój absolutny hit i zdecydowanie ją polecam.

Ogólna ocena: 10/10.
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Zazwyczaj nie oglądam seriali kilka razy. Wyjątek stanowią te dwa moim zdaniem najlepsze seriale wszech czasów.

pobrany plik.jpeg

1. Seks w wielkim mieście

Nowy York, moda, cztery różne kobiece charaktery, których oczami patrzymy na świat. To jest właśnie przepis na ponadczasowy serial, który się nigdy nie nudzi i bardzo trafnie obrazuje różne oblicza kobiecej psychiki. Lubię wracać do Seksu w wielkim mieście, czasem nawet do wyrywkowych odcinków. Moją ulubioną postacią jest oczywiście Samantha :)

2. Plotkara


plotkara.jpg

Ponownie Nowy York i moda, ale tym razem mamy mnóstwo intryg, zmieniających się relacji
i najbardziej pełnokrwistych bohaterów, jakich przyszło mi oglądać. Wróciłam do serialu po 10 latach i nadal mnie zachwyca, nie nudzi i jest
w stanie mnie zaskoczyć czym, czego podczas pierwszego oglądania nie zauważyłam. Bardzo lubię młodzieżowe seriale, a Plotkara stanowi niedościgniony ideał w tym temacie. Zdecydowanie jestem team Blair :)

Takich seriali już dziś nie ma...
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Moja pierwsza przygoda z eko kremem.

118889477_592844284979862_4908942387978932691_n.jpg

I ostatnia. Krem opisywany jest jako ekologiczny
i organiczniczny, co aktualnie jest w modzie oraz liftingujący. Właśnie kończę opakowanie, którego używałam kilka miesięcy i działania liftingującego, wygładzającego lub ujędrniającego nie zauważyłam. Owszem krem ładnie pachnie, dobrze nawilża i kosztuje niewiele, ale nie liftinguje.

Nie kupię już kremu od Eco Laboratorie i raczej nie dam się ponieść trendowi na organiczne eko kosmetyki.

Ogólna ocena: 2/10.
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Bardzo lubię francuskie filmy. Lubię też nieco skomplikowane francuski humor. Czasem rozumiem go lepiej, a czasem wcale, czego dowodem są poniższe trzy filmy.
1. Jeszcze dalej niż północ.

pobrany plik (1).jpeg

Doskonała komedia, przy której śmiałam się do rozpuku. Film opowiada o urzędniku, który za karę zostaje przeniesiony ze słonecznego Lazurowego Wybrzeża do oddziału pocztowego na północy Francji. Jest to dla niego życiowa tragedia, ponieważ północ stereotypowo uważana jest za zaścianek i koniec świata. Film na wesoło rozprawia się z tymi stereotypami.

(Film widziałam w tv).
2. Za jaki grzechy dobry boże 1 i 2.

7752306.3.jpg

Tu znowu mamy odczynienia z wyśmiewaniem stereotypów, tym razem dotyczących ludzi o innych kolorach skóry oaz wyznaniach. Ojciec czterech córek wymarzył sobie, aby wydać je za rodowitych Francuzów, sam jest Francjofilem. Tymczasem córeczki przyprowadzają do domu Żyda, Muzułmanina, Azjatę
i czarnoskórego przystojniaka. Ojciec próbuje zniechęcić je do małżeństw, a one przekonać go, że zięć nie-Francuz to żadna tragedia. W drugiej części bohaterki postanawiają przeprowadzić się do krajów pochodzenia swoich mężów. Brzmi jak przednia zabawa i mnóstwo zabawnych sytuacji do przedstawienia. Wyszło trochę mniej zabawnie i sprawnie niż się spodziewałam, ale w dalszym ciągu w miarę dobrze się ogląda.

(Obie części dostępne są na CDA za darmo).
3. Milf.

pobrany plik.jpeg

Trzy panie po 40 wdają się w wakacyjny romans z dużo młodszymi mężczyznami. Film udowadnia, że wiek to tylko liczba, ale żarty ma raczej przaśne, więc nie zachwycił mnie.

(Dostępny na Netflix).
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Moje długie poszukiwania kosmetyku, który uspokoiłby szalejące naczyńka na mojej twarzy, dobiegły końca.

118503643_633932073971990_613078723688102161_n.jpg

Muszę przyznać, że nie byłam przekonana do płynu Garniera. Kupiłam, bo akurat nie było Lirene, którego do tej pory używałam.
To była jedna z tych nielicznych dobrych zmian.
Płyn micelarny wyrównał koloryt mojej twarzy
i znaczenie zmniejszył ilość popękanych naczyniek. Moja cera wygląda zdrowiej i dużo lepiej odkąd używam Garniera.
Kosmetyk jest o kilka złotych droższy od tego
z Lirene, ale działa o wiele lepiej, więc warto.
Ogólna ocena: 10/10.
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Lubię dobrze zrobione filmy, które wywołują emocję
i taka jest Żona.

zona__300_427.jpg

Film opowiada o relacji małżeństwa. On właśnie dostaje nagrodę Nabla w dziedzinie literatury
i razem żoną leci do Szwecji. Jednakże narcystyczny pisarz Joe schodzi tu na drugi plan. Film opowiada
o jego żonie, żyjącej w jego cieniu. Bycie tłem dla sławnego noblisty ewidentnie przeszkadza Joan, ale kocha go tak bardzo, że nie przestaje mu pomagać. Widać, że jej mąż bez niej jest nieporadny jak dziecko lecz mimo wyskoków kocha ją bardzo. A skoro już mowa o dzieciach to Joe nie kocha swojego syna, a wręcz nim gardzi.

Film wzbudził we mnie mnóstwo emocji- głównie współczucie dla Joan zagranej świetnie przez Glenn Close oraz złość na egoistycznego Jo'ego. Lubię filmy, które wywołują u mnie emocje pod warunkiem, że są dobrze nakręcone, a "Żona" niewątpliwie jest świetnie nakręcona.

Produkcje można traktować jako studium różnych rodzajów miłości i różnych rodzajów poświęcenia. Nie jest to wesoły i pozytywny film, pomimo to go Wam polecam.

Ogólna ocena: 8/10.
 

kimib
 
Bardzo fajny krem na dzień lekki,nawilża i szybko się wchłania.

194930zn.jpg
 

kimib
 

134407zn.jpg


134418zn.jpg


134424zn.jpg



Nowości dla mnie,skład nic specjalnego,kupiłam na dużej promce,ładnie pachną.
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Moje ulubione kino? Gangsterskie oczywiście. Dlatego nie mogłam przejść obojętnie obok Peaky Blinders.

AAAABaufyb4NO6MLALtfV-9GedoNEtJc9V86rjc0VrkSOJm91GlrAb8aBCQHObpBJogCxx-hycVOA43wwRkh4q9YBRmezEx6-x2FGP0zQtRhEwSEsDwsB3pTDcnZ3S6w7A.jpg

Obejrzałam wszystkie dostępne sezony. Czy mi się podobało? I tak i nie.

Serial ma świetny scenariusz i ciekawe postacie, również te drugoplanowe. Bohaterowie są napisani tak, aby
w jednym odcinku wzbudzać naszą sympatię, w innym obrzydzenie, a w jeszcze innym złość. Zmieniają się wraz z przemianami społecznymi i ekonomicznymi, które zachodzą w dawnej Anglii. Podobała mi się ta wielowymiarowość. Najmocniejszym punktem serialu są zdecydowanie rewelacyjne kostiumy i scenografia idealnie oddające ducha epoki. Podobało mi się też dodanie elementów magii, mistycyzmu i ezoteryki do świata gangsterski.

Jakieś minusy? Serial jest nierówny. Niektóre watki lub odcinki są mega wciągające a inne bardzo słabe. Nie lubiłam też epatowania przemocą. Można zrobić dobrą produkcję gangsterską bez rzeźni, patrz Ojciec Chrzestny.

Ogólne serial polecam, zwłaszcza fanom gatunku.

Ocena: 7/10.
  • awatar Arvene: uwielbiam Ciliana Murphy <3 no i jego fryz oczywiście wymiata :D
  • awatar Ruda Grażka: @Arvene: Ja też :)
Pokaż wszystkie (2) ›
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Kosmetyk idealny na lato!

116463460_418823505703594_4228251532384815075_n.jpg

Długo szukałam idealnego kremu do stóp, aż w końcu trafiłam na #foodie od Soraya. Chciałam, aby kosmetyk zmiękczył naskórek na stopach i sprawdził, że zrogowaciałe pięty powrócą po pięknego wyglądu oraz odżywił skórę. Trafiłam idealnie. Krem Soraya spełnił wszystkie wymagania, a moje stopy nigdy nie wyglądały lepiej. Teraz noszenie sandałów to sama przyjemność.

Polecam regenerujący krem do stóp z serii #foodie również Wam, ponieważ działa i kosztuje niewiele.

Ogólna ocena 10/10.
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Miało być dobre, a wyszło słabe. Kolejna odsłona moich dwóch serialowych pomyłek i jednej filmowej.

never-1462743_1920.png

1. Kurozuka
Jestem wielką fanką anime, dlatego tez czasem będą się pojawiać.
Jednakże tego Wam nie polecam. Przez cały sezon główny bohater próbuje znaleźć ukochaną i zrozumieć sprawę,
w którą został wplątany. I co? I nic? Anime się kończy nijak. Po ostatnim odcinku dalej nie wiemy nic,
a zakończenie jest równie chaotyczne, jak cała produkcja.

MV5BMTgyMjY5ODgtMDZiZC00YzU3LTg1NWMtMTdiNTMxYTkxOGRkXkEyXkFqcGdeQXVyMTA1OTEwNjE@._V1_UY1200_CR101,0,630,1200_AL_.jpg

2. Grawitacja
Wszyscy chwalą tę produkcję, a dla mnie jest po prostu nudna. Historia nie wciąga, a Sandra Bullock nie jest tym razem w stanie przykuć mojej uwagi na 1,5 godziny.
W takcie filmu wyszłam zrobić sobie herbatę i nic nie straciłam. Rozczarowałam się, że mistrz Alfonso Cuaron zrobił tak nudny film.

pobrane.jpg

3. Riverdale
Profanacja. Nie podoba mi się hit, który miał być drugą Plotkarą. Tymczasem Plotkarze do pięt nie dorasta. Nie podoba mi się koncepcja, że całe zło tego świata spada nagle na miasteczko na zadupiu. To nieprawdopodobne. Ale to nic w porównaniu z bezbarwnymi postaciami. Absolutnie nie jestem w stanie uwierzyć w prawdziwość charakteru bohaterów ani w relacje tworzące się między nimi. Serial ma wiele niedociągnięć typu, kto normalny wybaczyłby matce wpakowanie do ośrodka zamkniętego prowadzonego przez psychopatyczne zakonnice? Nikt! No, chyba że jesteśmy Poly z Riverdale. W tym samym ośrodku siostry torturują "podopiecznych", o czym wszyscy wiedzą, ale nikt z tym nic nie robi. No i główna bohaterka bez problemu włamuje się tam dwa razy, aby kogoś odbić. Jak?!
Motywacje bohaterów nie są wiarygodne np. walka
z potentatem chcącym wybudować więzienie w miasteczku. Po co? Przecież zakład penitencjarny to mnóstwo miejsc pracy zarówno dla osób budujących go, jak i później dla personelu. Jest jeszcze gang South Side Serpents,
a właściwie parodia gangu. Noszą skórzane kurtki, jeżdżą na motorach, i mają tatuaże. Od czasu do czasu obiją komuś mordę, ale delikatnie. Uuuuu straszne. Oprócz tego rozdają dzieciom prezenty na święta, a podczas inicjacji należy pilnować sympatycznego kundelka albo potańczyć na rurze w ich barze. Na prawdę przynależność do takiego mrożącego krew w żyłach gangu jest straszna...
Jedyną pełnokrwistą postacią jest ruda, eteryczna, teatralna i nieco szalona Cheryl. Jedynie wątki z nią są choć trochę interesujące, chociaż dalej nieco absurdalne.
Obejrzałam trzy sezony i dopiero trzeci wydaje się choć trochę interesujący pod względem fabuły, ale budowa bohaterów i ich relacji dalej nie zdają egzaminu.

7699906468976.jpg
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Galaretkowa maseczka? Dlaczego nie pomyślałam, robiąc zakupy.

113097040_734939060605137_5591535485642938327_n.jpg

To moje pierwsze spotkanie z tego typu maseczką. Wybrałam wersję regeneracyjną, czyli dość bezpieczną.

Zdarzyło mi się, że produkty nawilżające sprawiły, że moja skóra zaczęła wydzielać więcej sebum, niż powinna lub produkty oczyszczające działały zupełnie odwrotnie. Regeneracja była dobrym wyborem na początek.

Maseczka jest rewelacyjna. Rozświetla cerę i nadaje jej blask. Dobrze usuwa oznaki zmęczenia. Ma przyjemny zapach i świetną konsystencję galaretki, dzięki której łatwo się zmywa.

Zdecydowanie polecam Tropical Island Mango & Marakuja Jelly Mask.
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Jakiś czas temu zakupiłam oczyszczający żel do mycia twarzy i wygładzający krem z serii z owsem. Jak działają kosmetyki?


108230398_651399095447052_2767244174738591891_n.jpg


Słabo. Pomimo że należą, do tej samej edycji, więc powinny wzmacniać swoje działanie. Po umyciu twarzy żelem nie mam uczucia odświeżenia, a niedoskonałości pojawiają się częściej niż wcześniej. Krem jest zwykłym kosmetykiem nawilżającym. Ani specjalnie nie wygładza, ani nie rozświetla twarzy. Jedyną zaletą są ceny- średnie, ale już raczej nie kupię produktów od Polki.
 

kimib
 

120335zn.jpg


mleczko jak dla mnie najlepsze, testowałam dużo firm.

120341zn.jpg



120424zn.jpg


Najlepszy Balsam nadal (używam już 2 lata) konsystencja, nawilżenie,skład i zapach.


120428zn.jpg


120444zn.jpg
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Jeszcze w czasie izolacji Netlix wypuścił szeroko komentowany serial Król Tygrysów. Obejrzałam i ja.


7914785.3.jpg


Produkcja opowiada o właścicielach prywatnych zoo
z tygrysami w USA. W produkcji zwierzęta grają drugoplanową rolę. Najważniejsi są ludzie i ich relacje oraz odchyły.

A odchyłów mają sporo: są narcystyczni, zaborczy, zawistni, nieobiczalni, nie cofają się przed niczym, mają kilka żon lub mężów, wymagają od pracowników bezwzględnego posłuszeństwa lub płacą im głodowe pensje. Tacy są dwaj właściciele dwóch tygrysich zoo: Joe Exotic i Bhagavan Antle. Exotic trafił do więzienia za grożenie śmiercią Carole Baskin- "obrończyni" zwierząt, która niczym nie różni się od człowieka, który jej groził. Carole swoje tygrysy trzyma w opłakanych warunkach,
a pracownikom w ogóle nie płaci. Wokół niej istnieje sporo kontrowersji ze względu na domniemanie, że zabiła swojego pierwszego męża, a jego szczątkami nakarmiła tygrysy.

Przepychanki tej trójki oraz osób im towarzyszących śledzimy przez kilka odcinków. Nie ukrywam, że jest to serial o totalnych świrach, gdzie nie lubimy nikogo, ale to właśnie czyni go tak wciągającym i ciekawym. Tak naprawdę nie patrzymy na zwierzęta w klatce, tylko jesteśmy z kamerom wśród popieprzonych ludzi.
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Miałam ulubieńca od Nivea. Przeciwzmarszczkowy krem na dzień z filtrem przeciwsłonecznym i koenzymem Q10. Nie mogę go nigdzie znaleźć od dłuższego czasu i postanowiłam go czymś zastąpić. Ponownie zaufałam marce Nivea.

107497977_764219387653859_2833694279491074746_n.jpg

Mój pewnik zastąpiłam kremem na dzień Nivea Essentials nawilżająco- matujący. Czy jestem zadowolona? Częściowo. Nowy krem ma faktycznie właściwości nawilżające i dobrze sprawdza się jako baza pod makijaż. Natomiast
z matowieniem cery sobie nie radzi. Brakuje mi w nim też działania przeciwzmarszczkowego i filtra.
Nie jest to zły kosmetyk, ale daleko mu do rewelacyjnego poprzednika. Jedynym ich wspólnym mianownikiem jest niska cena.
Ogólna ocena: 6/10.
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Macie tak czasem, że szukacie mało porywającej produkcji, która nudzi Was przez pierwsze kilka odcinków, a potem nie możecie się oderwać? Ja właśnie takie doświadczenia mam ze Szkołą dla elity.

pobrany plik.jpg

Chciałam serialu teen dramy do malowania paznokci. Kiedy zobaczyłam, że to kryminalna teen drama byłam niezadowolona, ale postanowiłam dać produkcji szansę. Pierwsze kilka odcinków mnie nudziło, a potem... połknęłam wszystkie trzy sezony, nawet nie wiem kiedy.
Serial jest obłędnie wciągający, a zdecydowanie jego najmocniejszą stroną są postaci. Wszyscy bohaterowie są doskonale napisani. Przy czym żadnego nie byłam w stanie ani polubić, ani znienawidzić do końca. Gdy zaczynałam pałać sympatią do kogoś, ta osoba robiła rzeczy, za które zaczynałam ją gardzić (na przykład donos na policję na matkę swojej dziewczyny). Gdy postać budziła moje negatywne uczucia, pojawiał się wątek cofający moją antypatię.
Ostatni odcinek powala na kolana i jest fenomenalnym opisem solidarności grupy społecznej, w której pomimo niesnasek ludzie potrafią się wspierać
Podoba mi się ogromne zróżnicowanie w serialu. Mamy osoby o różnych kolorach skóry, orientacjach seksualnych
i wyznaniach i to nie tylko wśród uczniów, ale również ich rodziców (jeden z bohaterów ma dwie matki).
Kryminalny wątek serialu nie jest przesadzony. To nie tak, że wszystkie nieszczęścia tego świata spadają na tą jedną szkołę w tym jednym miasteczku. Sprawa morderstwa
z pierwszego sezonu jest poniekąd rozwijana w dwóch pozostałych.
Na uwagę zasługują też kostiumy i wnętrza- obłęd
i ekstaza.
Serial ma dość otwarte zakończenie i liczę na kolejny sezon.
Ogólna ocena: 10/10.
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Ania z Zielonego Wzgórza. Mam ogromny sentyment do tej książki z dzieciństwa, dlatego chętnie zabrałam się za serial Netflixa.

pobrany plik.jpg

I co? Produkcja przeszła moje najśmielsze oczekiwania! Jeśli spodziewacie się wiernej adaptacji, to serial Ania nie Anna ją nie jest. Mamy oczywiście wszystkie główne postaci i kilka historii zaczerpniętych z książki (zafarbowanie włosów na zielono przez Anie czy podanie Danie wina zamiast soku). Serial tworzy nową historię, która jest ciekawa dla dorosłego widza, ale nie nadaje się dla dzieci. Głownie dlatego, że młodzi widzowie nie zrozumieją poważnych problemów poruszanych przez twórców. Ania na syndrom stresu pourazowego, po jakich traumach doznała w sierocińcu oraz u poprzedniej rodziny zastępczej gdzie doświadczyła przemocy fizycznej, psychicznej oraz była świadkiem patologii i gwałtów małżeńskich. Pomimo bagażu tych przerażających doświadczeń Ania jest postacią wyrazistą, która nie pasuje do otoczenia, ponieważ intelektem i wyobraźnią znacznie przewyższa nie tylko rówieśników, ale również dorosłe osoby.

W serialu są rozwinięte wątki, które w książce były potraktowane po macoszemu, na przykład przeszłość Maryli i Mateusza- produkcja wyjaśnia, dlaczego zdecydowali się na życie w samotności. Pochodzenie Diany, dzięki czemu lepiej rozumiemy, dlaczego przyjaźń Ani i Diany była swego rodzaju "mezaliansem". Gilbert nie nie jest tu bucem naśmiewającym się z Ani, lecz rozważnym chłopakiem z otwartym umysłem zakochanym w głównej bohaterce od pierwszego wejrzenia.

Ledwo wspomniana w książce Ciotka Józefina tutaj ma piękny wątek dojrzałej lesbijskiej miłości, która spotyka się ze zrozumieniem Ani. Dzięki takiemu doświadczeniu Ania wspiera kolegę z klasy, który odkrywa swoją homoseksualna tożsamość. Jednak nie wszystkie wątki homo są takie pozytywne. Nauczyciel ze szkoły w Avonel jest kryptogejem i znęca się na uczniach. Próbuje ożenić się
z jedną z uczennic, ale ta ucieka sprzed ołtarza, gdy on nie zgadza się, aby poszła na studia.

Serial mocno porusza aspekt wykształcenia i emancypacji kobiet, zwłaszcza gdy w szkole pojawia się nowa, wyzwolona nauczycielka. Jednakże moim ulubionym tematem jest przyjaźń Gilberta i Sebastiana- czarnoskórego chłopaka, którego Gilbert zaprosił do swojego domu
w Avonel i uczynił współwłaścicielem gospodarstwa. Tylko nieliczni mieszkańcy traktują Sebastiana jak równego sobie, a on dzielnie i z humorem znosi dyskryminacje.

Wisienką na torcie jest aktorstwo- wszyscy wydają się jakby stworzeni od odegrania swoich postaci.

Czy produkcja ma wady? Tak. Wszystkie wątki zostały pośpiesznie i po łepkach zakończone w oststnim odcinku, jakby nie miało być kolejnego sezony.

Podsumowując, zdecydowania polecam serial Ania nie Anna nie tylko wielkim fanom powieści Lucy Maud Montgomery.

Ogólna ocena: 10/10.
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Nie od dziś wiadomo, że konopie mają wiele pozytywnych właściwości. Od niedawna coraz częściej stosowane są w kosmetykach.

101774639_2825311804254588_4373634273475821568_n.jpg

Skusiłam się na maseczkę Cannabidiol z olejem
z nasion konopi, olejkiem z nasion konopii oraz witamina B3. Jestem zachwycona jej działaniem. Ostatnio moja cera się pogorszyła, a maseczka pomaga przywrócić jej blask i dobry wygląd. Po jej użyciu buzia promienieje, jest gładka, a pory są zwężone. Kosztuje tylko parę złotych i zdecydowanie ją polecam.
 

gdzietuwyjsckrakow
 
To jeden z najbardziej szkodliwych filmów, jakie
w życiu widziałam.

7912493.3.jpg

Produkcja Netflixa to teoretycznie komedia
o przemianie influencerki. Nie ma tam nic śmiesznego. Film powiela mnóstwo negatywnych stereotypów o influencerach, przedstawiając ich jako głupich, próżnych ludzi. Rodzina głównej bohaterki nie wspiera jej w działaniach i umniejsza ważności jej pracy, nie rozumiejąc, że w dzisiejszych czasach przemysł modowy to coś więcej niż projektowanie. Rodzina posuwa się do okrutnego oszustwa i kłamstwa, które niby ma pomóc Anie, ale tak naprawdę może zniszczyć jej życie. Oni zupełnie nie zwracają uwagi na to, że odbierają jej pracę, a co za tym idzie źródło utrzymania dające środki do życia. Owszem chcą, aby była ostrożniejsza, ale sądzę, że są na to lepsze sposoby niż odesłanie jej podstępem do apodyktycznego dziadka. Wspomniany dziaduś to też niezłe ziółko. Nie dość, że wie o mistyfikacji rodziny, to na dodatek jest opryskliwy i niemiły dla wnuczki, która nie jest do niego wrogo nastawiona. Niby z czasem zaczyna traktować ją lepiej, ale nie widzę powodów, dla których w ogóle miałby być dla niej wredny, wysłać do dalekiego sklepu w środku nocy, pieszo po papier toaletowy, którego chciała użyć w wiadomym celu oraz zmuszać do pracy
w warsztacie. Okropnie rozczarowujący jest też moment, w którym okazuje się, że chłopak, w którym zabujała się Ana, też wiedział o oszustwie zaplanowanym przez jej rodzinę.

Niby film ma happy end, ale dla mnie jest okropnie naciągany, ponieważ okupiony okropnym podejściem do głównej bohaterki, której jest mi po prostu żal. Odradzam produkcje, ponieważ pozostawia jedynie niesmak.
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Cenię markę Isana za szereg rzeczy i chętnie sięgam po ich produkty, a lakier do włosów farbowanych jest jednym z moich ulubionych.

99361470_2367004790258562_3188041601188364288_n.jpg

Czego oczekuje od lakieru do włosów? Utrwalenia fryzury, ujarzmienia sterczących kosmyków przy jednoczesnym niesklejeniu włosów. Idealnie, aby kosmetyk miał też dodatkowe właściwości jak na przykład nadawanie blasku farbowanej czuprynie. Lakier do Isany spełnia wszystkie te kryteria oraz kosztuje bardzo mało.

Nie widzę powodu, aby przepłacać skoro lakier od Isany nie różni się niczym od tych kilka razy droższych, a od części z nich jest zdecydowanie lepszy, ze względu na lekką formułę.

Ogólna ocena: 9/10.
 

 

Kategorie blogów