Wpisy oznaczone tagiem "SPIS TREŚCI" (41)  

burzliwe-niebo
 
Sombra:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

supernowa23411
 


- Ludmiła! Czego tu nie rozumieć? Nie namówisz mnie!- krzyknęła wściekła Francesca.
- A jak można wytłumaczyć to, że wyjeżdżasz przez faceta? Przez faceta?- oburzyła się blondynka. Rozmawiały już od kilku godzin. Ludmiła próbowała namówić Fran do przemyślenia swojej decyzji, ale ta, już pakowała swoje ubrania.
- Nic nie rozumiesz. Obiecałam mu i sobie, że już go więcej nie zobaczę. Tylko tak mogę spełnić swoją obietnicę.
- A co ze studiem? Dali ci szansę a ty ją marnujesz!- Ludmiła wstała.
- Nie prawda. Rozmawiałam z Antonio i pozwolił mi wyjechać. Będę chodziła tam do studia. Wiesz, to nawet dobrze. Znam język, to mój kraj rodzinny, poznam nowe osoby... Zapomnę o wszystkim.
- Zastanawia mnie jedno: Dlaczego rodzice pozwoli ci wyjechać?
-  Wyjeżdżamy razem.- powiedziała.
- CO?- zdziwiła się Ludmiła. - Jak to? Zostawią wszystko?
- Luka będzie pilnował biznesu. A teraz przepraszam, muszę dokończyć pakowanie.
- Wyrzucasz mnie.- szepnęła przejęta blondynka.
- Przepraszam, ale ty trzymasz z Violettą. Nie mogę pozwolić, by dowiedziała się zbyt dużo. - stwierdziła Włoszka, a blondynka bez słowa wyszła z jej mieszkania.

- Hej Leon. Tu Violetta. Proszę, musimy porozmawiać. To się nie może tak skończyć! Proszę, zadzwoń do mnie.- Violetta już po raz kolejny nagrywa się na pocztę Leona. Już nie chodzi do studia, przyjaciele się o nią troszczą. Ale ona cierpi.
- Violu, może zejdziesz na dół?- Angie otworzyła drzwi i gdy zobaczyła swoją siostrzenicę schowaną pod kołdrą, westchnęła.
- Angie, wyjdź! Chce być sama.- powiedziała szatynka, ale nie wychyliła się.
- Nie wyjdę, póki nie zejdziesz na dół.
- Po moim trupie!- krzyknęła i przekręciła się na drugi bok, twarzą do ściany.
- Kochana, nie załamuj się! Wyjdź na dwór tak jakby nigdy nic się nie stało!
- Ale się stało!- I zaczęła płakać.
- Violetto, tata się nie pokoi. Ja się niepokoję. - Odkrywa kołdrę i jej oczom ukazała się postać. Osoba, bez żadnego wyrazu. Osoba, bez koloru. Tak, jakby wcale nie istniała.
- Widzisz? Jestem koszmarna! Nie dziw się, że nikt mnie nie chce!- ponownie zatraciła się w morzu łez.
- Nie załamuj się. Proszę, porozmawiaj z nim.
- Z Leonem? Oszalałaś?- zdenerwowała się Argentynka.
- Z nim? Nie! Chodziło mi o chłopaka z imieniem Alex. O co chodzi z Leonem?- zaciekawiła się ciotka. Dopiero po chwili, dziewczyna zdała sobie sprawę, że ciotka nic nie wie. Zamknęła się w sobie i nikomu nie powiedziała nic. Ani słowa.
- Nie ważne. Alex był tutaj?- zdziwiła się.
- Był tutaj? To tak witasz starego przyjaciela?
Zza drzwi wyłoniła się sylwetka chłopaka. Dziewczyna na początku oniemiała. Chciała się do niego przytulić, wyżalić... Ale gdy pomyślała sobie o własnym wyglądzie, to zrezygnowała z tego pomysłu. Alex jakby czytał jej w myślach, powiedział:
- Nie chowaj się we we własnym łóżku. Możesz zdobyć cały świat, a chowasz się jak tchórz. Obudź się z tej nory! Otwórz oczy!- po tych słowach nie wytrzymała. Rzuciła się w objęcia przyjaciela. Angie widząc te przywiązanie, spokojnie ulotniła się z pokoju.
- Cieszę się że jesteś. Tak bardzo cię potrzebuję! Muszę wyrzucić z siebie ten ciężar.
- Spokojnie maleńka. Możesz mi wszystko powiedzieć. A teraz niczym się nie martw. Zawsze jestem z tobą.
--------------------------------------------------------
Tam, tararam! JESTEM! WRÓCIŁAM? NIESPODZIANKA?
Wiem, pewnie się mnie nie spodziewaliście. Ja właściwie również nie. Pamięta mnie ktoś? To ja, Kinga, piszę opki! Rozjaśnia wam się trochę w głowie?? :D Wybaczcie, że zaniedbałam bloga. Nie byłam na nim już 48 dni! Co się ze mną stało?? Mama wyznaczyła mi karę. Zakaz internetu na dwa tygodnie. No więc, jakoś to upłynęło. Potem, nie miałam czasu. Wiecie, próbne sprawdziany szóstoklasisty. A wiecie, że były całkiem trudne? Z wyjątkiem angielskiego! :p A potem: Szkoda, święta,szkoła, oceny... Wiecie jak to jest. Ale nareszcie jestem! Jeśli nie pamiętacie przerwanego wątku, możecie przeczytać rozdziały. A teraz spadam, pisałam rozdział chyba dwie godziny! Dwukrotnie pisałam końcówkę. Piszcie, czy się podobał. Tylko szczerze! Liczę na was. A teraz pytanka:
1. Czy Fran ułoży sobie życie we Włoszech? Pozna kogoś?
2. Czy Violetta opowie wszystko Alexowi?
3. Czy Alex ma szczere intencje? Chce jej naprawdę pomóc, czy doprowadzić do szaleństwa?

Odpowiadajcie szczerze! Mam nadzieję, że komki będą sprawiedliwe i pamiętajcie:
KC!
297bdfde000aaace535b56c5.png
  • awatar Arsenium <3: Rewelacyjny blog, bardzo mi się podoba. Bardzo dobrze piszesz :) wpadniesz do mnie? Zapraszam Cię serdecznie :) czekam na następny rozdział, zapraszam na opowiadanie do mnie :)
  • awatar ♥Vilu♥ ^-^-CSS: superowy :)
  • awatar Whispers in the dark: Super :3
Pokaż wszystkie (10) ›
 

supernowa23411
 
( Włącz )

( Czytaj )

Tak naprawdę to nikt nie wiedział co się właściwie zdarzyło przez chwilą. Muzyka ucichła i kurtyna się zapadła. Można było tylko usłyszeć brawa, jednak nikt nie zwracał na nie uwagi. Violetta przytuliła się do Diego.
Nareszcie to zrobiliśmy. Bardzo się tego bałam. - Szepnęła.
Masz rację. Nie chciałem, aby Fran to widziała, ale musieliście tak postąpić.- Odrzekł chłopak. Nagle zza kulis wyszli rozzłoszczeni Francesca i Leon.
Możemy pogadać na osobności?- Zapytała Francesca próbując zachować spokój.
Tak. - Diego odsunął się od Violetty, ale Leon zaczął krzyczeć.
Jak mogliście nas tak oszukać? Kryliście się z tym jak tchórze! Do tego bezczelnie się do siebie uśmiechacie i obejmujecie! Nie wstyd wam? Z nami koniec!- Krzyknął do Violetty i wyszedł.
Leon!- Violetta ze łzami w oczach zaczęła go gonić. W tym czasie Fran zwróciła się do Diego.
Może nie byliśmy razem aż tak długo, ale naprawdę cię pokochałam. Jeśli wolałeś lub nie cieszyłeś się naszym związkiem wystarczyło powiedzieć. Uszanowałabym to. Nie rozumiem tylko po co ta cała komedia. Co próbowałeś osiągnąć dzięki temu? Trochę się pogubiłam. Ale dobrze. Dam ci spokój. Już nigdy więcej mnie nie zobaczysz. Zejdę ci z drogi i nareszcie będziesz mógł być szczęśliwy. - Powiedziała to z takim spokojem, że Diego aż się wzdrygnął.
Fran, przemyśl to jeszcze! Muszę ci wszystko wytłumaczyć!- błagał ją, ale ona została nieugięta.
Nie. Nie zobaczysz mnie już nigdy. Nie będę ci przeszkadzała.- powiedziała to i odeszła zostawiając załamanego Diego samego.
Leon!- krzyczała Violetta aż w końcu się zatrzymał.
Czego?
Pozwól mi się wytłumaczyć! Ja tego nie chciałam i Diego też nie.- odrzekła błagalnie.
Ale jakoś tak wyszło!- zadrwił chłopak.
To był taki plan.- szepnęła.
Plan? By zniszczyć życie moje i Fran? Dzięki, ale nie chcę słuchać tych twoich wymyślonych bajek.- powiedział.
Nie musisz. Choć Violu idziemy. Nic tu po nas.- oświadczył Diego za ich plecami.
W zasadzie masz rację. Nie muszę ci się tłumaczyć. - Violetta podeszła do Diego.
Przekreśliłaś nasze szanse. Już koniec. Na zawsze. - Leon obrócił się zawzięcie i odszedł. Nagle do Diego i Violi podszedł Pablo.
Naprawdę wspaniale się spisaliście. I ten pocałunek na końcu. Dobrze że mnie posłuchaliście. Dobra robota.- pogratulował im.
Tak! Naprawdę dobra robota! Przez niego zniszczyłam sobie całe moje życie!- W końcu wybuchła Violetta. Uciekła stamtąd zostawiając za sobą całe te przeklęte miejsce.
----------------------------------------------------------
Jak się podoba? Od razu mówię, że nie mam w planach tworzenia Deletty. Jakoś mi to nie pasuje. Wpadam na szybko i od razu przechodzę do pytań:
1. Czy Francesca wyjedzie? ( Przynajmniej na początku )
2. Czy Leon i Fran przebaczą swoim miłościom?
3. Kto będzie pocieszał załamaną Violettę?
tumblr_inline_n9v8dmlwi81s8nj4e.png
  • awatar Opki z Gwiazdami ;*: Świetny rozdzialik <333 Mega *.* 1. Może 2. Tak ♥ 3. Diego? Kocham ♥ I czekam <33 Masz taki talent misia że szok <333
  • awatar ღ Colour of your dreams ღ: Super :) 1 Chyba tak 2 Tak 3 Diego.?
  • awatar Amor Bravio ♥: Wspaniały! 1. Tak :) 2. Nie :s 3. Oczywiście, że Alex!
Pokaż wszystkie (9) ›
 

supernowa23411
 
( Włącz )

( Czytaj)
Ya se donde quiero ir, (Violetta)

oooooooooooooooo,(Diego)

1. Ya se donde quiero ir, (Violetta)
Ya tengo claro que quiero decir, (Francesca)
Es un estado que me hace bien,(Violetta)
Biene de golpe me vas a entender. (Violetta, Francesca, Camila)

Ahora te toca a ti, (Leon)
Ya tienes claro que debes decir, (Leon)
Esa alegria y ese bienestar, (Ludmiła)
Van convirtiendo esa Superstar. (Ludmiła)

Ref.: Ya siento la energia,(Razem)
Que buena compañia,
Se siente el escenario,
Y el grito necesario.

Euforia!!! Te da la gloria,
Grita!!! La gente grita,
Canta!!! Siente la euforia,
Porque asi queremos cantar...
Euforia!!! Te da la gloria,
Grita!!! La gente grita,
Canta!!! Siente la euforia,
Porque asi queremos cantar...

2. Mi talento me hacer ser quien soy, ( Diego)
Y esa euforia nace en mi interior, ( Naty, Marco )
Cuando me llega es tiempo de cantar, (Diego)
Ya no hay quien me pare, quiero disfrutar. (Diego)

Ref.: Ya siento la energia, (Razem)
Que buena compañia,
Se siente el escenario,
Y el grito necesario.

Euforia!!! Te da la gloria,
Grita!!! La gente grita,
Canta!!! Siente la euforia,
Porque asi queremos cantar...
Euforia!!! Te da la gloria,
Grita!!! La gente grita,
Canta!!! Siente la euforia,
Porque asi queremos cantar...
Euforia!!! Te da la gloria,
Grita!!! La gente grita,
Canta!!! Siente la euforia,

Tłumaczenie:

Już wiem gdzie chcę iść,

oooooooooooooooo,

1. Już wiem gdzie chcę iść,
Już mam jasność, co chcę mówić,
To stan, który sprawia, że czuję się dobrze,
Chodź tu w tej chwili, a zrozumiesz mnie.

Teraz to do ciebie,
Już masz jasność, co musisz powiedzieć,
To radość i dobre samopoczucie
Przekształcić w super gwiazdę.

Ref.: Już czuję tą energię,
Bo dobre towarzystwo,
To czuje się na scenie,
I krzyk jest tutaj konieczny.

Euforia! Ona daje chwałę,
Krzycz! Ludzie krzyczą,
Śpiewaj! Poczuj euforię,
Dzięki temu, że śpiewam...
Euforia! Ona daje chwałę,
Krzycz! Ludzie krzyczą,
Śpiewaj! Poczuj euforię,
Dzięki temu, że śpiewam...

2. Mój talent sprawia, że jestem tym kim jestem,
I ta euforia rodzi się we mnie,
Gdy przybywam nadchodzi czas, by śpiewać,
Nie ma nikogo, kto mnie zatrzymać, chcę korzystać.

Ref.: Już czuję tą energię,
To dobre towarzystwo,
To czuje się na scenie,
I krzyk jest tutaj konieczny.

Euforia! Ona daje chwałę,
Krzycz! Ludzie krzyczą,
Śpiewaj! Poczuj euforię,
Dzięki temu, że śpiewam...
Euforia! Ona daje chwałę,
Krzycz! Ludzie krzyczą,
Śpiewaj! Poczuj euforię,
Dzięki temu, że śpiewam...
Euforia! Ona daje chwałę,
Krzycz! Ludzie krzyczą,
Śpiewaj! Poczuj euforię,
Dzięki temu, że śpiewam...

Rozległy się oklaski i wiwaty. Nasi młodzi piosenkarze dumni ze swojego występu zeszli ze sceny.
Raczej się podobało!- stwierdziła Francesca, która złapała za rękę swojego chłopaka Diego.
No ba! Ale stres! Przed wejściem strasznie się bałam. Nie wiedziałam co z tego wyjdzie. Jeszcze nigdy nie byłam tak zdenerwowana!- piszczała Violetta. Niespodziewanie do grupki podszedł Pablo.
Świetna robota. Jestem z was dumny a najbardziej z ciebie Violetto. Ta piosenka jest naprawdę wspaniała i uczuciowa. Wszystkim wam gratuluje! A teraz twoja kolej Ludmiło. - powiedział i odszedł. Tym razem to Ludmiła się zdenerwowała.
Boje się! Śpiewanie w pojedynkę jest trudne! A jeśli się pomylę?- wciąż dumała na głos.
Wszystko będzie dobrze. A teraz się uspokój. O! Wołają cię! Idź!- krzyknął Federico a on z głośnym biciem serca weszła na scenę.



Podczas gdy Ludmiła śpiewała, Diego podszedł do Violetty.
Możemy pogadać?- zapytał a ona skinęła głową. Oddalili się do szatni a Francesca i Leon choć nie kochał Violi zrobił się bardzo zazdrosny. Popatrzyli na siebie a potem wzruszyli ramionami.
O czym chciałeś porozmawiać?- zapytała Violetta.
O nas. Czy naprawdę chcesz to zrobić?- odrzekł.
Bardzo. Już dłużej tak nie mogę!- złapała Diego za rękę. Nie wiedziała, że Leon i Fran przysłuchują się rozmowie.
Co masz na myśli?- zdziwił się.
Już dawno chciałam im powiedzieć prawdę, ale zawsze bałam się jak zareagują. Zaraz się ujawnimy. - powiedziała ale kolana jej drżały.
Na pewno?- chłopak się ujawnił.
Jedziemy z tym koksem!- roześmiała się i wstała. Wpadła wprost w ręce Ludmiły.
Było wspaniale! Tyle kamer, światła, ludzie i ja! Cudowne uczucie! Tobie i Diego się spodoba. Kopniak na szczęście!- delikatnie kopnęła ją w kostkę i uśmiechnęła się serdecznie. Weszli na scenie i zaczęli śpiewać.

-----------------------------------------------------------------------
Ta dam! Zacznę wam po kolei wszystko wyjaśniać. W pierwszej zwrotce występują takie postacie jak Camila, Maxi, Marco ale udawajcie że ich nie ma. Tylko na przykład Federico. Jak słuchacie Ludmi to nie zwracajcie uwagi na Fran i Cami. A! I te ostatnie to prawda! Pocałowali się!! Jeszcze tylko krótkie info: Nie zrobię tak, że po dwudziestu rozdziałach koniec. Będą lecieć po kolei! No to zo zobaczenia! Komentujcie, motywujcie!!
PYTANIA:
1. Dlaczego Diego i Violetta się pocałowali?
2. Czy Fran i Leon będą wściekli i z nimi zerwą?
3. Czy Diegoletta powstanie?
Dodatek:
Nutka dnia: Donatan i Cleo SZTORM

  • awatar Ariana Grande♛: 1. Bo się Viola potknęła :D 2. Oby nie! 3. Nie. Świetne!
  • awatar Agata♥♥: Super :D 1.Nie wiem :P 2.Nie,nie!!! 3.Nie :) sUPER BLOOG!!!
  • awatar I love sport! ♥: !Świetne!.:*
Pokaż wszystkie (10) ›
 

supernowa23411
 
( Włącz)



( Czytaj )

A teraz raz, dwa, trzy! Raz, dwa, trzy! Nie! nie tak! Tu ma być krok a nie skok! Nie! Wszystko robisz źle!- wykrzyknęła Francesca i rzuciła butem o magnetofon, tak że muzyka się wyłączyła. Diego oparł się o ścianę.
Czy jest coś, co robię dobrze?- zapytał Diego z uśmiechem.
Zapytaj Monik i Edwarda.- odrzekła dziewczyna i zawołała ich po imieniu. Przyszli po paru minutach.
To prawda że tańczę koszmarnie?- zapytał ich a oni potaknęli głową. – No widzisz, nie jestem dobry więc nie zdam do studia!
Przestań! Musimy tylko dobrze zatańczyć, a wszystko będzie kolorowo!- zaśmiała się, a on ujął ją za ręce i obrócił dookoła swojej osi.
Widzisz? Wychodzi ci!- uśmiechnęła się Fran po kilkuminutowym tańcu. – Monik, Edward! Ponownie proszę!- Gdy przyszli, zwróciła się do Monik.- To jest Diego. Zatańczysz z nim a ja z Edwardem. Zobaczymy jak to wyjdzie!- oznajmiła ciemnowłosa i już po chwili tańcowali w najlepsze. Edward i Fran raz po raz stanowili podnoszenia a Monik i Diego wciąż się obracali. Tak naprawdę zdający byli o siebie bardzo zazdrośni i ciągle patrzyli się na siebie z czułością. Aż w końcu muzyka ucichła a oni skończyli tańczyć.
Słuchajcie! Ja i Diego idziemy napić się wody. Zaraz przyjdziemy.- powiedziała Francesca i pociągnęła Diego za sobą. W sklepiku zamówiła dwie wody i podała kasjerce parę monet. Podała jedną Diego i usiadła obok niego. Zadała dziwne pytanie.
Diego, co o mnie myślisz?- zwróciła się w jego stronę.
Uważam, że jesteś wspaniałą dziewczyną i moją przyjaciółką.- powiedział chłopak.
Ach, dobrze. Choć by moi znajomi już nie zechcą więcej wziąć za mnie treningów. – oznajmiła ale na jej twarzy było wymalowane rozczarowanie. Już chciała iść, ale on chwycił ją za rękę.
Wiesz, uważam że cię kocham. Chciałbym być z tobą, ale ty jesteś zajęta!
CO??- zdumiała się.
No tak..- zmieszał się chłopak.
Nic podobnego! A teraz wiedz, że ja czuje tak samo!- usiadła obok niego i zatracili się w czułym pocałunku.
Tydzień później.
Jestem ciekawa czy zdaliśmy.- szepnęła Francesca do Diego.
Na pewno! Patrz, idzie Pablo!- I rzeczywiście, Pablo wyszedł z Sali przesłuchań.
Drodzy uczniowie! Chcę wam podziękować, za tak liczne przybycie. Jestem wdzięczny. Lista już wisi!- Wszyscy rzucili się na nią. – Tak! Jesteśmy!!- Diego i Fran się przytulili a potem zaczęli skakać z radości. Tymczasem gdy wszyscy im gratulowali, ktoś pociągnął Violettę za rękę.
Hej Violu! Poznajesz mnie?- zapytał chłopak a Violetta rozpoznała w nim swojego przyjaciela.
Alex! Miło że jesteś! I co, zdałeś?- zapytała przejęta.
Jasne! To było wyróżnienie. Mam do ciebie pytanie: Dałabyś mi lekcję fortepianu? Choć, zdałem umiem grać tylko na gitarze. Przyda się jeszcze jakiś instrument. Dobrze, spadam. Miło było cię zobaczyć.- pożegnał się i odszedł. Tymczasem Leon był wściekły. O to, że Francesca była z Diego i dlatego że koło Violki znów kręcił się Alex. Postanowił raz na zawsze położył temu kres.
Violu, możemy pogadać?- zaproponował jej.
Yyy, oczywiście. Coś nie tak?- zapytała zdziwiona. On nic nie powiedział, tylko ją pocałował. Ona się uśmiechnęła.
Nie masz pojęcia, jak długo na to czekałam. – uśmiechnęli się i znów zaczęli się bawić z paczką znajomych.  Nie wiedzieli jednak, że Leon kompletnie nie jest zakochany w Violetcie. Chcę ją zdobyć, by nie być sam i tak jakby pomścić Franceskę. Nie wie jednak, że jednak wszystko obróci się przeciw niemu. Z drugiej strony korytarzu, Alex podszedł do Lary. Milczeli przez chwilę.
I widzisz? Zdałeś do studia i będziesz widział jak gołąbki się liżą. Chcesz tego?- zaśmiała się Lara.
Nie. I dlatego ci pomogę. – powiedział po czym się uśmiechnęli.
Witaj w klubie, przystojniaku.
-------------------------------------------------------------------
Jak zauważyliście, postanowiłam dodawać piosenki. Rozdział może nie zbyt pasuję do piosenki, ale ta tak bardzo mi się podoba że musiałam ją dodać!! KOFFAMMM!! Dziś również bez pytanek. Tylko mała informacja: Tak żeby wzbudzić waszą ciekawość, rozdział będzie dopiero za tydzień, ale odezwę się wcześniej!!! No to baj!

d325681f000669b35280ada0.png
Pokaż wszystkie (13) ›
 

supernowa23411
 
Hej plakaty!! Tak jak obiecałam, przychodzę to was z kolejnym rozdziałem już dziś. Nie będę pisała co tam u was bo to i tak tego nikt nie czyta. W związku z tym, jutro będzie kolejne opowiadanie już jutro! Dlaczego? Dowiecie się czytając opek i podopek ( To jest to pod rozdziałem. )


Ludmiła na początku była bardzo zaskoczona, ale później doszła do siebie.
Tomas, co ty tu robisz? Kiedy przyjechałeś?- zapytała zdziwiona.
Jak to, co ja tu robię? Stęskniłem się za tobą i jestem!- chciał ją pocałować, ale odepchnęła go.
Co ty robisz? Nie widzieliśmy się rok a ty już chcesz się całować? Nie sądziłeś chyba że będę siedzieć przez ten rok skulona w sobie i czekała na twój przyjazd! W ciągu tego czasu nie zadzwoniłeś, ani nie napisałeś żadnej wiadomości! Za kogo mnie masz? – Wybuchła.
Ale się zmieniłaś laska! Nie wiedziałem że będziesz aż tak niecierpliwa! Oczywiście że mogłaś być z kimś innym, ale teraz jesteś ze mną, nie?- Tomas uśmiechnął się.
Wiesz, nie jestem przekonana to tego. Ułożyłam sobie życie i nie jestem już tą samą dziewczyną. Zmieniłam się. Możesz już iść?
No, dobra. Jeśli sobie tego życzysz. To jest mój numer telefonu. Jeśli chcesz, to możesz zmienić zdanie. Pamiętaj: Zawsze będę na ciebie czekał.- powiedział to, podał jej kartkę i bez słowa wyszedł.
Co to było?- Diego otrząsnął się z szoku.
Mój były a właściwie nie dokończone sprawy.- uśmiechnęła się blado.
Ale przecież jesteś z Federico!- krzyknął Diego.
A mówiłam ci że mnie nie rozumiesz! Przecież temat mój i Federico jest już skończony! - Ludmiła o mały włos nie wybuchnęła płaczem i pobiegła do swojego pokoju. Długo nie wiedziała co ma zrobić. Aż w końcu postanowiła wyłamać lody.
Wieczorem umówiła się z Federico w Resto. Obsłużyła ich wesoła Francesca i podała dwa soki malinowe.
Po co chciałaś się spotkać?- zapytał oschle.
Chciałam cię przeprosić. Zrozumiałam swój błąd. Wybaczysz mi?- poprosiła a on tylko westchnął.
Nareszcie!  - ich usta złączyły się w pocałunku.
W domu Castillo
Violetta!- German zawołał ją do pokoju. Dziewczyna z mocnym biciem serca zeszła na dół.
Tak, tato?- zapytała drżącym głosem.
Ta ucieczka z domu to była po części moja wina. Zrozumiałem swój błąd i dlatego uważam że nie zasłużyłaś na karę. Możesz wrócić do studia.
Hola! Pewnie zauważyliście że to rozdział 10 część pierwsza. Nie skończyłam rozdziału 10 tak jak chciałam a to półmetek więc staram się by wszystko było dobrze ale i w następnej turze trochę intrygi..
W części drugiej piszę o lasie Dieceski i Leonetty. Dowiecie się więcej czytając jutrzejszą notkę. Pa!!
Pokaż wszystkie (8) ›
 

supernowa23411
 
Hej Bluzeczki! Ja minął dzionek? Przepraszam, że nie pisałam trzy dni, miałam wenę ale gdy zaczęłam pisać rozdział wczoraj wieczorem to jakoś mi nie szło. Uczyłam się też do sprawdzianu z polskiego. Konkurs Taki,jakiś poszedł. Za to, że wczoraj nie pisałam, napiszę rozdział na 2000 procent jutro! Długi weekend!  
No, nie przedłużam. Oto rozdział.


Violetta siedziała w pokoju pisząc w pamiętniku. Nie poszła dziś do studia, bo ojciec jej zakazał. Miał podjąć decyzję wieczorem. Dziewczyna ze zniecierpliwieniem czekała na jego odpowiedz. Marzyła, by móc dalej do niej uczęszczać i napisać piosenkę zadaną przez Pablo na wielkie przedstawienie. Już nawet miała na nią pomysł! Westchnęła i spojrzała na zegarek. Uczniowie już dawno powinni skończyć zajęcia. Nagle usłyszała dzwonek do drzwi. To na pewno nie German bo był jeszcze w pracy. Więc kto? Dziewczyna z głośnym biciem serca bez zastanowienia pobiegła na dół, zanim uprzedziła ją Olga. Otworzyła drzwi i ujrzała…
Leon!- krzyknęła zaskoczona a on już chciał coś powiedzieć. Zaprosiła go ruchem ręki i już po chwili znajdował się w jej domu. – Nic nie mów. Idź na górę.- rozkazała i pobiegła do kuchni.
Kto to?- dopytywała się Olga.
Pomyłka!- odezwała się Violetta i ruszyła do Leona.
Hej! Co tu robisz?- zapytała z lekkim zdziwieniem.
Szczerze? Gdy dziś nie przyszłaś do studia, trochę się zaniepokoiłem. Martwiłem się, po znam twojego ojca. Wolałem się upewnić.- powiedział z głupią miną.
To miłe z twojej strony, ale jeszcze nie wiem czy wrócę do studio. Tata mi nie pozwoli. A dlaczego przyszedłeś ty? I co tam chowasz?
A to! Proszę. To dla ciebie.- wyciągnął z kurtki całe opakowanie ciasteczek.
Miło mi. Odpowiedz na pytanie.- ponagliła go Violetta i ugryzła pyszne ciastko orzechowe.
No to wiesz, gdy poszedłem tańczyć z Fran, to zostawiłem cię. Nie było by tej całej afery gdyby nie ja.- spuścił głowę, a Violetta o mały włos nie udławiła cię ciastkiem.
Co? O czym tu mówisz! Gdyby nie ojciec nie byłoby tej całej afery!- złapała się za głowę.
W takim razie wybaczysz mi?
Nie ma czego!- przytulili się.
Ludmiła długo rozmyślała. Rozmyślała o Federico i Naty. Czy naprawdę pokłócili się przez nią i jej swaty? Postanowiła poradzić się Diego. Zapukała do drzwi i otworzyła je.
Hej Diego! Masz czas?- zapytała siadając na łóżku.
Dla ciebie zawsze! Masz jakiś kłopot? – zaniepokoił się.
Tak, mam. Federico Ze mną zerwał.- spuściła głowę.
Co? Ale dlaczego?- niedowierzał Diego.
Uważa że niby za bardzo wtrącam się w życie przyjaciół!- obruszyła się.
No bo wiesz… To trochę prawda.- potarł kark.
Co? Jak możesz tak mówić! Nikt mnie nie rozumie!- wypchnęła płaczem. Nie dość że Federico ją rzucił to jeszcze Diego nie może jej zrozumieć. Godzinę później usłyszała dzwonek do drzwi. Zbyła go i nie miała zamiaru się podnosić. Usłyszała kroki Diego który już schodził na dół. Po partu chwilach chłopak ją zawołał.
Do ciebie!- krzyknął, ale ona nie podnosiła się z łóżka.- To ważne!- Ludmiła postanowiła zejść na dół. Na schodach gdy zobaczyła twarz osoby nie dowierzała.
TOMAS?

------------------------------------------------------------------
UF! Nareszcie skończyłam. Podoba się? Może nie jest taki jakiś niezwykły, ale nie zawsze musi się wiele dziać. Przejdźmy do pytań"
PYTANIA:
1. Jaka będzie reakcja Ludmiły na widok Tomasa?
2. Czy przyjazd Tomasa zmieni coś w życiu Ludmiły?
3. Jak myślicie, czy Fedemiła przetrwa jak gdy pojawił się Tomas?
Pokaż wszystkie (11) ›
 

supernowa23411
 
Siema Elfy! Jak tam święta? Cieszycie się że jutro do szkoły? Chyba nikt! :* No cóż, ja przez ten czas nie robiłam nic szczególnego. No może z wyjątkiem wafli :d Po co przedłużać? Przed wami rozdział!

Violetta miała ochotę zapaść się pod ziemię, gdy jej ojciec wszedł na salę. Od razu spojrzenia wielu osób przeniosły się by oglądać ten niecodzienny spektakl. Za to paczka Violetty, była przerażona jak sama dziewczyna.
Violetta!- w tej chwili zobaczył ją i od razu zaczął krzyczeć.
Co ty tu robisz!!! Przecież nie pozwoliłem ci wyjść z domu! Do tego uciekłaś z domu i naprawdę mnie zdenerwowałaś. Wiesz jak się o ciebie bałem? O mało zawału nie dostałem! A do tego…- urwał gdy zobaczył dłonie Alexa na kolanie Violetty.
Jak ty się zachowujesz? Podejrzewam że nawet nie znasz tego chłopaka a już z nim jesteś w przyjacielskich stosunkach! Już ja ci pokaże!- podszedł do zdziwionego Alexa, chwycił go za koszulę i rzucił o ścianę. Dziewczyny krzyknęły, a chłopaki zaczęli przytrzymywać ojca Violetty. Rana Alexa nie była wielka. Za ledwie rozcięcie na policzku i parę siniaków. Patrzył na Germana z nienawiścią w oczach.
Spokój!- Nagle rozniósł się głos jednego z ochroniarzy. – Proszę o szybkie opuszczenie klubu przez pana.- Wskazał na Germana- I ciebie młody kolego.- Pokazał na Alexa.
Oczywiście że wychodzę! Violetto, idziemy! – chwycił całą we łzach dziewczynę i wyprowadził z lokalu. Mogła dosłyszeć jedynie głośne śmiechy za jej plecami i zabawne żarty pod ich adresem. Violetta była naprawdę nie szczęśliwa.
W tym czasie:
Naty poszła do siedzącej Lary:- Dziewczyno, to było wspaniałe! Załatwiłaś ją! Teraz nikt na nią nie spojrzy, ma zrujnowaną karierę i Leon na nią nie poleci! Zresztą też nie ten drugi.- Zaśmiała się.
Możesz się uspokoić? Denerwujesz mnie, a ja muszę pomyśleć. – zastanowiła się chwilę.- Zaraz przyjdę. – oznajmiła i podeszła do samotnego Alexa. Dosiadła się i chwilę siedzieli w ciszy.
Po co tu przylazłaś?- zabrał Głos Alex.
Nie pamiętasz już mnie braciszku?- Lara się uśmiechnęła.
Jasne że pamiętam.- prychnął.- Jak tam twoja mamusia?
A twój tatuś?
Bez komentarza. Denerwujesz mnie. Po co tu przyszłaś?
Podoba ci się Violetta.- powiedziała Lara.
No i? Już nie. Po tym co zaszło nie chcę mieć z nią nic wspólnego. Ale mi się podoba.
Wiesz, chodzi do Studia On Beat.- uświadomiła a on od razu się wzdrygnął.
Tam gdzie ja? Nie możliwe! – przeraził się Alex
Tak. Aby ją zdobyć, musisz mi obiecać, że ją uwiedziesz i usuniesz ją ze studia. Przy okazji możesz zrobić z nią co chcesz. Mnie nie obchodzi. Chce tylko zdobyć Leona.- wskazała mężczyznę, niespokojnie siedzącego Leona pijącego drinka.
Tak. Znam gościa. Chciał zatańczyć z Violettą. Co to twojego planu to nie, nie wciągniesz mnie w to.- oznajmił i wstał.
Jak chcesz Alexie. Znam wiele twych sekretów Clemencie.- uśmiechnęła się a on szybkim krokiem odszedł od niej.
W samochodzie.
Nigdy ci tego nie wybaczę tato.- Violetta kryła twarz w dłoniach.
Jak chcesz. Mogę ci wszystko wybaczyć ale nie ucieczkę, obściskiwanie się z innym gościem. kłamstwo...
Jakie obściskiwanie?? To znaczy że nawet nikt nie może położyć rękę na mojej nodze?- roześmiała się.- A co do kłamstwa, nie okłamałam cię! Od początku mówiłam że idę na karaoke!
Jakie to było karaoke? Przecież nawet nie śpiewaliście! A teraz muszę się zastanowić co do kary. Może wypisanie cię ze studio będzie najlepszą karą.
Nie odważysz się.- szepnęła.
Założysz się?
-------------------------------------------------------------------
Skoczyłam! Mam nadzieję że rozdział się podoba i proszę piszcie komentarze!! Ostatnim razem nie było ich za wiele. No ale przejdźmy do pytań:
1. Czy Lara będzie szantażowała Alexa?
2. Czy Alex da się wciągnąć w jej plan?
3. Czy German usunie Violettę ze studia?

PS: Przepraszam że trochę długi!!
 

supernowa23411
 
Cześć kochani!
Po pierwsze: Przepraszam za trzydniową nieobecność. Miałam napisać wczoraj, ale dziś nie jestem w szkole więc teraz piszę. Wiem, że jest wcześnie, ale jako tako spać nie mogę. A więc zapraszam na rozdział.


Leon był zły, bo widział jak Francesca tańczy z Diego a Violetta gada z Alexem. Choć pierwszy raz widział tego chłopaka to gotował się ze złości. Chciał tam podejść, ale zrezygnował z tego pomysłu. Słyszał tylko zwierzenia Violetty.
Mój ojciec mnie denerwuje! Co chwila ględzi tylko co mam robić, o której przyjść, wyjść, pójść spać… To jest wkurzające!- zwierzała się Aleksowi.
Masz całkowitą rację! Z tych opowieści i tak się dziwię że pozwolił ci wyjść.- potrząsnął głową, ale widząc, że ta się lekko zmieszała szybko zapytał:
Coś nie tak?
Nie, nie! Tylko wiesz, wymknęłam się z domu by tu przyjść. Zmęczyło mnie to ciągłe podporządkowanie się że jak tata powie nie , to nie. Nie rozumiem tego! Inni rodzice się tak nie wkurzają! Jest wyluzowany, lubi się śmiać, ale nie pozwala mi nigdzie wychodzić chyba że po studio do siedemnastej.- wytłumaczyła a ten tylko kiwał głową.
W innej części karaoke:
Lara! Gdzie byłaś! Zdenerwowała się Natalia.
Usłyszałam bardzo interesującą rozmowę na temat Violetty. Już teraz ją zniszczę.- Uśmiechnęła się szatańsko i ruszyła do wyjścia.
Hej, gdzie idziesz?- zaniepokoiła się Naty.
Wychodzę. Uwierz, jeszcze się zdziwisz.
Gdzie indziej:
Naty gdzie jesteś?- Ludmiła zaczęła szukać koleżanki.
Po co ją wołasz? Pewnie gdzieś siedzi albo tańczy.- narzekał Federico.
Ty zawsze umiesz zniszczyć mi humor! Przecież jestem ja i ty, Fran i Diego, Viola i Leon a ona? Muszę jej znaleźć chłopaka!- odparła Ludmiła.
Czy nie rozmawialiśmy już na ten temat?- zdenerwował się Fede.
Czyli?
Że już nie będziesz się wtrącała w sprawy znajomych! Ciągle to robisz a ja mam dość!
Przesadzasz! Ja tylko chcę dobrze.- Tłumaczyła blondynka lecz on tylko machnął ręką.
Nie dość że nie interesujesz się naszym związkiem to jeszcze chcesz do tego mieszać innych! Tak jakbyś nie miała własnych problemów! Wiesz co? Chyba ci ich przysporzę!
Co chcesz powiedzieć?- przeraziła się Ludmiła.
Zrywam z tobą! Mam dość tego wszystkiego!- szybko wyrzucił te słowa jakby były jakimś przekleństwem i wyszedł z klubu. Ludmiła stała jak wrośnięta w drzewo. Po chwili wpadła w płacz, i szybko pobiegła w stronę znajomych.
Hej! To jest Fran i Diego. Moi znajomi.- Violetta przedstawiła parę Alexowi gdy dosiedli się do nich.
Cześć! Miło was poznać!- powiedział i podali sobie rękę.
O pacz! Idzie Leon!- Francesca szepnęła do Diego.
Violu, mogę z tobą zatańczyć?- zapytał i się jej ukłonił. W tej samej chwili przybiegła Ludmiła ze łzach.
Co się stało?- Violetta się przeraziła stanem przyjaciółki.
Federico ze mną zerwał!- wydukała ale już po chwili wszyscy krzyknęli:
Lara?- Ta tylko wpatrywała się w Alexa.
Co ty tu robisz?- zapytała i wyglądała jakby się miała zapaść pod ziemię.
A ty?- wyglądał na tak samo zdziwionego. To nic w porównaniu z tym kto potem się pojawił.
Gdzie ona jest?- Violetta się skuliła bo poznała ten głos. Nic jednak nie mogła zrobić, bo German już wpadł na karaoke.
Violetta!

Zaskoczeni? Haha! Nie wiem dlaczego ale chce mi się śmiać. Trochę zamieszania starałam się wprowadzić, nie wiem czy mi to wyszło. Piszcie czy się podobało i czy czekacie na nexta odpowiadając na pytania:
1.    Co zrobi German na karaoke?
2.    Czy Violetta dostanie szlaban/ zakaz śpiewu czy coś w tym stylu?
3.    Co łączy Alexa i Larę?

tumblr_n4pkl1JlDg1tvikyfo4_500.png
Pokaż wszystkie (7) ›
 

supernowa23411
 
Hej imprezowiczki!! Jak tam samopoczucie? U mnie może nie najlepsze ale jakieś jest. Jak się pewnie spodziewacie, przychodzę z rozdziałem. Wybaczcie że w tym dzieje się nie dużo i jest dość krótki, ale obiecuję że w kolejnym akcja się bardziej rozwinie. A ha! I aby rozdział był jutro, a w nim intryga Lary, proszę o dużo komek! Jeśli nie będzie ich bardzo, bardzo dużo, to w czwartek będzie rozdział siódmy. Miłego czytania!

Francesca trochę się zdziwiła tym że zobaczyła Diego za swoimi plecami. Troszeczkę bała się zatańczyć z Diego, bo nie wiedziała co mu powie i jak się przy nim zachowa. Zanim jednak powiedziała co kol wiek, chłopaki już się zdążyli pokłócić.
Jak to odbijamy? Nie widzisz że ze mną tańczy?- zdenerwował się Leon.
Koleś, nie wiesz co znaczy te słowo?- Diego się roześmiał.
Rozumiem tylko to, że wtrącasz się w nasz taniec. Kto ci w ogóle pozwolił co? – Kłótnia trwała by dłużej, ale Francesca zareagowała w porę.
Chłopaki uspokójcie się!- rozdzieliła ich.- Nie dość że się kłócicie to jeszcze krzyczycie na cały lokal! Denerwujące!
Masz rację. Powiedz mu że ze mną zatańczysz a w tedy dam ci spokój.- uśmiechnął się Diego. Uwielbiał tę niezastanowienie w jej twarzy. Wiedział, że może się w tym zakochać.
No dobra! Leon, możesz iść.
Ale..
Możesz iść!- Wypowiedziała te słowa z taką siłą, że Leon naprawdę ustąpił.
No to dlaczego chcesz tańczyć?- zdenerwowała się gdy chwycił ją za ręce i zaczął obracać dookoła własnej osi.
Chciałem cię lepiej poznać! Chodzisz do studia On Beat tak?- zainteresował się.
Właściwie to chodziłam. W tym roku będę zdawała do studia jak inni.- od razu sposępniała
To się wspaniale składa! Ja też zdaje! Tylko jestem beznadziejny z tańca!
Tak? To mogę cię nauczyć!- uradowała się lecz już chwilę po tym od razu ugryzła się w język. Problem tkwił w tym, że przy nim zapominała języka w gębie ale chciała być blisko niego. Czy to nie dziwne? Nie miała tego wyrazić słowami, więc tylko szepnęła.
Cieszę się że jesteś.
-----------------------------------------------------------
No dziś nie ma dużo do czytania. Wybrałam tylko momenty Diecescy bo uważałam że nie mam o czym napisać o innych przynajmniej teraz, dziś. Nie rozwinęłam dalej akcji bo tak jakoś wyszło.
PYTANIA:
1.    Czy Fran zakochuje się w Diego?
2.    Czy Francesca zapomniała o Leonie?
3.    Co wydarzy się po między nimi podczas nauki tańca?
  • awatar ღTodo es posibleღ: Świetny♥ Zapraszam do siebie na nowy wpis :*
  • awatar Opki z Gwiazdami ;*: Genialne <33 1. Tak 2. Powoli tak? 3. Pocałują się?? :♥ Czekam <333
  • awatar I love sport! ♥: Świetne.<3
Pokaż wszystkie (9) ›
 

supernowa23411
 
No dobra! Postanowiłam że... Będę pisała dalej opowiadania! No cóż, wena i mi już tak jakby wróciła. Myślę że chyba mi jej nigdy nie zabrakło po prostu bardzo nie chciało mi się pisać ale już wiem jak to się wszystko potoczy więc mam rozdział. Może jak dobrniemy do 20 rozdziału czyli finału to zrobię nowe a może nie, lecz teraz wpadnijcie na rozdział piąty

Violetcie podobał się Alex ale nie w tym samym sensie co Leon. Rozmawiała z nim, ale on tak jakby gadał tylko o sobie co dziewczynę ciągle śmieszyło. Chłopak jednak odczytywał to jako inną reakcję, więc dalej opowiadał kawały dotyczące swojego ciała i wyglądu.
No i jak ci się podoba mój brzuch? Wiesz, że codziennie ćwiczę przez dwie godziny na siłowni? Rano i wieczorem!- chwalił się a brunetka się śmiała.
Wiesz co? Jesteś naprawdę zabawny!- roześmiała się a on razem z nią.
Na parkiecie była już wyczuwalna gorąca atmosfera. Federico i Naty tańczyli w najlepsze a Ludmiła i Diego siedzieli przy stolikach z ponurymi minami.
Niewiarygodne! Jak to się stało, że mój chłopak tańczy z Natalią?- niedowierzała Ludmiła.
Właśnie nie wiem. Wszystko idzie nie tak.- Spojrzał tęsknie w stronę Leona i Franceski.
Muszę coś z tym zrobić!- wściekła się i podeszła na tańczącej pary.
Federico? Kiedy zaprosisz swoją dziewczynę do tańca?- zagruchotała słodko.
No cóż, kiedy zrozumie że nie powinna się wtrącać do spraw innych!- pogroził jej palcem ale już po chwili puścił rękę Naty i ujął rękę blondynki. Już po chwili wirowali na jednym parkiecie. Tymczasem porzucona szatynka niczym torpeda zła i poniżona usiadła obok jakieś dziewczyny na kanapie.
Czy tobie przytrafiło się kiedyś coś takiego że ktoś cię poniżył i zdradził?- westchnęła Natalia i odwróciła się w stronę zasmuconej brunetki. O mało nie krzyknęła.
Lara! Co ty tu robisz?!- zawołała i wstała. Ta tylko się przeraziła.
Nie no! Siadaj! Co ty robisz! Nie rób scen! Nie mogę uwierzyć w to, że Leon nie zwraca na mnie uwagi. Jeszcze ta debilna Francesca z którą tańczy. Beznadzieja.
Fran? Wiesz co? Nie dość że Ludmiła nie gada ze mną przez Violettę to jeszcze ma chętkę na Leona!- oburzyła się Naty.
No przecież Lu i Leon są razem!
Nie! Już dawno się rozstali! Teraz Violetta wciąż robi maślane oczka do Leona. Nic nie robi tylko siedzi i narzeka na jej marny los!- zdenerwowała się Natalia.
Naprawdę? Hm, ty chcesz się pozbyć Violetty, ja się chcę pozbyć Violety ale bardziej Franceski. Ale to już szczegół. Chcę je zniszczyć. Wchodzisz w to?- Lara uśmiechnęła się szatańsko.
Oczywiście. Ale teraz ty musisz wykonać pierwszy krok.- wyjaśniła Naty.
Już ja się dzisiaj zabawię.
Diego dziwnie się poczuł tym, że musi sam siedzieć w tłumie tańczących. Właśnie chciał iść zamówić piosenkę, ale powstrzymał się. Gdy ujrzał tańczącą z Leonem Francescę nie wiedział co mu się stało. Stał się zazdrosny i nieobliczalny. Wstał i prawie natychmiastowo ruszył w ich stronę. Szatynka odwróciła głowę w tej samej chwili gdy Diego powiedział:
Odbijamy?
No więc skończyłam! Tak jak wspomniałam, wracam do starych opowiadań. To trochę dobrze i zarazem źle, ale zobaczymy jak to się potoczy. PYTANKA:
1.    Czy Fran zgodzi się zatańczyć z Diego?
2.    Kto będzie chciał zatańczyć z Violą?
3.    Co wymyśli Lara by zniszczyć Violettę?
  • awatar Franny: Od jakiegoś czasu śledzę twojego bloga i muszę przyznać, że rozwija się bardzo ciekawie. Gratulacje!
  • awatar ღTodo es posibleღ: Genialny♥ czekam na next'a ,bo masz ogromny talent :* 1.Tak 2.Nwm [?] 3.Coś okropnego :c Zapraszam do siebie jestem nowa ^^
  • awatar ~.Diana y Damien- verdadero amor.~: super opek <3 1. Powinna <3 2. Ojejuu, nie mam pojęcia. Może też Diegoo ; ) 3. Viola wpadnie w tarapaty xD ;/
Pokaż wszystkie (14) ›
 

supernowa23411
 
Hej pączki! Jak minęły dwa dni? Wybaczcie że nie było mnie wczoraj ale nie było mnie strasznie długo na komputerze i niestety nie dokończyłam rozdziału. No ale to jest za nami bo dziś już go napisałam i mogę wam go przedstawić.

Violetta długo wędrowała po okolicy, ponieważ nie miała zamiaru pójść ani na karaoke a już w szczególności do domu. Do Ludmiły też nie pójdzie, bo przecież była na karaoke. Tak więc dziewczyna zagłębiła się w myślach ale nie mogła wymyślić żadnego rozwiązania. Pomyślała o tym jak bardzo chciała wyjść z przyjaciółmi. I nagle zatrzymała się. Przecież to dlatego postawiła się ojcu! I co z tego miała? W istocie uciekła z domu i nawet nie spotkała się z paczką! To niedopuszczalne! Nie chciała dać tej satysfakcji tacie więc czym prędzej ruszyła w stronę budynku. Droga zajęła jej około piętnastu minut. Gdy weszła do lokalu, wszyscy siedzieli już przy stoliku. Ludmiła jak zawsze pierwsza powitała swoją przyjaciółkę.
Hej, Violu! Co tak długo? Już chciałam po ciebie dzwonić!- zawołała i pociągnęła ją za rękę. – Pamiętasz go jeszcze? To Diego! Twój i mój stary chłopak!- zaśmiała się blondynka a Violetcie zrobiło się przykro że wcześniej tak brutalnie traktowała swoją koleżankę.
Jasne że pamiętam. Trudno zapomnieć. Czy kogoś nie brakuje?- zapytała Violetta i spojrzała na paczkę. Jest Federico, Naty, Ludmiła, Diego, Leon… Przy tym ostatnim się delikatnie zarumieniła ale szybko zapytała:
A gdzie Francesca?
Właśnie nie wiem. Ostatnio do niej dzwoniłam i nie odbierała telefonu. – Oznajmiła Natalia.
No nic. Choć Ludmi. Potańczymy!- Federico wstał i podał jej rękę.
Nie! Nie zostawię ich samych!- wrzasnęła głośno, ponieważ w pomieszczeniu grała głośna muzyka.
Jak sobie chcesz!- W odpowiedzi zaprosił Naty do tańca a ta się zgodziła.
Violetto, możesz na chwilę?- Ludmiła zapytała dziewczynę. Ta skinęła głową i obie poszły w róg Sali.
O czym chciałaś gadać?- zapytała Violetta.
O tobie i o Leonie.
Daj mi z tym spokój!- zdenerwowała się brunetka.
Jak mam dać sobie spokój gdy wiem, że on ci się podoba? Nie zaprzeczaj! Widzę, jak na niego patrzysz. A wiesz co ci powiem? Musisz coś z tym zrobić bo inaczej nic z tego nie będzie. Dobrze wiesz, że Lara przyjechała a ona zrobi wszystko, by go odzyskać. – wyjaśniła i odeszła z hukiem. Violetta przez chwilę siedziała sama, a potem spojrzała na Leona który rozmawiał z Diego. Wzięła głęboki oddech i ruszyła w ich stronę.
Hej, Leon! Nawet nie wiesz, jak się cieszę że tu jesteśmy!- zagadnęła po czym on odwrócił się w jej stronę. Na początku jego mina nie pokazała żadnych reakcji ale potem uśmiechnął się szeroko.
Tak? Ja tak samo! Tak dawno nie spotkaliśmy się wszyscy razem. A jak ci idzie piosenka?
No wiesz, jeszcze nie zaczęłam jej pisać. Strasznie się stresuje, nie wiem czy sobie poradzę.- wyjaśniła, po czym posmutniała.
Hej, na pewno ci się uda! Uwierz w siebie!
Myślisz? Nie jestem przekonana. To duża odpowiedzialność.
Tak, ale musisz znaleźć w sobie te żyłkę. O tym, czego pragniesz i co czujesz.- powiedział Leon.
Masz rację.
A o czym będzie piosenka?
Nie wiem. Ale chcę się popisać. Mam nadzieję stworzyć coś delikatnego a także coś z pazurem. Żeby zapadła w ucho i łatwo się wyróżniała.- opowiadała w tym z zachwytem, tak jakby wiedziała o czym mówi. Bo wiedziała. Aż nagle do ich stolika podbiegła zadyszana Francesca.
Hej, ludzie! Sorki za spóźnienie, ale musiałam pomóc w Resto!- wykrzyknęła aż nagle zastała w bezruchu.
Oki, Fran! Diego poznaj Francescę. Fran poznaj Diego.- przedstawiła ich Ludmiła a Diego się uśmiechnął. W tym czasie Violetta dyskretnie położyła rękę na ramię Leona. Ten nie zauważył tego, tylko wpatrywał się w zarumienioną Francescę. Ta zarumieniła się dlatego, ponieważ widziała już wcześniej chłopaka w gabinecie Pabla a teraz bała się mu spojrzeć w oczy i się zarumienić. Powędrowała za spojrzeniem Franceski i nagle zerwał się z miejsca.
Fran, zatańczysz?- zaproponował a ta natychmiast się zgodziła by ukryć swą reakcję. Ludmiła posłała Violetcie smutne spojrzenie, bo wiedziała co jej przyjaciółka ma na myśli.
Diego choć! Dołączymy do nich! – blondynka zerwała się z miejsca i popatrzyła na wirujących na parkiecie Fede i Naty. Violetta została sama. Dobrze wiedziała, że Leon jej nie chcę. No bo jak inaczej wytłumaczyć sytuację że gdy wykonała w jego stronę ruch, on poprosił do tańca innych? Ukryła twarz w dłoniach, i siedziała tak przez parę chwil.
Mogę prosić?- Nagle zza jej pleców wyłonił się chłopak. Krzyknęła, a on się roześmiał. Violetta wstała i wymierzyła mu karcące spojrzenie, po czym wymierzyła mu policzek. Jego chichot powiększył się jeszcze bardziej.
Czy zawsze tak traktujesz nowo poznanych chłopaków?- zapytał.
A ty, zawsze je straszysz?- odparła i jej usta rozszerzyły się w uśmiechu.
Nie, ale zobaczyłem cię taką samotną więc podszedłem.
Raczej wystraszyłeś. – Delikatnie go poprawiła.
No nic. Jak cię zwą piękna?
Violetta.- Przedstawiła się, po czym podała mu rękę.
Alex. – Potrząsnął ją, i oboje się uśmiechali.
I jak się podoba rozdział? Czekaliście na niego dwa dni ale na reszcie go skończyłam. Podoba się? Piszcie w komentarzach! Jak widzicie Violetta wykonała krok w związku z Leonem, ale on go nawet nie dostrzegł. Fran poznała Diego a Violetta Alexa.
PYTANIA:
1.    Diego coś poczuł do Fran?
2.    Czy Lara pojawi się na karaoke?
3.    Czy Violettę i Alexa połączy chemia?
Pokaż wszystkie (12) ›
 

supernowa23411
 
Hej ziomy! Jak tam minął dzień? U mnie jak nigdy! Czuje się wypoczęta, ale mam jutro kartkówkę z Angola i przyrody co mi trochę niszczy humor. A jak tam u was? No cóż, nie gwarantuje że jutro będzie rozdział, ale dziś na pewno. O to on:

Gdy Violetta weszła do domu, od razu wiedziała że jej ojca nie ma w domu. Osobiście bardzo bała się że nie puści ją na tę imprezę a ona chciała gdzieś wyjść. To, że jej ojciec był zabawny nie znaczyło że nie był nadopiekuńczy i pozwalał jej chodzić na dyskoteki. Choć ona doskonale wiedziała że to jedynie wypad na karaoke z przyjaciółmi, to jednak bardzo się bała, dlatego że wychodzi po dziewiętnastej a to dla niego już była pora domowa. Więc gdy weszła do domu, Angie, jej ciotka siedziała w domu przed telewizorem oglądając jakiś znany film z Antonio Banderas. Gdy zobaczyła Violettę pomachała jej.
Hej, Violu! Choć tu do mnie, dosiądź się.- oznajmiła a ta biegiem do niej podbiegła i ją mocno przytuliła.
Cześć Angie! Jak minął dzień? Czemu nie było cię dzisiaj w studio? Jesteś chora?- zaniepokoiła się brunetka.
Nie, nie! o mnie się nie martw ja sobie radę dam. Nic się nie stało! Po prostu mam lekki katar i nie mogę śpiewać a pracujemy w szkole muzycznej.- Obie się zaśmiały.
Angie? O której tata wraca z pracy?- dopytywała się Viola.
Późno a co?
No, chciałabym pójść ze znajomymi na karaoke o dziewiętnastej! Wiem, że ojciec mnie nie puści, ale chcę tam się wybrać. Przecież wiesz, że nic się nie stanie!- Violetta zrobiła w jej stronę błagalne spojrzenie a ta tylko westchnęła.
German musi się nauczyć samodzielności wobec ciebie. Oczywiście możesz pójść. Tylko nie wracaj za późno bo będzie zły.- Ostrzegła palcem a ta i tak od razu pobiegła na górę i zadzwoniła do Ludmiły.
Lu! Nie uwierzysz! Będę na karaoke!- wykrzyknęła do słuchawki. Ta się wcale nie przejęła.
Nie rozumiem. Przecież miałaś być. Coś się stało?
Znasz mojego tatę. Bałam się że mnie nie pójść i będzie awantura. Ale nie ma go w domu więc mogę przyjść. Ale się cieszę!- Chwile pogadały o strojach a potem obie wróciły do swoich planów. Gdy Violetta zeszła na dół, była umalowana w delikatny makijaż podkreślający usta. Schodziła z wielkim uśmiechem na twarzy, ale znikł tak szybko jak się pojawił. Na dole nie stał nikt inny, jak ojciec Violetty! Ta bardzo się wystraszyła, ale chciała z godnością stawić czoła ojcowi.
Violetto, co to ma być? Co to za sukienka i makijaż? Przecież ty się nigdy nie malujesz!- krzyknął i złapał się za głowę.- Czy ja naprawdę jestem takim złym ojcem?
Tato! Wrzuć na luz! Po prostu idę ze znajomymi na karaoke!
O dziewiętnastej? Przecież już późno!
Może dla ciebie. A tak w ogóle nie miałeś być w pracy? – zapytała się.
Szybciej uzupełniliśmy dokumenty dotyczące.. Chwila! Nie zmieniaj tematu!- krzyknął i złapał ją za ramię. – Marsz do łóżka!
Tato, zrobię co chcę! Nie jestem małą dziewczynką. Nie będziesz mnie kontrolował. Wyjdę czy ci się to podoba czy nie!- wrzasnęła i wybiegła z domu. Straciła ochotę na jaką kol wiek zabawę. Nie wiedziała gdzie iść, ale wiedziała że do domu na pewno nie przyjdzie.
Jak się podobał rozdział? Cały o Violetcie. Jak obiecywałam rozdział pojawił się w poniedziałek. Jest trochę krótszy ale w następnym już zacznie się coś dziać.
PYTANIA:
1.    Czy Violetta przyjdzie na karaoke?
2.    Czy German zrozumie błąd i da więcej luzu swojej córce?
3.    Kogo pozna Violetta na karaoke?
Pokaż wszystkie (12) ›
 

supernowa23411
 
Witam na blogu luzaki!! Co tam u was słychać? U mnie w miarę dobrze! Jej, jak ja się cieszę że jest jeszcze niedziela a nie poniedziałek! Choć raz można się wyspać. A oglądaliście wczoraj TTBZ? Ja tak! Podobało wam się? Ja uważam że Kuba nie powinien dostać samych jedynek. To nie Fair. Ale dobrze, nie rozliczajmy co jest fair a co nie tylko czytajcie rozdział.

Gdy Violetta weszła do studia, od razu przywitała się z Ludmiłą.
Hej! Co dziś taka wesoła?- zagadnęła ją.
Nigdy nie zgadniesz! Diego u mnie zamieszka!- oznajmiła Ludmiła i obie zachichotały. – Wiesz, może byśmy to uczcili?
Niby jak?
Co byś powiedziała na wieczór w karaoke?
Dobry pomysł! Ale nie wiem, czy…- Violetta zamilkła gdy Ludmiła pociągnęła ją w stronę paczki.
Hej! Macie zamiar pójść z nami na wypad muzyczny?- zapytała paczkę.
Jasne! – pokiwał entuzjastycznie Federico.
No to jesteśmy umówieni!- zawołała i odeszła. Violetta nie pewnie dosiadła się po znajomych. Chwilę rozmawiali aż w końcu wszyscy udali się na zajęcia. Gdy ustawili się Pablo powiedział:
Dzień dobry wszystkim! Co do naszego ćwiczenia: Osobą która napiszę piosenkę zostaje Violetta!- Po całej Sali rozległ się aplauz a ona sama się zaczerwieniła.
O czym ma być piosenka?- zapytała trochę nerwowym głosem.
O tym, o czym sądzisz. A teraz przejdźmy do zajęć. Andres, zacznij gamę.- Lekcja minęła wszystkim w świetnym humorze. Lecz na koniec, wszystkim opadła szczęka.
Na koniec, chcę oznajmić że do studio, powraca… Lara!- głos Pabla rozległ się po Sali a do pomieszczenia dumnym krokiem weszła piękna brunetka. Wszyscy od razu ją poznali prócz Federica i Violetty. Choć dziewczyna wydawała się przyjemna, coś zaniepokoiło dziewczynę. Może to, w jaki sposób wpatrywała się na Leona.
Cześć wszystkim! Jestem lara i mam nadzieję że mnie pamiętacie. – przedstawiła się i złośliwie spojrzała na Ludmiłę. Ta, szybko podeszła do Violetty i szepnęła jej do ucha:
Ona jest nieznośna! Jak byłam z Leonem ciągle się do niego przystawiała! Uważaj na nią.- ostrzegła ją a ta pokiwała głową.
Francesca a teraz jeszcze lara? – pomyślała i się załamała.- Muszę coś wymyślić.
Po zajęciach, Leon unikał Lary. Bał się, że dziewczynie wciąż na nim zależy a tego by nie chciał. Już i tak miał mętlik w głowie. Gdy wyszedł ze studia, natychmiast do niego podeszła.
Witaj kochanie! Jak się miewasz?- zapytała słodkim głosem.
Yyy, hej Lara! Wybacz, pogadamy kiedy indziej. Teraz nie mam czasu. Śmieszę się.- przeprosił i bez namysły odszedł trochę dalej. Dziewczyna była zła i postanowiła śledzić chłopaka. Leon wyciągnął telefon i wybrał numer.
No cześć Fran! Żałuj, że nie byłaś w studio.- oznajmił lekkim głosem ale potem posmutniał.
No wiem, że musisz zdać, ale nie o to chodzi. Wiesz, kto wrócił do studia? – mruknął i a potem krzyknął: - LARA!
W słuchawce przez chwilę panowała cisza. Dopiero później Leon ponownie powiedział:
Tak wiem, to prawie nieprawdopodobne! I naprawdę zaczęła się do mnie przystawiać! Dobrze że nie wie, że mamy dziś spotkanie w karaoke. Bałbym się że przyjdzie. Ale wiesz, muszę kończyć bo idę się uszykować na dziewiętnastą. – rozłączył się a potem odszedł. Lara przez krótką chwilę stała tam i nic nie robiła. Dopiero później się uśmiechnęła, i pomyślała: To teraz nie będziesz miał spokoju. Już ja cię będę miała wyłącznie dla siebie.

-------------------------------------------------------------------
No więc skończyłam drugi rozdział! Wciąż pracuje nad trzecim i uważam że może się pojawić w poniedziałek. Jestem tego prawie pewna. Więc czekajcie cierpliwie! A teraz pytania:

1. Czy Violetta podoła wyzwaniu i napiszę piosenkę na koncert?
2. Co zrobi Lara by zdobyć Leona?
3. Czy Violetta przyjdzie na karaoke?

11.jpg
  • awatar Damon⭐: Hejczi! Za niedługo ja dodaję 4 rozdział! Bądź aktywna! ;) A twój? Nic dodać nic ująć! Myślę, że Violetta podoła, ale zrób małe zamieszanko, że ktoś jej przeszkadza, próbuje ją w sobie rozkochać... W między czasie, żeby ją ktoś ranił, a inny pocieszał! ;) Wiesz... Te klimaty... Co do Lary... Myślę, że posunie się za daleko... Na przykład zagrozi, że coś sobie zrobi jeśli León nie zostawi Franceski i nie będzie z nią... Niech będzie dramatycznie... Viola przyjdzie na karaoke i dostanie strzałą Amora... Ktoś podejdzie, ktoś coś miłego zrobi... :* :) Taaak.... Poradzisz sobie z pisaniem! Dodaj już dziś kolejny rozdział co??? :* Czekam!
  • awatar Ŕochellistas ♥ TW♥♥♥ Return!: :)
  • awatar ♪ The Last Song ~ Os: 1.tak 2.mwm 3.tak Boski :*
Pokaż wszystkie (17) ›
 

supernowa23411
 
Fede! Tu jestem!- zawołała Ludmiła swojego chłopaka wymachując jakimiś papierkami.
O co chodzi?- uścisnął ją.
Tylko zobacz! Dostaliśmy zaproszenie na występ naszej szkoły na koncert dla najlepszego menadżera muzycznego! Do tego napiszemy piosenkę!
Wspaniale!- zakochani uściskali się i zaczęli podskakiwać. W tym momencie podeszła do nich zaciekawiona Violetta.
Co wy tacy szczęśliwi?- dziewczyna zachichotała.
Patrz, zaśpiewamy dla najlepszego menadżera muzycznego! I wspólnie napiszemy piosenkę!- wyjaśniła Ludmiła.
Wow! Ale wyróżnienie! – ta również się ucieszyła, ale nie tak bardzo bo za chwilę dostrzegła śmiejących się Fran i Leona i od razu zrobiła się smutna. Blondynka podążyła za spojrzeniem przyjaciółki i głośno westchnęła.
Federico zostawisz nas na chwilę?- poprosiła o on pokiwał głową.
Jasne. Macie coś do obgadania. W tym czasie ja poinformuje chłopaków o zaproszeniu.- i w ciszy opuścił dziewczyny. przyjaciółki usiadły na najbliższej ławce.
Nadal go kochasz?- zapytała ze współczuciem blondynka
Tak. – Violetta pokiwała głową.
Ale wiesz że on nie jest z Fran?- upewniła się.
Wiem. Ale nie jestem ślepa. Ona na niego leci a on na nią.
Co ty gadasz! Masz szanse! Tylko mu to okaż! – oburzyła się ta.
Wiesz, nie potrzebuje współczucia! Mam gdzieś twoje gadki!- Violetta wstała i odeszła.
W innej części korytarza
Fran zapisz się do studia! Przecież nie dawno się wypisałaś! Przyjmą cię!- Leon już po raz setny nakłaniał dziewczynę do ponownego zapisania do studia, ale ta się nie zgadzała.
Leon! Co z tego że się zapiszę, jeśli nadal mam problemy w domu? Normalna szkoła a teraz jeszcze muszę pomagać w Resto! Jak dla mnie to dużo, a tam jest naprawdę wiele osób.
Ależ Francesca! Bez ciebie te miejsce nie będzie już te same!- wykrzyknął chłopak.
Nie dasz mi spokoju?- uśmiechnęła się.
Nie.- odpowiedział jej równie szerokim uśmiechem.
Zobaczę, co da się zrobić.- wstała i pobiegła w stronę gabinetu dyrektora. Zapukała, a gdy nikt jej nie odpowiedział, delikatnie uchyliła drzwi.
Przepraszam, czy mogę…- zamilkła gdy dostrzegła Pablo rozmawiającego z jakimś chłopakiem. Na jego widok momentalnie się uśmiechnęła i zarumieniła. Zganiła się za tą skłonność i szybko przybrała poważny ton:
Pablo, czy mogę z tobą porozmawiać?- powiedziała. Mężczyzna tylko na nią spojrzał i kiwnął głową.
Możesz już iść.- zwrócił się do bruneta a ten wstał i wyszedł z pokoju.
O czym chciałaś pomówić?- zapytał i zaczął przeglądać jakieś papiery.
Pablo, czy mogłabym się ponownie zapisać do studia?- posłała mu pytające spojrzenie a ten tylko westchnął.
Francesco, to nie jest tak, że zapisujesz się, a my cię przyjmiemy ponownie. Zauważ, że w tym roku przyjadą osoby z wymiany i będą przesłuchania. Wiem na co cię stać, ale musisz wraz z pozostałymi zdać do studia.- Ona tylko kiwnęła głową i cichutko bez słowa ruszyła do wyjścia.
W domu Ludmiły
Gdy Ludmiła otworzyła drzwi domu, poczuła zapach ciasta. Bardzo się zdziwiłam bo u nich w domu nie było komu to robić. Weszła po schodach i w kuchni zastała… ojca i matkę.
Mamo?- Pa początku się zdziwiła, ale potem pobiegła do niej i ją przytuliła.- Tyle czasu cię nie było! Gdzie się podziewałaś?
Miałam wiele wybiegów. Zdziwiło cię to co? Cała rodzina w komplecie ale mamy dla ciebie jeszcze jedną niespodziankę.- Uśmiechnęła się pani Prisilia
Tak?- zaciekawiła się blondynka.
Czeka na ciebie w pokoju.- Podpowiedział ojciec a ona czym prędzej pobiegła do swojego pokoju. Gdy otworzyła drzwi na jej łóżku siedział…
Diego!- Wykrzyknęła i chwyciła przyjaciela w ramiona.- Fantastycznie że jesteś!
Tak ja też się cieszę! Już nie muszę płacić ogromnych rachunków za telefon!- zaśmiał się a potem zaczęli rozmawiać do późna w nocy.
Mam dla ciebie ważną informację.- rzekł a ona od razu nadstawiła uszy. – Zapisuję się do studia.- Ludmiła zaczęła skakać po łóżku wykrzykując jego imię. On tylko się śmiał.
To idealnie! To oznacza że zostajesz w Buenos Aires!
No, niekoniecznie. A jak mnie nie wybiorą?- zasmucił się.
Na pewno nie zmarnują takiego głosu!- stwierdziła a następnie wpadła na pomysł.
Wiesz co? Może jutro po zajęciach udamy się na karaoke by uczcić sukces?- zaproponowała.
Jaki sukces? Jeszcze żadnego nie było!
Ale będzie! A gdzie zamieszkasz?- zaciekawiła się Ludmi.
No jak to gdzie? U ciebie!
To świetna okazja! Po szkole przyjdę do domu i razem z przyjaciółmi wybierzemy się na karaoke. A teraz sio! Muszę się wyspać!- I wygnała Diego za drzwi po czym położyła się.
---------------------------------------------------------------
I jak się podoba 1 rozdział? Oczywiście trzeba rozkręcić akcję, ale początek musi być. No a teraz nowa reguła czyli pytanka!

1. Czy Violetta posłucha Ludmiły i okaże zainteresowanie Leonowi?
2. Kim był tajemniczy nieznajomy którego spotkała Francesca?
3. Czy Diego i Fran zdadzą do studia?

No więc to tyle miśki! Dzięki że jesteście i pozdro!
Pokaż wszystkie (10) ›
 

burzliwe-niebo
 
Sombra:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

supernowa23411
 
Hej Hobbici? Stęskniliście się? Ja za wami tak! No ale przyjedzmy do setna sprawy. Można się zdecydować na konkurs na najlepszego bloga. Piszcie w komach albo na priv.  Ja w tym czasie... Napiszę rozdział! To już ostatni i trochę mi przykro że kończymy ale może zdecyduje się na drugi sezon... A teraz czytajcie! Wiem, pisałam dłuższe ale to już koniec więc trzeba się chwytać ostatnich chwytów.


Tydzień później.
Francesca nadal była zła na Leona. Zwolniła się ze szkoły muzycznej, a on już więcej jej nie zobaczył. Więc gdy pewnego dnia, gdy poszła po bułki, zakręciło się jej w głowie. Puściła torbę i spadła na ziemię. Zemdlała.
W szpitalu
Lu, dlaczego musimy to przychodzić?- jęknęła Natalia ciągnięta przez Ludmiłę.
Lekarz musi cię zbadać. Po za tym, musisz dowiedzieć się co robić i jak się zachowywać.
Dobra, dobra! Ale...- Nie dokończyła , bo ta pociągnęła ją do gabinetu lekarskiego i zamknęła drzwi. Chwilę potem oniemiała. Dostrzegła Francescę na noszach! Dziewczyna leżała nieprzytomna a lekarze, próbowali uratować jej życie. W końcu podbiegła do jednego z nich.
Co się dzieje?
Zemdlała na ulicy. Atak jest poważny, więc musimy natychmiast przeprowadzić operację. - wyjaśnił.
Dobrze!- krzyknęła i zerknęła na przewożącą dziewczynę na salę operacyjną. Wyciągnęła telefon i natychmiast zadzwoniła do Leona.
Hej!- przywitał się.
Leon nie ma czasu! Francesca umiera! Natychmiast przyjedź do szpitala!- zawołała.
Już jadę.- powiedział i rozłączył się. Trochę później do sali wpadł spanikowany Leon.
Co jej jest!- zaniepokoił się.
Jest na sali operacyjnej. O już jest lekarz!
Co się wydarzyło?
Jest już dobrze. Usunęliśmy zagrożenie i można do niej wejść.
Oczywiście!- I już nie było Leona.
Mogę wejść?- zapytał.
Tak.- pokiwała głową;
Mam nadzieję że mi wybaczysz.- powiedział.
Jasne! Po prostu duma nie pozwalała mi zadzwonić.
Mi też.- uśmiechnęli się do siebie po czym przytulili.
To jak, już wszystko dobrze?- zapytał dla pewności. Ta pokiwała głową i uśmiechnęła się.
Na zewnątrz
I co?- zapytała podenerwowana Ludmiła zerkając na wychodzącą Naty z gabinetu.
Po wszystkim.- była zadowolona.
Co to znaczy?
Że nigdy nie miałam dziecka. Test musiał być nieważny! Ale się cieszę! - przytuliła blondynkę.
Ja też. - zamilkła na widok Diego.
Naty, idź sobie.- ponagliła ją a ty wyszła.
Czego chcesz?- warknęła.
Za chwilę wyjeżdżam do Nowego Yorku. Chcę cię prosić o wybaczenie.
Nie ma czego! Już dawno ci wybaczyłam! A teraz wybacz ale nie chcę byś przeze mnie spóźnił się na samolot.
Ja też nie. - Przytulili się.
Żegnaj!- krzyknęli jednocześnie i wyszli razem ze szpitala.
Miesiąc później.
Fran, Leon, Naty, Fede i Lu siedzieli w kółku grilując. Wszyscy byli szczęśliwi swoją obecnością. Cieszyli się radością, aż ten niesamowity incydent zepsuła mała niespodzianka.
Mogę przerosić?- Violetta podeszła do nich.
Czego chcesz?- wszyscy warknęli.
Przeprosić za wszystko.- I w tym momencie się rozpłakała. Wszyscy oniemieli.
Ja robiłam to tylko dla tego żeby ktoś zwrócił na mnie uwagę! Wybaczcie!- zawołała a potem znalazła się w niedzwiedzin uścisku całej paczki. Od tego momentu, przyjaciele byli nierozłączni.
------------------------------------------------------------------
Koniec! Ja się podoba? Mogłabym trochę rozwinąć akcję,ale jakoś nie miałam natchnienia! Piszcie o konkursie i to wszystko! Nie wiem kiedy się zobaczymy! Może podczas konkursu!
  • awatar gość: Ekstra, będziesz jeszcze pisać, bo nadal nie wiem co z Fedemiłą, i co teraz będzie z resztą
  • awatar ♪ The Last Song ~ Os: Boski <33 Oby był 2 sezon :*
  • awatar ~Nie śpie bo flirtuje z Maxim~: Super <33
Pokaż wszystkie (12) ›
 

supernowa23411
 
Hej placki! Jak tam u was zdrówko i szkółka? U mnie git! Tylko z pogodą gorzej. Zimnoo jak nie wiem! Właśnie zaglądam na stronkę Bravo zerknąć czy kupić a tam... Jakieś badziewia! Artykuły jak zawsze beznadziejne, pierścionki okropne, tylko fajnie że plakat Taylor Swift. Lovik dla niej! Nie kupuję a wy? Jeszcze jedna sprawa: Ostatnio myślałam nad tym, żeby zrobić konkurs na najlepszego bloga. Czy ktoś ewentualnie wziął by udział? Czekam na wasze opinie, dziękuje za komentarze i zapraszam na rozdział:


Ludmiła o mały włos nie zakrztusiła się swoim kawałkiem pizzy. Co? Jak to Naty jest w ciąży? Ta nowina zaskoczyła ją na sto procent.
Czy to prawda?- zapytała.
A czy gdyby nie była, to przyszłabym do ciebie?- stęknęła.
Raczej nie. Mówiłaś rodzicom?
Oszalałaś? Nigdy im się nie przyznam! Co to by był za wstyd!
A jak będziesz chodziła z kilometrowym brzuchem, to powiesz im że wypchałaś go ciuchami?- zadrwiła.
Nie no masz rację! Ale teraz musisz tylko mi coś obiecać.- Ludmiła przybrała poważną minę.- Musisz wszystko wyznać Maxiemu.
Co? Nigdy!
Inaczej ja wszystkim wyznam prawdę.- zagroziła blondyna.
Dobra! Już idę!- spanikowała i szybko wybiegła z domu.
W domu Maxiego
Hej, Nat gotowa?- Maxi uśmiechnął się chytrze.
Nie. Muszę z tobą pogadać.- powiedziała.
Tak?
Ja... Jestem z tobą w ciąży!- krzyknęła i wybuchła płaczem.
Nie możliwe- szepnął.
Tak! Zrobiłam test ciążowy i wyszedł pozytywny.
Wiesz co ci powiem?- uśmiechnął się.
Słucham?
Won z mojego życia i domu! Jeśli byłaś taka głupia by zajść w ciążę to ja po prostu nie wiem!
Jak to?- opadła jej szczęka
Zrób coś z tym, bo jak nie, to pożałujesz. - Oznajmił i wygonił ją z mieszkania. Czuła się naprawdę źle. Chciała pójść do Ludmiły, ale się powstrzymała. Czuła się źle.
Następnego dnia Ludmiła wstała do studia rano.Cieszyła się, że może zaprezentować swój nowy utwór. W drodze go zaśpiewała:
Si es que no puedes hablar,
no te atrevas a volver
Si te quieres ocultar,
tal vez te podria ver
Y el amor, que no sabe a quien y que
Hablaras y tu verdad te abrazara
otra vez

Habla si puedes, grita que sientes
Dime a quien quieres y te hace feliz

Si no puedes escuchar,
aunque insistas hablaré
Si lo quieres, mirame
y tus ojos hablaran tal vez
Sentiras el amor e iras tras el
Hablaras si tu verdad te abrazara
otra vez

Habla si puedes, grita que sientes
Dime a quien quieres y te hace feliz


Habla si puedes grita si temes
Dime a quien quieres y te hace feliz

Abrazame, quiero despertarme
y entender

Habla si puedes grita si temes
Dime a quien quieres y que haces aquì

Habla si puedes, grita que sientes
Dime a quien quieres y te hace feliz

Y te hace feliz

TŁUMACZENIE

Jeśli nie możesz mówić
Nie odważysz się też wrócić
Jeśli nadal chcesz się kryć
To nigdy Cię już nie znajdę
Miłość ta, wciąż nie wie kogo kochać
Pragnę Cię przytulić jeszcze ten jeden raz

Mów jeśli możesz
wykrzycz co czujesz
Powiedz mi kogo naprawdę kochasz

Jeśli nie możesz słuchać
Nawet jeśli będę mówić
Jeśli chcesz spójrz teraz na mnie
Przez spojrzenie poczujemy wzięź
Miłość ta, wciąż nie wie kogo kochać
Pragnę Cię przytulić jeszcze ten jeden raz

Mów jeśli możesz
wykrzycz co czujesz
Powiedz mi kogo naprawdę kochasz

Mów jeśli możesz
wykrzycz co czujesz
Powiedz mi kogo naprawdę kochasz

Choć przytul mnie
chcę się obudzić i zrozumieć

Mów jeśli możesz
Krzycz gdy się boisz
Powiedz mi kogo naprawdę kochasz

Mów jeśli możesz
wykrzycz co czujesz
Powiedz mi kogo naprawdę kochasz
naprawdę kochasz
Gdy weszła do studio, przesłuchiwana była Violetta.
Violu, proszę, co zaśpiewasz?- zapytał.
Mój nowy utwór, Habla si puedes.- powiedziała i zaczęła śpiewać... Piosenkę Ludmiły! Blondynka strasznie się wkurzyła. Weszła na scenę i wyrwała jej mikrofon.
To moja piosenka!- wrzasnęłam.
Nie prawda! - Zaprzeczyła.
Kłóciły się przez większą chwilę aż później, Federico wszedł na scenę i powiedział:
To piosenka Ludmiły.
Tak?- wszystkich to zszokowało.
Jeśli to prawda, to Ludmiła masz tę rolę!- krzyknął Pablo a ja Ludmiła skakała z radości.
Następnego dnia, był występ. Ludmiła starannie się umalowała i uczesała. Niespodziewanie do jej garderoby wszedł Diego.
Hej! Chcę ci życzyć powodzenia.
Dziękuje. Przepraszam muszę już iść. Zaraz wchodzę.- powiedziała.
Jasne. Wszystkiego dobrego!- zawołał ale ona zdążyła już wyjść. Niespodziewanie do garderoby weszła Violetta.
Powiedz jej to!- mruknęła.
Nie! Ja ją kocham!
Ha! Wiedziałam! Aleś ty głupi! Przecież wiesz że ty dla niej nic nie znaczysz!- zaśmiała się.
Mylisz się.- wydukał.
Zaraz powiem jej, że miałeś ją tylko w sobie rozkochać, nigdy nie traktowałeś jej poważnie a w tym czasie byłeś równie ze mną!- oznajmiła. Diego chciał coś powiedzieć, ale wtedy do pokoju weszła Ludmiła.
Więc to tak było?- powiedziała ze łzami w oczach.
Nie! Ja cię kocham! - błagał ją.
Nie! Nigdy mnie nie kochałeś. To wszystko było po to by mnie zniszczyć i wam się udało!- Zrozpaczona pobiegła w kierunku sceny. W tym momencie przewróciła się i cała sukienka jej się podarła. Z kolana ciekła krew a ona płakała. Weszła na scenę aż cała publiczność zamarła. Wyglądała na przerażoną i roześmianą. Ludmiła chciała z niej uciec. Muzyka zaczęła grać. Dziewczyna wzięła głęboki oddech, ale z jej gardła nic się nie wydobyło. I w tej chwili dźwięki się zmieniły. Na scenę wszedł Federico, i zaczął śpiewać Habla si puedes. Z czasem i Lu się przyłączyła. Razem rozegrali wspaniały duet. Gdy piosenka się skończyła, rozległ się entuzjazm braw. Oni jednak wpatrywali się w siebie.
Czemu to zrobiłeś?- szepnęła.
Bo cię kocham.- Gdy kurtyna się zapadała, oni już byli złączeni w pocałunku.
------------------------------------------------------------------
Rozdział długi, pracowało mi się ciężko. Mam nadzieję że jutro dobrniemy do 800 wejść! Oby! Chcę tylko wyjaśnić że ukaże się jeszcze jeden rozdział wyjaśniający co z : Leonem, Fran, Naty, Diego i Violettą. Piszcie co myślicie o rozdziale i konkursie! Kinia!
7101c09d000eab6d535d5b8b.png
Pokaż wszystkie (8) ›
 

supernowa23411
 
Dzięki za wasze komentarze. Jestem mile zaskoczona że czekacie i co nowym blogom zaczyna się podobać moje pisanie i opowiadania. W nagrodę, napiszę rozdział!


Gdy Diego całował Ludmiłę, ona nic nie poczuła. Nie chciała tego, więc szybko odsunęła od siebie chłopaka. Nie chcąc go ranić powiedziała:
Przepraszam Diego, ale to dla mnie za szybko. Chciałabym poczekać z tym jeszcze trochę. To dzieje się za szybko.- wyznała.
Tak, może masz rację. Chcę ci tylko powiedzieć, że się w tobie zakochałem..- Po takim wyznaniu Ludmiła była w szoku. Chciała coś powiedzieć, ale ona tylko zbyła go ręką.
Jak chcesz. Wiedz, że ja zawsze na ciebie poczekam.- oznajmił i sobie poszedł.
W sklepie
Leon, czy to naprawdę konieczne?- jęknęła Fran przymierzając raz po raz kolejną perukę.
To musi się udać! Niech Ludmiła wie, że ją kocham, ale muszę wiedzieć co się u niej dzieje.
Ale szpiegując Ludmiłę?- Francesca była trochę przerażona. Dopiero była akcja gdy do sklepu, trafiła zadyszana Ludmiła.
Ach to tak miało być! Śledzicie mnie a potem jeszcze o mnie gadacie! Już ja wam dam!- warknęła i wybiegła ze sklepu. Ale coś ją tknęło. Wyznanie Leona. Może nie był aż tak miły w stosunku do niej, ale bardzo ją kochał. Dziewczyna to zrozumiała i dlatego szybko ruszyła w stronę sklepu.
W tym samym czasie:
I widzisz co narobiłaś?- Leon się wkurzył.
Ja?- zdumiała się czarnowłosa- Przecież to ty wymyśliłeś tę całą szopkę!
Jak sobie chcesz! Ale ty się zawsze wszędzie musisz wtrącić!- zdenerwował się.
Ach tak? W takim razie sam sobie wszystko udawaj! Zrywam nasz udawany związek i oddam ci wszystko co kupiłeś! Ale pamiętaj, że cię potem nie przyjmę!- mająca łzy w oczach Fran wybiegła ze sklepu. Leon tylko rozłożył ręce i usiadł na pufie.
W tym czasie Ludmiła zauważyła chłopaka i usiadła obok niego.
Leon, choć źle zrobiłeś wybaczam ci.- chłopak tylko spojrzał na dziewczynę i uśmiechnął się.
Dziękuje. Teraz wiem co muszę zrobić.
Tak?- zdziwiła się a on wyszedł ze sklepu.
Tym czasem, Ludmiła wróciła do studio. Zaczęła grać swoją nową piosenkę, Habla si puedes. Gdy skończyła, zobaczyła stojącego w drzwiach Federico. Zauważony, szybko wyszedł. Ludmiła rzucając wszystko pognała za nim ale go nie dogoniła. Tymczasem Violetta widząc że nikogo nie ma, szybko ruszyła do fortepianu. Właśnie miała zamiar wziąć, skrzypce, ale dostrzegła piosenkę Lu. Uśmiechnęła się, i zabrała tekst. Ludmiła zapominając o piosence, ruszyła w stronę domu. Włączyła telewizję i usiadła na kanapie. Odgrzała pizzę i zaczęła ją jeść. Niespodziewanie ktoś zadzwonił do drzwi. Wstała i wpuściła do mieszkania zapłakaną Naty.
Hej, Naty, co się stało?- zapytała siadając.
Muszę ci coś powiedzieć.- wyjąkała.
O co chodzi?- zaciekawiła się blondynka.
Bo, ja, zawsze byłam w tym czasie z Maxim!- wydukała i schowała twarz w dłoniach.
Ludmiłę zaskoczyły słowa przyjaciółki. Nie wiedziała co powiedzieć więc zaproponowała:
Chcesz pizze?- Ta tylko na nią spojrzała.
Nie zdajesz sobie powagi z sytuacji! Ja, ja, Jestem w ciąży!
---------------------------------------------------------------------
Zaskoczeni? Przyznam że od początku planowałam ten ruch. Jeszcze tylko dwa rozdziały do zakończenia serii! We wpisie głównym napiszę co dalej. Wasza Kinia żegna!
 

supernowa23411
 
Minął już miesiąc. Od tego czasu Ludmiła zaczęła się powoli zmieniać. Choć nie zamieniła słowa z Federico, nadal go mocno kochała. Nadal była z Diego, choć już nie chciała tego dalej ciągnąć. Zachowała się fatalnie w stosunku do niego, i chciała być z nim szczera na temat uczuć. Tak więc pewnego dnia ruszyła do studio
nie szczególnie zadowolona z rozmowy którą miała przeprowadzić z Diego. Bała się reakcji chłopaka. Tak więc od razu po zajęciach z Angie, poprosiła chłopaka o rozmowę.
To nie jest rozmowa na telefon. Chcę ci coś powiedzieć.- wyznała i czekała na głos Diego.
To świetnie! Bo wiesz, ja też chciałem ci o czym powiedzieć.
Naprawdę?- zapytała po czym przeklnęła się za tę myśl. I znów daje mu szansę.
Wiesz, bo to też nie jest rozmowa na telefon.
To może spotkamy się w parku?- zaproponowała.
Czekam o pierwszej.- rozłączył się.
Ta tylko westchnęła i schowała telefon z powrotem do torby. Odrzuciła włosy i wybiegła z korytarza.
Na zajęciach z Pablo od razu odnalazła swoją przyjaciółkę Natalię. I tak  , naprawdę przyjaciółkę a nie
Swoją służącą. To była z pewnością nowość. Ale jak wiecie Ludmiła naprawdę się zmieniła. Choć Naty wiedziała że Ludmiła się zmieniła to jednak nie powiedziała jej o swoim małym przestępstwie z Maxim. Nie był to raz, ale może z dwanaście. Naty wolała milczeć. Ludmiłę za to dziwiło to, że przyjaciółka gdzieś znika godzinami. Szczerze się o nią martwiła, ale nie naciskała na znajomą. Tak więc blondynka usiadła o bok Naty i zaczęła słuchać Pablo.
Jak wiecie, w tym tygodniu odbędzie się koncert, oparty na wydarzeniach który odmieniły naszą historię muzyki. Z tej okazji, możemy wybrać jedną osobę, która wystąpi na tej imprezie. Osoba ta, zaprezentuje nowo napisany utwór. To niesamowite wydarzenie i jedna osoba weźmie w tym udział! W czwartek chętni zaprezentują się, a w piątek wybierzemy tę jedyną osobę by w niedziele mogła wystąpić na koncercie!- rozległ się entuzjazm braw.
Prawda że super? Na pewno się zgłoszę! Muszę wygrać! Nawet mam już napisaną piosenkę!- choć Ludmi się zmieniła nadal pozostaną jej cechy Super Nowej.
Tak masz rację a teraz idę. Cześć!- szatynka wybiegła bez słowa.
- Co to było?- burknęła ale szybko wyszła ze studio wiedząc że czeka ją jeszcze długa rozmowa. Gdy dostrzegła zestresowanego chłopaka jeszcze bardziej zrobiło jej się go żal. Choć wiedziała że nie robi dobrze, zasłoniła mu oczy mówiąc:
Zgadnij kto to?
Ludmiła?- ta tylko uśmiechnęła się i potaknęła głową. Gdy Diego ją zobaczył od razu poprawił się mu humor. Uściskał ją, ale chwilę po tym zrobił się poważny.
Musimy pogadać.- powiedział.
Tak. Mam ci coś ważnego do powiedzenia.- szepnęła.
To coś musi poczekać. Muszę ci to powiedzieć.
Ale moja sprawa jest ważniejsza!- zaprzeczyła energicznie.
Tak?- I bez pro teksów pocałował ją czule.
--------------------------------------------------------------------
Jak się podoba rozdział? Zdziwieni? Przemiana Lu. Wiem, że trochę niespodziewanie ale sama się zaskoczyłam tym rozdziałem. Nie długo wielki finał sezonu. Cieszycie się? Nie wiem jeszcze czy na pewno ale jestem takiej myśli. Rozdział jutro lub w niedzielę. Pa kluski!
  • awatar gość: ROZDZIAŁ XVI Minęły już dwie godziny… Federico wybiegł ze szpitala całe dwie godziny temu. Tak się o niego martwiłam. Najgorsza była bezradność., z każdą minutą do mojej głowy przybywały coraz to gorsze scenariusze, począwszy od komisariatu i kilku siniaków skończywszy na ciężkich obrażeniach w szpitalu. Nie mogłam wstać, pobiec za nim, powstrzymać go, leżałam obolała, byłam w stanie zdać się jedynie na łaskę losu i czasu. Minuty dłużyły się w nieskończoność. Wykończona oczekiwaniem i nerwami mimo swojej woli zasnęłam i pogrążyłam się w bardzo głębokim śnie. -Nie możemy jej tego powiedzieć, to wpłynie na jej zdrowie…- usłyszałam jedwabny, delikatny, kobiecy głos. -No to co mamy jej powiedzieć?- tym razem odezwał się męski baryton. Zaczęłam powoli podnosić powieki, które były ciężkie, niczym dwa ogromne głazy. Nie spodziewałam się, że głupie otworzenie oczu sprawi mi taki problem, udało się. Pierwsze, co zobaczyłam to mojego tatę, Viole, Fran i Cami. -Co.. co wy tu robicie?- starłam s
  • awatar gość: Super blog, czytam go od dzisiaj, ale przeczytałam już wszystkie 17 rozdziałów, są boskie. A co do tego rozdiału : Super, tylko koniec yyy nie cierpię Diegomiły, ale uwielbiam w twoich postach momenty Fedemiły, już nie mogę się doczekać kolejnego postu, czekam :)
  • awatar Este es el mejor Violetta: świetne! Bardzo ciekawe! Zapraszam do mnie byłabym wdzięczna
Pokaż wszystkie (4) ›
 

supernowa23411
 
Hej pisarki! Znalazłam trochę wolnego czasu ale nie napiszę rozdziału. Na to trzeba poświęcić czas a ja nie mam go dużo. Mam jednak dobrą wiadomość. Piszę ten post bo zostałam nominowana przez niezwykle utalentowaną blogerke z bloga: oli28.pinger.pl/
Dzięki! Pytania:
1. Jak masz na imię ???
Kinia, Kin, Kisiel, Kinga
2. Masz rodzeństwo ???
NIEEE...
3. Lubisz mnie chodź troszkę ???
Jasne!
4. Robisz bransoletki z gumek ???
Nie mam to tego talentu.
5. Ulubiony przedmiot w szkole ???
Chór się liczy???
6. Cieszysz się, że jesień ???
Nie zbyt
7. Twoje blogowe bff.
Lubię dużooo blogów. Jeśli chcecie możecie pisać!

Dostałam też drugą nominację od bloga: nataliaiania13579.pinger.pl/ Prawdziwy zaszczyt! Odpowiadam szybciutko:
1. Jak masz na imię ?
♥ Podane powyżej

2. W jakiej znajdujesz się kategorii wiekowej :
1-10 , 11-15 , 16 i wyżej ?
♥ 11-15

3. Ulubiona piosenka i piosenkarka , piosenkarz
♥ Obecnie to BRAĆ My słowianie. KOCHAM!  
♥ Piosenkarz to Inna, Shakira i polubiłam Arianę Grande.
♥ Nie mam, ale gdybym miała wybrać to Cris Cab!

4. Ulubiony Kolor .
♥ Niebieski

5. Twoje plany na przyszłość ...
♥ Na razie nie istnieją.

6. Ulubione zajęcie , Hobby
♥ Blogowanie, śpiewanie i czytanie


7. Na ile oceniasz mój amatorski blog ?
♥ Może, 8,5/10

Ja nominuje pierwsze dwie osoby które skomentują ten post. A teraz spadam! Na razie kluski! Kinia żegna!
 

supernowa23411
 
Hej dywanki! Co słychać? Ja powiem że nie jest dobrze, a wręcz nie ciekawie. Dlaczego? Że Zuz z bloga divindo.pinger.pl/ ODCHODZI! Proszę przekonajcie ją! To jest naprawdę tragiczna sprawa. Druga dotyczy rozdziałów. Nie będę mogła pisać ich w poniedziałek i wtorek. Dlaczego? Bo w te dni kończę o szesnastej i mam dwa sprawdziany: Z matmy i przyrody. Jestem załamana! Nie wiem jak to napiszę! No cóż, szkoda ale w środę będę. CHYBA.
Nie przedłużając, oto rozdział:



Co ty gadasz? Słyszysz samego siebie?- Ludmiła wstała.
Tak, i nie zrezygnuje z tego uczucia.
Nie masz prawa! Zresztą ja z takim zerem! Nie możliwe!- Dziewczyna wyglądała na przerażoną.
I znów zaczynasz! To że Diego jest chłopakiem z wyższych sfer nie znaczy że będziesz z nim szczęśliwa! Zrozum to! - wykrzyknął.
No właśnie! Diego! Jestem z nim szczęśliwa! - szepnęła choć tak naprawdę nie była. Bardzo bała się uczucia którego nigdy nie doznała. Po za tym jest jeszcze Violetta. Czy nie wykrzyczała wszystkim że się kochają? Nie cierpi Violetty ale właśnie w tej sytuacji jej uwierzyła. Chłopak uznał milczenie dziewczyny za dobry znak. Czuł, że może im się udać. Po prostu musi w to uwierzyć. Wiedział bowiem, że jest to dobra dziewczyna ale nikt nie miał dla niej czasu więc się taka stała.
O czym myślisz?- zagadnął.
Nie twoja sprawa!-warknęła Ludmiła i uciekła. Tak po prostu.
W studio
To co Naty? Może mała zmiana planów?- Maxi chwycił rozmarzoną dziewczynę w talii i objął ją.
O co ci chodzi?- zaniepokoiła się.
Nic! Po prostu pomyślałem że może wpadniesz do mnie?- zapytał.
Z chęcią!- rzuciła mu się w ramiona.
Już jest moja.- pomyślał i wyszli ze szkoły.
Co się stało? Wydajesz się zamyślony.- zauważyła Francesca spoglądając na Leona. Unikała za to ostrych spojrzeń Marco. Po tych akcjach bała się mu spojrzeć w oczy.
Nic, nic. Dziwi mnie tylko to, że Ludmiła tak szybko wybiegła po tej historii z Violettą. Bał się, że może podkochiwać się z Federico.
Fran mam plan.- rzucił jej sójkę.
Tak?
Musimy śledzić Ludmiłę.- oznajmił. Fran o mal nie wypluła soku postawionego przez Leona.
Jak to? Czyś ty oszalał? Kiedy? Jak? - roześmiała się.
Muszę wiedzieć wszystko. Co robi? Co czyta? Z kim się spotyka? O czym gada! Wszystko!
Jesteś nienormalny? Niby jak chcesz to zrobić?- zaciekawiła się.
Przebrać się.
Gdy Naty i Maxi weszli do jego domu, Naty była w niebo wzięta. Bardzo jej się podobał wystrój pokoi i łazienek. Marzyła o takim domu. Choć jej rodzice byli bogaci według niej jej dom przypominał raczej norę niż miejsce do zamieszkania. A tutaj, proszę. Pięć sypialnie, trzy łazienki, jedna kuchnia, salon, balkon i basen. Podobało jej się! W tym całym roztargnieniu zapomniała o tym że chłopak jest z nią. Gdy na niego spojrzała zobaczyła siebie. Czule gładził ją po skórze i zaprowadził do sypialni. Zaczął całować i pieścić. Chyba nie muszę pisać co działo się dalej.
--------------------------------------------------------------------
I jak się podoba rozdział? Trochę się dzieje. Chcę żeby w każdym rozdziale było coś nowego, zaskakującego. Odrzucenie Federico, plan Leona i postępek Maxiego. Co się wydarzy w kolejnym? Dowiecie się w piątek, ale proszę was o to, byście napisali w komentarzach co byście chcieli. Byłabym wdzięczna. I oczywiście komentujcie! Czekam na wasze opinie!
tumblr_inline_n92536xTXS1sde5pk.png
Pokaż wszystkie (6) ›
 

supernowa23411
 
Hej ludziska! Wiecie co? Jest mi strasznie przykro że nie mam ochoty pisać rozdział a obiecałam. W regule obietnic nie łamię i dlatego coś napiszę. Zapraszam.

Wszystkich zaskoczyło zachowanie Violetty. Nie wiedzieli co mają zrobić, powiedzieć. Chyba najbardziej pokrzywdzoną osobą był Federico, bo nie spodziewał się takiej akcji. Gdy w końcu odkleiła się od niego, wytarł usta.
Co to było?- wrzasnął.- Inni zaczęli szeptać za ich plecami. Ludmiła tylko stała o mało nie płacząc.
Fede! Nie mów mi że tego nie chciałeś! Otóż trzeba wyznać wszystkim prawdę!- zaczęła krzyczeć.- Ja i Federico nie jesteśmy rodzeństwem! Zrobiliśmy te małe zamieszanie bo rodzice Federico znaleźli się w nie typowej sytuacji! Musieli wyjechać do Belgii i nie mogli do zabrać ze sobą! W sumie poprosili moich rodziców by się nim zaopiekowali a my wyjechaliśmy by potwierdzić te kłamstwo! Ale teraz stop kłamstwom! Nie możemy już kryć uczuć! Kochamy się!- Violetta krzyczała wprawiając w zaskoczenie wszystkich do o koła. Ludmiła nie mogąc kryć łez, wybiegła z sali.
Violetto, możemy porozmawiać na osobności?- Federico udał uśmiech.
Jasne!- ucieszyła się dziewczyna. Gdy wyszli na korytarz, od razu na nią naskoczył.
Co to było? Wiesz że teraz jesteśmy zrujnowani? - wykrzyknął.
Fede, Fede. Przepraszam, ale już nie mogłam tego utrzymać w sekrecie. - Powiedziała i odeszła. W tym czasie Ludmiła siedziała na ławce szlochając. Zaraz za nią przysiadł Federico.
Hej.- przywitał się.- Ludmiła się nie odezwała. Chciała odejść ale chłopak ją przytrzymał.
Głupio wyszło.- stwierdził.
I przyszedłeś do mnie by tylko to mi powiedzieć?- zezłościła się.
Nie!- zaprzeczył szybko.
A więc po co? Zobaczyć łzy Super Nowej?- Teraz to już płakała.
Nie. Powiedzieć ci że cię kocham.


Heh! Taki króciutki bo jak już wspominałam nie chciałam pisać ale obiecałam. Choć jest krótki dużo się dzieje. Może wiecie jak zareaguje Ludmiła? Już jutro kolejny dłuższy wpis! Oczekujcie o dwunastej do osiemnastej. Wcześniej lub później raczej nie. Dobrej nocki! Wasza Kinia żegna!


e09cc1c70015de85535e920d.png
  • awatar ♪ The Last Song ~ Os: Boski ♥ Ta akcja Violi łał ! Biedna Lu :c Chyba nie uwiezy Fede :(
  • awatar ღ Colour of your dreams ღ: ekstra :D
  • awatar ❤Zuzka and Ludmi❤: Genialny :) Zapraszam o mnie ^^
Pokaż wszystkie (3) ›
 

supernowa23411
 
Witam was zeszyciki! Jak tam szkoła? Dużo zadają? A może malusienko? O mnie dużo kartkówek. Już mamy dwa sprawdziany w poniedziałek i wtorek. Normalnie dziś przyszliśmy i od razu do roboty! No ale cóż... W macie gorzej. Gima... No ale was nie zanudzam! Mam rozdziałek!


Leon! Nie sądziłam że twój dom jest aż tak wielki!- Francesca zaniemówiła widząc wille Leona.
Naprawdę tak sądzisz? Ludmiła ma większy.- posmutniał.
Co? Chyba mieszka w pałacu.- stwierdziła. Gdy weszli do środka Leon przyniósł dwie cole i całe pudełko czekoladek. Objadali się i rozmawiali o swoim dzieciństwie.
Moi rodzice pracują w restauracji. Niestety, prawie ich nie widuje. Choć wydawać by się mogło że dosyć sporo zarabiają ledwo wystarcza na opłacenie studio, resto no i domu. Do tego moja choroba dużo zabiera. Bardzo się martwię. Nie wiem co będzie. Najgorsze jest to że rodzice nie przejmują się tym że mogą stracić wszystko. Boją się tylko tego że mnie stracą.- Pojedyńcza łza spłynęła jej po policzku.
No, moje życie niczym nie przypomina twoje. - Leon się zakłopotał.- Moi rodzice to znani bizmesmeni. Robią interesy tu i tam. Nie różnimy się tylko tym że prawie ich nie widuje. Świadczy o tym tylko to, że w nocy przychodzą do domu padnięci- Wyjaśnia.
A ja zawsze myślałam że życie bogacza jest takie wymarzone. Teraz wiem że ty, Naty i Ludmiła tak naprawdę nigdy nie zaznaliście miłości matczynej. Tego wam braknie.
Może masz rację.- Przez chwilę panuje niezręczna cisza. Nagle potem Francesca staje i przytula się do chłopaka.
Dziękuje że jesteś.
Nie ma sprawy.- Najwyraźniej się trochę denerwuje. I właśnie w tej chwili do pokoju wpada uradowana...
Violetta!- Woła Leon.
Ju hu! Hejeńko Leonku! A kogo się spodziewałeś?- zachichotała głupio.
YY, na pewno nie ciebie.- Odrzekł.
Nie ważne! A co tu się dzieje? Co ty robisz z moim chłopakiem?
Co? To mój chłopak! - Zaprzeczyła Fran.
Dziewczyny! Co tu się dzieje?- Leon odsunął się od ciemnowłosej.
Nic! Po prostu się do ciebie przykleja! - Wykrzyknęły wspólnie.
Po chwili Violetta podleciała do chłopaka i go przytuliła. Fran stała tak przez chwilę a potem postanowiła się wycofać. Nie dlatego że coś jej się nie podobało, tylko dla tego że i tak nie miała co robić.
Do zobaczenia jutro! - zawołała i już jej nie było.

-----------------------------------------------------------------
Taki króciutki. Jutro będzie większy. Po prostu chciałam skończyć ten dzień. Już jutro zaskakujące wydarzenia rozdział będzie długi. Chyba... A w nim: Fedemiła, Naxi, Leonetta, Leoncesca, Demiła, Marcesca no i... Fedeletta! Cekajcie na next! I komentujcie!
Wasza Kinia pisze!
  • awatar gość: Rozdział cód, miód i malina ♥ A twój wyglądzik czasem nie pochodzi ode mnie... ? ;> W ogóle super blog dodaje do obs ;**
  • awatar ikonki? Paczaj tu!: Przepraszam, ale znów zapomniałam się zalogować *o*
  • awatar ♪ The Last Song ~ Os: Boski rozdział ;* U mnie już była kartkôwka z biologi i w piątek jest z chemii ;-; Praca domowa wg masakra jakaś ;(
Pokaż wszystkie (4) ›
 

 

Kategorie blogów