Wpisy oznaczone tagiem "Rick i morty" (23)  

purplelps
 
Już dzisiaj drugi wpis? Nie inaczej!
Czemu? Jakoś tak wyszło xD.
W każdym bądź razie przejdźmy do wpisu.
Z nudów wymyśliłam sobie OC, z "Rick i Morty". Po prostu myślałam sobie jak mogła wyglądać żona Ricka (i jednocześnie mama Beth), także no...
Oto ona:
selene_sanchez_by_bad_blood_princess-dbmzqzo.jpg

Imię: Selene
Nazwisko: Sanchez
Wiek: 60-70 lat
Status: Zmarła (kilka wymiarów, w tym C-137), Żywa (większość wymiarów)
Rodzina: Rick Sanchez (były mąż), Beth Smith (córka), Summer Smith (wnuczka), Morty Smith (wnuk), Jerry Smith (zięć)
Charakter: Z charakteru Selene jest/była poważna i nieco wredna. Nie raz pojawia się u niej dosyć "sukowate" zachowanie. Mimo to potrafi być naprawdę kochana szczególnie w stosunku do wnuków i córki. Podobnie jak Rick jest też niezwykle inteligentna - potrafi tworzyć wynalazki, aczkolwiek niezbyt często to robi.
Ciekawostki:
* Jej panieńskie nazwisko to Watterson. Natomiast na drugie imię ma Emma (czyli jej pełne imię to Selene Emma Sanchez).
* Pomysł na stworzenie Selene przyszedł podczas słuchania tej piosenki:

* W niektórych wymiarach, jej wersje mają nałóg palenia papierosów.
* W młodości miała ciemniejszy odcień blondu.
* Stworzyła własny Pistolet Portalowy, różnica jest tylko taka że posiada też klawiaturę do wpisania nazwy wymiaru. O jej wynalazku wie jedynie Summer (gdyż ta ją przyłapała na wychodzeniu z portalu)
Pokaż wszystkie (3) ›
 

purplelps
 
Ta, jakoś mnie naszło żeby dać już pierwszy wpis z tej serii. Ogólnie to miał być wczoraj, ale pisałam wtedy na telefonie, gdzie akurat pinger mi się ścina, więc sobie odpuściłam i postanowiłam że zrobię go dzisiaj.
Nie przedłużając, zaczynamy.

Bez tytułu.png


W tym odcinku obgadamy fandomy.
Co to fandomy?
Jest to grupka fanów jakiejś serii. Jeśli chodzi o kreskówki to najpopularniejszy fandom to Bronies/Pegasisters czyli fani MLP.

baiwsbhceaaslwr_by_bad_blood_princess-dbmwir9.jpg


Fani słyszą też z miłości do shipów. Niektóre są bardzo lubiane (np. Mike X Zoey, Marco X Star), a inne niezbyt. Są też takie Shipy, którymi wszyscy się dookoła jarają i tylko my jedyni nie rozumiemy czemu każdy ten ship kocha. Mam tu na myśli dwie parki - Tom X Tord z "Eddsworld" oraz Bill X Dipper z "Wodogrzmotów Małych". W sumie to o pierwszym może się zmienić, bo z tej kreskówki oglądałam jedynie randomowe odcinki i widziałam tylko jeden czy dwa, w których pojawił się Tord. Za to jeśli chodzi o drugi... Nie mam nic do shipowania ze sobą wrogów, ale ten ship nie ma sensu! Wiem, że na fanartach zazwyczaj dają Billa jako człowieka, ale... poważnie? Czy tylko ja nie znoszę tego Shipu i wolę Dipper X Pacyfika? '_'

hqdefault_by_bad_blood_princess-dbmwiws.jpg


No i kolejna rzecz - Alternative Universe (z ang.Alternatywne uniwersum) zwane jako AU. Czyli alternatywna rzeczywistość, nie mająca związku z daną kreskówką.
Z AU to najbardziej znam jedno z "Villainous", gdzie Black Hat nazywa się White Hat i wydaje mi się, że przez to był dobry. Dalej nie pamiętam :/.
I jeszcze dwa z "Star Butterfly kontra Siły Zła". Jedno, że Star była chłopakiem, a Marco dziewczyną, a drugie że Star jest córką Moon (podobnie jak w serialu) oraz...Toffie'go xD.
Najwięcej AU natomiast mają "Wodogrzmoty Małe". Najpopularniejsze to "Reverse Falls", gdzie Dipper i Mabel są źli, a Gideon i Pacyfica dobrzy. Powstało mnóstwo fanficów i fanartów na ich podstawie. Przy okazji polecam rzucić na nie okiem, bo naprawdę robią wrażenie ;).
Drugim najpopularniejszym AU jest takie, w którym wszyscy są potworami/mutantami.
Oprócz tego z tych innych wersji tej kreskówki jakie pamiętam to taka w której Soos był dziewczyną, Wendy chłopakiem, a Dipper i Mabel oraz Stanek i Ford byli zamienieni miejscami (tam Stanek i Ford byli dziećmi i  Mabel była ich ciocią). No i jeszcze trochę podobne - "Anti Gravity" gdzie postacie są zamienieni miejscami (a konkretnie Dipper-Wendy i Mabel-Soos, dalej to nie pamiętam :p).

Przyznam, że też miałam kilka wymyślonych AU. Jedno z "Totalnej Porażki", gdzie akurat jest Apokalipsa (akurat pisałam z tego FF, może kiedyś się pojawi) i dwa z "Rick i Morty". Jedno, że Beth była geniuszem, Summer i Morty byli zamienieni miejscami (Morty był w wieku Summer, a Summer - w jego Morty`ego) i to się opierało na przygodach Summer i Beth, aczkolwiek je wywaliłam, bo nie mogłam dojść do ładu i składu i nie wiedziałam co zrobić z Rickiem (Jerry miał tam zginąć... Taa...). A drugie że rodzina Smith`ów jedzie do Ricka na wakacje, no i są tam przygody rodem "Wodogrzmotów", zagadki, dziennik itp, itd... Ze względu na podobieństwa też je wywaliłam, aczkolwiek może je kiedyś kontynuuje.

gravity_falls_mabel_gleeful_dipper_gleeful_pacific_by_bad_blood_princess-dbmwiue.png

(źródło: Fanpop)

No i to na tyle w tym wpisie. Liczę, ze seria wam się spodoba, gdyż mam już kilka tematów na kolejne "odcinki".
Także...Trzymajcie się ciepło :3.
  • awatar (Nie)znajoma: Bill X Dipper - o nie! Zdecydowanie jestem na nie! Dipper X Pacyfika - jak najbardziej tak, ale ten wcześniejszy ship... Co do AU z wodogrzmotów to słyszałam o kilku i najbardziej do gustu przypadł mi "Reverse Falls" - wystarczy samo to zdj, które dałaś na końcu, żeby wzbudzić ciekawość jeśli chodzi o tą wersję Wodogrzmotów :)
  • awatar Aduszka♥: Ja należę do wielu fandomów, ale najogólniej mówiąc: kocham kreskówki, więc gdyby był taki fandom(lub jest, ale o nim nie wiem) to chętnie bym dołączyła. Oczywiście chodzi mi o kreskówki ''płaskie'', nie te jak z ''plasteliny'' (to się nazywa chyba 2D, ale pewności nie mam). O tak, uwielbiam shipować ^w^ Czekam aż Starco stanie się canonem. :3 Nie znoszę wszystkich shipów z Dipperem, no może poza Wendy, ale ona go ''olała'' i zfriendzonowała... Z alternatywnych światów to znam tylko Reverse Falls i ten gdzie Star to chłopak i Marco to dziewczyna oraz Star jako córka Toffiego (zawsze mnie zastanawiało, że tyle osób shipowała Moon x Toffeego...). Chyba jeszcze do AU zaliczają się kucyki emo i ich złe wersje (wszystkie jako nightmare moon), ale tu nie mam pewności :3
Pokaż wszystkie (2) ›
 

purplelps
 
Nie przyjmuje komów typu ‘’Super”, „fajne itp.
***

  Następnego dnia, w szkole.  Była obecnie lekcja Matematyki.  Pan Goldenford – nauczyciel, właśnie oddawał uczniom ich zeszyty. W końcu podszedł do ławki Morty`ego.
-Nie mogę uwierzyć, że tak dobrze ci poszło…-powiedział dając chłopcu jego przedmiot-Aż zaczynam się ciebie bać…
Czternastolatek od razu otworzył zeszyt na stronie z pracą domową. W rogu kartki widniało napisane czerwonym długopisem ‘’A”.
-O w dupę…-powiedział

  Było już popołudnie. Morty akurat wrócił już ze szkoły. Od razu po powrocie rzucił plecak w kąt i udał się do garażu. O dziwo był jednak pusty. Chłopiec na to jedynie wzruszył ramionami i wyszedł.
Po kilku sekundach zaczął rozglądać się po domu.
-O, hej Summer.-powiedział na widok swojej siostry-Widziałaś może Ricka?
-Nie.-odpowiedziała sucho dziewczyna patrząc się w telefon-Z resztą i tak mam to gdzieś.-po tych słowach rudowłosa udała się na górę
-Ale jędza…-powiedział do siebie
-Wszystko słyszałam!
Po chwili chłopiec zobaczył, że jego dziadek właśnie wychodzi z kuchni, z butelką piwa w ręku.
-C-Cześć Rick.-powiedział czternastolatek-Szukałem cię.
-Ta, dzięki za *beeee* troskę.-po chwili staruszek wziął do ust łyk piwa-A teraz spadaj – mam kaca i nie chcę żeby twoi rodzice widzieli mnie w takim stanie. –sześćdziesięciolatek od razu udał się w kierunku drzwi do garażu
-S-Słuchaj, jeszcze raz dzięki. Tym razem za…te pomoc w pracy domowej. Pierwszy raz dostałem ‘’A”, a nie ‘’D” czy ‘’C”, ewentualnie ‘’B”…
-No to *beeee* gratuluje. No dobra, to ja już *beee* spadam.  Jak Beth mnie zobaczy w takim stanie to będę miał wyj*bane. Poza tym wiedz, że to było po raz pierwszy i ostatni.
Po tych słowach sześćdziesięciolatek od razu udał się do garażu, zamykając za sobą drzwi.

  Nastał wieczór. Morty obecnie siedział u siebie w pokoju, w piżamie i z laptopem przed sobą. Po chwili do pokoju wszedł Rick.
Chłopiec na jego widok od razu wyłączył sprzęt.
-C-Co ty tu robisz?-spytał z lekkim przerażeniem
-No ten… -zaczął jego dziadek opierając się o drzwi-Wkładaj spodnie! Musisz ze mną na kolejną z tych wypraw.
-Poważnie? Nie mam na to ochoty…
-No weź. Z resztą lepsze to niż oglądanie Pornosów…
-Rick, przestań się wtrącać w nieswoje sprawy!-po chwili ten zrobił się cały czerwony
-Morty, nie musisz się tak gorączkować. A teraz chodź.-po tych słowach mężczyzna wyszedł z pokoju

  Minęło kilka minut. Oboje właśnie lecieli Statkiem Kosmicznym. Po chwili wylądowali na jakimś miejscu.
-I oto jesteśmy!-powiedział Rick opierając się o fotel-Jedno z największych kin w Galaktyce.
-Kino?!-na twarzy jego wnuka pojawił się szeroki uśmiech-Super! Tylko…rodzice nie zauważą?
-Spokojnie - pewnie uważają że śpisz. Poza tym to tylko na półtorej godziny, plus jeszcze trochę na drogę powrotną.
-Ok…
-No to załatwione. A teraz cicho Morty- zaczyna się. Tylko włączę nam tłumacza, bo film jest w języku ludzi z tej planety.- sześćdziesięciolatek od razu przesunął się do przodu i zaczął coś ustawiać
Po kilku sekundach na ogromnym ekranie pojawił się film, natomiast nad sterem -  napisy.
-Częstuj się.-po chwili Rick wyciągnął pudełko pełne popcornu
-Och, dzięki.-rzucił czternastolatek, po czym wziął trochę przekąski do ust

  Minęło ponad półtorej godziny. Oboje już byli w domu.
-Matko, ale jestem już zmęczony…-powiedział Morty wychodząc z statku
-Cóż, nie dziwie się.-skomentował to jego dziadek, również opuszczając statek-Musisz się wyspać, bo znając mnie pewnie znowu pójdziesz ze mną na kolejną ‘’wycieczkę”.
-Serio?! Myślałem, że po tym, że w kółko wpadam w tarapaty to dasz mi święty spokój.
-Morty, ja nigdy nie dam ci spokoju. Muszę mieć jakiegoś partnera do podróży. A ty jesteś lepszy niż ta twoja sukowata siostra, jak jej tam…
-Summer.
-No właśnie! Znając ją to pewnie by chciała jedynie chodzić po sklepach. Z resztą nie narzekaj – prędzej czy później polubisz te moje podróże, tym bardziej że może dzięki temu zostaniesz prawdziwym samcem Alfa.-po chwili Rick wziął z stołu butelkę piwa i zaczął wypijać jej zawartość
-No może…  Dobra, to ja już idę.
Nie minęła nawet sekunda, a mężczyzna przytulił wnuka.
-Ach Rick, puść mnie!-powiedział chłopiec-D-Dusisz....
-No dobra, dobra.-ten od razu wypuścił-Koniec tych pieszczot.
-To...Dobranoc.
Po tych słowach Morty wyszedł z garażu.


The End
  • awatar (Nie)znajoma: Wow... to chyba jedno z najkrótszych opowiadań jakie czytałam... Rick przejawił trochę życzliwości - tego się nie spodziewałam!
Pokaż wszystkie (1) ›
 

purplelps
 
Poszłam spać parę minut przed północą, a wstałam...o 9.00... Jestem zmęczona, Nie tak jak rano, ale jednak.
W dodatku już jutro szkoła...
Matko, czuję się jakby kończył się lipiec...

I co by tu powiedzieć? Wakacje się udały.
Co zrobiłam, z czego jestem dumna?
-Byłam na Mazurach.
-Byłam u kuzynki.
-Zrobiłam rewatch "Wodogrzmotów Małych"
-Obejrzałam (i pokochałam) "Rick i Morty"
-Zrobiłam postępy w rysowaniu.
Czyli jestem zadowolona ;).

Oprócz tego dzisiaj postaram się dać rozdział. Żeby nie było pusto - nutka. Wyszła ona całkiem niedawno i powiem, jedno - kocham ją <3.
Taylor ponownie nie zawiodła :D.
  • awatar (Nie)znajoma: Ja zasnęłam około pierwszej w nocy. Co do piosenki Taylor to gdy usłyszałam ją pierwszy raz to mnie nie powaliła. W końcu przesłuchałam ją kilka razy i doszłam do wniosku, że nie jest taka zła - zwłaszcza w przyśpieszeniu +1,25 ;)
  • awatar Blinky: Teoretycznie wakacje kończą się jutro, ale dopóki nie wejdę na pierwszą lekcję 5.09 o 8.00 to dla mnie nadal trwają wakacje. XD Fajnie, że tobie tez udały się wakacje. ^^ Nutka świetna, tak samo jak teledysk.
Pokaż wszystkie (2) ›
 

purplelps
 
W końcu ruszyłam cztery litery i postanowiłam pochwalić się rysunkami :D.
Piszcie, który podoba wam się najbardziej,
Arthricia ("Rick i Morty") jako Katniss Everdeen z "Igrzysk Śmierci"
arthricia_as_katniss_everdeen_by_bad_blood_princess-dbjs57p.jpg

Dakota w letnim looku
dakota_summer_look_by_bad_blood_princess-dbjvlzk.jpg

Jen
fashion_baby_by_bad_blood_princess-dbk3ym2.jpg

Perydot ubrana jak nerd xD
nerd_peridot_by_bad_blood_princess-dbl9who.jpg

Mal jako Black Hat ("Villainous")
mal_as_black_hat_by_bad_blood_princess-dblx0lf.jpg
  • awatar Aduszka♥: Wszystkie są fajne, ale ten pierwszy chyba najlepszy :3 Narysuj jeszcze tą pierwszą postać, wyszła Ci przeuroczo, aww ♥
  • awatar (Nie)znajoma: Mi najbardziej podoba się Mal - genialny!
  • awatar ♥Summer Soul♥: Wszystkie są świetne *-*
Pokaż wszystkie (6) ›
 

purplelps
 
Nie przyjmuje komów typu ‘’Super”, „Fajne” itp.
***

  Morty obecnie leżał na jakimś stoliku, w garażu. Tam akurat leżał na brzuchu, z podwiniętą bluzką, gdzie akurat Rick obwiązywał mu brzuch bandażem.
-Ał! Cholera…-powiedział chłopiec-Czy to musi tak boleć?
-To nie moja wina, że zostałeś postrzelony.-odpowiedział sześćdziesięciolatek, który wyciągnął nożyczki-Sam w to g*wno wdepnąłeś, to teraz sam spróbuj z niego wyjść.
-Wielkie dzięki Rick.-w głosie czternastolatka było słyszać ironię-Kompletnie mi nie pomagasz.
-Ja ci tylko wypominam fakty.-jego dziadek od razu rozciął resztę bandażu i cały ‘’sprzęt” położył na stoliku
-Słuchaj, to był twój pomysł żeby jeszcze zrobić. Gdybyś się mnie posłuchał, to by się to tak nie skończyło!
-Masz szczęście, że jednak cię nie olałem i razem wróciliśmy do domu.  W przeciwnym razie twoi rodzice by mnie udupili. Poza tym muszę o ciebie dbać – jesteś moim ‘’partnerem w przestępstwach”.
-Weź nie przesadzaj. Jeszcze bardziej mnie przerażasz,
-Jesteś jeszcze młody i masz przed sobą całe życie. A nie pozwolę żeby przeze mnie mój własny wnuk zginął.-po chwili wziął z stołu jakąś strzykawkę-I nie pozwolę żebyś miał nudne życie. I wiedz, że nie będę twoją niańką, dlatego w większości sytuacji radź sobie sam.
-Dobra, dobra…
-No to się dogadaliśmy. A teraz zaciśnij zęby – będzie lekko kłuć.
Po chwili Rick od razu wbił w chłopca igłę. Czternastolatek od razu pisnął z bólu, jednak przestał kiedy już jego dziadek wyciągnął igłę.
-P-Poważnie Rick?!-spytał-Musiałeś?!
-Wiedz, że chciałem sprawdzić na tobie mój najnowszy wynalazek.-wyjaśnił mężczyzna-Właśnie pracuje mad substancją, która potrafi zagoić wszelkiego rodzaju rany.  Dlatego myślę, że bandaż nie będzie ci potrzebny, w dodatku dałem ci go jedynie, żebyś się zbytnio nie wykrwawił.
Po chwili chłopiec od razu lekko odwinął bandaż. Po chwili odwinął go jeszcze więcej i zauważył że po ranie nie ma ani śladu.
-Wow…-powiedział-J-Jestem pod wrażeniem
-Ta, też czasami siebie zaskakuje. Wiedz, że jesteśmy tam Emmet i Marty, czy jak tam oni się w tym „Powrocie do Przyszłości” nazywali.
-W sumie…No dobra. To ja już idę spać.-po chwili Morty wstał z stolika-Dobranoc Rick.-po tych słowach chłopiec wyszedł z garażu
-Dobranoc Morty…-odpowiedział jego dziadek

  Następnego dnia.  Było już popołudnie.  Rick i Morty obecnie wciąż siedzieli sami w domu. Pierwszy obecnie siedział w garażu, a drugi w salonie, gdzie oglądał telewizje.  Po chwili zadzwonił telefon.  Chłopiec od razu wstał , udał się na korytarz i przyłożył słuchawkę do ucha.
-Halo?-spytał
-O, cześć synku.-z słuchawki rozległ się głos jego mamy-Jak tam u ciebie i dziadka?
-Dobrze.
-No to dobrze.
Oboje wymieniali ze sobą dialogi. Po chwili Rick zaczął iść w kierunku kuchni.  Od razu ustał, obojętnie spojrzał na wnuka i podszedł do lodówki.
Po chwili znowu wrócić do niego, tym razem z butelką piwa w ręku.
Zobaczył, ze czternastolatek obecnie odkładał słuchawkę i nietypowo popatrzył się na mężczyznę.
-Rick…-zaczął
-Ej, mój zakaz ’’nie-picia” już się skończył.
-Nie o to chodzi. Masz może chwilkę?
-Jasne. Co chcesz?
- Pomożesz mi w pracy domowej?
-Po co?
-Bo jesteś ’’najinteligentniejszym człowiekiem w galaktyce”, a ja mam mały problem. No i liczyłem na małą pomoc, z twojej strony. To pomożesz mi czy nie?
-Nie.-po chwili wziął do ust łyk piwa
-Ale czemu?
-Bo *beeee* nie.
-Rick, proszę. Chociaż raz!
-Nie i koniec.  Sam sobie radź…-po chwili sześćdziesięciolatek zaczął iść w kierunku garażu
-Pójdę z tobą na kolejną z twoich wypraw! Tylko mi pomóż…
Po chwili Rick od razu spojrzał na chłopca.
-Ech, zgoda…-odpowiedział-Ale niech to będzie pierwszy i ostatni raz.
-Dobra.

  Od razu oboje się do pokoju chłopca. Tam na biurku leżały wszelkiego rodzaju zeszyty i rzeczy typu ołówki, długopisy itp.
-No dobra.-powiedział Rick siadając przy biurku-Pokaż mi z czym ty tu masz problem.
-Proszę.-po chwili jego wnuk otworzył zeszyt i pokazał mu to co trzeba
-No dobra, zobaczmy co da się zrobić. Ale pamiętaj – pomagam ci w pracy domowej, a ty w zamian ze mną idziesz.
-Tak, pamiętam.
-No i dobrze.

  Minęło jakieś półtorej godziny. Morty obecnie pisał coś w zeszycie.
-I gotowe.-powiedział
-No i fajnie.-poparł go dziadek-A teraz pora na moją obietnicę.
-Teraz? Tak szybko?
-No dobra.-po chwili Rick wyciągnął z swojego fartucha Pistolet Portalowy -Jeśli chcesz to otworzę portal do czarnej dziury i wrzucę cię tam, razem w twoją pracą domową.
-Nie no, spoko mogę z tobą iść. Nie chcę siedzieć w czarnej dziurze.
-Super.-po chwili mężczyzna od razu nacisnął przycisk na Pistolecie, otwierając przy tym portal-No to idziemy.
Po chwili oboje przeszli przez portal.

  Nie minęła sekunda, a oboje znaleźli się w innym wymiarze. Tam akurat wszystko było poniszczone, rośliny były zaniedbane i na dachach czy też ziemi leżały ludzkie zwłoki.
-O-O mój Boże!-powiedział Morty łapiąc się za głowę-R-Rick, czemu to wszystko tak wygląda?!
-Jesteśmy w Wymiarze gdzie ludzie *beeeee* powymierali. –wyjaśnił jego dziadek zabierając coś z ziemi-Jakaś epitemia czy coś.
-Epitemia?! R-Rick, poważnie musimy tu być?!
-Tak Morty, musimy. Z resztą się nie umrzesz, nie ma szans, że się zarazisz.
-No dobra….
-No to zaj*biście. A teraz mi tego popilnuj.-po chwili mężczyzna dał czternastolatkowi zebrane przez siebie rzeczy-Ja muszę się rozejrzeć. Zaraz wracam.
Po chwili sześćdziesięciolatek od razu poszedł. Chłopiec zauważył coś na ziemi. Od razu odłożył wszystko, co dał mu Rick i podszedł, zobaczyć co to za przedmiot. Od razu rozpoznał, że to Pistolet Portalowy Rick`a. Na pewno mógł mu wypaść z fartucha.
Morty pierwszy raz miał owy przedmiot w ręku. Po chwili przypadkowo nacisnął przycisk otwierający Portal. Po chwili z Portalu wyszły jakieś macki i zaczęły łapać Morty`ego.
-Ch-Cholera!-krzyczał-Puszczajcie mnie!
Po chwili macka została zestrzelona laserem. Czternastolatek od razu wylądował na ziemi. Obejrzał się – jakiś metr od niego stał Rick, który właśnie chował do fartucha pistolet. Następnie podszedł do niego, wziął z ziemi Pistolet portalowy i nacisnął przycisk zamykając portal.
-Wygląda na to, że uratowałem cię po raz piąty… Czy tam szósty…-powiedział
-Wybacz…-odpowiedział jego wnuk
-Wybaczam, tylko… Proszę, nie wpadaj już tak często w tarapaty.
-No dobrze, dobrze. –po chwili chłopiec wziął rzeczy, które zostawił wcześniej-Tylko jakoś znalazłem twój Pistolet Portalowy i…
-Wiedz, że to nie jest oryginalny Pistolet Portalowy – tylko podróbka.
-Że co?
-Zrobiłem ją na wszelki wypadek, gdyby prędzej czy później byłbym skazany oddać oryginalny Pistolet czy coś w tym stylu. A w przeciwieństwie do oryginalnego nie potrafi otwierać Portali do każdego Wszechświata – tylko do Planety, gdzie mieszkają zmutowane ośmiornice.
-To wiele wyjaśnia…
-No dobra, wracajmy już do domu. –po chwili Rick wyciągnął z fartucha ‘’oryginalny” pistole i otworzył portal-Swoją drogą, miło by było gdybyś również raz uratował mi dupsko.

  Po chwili oboje znaleźli się już w domu. Kiedy już wrócili, Rick udał się do garażu, a Morty na dół, do salonu, gdzie już siedziała jego starsza siostra, Summer. Obecnie patrzyła się w telefon, jednak po chwili rzuciła wzrok na swojego brata.
-O, cześć Morty.-powiedziała sucho-I jak? Zgaduję, ze wynudziłeś się z dziadkiem.
-Wiesz co Summer?-powiedział-To było zupełnie bardziej szalone niż myślałaś…

  Nastał wieczór. Zgodnie z obietnicą rodziców, już wrócili. Oboje akurat udali się do kuchni.
-Cześć!-powiedziała Beth-Tęskniliście?
-O, cześć kochanie.-powiedział Rick
Jego córka od razu się uśmiechnęła.
Po chwili do mężczyzny podszedł Jerry. Oboje rzucili na siebie wrogie spojrzenie.
-I jak tato?-spytała Beth-Weekend z Morty`m się udał?
-Tak, tak.-odpowiedział po czym wziął do ust łyk alkoholu
-Pomimo małych trudności…-dodał Morty-Ale…udało się nam znaleźć wspólny język.
-To świetnie. Dobra, to ja już zacznę szykować kolację.

 Było już późno w nocy. Rick obecnie siedział w garażu i nad czymś majsterkował. Po chwili do garażu wszedł Morty.
-Cholera!-wystraszył się sześćdziesięciolatek-Myślałem, że śpisz…
-Nie mogę zasnąć.-wyjaśnił chłopiec-A poza tym muszę jeszcze coś załatwić.
-Aha….
Po chwili niespodziewanie czternastolatek go przytulił.
-Dzięki za ten weekend.-powiedział-To było…wow…
-Ta, nie musisz mi dziękować.-jego dziadek się lekko zawstydził-A teraz spadaj – jestem zajęty, a ty już powinieneś spać.
-No dobra.  Dobranoc Rick…
I wyszedł z garażu.

C.D.N
  • awatar Abstrakcyjny blog: haha świetne! W dodatku o mojej ulubionej kreskówce!
  • awatar (Nie)znajoma: Hmm... dlaczego Morty zawsze musi wpadać do portalu z jakimiś mackami???
Pokaż wszystkie (2) ›
 

purplelps
 
W końcu kody już się ze mną dogadały i spokojnie mogę zmienic wygląd bloga. W sumie to szukałam takich, które by działały, ale...udało się :3.
Chciałam jeszcze dać nagłówek, ale zbytnio nie ogarniam jak to zrobić, tym bardziej że trzeba dać rozmiar, pixele itp. czego niestety nie ogarniam (w sumie to odkąd zaczęłam chodzić do gimnazjum to słabo mi idzie z informatyką :p).
Poza tym zmieniłam też mój opis w rubryce "O mnie", co zauważyła tylko jedna osoba xD.
Żeby nie było pisto, łapcie takie cóś co zrobiłam w pizapie i miało robić za nagłówek, ale...  Robić nie będzie, chociaż wyszło mi nawet nieźle :D.
pizap.com15041637144841.jpg

No i nutka. W innym temacie, ale...kocham ją <3.
  • awatar (Nie)znajoma: Niezły wygląd... jak już wspominałam to tło jest śliczne ♥ Wow! Znowu słuchałam jakiejś piosenki na czyimś blogu i dowiaduje się, że ja już ją słyszałam i takie Wow! kto ją śpiewa XD Niezła ;)
  • awatar Biedronka_CzarnyKot: Uwielbiam tą piosenkę :D
  • awatar Alex Spring: Bardzo ładny wygląd i tło ;) Z tymi zmianami na blogu i zauważaniem ich, to u mnie różnie, ponieważ rzadko wchodzę na blogi, a nowe posty czytam na stronie głównej przez zakładki: Obserwowani i Znajomi, dopiero, gdy ktoś napisze o nowym wyglądzie, to wchodzę na bloga i myślę, że sporo osób tak ma, więc dlatego tak mało osób zauważyło tę zmianę u Ciebie. Lana <3
Pokaż wszystkie (4) ›
 

purplelps
 
Nie przyjmuje komów typu ‘’Super”, „fajne” itp.
***
  Rick otworzył oczy.  Był on obecnie w salonie, gdzie leżał na kanapie, a wraz z nim Morty. Jego wnuk właśnie rozmawiał z kimś przez telefon
-Spokojnie, jest dobrze.-powiedział chłopiec-Z Rick`iem?....Nie, nie teraz… Cóż, teraz siedzi w garażu i nie może rozmawiać, ale później mu powiem, że dzwoniłaś....No dobra, pa…-po chwili czternastolatek zakończył rozmowę i odłożył telefon
-M-Morty, co się w ogóle stało?-spytał jego dziadek, który akurat wyciągnął z chusteczkę, która była cała zakrwawiona oraz nie wiedzieć czemu ktoś mu włożył do nosa
-Jakby to powiedzieć… Już wiem! Byłeś pijany i spadłeś z schodów! Na szczęście zbytnio nie ucierpiałeś – dostałeś tylko krwotoku z nosa.
Po chwili ten od razu się odwrócił od sześćdziesięciolatka.
-Coś się stało?-spytał Rick
-J-Jak byłeś pijany to wskoczyłeś mi to pokoju i mówiłeś coś, ze jestem odmieńcem czy coś…-odpowiedział-W każdym bądź razie mnie obraziłeś. Znowu…-po chwili chłopiec dał mu szklankę wody
Mężczyzna od razu wypił jej zawartość.
-Morty, musisz wiedzieć, że jak jestem pijany to nie należy się mnie słuchać. Także po prostu miej mnie w nosie.
-Poważnie Rick?! Mój własny dziadek mnie obraża, a ja mam to mieć to po prostu w nosie! Czy ty znowu sobie ze mnie żartujesz?!
-Słuchaj Morty, po prostu zapomnij o tym i oddaj mi butelkę, którą mi zabrałeś.
-Nie ma mowy! Nie pozwalam ci pić alkoholu – tylko wodę.
-K*rwa! Poważnie?! Na jak długo?
-Do jutra. Wiem, że nie wytrzymasz, ale to dla twojego dobra. Ja przeżyje jeśli zrobisz sobie krzywdę, ale moja mama będzie załamana… Złamiesz jej serce, jeśli ona znowu cię straci. Przez ciebie nawet musiałem jej przez telefon okłamać, że siedzisz w garażu i nie masz czasu rozmawiać, a nie że jesteś pijany...
-Dobra, niech ci będzie…-odpowiedział jego dziadek z założonymi rękoma
-No i widzisz – niby jesteś bezdusznym dupkiem, a pokazałeś że masz serce.
-Bardzo śmieszne Morty. Zachowujesz się jak…moja była żona. I proszę, nie pytaj co się stało z twoją babcią, bo też wolę o tym nie myśleć…
-Nawet mnie to nie interesuje. Tylko…chcę…żebyśmy…Po prostu musimy porozmawiać!
-Zgoda.
-Więc… Wiem, ze wcześniej mi mówiłeś, że jestem za młody by to wiedzieć, ale…czemu zniknąłeś? Jak odpowiesz mi tak samo jak wcześniej – w porządku. Będę mógł poczekać.
-W zasadzie to mogę ci powiedzieć. Ale tyko mały szczegół.  
-No to zamieniam się w słuch.
-Po prostu zostawiłem Beth i jej matkę.  No i wróciłem – po dwudziestu latach.
-Dwudziestu latach?! Ale mówiłeś, że ostatnio mnie widziałeś w dzieciństwie… To się kompletnie nie trzyma kupy…
-Morty, wszechświat jest popi*rdolony. Czy cię widziałem w dzieciństwie czy nie, to już kwestia działania wszystkich wymiarów i alternatywnych rzeczywistości . Ty i ja to dwa zupełnie inne światy – ja mam wszystkich ludzi głęboko w dupie, a ty dla bliskich wskoczyłbyś w las.  Podróże w wszelkiego rodzaju wymiarach dało mi wiele doświadczeń i zyskałem wielu przyjaciół jak i wrogów.  Swoją drogą Beth mi mówiła, że nie masz żadnych znajomych.
-Niestety, ale to prawda…-po chwili chłopiec ciężko westchnął i zaczął się patrzeć w ziemie
-Takich ludzi można mieć tylko w jednym miejscu – głęboko w dupie.  Mogą sobie uważać, że robią coś fajnego, ale głęboko się mylą.  Powiedz, chodzi o to, że podoba ci się Jessica?
-Chwila… Skąd ty wiesz o Jessice?
-To skomplikowane, wątpię że zrozumiesz.  W każdym bądź razie – masz szczęście że tu jestem.  Poza tym przyznaj – czy Beth, Summer lub też przynajmniej Jerry nie powiedzieli by ci czegoś takiego.  Także no…jesteś po prostu inny niż te dzieciaki ze szkoły. Można nawet powiedzieć, że jesteś cool, czy jak to mówią obecnie nastolatkowie w tych czasach…
Po chwili czternastolatek niespodziewanie go przytulił.
-Co do…?-zdziwił się staruszek
-Dzięki Rick.-odpowiedział Morty
-W porządku. A teraz puść mnie – koniec czasu na rozpieszczanie, bo nie potrafię być milszy na więcej niż na kilka minut.
Po chwili sześćdziesięciolatek od razu wrzucił go na podłogę.
-Dobra Morty, może wybierzemy się do jakiegoś wymiaru?-spytał-Wiem, że nie lubisz tych moich wypraw, ale teraz po prostu pójdziemy się rozluźnić czy coś. Ok?
-No dobra, pod warunkiem że znowu nie będę musiałam narażać życia lub kończył jako przynęta.
-Zgoda.
Po chwili wyciągnął z fartucha pistolet portalowy i za jego pomocą otworzył portal przez który on i jego wnuk przeszli.

  W innym wymiarze.  Oboje akurat już znaleźli się przy jakimś budynku.
-No dobra Morty.-powiedział Rick-I oto jesteśmy – jeden z największych barów w galaktyce.
Po chwili sześćdziesięciolatek otworzył drzwi od budynku.
Oboje weszli do środka. Jak wspominał dziadek, byli oni w barze. Tam każdy był pół-człowiekiem, pół-lisem, leciała muzyka oraz wszyscy pili piwo lub sok jabłkowy.
-Sam nie wiem Rick…-odpowiedział chłopiec-Mam tylko nadzieję, że się nie upijesz – przecież nie miałeś już dzisiaj pić alkoholu.
-Spokojnie, zamówimy nam po soku, wypijemy, pogadamy trochę i spadamy do domu. Co złego może się stać?
Po tych słowach dziadek i wnuk od razu podeszli do lady.
-Dzień dobry.-powiedział Morty
-Och, dzień dobry.-odpowiedział ‘’liso-człek”, który stał za ladą-Czy ty nie jesteś za młody na chodzenie do baru?
Po chwili wskazał palcem na tabliczkę z napisem ‘’Osobą poniżej 17 roku życia wstęp wzbroniony”.
-Słuchaj proszę pana.-powiedział Rick opierając się o ladę-Dzieciak się nie upije i ja tego dopilnuje.
-Przepraszam, ale czy przypadkiem pan nie ma tutaj wstępu?-spytał lis za ladą
-Kto? Ja?
-Słuchaj pan.-barman od razu wstał-Jakieś kilka lat temu ty i dwóch twoich kolegów przyszliście tu, upiliście się i zdemolowaliście bar, więc nie masz tutaj wstępu.
-Morda, s*kinlisie!-
Po chwili Rick wziął z stolika kieliszek i rzucił nim prosto w twarz barmana. Następnie wziął dwie szklanki oraz jakąś butelkę, które od razu schował do fartucha.
-Dobra Morty, spadamy!-powiedział, po czym wziął wnuka za rękę i oboje wybiegli z baru

  Po kilku sekundach ucieczki oboje znaleźli się przy jakimś moście. Z niego był widok na morze.
-Wow…-powiedział Morty-Ale tutaj jest pięknie!
-W rzeczy samej…-poparł go Rick nalewając do szklanki sok,  a następnie ową szklankę dał chłopcowi-Proszę bardzo.
-S-Słuchaj Rick…-zaczął czternastolatek-Nie żeby coś, ale przesadziłeś w tym barze…
-Chodzi ci o to, że rzuciłem w barmana kieliszkiem?-po chwili wziął drugą szklankę i ją również zaczął napełniać sokiem-Ta, wiedz że to było jedyne sensowne rozwiązanie żebyśmy oboje mogli jakoś na tym skorzystać. W każdym bądź razie to już problemy ogoniastych. Za nasze zdrowie Morty.
-Za nasze zdrowie.
Po chwili oboje ‘’przybili” swoje szklanki i zaczęli wypijać z nich sok.
-Może pójdziemy gdzieś?-spytał sześćdziesięciolatek-Mamy jeszcze trochę czasu.
-Poważnie Rick?-spytał chłopiec-Przecież mieliśmy pójść się napić i od razu wrócić do domu.
-Daj spokój Morty. Co złego może się stać? Raz na jakiś czas trzeba skorzystać.  No chodź, będzie fajnie.

  Oboje od razu udali się do jakiegoś sklepu. Tam akurat Rick włożył sobie na głowę fezę.
-Morty, tylko zobacz jaki mam z*jebisty kapelusz.-powiedział
-Wyglądasz jak jakiś…nie wiem… po prostu ci nie pasuje i już.-rzucił jego wnuk- Według mnie w ogóle nie powinieneś nosić kapeluszy, czapek czy tam można zakładać sobie na głowę.

  Po kilku minutach chodzili oni po jakimś miejscu. Było tam ciemno, ale znajdowały się tam lampy, które jako jedyne oświetlały wszelkiego rodzaju drogi czy budynki.
-Dobra Morty, gdzie mamy teraz iść?-spytał Rick-Do jakiegoś sklepu? A może jeszcze trochę się poprzechadzać?
-Słuchaj, a może po prostu wrócimy do domu? Robi się już późno, a ja jestem zmęczony.
-Daj spokój. Rozejrzyjmy się i gdzieś jeszcze pójdziemy.
Mieli już iść dalej, lecz przed nimi stało kilka ‘’liso-ludzi”. Byli oni ubrani w policyjne mundury.
-A co wy tu robicie?-spytał sześćdziesięciolatek
-Jest pan aresztowany.-powiedział jeden z policjantów
-Czemu?
-Za to, że wyrzuciłeś w barmana kieliszkiem oraz że go okradłeś.
-Ej, wielkie halo o to, co zrobiłem?
-Przez pana ten barman stracił wzrok! Poza tym miałeś tam zakaz. Dlatego najlepiej będzie jak dasz się zakuć w kajdanki.
-Prędzej bym się pociął, niż bym z wami poszedł! Chodź Morty, spadamy!-po chwili on i chłopiec zaczęli biec w drugą stronę
-Nie tak szybko…-powiedział jeden z policjantów
Ten od razu wyciągnął pistolet i zaczął coś w nim ustawiać.
Rick i Morty od razu podbiegli do jakiegoś muru.
-Chowajmy się.-powiedział Rick-Szybko, szybko.
Ten od razu schował się za murze. Jego wnuk miał zrobić to samo,, jednak po kilku sekundach poczuł ogromny ból w brzuch.
Od razu upadł na ziemię, a z jego brzucha zaczęła lecieć krew. Ten z ciężkim bólem zaczął trzymać się za brzuch, a z jego oczu leciały łzy.
Zauważył, że policja stała również z drugiej strony, a konkretnie było ich dwóch. Jednak gdy jeden z nich zobaczył leżącego czternastolatka, to od razu uciekł, a drugi pobiegł za nim.
Po chwili Rick od razu wyszedł zza muru.
-O cholera, Morty!-wystraszył się dziadek, który do niego podbiegł-Boże, to nie może się stać…
-R-Rick…-powiedział chłopiec
-Nie martw się.-po chwili sześćdziesięciolatek wyciągnął z fartucha Pistolet Portalowy i nacisnął na nim przycisk, otwierając portal-Trzymaj się Morty. Będzie dobrze.
Po chwili wziął go na ramię i przeszedł z nim przez portal.

C.D.N
  • awatar (Nie)znajoma: Co złego może się stać? Z Rickiem wszystko! Jak już wspomniałam z Rickiem wszystko może się stać....
Pokaż wszystkie (1) ›
 

purplelps
 
Zgodnie z obietnicą oto rysunek z Paint`a, który wam obiecałam.
Patrzcie i podziwiajcie:
Morticia.png

To jest Morticia - żeńska wersja Morty`ego z "Rick i Morty", z gry "Pocket Mortys" (chociaż w sumie już w to nie gram, bo coraz bardziej mnie wkurzało to, że podczas grania mnie wywalało :/). Tylko jak coś, to Morticia tam ma rozpuszczone włosy, a nie w kucyku- jak tutaj. Swoją drogą nie wiem czemu, ale jak na nią patrzę, to przypomina mi Natsuki z mangi "Po lekcjach X w kucyku" xD.
W każdym bądź razie - dopiero co 2 dni temu miałam ochotę go skończyć. Musiałam też używać myszki, z czym był mały problem, bo akurat moja jest trochę zepsuta, a tablet graficzny będę miała dopiero w grudniu (No i się wygadałam co chcę na święta :x).
No i jestem z siebie zadowolona :D.

Oprócz tego już prawie skończyłam kolejny rozdział "Welcome To The Smith Family" i jeszcze dzisiaj powinnam go wstawić ;).

I nutka na koniec, bo ostatnio uzależniłam się od Melanie Martinez <3.
  • awatar Aduszka♥: Fajny rysunek :3 Mam wrażenie, że jestem jedyną osobą, która nie oglądała jeszcze tego serialu/kreskówki *ciężko to nazwać, bo w sumie to kreskówka dla dorosłych a wtedy brzmi to dziecinnie XD* Ah, uwielbiam tą piosenkę! Właściwie to kocham wszystkie piosenki Meli :3 (a już naszczególniej Milk and Cookies :D)
  • awatar *Mordka*: @Aduszka♥: Na pingerze ta kreskówka jest mało znana (ogólnie to kiedy wszyscy jarają się Miraculous, to ja kocham Totalną Porażkę, Wodogrzmoty małe, Star Butterfly kontra siły zła, Rick i Morty, Steven Universe oraz Niesamowity Świat Gumballa <3). Dla dorosłych niekoniecznie - raczej dla starszych widzów, czyli od 13-14, może 15 lat (chociaż podobno jeden czy dwa odcinki są od 16-17 lat xD)
  • awatar (Nie)znajoma: Niezły rysunek ;) Tak, dowiedziałam się co chcesz na święta :D Nie wiem czy jestem z siebie dumna, ale co tam XD Przyznam, że ostatnio dużo słyszę o Melanie Martinez i w sumie to wreszcie po raz pierwszy usłyszałam jej piosenkę i nie mam pojęcia dlaczego, ale trochę kojarzy mi się z Halsey...
Pokaż wszystkie (4) ›
 

purplelps
 
Nie przyjmuje komów typu „Super”, „fajne” itp.
***
  W innym wymiarze.  Rick od razu zaczął poszukiwania swojego wnuka. Na nic.
W owym wymiarze było mnóstwo kolorowych świateł, które co chwilę raziły go po oczach. W dodatku każdy, kogo mijał tańczył.
W końcu ujrzał Morty`ego. Akurat tańczył obok kilku dziewczyn.
Dziadek od razu podbiegł do grupki.
-Całe szczęście, że tu jesteś!-powiedział chłopiec-Jedna z tych lasek mnie wciągnęła. Chciałbym sobie iść, ale żadna z nich nie chcę mnie puścić. Więc proszę, ratuj….
-No dobra, zaraz ci pomogę. Poczekaj chwilę…
Od razu wyciągnął z fartucha pistolet i zestrzelił jedną z dziewczyn.  Następnie wziął Morty`ego za rękę i odciągnął go od grupki.
-Czekajcie!-powiedziała dziewczyna z krótkimi czerwonymi włosami-Oni nie mogą nam zwiać!
-Na nich!-krzyknęła blondynka z opalenizną  
Wtedy wszystkie dziewczyny zaczęły ich gonić. O dziwo były dosyć szybkie i rzuciły się na obu chłopaków.  Rick`owi na szczęście udało się wyciągnąć pistolet i zestrzelił kilka z nich. Morty`emu natomiast udało się jedną bądź dwie powalić na ziemię. Kiedy już uwolnili od razu weszli do portalu.

  Nie minęła sekunda, a oboje znaleźli się w garażu. Portal na szczęście już się zamknął.
-No dobra Morty, jesteśmy cali.-powiedział jego dziadek-Dobra robota.-po chwili wystawił rękę tak jak by chciał przybić piątkę
Ale jego wnuk zignorował  go i od razu udał się w kierunku drzwi.
Mężczyzna od razu nietypowo spojrzał na czternastolatka, który akurat po chwili się do niego odwrócił.
-Morty, wszystko ok?-spytał Rick
-Tak…-odpowiedział chłopiec dotykając klamki-Tylko jestem zmęczony.
Po chwili już wyszedł.

-Em, Morty?-spytał lekko uchylając drzwi-Wszystko ok? Mam nadzieję, że nie masz nic przeciwko do mojej obecności.
Sześćdziesięciolatek był obecnie w pokoju swojego wnuka. Chłopiec obecnie leżał na łóżku z twarzą w poduszce. W ogóle się nie odezwał, więc mężczyzna więc usiadł na łóżku, obok niego.
-Słuchaj, widzę że po tej całej akcji z Imprezowym Wymiarem nie czujesz się najlepiej.-zaczął-Nie dziwię się. To jeden z najgorszych Wymiarów w Wszechświecie, głównie przez mieszkańców z którymi nie wytrzymasz nawet sekundy. Jeszcze te dziewczyny… Wyglądały na starsze od ciebie. Nawet mi się wydaje, że były pijane i chciały cię zgwałcić.  
-Rick, jestem świadomy tego co tam się stało…-powiedział czternastolatek odrywając głowę od poduszki-Pozwól mi zostać sam...
-Wiesz co Morty? Twoi rodzice chcieli żebym o ciebie zadbał, a nie żebyś od imprez miał traumę do końca życia. Jeśli chcesz to pójdziemy na lody. Ale na miasto, bo wydaje mi się, że masz już dosyć łażenia po wymiarach na dziś. Co ty na to?
-No dobrze…

  Oboje obecnie byli w lodziarni, gdzie akurat jedli lody.
-Nawet sobie nie przypominam kiedy w ogóle ruszałem się gdzieś bez Pistoletu Portalowego.-powiedział Rick zajadając deser
-Potrzebujesz jakiejś rutyny.-dodał jego wnuk-Także nie zawsze powinieneś przemieszczać się poprzez wymiary i równie dobrze wyjść na miasto.
-Tak, ale moja inteligencja nie powinna się marnować. Bycie najinteligentniejszym człowiekiem w galaktyce to Błogosławieństwo jak i przekleństwo.
-Poważnie najinteligentniejszym? Bo mi się wydaje, że sobie żartujesz…
-Nie żartuje. Ale nie dziwi mnie to – mam wrażenie że jesteś takim samym dupkiem jak twój ojciec…
Po chwili chłopiec zamilkł. Wiedział o tym, że jego dziadek oraz tata się nienawidzą, ale żeby już ten mówił swojemu wnukowi takie coś….

  20 minut później, w domu.  Oboje akurat od razu po powrocie z lodziarni udali się o salonu.
-Jeszcze raz dzięki za ten wypad.-powiedział Morty-Po tej całej akcji z tym wymiarem czuję się o wiele lepiej.
-Spoko, dobrze że Ty się czujesz lepiej.-odpowiedział Rick-To ja chyba pójdę… Nie musisz mnie szukać.
Po chwili mężczyzna od razu wyszedł z salonu i udał się do garażu.

  Rick właśnie coś majsterkował przy Pistolecie Portalowym.  Kiedy już skończył, od razu nacisnął na nim przycisk. Po chwili ukazał mu się zielony portal, przez który przeszedł.
Od razu się tam znalazł – Konsylium Ricków. Tam aż się roiło od wszelkiego rodzaju Ricków i ich Mortych. Kilka kroków dalej i znalazł się w „Punkcie Obserwacyjnym”.  
Kiedy już tam wszedł, od razu zaczął iść po schodach na górę budynku.
Po ok.2 minutach w końcu się tam dostał. W pomieszczeniu było mnóstwo szuflad, które zajmowały większość pokoju. Przy stole siedział jeden z Ricków – wyglądał niemalże jak ten ‘’obecny” z tą różnicą, że jego włosy były nieco dłuższe i zrobione w kitkę oraz nosił okulary. Właśnie czytał książkę, lecz kiedy tylko ta ‘’druga” wersja jego podeszła do stolika, oderwał oczy od lektury.
-A ty tu czego?-spytał okularnik-Rada Ricków chyba zabroniła ci tu przychodzić.
-Słuchaj ty Czterooki Kłamcą.-zaczął Rick-Potrzebuje danych na temat Morty`ego, a dobrze wiem że masz tutaj wszelkiego rodzaju informacje na temat wszystkich Ricków i Mortych.  Ale już!
Po chwili ten wyciągnął zza pleców pistolet. Na twarzy Rick`a w okularach pojawiło się przerażenie i ledwo przełknął ślinę.
-Aha, więc chcesz powiedzieć że w końcu postanowiłeś znaleźć swojego Morty`ego?-po chwili ‘’Czterooki Kłamca” wstał i zaczął coś przeglądać w szufladach-Do Morty`ego z jakiego wymiaru chcesz dane? K-479? 304-X?
-C-137.
Po chwili okularnik dał mu teczkę z napisem „Morty C-137”.
-Proszę bardzo.-powiedział-Tutaj znajdziesz wszystko na temat swojego Morty`ego. Tylko postaraj się oddać te teczkę jak najszybciej.
-Pi*rdol się….-powiedział Rick wychodząc z budynku

  Mężczyzna już znalazł się w swoim domu. Kiedy spojrzał na godzinę nie mógł w to uwierzyć – była 21.30. W ogóle nie sądził, że to zajmie mu tak długo.
Na kanapie akurat spał Morty. Rick jedyne co zrobił to położył dokumenty na stole i wziął swojego wnuka na ramię, a następnie udał się na górę, zostawiając chłopca w jego pokoju.
Od razu wrócił do salonu, gdzie zaczął już przeglądać teczkę. Było tam mnóstwo kartek z wszelkiego rodzaju zapiskami na temat czternastolatka jak data urodzin, miejsce zamieszkania itp. Przy okazji znalazł płytę, którą po chwili włączył. Ukazały mu się różne scenki, w których oczywiście pojawiał się Morty, podczas robienia codziennych zajęć np. jedzenie obiadu czy odrabianie lekcji. Po chwili wyłączył nagranie.

  Następnego dnia.  Rick i Morty właśnie byli już na kolejnej swojej przygodzie. Obecnie byli oni w wymiarze, który cały był cukierkowy oraz roiło się od króliczków i kotków.  
-Nie wierzę, że prędzej czy później musiałbym tutaj wrócić…-powiedział Rick po czym wyciągnął z fartucha kolbę i zaczął wypijać jej zawartość
-Jakiś powód?-spytał jego wnuk-Nie musiałeś tutaj iść.
-Tutaj jest zbyt cukier-*beeee*-kowo.  W dodatku jeden nieuważny ruch i bam – ta kraina pokazuje ci pazura i możesz zginać. Ale musiałem tutaj pójść po coś.
Owa dwójka zaczęła już iść dalej. Po chwili byli oni w dosyć nietypowym miejscu.
Tam ziemia była różowa i ‘’piankowa” oraz znajdowały się drzewa na których rosły cukierki.
-I oto jesteśmy!-powiedział sześćdziesięciolatek, który po chwili zaczął wyrywać cukierki z drzewa
-Poważnie Rick?-spytał jego wnuk- Na co ci cukierki z jakiegoś wymiaru?-po chwili chłopiec wyrwał z jednego z drzew cukierka i już zaczął go rozpakowywać, lecz Rick ‘’uderzył go” wytrącając łodycz z ręki
-Nie jedz tego!-powiedział-Bo zmienisz się w królika, kotka czy tam co się na tej planecie również rozmnaża…
-E…Ok. Nie tknę tego…
-No i dobrze.  Ja będę zbierać próbki, a ty… Po prostu tutaj stój.
-S-S-Serio zabierasz mnie na wyprawę i każesz mi tylko stać?! P-Powinien siedzieć w domu i grać w gry czy coś, a nie po prostu stać!
-Morty, Morty, Morty..-jego dziadek ciężko westchnął-Nie musisz się denerwować. Ale z ciebie *beee* s*kinsyn.
-Co proszę?!
Ale ten po prostu go zignorował i zaczął zbierać cukierki z drzew.
Czternastolatek natomiast po prostu stał oparty przy drzewie. Po chwili zobaczył, że przy nim jest mały kot. Był on szary i jedno ucho miał szare, a drugie czarne.  Zwierzątko patrzyło się na chłopca swoimi ogromnymi, czarnymi oczami.
-Och…-powiedział
Niespodziewanie jednak koteczek rzucił się na chłopca i zaczął wymachiwać przed nim łapami tak, jakby za chwile miał go podrapać.
-Ach, cholera, przestań!-krzyczał chłopiec próbując odciągnąć od siebie zwierzaka
Po chwili do chłopca podszedł Rick. Od razu obojętnie spojrzał na chłopca atakowanego przez kota. Później jednak wyciągnął pistolet i zestrzelił zwierzątko.
-Wszystko ok?-spytał mężczyzna
-Tak.-odpowiedział jego wnuk-Na szczęście mnie nie skrzywdził.
-To masz szczęście. Gdyby jednak wbił w ciebie jeden z pazurów bardziej, to byś pewnie został pół-człowiekiem, pół-kotem.
-Ciekawi mnie tylko czemu zaatakował akurat mnie. Nic nie zrobiłem…
-Te zwierzaki są bezmyślne i mogą się rzucać na każdego kto popadnie. A teraz chodź – później mi podziękujesz za to, że uratowałem ci dupsko – po raz któryś….-po chwili sześćdziesięciolatek wyciągnął z fartucha Pistolet Portalowy

Po chwili oboje byli już w salonie, w swoim domu.
-Matko, jestem już wykończony…-powiedział  Rick zamykając portal-To ja chyba już pójdę.-od razu odwrócił się w kierunku wyjścia
-Hej Rick…-powiedział Morty
-O co chodzi?-dziadek po chwili się do niego odwrócił i przy okazji wyciągnął z fartucha kolbę
-Chcę porozmawiać o tych przygodach. C-Chodzi mi oto, że j-ja…nie lubię ich.
-Co masz na myśli, mówiąc ‘’nie lubię ich”? Chcesz mi powiedzieć, że wolisz swoje nudne życie bardziej od przygód?
-N-Nie! Chodzi mi o…ciebie. W kółko zabierasz mnie na te swoje wyprawy! A na każdej jestem albo bezużyteczny albo kończę jako przynęta albo musisz ratować mi cztery litery. P-Przez ciebie czuję się jak jakiś słabeusz lub dupek. P-Poza tym mógłbyś traktować mnie lepiej!
-Traktować cię lepiej? Po co?
-C-Czy ty w ogóle rozumiesz o co mi chodzi?! Traktujesz mnie jak śmiecia! Poza tym wolałeś podróżować po tych głupich wymiarach, szaleć i tworzyć te idiotyczne wynalazki zamiast zostać z rodziną! Rick… Możesz mi wyjaśnić dlaczego?
-Słuchaj Morty.-mężczyzna od razu położył rękę na ramieniu chłopca-Wyjaśnię ci to. Ale jak będziesz starszy, bo…na razie nie zrozumiesz tego.
-Ależ rozumiem! Trzymałeś się z dala ode mnie, bo zapewne nie zależy ci na rodzinie!-po chwili czternastolatek od razu się „wyrwał” od dziadka -Jesteś tylko jednym wielkim, głupim alkoholikiem! Obrażasz mnie do woli i zmuszasz mnie do tych niebezpiecznych podróży!
Po chwili chłopiec się odwrócił.  Zapadła kompletna cisza.
-Morty?-Rick się lekko zaniepokoił
-Ja…Ja…-głos czternastolatka zaczął się łamać-Ufałem ci…-powiedział, kiedy łzy spływały mu po policzku
Po tych słowach na twarzy sześćdziesięciolatka pojawiło się zdziwienie.
-U- UFAŁEM ci!-powtórzył chłopiec-Myślałem, że po tym jak wróciłeś to potraktujesz mnie poważnie. Ale nie – byłem w błędzie…
Po kilku sekundach Rick upuścił kolbę, nieco wylewając jej zawartość oraz przytulił wnuka.
-Nie musisz się tak denerwować…-powiedział mężczyzna
-Daj mi spokój…-po chwili Morty od razu „wyszedł” spod rąk dziadka i udał się na górę-Ufałem ci…-wyszeptał
Sześćdziesięciolatek podniósł z ziemi kolbę, usiadł na kanapie i ciężko westchnął. Ok, ta kłótnia to była lekka przesada. Poza tym Morty to był jeszcze dzieciak i mieszka z nim pod jednym dachem dopiero 3 dni…

  Minęły 3 godziny.  Morty obecnie siedział w swoim pokoju i oglądał filmiki na swoim laptopie.
Obecnie już czuł się lepiej po tej całej kłótni z swoim dziadkiem. Mimo to czuł jednak mały ‘’niepokój”.
Po chwili drzwi niespodziewanie się otworzyły.  Do pokoju wszedł Rick.  
-Siema Mor-*beeeeee*-ty!-powiedział nieco niewyrażnie
-Rick, możesz sobie iść?-spytał czternastolatek wyłączając laptop-Nie mam ochoty cię tu widzieć.
-Daj spokój!
-Nie!-po chwili chłopiec od razu go kopnął w brzuch
Sześćdziesięciolatek od razu upadł na ziemię. Jednak o dziwo zamiast jakoś ‘’sensownie” nie zareagować, to się śmiał.
-W-Wiesz co*beeeee*  Morty?!-spytał, podchodząc do łózka-Nigdy nie będziesz normalnym Mortym!
-Chwila…co?
-Nigdy! Gdybyś był *beeeee* normalnym Mortym to byś znosił moje wyprawy i nie zachowywał się jak beksa! Jesteś *beee* odmieńcem!
-Rick, ty tu pi*przysz głupstwa! Możesz się zachować…normalnie?
-Nie zachowuj się jak *beeee* Jerry.  Przyznaj, że to zabawne.
-‘’Zabawne”?! C-Czy ty się do jasnej cholery dobrze czujesz?!
-Daj spokój! Warto od czasu do czasu trochę pożartować, czyż nie?
Po chwili staruszek wziął do ręki butelkę i zaczął wypijać jej zawartość. Chłopiec od razu wytrzeszczył oczy‘. Zauważył, że jego dziadek trzyma w ręku butelkę piwa. Jedno jest pewne – był on pijany.
-R-Rick, bądź dla mnie tak miły i oddaj mi te butelkę…-powiedział błagalnie czternastolatek
-Chyba cię p*jebało!-odpowiedział sześćdziesięciolatek zabierając z ust butelkę
-To dla twojego dobra. Oddaj mi ją!
-Nigdy!
Po kilku sekundach Morty od razu pod nieuwagę dziadka wyrwał z rąk butelkę, a następnie wybiegł z pokoju.
Chłopiec po chwili pobiegł na dół. Sześćdziesięciolatek natomiast już szedł za nim.
No i stało się… Rick się przewrócił i zaczął spadać.
-Rick!-przestraszył się jego wnuk
Mężczyzna wylądował na podłodze, niemalże przy nogach wnuka. Lekko uniósł głowę i nieco otworzył oczy. Przed sobą miał rozmazany widok czternastolatka, który na niego krzyczał.
-Rick, ty cholerny pijaku!-powiedział Morty-Czy tobie na rozum odwaliło?!

C.D.N
  • awatar (Nie)znajoma: Ja nie wiem czy te wymiary naprawdę istnieją czy ty je wymyślasz, ale jak wymyślasz to naprawdę nieźle :) Super! Pijany dziadek obraża swojego wnuka...
Pokaż wszystkie (1) ›
 

purplelps
 
Ostatnio postanowiłam się ogarnąć rysować chłopaków w moim stylu.
No i wciąż się jaram ,,Rick i Morty", więc postanowiłam narysować głównych bohaterów tej kreskówki właśnie w moim stylu :D.
Poza tym postanowiłam trochę zmienić oczka postaci w moim stylu i obecnie bardziej mi się podobają xD.
A oto ryski:
Rick
rick_sanchez__in_my_style__by_bad_blood_princess-dbkudmb.jpg

Morty
morty_smith__in_my_style__by_bad_blood_princess-dbl1rsn.jpg

Jestem z siebie dumna :D.
Ogólnie to poza tymi rysunkami, to jakieś tam bazgroły do pokazania jeszcze mam, ale to już niedługo ;).
A propo ,,Rick i Morty" - jutro lub w piątek postaram się dać kolejny rozdział mojego FF'a z tej kreskówki xD.
W bonusie macie nutkę. Ogólnie to ostatnio zaczęłam mnóstwo czasu spędzać na słuchaniu muzyki, głównie kiedy piszę opowiadania.
  • awatar Find Your Soul: Świetnie rysujesz :) Czasem też mam "artystyczną wenę" xD, ale jeśli już się za coś wezmę to przeważnie są to szkice :)
  • awatar (Nie)znajoma: To są jedne z najlepszych rysunków z tych, które widziałam na tym blogu ♥ Uwielbiam kiedy rysujesz coś w twoim stylu ♥♥♥ Te oczka są naprawdę uroczo. Rick wygląda tak miło, uroczo, ale pomimo wszystko jest Rick'em. Natomiast Morty wygląda NAPRAWDĘ słodko ♥ Co do nutki to muszę przyznać, że niezła ;)
Pokaż wszystkie (2) ›
 

purplelps
 
Nie przyjmuje komów typu „super”, „fajne” itp.
***

  Kilka sekund później. Oboje od razu znaleźli się w garażu, w swoim domu.
-No i widzisz Morty.-powiedział Rick-Ciesz się, że jesteśmy już w domu, bo inaczej dalej trułbym ci 4 litery.
-No ta, cieszę się.-powiedział jego wnuk-Aż jestem po wrażeniem że to twoje urządzenie nas nie zgubiło czy coś…
-Mój pistolet portalowy skonstruowałem tak, że raczej by nas nie zgubił. W każdym bądź razie lepiej już chodźmy.
Po chwili oboje wyszli z garażu.
Po kilku sekundach byli już na korytarzu, gdzie zastali rodziców Morty`ego. Na twarzy dorosłych znajdowało się niezadowolenie i w dodatku Beth stała z założonymi rękoma.
-Wszystko dobrze?-spytał staruszek
-Dostaliśmy telefon z szkoły.-wyjaśniła Beth-Dowiedzieliśmy się, że zwolniłeś Morty`ego z lekcji. W dodatku bez wyjaśnienia oraz naszej zgody.
-No i?
-Masz coś nam do wytłumaczenia?-spytał Jerry
-Jak by to powiedzieć… Potrzebowałem małej pomocy Morty`ego.
-Poważnie?! Wyrywasz go w trakcie lekcji, żeby zabrać go na jakąś głupią wyprawę?!
-Jemu też się coś od życia należy! Poza tym potrzebuje jakiegoś męskiego towarzystwa, ale jak by to powiedzieć….O, już wiem! Jerry, jesteś fatalnym ojcem!
-Będziesz mi to wypominać po grób?!
-Tak Jerry. Będę.
-Dosyć tego!-krzyknęła Beth-Jerry, ty już lepiej się nie odzywaj.
-Ale…-zaczął jej mąż, jednak nie skończył, gdyż ta kontynuowała dalej
-Natomiast tato, Morty… Dzisiaj wam odpuszczę. Ale liczę, że to będzie pierwszy i ostatni raz.
-Obiecujemy.-powiedział jej syn
-No i dobrze. A teraz lepiej już chodźcie się umyć – wyglądacie nie najlepiej i nawet pachniecie okropnie.
Po chwili dziadek i wnuk już szli w kierunku łazienki.
-Beth…-zaczął Jerry
-Ej,  coś nie tak?-spytała kobieta
-Twój ojciec zwalnia naszego syna z lekcji bez żadnych wyjaśnień, tylko po to by zabrać do jednego z tych głupich wymiarów, a ty mu wybaczasz?! Pomyślałaś o tym, ze Morty`emu mogło się coś stać?!
-Ale jak widzisz-nie stało się. Mimo wszystko zadbam o to, żeby nie zrobili sobie krzywdy.

  Minęły 4 godziny.  Rick siedział w garażu i przekręcał coś. Po chwili do garażu wszedł Morty, który od razu usiadł obok niego.
-O, co ty tu robisz?-spytał dziadek
-Ja tu tylko przyszedłem sprawdzić co robisz.-wyjaśnił-I z tego co widzę, to udało ci się pozbyć statku z naszego garażu. Ciekawe jakim cudem…
-Mam swoje sposoby. W każdym bądź razie, skoro tu jesteś, to możesz mi podać pudełko ze śrubkami? Leży ono na półce.
-No dobra…
Chłopiec od razu wstał podszedł do półki. Zaczął się rozglądać za pudełkiem. W końcu je znalazłam.  Już je wyciągnął, lecz po chwili duża ilość rzeczy z półki spadła na ziemię.
-Ojć….-powiedział
Rick od razu wstał z krzesła i spojrzał na cały bałagan.
-Cholera, Morty!-powiedział podchodząc do półki-Poprosiłem cię o jedną rzecz, ale ty musiałeś to wszystkie zj*bać!
-Przepraszam….- odpowiedział jego wnuk-Ale to nie moja wina! Gdybyś też wyciągał to pudełko to by efekt był podobny!
-Eh, no dobra Morty, teraz ci wybaczam. Ale liczę, że to był pierwszy i ostatni raz.  A teraz sobie idź. Muszę posprzątać.
-No dobra…
I po chwili chłopiec wyszedł z garażu.

  Nadszedł wieczór. Cała rodzina siedziała przy stole i jadła kolacje. No prawie – Rick akurat jeszcze nie raczył się pokazać.
-Muszę wam coś powiedzieć.-oznajmiła Beth-Ja wraz z waszym tatą jadę na weekend.  Wyjedziemy jutro i wrócili w niedzielę wieczorem.
-A mogłabym przez ten czas nocować u znajomej?-spytała Summer-Proszę, proszę, proszę!
-No nie wiem…-rzucił Jerry-Kto by przez ten czas siedziałby z Mo…
Po chwili do kuchni przyszedł Rick. Staruszek właśnie pił coś z swojej kolby i nie odrywał jej z ust, póki nie usiadł przy stole.
-O tato, dobrze że jesteś.-powiedziała Beth-Ja i Jerry jutro wyjeżdżamy na weekend, a Summer chcę nocować u koleżanki. A Morty raczej nie zostanie sam, więc mógłbyś spędzić z nim trochę czasu?
-No nie wiem… A czy on nie może również nocować u znajomych?
-Problem w tym, że…on nie ma znajomych.
-Poważnie?! No cóż, myślę że mogę z nim posiedzieć .
-Dzięki. Może zjesz kolacje?
-Nie trzeba. Ja tu tylko przyszedłem po zapasy.
Po chwili wstał od stołu i otworzył lodówkę, wyciągając z niej butelkę jakiegoś alkohol, po czym wyszedł z kuchni.
-Poważnie?-spytał Morty-Czy ja potrzebuje niańki?!
-Nie musisz mówić, że twój dziadek to niańka.-wyjaśniła jego mama-Po prostu spędzicie ze sobą weekend.  A na wszelki wypadek – będziemy do was dzwonić. Ok?
-Ok.

  Była już noc. Morty aktualnie wciąż spał. Poczuł lekki chłód. Miał ochotę się przykryć, lecz nigdzie nie mógł znaleźć koca. Po chwili nagle coś go „uderzyło”. Po chwili się otworzył oczy.  W ogóle nie znajdował się w swoim pokoju, tylko w statku kosmicznym. Od razu wstał i zauważył, że za sterem statku siedział Rick.
-O, cześć Morty.-powiedział-Widzę, że się obudziłeś.
-Rick, co się tutaj dzieje?!-spytał jego wnuk-Czemu jestem w tutaj, a nie…powiedzmy…W moim łóżku?!
-Muszę cię wyciągnąć na małe zakupy do innego wymiaru.-wyjaśnił jego dziadek-A akurat o czwartej nad ranem jest tam najtaniej.
-Jest czwarta nad ranem?! Rick, czy ty do jasnej cholery dobrze się czujesz?!
-Siedź cicho Morty! Zobacz, już jesteśmy!
Po chwili statek już się zatrzymał. Rick od razu z niego wyszedł, natomiast Morty wciąż siedział w środku.
-Nie idziesz?-spytał jego dziadek
-A po co?-spytał nastolatek-Nie wyjdę w bluzce i bokserkach do sklepu!
-O tej godzinie prawie nikogo nie ma. I trzeba korzystać. No chodź.
-Dobra…
Chłopiec wiec wyszedł.  

  Oboje byli już w sklepie. Było tam mnóstwo dosyć dziwacznych rzeczy. Oboje stali gdzieś przy kasie.
-Dobra Morty, masz tutaj małą listę zakupów.-powiedział Rick dając wnukowi listę-Pochodź trochę po sklepie i poszukaj tych rzeczy.
-No dobra, a ty?
-Znam ten sklep jak własną rękę. Poradzę sobie.
No i się rozdzielili.

  Morty zaczął rozglądać się po sklepie. Nie mógł znaleźć tego czego szukał. Jedynie trząsł się z zimna. Z całym sklepie panował chłód.
Po chwili od razu podszedł do jakiegoś regału, gdzie stał Rick i coś przeglądał, przy okazji popijając coś z kolby.
-I jak idą poszukiwania?-spytał
-Kiepsko.-odpowiedział chłopiec-Nie potrafię znaleźć tego co trzeba! A do tego jest tutaj tak zimno…
-Taki klimat, nie-*beee*-stety…-Rick od razu wrzucił do koszyka coś, co przypominało niebieskie jabłko-Dlatego na tej planecie gatunki wymierają….
-Wymierają?! Chcesz powiedzieć, że jeśli tutaj jeszcze zostaniemy to możemy zamarznąć na śmierć?!
-Cóż, są na to szanse…
-Ekstra… Nie dość, że zabierasz mnie do miejsca, gdzie mogę umrzeć to jeszcze w nocy…-chłopiec wziął trząsł się z zimna, a przy okazji na policzku spłynęła mu łza, która od razu zmieniła się małą bryłkę lodu
Rick po chwili od razu spojrzał na swojego zmarzniętego wnuka. Położył koszyk na ziemi, zdjął płaszcz i założył go na swojego wnuka.
-Och, dzięki…-powiedział czternastolatek zakładając na siebie płaszcz
Ale jego dziadka szedł w kierunku wyjścia. Morty od razu wziął do ręki koszyk i poszedł zanim.

  Było już popołudnie.  Morty obecnie siedział w salonie, gdzie oglądał telewizję. Summer już jakiś czas temu wyszła z domu, natomiast rodzice rozmawiali z Rick`iem.
-Liczę, że zadbasz o naszego syna.-powiedział Jerry-Chociaż to mało prawdopodobne….
-Spokojnie, zrobię wszystko co w mojej mocy.-odpowiedział dziadek-Dla mojej córki i…zięcia…
-Spokojnie, będziecie mieli dużo czasu na te swoje wyprawy.-dodała Beth-Tylko zadbaj o to, żeby Morty`emu się nic nie stało.
-Obiecuję.
-No to do niedzieli! Będziemy dzwonić jak coś.
Po chwili oboje wyszli. Rick od razu udał się do garażu. Morty akurat zobaczył gdzie on idzie i udał się za nim.

  -Cześć Rick, co robisz?-spytał
-O matko, Morty!-krzyknął mężczyzna-Wystraszyłeś mnie…
-Wybacz.
-W każdym bądź razie mógłbyś wyjść? Mam kilka spraw do załatwienia.
-No dobra, tylko… Chcę ci podziękować za to co zrobiłeś dla mnie w tym wymiarze.
-Co masz na myśli?
-Cóż, jak dałeś mi ten płaszcz….  To było… miłe z twojej strony.
-Miłe, miłe, mów co tam chcesz… A teraz wynocha – muszę naprawić mój Pistolet Portalowy, bo coś się w nim popsuło.  Ale jeśli chcesz mi się na coś przydać – podaj mi śrubokręt.
-Ok.
-Tylko nie schrzań tego jak wczoraj…
Czternastolatek od razu ciężko westchnął, ale po chwili podał swojemu dziadkowi narzędzie.
Ten od razu coś przekręcał w swoim ‘’urządzeniu”. Po chwili nagle otworzył się jakiś portal.
-Co do…?-zdziwił się Rick
Od razu z niego wyszła jakaś ręka, która złapała Morty`ego za bluzkę i zaczęła „ciągnąć” go do portalu.
-Cholera!-krzyczał chłopiec-Puszczaj mnie!
Ale zanim jego dziadek się obejrzał to jego wnuk został wciągnięty do portalu.
-O ja pi*rdolę!-powiedział-Spokojnie Morty, zaraz cię uratuje!
Po chwili wziął z stołu jakiś pistolet i schował go do fartucha. Następnie przeszedł przez portal.

C.D.N
  • awatar (Nie)znajoma: "Akurat o czwartej nad ranem jest tam najtaniej" - padłam XD Super - Morty został wciągnięty przez coś do nie wiadomo czego - extra...
Pokaż wszystkie (1) ›
 

purplelps
 
Kolejny taki wpis? Cóż, myślę że pomimo że mam nudne życie to mogę coś napisać. Ok?

Pamiętacie jak 3 dni temu napisałam, że nie muszę już niańczyć kuzyna. Cofam to. Znowu muszę to robić, bo teraz nikt nie ma kto go niańczyć to trzeba to zrobić. Także przez tydzień muszę się z nim męczyć...
Wolałabym gdzieś pojechać np.do kuzynki, ale mama mi nie pozwala bo niedługo koniec wakacji i nie ma już po co jeździć. Ech... A ja tylko chcę babskiego towarzystwa...

Wciąż mam fazę na "Eddsworld". Co poradzę? Kocham to! Oprócz tego niedługo chcę też zacząć oglądać "Futurame" oraz "Za bramą ogrodu". Nie wiem jak będzie z pierwszym (ta ilość odcinków xD) to z tym drugim pójdzie mi raczej szybko. Tylko... Potrzebuje chęci i dlatego na razie pooglądam sobie właśnie "Eddsworld" xDDD.

maxresdefault.jpg


Muszę wam się do czegoś przyznać... Pod koniec lipca założyłam WattPada. Będę na nim wrzucać opowiadania. Ale spokojnie - na Pingerze wciąż będą ;). Tylko postanowiłam "rozszerzyć" moją działalność i będę wrzucała te same opowiadania i na Pingerze i na Wattpadzie. Kiedyś już miałam tam konto, ale je "porzuciłam".
Na chwilę obecną mam jedynie moje opowiadanie z "Rick i Morty" (swoją drogą Jutro lub w niedzielę postaram się dać kolejny rozdział), ale jak zacznę pisać kolejne opowiadanie z "Totalnej Porażki" to je tam też wrzucę.
Oczywiście powtarzam - opowiadania na Pingerze wciąż będą.
Link do mojego konta:
www.wattpad.com/user/KattWriter

I nutka, oczywiście.
  • awatar Zagubiona.a: Znam ten ból niańczenia kogoś z rodziny. Ja często musiałam kiedyś niańczyć o 7 i 9 lat młodszych siostrzeńców.
  • awatar Baśka10: Ciekawa nuta zaintrygowała mnie
  • awatar Alex Spring: Pamiętam, jak mi kazano w wakacje opiekować się młodszą kuzynką z piekła rodem, straszny bachor, ale się nie dałam. Po kilku dniach sama powiedziała ciotce, że nie chce już ze mną siedzieć, a teraz po kilku latach mamy całkiem dobre stosunki ;)
Pokaż wszystkie (5) ›
 

purplelps
 
*Mordka*: Jakoś nie mam pomysłu na tytuł, więc dzisiaj będzie bez niego.
GRAVITY-FALLS-eulogy-feature.jpg

I co by tu powiedzieć. Rok szkolny coraz bliżej - przez co stresuję się coraz bardziej. W tym roku szkolnym chcę się bardziej postarać, także będę miała dużo na głowie :p.
No i się obijam. Pewnie podczas roku szkolnego będę tego żałować, ale trudno. Jak się nie ma żadnych znajomych w okolicy to tylko siedzieć w domu i się nudzić.

Poza tym jestem w trakcie pisania kolejnego rozdziału. Chcę już jak najszybciej zakończyć pisanie "Love, Hate, Love", gdyż już ten fanfic mnie męczy :/.
I jeszcze "małą" prośba. Mógłby ktoś skomentować poprzednie rozdziały obu moich opowiadań? Tym więcej komentarzy, tym mam większe chęci do wrzucenie kolejnego rozdziału.
Dlatego - czytajcie i komentujcie. Tym więcej komentarzy, tym lepiej.
Proszę....:3

Oprócz tego ostatnio w ucho wpadła i pewna nutka. Nie jestem fanką Justina Biebera (chyba to przez to że mój brat go tak nienawidzi, że chcę żeby cierpiał xD), ale ta piosenka bardzo mi się spodobała i ostatnio chodzi mi po głowie. Także no xD.

+bonus
Chciałam sobie przypomnieć skąd się dowiedziałam o istnieniu "Rick i Morty". I znalazłam :D.

Jeden z najlepszych gagów z "Simpsonów" <333.
  • awatar Alex Spring: Niektóre mixy z Bieberem są spoko, ale ogólnie nie moje klimaty ;)
  • awatar (Nie)znajoma: Wiem jak to jest nie mieć pomysłu na tytuł... Tak, komentarze motywują nawet bardziej niż polubienia wpis - fakt! Szczerze to jakby "Love, Hate, Love" się skończyło to by się nie obraziła, ale nie chodzi o to, że go nie lubię - po prostu napisałaś kiedyś, że w kolejnym opowiadaniu będzie scenka Gwen + Trent na którą czekam ♥ Mi się ta piosenka Justina akurat spodobała pomimo, że raczej go nie cierpię - niestety czasami ma fajne kawałki, które wpadają w ucho...
Pokaż wszystkie (2) ›
 

purplelps
 
Jak wiecie (lub nie) uwielbiam Kreskówi. No i jeśli chodzi o nie to lubię się pobawić Shipy. Dlatego zaprezentuje wam moje 13 najukochańszy par z kreskówek. Czemu 13? Nie wiem. Chyba dlatego, że lubię tę liczbę xD.
na wstępie mówię, że to nie ma jakiejś mega szczególnej kolejności.

Tom X Jen ("Totalna Porażka")
199f24.jpg

Chyba każdy bloger, który mnie chodź trochę zna wie, że jest to mój ulubiony ship z tej kreskówki. Uwielbiam ich miłość do mody i razem stanowili zgrany duet. Myślę, że gdyby zostali w show to kto wie - może by zostali parą (ewentualnie się przynajmniej pocałowali). Będę kochać ten ship, nawet jeśli jednak nie będzie kanoniczny.

Devin X Carrie ("Totalna Porażka")
Devin's_gonna_call_shelley.png

A oto mój ulubiony kanoniczny ship z TP :D. Odkąd wróciłam do fandomu tej kreskówki kibicowałam im i miałam w nosie to, że albo był nudny albo coś. Dla mnie był uroczy i już. Po prostu cieszę się, ze to była miłość od pierwszego wejrzenia i że mieli ze sobą świetne relacje.

Shawn X Jasmine ("Totalna Porażka")
Jasmine+Shawn=PartnersOrMates.png

Ich relacje były po prostu perfekcyjne! Myślę, że jako gostek bojący się Zombie oraz ekspertka survivalu stanowią świetny i zgrany duet. I to ja rozumiem ;)!

Mike X Zoey ("Totalna Porażka")
ZoeyKissMikeCheek.png

Wiem, że ten ship też można uznać za nudny, no ale - dla mnie taki nie był. Kiedy miałam 8-9 lat i zaczęłam oglądać 4 sezon to im kibicowałam xD.
Serio, cieszę się, że potrafili zaakceptować swoje wady, dlatego no.

Nick X Judy ("Zwierzogród")
635965441289090536-1189411556_zootopia_02.jpg

Tym razem nie kreskówka, a film animowany.
Kiedy oglądałam ten film po raz pierwszy (a widziałam go z 3-4 razy xD) to podobały mi się ich relacje. Co prawda Disney raczej ich nie zeswata (jeśli kiedykolwiek dostaniemy kontynuację), ale i tak uwielbiam ten ship.

Marco X Star ("Star, Butterfly kontra Siły Zła")
S2E33_Star_Butterfly_and_Marco_Diaz_happy.png

Odkąd zaczęłam oglądać te kreskówkę to ich shipowałam. Poważnie, ich relacje były naprawdę ciekawe i według mnie to lepsze niż Marco X Jackie (ten ship jest w porządku, ale... wolę Starco <3).

Dipper X Pacyfika ("Wodogrzmoty Małe")
0.jpg

Ok, może i patrząc na pierwszy sezon nie da się ich shipować, ale od drugiego - owszem. To było naprawdę urocze jak Pacyfika przytuliła Dippera w jednym odcinku. Plus, myślę że stworzyli by ciekawą parę. W końcu... przeciwieństwa się przyciągają xD.

Morty X Jessica ("Rick i Morty")
e86e44c02a37ee2776e2817cf35b92b9--rick-and-morty-whats-the.jpg

Początkowo nie widział ich jako para. Po prostu po Pierwszym odcinku miałam do ich relacji mieszane uczucia. Z każdego odcinka jednak (oczywiście w którym pojawia się Jessica) ich relacje są coraz ciekawsze i z czasem pokochałam tę parkę :D.

Gumball X Penny ("Niesamowity Świat Gumballa")
tumblr_static_tumblr_static_4yc3bmq4gv8kw048408wcw04c_640.jpg

Ten ship również popierałam jak byłam młodsza :D.
Bardziej go jednak pokochałam z odcinkiem "Skorupa". Tam ich relacje gwałtownie "podskoczyły" i strasznie polubiłam ten ship. Poza tym jest strasznie uroczy :3.

Lapis X Perydot ("Steven Universe")
maxresdefault (1).jpg

Pora na lesbijski ship. Wiem, że nie wszyscy lubią ten ship, ale ja go kocham. Poważnie xDD. Ich relacje były całkiem ciekawe :3.

Perła X Ametyst ("Steven Universe")
Nose.jpg

I drugi taki ship. Ich nieco konfliktowe relacje były naprawdę zabawne. W niektórych momentach wydawały się być "bliżej" co według mnie było ciekawe :D.

Black Hat X Demencia ("Villainous")
maxresdefault.jpg

Fakt, że Demencia była zakochana w Black Hacie był naprawdę zabawny i zawsze gdy były wspólne momenty z nimi, to na mojej twarzy pojawiał się uśmieszek :3. Cóż, jeśli Villainous zostanie pełną serią to liczę, że będą jakieś momenty z nimi.

Adrien X Marinette ("Miraculous: Biedronka i Czarny Kot")
b1f6f536ce120ff4bc329e83f44867fb--lovers-kiss-dive-in.jpg

Uwielbiam ich relacje kiedy są zarówno "normalni" jak i kiedy są superbohaterami. Po prostu to urocze.

Dobra, to tyle na dziś. Piszcie, które z tych shipów lubicie i jakie są wasze ulubione kreskówkowe Shipy.
Dobranoc :*.
  • awatar Abstrakcyjny blog: oooo kocham prawie wszystkie shipy, które wymieniłaś. Zwłaszcza: Adrien x Marinette, Zoe x Mike Nick x Judy i oczywiście Marco x Star <3
  • awatar (Nie)znajoma: Ship Tom X Jen jest wspaniały ♥ Tak samo Mike X Zoey ♥ W zasadzie to niestety jeszcze nie udało mi się obejrzeć Zwierzogrodu, ale kiedy zobaczyłam zwiastun to od razu ich zshipowałam XD Marco X Star - szczerze to ostatnio myślałam o tym shipie, ale pomimo wszystko wciąż mam jakieś ale... Dipper X Pacyfika - kocham ♥♥♥ Gumball X Penny - kolejny ship, które kocham i uwielbiam i to chyba najbardziej ♥♥♥ Faktycznie ship Adrien X Marinette jest uroczy ♥ - chociaż naprawdę tak trudno im się zorientować kim są?!
  • awatar RainbowxD: Same cudowne shipy, widzę, że mamy podobny gust :D. Z tych wszystkich ja sama najbardziej lubię Zoey X Mike, Adrien X Marinette (mimo wszystko, szkoda, że ship Marinette X Nathaniel jest nierealny T-T) oraz Pacyfika X Dipper. Starco oczywiście również uwielbiam, ze wszystkich kreskówek ta para jest moją najulubieńszą ♥ (tą dwójkę mam nawet na ekranie blokady telefonu xD). Poza tym, z shipów, których tu nie ma, jestem jeszcze fanką kilku OTP z animców oraz z Ninjago - Kai X Skylor to życie :P.
Pokaż wszystkie (4) ›
 

purplelps
 
Nie przyjmuje komów typu „super”, „fajne” itp.
***

  Reszta rodziny Smith`ów była jeszcze w większym szoku.  Jeszcze kilka minut temu nawet nie wiedzieli, co się stało z Rick`iem Sanchezem (Morty i Summer nawet do tego czasu się w to nie intrygowali), a jak się okazuje – został wpuszczony do ich domu.
-Tato…-powiedziała Beth-Dlaczego nic mi nie powiedziałeś, o tym że nas opuszczasz?
-Co?!-zdziwił się Rick-Przecież zostawiłem ci wiadomość, w której…
-Te wiadomość?-spytał Morty dając dziadkowi metalową kostkę
-Noś w dupę!-po chwili Rick puścił swoją córkę-Jak mogłem zapomnieć to u was zostawić?
-Po prostu.-powiedział Jerry z założonymi rękoma-Patrząc na twój wiek ani trochę się nie dziwię.
-Jerry, chyba już pamiętam dlaczego zawsze cię tak nienawidziłem….
-Słuchaj tato…-zaczęła Beth-Czy…chcesz tutaj zamieszkać?
-Co pro…-zaczął Jerry
Nie dokończył,  gdyż jego żona kontynuowała swoje.
-Raczej straconego czasu nie nadrobimy, ale chcę wiedzieć, że odzyskałam ojca. Poza tym skoro nie masz gdzie mieszkać….
-No dobra!-rzucił Rick-Poza tym i tak prędzej czy później poprosiłbym was o dach nad głową. Plus, już mam wszystko co trzeba.
Ten po chwili wyszedł z garażu.
-Mamy z nim mieszkać?!-zdziwił się Jerry-Beth, przecież wiesz, że on mnie nie lubi.
-Tak, wiem.-odpowiedziała Beth-Ale zrozum to-wreszcie odzyskałam ojca. A patrzą na to, że w dzieciństwie prawie się z nim nie widywałam, przez te jego podróże, albo po prostu zamykał się w garażu to cieszy mnie to, że w ogóle tutaj wrócił.
-Aha… Nie zmienia to jednak faktu, że wpuszczanie twojego ojca to był zły pomysł.
-Serio? Mi się wydaje, ze po prostu nie masz serca…
Wtedy oboje zaczęli kolejną kłótnie.
Ich dzieci od razu na nich popatrzyły, a następnie wyszły z garażu.

  Oboje udali się do salonu. Rodzeństwo od razu usiadło na kanapie. Summer jedynie patrzyła się w swój telefon, natomiast Morty usiadł obok swojego dziadka.
Rick akurat patrzył się bezczynnie w ekran telewizora, przy okazji również popijał coś z swojej kolby. Po chwili spojrzał na chwile na swojego wnuka.
-Ty chyba jesteś Morty, tak?-spytał
-Ech…tak.-rzucił nastolatek-Skąd wiedziałeś?
-Co prawda ostatnio cię widziałem jak byłeś niemowlęciem, aczkolwiek udało mi się zapamiętać kim jesteś.-wyjaśnił-A teraz ile masz lat – 12?
-14. Nie 12, 14.
-12, 14, co za różnica?
-Całkiem mała…dziadku.
-Możesz mi mówić Rick.
-No dobrze, Rick. Ał.-po chwili Morty od razu złapał się za szyje-Boli jak cholera, odkąd dostałem tym pazurem.
-Jakim pazurem?
-Jakiś gostek zaczepił mnie, gdy wracałem ze szkoły.  Poddusił mnie i przy okazji ukuł w szyję. Potem zauważyłem że zniknął – został jedynie jakiś kosmita. No i przez nieco mam jakiegoś siniaka na szyi.
-Dobra, pokaż mi na chwilę te ranę. Spróbuje ci ją opatrzeć.
Po chwili złapał go za głowę i zaczął oglądać ranę.
-Aha.-rzucił Rick-Ten pazur po prostu zrobił ci ranę na szyi. Okład z lodu powinien ci pomóc.
-Ok.
-Swoją drogą masz szczęście, ze to lekkie ukłucie-inaczej twoja rana byłaby większa, a ty byś nie mógł już oddychać.
Morty od razu udał się do kuchni, gdzie wyciągnął z zamrażalki worek z lodem, a następnie przyłożył do szyi. Zobaczył również że jego rodzice już byli na korytarzu. Jerry od razu poszedł na górę, a Beth szła w kierunku salonu.

  20 minut później, w salonie. Cała rodzina tam siedziała. Summer siedziała robiąc coś na telefonie, podobnie jak Jerry, z tą różnicą że robił coś na tablecie. Beth uważnie patrzyła się na swojego ojca, a Morty po prostu siedział, wciąż przykładając do szyi worek z lodem.  Rick natomiast coś opowiadał, co jakiś czas popijając coś z kolby.
-I bam!-powiedział-W ten oto sposób udało nam się uciec, a te cholerne dupki się nawet nie pokapowały!-powiedział po czym wziął do ust kolejny łyk alkoholu
-Wow, tato.-powiedziała Beth-Widać, że twoje życie przez te kilkanaście lat było…naprawdę ciekawe. A co cię tutaj sprowadziło na ziemię?
-Cóż, walczyłem z jakimiś dziwnymi kosmitami, które potrafiły zmieniać się w ludzi. Ale jeden z skubańców uciekł przez jakiś portal. Oczywiście musiałem go zabić, więc wskoczyłem przez portal i tak dostałem się tutaj. I wiedz, że gdybym nie ja, to by Morty już by nie żył.
Staruszek po chwili popatrzył na swojego wnuka. Chłopiec wyglądał na nieco zawstydzonego, aczkolwiek na jego twarzy był widoczny uśmiech.
-Oj tam.-powiedział zabierając z szyi worek z lodem, ze względu na to, że już nie czuł bólu-To tylko drobiazg.
-Życie ci uratowałem, a ty mówisz, że to drobiazg? Wiesz mi, ale następnym razem to będziesz mi dziękować.

  Następnego dnia, w szkole. Była obecnie lekcja matematyki. Wszyscy uczniowie albo rozmawiali ze swoimi znajomymi, albo patrzyli się na tablice, albo pisali coś w zeszytach.  Morty natomiast patrzył się na Jessice-dziewczynę, która siedziała niedaleko niego i był w niej zakochany.
-No dobrze, kogo by tu wziąć do tablicy…-spytał nauczyciel, pan Goldenford-Może…Mortimer Smith?
-Kto?!-przestraszył się nastolatek-Ja?!
-Tak, ty.-odpowiedział nauczyciel-Do tablicy, panie Smith.
Morty od razu wstał. Powoli podchodził do tablicy. Wziął do ręki kredę, a następnie z przerażeniem patrzył na nauczyciela oraz resztę klasy. Miał już coś napisać na tablicy, lecz po chwili niespodziewanie do klasy wszedł Rick.
-Przepraszam.-powiedział-Muszę zwolnić Morty`go z lekcji.
-Co proszę?-zdziwił się chłopiec
-Chwila, kim pan jest?-spytał nauczyciel
-Jestem dziadkiem Morty`ego.-wyjaśnił-I muszę go natychmiast zwolnić z zajęć!
-Jakiś powód?
-Nie mam czasu na wyjaśnienia! Po prostu muszę go zwolnić!
Po chwili staruszek złapał swojego wnuka za rękę i wybiegł z klasy.

  Oboje biegli przez korytarz. Trwało to jakieś kilka sekund – później zatrzymali się gdzieś przy wyjściu, gdzie akurat dyszeli z zmęczenia.
-Możesz…mi…powiedzieć…czemu mnie zwolniłeś z lekcji?-spytał Morty, dalej dysząc
-Musimy coś załatwić.-wyjaśnił Rick, po czym zaczął grzebać w kieszeni swojego fartucha
Po chwili od razu wyciągnął małe, szare urządzenie. Nacisnął jakiś przycisk, który się na nim znajdował i od razu pojawił się jakiś zielony portal.
-Dobra, wchodzimy.-powiedział staruszek
-Poważnie Rick?! Zwalniasz mnie z lekcji żebym musiał gdzieś z tobą iść.
-Po pierwsze: uratowałem ci dupsko od odpowiadania na odpowiedź. Po drugie:  potrzebuje pomocy w misji.
-Misji?! Poważnie?!
-Sam sobie nie poradzę. Jestem zbyt stary i…nie do końca trzeźwy.-po chwili wyciągnął z fartucha kolbę i zaczął wypijać jej zawartość
-Czy ty sobie żartujesz?! Przecież…
-Wiesz co Morty? Masz do wyboru dwie opcje: albo wrócisz do klasy albo ze mną pójdziesz. To jak?
-Dobra… Pójdę z tobą…
-No i fajnie. No to chodźmy.
Od razu przeszli przez portal.

-Ta-dam!-powiedział Rick
Nie minęła chwila, a oboje byli już w całkiem innym wymiarze. Cały był dosyć…dziwaczny. Wszędzie były różnego rodzaju stwory czy rośliny, które miały albo jakieś macki albo dużą ilość oczu.
-Ech, Rick….-Morty wyglądał na lekko skrzywionego-Czy aby na pewno to ten wymiar?
-Wierz mi lub nie, ale zwiedziłem tyle wymiarów, że wiem który jest który.-wyjaśnił jego dziadek, chowając swoje małe urządzenie do fartucha-Także wątpię, że się zgubiliśmy.
-No dobrze.  Więc co mamy zrobić?
-Cóż, chciałem coś wziąć z tego wymiaru. No i liczyłem na małą pomoc.
-Och…ok.
-Tylko uważaj na zmutowane rośliny.
-Zmutowane rośliny. O co ci…
Po chwili nastolatek niespodziewanie został złapany przez jakieś plączę. Owe plącze powoli unosiło go do góry. Zobaczył, że należy ono do ogromnej muchołówki, która patrzyła się właśnie na chłopca  swoimi ogromnymi, czarnymi oczami.
-Hej…?-spytał chłopiec
Po chwili roślina od razu „warknęła” pozostawiając wszędzie mnóstwo „śliny”.
-Cholera.-powiedział Rick wycierając z substancje z twarzy-Morty, mówiłem ci żebyś uważaj!
-Ej, w przeciwieństwie do ciebie zmutowane rośliny widzę po raz pierwszy w życiu!-skomentował to nastolatek-Poza tym miło by było, gdybyś mi trochę pomógł!
-Dobra, dobra, niech ci będzie. Swoją drogą akurat trafiliśmy na roślinę, której właśnie szukaliśmy.
Po chwili staruszek od razu wyciągnął z fartucha metalowy pistolet, nieco większy od jego ręki. Od razu za jego pomocą wystrzelił kilka laserów. Jeden z nich trafił w plącze rośliny, które spadło wraz z jego wnukiem.
-Ała, Rick…-powiedział Morty wstając i trzymając się za plecy-Rick, nie mogłeś być ostrożniejszy?
-Nie mogłem. A teraz pozostaje mi tylko jedno – zabić te roślinkę.
Mężczyzna zaczął celować pistolet prosto w „usta” muchołówki. Nie minęła nawet minuta, a roślina od razu „wybuchła” pozostawiając na owej dwójce mnóstwo żółtej cieczy.
-No i widzisz Morty!-powiedział staruszek chowając pistolet do swojego fartucha-Nie było aż tak źle. Czyż nie?
-Sam nie wiem…-odpowiedział chłopiec wycierając z siebie ciec-Musiałeś mnie zabierać ze sobą?
-Tak, musiałem.-po chwili Rick od razu wziął z ziemi jakiś kwiat-Bo widzisz – ten oto kwiat był  mi bardzo potrzebny. A żeby móc łatwiej zabić te roślinę potrzebna była przynęta. Za którą właśnie robiłeś.
Nastolatek nie wiedział jak to skomentować. Po prostu.
Kilka sekund później jego dziadek od razu schował kwiat o fartucha, a następnie wyciągnął jedno z swoich urządzeń i za jego pomocą ponownie „włączył” portal.
-No dobra.-powiedział-Chodźmy już do domu. Z tego co mi się wydaje, to lekcje ci się skończyły.-od razu miał już włożyć nogę do portalu
-Słuchaj Rick.-zaczął czternastolatek-Czy od teraz w każdej twojej misji mam robić za „przynętę”?
-Cóż, nie wiem. Ale na pewno od przygód się nie wywiniesz. Od teraz tak będzie wyglądało twoje życie.
-Czyli… Moje nowe życie…

C.D.N
  • awatar (Nie)znajoma: Dziwnym jest to, że oni tak normalnie rozmawiają o tym, że Morty'ego zaatakował kosmita. Super - dziadek robi z wnuczka przynętę XD Ogólnie to świetny rozdział!
Pokaż wszystkie (1) ›
 

purplelps
 
Powiem wam jedno - lubię sobie pograć w jakąś gierkę (bądź gierki). Robię to jednak dosyć rzadko. Powód?
Jest ich kilka:
-Nie mam konta Steam i nie chcę mi się zakładać (plus, nie wiem czy można mieć dwa konta na jednym komputerze, bo mój brat ma...)
-Nie mam gdzie kupować (mieszkam na wsi i nie mam dostępu do sklepów gdzie można kupić gry).
-No i mam wygurowany gust jeśli chodzi o gry.
W każdym bądź razie zaprezentuje wam gry, w które gram bądź już nie. Nie są to jakieś gry online rodem tych z gry.pl. Są to gry na telefon, z sklepu Google Play, na PC bądź takie których potrzebne jest konto. No to zaczynamy!

Gry, w które wciąż gram.

“Słodki Flirt”


logo-as.png

W te grę gram dosyć długo (bo prawie 2 lata). Co prawda nie mam na nią takiego szału jak kiedyś, ale i tak bardzo, bardzo ją lubię.
Mechanika gry jest prosta. Jesteśmy postacią licealistki, która musi podrywać chłopaków. Jest to gra z wyborem - można wybrać dialogi czy inne rzeczy. A nie raz to wpływa na zakończenie odcinka. Oprócz tego można wybrać jak będzie wygląda wasza postać.
Grę z całego serca polecam, a jak ktoś jest zainteresowany - mój nick tam to Pyskata13.

“Pocket Mortys”


maxresdefault.jpg

W tę grę zaczęłam grać kilka dni temu, ale bardzo mi się ona spodobała - głównie przez to że jestem fanką "Rick i Morty". Jedyny minus jest taki, że nie raz mnie "wywala" z gry. Nie wiem czy to wina samej gierki czy mojego telefonu. Ale to jedyny minus. Poza tym mi się podoba.
Gra jest parodią gier z serii "Pokemon". Również tam są walki i polowania - różnica jest taka że zamiast Pokemonów mamy różne wersję Morty'ego.
Gra jest bardzo fajna (i dostępna w Google Play, za darmo). Tylko ostrzegam-to TYLKO dla fanów tej kreskówki - innych raczej zanudzi.

Gry w które już nie gram

“Bratz 4 Real: Szkoła Talentów”


41453.jpg_resize_570x360.jpg

Fabuła gry jest prosta - jesteśmy dziewczynami i wykonujemy różne zadania. Trochę podobne do Słodkiego Flirtu? No, trochę. Gra mnie wciągnęła i ukończyłam ją w dwa dni (bym bardziej, że miałam mnóstwo wolnego czasu).
Gra jest przyjemna i myślę, że warto zagrać.

“Sąsiedzi z Piekła Rodem: Słodka Zemsta" i "Sąsiedzi z Piekła Rodem 2: Na Wakacjach”


cs.jpg

Zasady gry są proste - jesteśmy pewnym kolesiem i robimy sąsiadowi kawały. Obie części polegają na tym samym - różnica jest tylko taka, że obie części mają miejsce w innym miejscu.
Ukończyłam obie części gry. Jest ona całkiem fajna i nie raz się zaśmiałam xD. Polecam.

“Minecraft”


sc720x405.jpeg

Możecie mnie zhejcić, ale... Grałam w to.
Gra jest prosta - gra polega na  budowaniu domków itp. Można wybrać poziom trudności i inne takie.
I co by tu powiedzieć - to jedyna z tych gier, która mi się znudziła. Czy polecam? Nie wiem...

A wy? W jakie gry gracie lub graliście?
  • awatar (Nie)znajoma: Ja gram w Syf już 5 lat, więc - bum! Co do następnej gry to nie jestem fanką tej kreskówki, więc... W Bratz grałam chyba tylko kilka razy i to w inną część :) Sąsiedzi z Piekła Rodem? Uwielbiam! Co prawda nie udało mo się do końca przejść obu części, ale co tam :D W Minecraft grałam dzisiaj u kuzynek i jedyne co zrobiłam to zbudowałam dom XD
  • awatar Blinky: Minecraft nadal lubię. Bardzo przyjemna gierka i dobra na zapchanie czasu. xD A Słodki Flirt też polecam. Chociaż od jakiegoś czasu nie mogę wpaść na kogoś na kogo muszę i na razie wchodzę tylko po to by zebrać PA. XDDDD Pozostałych gier niestety nie znam, ale wyglądają spoko. :D
  • awatar *Mordka*: @Blinky: Ja wchodzę na razie tylko po kaśę (butik wakacyjny) xD.
Pokaż wszystkie (5) ›
 

purplelps
 
Dobra, więc oto opowiadanie z „Rick i Morty”. Wiecie bądź nie, ale ja naprawdę kocham te kreskówkę :D. Na początku myślałam żeby napisać opowiadanie inspirowane taką jedną teorię z tej kreskówki, ale raczej nic z tego nie wyjdzie. Za to wpadłam na lepszy pomysł – czyli jak (oczywiście z mojej głowy) mogło wyglądać życie rodziny Smith`ów przed pierwszym odcinkiem.
To oto opowiadanie rozgrywa się przed pierwszym odcinkiem serialu. Głownie się to skupia na Headcanonie (nie będę wam tłumaczyć co to znaczy – po prostu poszukajcie w necie xD), ale też trochę na kanonie . Dodam też, że opowiadanie w przeciwieństwie do kreskówki  mniej zabawne. Nie przedłużając, miłego czytania :*.
Wiem, że rozdział jest trochę nudny, ale w następnym akcja się rozkręci ;).
***
Nie przyjmuję komów typu „super”, „fajne” itp.
***

  Był słoneczny dzień. Auta jeździły po ulicy, a po okolicy chodziło dużo ludzi. Oprócz tego wiał lekki wiatr.
Było już po lekcjach. Morty już wyszedł z budynku. Miał już ochotę opuścić szkołę, by móc wrócić do domu i spokojnie odpocząć.  Po chwili, kiedy już był na zewnątrz został zaczepiony przez pewnego gościa.
Wyglądał on na nieco starszego od nastolatka i był od niego wyższy. Był on ubrany w czarną bluzę z kapturem, która zakrywała mu twarz.
-Idziesz gdzieś?-spytał gość –Może chcesz się jeszcze trochę pobawić?
-Zostaw mnie.–rzucił sucho nastolatek-Chcę wrócić do domu.
-A więc tak… Dobrze. Możesz iść. Ale najpierw się zabawmy!
Po chwili Gostek zaczął przyciskać chłopca do ściany, a następnie od razu wyciągnął nóż. W pobliżu nie było już żadnego ucznia, a jak tak to nie widział owego zajścia. Przez to Morty był bezbronny… Oprócz tego po chwili poczuł ukłucie w okolicach szyi.  Miał ochotę coś powiedzieć, ale nie mógł – wtedy by wyszedł tchórza, a fakt że jakiś licealista nie chciał go puścić już mu wystarczy.
-Cholera!-krzyczał Morty-Puszczaj mnie!
-Ej, postaram się żeby to nie bolało… A teraz zamknij oczy…
Gościu powoli zbliżał nóż do gardła czternastolatka. Chłopiec z zamkniętymi oczami starał się nie myśleć, jaką krzywdę zrobi mu nieznajomy. Minęło kilka sekund-nic. Jedynie już nie czuł tego, że ktoś trzyma go za szyję.
Otworzył oczy.  Nigdzie nie było Gostka. Za to na ziemi leżało jakieś stworzenie. Wyglądało trochę jak jakiś zielony kosmita, z którego brzucha leciała różowa ciecz-jak by krew.
Po chwili rozległ się jakiś szelest w krzakach. Morty od razu rozejrzał się by sprawdzić co to jest.  Szelest ustał. Za to na ziemi znalazł jakiś pistolet.  Chłopak od razu wziął przedmiot do ręki i go oglądać.
-Jak to w ogóle…
Nie minęła sekunda, a pistolet od razu strzelił laserem w ptaka, który siedział na drzewie. Ptaszek zaraz po tym jak został trafiony laserem ‘’eksplodował” – zostały z niego same piórka.
Chłopiec od razu spanikował i odłożył broń na swoje miejsce.

  Minęła godzina. Morty już był w swoim domu.
Akurat pogoda postanowiła się zmienić i obecnie padało, a na zewnątrz już nie było tak pięknie jak wcześniej.
Nastolatek siedział w jadalni, gdzie wraz z swoją siostrą Summer i rodzicami właśnie jedli obiad.
-Jak wam minął dzień?-spytała Beth (mama Morty`ego)
-Całkiem ok.-rzuciła Summer  -W końcu udało mi się dogadać z tą całą Allison.
-Och, to dobrze.-rzucił Jerry (ojciec Morty`ego i Summer)-A co u ciebie Morty?
-No cóż…-zaczął chłopiec
Po chwili Beth złapała go za głowę.
-O rany Morty, co ci się stało?-spytała
-Ale mamo, o co chodzi?-spytał chłopiec
-Masz jakiegoś siniaka na szyi. Kto ci to zrobił?
-Beth, nie musisz tak dramatyzować…-Jerry chciał ją jakoś uspokoić
-Jerry, ja nie dramatyzuje!-blondynka od razu puściła głowę syna-Po prostu boję się co mogło się stać. Przecież siniak na szyi sam się nie mógł zrobić. Powiedz, stało się coś?-kobieta owe pytanie kierowała do nastolatka
-Cóż, jakiś gość ze szkoły chyba chciał mnie zabić.-wyjaśnił czternastolatek-Ale po chwili niespodziewanie zniknął, ale zamiast tego….
Morty mógł kończyć dalej te opowieść, lecz po chwili rozległo się pukanie do drzwi.
-Ja otworzę!-powiedział
Chłopiec od razu wyszedł z kuchni.
-Chodźmy za nim.-zaproponowała Summer
-Cóż, nie wiem czy powinniśmy…-rzucił Jerry
-Tato!-krzyknęła nastolatka
-No dobra, dobra. Chodźmy.
Cała trójka od razu wyszła na korytarz, gdzie chłopiec już stał przy drzwiach.

  Morty od razu je otworzyła. Za nimi stał jakiś mężczyzna. Wyglądał jak by miał ok.60 lat i miał bladą cerę oraz szaro-niebieskie włosy. Ubrany był w niebieski golf, brązowe spodnie i czarne buty, a do tego miał biały fartuch naukowy.  W dodatku był cały mokry.
-No cześć!-powiedział-Wpuścicie mnie?
Cała rodzina Smith`ów spojrzała na siebie trochę nietypowo. Owa cisza panowała kilka dobrych sekund. Została ona przerwana przez nieznajomego.
-Halo, długo jeszcze?!-gość zaczął się niecierpliwić-Nie będę stał na tym deszczu jak jakiś debil!
-Wchodź.-rzuciła nagle Beth
-Ale...-zaczął Jerry
Jednak zanim dokończył zdanie, gość wszedł do środka.
-…czuj się jak u siebie w domu.-powiedział Jerry z sztucznym uśmiechem
-No, raczej powinienem.-rzucił nieznajomy-Od dawna nie mam stałego domu.
Po chwili cała rodzina, nie licząc Jerry`ego spojrzała na gościa z współczuciem.
-Bardzo nam z tego powodu przykro…-powiedziała Beth
-Ech, mogło być o wiele gorzej. A teraz przepraszam, ale chyba pójdę pod prysznic.
-Czekaj, a jak masz na…-zaczęła Beth
Ten jednak od razu zniknął gdzieś w łazience.
-…imię.-dokończyła
Po chwili Jerry spojrzał na swoją żonę z niezadowoloną miną.
-Poważnie Beth?-spytał-Wpuszczasz nam tu do domu jakiegoś nieznajomego bezdomnego?!
-Ej Jerry, nie denerwuj się.-kobieta chciała chodź trochę uspokoić męża-Najwyżej jak deszcz się skończy to spróbujemy coś z nim zrobić.
-No tak, ale co jeśli nas okradnie czy coś w tym stylu? To wszystko będzie twoja wina, bo ty go tu wpuściłaś.
-Nie musisz robić z igły widły!
-Ależ muszę!
Oboje dorosłych zaczęło na siebie krzyczeć.  Morty z prostą miną patrzył się na kłócących się rodziców, a Summer wyciągnęła telefon i zaczęła coś na nim pisać.
Po chwili coś zwróciło uwagę na chłopca. Na ziemi leżało coś na styl małej, metalowej kostki. Od razu wziął przedmiot do ręki i zaczął go uważnie przeglądać.
Po chwili rodzice już się nie odzywali. Za to Jerry od razu gdzieś poszedł.
-CO DO CHOLERY?!-po kilku sekundach rozległ się głos mężczyzny
Reszta rodziny postanowiła go poszukać.
Od razu cała trójka udała się do garażu, gdzie on teraz był.
-Jerry, co się stało?-spytała Beth
-No tylko zobacz!
W tym momencie wskazał na środek garażu. Tam akurat leżał statek kosmiczny.
-Skąd to się wzięło?-spytała Summer, po czym spojrzała na swoją mamę
Blondynka na to jedynie wzruszyła ramionami.
-No dobra, jakiś bezdomny w naszym domu, statek kosmiczny w garażu, ciekawe co jeszcze?!-powiedział Jerry
-Dobra, to ja już chyba sobie pójdę.-Summer nagle zmieniła temat-Nawet nie mam ochoty myśleć skąd to się wzięło…
Dziewczyna miała już wyjść z garażu, lecz po chwili przypadkowo wpadła na swojego brata. Ten od razu upuścił kostkę, którą miał w rękach. Schylił się żeby ją wziąć, lecz zauważył że nad nią znajduje się coś na styl hologramu.
-Heh?-spytał biorąc przedmiot ponownie do ręki-Hej, musicie to zobaczyć!
Cała reszta rodziny podeszła do Morty`ego i podobnie jak on uważnie patrzyła się w przedmiot.
-Co to jest?-spytała Summer
-No nie wiem.-odpowiedział nastolatek
Po chwili kostka zaczęła pokazywać dalszy hologram.  Obraz przedstawiał mężczyznę, który wyglądał na jakieś 46-47 lat. Był on ubrany w fartuch naukowy oraz miał lekki zarost i włosy zaczesane do tyłu.
-O mój Boże!-Beth od razu złapała się za głowę-To przecież mój ojciec…
-Ciii….-reszta rodziny chciała uciszyć kobietę
Po chwili cała czwórka ponowie patrzyła się na hologram.
-Witajcie!-powiedział mężczyzna z hologramu-Jeśli znaleźliście to ‘’nagranie” prawdopodobnie oznacza to że nie żyję.  Oczywiście nie w stu procentach.  Po prostu musiałem opuścić moją rodzinę. Mam ku temu dobre powody. Wolę ich jednak nie mówić. Może kiedyś się zobaczymy. Ale…może. A jeśli nie – wiedzcie że was kocham.  No, nie wszystkich, ale resztę rodziny… I przepraszam was za to wszystko. Postaram się o was pamiętać. Zapewne po raz ostatni – wasz Rick Sanchez.
Po chwili można było zobaczyć jak Rick wyciąga małe urządzenie.
I nic. To był koniec nagrania. Morty od razu położył gdzieś kostkę, a Beth zaczęła płakać.
-W porządku?-spytał Morty
-Odkąd wasz dziadek zniknął to nie wiedziałam co się mogło stać.-wyjaśniła kobieta ocierając jedną z łez-Ale teraz już wiadomo…
-Może on żyje.-rzuciła Summer-Ale może…
Po chwili do garażu przyszedł wpuszczony już wcześniej nieznajomy. Miał on na sobie te same ubrania w jakich przyszedł, ale jego włosy akurat były mokre – nic dziwnego skoro był pod prysznicem.
-Hej.-powiedział-Co tam porabiacie?
Nic. Zero odpowiedzi.
Jedyne co można było usłyszeć to szlochy należące do Beth.
Gość jedynie podszedł do kobiety i ją przytulił.
-Ej, uspokój się.-powiedział cicho-Nie chcę żeby moja córka płakała.
Cała rodzina wytrzeszczyła oczy. Co on miał na myśli mówiąc ‘’Córka”?!
-Tato…?-wyszeptała Beth-To naprawdę ty…
-Tak Beth.-odpowiedział-To ja.

C.D.N
  • awatar (Nie)znajoma: Świetny rozdział! Co prawda ta końcówka była taka trochę... no nie wiem... dziwna (?)... czuła (?)... ok nie wiem jak ją określić. W końcu to dziwna, że on tak nagle podchodzi... ok, nie będę się wymądrzać... Poza tym ogólnie cały rozdział mi się podobał :)
Pokaż wszystkie (1) ›
 

purplelps
 
Jutro oczekujcie pierwszego rozdziału mojego opowiadania z "Rick i Morty". Jaki będzie jego tytuł? Cóż, ten który wygrał w mojej ankiecie :p.
Rysunek jako zapowiedź:
IMG_20170807_215507~2.jpg


Plus, nutka na dobranoc <3
  • awatar Wiky the Metal-Punk!: Rysunek mega! :D.
  • awatar (Nie)znajoma: Rysunek jest świetny!
  • awatar RainbowxD: Kocham Fall Out Boy, a zwłaszcza tą piosenkę. Ten zespół jest świetny! ^^ Rysunek natomiast bardzo ładny, podoba mi się kolorowanie :).
Pokaż wszystkie (3) ›
 

purplelps
 
Wiem, że z Podsumowaniami jest tak, że daje je w pierwszą sobotę każdego miesiąca, ale nie wiem co mogłabym dzisiaj napisać, bo nie mam rysunków do pokazania, żaden rozdział opowiadania nie jest skończony i już sierpień, także no xD.
Ale koniec pi*rdolenia. Czas na podsumowanie. Postanowiłam też że dodam nową kategorię - Serial/Kreskówka miesiąca.

Statystyki Miesiąca
Wpisów: 1917
Średnio co: 11 godzin
Ostatni wpis: Wczoraj, 17: 10
Licznik odwiedzin: 100 624/950 dni

Piosenka Miesiąca
Tu bardzo spodobały mi się te dwie. Obie znalazłam przypadkowo grzebiąc w necie i nie wiem jak wam, ale mi się one spodobały. Także tym razem dwie piosenki.




Serial/Kreskówka Miesiąca
Kreskówką Miesiąca "Rick i Morty". Co prawda nie obejrzałam tej kreski w całości (jestem w trakcie oglądania drugiego sezonu), ale nie zmienia to faktu, że kocham te animacje całym serduszkiem <3.
Tylko ostrzegam - tam się roi od przekleństw i czarnego humoru, więc jak masz mniej niż 13-14 lat - nie oglądaj tego xD.

Film Miesiąca
Filmem miesiąca jest "Sąsiedzi 2". Co prawda nie oglądałam pierwszej części, ale strasznie mi się spodobał. Ale ostrzegam - podobnie jak w "Rick i Morty" jest Czarny humor - a właściwie to nieco więcej xDD.

Książka Miesiąca
I tym razem też dwie.

Pierwsza to "Igrzyska Śmierci". Już od dawna chciałam to przeczytać, bo słyszałam że fajna i w ogóle. Szczerze? Była ona lepsza niż myślałam. Kiedyś muszę przeczytać pozostałe części :D.

Drugą jest "Dziennik Cwaniaczka: Droga przez Mękę". Jakieś 3 tygodnie temu, kiedy byłam u kuzynki to zaszłyśmy do jej babci, która mieszka niedaleko. No i padało. Mi się nudziło i znalazłam stare książki owej kuzynki, które trzymałau babci (leżały na półce jak coś). Jedną z tych książek była właśnie ta, a czytałam dwie książki z tej serii, więc na tę też rzuciłam okiem. Spodobała mi się. Nieco mniej niż "Igrzyska...", ale - spodobała :).

Kawał Miesiąca
Ilu mafiozów potrzeba by zmienić żarówkę?
Trzech.
Jeden zmienia, drugi pilnuję, a trzeci zabija świadków.

Sen Miesiąca
Mój sen Miesiąca był... nudny. Śniło mi się, że spadałam z nieba. Nie skapnęłam się, dopóki nie walnęłam twarzą w ziemię xD.

Blog Miesiąca
Blogiem miesiąca jest Blog RainbowxD. Jej chyba nie muszę nikomu przedstawiać - ją to każdy bloger zna. Wpisy wrzuca dosyć rzadko (raz na miesiąc, gorzej jeśli jest rok szkolny), ale naprawdę świetnie się je czyta.
Oprócz tego ona jedną z najbardziej wytrwałych blogerek, także podwójny szacun ;).
  • awatar (Nie)znajoma: Kreskówki ani filmu nie oglądałam. Nie czytałam Igrzysk Śmierci, ale Dzienniczek Cwaniaczka znam. Czytałam kilka części, ale nie wiem czy akurat tą... Kawał - świetny! Nie wiem kto mógłby nie znać RainbowxD - faktycznie jest jedną z najbardziej wytrwałych :)
  • awatar (Nie)znajoma: A co do piosenek: Colors Halsey bardzo mi się podoba. Co do drugiej piosenki (nie chce mi się przepisywać jej nazwy XD) to też jest niezła.
  • awatar Blinky: Igrzyska Śmierci są świetne. Przeczytałam wszystkie 3 części i się nie zawiodłam. ;D Z filmem też muszę się zgodzić, bo serio im się udał. Chyba muszę obejrzeć "Rick i Morty" skoro ich tak chwalisz. Aż jestem ciekawa. :D RainbowxD - świetna blogerka, którą mało kto nie zna. ^^ Dobry kawał. XD
Pokaż wszystkie (4) ›
 

purplelps
 
Ostatnio coś we mnie wstąpiło i miałam większą ochotę coś narysować. W sumie to wciąż mam wenę do rysowania, aczkolwiek ona poczeka - dzisiaj chcę już porobić coś innego ;).
Ale do rzeczy - oto moje najnowsze dzieła.
W komentarzach piszcie, który rysunek podoba wam się najbardziej.

Dawn inspirowana piosenką Katy Perry-"Ghost"
dawn_the_ghost_by_bad_blood_princess-dbhd17j.jpg


Penny z "Niesamowitego Świata Gumballa" jako człowiek (w moim stylu)
penny_as_human_by_bad_blood_princess-dbhtjo3.jpg


Lapis i Perydot
lapidot_by_bad_blood_princess-dbi7t72.jpg


Rick (mój pierwszy rysunek w stylu "Rick i Morty" xD
mr_sanchez_by_bad_blood_princess-dbi3661.jpg
  • awatar (Nie)znajoma: Wszystkie rysunki są świetne, ale najbardziej podoba mi się ten z Dawn i Penny!
  • awatar Blinky: Bardzo fajnie ci wyszedł Rick i Dawn. Ale pozostałe rysunki też są świetne. Masz talent. ^^
  • awatar Biedronka_CzarnyKot: Wszystkie obrazki mi się podobają :)
Pokaż wszystkie (4) ›
 

purplelps
 
Matko, jeszcze tydzień i bam - już koniec pierwszej połowy wakacji. Kurczę, ale ten czas szybko minął? Jest okay, Chociaż marnuje godziny przy kompie. Chociaż robię też inne czynności. Głównie oglądam seriale/kreskówki, rysuję i piszę opowiadania. Nie wychodzę na spotkania ze znajomymi, bo w mojej miejscowości nie ma ani rówieśników ani gdzie by się z nimi wybrać, więc... Rozumiecie :p. W dodatku teraz u mnie pada jak ch*lera...
Na chwilę obecną będę siedzieć w domu i robić rysunki jako nagrody z konkursu, bo mam na razie tylko niepokolowany rysunek dla jednej osoby (ale jutro lub w czwartek postaram się skończyć i pokazać oba rysunki).
Poza tym muszę kontynuować oglądanie "Rick i Morty". Kilka dni temu skończyłam oglądać pierwszy sezon. Wrażenia? Zarąbiste!
Aż muszę niedługo wziąć się za drugi, bo kolejny już idzie wielkimi krokami...

Dobra, koniec przynudzania. Wpis ten zakończe tę oto nutkę mą, gdyż akurat ostatnio zaczęłam słuchać Halsey.
  • awatar (Nie)znajoma: Muszę przyznać, że faktycznie szybko mijają te wakacje... U mnie na razie pogoda w miarę ok - jest chłodno, a mi to odpowiada :) Też ostatnio zaczęłam słuchać Halsey :D
  • awatar RainbowxD: Lipiec minął szybko jak w oka mgnieniu, a za kilka dni będzie już połowa sierpnia za pasem... Eech, te wakacje mijają zdecydowanie zbyt szybko. Wakacje spędzam dość podobnie, jak Ty, z tym wyjątkiem, że czasem się trochę poruszam lub z kimś wyjdę. Nie zmienia to jednak faktu, że mi się zazwyczaj nie chce :P.
  • awatar Lili33love: Mi lipiec minął bardzo długo. Czułam jakby minęło pół roku. XD
Pokaż wszystkie (3) ›
 

purplelps
 
Jako, że jesteście zainteresowani tą serią postanowiłam ją dać.
W każdym "odcinku" będą poświęcone Shipy z poszczególnych obsad.
I wiem - Scott i Dawn to są postacie z drugiej obsady, nie z pierwszej, ale skoro są Shipy z postaciami z pierwszej obsady to...
A co do twój wybór to znalazłam mem i tam były poszczególne Shipy i miejsca na "twój wybór".
Ale dobra - lecimy z tym koksem.

Trent X Gwen
80007ee31e67ce6bd6dd7d2699e74174.jpg

Moja reakcja:
0d0a1597fcd65f954a65e3cb2df760d3--smiling-cat-smiling-animals.jpg

Czemu:
To jest naprawdę urocze! Muzyk i Gotka? Dla mnie spoko.
Wiem, że nie dałam tego Shipu w moim obecnym opowiadaniu, ale wierzcie mi - kocham te parkę i ubolewam nad tym, że... Nie są już parą :(.

Duncan X Courtney
DxC-makeout.jpg

Moja reakcja:
happy.jpg

Cóż, nie byłam (i nie jestem) fanką konfliktowych związków. Wyjątek to właśnie ten. Ten ich konflikt był zabawny. Cóż, ciekawe co by było gdyby dalej byli razem. Cóż, przeciwieństwa się przyciągają..

Tyler X Lindsay
Hugetxlimage.png

Moja reakcja:
Pinkie_Pie_innocent_smile_S03E12.png

Kolejny zabawny związek! Według mnie to było naprawdę zabawne! Ok, może i oboje byli głupi jak but, ale... Przecież but jest przydatny xD. Plus, to było zabawne jak Lindsay zapominała "Kim jest Tyler".

Owen X Izzy
Owen_and_Izzy.jpg

Moja reakcja:
like-512.png

Jak dla mnie spoko. Do Owen'a mam neutralne nastawienie, Izzy kocham, ale... Ten ship jest w porządku. Przyznam że to było naprawdę szalone :D.

Geoff X Bridgette
Geoff_and_Bridgette_TDWT_Aftermath.jpg

Moja reakcja:
CgMbty3UYAA2dBc.jpg

Urocze. Oboje blondyny, oboje surferzy, ale jeśli chodzi o resztę - kompletne przeciwieństwa. Ale jak to powiadają - przeciwieństwa się przyciągają. Trochę irytował mnie ten ship w drugim sezonie, ale w pierwszym i trzecim - lubiłam go.

Harold X LeShawna
Haroldpic.png

Moja reakcja:
S1e5_beth_smile.png

Lubię. Nie jestem jego mega fanką, ale - lubię i szanuję. Myślą że jest słodki. Po prostu.

Alejandro X Heather
S03E22_Zarumieniona_Heather.png

Moja reakcja:
S1E20A_Lori_hopes_it's_Bronson.png

Tak! Po prostu tak! Kocham ten ship! Uwielbiałam ich rywalizację przez trzeci sezon i nieco piąty. Oboje antagoniści, ale razem - cóż, nie widać tego ;). W skrócie - mój ulubiony ship z pierwszej obsady.

Cody X Sierra
CodySierraHugEgyptWithoutBridge.png

Moja reakcja:
images.jpg

Nie wiem. Po prostu nie wiem co myśleć. Ok, obie postacie lubię, ten ship był zabawny, ale... Nie mam nic do shipów chłopak X jego fangirl, ale... Czasami Sierra z miłości do niego robiła obrzydliwe rzeczy, nie będący wyzwaniami. Ale lubię ich razem... Tylko bardziej jako przyjaciół.

Duncan X Gwen
DuncanGwenKiss2.png

Moja reakcja:
2nuko6.jpg

Kiedyś nie lubiłam tego Shipu, ale teraz wydaje mi się być.... Interesujący. Punk i Gotka - no pasuje, pasuje. Ale czy wolę to bardziej niż dwa pierwsze, przedstawione w tym wpisie Shipy? Tego nie wiem...

Scott X Courtney
Courtney_and_Scott.png

Moja reakcja:
buddha-scottish-fold-its-magic.jpg

To jest ok! Nie lubiłam ich wcześniej jako para, ale teraz - jest nawet, nawet. Związek był krótki, ale gdyby trwał dłużej - może by znaleźli wspólny język.

Twój wybór...
Cody X Dawn
(Jako że nie mieli ze sobą styczności, macie tu link do fajnego fanartu z nimi jaki znalazłam):
pre08.deviantart.net/(…)codyxdawn__sweet_date_by_ga…

Moja reakcja:
hqdefault.jpg

Kocham! I to jest lepsze niż Cody X Sierra. Myślę, że oboje nie są zbyt rozumiani (Cody chcę być Super kolesiem, ale jest nerdem, natomiast Dawn - przez swoje "moce" jest traktowana na dziwaczkę) i oboje są mili. Ogółem to oni są niemalże tacy sami - różnica jest tylko taka, że Cody woli technologie, a Dawn naturę.

Ps. Jeszcze jeden wpis i będzie ich 1900 :D!
  • awatar (Nie)znajoma: To ja ocenię w komentarzu :D Trent X Gwen Ja też kocham ten ship - on jest(był) wspaniały ❤ Duncan X Courtney Tak, ich konflikt był zabawny - zwłaszcza pamiętam jak Duncan mówił do Courtney cos w tym stylu: "Ja wiem, że ci się podobam, ty wiesz, że ci się podobam, on też wie, że ci się podobam, więc po prostu daj mi buzi" XD Tyler X Lindsay Tak to "Kim jest Tyler?" było naprawdę świetne XD Buty są przydatne :D Owen X Izzy Ja do tego shipu mam nastawienie neutralne - ani mnie nie zachwycił, ani mnie nie ... obrzydził, zraził (?) Geoff X Bridgette W pierwszym sezonie ten ship był świetny, ale w drugim to ich wieczne całowanie się naprawdę irytuje Harold X LeShawna Ja do niego jestem nastawiona neutralnie... Alejandro X Heather Ten ship pamiętam akurat i świetny, wspaniały, jeden z najlepszych :D Coddy X Sierra Cóż... go nie pamiętam już tak dobrze, ale wszystko to co o nim myślałam to to, że był ok i tyle Duncan X Gwen Ja jeszcze nwm skąd ten ship, popierałam go jako dziecko, ale teraz.
  • awatar (Nie)znajoma: Skoro jeden to za mało to dodam drugi :D Scott X Courtney Tego shipu akurat nie znam, bo jest chyba z Plejady Gwiazd, której akurat nie oglądałam - chyba to jest jedyny sezon, z którego nie widziałam, ani jednego odcinka... Cody X Dawn Tego shipu również nie znam także... no...
  • awatar *Mordka*: @(Nie)znajoma: W zasadzie to Cody i Dawn nigdy się nie spotkali w serialu (gdyby tak to bym pewnie dała jakieś screeny), ale na fanartach ten ship jest słodki :3.
Pokaż wszystkie (4) ›
 

 

Kategorie blogów