Wpisy oznaczone tagiem "Smashbox" (26)  

keylaa858
 
Wpis tylko dla znajomych
MakeUpYourLife:

Wpis tylko dla znajomych

 

aletyczka
 
Ostatnio z zakupami nie szaleję. Po pierwsze praktycznie wszystko mam, a po drugie muszę się ograniczać z wydatkami. Teraz pokażę dosłownie kilka rzeczy kupionych w ciągu kilku tygodni. Nie pamiętam wszystkich cen.

P1230010.JPG

Na początek pomadka ochronna z Rossmanna i suchy szampon. To są dzisiejsze zakupy i kosztowały odpowiednio 2,90 i 5,90 zł. Dalej mamy szampon Dove za 15 zł - do wypróbowania :)

P1230011.JPG

Gąbeczka do podkładu z Sephory, jakoś na razie mi nie za bardzo odpowiada. Dalej mamy bazę pod ciebie Smashbox, tusz do rzęś Lovely i odżywkę do paznokci Wibo. Oczywiście dam znać jak się te wszystkie rzeczy spisują. Szczególnie baza pod cienie bo jest to coś czego szukam od dawna.
Pokaż wszystkie (4) ›
 

hairlovelo
 
IMAG5852.jpg
Kosmetyki do włosów to nie jedyne kosmetyki jakie lubię kupować... Mam jeszcze inne typu kremy to twarzy, balsamy itd, ale są to zazwyczaj pojedyncze sztuki które uzupełniam na bieżąco. To czemu trudniej jest mi się oprzeć to kosmetyki do makijażu (szczególnie cienie do powiek). Dzisiaj krótko o nich, no może nie tak krotko...
IMAG5805.jpg
*Rimmel Stay Matte: Puder to jeden z niewielu kosmetyków do twarzy który kupuje w wyniku potrzeby. Temu jestem wierna od wielu lat ale chyba tego kosmetyku nie muszę przedstawiać. Akurat mam dwie sztuki gdyż pierwsza jest dosłownie na wykończeniu.
IMAG5807.jpg
*L'oreal Infallible 24 matte: gęsty podkład matujący który idealnie stapia się z moim naturalnym odcieniem dzięki czemu jest niewidoczny. Dobrze kryje ale niestety może podkreślać suche skórki, konieczne nawilżenie przed nałożeniem. Kupiłam na ostatniej promocji -50% w Rossmannie i jestem zadowolona.
*Soraja make up podkład matujący: przeciętny przeciętniak, na dodatek pechowo wybrałam za ciemny odcień, rozcieńczam z nawilżającym kremem tworząc coś w rodzaju kremu BB. Nie kosztował dużo. Chociaż coś, chociaż krzywdy nie robi.
IMAG5811.jpg
*Essence soft touch mouse: jakieś 1,5 roku temu miałam fazę na musy: świetnie matują także nawet puder jest nie potrzebny a także dobrze kryją. Tych jednak nie zaliczyłabym do najlepszych. Skóra dość szybko zaczyna się błyszczeć i niestety wysuszyły moją skórę twarzy. Gdyby ktoś szukał musu to radziłabym zastanowić się na czymś innym, chociaż te drogie nie były. Plus jest taki, że teraz używam ich jako korektor lub bazę pod cienie i tutaj się spisują.
*L'oreal Matte Morphose: zdecydowanie dłużej pozostawia skórę bez błyszczenia, jest lżejszy a mimo to nadal dobrze kryje. Nie mam mu nic do zarzucenia, może nie polecałabym go dla skóry suchej (ale tutaj żaden mus nie jest wskazany).
IMAG5813.jpg
*Maybelline Affinitone: całkiem niezły korektor, dość dobrze kryje, ale...
*Revlon Colorstay: robi to zdecydowanie lepiej. Mogę przyznać, że to mój ulubiony korektor. Fakt ekspertem nie jestem, ale jeśli zakrył niejedną niemiłą niespodziankę to znaczy, że jest godny polecenia.
*Rimmel Stay Matte: pamiętam, że kiedyś miałam całą serię tych kosmetyków, czyli puder, korektor i podkład. Z podkładu już dawno zrezygnowałam, natomiast korektor... jest naprawdę średni
: średnio kryje, a formuła w sztyfcie nie do końca mi odpowiada. Zużywam go jako bazę pod cienie ale nie kupię go ponownie.
IMAG5809.jpg
*Ingrid baza na powieki: sama nie wiem co o niej sądzić, formuła jest lekko tłusta, na skórze pozostaje półprzezroczysta, niby spełnia jakoś swoją rolę ale to nic nadzwyczajnego. Spodziewałam się po niej więcej, ot przeciętniak ale w niewygórowanej cenie.
*Bell Hypoalergenic: czyli hipoalergiczna baza pod makijaż dla skóry skłonnej do przebarwień: zielony odcień łagodzi zaczerwienienia. Kupiłam ją również na ostatniej promocji w Rossmannie, a użyłam dopiero kilka razy. Nie skradła mojego serca chociaż zła nie jest. Szczerze powiedziawszy ciężko mi się wypowiedzieć, zazwyczaj pomijam ją w makijażu...
IMAG5815.jpg
*Smashbox flamaster do ust: niegdyś mój ulubieniec ale jatko flamaster kosmetyk dość krótkowieczny. Naprawdę długo utrzymywał się na ustach i nie widzę wad tego kosmetyku.
*MaxFactor: tutaj jest już trochę gorzej, czasem miałam wrażenie jakbym pomalowała usta prawdziwym flamastrem, szczególnie było to zauważalne przy konturach, ale ogólnie dość przyjemny kosmetyk. Utrzymywał się dość długo na ustach, ale nie jakoś rewelacyjnie.
*Maybelline SuperStay: pomadka w formie błyszczyka, co prawda nie utrzymuje się 10 godzin (no chyba, że nic byśmy nawet nie wypili) ale i tak kosmetyk mnie pozytywnie zaskoczył swoją trwałością. Biorąc pod uwagę cenę mogę go z czystym sumieniem polecić, w swej kategorii jest dobry.
*Lovely colorwear: dopiero dzisiaj zauważyłam, że chociaż kredka ma ważność do 2016 roku to na jej powierzchni zrobił się jakiś taki nalot przypominający... cukier (?!). Nietrwała ale o uroczym efekcie, wystarczyło jedno, lekkie muśniecie ust dla ich zabarwienia. Więcej muśnięć: ostrzejszy efekt. Mimo wszystko wole trwalsze pomadki/kredki.
IMAG5816.jpg
*NYC 2in1: fenomenalna pomadka, sama nie wiem dlaczego kupiłam podwójną szminkę. Oprócz tego jest przeciętna, a raczej nie najlepsza: trwałość nie powala.
IMAG5821.jpg
[zbliżenie]
*Bourjois Une Casual Matt: fajny matowy efekt, zamawiałam ją przez internet i niestety zdjęcie trochę inaczej przedstawiało jej odcień. "Nie czuję się" w niej. Jeśli chodzi o trwałość to nie jest jakaś wybitna ale też nie jest zła.
*Rimmel Kate: polubiłam się z ta pomadka, spodobał mi się efekt na ustach: naturalny, codzienny, dobry na każda okazję. Trwałość tak jak poprzedniczka, jest ok.
*Chanel: spodziewałam się czegoś lepszego, mogłabym ją porównywać do poprzedniczki z Rimmela, właściwie nie widzę różnicy, pomijając odcień oczywiście.
IMAG5819.jpg
[zdjęcie nie do końca oddaje rzeczywiste odcienie, ehh... tak to jest z tymi kalkulatorami]
*MaxFactor Xperience: dopiero dzisiaj zauważyłam, że jest to balsam do ust, no ale pamiętam, że użyłam go tylko raz po tym jak go kupiłam. Daje naturalny efekt, ale z błyszczącymi drobinkami, zupełnie jak błyszczyk, czego nie cierpię. Miałam ochotę na fiolet, rozczarowałam się. Chyba już wole pomadki ochronne, może zużyje zimą...
*Maybelline Superstay 14 : chociaż kosmetyki Maybelline uważam za przeciętne i niczym nie wyróżniające się (można by przykleić naklejkę z napisem "Rimmel" lub "Astor", a ja bym nie zauważyła różnicy) to jednak jest to drugi kosmetyk do makijażu ust tej marki który pozytywnie mnie zaskoczył. Do tego stopnia, że jest to mój ulubieniec. Lubię za kolor i trwałość, trwałość i trwałość. Ale ma swoje wady. Po prawie całym dniu jest męcząca (czuje taki efekt przeciążonych ust pomadką... nie wiem jak to określić) i dosyć nierówno kryje dlatego wcześniej wygładzam usta zanim ją użyje. Aaa i uwielbiam ten kolor!
*Chanel: tak jak wcześniej: nie jest zła, nie jest bardzo dobra. Odpowiada mi bardzo jej odcień, lubię ją tak samo jak Rimmela.
*Wibo Rouge: właściwie to... jeszcze jej nie używałam. Kupiłam zachęcona promocyjną cena, ale chyba zbiera dobre opinie.
IMAG5830.jpg
*Lumene: przeciętna konturówka i dlatego leżała zapomniana w mojej kosmetyczce. Pewnie będzie leżeć dalej, ale nie mogę niczego złego jej zarzucić.
*Rimmel Lasting Finish: znowu zdjęcie przekłamało i nie za bardzo jestem zadowolona z docenia, mimo wszystko tak jak poprzedniczce, nie mogę nic złego zarzucić.
*Golden Rose: o tak tak! Starzał w 10. Trwałość i odcień są idealne. Cóż tu dożo mówić?
*Wibo konturówka do ust: kolejny strzał, tym razem w 9. Odejmuje za to, że jest to konturówka wysuwana, odkręcana czy jak to się określa, a nie tradycyjna kredka jaką preferuję. Tak bardzo mi było smutno kiedy popędziłam po nią do Rossmanna gdyż ta jest na wykończeniu, a jej już tam nie było... Wycofana, zapomniana, zastąpiona czym nieciekawym.
*Maria Claire: marchewkowy odcień, lubię tą kredkę, całkiem dobrze się spisuje ale nie używam marchewkowo-czerwonych pomadek więc czeka na lepsze czasy.
*Maybelline: opakowanie czerwone, a kredka jakby... brązowa? Coś tu chyba jest nie tak. Ponadto opakowanie sugeruje iż jest to kredka do oczu, ale próbowałam: nie wyszło. Kredka jest twarda i chyba to wszystko co mogę o niej powiedzieć.


Ufff, jestem blogowo wykończona, mam nadzieje, że post wam się spodobał bo podzieliłam go na dwie części. W drugiej będą kosmetyki do makijażu oczu. Ale jeśli post nie przypadł wam do gustu to zrozumiem i dalszą część sobie odpuszczę.
  • awatar LadiesMoto: woow, dużo tego :p Zapraszam do mnie ;)
  • awatar Gabrielaa: ileż kosmetyków ;) większość używasz? brakuje mi tu rozświetlacza i bronzera które potrafią zdziałać cuda w makijażu :)
  • awatar redrosette: Ja wole nawet nie patrzeć ile tego mam bo chyba bym musiała się w głowę puknąć. :)
Pokaż wszystkie (12) ›
 

blondemuffin
 
DSC_1020.JPG


Dawno nie recenzowałam żadnych kosmetyków, mimo że w ostatnich miesiącach nabyłam ich całkiem sporo. Raczej w zdrowych ilościach(pomijając wszelkie błyszczyki, pomadki, za to powinnam dostać bana na dobry rok :P), stawiając na jakość a nie ilość.

Nie byłabym sobą jakbym nie wypróbowała kultowej bazy Smashboxa. Przed stoiskiem Smashboxa w Sephorze dłuuugo się zastanawiałam. Wybrać wersję klasyczną czy może specjalną - jest ich dosłownie do wyboru, do koloru, a każda ma inne zadanie.
W końcu się zdecydowałam na oryginał, na resztę przyjdzie czas.


Baza smashboxa to klasyczna beztłuszczowa baza silikonowa. Jaki w niej fenomen?
Postaram się ją nieco porównać do dużo tańszych, dostępnych na polskim rynku.

Używałam bazy Daxa, Sorayi, Sephory. Z trzech zdecydowanie najlepiej wypada baza Daxa(chociaż sephorowska jest identyczna, u daxa wygrywa cena).

Smashboxowa baza faktycznie utrwala i przedłuża świetność makijażu, dla mnie jest to niesamowicie ważne - mam mieszaną cerę i każdy wspomagacz jest na wagę złota.

Żałuję, że nie zrobiłam zdjęcia ale parę dni zrobiłam dwa eksperymenty - 1. dnia nałożyłam *smashboxową* bazę na pół twarzy - druga połowa pod podkładem miała jedynie krem. Raczej oczywiste, że smashboxowa połówka wyglądała dużo lepiej po kilku godzinach.

Dnia drugiego był pojedynek smashbox vs. dax. Przynam, że różnica była ale naprawdę nie była aż tak kolosalna. Mimo to cała twarz wymagała przypudrowania.

Jeżeli miałabym wskazać główną przewagę S nad D byłaby to wydajność. Kiedy Dax wymaga całej pompki - wielkość orzecha laskowego, tak Smashboxowa porcja to ziarenko grochu :)

I tutaj coś bardzo istotnego - w polskiej sephorze(która zdaje się, że ma Smashboxa na wyłączność) 30 ml bazy kosztuje 189zł (!) tak ja za swoją zapłaciłam $36 + podatek stanowy 6,35% - daje to $38,30 czyli ok. 120zł, w zależności od kursu dolara.

Myślę, że ze względu na wydajność tj. smashbox to 1/3 porcji daxa wychodzi prawie na to samo, dodatkowo smashbox jest odrobinę trwalszy.


Smashboxowi daję 5/6 bo nie jest to produkt, który koniecznie musi być z najwyższej półki, równie dobrym zamiennikiem jest moja ulubiona drogeryjna baza Daxu(w dodatku Polska!) ale jeżeli macie okazję kupić Photo finish uważam, że warto :) Pod warunkiem, że nie kupujecie jej w polskiej sephorze! :P



*A Wy jakiej bazy używacie? Może którejś z wymienionych? Jak bardzo istotnym produktem w Waszych kosmetyczkach jest baza?*
  • awatar Szopen rapu dziwko.♥: cena przeraża.. ale możesz wstawić tego Daxa. z chęcią poczytam ponieważ też mam cerę mieszaną. ;c
  • awatar Czekoladowa Dalia: ja używam z soraya i makijaż trzyma się ok. 5h, ale później nie wytrzymuje i schodzi gównie z nosa i brody :/ fatalnie to wygląda. Ceny w Polsce są tragiczne, szczególnie do tego co się zarabia...przy najniższej krajowej wydanie 200 zł to masakra :/
  • awatar bajeczny: ja używam daxa, ale tylko jak wiem, że czeka mnie ciężki i długi dzień ;d i jestem z niego zadowolona :)
Pokaż wszystkie (8) ›
 

blondemuffin
 
Nie będzie tutaj ubrań, poza jedną torebką. Naprawdę niewiele rzeczy kupiłam sobie w USA z ubrań, jak pewnie wiecie bardziej szalałam kosmetycznie. Nie zgromadziłam wielkiej kolekcji, bardziej stawiałam na jakość. Po co mi 5 podkładów czy tuszy do rzęs? :)

Maseczki Montagne Jeunesse - absolutna miłość, w dodatku wyszły jakieś nowości :) Do tego Freeman na próbę.
DSC_1015.JPG


Masełko z TBS za które dałam... $5(ok. 15zł)!
DSC_1025.JPG


Pędzel Real Techniques, myślałam, że będę go używać do podkładu, chyba przeproszę się z moim pędzlem języczkowym, też z RT bo średnio widzę naszą współpracę... I albo znajdę mu inne zastosowanie albo się pożegnamy ;)
DSC_1029.JPG


Suchy szampon Batiste - zazdrościłam go dziewczynom na wyspach jakiś czas temu. Faktycznie jest najlepszym suchym szamponem, a używałam już ich trochę. Poza tym zapach nieco mi przypomina perfumy Korsa.
DSC_1030.JPG


Kosmetyki z Victoria's Secret, które dostałam :)
DSC_1031.JPG


Chyba najbardziej podoba mi się pudełeczko :D
DSC_1032.JPG


Jeżeli chodzi o NYX - jestem totalnie zakochana! Błyszczyki mają obłędne, mój Dior Addict się przy nich chowa :)
DSC_1034.JPG


Lakiery Forever21, które zachwalała Dulce Candy. Zobaczymy :)
DSC_1035.JPG


Moja ukochana pianka do twarzy z Neutrogeny, którą odkryłam 6 lat temu :)
DSC_1019.JPG


świeczka, którą kupiłam tylko dlatego, że urzekł mnie ten gołąbek ;)
DSC_1024.JPG


Essie Watermelon, póki co jestem bardzo zadowolona - pod ostatnim wpisem chyba zwątpiłyście, bo uważacie że 70zł za 3 lakiery dobrej jakości to dużo. Uważam, że warto mieć kilka lakierów dobrej jakości, które nie zgęstnieją po 3 miesiącach. Top coat *good to go* musiałam mieć! :)
DSC_1037.JPG


l'oreal lip balm - nie jestem wielką fanką loreala ale to cudo jest w moim top 3 jeśli chodzi o usta!
DSC_1038.JPG


Moja wieczna miłość i największe marzenie kosmetyczne :) Spełniło się na Heathrow w strefie bezcłowej. (chociaż średnio na tym wyszłam bo kupno w USA z podatkiem bardziej by się opłacało :/)


DSC_1040.JPG


ck one, shock
dosyć dziewczęca, słodka i ciepła ale jednocześnie lekka woda toaletowa :) Zapach, który nielicznym nie odpowiada. Szkoda tylko że jest tak nietrwały :(
DSC_1041.JPG


Baza smashbox, która ratuje moją tłustą cerę i przedłuża makijaż. Dopiero używałam jej dwa razy ale na pewno będzie to mój KWC! Swoją drogą, w Polsce kosztuje 2x tyle co w USA(189zł) :o
DSC_1042.JPG


Torebka Steve Madden, polubiłam się z SM więc dałam mu kolejną szansę :) Zimą uwielbiam torby przez ramię bo nie spadają z kurtek :)
DSC_1043.JPG


A tak wygląda moje całe królestwo:
DSC_1044.JPG

Część rzeczy przechowuję w szufladzie. Bardzo się cieszę, że udało mi się kupić większość must have'ów kosmetycznych, z których jestem bardzo zadowolona. Pomijając, że w Stanach zapłaciłam nawet do 50% taniej niż w Polsce :/
I wiem, że raczej nie będę nic kupować z kolorówki, bo to co mam zakładam, że starczy mi na co najmniej kilka-kilkanaście najbliższych miesięcy.

A ja uciekam katować prasę amerykańską, nawet nie skończyłam styczniowego Vogue :)
DSC_1045.JPG



:*
  • awatar Sℓeeρing Beaυtу: meeeeega ;D <zapraszam do obserwowanych>
  • awatar Starlight: no niestety ceny kosmetyków w PL są dużo wyższe niż choćby obok w Niemczech, a zarobki..? Szkoda mówić.. Ciekawe kosmetyki wybrałaś, sama bym z chęcią potestowała :D Zrób koniecznie recenzję tej bazy ze smashboxa, mam inny rodzaj cery ale wolę poczytać wieeele opinii żeby się nie naciąć jak na meteorytach :D
  • awatar allabout: Takie wpisy to ja lubie:D batiste musze wreszcie wyprobowac :) Perfumy CK uwielbiam :)
Pokaż wszystkie (30) ›
 

mishon
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

mishon
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

pomaderia
 
Letnie makijażowe nowości od marki Smashbox

W drogeriach Sephora pojawiła się najnowsza kolekcja makijażu Smashbox. W skład palety Shade of Fame wchodzi zestaw cieni do powiek oraz komplet błyszczyków.


Shades-of-fame-palette-SBX-kopia111.jpg


Więcej o kolekcji na: pomaderia.pl/news/935,shades-of-fame


Zapraszamy!

Ekipa Pomaderia.pl
 

chanei
 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

mishon
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

mishon
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

mishon
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

mishon
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

mishon
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

mishon
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

mishon
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

lechatnoire
 
Czasem na koniec używam meteorytów, mam kolor Mythic.
Oczy maluję zaczynając od nałożenia bazy Smashbox Photo Finish. Stosuję ją jednak tylko wtedy, gdy chcę, żeby cienie trzymały się na moich powiekach cały dzień. Jest świetna, nic się nie osypuje ani nie wałkuje. Moje ulubione cienie to piąteczki Diora, ale używam też innych cieni - lubię Chanel, Bourjois, Inglota, paletki Sleek, mam nawet komplet kolorowych cieni z H&M Hello Kitty. Zazwyczaj cienie, których mam zamiar używać często i nosić je na powiekach przez cały dzień, wybieram z tych wysokopółkowych, natomiast kiedy chcę zaszaleć z kolorem, nie zwracam zbytniej uwagi na markę. Jeżeli chodzi o eyelinery w płynie i kredki do oczu, używam tylko czarnych. Mój ulubiony eyeliner w płynie to Gosh - ma bardzo wyraźny kolor i utrzymuje się na powiece przez cały dzień. Moja ulubiona kredka - Dior - ma na końcu gąbeczkę do rozcierania, bardzo fajny gadżet.
 

mishon
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

mishon
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

mishon
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

mishon
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 

Kategorie blogów