Wpisy oznaczone tagiem "Szakal" (5)  

nightfirefly
 
Miał być kolejny wpis "zakupowy", ale przybył mój nowy BJD i postanowiłam poświęcić czas arrivalowi.

Po dosyć długim oczekiwaniu (7 miesięcy), otrzymałam informację, że mój czarny Anubisik jest w drodze. Dotarł w tydzień i prosto do domu, więc bardzo się ucieszyłam :D

Anubis został stworzony przez firmę BlackBox. Gdy go kupowałam, niestety nie było jeszcze opcji z fullsetem i face-upem, więc przybył do mnie blankowy. Jednakże to nie problem, bo mój egipski chłopak szybciutko zostanie ubrany i pomalowany.

Przejdźmy do samego arrivalu:

Paczka była niewielka, ale dobrze zapakowana

arrival blackbox.jpg


Pudełeczko firmowe

Anubis box.jpg


COA/"papiery" Anubisa naprawdę zrobiły na mnie wrażenie. Czerń i złoto, a do tego ten piękny rysunek!

Anubis BlackBox arrival.jpg


Opakowanie i certyfikat dopracowany, brawo dla firmy :)

Black Box Anubis COA.jpg


BlackBox logo.jpg


BlackBox Anubis COA.jpg


Gold treasure.jpg


Zaglądamy do środka

BlackBox blank Anubis.jpg


Oto egipski bóg w wersji Super-kawaii-chibi XD lol

BlackBox Anubis.jpg


Akcesoria

Anubis accessories.jpg


Anubis i jego artefakty

BlackBox Anubis BJD.jpg


Tak mniej więcej będzie wyglądał:

d96423da74776411cd9c9cdd66c9be72.jpg


a5fc1c12b31bb05197fde53e3e7adab44bede052.jpg


Jest uroczy i taki malutki!

Anubis black version.jpg


Podczas gdy ja czekałam na swojego Anubisa, firma popełniła jeszcze trzy wersje kolorystyczne: normal skin (nude), tan (egipska opalenizna) oraz biały (pure). Wszystkie są śliczne. Z czarnym pojawił się biały i pomyślałam, że może go dokupię, ale potem wraz z Bazi zobaczyłyśmy opalonego. No i przepadłyśmy :P

16179295_1111666625608701_5186757430706960740_o.jpg


Tak więc sprawimy naszemu kolegę...

Oprócz innych kolorów, firma szykuje też sarkofag dla Anubisa (który oczywiście muszę dorwać), śpiącą wersję oraz mecha-pancerz

14324186_988238297951535_2932150248764906612_o.jpg


14291782_988238367951528_994103827137792115_n.jpg


13920735_952932818148750_6024530543455485653_n.jpg


13717398_949220328519999_7236459161975864797_o.jpg


BlackBox oferuje jeszcze inne śliczne "stworzonka", więc polecam. Ja jestem zachwycona :3

Firefly
  • awatar dazzle: firmowe są bardzo ciekawe, a zastanawiam sie, jak TY go scustomujesz :) Póki co - jak to kociak - słodki i cudo <3 gratuluję!
  • awatar Alys27: Powiem tak: nie spodziewałam się xD Ale jest słodki. Mecha-pancerz xD Przez te 7 miesięcy nie miałaś czasem myśli, że zaginął w akcji albo że zamówienie gdzieś się zawieruszyło w firmie i nie przyjdzie?
  • awatar SugarFirefly: @Alys27: Eh, wiesz - w tym hobby to nie raz czeka się na lalkę miesiącami, czasem nawet rok. Można przywyknąć ;)
Pokaż wszystkie (13) ›
 

ekogroup
 
www.ekogroup.info/(…)szakal-zlocisty-zamieszkal-w-p… - Do pracowników pomorskiego Nadleśnictwa Kwidzyn kilka dni temu dotarła informacja, że na terenie jednego z leśnictw widziano "dziwnego lisa" lub "małego wilka".
Martwe zwierzę zauważono na poboczu jednej z lokalnych dróg. Po otrzymaniu zgł
 

teneebriss
 
~Tenebris~
Patrzyłem spokojnie na Lucyfera, moja twarz, oczy ani nawet myśli nie wyrażały żadnych uczuć. Demon natomiast uparcie wpatrywał w trójkę moich braci. Szakala - Boga Miłości. To on sprawiał, że marne ludzkie serduszka rozpadały się na pół, przy pierwszej lepszej okazji. Slendera - Boga Snów, który włada nad nimi i zsyła na ludzi koszmary, a także pozbawia ich zdrowego rozsądku i Eat'a - władcę głodu, on odbiera ludziom uprawy i skazuje ich na głodową śmierć. Oczywiście lustrował wzrokiem także mnie. Witam, z tej strony Bóg Śmierci. Najpotężniejszy z naszej czwórki. Mogę dawać i odbierać życie bez pytania o pozwolenie, mogę się bawić życiem i śmiercią. To ja decyduję, jak umrzesz i jak długo będziesz umierał.
- Panowie... Jako wasz pan... - pan sran, myślisz, że kogoś obchodzisz?, myślałem nie zdradzając się z tym. - Chciałbym was poinformować, iż zostajecie wysłani na Ziemię.
Automatycznie podniósł się bunt, nie miej ja nie zareagowałem. Może nie marzyła mi się podróż na Ziemię, ale każda chwila bez Lucyfera nad głową, to piękna chwila.
- Po co nas tam wysyłasz? - spytałem chłodno, przekrzykując mych braci, którzy jakby dopiero teraz mnie dostrzegli. Słysząc mój głos, zamilkli niemal od razu.
- Ah, Tenebris, kochany, jak to po co? Najwyższy czas, byście znaleźli sobie służące, poddane, niewolnice - lamentował. - Jak zwał, tak zwał, zamieszkacie na Ziemi i tam też będziecie żyli, aż udowodnicie, że jesteście dość źli, by zasłużyć na powrót do Piątego Wymiaru Piekieł - główny diabeł uśmiechnął się złowróżbnie.
- Eh, świetnie - westchnąłem, nie podobało mi się to, jak cholera. Zważywszy na to, iż nie lubię zabijać ludzi.
Ale jak to? Bóg Śmierci nie lubi zabijać ludzi? Ha! Tak, owszem. Zresztą, nie ja decyduję o wszystkich zgonach na świecie, serio. Przynajmniej nie umyślnie. Jako, że Śmierć jest czymś z czym jestem głęboko związany... W pewien sposób to moje pożywienie, więc gdy jestem głodny, jem.
- Szakal - pojedziesz do Wenecji. Slender - tobie wyznaczyłem Canberrę. Eat - ty zajmiesz się Nowym Jorkiem. Za to Tenebris osiedli się w Londynie.
Skinąłem powoli głową, nie było sensu się kłócić, nie z Lucyferem.
Pan Piekła podszedł do glinianej misy, którą wypełniały drobinki żelaza. Zgarnął je w garść i rzucił w ścianę, mrucząc jakieś łacińskie zaklęcie.
- Idźcie - wskazał czarny portal, który właśnie się utworzył.
Bogowie powoli skierowali się do między wymiarowego przejścia. Kiedy i ja miałem je przekroczyć, Luc ścisnął me ramię i zmusił, bym na niego spojrzał.
- Pamiętaj o swoim pochodzeniu - powiedział Szatan sucho i westchnął mnie w portal.
***
Wylądowałem na jakim placu, rozejrzałem się. Stałem nieopodal Big Ben'a. Westchnąłem ciężko i powoli ruszyłem ulicą w poszukiwaniu jakiegoś lokum. W końcu musiałem gdzieś mieszkać, a kanały zdecydowanie mnie nie interesowały.
***
~Anabelle~
Brązowowłosa dziewczyna opuściła czym prędzej salę chemiczną. Wpadła do szatni jako pierwsza i pierwsza też opuściła znienawidzony przez siebie budynek liceum.
Będąc na zewnątrz niemal od razu obrała kierunek.
Idąc miała wrażenie, że ktoś ją obserwuje, podąża za nią. Kilka razy się odwróciła, lecz nic podejrzanego za sobą nie dostrzegła.
- Ann... - szepnęła do siebie dziewczyna. - popadasz w paranoje - pokręciła głową z zażenowaniem.
Usiadła na przystankowej ławeczce, wyjęła z torby książkę i zaczęła czytać na zaznaczonej wcześniej stronie. Przeszkadzał jej w tym tylko silny wiatr i mrowienie na karku, tak jakby ktoś naprawdę się w nią wpatrywał. Ale to śmieszne, nikogo tu nie ma, prychnęła w myślach zielonooka. A może w tym właśnie sęk? W tej pustce?
W tym momencie wiedziała tylko, iż nadjeżdża jej autobus. Schowała książkę i wyjęła słuchawki, po czym wsiadła do pojazdu. Dziewczyna usiadła na miejscu pod oknem.
Gdy środek transportu znów się zatrzymał, do środka wszedł ciemnowłosy, wysoki jak dla Anabelle, chłopak.
Czy on idzie w moim kierunku?!, spanikowała. Usiadł obok mnie?!, po chwili zrozumiała, że ten fotel, jako jeden z nielicznych, był wolny. Ann odwróciła wzrok w stronę okna, choć czasem zdarzało się jej zerknąć na przystojnego nieznajomego.
Po kilku minutach poczuła, że ktoś szturcha jej ramię. Wyjęła słuchawkę i zdziwiona spojrzała na około dwudziestolatka.
- Dobrej muzyki słuchasz - rozciągnął śliczne, pełne usta, w kolorze kwiatu wiśnie, w szeroki uśmiech.
- Wiem - odparła dziewczyna. - Ale nie wiem, czego ty słuchasz, więc skąd mam wiedzieć, iż nie jest to tylko taki tekst na podryw? - uniosła brew.
Nieznajomy popatrzył na brązowowłosą uważnie.
- Bring Me the Horizon, Black Veil Brides, Bullet For My Valentine, Blessthefall... - wyliczał.
Anabelle ledwie powstrzymała się przed wytrzeszczeniem oczu.
- Przyznaj się! Albo przejrzałeś ukradkiem moją playlistę, albo masz skaner w oczach.
Raczej w umyśle, skarbie - pomyślał ciemnowłosy.
- Za kogo mnie masz, hoża dziewojo? Za ufo? - uśmiechnął się promiennie.
Hoża?! On właśnie powiedział ,,hoża"?!, dziwiła się zielonooka.
- Tak, mniej więcej za to - odparła spokojnie. - A teraz przepraszam, muszę wysiadać.
Nieznajomy bez słowa wstał i przepuścił dziewczynę. Po chwili autobus zahamował, a ona zamiast stać na własnych nogach, wpadła na Boga Śmierci, który stał, jak kamień i zręcznie złapał nastolatkę za przedramiona. Ta zaczęła się czerwienić, jak burak.
- Uważaj, kwiatuszku, następnym razem może ci się coś stać.
Drobna kobietka zarumieniła się jeszcze bardziej.

-----------------------------------------------
Buhahaha, jestem zUa. Bo to już koniec. W takim momencie. (Wiem, ledwie pierwszy rozdział, a tu już TAKI wątek, jeśli wiecie o czym mówię, ale tak trzeba, zobaczycie, będzie ciekawie)
Następnego rozdziału możecie się spodziewać za parę dni (:
Trzymajcie kciuki by był niezły.
 

banzajpl
 
Do remake’ów z reguły podchodzimy nieufnie. Nauczyli nas zresztą tego twórcy filmów, którzy do przerabiania starszych produkcji podchodzą z energią i zaangażowaniem, wiele obiecują...
www.kultura.banzaj.pl/5-remakeow-ktore-powinien-…
 

 

Kategorie blogów