Wpisy oznaczone tagiem "Szczury" (288)  

nalaxwolf
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

banzajpl
 
W ostatnim czasie kolejne pranki wyrastają jak grzyby po deszczu. Niestety większość z nich staje się już dość irytujących. Szczególnie jeżeli weźmiemy pod uwagę jajcarzy robiących...
www.banzaj.pl/Szczurek-z-pizza-terroryzuje-Nowy-…
 

banzajpl
 
Szczur wychodzący z muszli klozetowej brzmi niczym scena wyjęta z taniego horroru bądź opis koszmaru. Jednak takie sytuacje się zdarzają i to częściej niż możecie sobie wyobrazić...
www.banzaj.pl/Szczur-w-muszli-klozetowej-jak-on-…
 

jamniczek-pl
 
... za to Im chłodniej.

To kilka dni, mam nadzieję, że po dzisiejszym i po spędzonej w innym pokoju nocy odprężą się.

Oby się nic nie stało. Odpukać.

Dodałam drugi (korekta dnia 05.07.15 - trzeci; jeden, Ich ulubiony na górze, drugi na dole, teraz trzeci) hamak, który w razie czego powinien uchronić Zaka przed spadnięciem do tak zwanej kuwety. Jest tam żwirek z kukurydzy dla gryzoni, na to położone ręczniki papierowe.

Martwię się o Nich, o ich stan psychiczny i dodatkowo Zaka - fizyczny.

___


Zero trzecia zero trzy.

(Podobno o trzeciej w nocy budzą się demony. Gdzieś zasłyszałam. OK, jest pięć po trzeciej. Wpis zaczęłam pisać o tamtej godzinie.)

Pusto tu bez Nich. Odruchowo spoglądam w miejsce, gdzie stał Ich dom - czyli tzw. klatka. A właściwie klatki. Łapię się na tym, czy wiatrak (klimator wyłączyłam) nie będzie w Ich stronę wiał  z mojej koszulki po zapaleniu e-papierosa.

Nawet nie chcę myśleć co będzie gdy kiedyś odejdą.
 

jamniczek-pl
 
... zauważyłam, że Zak nie może dotknąć tylną łapką głowy, ucha. Ma problem z tylnymi nogami. Kiedy wspina się do hamaka z trudem się do niego dostaje. Kiedy zauważę staram się najpierw nic nie robić żeby ćwiczył tylne łapki, ale kiedy jedna z nich wisi i nie może sobie poradzić pomagam Mu.

Poczytałam znów trochę i jak na razie z tego, co mam w domu i co nie jest przeterminowane, dałam Mu witaminę B1.

Przed końcem tygodnia będę u Wetów.

W sierpniu skończą ok. 2 lat. Jedni piszą, że to dla szczura starczy wiek, inni, że nie.

To trochę jak z ludźmi. Jedni umierają w wieku 80 lat, inni dożywają 95, 100 lat trzymając się mocno.

Wiem, że powinien dostać witaminę B12 (lub B compositum), być może - a raczej na pewno -  glukozaminę i siarczan chondroityny. To Go nie uleczy, nie okłamujmy się, ale o ile stan się nie pogorszy (...) te leki powinny Mu pomóc.

Dwóch Opaków jest, nie mogę mieć więcej (alergia).

Boję się co będzie, jeśli Mike, w pełni sił, zostanie sam...

Ale na razie staram się nie panikować co mi średnio wychodzi.
  • awatar Giovannna: mam nadzieje, że Zakowi przejdzie ! Duzo zdrowka dla niego :)
  • awatar jamnick: @Giovannna: nie dziękuję wiadomo w jakim celu. Ale dziękuję za odzew. Zaraz napiszę co i jak.
  • awatar Tooona: Gdyby został sam to chyba jedyna rada dokupić dwóch nowych, młodych. Bo 2 lata to już sporo, moje szczuraski w wieku 2 lat to już byli siwiuteńcy
Pokaż wszystkie (4) ›
 

jamniczek-pl
 
Pani M. luźno wstrzyknęła. Wydawało się, że kolejne, podane w domu, również pójdą luźno.

Myliłam się.

W poniedziałek Opaki miały dostać kolejną dawkę Tylovetu. Pierwszą dostały w czwartek.

Wzięłam przygotowane igły z substancją, poprosiłam Mamę o pomoc... a to coś nie chce wyleźć.

Trzymałam leki w innym pokoju, tam, gdzie jest chłodniej i odizolowane od promieni słonecznych.

Kiedyś, kiedy podawałyśmy antybiotyk zwykle był rzadkim płynem. A ta "zawiesina" nijak nie chciała przejść do strzykawki, co dopiero pod skórę Stworzenia.

Wymęczyłam Mike'a, Zakowi dałam już spokój.

W czwartek jedziemy na umówioną konsultację, oczywiście od razu powiem jak sprawa wygląda(ła).

Nie dostały antybiotyku w swoim czasie więc mogą się na niego uodpornić.
Tego się obawiam.
Pani M. zadecyduje co dalej.

Mama przytrzymywała Mike'a, próbowałam Mu chociaż część wstrzyknąć. Odrobina poszła, ból zapewne spory, to jakby mąkę z niewielką ilością wody zmieszać i próbować wycisnąć... i to pod skórę.
 

jamniczek-pl
 
  • awatar freudunia: :)
  • awatar sraczka: może zdechł?
  • awatar jamnick: @sraczka: 1. Proszę, jeżeli już (o tym za chwilę) to nie "zdechł" a "zmarł". To żywe stworzenie, odczuwające, myślące. 2. Wygląda na zdrowego. Kiedy szczur śpi często ma nastroszoną sierść. Gdyby nie wyglądał na zdrowego nie zamieściłabym tego zdjęcia. Szczurki mają bardzo dziwne pozycje podczas snu. A może się akurat turlał? :)
Pokaż wszystkie (3) ›
 

jamniczek-pl
 
  • awatar IMA:): Słodziaki :) A powiedz, gryzą się czasami? Czy cały czas taka sielanka?
  • awatar jamnick: @IMA:): kiedy daję im jedzenie (mokre) to Ich zwyczaj jest taki: Zak schodzi pierwszy i je. Mike jakby się obawiał. Jakiś czas temu tak Go - nie wiem czym, jednym ruchem ;) - przestraszył, że biedny Mike poleciał na sam dół. Nie, że głową w dół, ale spitolił w tempie 200 km/godz. ;) Nie wiem, jakaś taka zabawa w odstraszanie czy co Oni tam w głowach mają. A ogólnie jest świetnie. Odpukać.
Pokaż wszystkie (2) ›
 

jamniczek-pl
 
Dawno nie było nic o moich Opakach, nadrabiam.

Po pierwsze i najmniej ważne, ale też, zdjęcia: wspinający się dzielnie grubasek Mike i Zak z Mikem na podłodze (Mike przy wersalce).
Lepszych do pokazania nie mam, robione w trybie nocnym.

b2.pinger.pl/(…)Mike1.jpg…
b1.pinger.pl/(…)MikeZak.jpg…

Chłopaki od jakiegoś czasu kichały a Mike dodatkowo miał biegunkę. Właściwie chyba oboje mieli, ale Mike nasiloną, cały czas rzadkie kupy a Zak pod tym względem lepiej za to kichanie się nasiliło.

Poszliśmy do naszych Wetów.

Jakoś pod koniec października zeszłego roku dostali trzy razy Tylovet (antybiotyk), na początku nie podawałam probiotyków (duży błąd), później takie, które podobno nie działały w przypadku szczurów. Dziwne.
Temu przypisywałam rozwolnienie. Nie wiedziałam skąd nasilający się katar.

Teraz: obaj nadal na beta-glukanie, synbiotyku Multilac (wskazany dla ludzi i właśnie szczurów) i doszedł syrop Sambucol, po którym szybko kichanie się zmniejszyło a teraz, pomimo, że to dopiero trzeci dzień, właściwie ustało!

Ale lepiej nie cieszyć się na zapas.
Jednak cieszę się, że Pani M. wiedziała, co dobrać.

Rozwolnienie.

Kał poszedł do badania laboratoryjnego i na całe szczęście nie wykryto pasożytów. Pani M. napisała, że zrobiono badania i Sambucol działa korzystnie w przypadku zapalenia jelita grubego u szczurów. Tak, że z pewnością dzięki odpowiedniemu synbiotykowi i temuż leku rozwolnienie właściwie zniknęło.

:)
  • awatar IMA:): Zazdroszcze, że masz dostęp do weterynarzy, którzy potrafią i gryzonie leczyć. Poka klatkę opaków:)
  • awatar jamnick: @IMA:): jeżeli nie dzieje się coś bardzo dziwnego, kiedy to trzeba jechać na Bulwar Ikara (kiedyś gabinet dr Piaseckiego był "tylko" na Głogowskiej, nadal jest), gdzie mają dość drogą lecznicę, ale zajmującą się leczeniem zwierząt egzotycznych, wówczas jadę do moich Wetów. Jedna z moich koleżanek przejechała całe miasto żeby dostać się do Pana M. Z psem. "Najlepszy we Wrocławiu". Potrafią zdziałać "cuda". Ale przecież w każdym większym mieście jest dobry wet. Tylko trzeba poszukać.
Pokaż wszystkie (2) ›
 

kou01
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
Kou.:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

banzajpl
 
Chyba każdy lubi oglądać sztuczki w wykonaniu zwierzaków. Co prawda w większości przypadków ludzie cieszą się popisami psów i kotów. Warto jednak zwrócić uwagę na inne zwierzaki, które...
www.banzaj.pl/Sprytne-szczury-wykonuja-odjechane…
 

jamniczek-pl
 
Pokaż wszystkie (5) ›
 

jamniczek-pl
 
Makidu wysłała mi link do obrazka:
szczurze.jpg

Dziękuję.

Odpowiem na forum ogólnym, nie prywatnie.

Czytałam o zachowaniach szczurów i to naprawdę bardzo inteligentne, w dodatku czułe na to, co się dzieje z zagrożonym (np. zamkniętym) szczurem.

W rzeczywistości, którą ja obserwuję, chory szczur nie może spokojnie zjeść leku, pokarmu, który jest mu podawany, inne pchają się.

Jest tak, jak jest.

Przecież szczury wybierają jednego, który zawsze sprawdza, czy coś, co jest im podawane nie jest trujące. Jeśli ten, który "testuje" ma się dobrze - pójdą po jedzenie.

Dlatego wynaleziono trutkę, która nie zabija szybko. Szczur wygląda na zdrowego, nic mu nie dolega. Zatem pozostałe idą po pożywienie.
Trucizna działa powoli.
To znęcanie się.
Umierać w męczarni.

Z jednej strony szczury są wrażliwe na los współbraci, których znają i starają się je np. wydostać z zamknięcia.

Z drugiej jednak (mowa tu przede wszystkim o dzikich szczurach) wybierają osobnika, który przecież może umrzeć po tym, co zje.
Ale to troska o zdrowie swoje i towarzyszy.
  • awatar titella: slodziaki :)
  • awatar freudunia: Ciekawe to co napisałaś o szczurach. Zawsze miałam w głowie, że są inteligentne, ale nie zagłębiałam się w temat. Szkoda mi, że są wykorzystywane do badań... :/
  • awatar IMA:): fajne są :) tych dziko żyjących to się boje ale te hodowlane super :) szkoda, że nie mam warunków ;/ bo już bym miała gromadkę
Pokaż wszystkie (3) ›
 

patusia5640
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

nadiiira
 
No, to co tam u mnie. Właśnie wygrzebałam się z paskudnej depresji, a teraz czeka mnie walka z bałaganem w moim pokoju. Zauważcie, jakie życie jest kruche, jak szybko przemija...Tak, taki "oklepany" temat tego wpisu. Ale to później, bo surprise, nikt się tego po prostu nie spodziewał. Otóż to już koniec, nie mam zamiaru być miła dla ludzi którzy przychodzą, gdy akurat nie mają towarzystwa, "przyjaciółka" (teraz już wyłącznie znajoma) to samo, w dodatku zawsze zostawiała mnie samą. Następnym razem nim się przed kimś otworzę, porządnie to przemyślę, kolejny raz nie dam się zranić. A przecież wcześniej chciałam czuć jak najwięcej. To może przez to? Tak, przecież włada nami siła wyższa i w ogóle. Bu. Jakoś tak ze smutkiem patrzę na wszystko. Aa, jakoś tak sobie teraz bredzę, znowu całą noc nie spałam. Jak komuś się chce, to proszę, polećcie mi jakąś komedię, o tematyce homoseksualnej, a wszystkim (no ok, może i nie wszystkim) polecam Koisuru Bokun. Mam klatkę, potrzebną wiedzę, matkę panicznie bojącą się gryzoni, adoptuję szczura. POZDRAWIAM opiekunów ogonków i ogonki.
szczury.org

Zawsze Metallica poprawia mi nastrój .-.
A i owszem, słucham z napisami >:"C
Muszę iść z kotem do weterynarza,utyka na jedną łapę.

Dobra, piszę te głupoty z niewyspania.

Dzień 35, Alice dalej nie uświadomiła sobie, dlaczego warto wychodzić z domu.
 

kuroageha
 
A sypnę sucharem.
Wchodzi Trynkiewicz do sklepu...i prosi o małego Kubusia! *Badum tsss*
Uznałam że powinnam mieć jakieś w życiu oparcie,że powinnam się kimś opiekować.Mam zamiar adoptować szczury. Co prawda mam dwa koty,jednakże przysłowiowo,chodzą one własnymi drogami.Jest mi bardzo,bardzo smutno.Tak smutno,że piszę w GDZO .///. Serafa.

kg.jpg
 

jamniczek-pl
 
Tyle lat się za to zabierałam... do rzeczy.

Dobra i zła wiadomość.

Od której zacząć?

Od złej.

Dobrze.

Nie ma odczulania na szczury. Powiedział to jeden z najlepszych profesorów w kraju w tej dziedzinie.

Liczyłam, że jest.


Wiadomość dobra.

Kiedy siedziałam w klinice czekając 15 minut po podaniu alergenów tak mnie wysypało i swędziało ("Nieźle" - sąsiadka po prawej, "Ładnie" - dziewczyna z tyłu; ogólnie miła atmosfera. Serio!), że myślę sobie: oho, pięknie.

A okazuje się, że, odpukać na przyszłość: nie mam uczulenia pokarmowego, nie mam też uczulenia na kurz i roztocza (a podejrzewałam, że te drugie mieć mogę i się obawiałam). Natomiast oczywiście uczulenie na rośliny mam jak najbardziej. Muszę uważać na pylenie traw i bylicy. Dostałam kartkę ze zrozumiałą tabelą, opisem.

Teraz nie zrobią odczulania, będę łykać proszki i zjawię się w klinice na jesieni.
  • awatar Makidu: proszki...proszki wszedzie .. i pylki :/
  • awatar jamnick: @Makidu: narkotyki wszędzie wszędzie seks.
    narkotykiw.jpg
    :}
  • awatar Louve: @Makidu: :-] @jamnick: :d :d
Pokaż wszystkie (5) ›
 

jamniczek-pl
 
  • awatar denaturat: :D
  • awatar jamnick: @denaturat: cieszę się, że udało mi się Cię rozbawić. :)
  • awatar Makidu: ja zawsze myslalam, ze o kotach kraza takie legendy :D :D
Pokaż wszystkie (4) ›
 

jamniczek-pl
 
Najpierw myślałam, by pojechać do "rodzinnego" Weta, ale uznałam, że jednak pojawię się w Ośrodku dr Piaseckiego. Nie podobało mi się to kichanie, było inne od zwykłego. Już byłam u Naszej Wetki, niestety kichanie powróciło, w dodatku w dziwnej formie.

Lennon od dzisiaj bierze antybiotyk, Zak, który też pokichuje dostaje beta-glukan.

Mike czysty.


A! Pobierają teraz - ale nie wiem, do kiedy będzie trwać akcja - wymaz/zeskrobiny (?) z buź szczurków (nie wiem, jak z innymi zwierzętami egzotycznymi), jak również od ich opiekunów i robią bezpłatnie badania na obecność mykoplazmozy.

Kto chce niech skorzysta. wet.wroclaw.pl/e/


-*-

Jako, że miałam leczenie kanałowe trójki myślałam, że Pan Dentystolog wyjmie dzisiaj trutkę na modliszki, wypełni kanał i dokończy całość.
Nie, kroi się bodaj trzecia wizyta z tym samym zębem.

Grunt, że ten akurat na NFZ.
  • awatar IMA:): Wymaz z pyszczka szczura? Wow. U mnie w mieście to by mnie baba zabiła śmiechem jakbym o takie coś zapytała. Jak mi kiedyś wypisywała recepte do wykupienia w aptece to napisała, że dla króliczka, bo szczur to obciach
  • awatar jamnick: @IMA:): 1. Nie pamiętam, jakiego słowa użyła Weterynarz. Ja na 90% miałam zrobić (tzn. jeżeli chcę) zeskrobiny i wówczas zastanawiałam się, czy mam żyletką delikatnie jeździć po skórze czy... Trochę zdębiałam. I właśnie nie pamiętam. Ale skoro wkładała coś do Ich pyszczków i ja mam to samo zrobić to przecież nie zeskrobiny. Musiało mi się coś pomieszać. ;) 2. Dlatego do poprzedniego, nadal istniejącego, i do nowego miejsca przybywa wiele osób nie tylko z Wrocławia, oczywiście. Z różnych miast i miasteczek. Stomatologia dla zwierząt chociażby - no kto by pomyślał, że nie jakieś podcinanie zębów tylko jak u dentysty... Ale przyjeżdżają, jak wiesz, ponieważ w innych miejscach takiej fachowej (i niestety w nowym Ośrodku drogiej zazwyczaj) pomocy nie znajdą. 3. W "Naszej" aptece wiedzą, że mam Opaków, nierzadko przychodziłam z receptą, gdzie było napisane, że mam wykupić coś dla Szczurka. Ostatnio nawet Pani mnie spytała, jak się mają. Zaczęłyśmy rozmowę, ale za mną stał
  • awatar jamnick: klient i nie chciałam nadwyrężać jego cierpliwości. To miłe, gdy farmaceutka interesuje się podopiecznymi. A tym bardziej miłe, że to szczury - wiele osób, to też wiesz, się wzdryga. Oglądały Je kiedyś, gdy przyjechałam od Weta do apteki. Naprawdę miłe.
Pokaż wszystkie (3) ›
 

jamniczek-pl
 
Temat nie do śmiechu, ale gdy tak przeglądam sieć...
alekicha1.jpg

alekicha2.jpg


*przeglądam ogólnie a trafiłam na "perełkę"; Lennon niestety znów kicha od czasu do czasu - i nie tylko On.
 

paniczowa
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 

Kategorie blogów