Wpisy oznaczone tagiem "Szambonurek" (17)  

lalkazombie
 
Lalka Zombie: I tak już całkiem sentymentalnie na pożegnanie (bo pewnie znowu zniknę na kilka dni).



Ale! Ja tu jeszcze wrócę! Trzymajcie się dzielnie, chudo, ciepło itp. :*****
 

lalkazombie
 
Lalka Zombie: Wczoraj, gdy poginałam autem, wpadł mi kamyk na szybę. Prosto przed moimi oczami. Ze strachu zrobiłam unik o_O


Dobra nasza, nic się nie stało!To była lekcja numer jeden : D
Pokaż wszystkie (2) ›
 

belle
 
Belle: Tym razem 2 pijanych facetów przewróciło łódkę wiosłową i awanturowało się o akcję podwodną, nie będąc w stanie zapewnić nam łodzi z silnikiem. W zamian zafundowaliśmy sobie nurkowanie na innym akwenie i po raz pierwszy zachwyciła mnie flora podwodna. Lubię te weekendy na Mazurach, mimo że czasami nie wiem czym zająć się najpierw.

Zabawne są koleje ludzkich losów. Spotkałam człowieka z którym kiedyś był moim trenerem, wszyscy piali na jego temat a moja siostra wręcz go uwielbiała. Po kilku latach mogąc się mu bliżej przyjrzeć na zupełnie innym polu stwierdzam, że albo nasz zachwyt był nie wart istnienia albo ktoś się rozsypał.
 

belle
 
Belle: Ludzka głupota i skurwysyństwo nigdy nie przestana mnie zadziwiać. I tak tym razem nie jestem w stanie pojąć jak z bardzo średnim stopniem wyszkolenia, a jeszcze mniejszym doświadczeniem można ryzykować dupą swoją i innych. A tym bardziej rozmontować lub uszkodzić w zemście cudzy sprzęt przed wejściem do wody w odwecie za to, że ktoś tej głupoty tolerować nie chciał i kazał się wynosić. Cisną mi się na usta różne przekleństwa. Tym razem obyło się bez tragedii.
 

belle
 
Belle: CPR, AED i First Aid - zrobione. Tymczasowy certyfikat jest. Stały w ciągu 90 dni. W przyszłym roku zaawansowane kursy i instruktor.

Po 11 godzinach dmuchania lalek i targania ludzi padam na twarz.

Mdlejące babcie - nadchodzę!
 

belle
 
Belle: Interesujący wieczór z A. Stremowałam się jak nastolatka.

Dzisiejszy dzień konferencji i prezentowane materiały przezajebiste. Zmieniam kierunek wyjazdu - Chorwacja. Te wraki są piękne i zawsze dobra widoczność. Wizytówki pobrane. Jutro będzie słabiej ale również interesująco.

Zmieniłam temat pracy i w końcu ją napiszę. W jednym antropo, zwierzaki, ceramika i wszystko z badań podwodnych.

A w niedziele dmuchanie fantomów i kurs pomocy przedmedycznej.

Zaczynam doceniać swoją bez emocjonalność względem ludzi. jest łatwiej.
 

belle
 
Belle: Pierwszy plastik nurkowy w ręku! :)
 

belle
 
Belle: Musze to przyznać: tuńczyku w puszcze pokochałam Cie, a nie zapowiadało się.

Zmiana żywienia przynosi efekty, już mam kilo mniej i może wrócę do swoich 50 kg.

W mailu zamieszkała dzisiaj tymczasowa licencja nurkowa. Stała powinna przyjść w 2 tygodnie. Kolejne 2 specjalizacyjne i zaawansowane za 6 tygodni. I właśnie zostałam uświadomiona, że nitrox też robię w listopadzie. Tym samym koszty kursowe same się zredukowały. Jednak postawię PP flaszkę w podziękowaniu.
  • awatar Deuce: gratuluję :) tuńczyk? z kukurydzą i ryżem mmmmm
  • awatar Belle: Z kukurydza i ryżem jeszcze nie robiłam i ciężko mi się przekonać do tuńczyka na ciepło. Na razie pochłaniam go w wersji z chrupkim pieczywem, szczypiorkiem i pieprzem ;)
  • awatar Deuce: nie mówie o ciepłej, to sałatka na zimno - tunczyk, kukurydza, cebula, ryż, ogórek konserwowy lub kiszony, majonez, sol, pieprz :)
Pokaż wszystkie (7) ›
 

belle
 
Belle: Siedzimy w bazie. Z laptopa leci Varius Manx. Za oknem wieje czwórką, która do jutra ma rozwiać się w ósemkę. Na obiad był łosoś bałtyki odłowiony wczoraj. Zrobiony na grillu, w ziołach. Jutro będzie wypad do Gdyni i może nurkowanie na Torpedowni.

Czas płynie leniwie, świat się śmieje i nie szkodzi, że pogoda nie jest piękna.  

Dogadzamy sobie do wekendu. Potem wróci reszta i przyjadą klienci. Spokój wyparuje i zaczna się nerwy. Ale na razie jest dobrze i cieszymy się tym.
 

belle
 
Belle: Ostatnie nurkowanie na 30m. Robione prawie na pałę, 16h przed wyjazdem z Helu.Przesuniętym wyjazdem. 2 dni temu zrobiłam serię nurkowań po 20 m w ciągu niecałych 48h. Jedno na Bryzie, jedno "po stoku", jedno na Wichrze (sztormowe). Z braku czasu i warunków głównie nurkowaliśmy w nocy. Podczas sztormowego straciłam płetwy i maskę. Do tej pory nie wiem czy poszły nurkować beze mnie czy ktoś z rozpędu je spakował do siebie. Poszukiwania trwają. Kompletacja sprzętu na dzisiaj również.

Nurkowanie jest jak narkotyk. Wciąga, uzależnia i powoduje bankructwo. Ale nie zamienię tego na nic.
 

belle
 
Belle: Za chwilę początek września. Pogoda mocno się psuje i od wczoraj wieje piątką. Bosman portu nie wypuszcza na nurkowania. Z resztą trochę podpadliśmy nie zgłaszając jednego wypłynięcia i wracając mocno po zmroku.

Zaliczyłam piękne, nocne nurkowanie na Wichrze prze wietrze 3-4B. Na riba wciągał mnie Misiek bo o wejściu na własnych rękach i nogach nie było mowy. Wrażenie wściekłego, granatowego morza w nocy, miotającego nami i łódką - niesamowite.

Już wiem co mnie kręci. Ciemno, zimno i ciężko wrócić na łódkę.

Bryza nocą i od środka również fantastyczna. Trzy nurkowania pod rząd wykonane na głębokość 20 metrów. Przygotowuję się do 30 metrów ale pogoda raczej nie dopisze i zapewne już go nie zrobię. Specjalizacja deep wydaje się być zupełnie możliwa jeśli chcę robić ratowniczą a potem nurkowania techniczne.

Tylko to pieprzone zapalenie skóry spowodowane alergią wykończa od 5 dni i nic nie wskazuje na to, że szybko przejdzie. Ale jak nie pianka to skafander i cały czas głębiej.
 

belle
 
Belle: Od 5 dni siedzę w Helu. Robię zajebiste nurkowania, opalam tyłek i jakoś nie mam ochoty wracać.
 

belle
 
Belle: Po raz kolejny kłania się uczulenie na metale. Otóż w neoprenie używanym do szycie mokrych skafandrów są cząsteczki cyny i niklu. Od 3 dni znowu jadę na aeriusie, szukam tej magicznej maści z zeszłego roku i planuję zakup cienkich kalesonków, bluzki i kominiarki bo inaczej nie popływałam. Kolejny obowiązkowy wydatek to suchy skafander bo krew lejąca się ze skóry dotkniętej zapaleniem i plamy jak po poparzeniu na szyi to nic fajnego.
 

belle
 
Belle: Kupiłam mokry skafander, specjalnie na wyjazd nurkowy. Żeby mieć własny, czuć się komfortowo i mieć fun z pływania. I wszystko byłoby fajnie gdyby nie fakt, że manszety neoprenowe uczuliły mnie do stopnia obręczy z pokrzywki w stosownych miejscach. Żeby wyglądać znowu jak człowiek muszę wybrać się po Aerius do apteki i mieć nadzieję, że lek nie wywoła migreny bo będzie po jabłkach.

Przy okazji zostałam ogłoszona kujonem bo z egzaminu z archeo podwodnej dostałam 4 co jest najlepszą oceną w grupie. Gdybym przykujoniła dostałabym 5. To taki drobiazg.
 

belle
 
Belle: Po konsultacji z kolegą który wrócił, już wiem że na nurkach archeologicznych dostanę wpierdol. Zapewne będą próbowali mnie zabić, przez zaplątanie w linę i udowodnią mi że nic nie umiem (co będzie zgodne z prawdą). Poza tym soczyste wiązanki będą latały regularnie z ust kursantów i instruktorów.

Hel dla relaksu wydaje się być dobrą opcją po.
  • awatar Ath: Czy to tak jak "hel do gadania" za 3zł, który sprzedają na Krupówkach :D?
  • awatar Belle: Półwysep ;) ale z gazów polecam tlen na kaca :D
Pokaż wszystkie (2) ›
 

belle
 
Belle: I tyle Warszawy. Wytrzymałam sześć dni, kolejna dwa napawają mnie przerażeniem. W niedziele znowu uciekam na nurkowania. Najchętniej bym już tu nie wróciła. Z Mazur jadę na Hel. Mogłabym zatrzymać czas i miejsce. Tak aby Hel i pogoda do nurkowania się nie kończyły.

Na myśl o zimie i zamknięciu w czterech ścianach robi mi się słabo.
Pokaż wszystkie (2) ›
 

belle
 
Belle: Kocham moją łazienkę za to, że pozwala mi poczuć się jak człowiek. Wróciłam dopiero co z dwudniowych nurkowań w jeziorze zimnym (jak jasna cholera), mulistym (jak diabli), z beznadziejną widocznością. Hotelik nie posiadał ciepłej wody (a właściwie starczała na niecałe 3 sztuki kąpielowe) ani ogrzewania.

Wrażenia boskie (serio!).

Wnioski: albo zapiszę się do klubu "Morsów" albo kupię "suchara".
 

 

Kategorie blogów