Wpisy oznaczone tagiem "Smoleńsk" (206)  

minirecenzje
 
Wziąłem się w końcu za ten totalnie zjechany film, no i co? Ano to, że jest co najmniej poprawny. Tematyka wiadoma. Film zaczyna się średnio, ale im dalej, tym lepiej. Konwencja przypomina fabularyzowany dokument. Fabułę spina postać dziennikarka Niny z lewicowej telewizji, szukającej sensacji pod z góry postawioną tezę. Całkiem niezła gra aktorów i dosyć dobre efekty specjalne. Film można raz zobaczyć. Wystąpili m.in.: Beata Fido-Dido, niezła Aldona Struzik, Ewa Dałkowska, również niezły Redbad Klynstra, Jerzy Zelnik i Dominika Figurska.

Ocena: 7/10-.
7750721.3[1].jpg
 

nietereska
 
Nikt nie widział wylotu Tupolewa z polskiego lotniska Okęcie, brak świadków jego uderzenia o ziemię. Nie ma nagrań monitoringu, świadczących o wejściu delegacji na pokład samolotu, z niewiadomych przyczyn nie odbyła się też odprawa paszportowa. Brak możliwości potwierdzenia, że Tu-154 przeleciał nad Białorusią. Te i jeszcze wiele innych "przypadków" - od sześciu lat czekają na wyjaśnienie.
pl.blastingnews.com/(…)smolensk-najbardziej-spiskow…
smolensk_ott_questions_poster.jpg
 

banzajpl
 
Antoni Krauze – reżyser, który podjął się wyprodukowania filmu opowiadającego o wydarzeniach z 10 kwietnia 2010 – tragedii Smoleńskiej, z pewnością zdawał sobie sprawę jak...
www.kultura.banzaj.pl/Smolensk-oficjalny-zwiastu…
 

aniadospania
 
Ania M.: teraz czas dla dziennikarzy, premier znów się pląta we własnych wypowiedziach

#hashtag #pytania #ddtvn #egzorcyzmy #smoleńsk
 

himawanti
 
Znów 10 kwietnia i znów smoleńskie i katyńskie pieprzenie głodnych kawałków. Normalni ludzie szukają stacji telewizyjnych wolnych od smoleńskiego obłędu i kaczystowskich polityków.

Pierwsze znane wzmianki o Smoleńsku pochodzą z 863 roku czyli z IX wieku. Smoleńsk był ośrodkiem plemienia Krywiczów i ważnym punktem na szlaku "od Waregów do Greków". Od 882 roku Smoleńsk wchodził w skład Rusi Kijowskiej. Od XII wieku stolica Księstwa Smoleńskiego.

W roku 1395 Wielki Książę Litewski Witold (Vytautas) w ramach podboju Rusi z podjudzenia przez Polskę opanował Smoleńsk, który odtąd należał przez jakiś czas do Wielkiego Księstwa Litewskiego. W czasie napastniczej wojny polsko-rosyjskiej 1609-1618, Smoleńsk został oblężony i zdobyty 13 czerwca 1611 przez najeźdźcze wojska Rzeczypospolitej Polskiej.  

Smoleńsk nigdy nie był częścią Polski, ale Polacy najeżdżali Smoleńsk i okolice w ramach krwiożerczych chrześcijańskich krucjat katolickich sterowanych przez papiestwo, a mających na celu zabór ziem zdominowanych przez Prawosławie.

W czasie walk z powstaniem Chmielnickiego latem 1654 roku trzy armie rosyjskie liczące łącznie około 200 000 żołnierzy odwetowo zaatakowały Rzeczpospolitą Polską, która regularnie dokonywała zbójeckich najazdów na ruskie ziemie. 7 lipca 1654 car Aleksy I Romanow obległ Smoleńsk, który po obronie skapitulował 3 października 1654 roku. Na mocy kończącego wojnę rozejmu w Andruszowie w 1667, Smoleńsk przeszedł z powrotem do Rosji.

Bitwa pod Smoleńskiem to wielkie napastnicze ze strony polskiej starcie zbrojne, które miało miejsce w dniach 16–18 sierpnia 1812, w czasie kampanii rosyjskiej Napoleona. Polacy jako manekiny i mięso armatnie atakowali rosyjski Smoleńsk i okolice. Na polu bitwy zginęło przynajmniej 11 tysięcy Rosjan i około 9 tysięcy Francuzów i Polaków. Głównie Polacy byli w tej napastniczej bitwie rzeźnikami mordującymi Rosjan. Dane pomijają milczeniem rzeź okolicznej ludności dokonaną w imieniu Napoleona głównie polskimi rękami. Francuzi byli przerażeni zwyrodniałymi ekscesami dokonywanymi na rosyjskich żołnierzach i ludności cywilnej przez Wojsko Polskie.

Inwazja na Rosję z 1812 roku podyktowana była imperialną nienawiścią Francuzów, Niemców i Polaków do Rosjan. Łącznie w inwazji antyrosyjskiej brało udział przynajmniej 90 tysięcy polskiego mięsa armatniego, a to jest akurat tyle ile współcześnie liczy aktyw moherowych beretów zionących paranoidalną nienawiścią do Rosji i Wschodu. Napoleon stracił w samobójczym i bezrozumnym ataku na Rosję i Moskwę ponad 580 tysięcy żołnierzy (ponad 90 % stanu osobowego armii), w tym prawie wszystkich z 90 tysięcznego korpusu polskich rzezimieszków. W wyniku tej głupoty Polska popadła w niewolę rosyjską dynastii Romanowów, a ponad 200 tysięcy żołnierzy, w tym przynajmniej 40 tysięcy Polaków trafiło do carskiej niewoli.

Wszystkich pojmanych do niewoli Polaków wcielono do pułków granicznych armii carskiej i skierowano na Kaukaz, do południowej Syberii i na Ałtaj. W tym czasie trwały tam wojny z Turcją. Polacy w większości zostali wcieleni do terskich i kozackich pułków, jako najwierniejszych pułków cara, gdzie mieli zwyczajnie przechlapane, a po zwolnieniu z armii musieli pędzić życie przymusowych osiedleńców jako niewolnicy lub chłopi.  

I tak to nastał Katyń roku 1940 jako zwrot karmana ciążącego na Litwinach i Polakach od czasów zbójeckich najazdów Księcia Witolda. Czas przestać o tym trajkotać, żeby się w okolicy Smoleńska więcej polskich samolotów nie rozbijało, gdyż wszystko to są skutki złego, mrocznego, piekielnego karmana, reakcji zwrotnej za zło i cierpienie zadane tamtejszej ludności przez nieokrzesanych polskich rzezimieszków mających niezdrowe chucie do podbijania ziem ruskich, do mordowania braci słowiańskich, najbliższych Narodowi Polskiemu mentalnie i etnicznie.

Polska jako mały insekt powinna przestać kąsać złośliwie wielkiego polarnego niedźwiedzia jakim jest Rosja. Wtedy zły karman polskich najazdów ma szansę ulec rozpuszczeniu i zabliźnieniu. Inaczej kolejne powtórki z historii są gwarantowane, w postaci kolejnych rzezi wojennych, jako że karman jest losem który kołem się toczy, a przecież tylko dogłębne zrozumienie przyczyn karmicznego kołowrotu historii, usunięcie z polskiego charakteru narodowego ksenofobicznej, absurdalnej i paranoidalnej nienawiści żywionej przez papieskich wysłanników diabła i szatana z Watykanu może zły splot losu powstrzymać.

Rozpędzenie armatkami wodnymi smoleńskiej hołoty i swołoczy demonstrującej 10 kwietnia z okazji smoleńskiego pierdolca narodowego to tylko mała i dobra cena za tragicznie głupkowate błędy przodków pijanych do obłędu winem mszalnym katolickiej nienawiści do Rosji i Rosjan oraz wszystkiego co Wschodnie.
  • awatar gość niedzielny : Sama prawda. Ja też mam już dość. Lepiej jakiś film historyczny o napoleońskiej głupocie by puścili, żeby pokazać ten syndrom wojujących napoleonków, paranoików, a dziś moherków usmolonych...
  • awatar miki: rzygam już tymi smoleńskimi trupami...
Pokaż wszystkie (2) ›
 

banzajpl
 
Dziś mija trzecia rocznica katastrofy polskiego samolotu Tu-154M pod Smoleńskiem. Zginęło w niej 96 osób, w tym prezydent RP Lech Kaczyński z małżonką oraz ostatni prezydent RP na...
www.banzaj.pl/Trzecia-rocznica-katastrofy-smolen…
 

nortus
 

Będzie się działo.
A pojutrze kabaret wyjdzie na ulice.


Gadzie oczy na zdjęciach.

czerwone oko żaba Madagaskar..jpg


gecko zielony pryzladek.jpg


miło patrzeć kubański rzekotka.jpg


oczy kameleona dziko na Madagaskarze.jpg


oko gecko filipiny.jpg


Pionowe nacięcia w oczach filipińskiej gecko jak kocie oczy..jpg


zaba czerwona oka.jpg


zaba drzewna.jpg
  • awatar krzyslav: Już mi się niedobrze robi jak pomyślę jaki cyrk nas czeka przez najbliższe kilka dni na okoliczność tej rocznicy. Szczerze współczuję rodzinom, bez względu na to, która opcja polityczna będzie ich katować.
  • awatar Wes, kocury i rodzinka: Uciekaj stąd do telepatrzydła , tam lecą piękne filmy o wybuchach i zdradach. Aż rzygać mi się chce od tego wszystkiego.
  • awatar Perperuna Dziewanna: Dotrwałam do półtora serii. W połowie polskiego zaczęło mnie męczyć i przestałam oglądać. Za dużo tego wszystkiego. "Kraśkę po" już odpuściłam. Planowany pomnik w Smoleńsku wydaje mi się trochę za duży... kwejk.pl/obrazek/1744185/10-kwietnia-is-coming.html Można powspominać, ale nie nie 24h Nie wiem jak Amerykanie 11.09...
Pokaż wszystkie (6) ›
 

banzajpl
 
"Gazeta Polska" informuje, że niezależne badania laboratoryjne w Stanach Zjednoczonych wykazały ślady trotylu na pasie, którym przypięta była jedna z ofiar katastrofy smoleńskiej...
www.banzaj.pl/Slady-trotylu-na-pasie-ofiary-kata…
 

banzajpl
 
Polscy śledczy oficjalnie zwrócili się o pomoc do amerykańskich producentów urządzeń systemów TAWS i FMS - poinformował dziennik "Fakt".  Wniosek dotyczy bardziej szczegółowych...
www.banzaj.pl/Amerykanie-zajma-sie-watpliwosciam…
 

nortus
 


Film"Śmierć prezydenta" autorstwa National Geographic.

Tak świat zapamięta katastrofę w Smoleńsku?


Na podstawie tego filmu miliony ludzi na całym świecie
ukształtują swoją wiedzę o przyczynach katastrofy smoleńskiej. Zobaczą dokument bez sztucznej mgły, trzech wybuchów i pułapki helowej. Alex Bystram i Ed Sayer z National Geographic nakręcili "Śmierć prezydenta".
Ten film powinni obejrzeć wszyscy, którzy kwestionują to, co oficjalnie wiadomo na temat katastrofy - radzi Tomasz Hypki ze "Skrzydlatej Polski".



Tak wygląda tragedia smoleńska oczami obcokrajowców, twórców cyklu serii "Katastrofa w przestworzach", która opisuje najtragiczniejsze w historii wypadki lotnicze. Tak to widzą osoby z zewnątrz. Nie uwikłane w spory w kraju. W tego typu produkcjach zawsze jest uproszczenie. Ale generalny wydźwięk jest zgodny z tym,co napisaliśmy. Film wskazuje na błędy po stronie polskiej, jak i rosyjskiej - mówił po obejrzeniu filmu jeden z ekspertów polskiej komisji Maciej Lasek.

Dwa raporty i wersja spiskowa

Dwa raporty o katastrofie - rosyjski i polski - nie zakończyły spekulacji o przyczynach tragedii. Pierwsze ustalenia MAK, eksponujące wątki alkoholu we krwi dowódcy sił powietrznych i jego wpływu na decyzję o lądowaniu na zamglonym lotnisku zrodziły w Polsce obawy, że właśnie tak będzie się mówić na świecie o Smoleńsku.

Rosjanie bowiem całą winę przerzucili na Polskę. Potem był raport komisji Millera, który - przyznając rację tezom o błędach pilotów - zwracał uwagę na postawę rosyjskich kontrolerów. - Jeśli mówimy, że załoga podlegała presji psychologicznej ze strony VIP-ów na pokładzie tupolewa, to należy zwrócić uwagę, że podobnej presji ulegali Rosjanie, którzy z wieży sprowadzali maszynę na ziemię - argumentowali jego twórcy. Jednak raporty są dla specjalistów.

Czego dowiedzą się widzowie z dokumentu "Śmierć prezydenta"?

Pytanie jest zasadne, bo na całym świecie National Geographic Channel jest odbierany w ponad 440 milionach gospodarstw domowych, w 171 krajach.

Film z twarzą Millera

Twarzą filmu nie jest Tatiana Anodina, przewodnicząca Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego (MAK). Rosjanka nawet nie pojawia się na ekranie.Bohaterem jest Jerzy Miller-były szef MSW i szef polskiej komisji badającej
przyczyny katastrofy. To między innymi on tłumaczy, dlaczego polska delegacja leciała do Katynia w rocznicę stalinowskiej zbrodni. - Lech Kaczyński to "mąż stanu" - mówią twórcy filmu. "On chciał tam być".
Cel wizyty to także "element pojednania" polsko-rosyjskiego...



44 minuty, kilka głównych wątków, żaden nie był jedyną przyczyną

"Śmierć prezydenta", to próba rekonstrukcji przyczyn katastrofy w oparciu o polski i rosyjski raport. Fragmenty zagrane przez aktorów przeplatane są komen-tarzami ekspertów, dziennikarzy i jednego świadka tragedii. Wiele momentów pominięto. Nie znajdziemy tam spekulacji spod znaku Antoniego Macierewicza (choć kilkakrotnie wspomina się o narastających teoriach spiskowych otaczających katastrofę). Nie ma sporów między prokuratorami Polski i Rosji. Nie są wspomniane też żadne hipotezy dziennikarskie (na przykład ta o rzekomej kłótni gen. Błasika z pilotem na płycie lotniska na Okęciu). W filmie nie ma też wielu wątków politycznych.Nie wspomina się o początku kampanii prezydenckiej w Polsce, i o tym, że trzy dni przed katastrofą na uroczystościach w Smoleńsku spotkali się premierzy Polski i Rosji.

- Mieliśmy tylko 44 minuty. Oficjalne raporty to tysiące stron. Taki film musielibyśmy oglądać tydzień - tłumaczyli po pokazie prasowym twórcy "Śmierci prezydenta". Dlatego skupili się na kilku wątkach. Żaden z nich nie był jedyną przyczyną katastrofy. Spowodowało ją dopiero ich połączenie.

Wieża w Smoleńsku nie przypomina baraku

Początek dokumentu to animacja komputerowa. Realistyczny lot tupolewa. Akcja przenosi się na chwilę do środka samolotu.Zachowania załogi,pasażerów i wreszcie Lecha i Marii Kaczyńskich markują aktorzy. Prezydent przegląda dokumenty, pierwsza dama odpoczywa. Pasażerami zajmują się stewardesy. Scena w kokpicie: - Będziemy mówić po rusku? Pierwszy pilot potwierdza.

Samolot schodzi coraz niżej. Pierwsze uderzenia w drzewa, zdenerwowanie pilotów. Próbują poderwać maszynę i wówczas ta uderza skrzydłem w brzozę. W samolocie aktorzy odgrywają scenę przerażenia. Widzimy kolejną animację - momentu katastrofy.

Wieża w Smoleńsku nie przypomina baraku, który znamy ze zdjęć. Widzimy eleganckie pomieszczenie z lat siedemdziesiątych. Na stole czerwony termos i lornetka. Na ścianie wisi znak: zakaz palenia.

Kto mówi po rosyjsku?

Po katastrofie pracę rozpoczynają eksperci: - Dlaczego to pierwszy pilot (a nie nawigator) rozmawiał z wieżą? - dziwią się aktorzy grający śledczych. Tylko pilot tupolewa mówił po rosyjsku i przed katastrofą musiał sprowadzać maszynę i jednocześnie rozmawiać z wieżą. - Dla dowódcy, który pełnił funkcję pilota i dowódcy załogi i pilota, który prowadzi korespondencję to obciążenie było zbyt duże - komentuje w filmie ekspert polskiej komisji.

Mocno zaznaczony jest psychologiczny wpływ na załogę (ważni pasażerowie, cel misji) jako okoliczność, która mogła przyczynić się do katastrofy. Scena odsłuchiwania czarnych skrzynek:- Z kim on rozmawia?! - dziwi się śledczy. Chodzi o obecność dyrektora protokołu dyplomatycznego MSZ w kabinie Tu-154M. To on ma przekazać pasażerom (przede wszystkim prezydentowi) wiadomość, że w Smoleńsku są złe warunki meteorologiczne i lądowanie może nie być możliwe.

Piloci nie byli w kokpicie sami. "No to mamy problem"

- Panie dyrektorze. Wyszła mgła. W tej chwili, w tych warunkach, które są obecnie, nie damy rady usiąść Spróbujemy podejść, zrobimy jedno zejście, ale prawdopodobnie nic z tego nie będzie - mówi dowódca załogi. - No to mamy problem - aktor powtarza słowa przypisywane Mariuszowi Kazanie.

- Kabina była dostępna dla osób z zewnątrz. Kokpit nie był sterylny, obecność ważnych osób mogła mieć wpływ na decyzję załogi -komentują w filmie eksperci. Przyznają, że może to świadczyć o "presji pośredniej" na załogę. Twórcy dokumentu zaznaczają, że w kabinie mógł też być szef polskich sił powietrznych, ale nie powtarzają kontrowersyjnej w Polsce tezy o alkoholu we krwi generała Błasika.

Na jakiej byli wysokości?

Śledczy starają się odkryć - poprzedzające katastrofę - przyczyny gwałtownego zniżania się samolotu. Odkrywają, że pierwsze uderzenia w drzewa (wysokość 11 metrów) słychać, gdy nawigator utrzymuje, że samolot jest 20 metrów nad ziemią. Dlaczego dowódca myślał, że jego maszyna jest wyżej? Dlaczego piloci ignorowali sygnał alarmowy "TERRAIN AHEAD"?

Załogi wyłączały irytujące ostrzeżenia TAWS

Samolot miał dwa wysokościomierze: barometryczny i radiowy. Ten pierwszy przed katastrofą zarejestrował skok wysokości (przy ciągłym zniżaniu samolotu). Dlaczego? Urządzenie na podstawie ciśnienia atmosferycznego pokazuje wysokość maszyny. Piloci powinni wprowadzić wartość ciśnienia na lotnisku w Smoleńsku. Wprowadzili błędne dane i prawdopodobnie zrobili to świadomie. Tak jakby samolot znajdował się znacznie wyżej niż w rzeczywistości.

W rozmowach z innymi pilotami 36. pułku odkryto, że załogi samowolnie wprowadzały niedopuszczalne zmiany w urządzeniu.Chcieli"oszukać" tak "irytujące" sygnały systemu TAWS, który ostrzega, gdy maszyna znajduje się za blisko ziemi. Gdy piloci tupolewa usłyszeli ostrzeżenia TAWS byli przekonani, że system nie działa prawidłowo na starym, nieużywanym na co dzień wojskowym lotnisku.

Z kolei nawigator popełnił błąd,korzystając z drugiego
wysokościomierza - radiowego, który do ustalenia wysokości wykorzystuje fale radiowe. Nie wziął jednak pod uwagę głębokiego parowu poprzedzającego lotnisko. Gdy samolot znajdował się 100 metrów nad dnem parowu, nawigator sądził, że znajduje się on 100 metrów nad ziemią. Nie wiedział, podobnie jak pilot, na jakiej wysokości znajdował się samolot.


Obsługa wieży nie wiedziała, gdzie jest samolot

Nie wiedzieli tego też rosyjscy kontrolerzy, którzy sprowadzali maszynę na lotnisko Smoleńsk-Północny. To wątek, którego nie uwzględniał raport MAK. W filmie usłyszymy, że obsługa wieży "sprawiała wrażenie nieprzygotowanej". O wysokości, na jakiej była zniżająca lot maszyna, dowiadywali się od kapitana. - Obsługa nie wiedziała, gdzie jest samolot, a ten leciał coraz niżej.Kontrolerzy wiedzieli,że lądowanie o 8.41 jest niemożliwe, ale nie byli w stanie przekonać swoich zwierzchników i załogi tupolewa do zmiany decyzji. - Ta sama presja co na kapitana Protasiuka działała na obsługę wieży - oceniał w filmie polski ekspert Maciej Lasek. Twórcy filmu podkreślają, że załoga tupolewa nie dostała pozwolenia na lądowanie.

O 8.41 rosyjski zdumiony kontroler lotów pyta kolegę: - Gdzie on jest? W odpowiedzi bezradne wzruszenie ramion.

Próba odejścia na autopilocie, to błąd

Dlaczego kapitan zdecydował się w ogóle zejść tak nisko w tak złych warunkach pogodowych? Czy pierwszy pilot bał się reakcji prezydenta? Twórcy filmu wspominają lot Lecha Kaczyńskiego do Gruzji w 2008 r i konsekwencje dla pilota, który odmówił lądowania w Tbilisi. Później nie latał już z Lechem Kaczyńskim. Nad Tbilisi drugim pilotem tupolewa był Arkadiusz Protasiuk - czyli dowódca załogi z 10.04.2010. - Choć lądowanie w tych warunkach było ryzykowne, być może chciał pokazać pasażerom, że robi co może - zastanawiają się twórcy filmu.

Załoga za późno zorientowała się, że sprowadziła samolot za nisko. Pilot w ostatnich sekundach popełnił błąd,decydując się na odejście w autopilocie
Ale to rozwiązanie jest możliwe tylko na lotniskach wyposażonych w ułatwiający lądowanie system ILS. Smoleńsk-Północny takiego systemu nie miał. Gdy dowódca się zorientował, że autopilot nie reaguje, było już za późno.

Kwestionujesz? Zobacz

- Ten film powinni obejrzeć wszyscy, którzy w jakikolwiek sposób kwestionują to, co oficjalnie wiadomo na temat katastrofy. Bo jeśli obejrzą to ze zrozumieniem, to jest szansa, że wielu z nich przestanie wymyślać jakieś teorie, które nie mają pokrycia w faktach. W Polsce wiele osób już zapomniało,co tam się wydarzyło i tylko gra emocjami. Bardzo wyważony film - oceniał po pokazie inżynier lotnictwa i dziennikarz "Skrzydlatej Polski" Tomasz Hypki.

Światowa premiera dokumentu odbędzie się w Polsce w najbliższą niedzielę o godz. 21 na National Geographic Channel. "Śmierć prezydenta" jest jednym z odcinków serii "Katastrofa w przestworzach", która opisuje najtragiczniejsze w historii katastrofy lotnicze. Do tej pory powstało około stu odcinków cyklu




wiadomosci.gazeta.pl/(…)Film__Smierc_prezydenta__au…



Hmmmmm, kolejny dowód jak Putin przejął kontrolę nad NatGeo i walczy z Polską.
No to kiedy zabije drugie bliźniaka, nasuwa się pierwsze na myśl.
  • awatar tannat: zapomniałes jeszcze o "To wina Tuska!" :) a na serio - dzięki za info. Nie mam NG ale zaraz po niedzieli będę szperać w sieci, pewni już ktos to zamieści
  • awatar krzyslav: Kaczora i jego dupowłazów i tak to nie przekona.
  • awatar Nortus & Potworna spółka: @tannat: moja wina, wielka wina. ale nawet nie pomyślałem, żeby napisać oczywistą oczywistość ! Przecież to nawet mrówki wiedzą, że to wina Tuska.
Pokaż wszystkie (4) ›
 

banzajpl
 
Donald Tusk nie zamierza poruszyć w czasie spotkania z unijną szefową dyplomacji Catherine Ashton kwestii zwrotu przez Rosjan wraku Tu-154M. Lider Platformy Obywatelskiej przyznał, że "nie...
www.banzaj.pl/Donald-Tusk-nie-chce-rozmawiac-z-C…
 

banzajpl
 
Amerykańskie władze odpowiedziały na petycję w sprawie katastrofy smoleńskiej. Waszyngton nie poparł starań o międzynarodowe śledztwo w tej kwestii - podała PAP.     Petycję o...
www.banzaj.pl/USA-nie-pomoga-ws-katastrofy-smole…
 

nortus
 
"Newsweek": "Tuż przed Smoleńskiem oficer BOR mówił, że przez Kaczyńskiego zginą ludzie"


"Szefie, pan prezydent kiedyś doprowadzi do tragedii, zginie wielu niewinnych ludzi" - te słowa o Lechu Kaczyńskim miał skierować do szefa BOR jego podwładny Jarosław Florczak. Oficer, który był odpowiedzialny za ochronę prezydenta, miał odnieść się w ten sposób do braku organizacji w Kancelarii Prezydenta - podaje "Newsweek". Florczak zginął razem z Kaczyńskim pod Smoleńskiem.

Dziennikarze "Newsweeka" uzyskali dostęp do 70 tomów akt śledztwa smoleńskiego.Znajdują się w nich zeznania
szefa BOR Mariana Janickiego, z których ma wynikać, że oficerowie Biura odpowiedzialni za ochronę prezyden
ta Kaczyńskiego byli bardzo niezadowoleni ze współpracy z kancelarią.

“Jak zwykle burdel, nikt nic nie wie”



- Około trzech miesięcy przed katastrofą płk Jarosław Florczak po kolejnym przylocie z prezydentem bardzo zdenerwowany oznajmił mi, cytuję: "Szefie, pan prezydent kiedyś doprowadzi do tragedii, zginie wielu niewinnych ludzi"- miał zeznawać Janicki. - Zapytałem go, odpowiedział mi: "Szefie, jak zwykle burdel, nikt nic nie wie,programy swoje,a realizacja swoje. Jeżeli pan może, to niech mnie pan więcej nie wysyła. Może jestem za stary, może się do tego nie nadaję".

Florczak miał też opowiadać szefowi BOR, że podczas jego 8-letniej współpracy z kancelarią Aleksandra Kwaśniewskiego nie było żadnych problemów. "Każdy wiedział, co ma robić, nikt nikomu nie wchodził w kompetencje. To, jak wygląda nasza współpraca z obecną kancelarią, to jest jedna wielka katastrofa. Prowizorka i jeszcze raz prowizorka, a nuż się uda, jakoś to będzie" - miał opowiadać Florczak.

- Jak się dowiedział, że będzie przygotowywał kolejną wizytę prezydenta, stwierdził: "Cholera, znowu ja" - zeznał według "Newsweeka" Janicki.

newsweek


miotla.jpg


jarrrr.jpg
  • awatar krzyslav: Gdzieś na forum lotniczym jest moja bardzo podobna opinia z czasów jak Kaczor, jeszcze z dwoma innymi prezydentami na pokładzie próbował wymusić na pilocie lądowanie w Gruzji. Napisałem wtedy bodaj, że jeśli pilot zostanie ukarany za odmowę, to wkrótce dojdzie do tragedii. Dlatego nie byłem zdziwiony gdy do niej doszło.
Pokaż wszystkie (1) ›
 

zielonoka
 
Do wszystkich stacji radiowych i telewizyjnych, dopóki nie przestaniecie gadać o pewnym mieście na "S" nie liczcie na mnie jako widza/słuchacza Waszych wiadomości.

Do polityków: Pogódźćcie się do cholery z faktem i prawem fizyki, że jak samolot traci skrzydło to traci siłę nośną i niechybnie walnie w ziemię z mnie lub bardziej tragicznym skutkiem. Nie jesteśmy ani Stanami ani Rosją, by zamach na Prezydenta miał sens gdy realną władzę ma Premier :P .
A poza tym co to za moda by przewozić rządowym samolotem amunicję? Co jest? Wszystkie CASy są w Iraku czy Afganistanie na tzw. misji pokojowej?...
 

dombro
 
Człowiek Warga: Rzecz bardzo pospolita dzisiaj zrobiła zajebiście pospolitą rzecz. Przyjebała z grubej rury trotylem, TNT, Semtexem, C4 i uranem twierdząc, że znaleziono we wraku TU-154 jakieś śladowe ilości.
Ok rozumiem, prawica lubi robić takie numery.
Wszystko byłoby normalne gdyby nie to, że jebańcy nagle ni stąd, ni zowąd zaprzeczyli. Przynajmniej redaktor naczelny machnął kilkukrotnie łbem na znak, że być może jednak nie do końca źródła były sprawdzone.
To juz zeszło poniżej nawet ichniej linii politycznej, no bo kurwa gdyby trzymali jęzor za zębami i tak jak prezes kaczyński ślepo brenliby we własną bzdurę aż do momentu kompletnego w nią uwierzenia, to byłoby w miarę w porządku. Ale nie...oni musieli spierdolić to prawicowe, ciągłe pchanie w dupę nachylonego społeczeństwa własnych racji(lewica robi podobnie, tylko oni zamiast głupio proposować raz powiedzianą rzecz, przekręcają ja tak, że aż w chuju trzeszczy zmielone szkło) i poczęli się tłumaczyć.
Honor ich ideologii na szczęście uratował autor materiału, który zatweetował, że chuja tam i to jest jedna prawdziwa prawda o prwadzie!
Poniższy obrazek zdradza wszystko.
Te zdjęcia wykonał człowiek, który był najbliżej katastrofy. Na drugim od góry słychać strzał.

Fotorealcja ze Smoleńska by Rzeczpospolita
20121030195120.jpeg
  • awatar Tęcza: Bardzo pięknie to opisałeś :D
  • awatar bzdurrra:

    “w chuju trzeszczy zmielone szkło”

    Wara Wara najs tu si Ju!!!!
Pokaż wszystkie (2) ›
 

ligaswiata
 

Bardzo ważna informacje podał pan Aleksander Barkaszow w roku 1994 lider partii o nazwie Rosyjska Jedność Narodowa . W wypowiedzi dla życia Warszawy z 4 października 1994r. stwierdził-. Wiem jaka tragedia jest dla was sprawa katyńska, ale oświadczam :

polskich oficerów nie rozstrzelali Rosjanie. Sprawdzaliśmy przynależność etniczną enkawudzistów -wykonawców wyroku . Wszyscy byli żydami i wypełniali rozkazy sobie podobnych, stojących wyżej w ówczesnej hierarchii.Rosjanie sa z natury przyjaźnie nastawieni do Polski.

Szokujące wyznania - Izraelska prasa donosi o żydach, którzy wymordowali Polaków (tłumaczenie z ameryk.;Trust at Last; nr 336)

Do wymordowania Polaków w Katyniu , Stalin wybrał żydów.W rezultacie paktu nazistowsko sowieckiego z 1939 roku Sowieci zajęli wschodnia , a Niemcy zachodnia połowę Polski .Tajna policja Stalina, NKWD (dzisiaj zwana KGB) systematycznie przeczesywała miasta znajdujące sie pod jej kontrola .Miała rozkazy, aby dokonywać obławy na wszystkich tych, którzy mogli być antykomunistycznymi działaczami w przeszłości.

Aresztowali jakies 15.000 Polaków. Około 10.000 stanowili oficerowie armii polskiej, pozostałe 5.000 to cywile : lekarze , prawnicy, dziennikarze ,przemysłowcy ,biznesmeni, profesorowie wyższych uczelni, księża , a nawet nauczyciele szkół średnich  Przetransportowano ich do trzech obozów koncentracyjnych w Rosji . Znamy jedynie los więźniów z obozu w Kozielsku ,ponieważ ich ciała odkryte zostały w Katyniu przez Niemców w 1943r. Sowieci ostatnio przyznali się do swojej odpowiedzialności za te ohydna zbrodnie ,po próbie przypisania jej Niemcom , w ciągu minionych 46 lat.

Stalin był przekonany ,że ci wykształceni przywódcy polscy moga pierwszego dnia przeszkodzic jego planom skomunizowania okupowanego terytorium. Stanowili utalentowana elitę narodu, co automatycznie czyniło ich niebezpiecznymi dla stalinowskich planów zniewolenia kolejnego podbitego narodu.

KTO ZAMORDOWAŁ POLAKOW ?

Rzez 15.000 niewinnych ludzi jest makabrycznym zadaniem nawet dla najbardziej zatwardziałego oprawcy .Stalin zwrócił się do głowy tajnej policji sowieckiej ,żyda Ławrentija Berii. Obaj przedyskutowali masowe morderstwo i zdecydowali ,¿e powinno to być wyłacznie zadaniem żydów, którzy zajmowali czołowe stanowiska w tajnym aparacie. Ich odwieczna nienawiść do katolickich Polaków była powszechnie znana.

Polakom w Kozielsku powiedziano, że będą odesłani do domu jako wolni ludzie . Pozwolono im radośnie to uczcic w noc poprzedzajaca ich wyjazd pociagiem. Salwy i okrzyki do zobaczenia w Warszawie wypełniły powietrze. Wkrótce jednak przestali się usmiechac, kiedy odkryli, że pociągi zmierzały na wschód , a nie na zachód, i że byli pod ścisłą strażą.

W momencie, gdy pociag zatrzymał sie na ostatnim przystanku na stacji Gniazdowo,blisko lasku katyńskiego, przera¿enie ogarneło polskich wiezniów .Ich samych pozamykano w budach w ciężarówkach i zawieziono do chat drwali. Skazani na zagładę ludzie byli brani po trzech do tych chat.

Odbierano im reszte własnosci jak zegarki, obraczki itd. Następnie zabrano ich do olbrzymich dołów i to co zobaczyli musiało być horrorem przekraczającym wszystkie horrory. Na dnie, leżeli ich towarzysze, którzy opuscili pociag przed nimi. Ciała leżały jedne na drugich, przy czym każda następna warstwa ciał ułożona była w przeciwna stronę , jak sardynki.

Mała grupa żydów stała w głebokich kałużach krwi , cierpliwie czekajac na następna partie ofiar wpadających do dołu.Miały byc umieszczone na wierzchu innych ciał , tak, by zrobić miejsce dla wciśnięcia wiekszej ilosci warstw, których było 12. Niektórzy Polacy opierali się , gdy żydzi próbowali wiązać ręce z tyłu. Innym zarzucano płaszcze na głowy i wiązano z przodu . Niektórym wypełniano usta trocinami ,które NKWD uznało za skuteczny sposób kneblowania ofiar. Ich bowiem okrzyki mogły spowodować dodatkowy opór innych grup trójkowych czekajacych w ciężarówkach na ostatni spacer do chaty.

Niektórych znaleziono z ranami po bagnetach z tyłu i na piersiach , do innych oddano kilka strzałów , zamiast regularnego pojedynczego w tył głowy. To pokazuje , że walczyli przed śmiercią do konca. .W sumie 4253 ofiary pochowano w Katyniu i Polacy domagają sie ujawnienia miejsca spoczynku pozostałych 10.000 ofiar. Ostatni rozdział tej odrażającej zbrodni jest jeszcze do opowiedzenia.

ŻYDZI,KTÓRZY MORDOWALI POLAKOW W KATYNIU

Izraelski dziennik Maariv ukazał światu nazwiska sowieckich oficerów NKWD zamieszanych w zbrodnie katyńską. Polski żyd Abraham Wydro , który obecnie mieszka w Tel Avivie (Maariv 21 lipiec 1971r.) zgodził sie na wywiad, ponieważ chciał ujawnic sekret Katynia zanim umrze. Opisał spotkania z trzema oficerami żydowskimi z NKWD wojskowym obozie wypoczynkowym w Rosji. Powiedzieli mu ,iż osobiście uczestniczyli w mordzie na Polakach w Katyniu.

Byli to major Joszua Sorokin, płk Aleksander Susłow , płk Samyun Tichonow.Susłow wymógł na Wydro obietnice ,że nie ujawni tej historii, aż 30 lat po jego śmierci, ale sam Wydro zadecydował, że może nie żyć tak długo.

Major Sorokin zwierzył sie Wydro ,że świat nie uwierzy , w to czego byłem świadkiem . Wydro powiedział gazecie : żydowski major w służbie sowieckiej NKWD i dwóch innych oficerów bezpieczeństwa przyznało mi sie, że okrutnie zamordowali tysiace polskich oficerów w lasach katyńskich. Susłow powiedział do Wydro chce powiedzieć ci o moim życiu ,tylko tobie, ponieważ jesteś żydem i chyba mo¿emy sobie mówić wszystko! Nie chce robić miedzy nami żadnych podziałów … zabiłem Polaków moimi własnymi rekami!

Wystrzelałem ich osobiście . Cześć tej historii jest odtworzona na tej samej stronie obok fotografii Wydro . Interesujące jest, że w Katyniu zabito także kilku żydów. Sowiecka policja była rozważna i działała selektywnie wobec 15.000 aresztowanych. Dzisiaj wiadomo, że co najmniej 10% żydów popierało Bund, który przekształcił się w Komunistyczna Partie Polski. 20% tych, którzy nie popierali Bundu było traktowanych jak reszta Polaków. Polityka Stalina zmierzała do zadanie śmierci wszystkim tym , którzy mogli w jakikolwiek sposób przeszkodzić komunizmowi.

Stalin wyznaczył żydów do prowadzenia obozów koncentracyjnych Gułag.

(Trwa ładowanie załączników…)

 

ligaswiata
 
Nie wiem czy zwróciliście uwagę ale mamy wysyp tzw: sprytnych nowalijek ,czyli klakierów pozyskiwanych z for internetowych oraz portali dla bezrobotnych manipulatorów sprzedających się każdemu kto da 0,20 gr za like i 0,50 gr za durny komentarz i profil na FB, Google +...

O co tu chodzi?!... o zasadą dziel i łącz ...

Większość osób jadących na PO i Tuska , po cichu ma popierać PiS  poprzez popularyzację patriotyzmu masońskiego spod znaku tragedii smoleńskiej.
Kult masonerii B'n'B propagowany przez fałszywego katolika Jarosława.K, sprzyja dzieleniu i łączeniu poprzez konflikty i manipulacje...

Z kolei ucichli Ci ,którzy do tej pory mieli popierać PO  (Wilki Wschód...) i jechać na PiS, ich rola skończyła się na 4 lata ... są to ci sami ludzie, zmieniły się tylko nicki, próby formułowania wypowiedzi i slogany... oraz sposób wstawiania linków i lików ...

Psy za kilka groszy staną po każdej stronie płotu i naplują każdemu w twarz...jednak wystarczy ich obserwować i co pewien czas jednego lub dwóch ustrzelić...
Aby wywołać popłoch, który powoli zaczyna zbierać swoje żniwo, niektórzy nie wytrzymują psychicznie i popełniają błędy ,skazujące ich na bezrobocie...

Pytanie co naród zrobi z takimi kolaborantami po roku 2015, czy wreszcie zabraknie drzew na padlinę ...?!
Czy znów posadzi ich na stołki tak, jak już to miało miejsce w 1945 roku i 1989 roku...

Werbunek tych ludzi doprowadził mnie jak po sznurku do kłębka ... poprzez portale i fora do młodzieżówek partyjnych, instytucji administracji publicznych ,aż po siedziby partii i lóż masońskich w Poznaniu, Warszawie i Gdańsku...

Kto mieczem ...

WDD

P.s Psom z PiS i PO chcą wznosić pomniki, analfabetom poświęca się filmy i sztuki teatralne, kłamcom tworzy się salony, a narodowi tworzy się piekło...  JUDEOPOLONIA Bis
 

romantyzm69
 
Do śmiesznej sytuacji doszło wczoraj pod Pałacem Prezydenckim. PiS obchodził swoją miesięcznicę. Patrząc na to z boku, widać, jaka choroba dopadła zwolenników tej partii i prezesa Jarosława Kaczyńskiego.

Smoleński udar.

Wieczorem w strugach deszczu lud smoleński sam siebie ubezpieczał przed Rosjanami, kadra ich piłkarzy jest zakwaterowana w pobliskim Bristolu.

Marsz "ku prawdzie" zbliżając się do Pałacu Prezydenckiego, był ubezpieczany przez policję. Gdy już dochodzili do celu swojego deptania po Krakowskim Przedmieściu, przed kordonem policji pojawili się cywile w kamizelkach z nadrukiem: "Służba porządkowa PiS".

W ten sposób chcieli zademonstrować, że pilnują by nikt nie przedostał się pod hotel i aby nie doszło do incydentu.

PiS chronił Rosjan przed sobą. Boją się opinii publicznej, która nie wybaczyłaby tym zdewociałym zwolennikom Kaczyńskiego psucia atmosfery święta sportu.

To także oznaka, że PiS utworzyło już "państwo podziemne", mają swoją policję. Choroba ogarnęła ich w pełnym wymiarze.
 

romantyzm69
 
Paranoja smoleńska dotarła także do Opola. Stary festiwal piosenki polskiej w Opolu zawsze drwił (mniej lub więcej udanie) z polskiej rzeczywistości. Złote lata to kabaret "Tey".

Swój ogromny wkład w rozbrajanie śmiechem naszych wad i narodowych chorób ma Stanisław Tym, który w tym roku obchodzi 75. urodziny. Więc jedno z widowisk musiało zostać poświęcone jego postaci.

Na scenie w kilku skeczach obok jubilata uczestniczyła Krystyna Janda, znakomita aktorka i niezapomniana wykonawczyni "Gumy do żucia".

W jednym ze skeczów "Polskie kalosze" grała cudzoziemkę, która przyjechała na Euro i kpi ze stanu przygotowań do tej imprezy. A skąd zna język polski? Otóż to jest clou smoleńskiej paranoi.

- Ja się polskiego uczyłam z telewizji - mówiła cudzoziemka Janda. - Dwa lata oglądam tylko polską telewizję, dwa lata co dzień o samolocie.

Sala w tym momencie wybuchnęła śmiechem.

- Wy jesteście z innej galaktyki - dopowiedziała Janda.

- Dlaczego? - zdziwiony był Stanisław Tym. - Podobno Rosjanie już go kilka razy umyli.

I to wszystko o Smoleńsku w tym skeczu. No, ale odezwały się nożyce, czyli Marta Kaczyńska, która w paranoiczny sposób zareagowała na Facebooku. M.in. sierota po Kaczyńskich napisała: "Jak można żartować z tego jak w sprawie Smoleńska poniżają nas Rosjanie?"

Można żartować i należy. Śmiech to obrona zdrowia Polaków. Poniża nas w kraju stryj Jarosław w deptaniu po Krakowskim Przedmieściu i dewastowaniu przy okazji symbolu wierzących - krzyża.

Smoleńska paranoja powinna być leczona, nie z przymiotnika "smoleńska", ale z rzeczownika "paranoja". Leczona terapią psychologiczną winna być córka Kaczyńskich (ból po stracie rodziców), stryj Jarosław (ten z pełnoobjawowej paranoi) i ci wszyscy, którzy wierzą w paranoję spisku.
 

 

Kategorie blogów