Wpisy oznaczone tagiem "Szpital" (613)  

mamuska603
 
mamuska603: #szpital   Dnia 10lipca. tego dnia nigdy nie zapomne.. bylam w sklepie spozywczym kupic sobie sos spaghetti.. bylam w 24tyg ciazy. poczulam mokroo... sukienka w kwiatuszki byla cala mokra.. boze co sie stalo.. zadzwonilam doswojego lekarza(super gosc) powiedzial ze mam zaopserwowac czy leci mi nadal czy juz ustapilo bo sa dwie opcje albo odeszly mi wody gorsza opcja albo normalniew swiecie sie posikalam.. ale stety to byla ta gorsza opcja.. pojechalam do szpitala tam byl ordynator i czekalam na niego jakies 40 minut i wtedy czytalam na necie ze mozna w tym tyg ciazy ratowac dzieci w wiekszym miescie np w olsztnie elblagu.. takze jak weszlam do tego gabinetu to wiedzialam ze bedzie dobrze. a ten ordynator  mnie zaczal badac pytac ktrory tydzien i mowie 24 a on na to ,,pttt... to polozymy pania na oddzial damy pani tableke na wywolanie porodu i dziecko umrze... zaptalam jeszcze dwu krotnie.. i on powiedzial to samo... nawet nie wiecie ja sie czulam czulam ze go trace.. zaczelam pytac czy w olsztynie albo jeszcze gdzies dalej go uratuja on zaczal na mnie wrzeszczec i zaczal krzyczec ze czy pani nie rozumi ze dziecko umrze ze t koniec.. a dziecko dalej mialo zdrowe serduszko bilo a on chcial je zabic... chcecie dalsza czesc??
 

mamuska603
 
mamuska603: #szpital Dnia 10lipca. tego dnia nigdy nie zapomne.. bylam w sklepie spozywczym kupic sobie sos spaghetti.. bylam w 24tyg ciazy. poczulam mokroo... sukienka w kwiatuszki byla cala mokra.. boze co sie stalo.. zadzwonilam doswojego lekarza(super gosc) powiedzial ze mam zaopserwowac czy leci mi nadal czy juz ustapilo bo sa dwie opcje albo odeszly mi wody gorsza opcja albo normalniew swiecie sie posikalam.. ale stety to byla ta gorsza opcja.. pojechalam do szpitala tam byl ordynator i czekalam na niego jakies 40 minut i wtedy czytalam na necie ze mozna w tym tyg ciazy ratowac dzieci w wiekszym miescie np w olsztnie elblagu.. takze jak weszlam do tego gabinetu to wiedzialam ze bedzie dobrze. a ten ordynator  mnie zaczal badac pytac ktrory tydzien i mowie 24 a on na to ,,pttt... to polozymy pania na oddzial damy pani tableke na wywolanie porodu i dziecko umrze... zaptalam jeszcze dwu krotnie.. i on powiedzial to samo... nawet nie wiecie ja sie czulam czulam ze go trace.. zaczelam pytac czy w olsztynie albo jeszcze gdzies dalej go uratuja on zaczal na mnie wrzeszczec i zaczal krzyczec ze czy pani nie rozumi ze dziecko umrze ze t koniec.. a dziecko dalej mialo zdrowe serduszko bilo a on chcial je zabic... chcecie dalsza czesc??
kkk.jpg


kkk.jpg


kkk.jpg
 

porcelainange6l3
 
Wpis tylko dla znajomych
Nuttkaa:

Wpis tylko dla znajomych

 

naswoim
 
Zagubiona mama: Już po! Wszystko oczywiście w jak najlepszym porządku!
Dużo emocji, moich nerwów, ale już jest szcześliwa w domku.
 

naswoim
 
Zagubiona mama: Dzisiaj zabieg. Boje się okropnie i martwię. Wczorajsze badanie krwi - masakra!
Lenka się dziś buntuje ,że ona w domu zostaje ,że nigdzie nie jedzie i w ogle. Mnie już oczywiście brzuch boli.
Trzymajcie kciuki!
 

naswoim
 
Zagubiona mama: Dzwoniła do mnie p doktor. Zamiast zabiegu 17 stycznia 2018 , zabieg będzie już teraz w tą srodę 22. stresuje sie oropnie ,cale nerwy dają o sobie znać. nie mogę sobie obecnie miejsca znaleźc . Zaraz zabiorę się za sprzatanie i przygotowanie miejsca na łóżko ,które mają dziś przywieźć , zajmę przynajmniej myśli...
 

karolinablog
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
ka en.:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

serdeleknadiecie
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

naswoim
 
Zagubiona mama: Jutro wszystko wraca do normy.
Ja prawie zdrowa, antybiotyk do wtorku rana. Lenka tez juz po i idzie do przedszkola. M. do pracy, a ja jadę do szpitala załatwic miejsce ,bo musimy Lenusi wyciąć / podciąć wędzidełko. Boję się jak nie wiem :( ;(
Ciekawe o której wróce z tego szpitala , bo trochę się tam jedzie . tzn ja musze jechać autobusem , więc czeka mnie wycieczka. Dodatkowo jak nie zdąże na powrotny autobus to sobie trochę poczekam.
Dobra nie marudze
Miłej niedzieli życzę ;)
 

serdeleknadiecie
 
mąka krupczatka:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

keylaa858
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
MakeUpYourLife:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

serdeleknadiecie
 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

rennina
 
W szpitalu nie ma cieplej wody i nie bedzie przez nastepne kilka dni. Trzymala mnie silna deprecha, wiec poszlam sie umyc. Smiali sie ze mnie ze jestem morsem. Ale umylam sie, ledwo przekonalam cialo do mojego pomyslu. Gdy juz stalam cala pod deszczem zimnej wody zaczelam czuc ze zyje. Wszystko puscilo.
Kiedys bardzo bliska mi osoba robila mi taka kuracje jak zaczynalam sie zle czuc. Czuje spory sentyment do tego zachowania.
Gdy zalejesz klatke piersiowa i plecy lodowata woda zaczyna brakowac tchu. I chyba o to w tym chodzi.
Dzis znowu czuje sie coraz gorzej, moze wlaze do wody?
FB_IMG_1496809606752.jpg
 

rennina
 
Dlugo sie zastanawialam nad stawieniem sie do izby przyjec. Kazdy dzien byl meczarnia a z nocy na noc bylo coraz ciezej wytrwac, zeby sie nie zabic. Decyzja byla w koncu spontaniczna. Mialam dosyc bycia w domu, czulam sie jakbym umierala. Skierowanie mialam juz dawno wypisane, wiec problemem byla tylko podroz do szpitala. Wybralam zupelnie inne miasto, zeby byc z dala od rodzicow i wszystkiego.
Pierwsze wrazenie bylo tak pozytywne, ze sama bylam w szoku. Ludzie serdeczni, pomagali, tlumaczyli. Szybko zaprzyjaznilam sie z kobietami z pokoju. Kazdy mimo swojej choroby chcial pomoc. Z poczatku nie widzialam zadnych wad, samopoczucie duzo lepsze niz w domu. Czulam sie bezpiecznie. W koncu.
Jestem tu juz 3 tygodnie. Ludzie przychodza, odchodza, na niektorych trzeba uwazac, ale malo jest niebezpiecznych przypadkow. Trafilam na spokojny oddzial. Sluzba jest rozna. Nie raz byly tu rozne paranoje, dziwne zachowania pielegniarek. Trzeba bylo pilnowac jakie leki daja, bo czesto sie myla. Jedzenie jest paskudne, tzn po 3 tygodniach juz wszystko umiem zjesc.
Zostaly 2 tygodnie do przyjecia mnie na oddzial terapeutyczny. Strasznie sie zastanawiam, czy wole przeczekac je w szpitalu, czy wrocic do domu. Bylam raz na 3 dniowej przepustce i tylko marzylam o tym, zeby sie zabic. Jednak szpital dobija, ta sama sala z 7 osobami, ograniczone wyjscia, brak normalnego sklepu. Jestem drazliwa na niektore osoby i tylko czekam az wyczerpie mi sie cierpliwosc i wlaczy sie agresja.
Umiem sie w koncu skupic, nadrabiam material z drugiej liceum, obecnie biologie. Jestem tym zachwycona i daje mi to duzo nadziei na lepsza przyszlosc.
Oczywiscie szpital obiecywal terapie, zajecia, rozmowy z psychologiem. U psychologa bylam raz, wczoraj. Dostalam testy do wypelnienia i wlasciwie sami musimy sobie znajdowac zajecia.
Jezeli ktos sie zastanawia, czy szpital pomoze, to moja odpowiedz brzmi tak, o ile chodzi o ustawienie lekow. No i swiety spokoj. Chociaz pacjenci pomagaja, robi sie sama z siebie terapia grupowa.
FB_IMG_1497212649126.jpg
 

xdpedia
 
www.xdpedia.com/(…)rozmawia_chlopak_z_dziewczyna.ht…
Rozmawia chłopak z dziewczyną. - kiedy dostałem wpierrol, byłaś przy mnie? - byłam - kiedy byłem na zszywaniu łuku brwiowego, byłaś przy mnie? - byłam - kiedy dowiedziałem się, że jestem chory, byłaś przy mnie? - byłam - kiedy leżałem w szpitalu, byłaś przy mnie? - byłam - Ty mi kurrwa pecha przynosisz!
 

my.little.world.9893
 
Hejka ^^ Sorki, że wpis tak późno, ale byłam na imieninach wujka. Co u was? U mnie spoko. Prawie nadrobiłam zaległości ze szkoły, teraz tylko muszę przepisać polski i nadrobić resztę sprawdzianów. W szpitalu byłam 6 dni. Następny tydzień nie pisałam nic, bo właśnie uzupełniałam zaległości. Teraz już blog i wattpad wracają do normy. :D
ozdobnik-1.jpg

W szpitalu było spoko. ^^ Należę do tych niewielu osób które lubią być w szpitalu XD Pozałam tam trzy koleżanki. Dorotę, Angelikę i Monike. Dorotke narysowałam, więc mogę wam nawet pokazać jak wygląda:
20170227_200535.jpg

Monika za to też prowadzi bloga, jak ja, więc możecie teraz do niej wbijać. Napewno się ucieszy jak przybędzie jej pare wyświetleń i komentarzy. Pozdrawiam Monika :D
nowyswiatsarenki.blogspot.com
swiatsarenki.blogspot.com
Z Angeliką codziennie rysowałyśmy i wtajemniczyłam ją trochę w świat Mojej Magii :D Zrobiła dla mnie rysunki chibi paru postaci. Oto one:
IMG_20170312_213253_663.jpg

IMG_20170312_213322_159.jpg

IMG_20170312_213352_573.jpg

IMG_20170312_213428_940.jpg

Mi się bardzo podobają, szczególnie czerwonowłosa Aghatka <333

Ja dla Angeliki też zrobiłam dużo rysunków miedzy innymi te trzy i rysunek do obudowy telefonu. Ona też miała taką jak ja przezroczystą ze złotymi brzegami i narysowałam jej do tego rysunek a ona potem sama zrobiła jeszcze jeden. Na pierwszym rysunku z Fabianem narysowana jest właśnie Angelika:
IMG_20170312_220021_702.jpg

IMG_20170312_215831_336.jpg

IMG_20170302_170253_822.jpg

IMG_20170312_215737_580.jpg

ozdobnik-1.jpg

W tym tygodniu o ile nie bedzie padać postaram się dla was zrobić jakąś ładną sesję w ogrodzie. Jeszcze nie wiem co to będą za zdjęcia, ale wymyślę coś. Również będę się podejmowała odwzorowania szkicownika Marinette z Miraculum. On wygląda tak, dla tych którzy nie wiedzą:
latest.jpg

latest.png

Będę właśnie robić taki jak ona ma tylko, że będzie w nim album włókien naturalnych do szkoły na materiałoznawstwo. Mam nadzieję, że uda mi się zrobić to jak najładniej i że potem dostanę dobrą ocenę za ten album. ^^
ozdobnik-1.jpg

Wpadnijcie jeszcze do mnie tu (oczywiście jeśli chcecie) ;) ;) ;)
www.wattpad.com/user/Lili33Love
ask.fm/Lili33love
www.instagram.com/lili33love/
podpis-1.jpg

 

psycho_cat
 
justek .: witejszyn . c;

to mój powrót. lubię wracać. powspominać i dalej ciągnąć ten cały bajzel... bajzel.? mam tu na myśli swoje niepoukładane życie, które czasem wydaje się nawet całkiem spoko, bo wśród tych wszystkich złych dni znajdą się również te dobre . =]
ten blog to zbiór wszystkiego czym się aktualnie zajmuje. czego słucham, co rysuje, w co gram, co oglądam, czytam. ale poza tym opisuje tutaj także swój stan psychiczny, bo choruje sobie na schizofrenie od 2009 roku. w ostatnim czasie bardzo się zmieniłam. byłam w szpitalu psychiatrycznym przez miesiąc, a w listopadzie przyjęto mnie na oddział dzienny i tam chodziłam przez 3 następne miesiące aż do 4 lutego... ale przyjęto mnie ponownie i od piątku jestem członkiem grupy.
co mogę jeszcze napisać .. stałam się bardzo religijna od ostatniej notki. Bóg mi pomaga, codziennie się modle i chodzę co miesiąc do spowiedzi.
w tej chwili jest ze mną nie najgorzej, chociaż bywało lepiej. muszę nad sobą nadal pracować, a będzie dobrze i będę szczęśliwa.
na tym zakończę, bo będę musiała za chwile szykować się do wyjścia na terapie, ale myślę sobie ze jeszcze dziś coś napiszę c: papa.!
 

xdpedia
 
www.xdpedia.com/(…)siostro_siostra_wstala_dzisiaj_n…
Poranek w szpitalu, siostra wchodzi do sali: - Siostro, siostra wstała dzisiaj nie z tej strony łóżka. - Dlaczego pan tak sądzi? - Ma siostra laczki chirurga.
 

emi1999
 
cześć
Jak mijają wam święta? Mi w miarę spoko, co najważniejsze nie czuję się nieswojo w rodzinnym gronie, zawsze jak spotykaliśmy się całą rodziną to czułam się obco. Tak jakby byli mi obcymi ludźmi, jakbym ich nie znała. Teraz tak się nie czułam, nie miałam takiego wrażenia. Ogólnie chyba to sprawka Alana, coraz częściej się z nim spotykam, a tak szczerze to codziennie. Wiem o co mu chodziło wtedy. Był trochę rozdrażniony, jego siostra Bianka ma 13 lat i tak jak pisałam ma białaczkę, jak się orientuję to naprawdę mało jej życia zostało, jak powiedział to cud, że jeszcze nie umarła, że ma jeszcze chęci do życia mimo bólu nadal uśmiecha się, mimo tego, że nie ma włosów, że jest bardzo chuda nadal czuje się piękna mimo, że każdy już zwątpił, odpuścił ona ma nadal  nadzieję, że wyzdrowieje - podziwiam ją, ja już dawno straciłam tą pieprzoną nadzieję a podobno ona umiera ostatnia - Wiecie co? rozmawiałam z Adrianem. Tak wiem wielkie wow rozmawiać z własnym bratem. Ale ja mu powiedziałam wszystko to co czuje a on to wysłuchał, powiedział swoje zdanie i od tamtej pory między nami jest całkiem w porządku serio. Powiedziałam mu, że bardzo mi go brakuje przez całe życie, że mam brata ale czuję się często tak jakbym go nie miała, powiedziałam mu, że często mam dosyć życia i chciałam się nie raz zabić, ale brak mi odwagi, że się samookaleczałam z powodu mojego raka, z powodu zerwania z Karolem i wiele innych powodów, że nikomu nie ufam i mam dosyć tego współczucia ze strony innych ludzi. Powiedziałam mu, że boję się śmierci mimo, że jest ona moim zbawieniem od bólu - codziennego, narastającego bólu - boję się, że jak umrę to mama się załamie, może mama i da radę bo jest silna psychicznie ale tata? tak on może się załamać, on nie jest silny, on jest niczym dziecko - bo "nie ma nic gorszego od umierania na raka niż mieć dziecko umierające na raka" - A on mi wytłumaczył dlaczego mnie nienawidzi, jedynym powodem jest to, że odkąd zachorowałam jestem nr 1.
Więc reasumując święta nie były wesołe bo "Wesołych Świąt" to oksymoron ale nie były najgorsze. Dogadałam się z rodziną i Alanem. Dostałam mega prezenty (chyba myśleli, że to moje ostatnie święta haha) i ogólnie czułam się dobrze. A wam jak minęły?

pobrane.jpg
  • awatar 狼 (ōkami): Kochana, nie poddawaj się, nie czas na umieranie
  • awatar emi1999: @awkard devil: Powiem to tak, że dla duszy jeszcze nie ale dla ciała już raczej tak, nie mamy na to wpływu :) miło cię widzieć na moim blogu
  • awatar ♣Jo••Jo♣: Mój brat niestety studiuje w Anglii i nie mogłam spędzić z nim świąt. Bardzo fajnie, że ty miałaś rodzinne Boże Narodzenie i porozmawiałaś z swoim bratem. Miłego wieczoru i życzę ci znalezienia nadziei. ♥
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

emi1999
 
Cześć
Nie uwierzycie! dzisiejszy dzień spędziłam z Alanem. Już teraz jestem pewna, że Karola wcale nie kocham. Z Alanem byliśmy na spacerze po mieście - nic szczególnego, naszymi celami były raczej te cudowne sklepy ze starociami, byliśmy też w pobliskiej szpitala knajpce. Dużo rozmawialiśmy, a to o muzyce, sporcie, książkach i filmach - nie brakowało nam tematów - Zapytał się dlaczego tak często jestem w szpitalu, nie  chciałam by się o to pytał ale co poradzić? - Powiedziałam mu prawdę, powiedziałam, że mam raka trzustki z przerzutami do płuc i że jest prawdopodobne, że mój czas się kończy - Tylko się na mnie spojrzał i nic nie powiedział, zjedliśmy w ciszy, próbowałam nawiązać jakiś kontakt, coś tam mówiłam ale mi nie odpowiadał - Jak wracaliśmy już do szpitala było gdzieś koło 19:00 jak byliśmy pod budynkiem powiedział
- Dlaczego Bóg na najlepszych ludzi zsyła chorobę, smutek albo cierpienie? Dlaczego? Przecież on nas kocha prawda? Jak tak to dlaczego to robi? - nie czekał nawet na odpowiedź, od razu wszedł do środka i wszedł do windy i poszedł raczej do siostry - ja jeszcze przez kilka minut stałam na zewnątrz i ni stąd ni zowąd łzy zaczęły mi lecieć, nie wiedziałam co się dzieje, nie wiem o co mu z tym pytaniem chodzi - Jak weszłam do pokoju moja mama tam siedziała i czekała na mnie, oczywiście już chciała wyjaśnień gdzie byłam i wgl, w odpowiedzi dostała "Co cię to obchodzi? Od kiedy się tym interesujesz? Mam już dosyć tego wszystkiego, słyszysz? Dosyć tego syfu, tego pojeban*go życia, tego raka a najbardziej ciebie" po tym wyszłam z pokoju i chodziłam trochę po szpitalu, rozmawiałam z dziećmi, chorymi na białaczkę już po chemioterapii, bez włosów, z podkrążonymi oczami, ze zmęczonymi twarzami i chudymi ciałami. Patrzyłam na nie i zastanawiałam się skąd one biorą siłę na dalsze życie, te dzieci mają jakieś 6 lat i są o wiele bardziej silniejsze niż ja. Powinnam się od nich uczyć jak żyć, każdy człowiek od tych dzieci powinien się uczyć, one wiedzą lepiej co to jest życie niż niejeden dorosły osobnik naszej populacji.


tumblr_ln15t9atgM1qb8phvo1_500_large.jpg
  • awatar Give me love ♥: Super że spędziłaś z nim dzień :)
  • awatar W_Pogoni_Za_Marzenia: Jedni walczą o życie, a drudzy marzą o śmierci... życie jest okrutne i niesprawiedliwe.
  • awatar emi1999: @W_Pogoni_Za_Marzeniami: właśnie wiem :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

emi1999
 
Jeszcze raz cześć
Spać nie mogę cały czas myślę o Karolu - moim byłym - i Alanie. Myślałam o tym co powiedziała Ewa, że zasługuję na kogoś kto mnie pokocha - jak mogę na kogoś takiego zasługiwać jak sama nie potrafię kochać? - W szpitalu już wszyscy śpią, ja też powinnam pielęgniarki już kilka razy do mnie zaglądały i mówiły żebym szła spać ale one są spoko więc jest luzik. Czuję się trochę samotna, nikomu niepotrzebna, zmęczona życiem, sobą, wszystkim co mnie otacza, rzeczywistością. Nie mam z kim porozmawiać, powiedzieć co mnie męczy. Nie mam już siły podnieść się z tego cholernego dna. Sztucznie się uśmiechać udawać, że wszystko jest w porządku. Witać kolejny pojeb*ny dzień z tą głupią nadzieją, że może tym razem nie będzie chuj*wo. Powstrzymywać się od płaczu i grać silną osobę. Nie chcę, nie potrafię już tak. Mam już dość udawania osoby jaką nie jestem.


tumblr_static_filename_640_v2.png
 

emi1999
 
Cześć
A jednak mój pobyt w domu nie potrwał długo, dzisiaj źle się czułam i nie poszłam do szkoły, zaczęły mnie dziwnie kuć płuca więc mama zadzwoniła do doktora który zajmuje się mną odkąd trafiłam na oddział. Jest tak, że znów muszę leżeć w szpitalu - przez jaki czas? - nie mam pojęcia. Nie jest aż tak źle. Dzisiaj dzień nie mogę zaliczyć do najlepszych, strasznie mnie płuca bolą. Alana nie spotkałam, miałam w głębi duszy nadzieję, że się spotkamy ale za to widziałam jego siostrę. Widziałam jak mama płacze to zabolało bardziej niż płuca, znów mówiła ojcu że ma dosyć tego wszystkiego - brawo mamuś, nie jesteś sama - Stwierdziła kiedyś, że to Bóg ukarał ich za coś co zrobili w przeszłości - a więc to tak? jestem karą, uciążliwym ciężarem? - W końcu to powiedziała UWAGA cytuję "Nie chcę by Oliwka umierała, nie wytrzymam tego jak to się stanie jak ją stracę, nie dam rady" - Mamuś ja umieram od 9 roku życia, powinnaś się pogodzić z tym, że mam tego pojeba*ego raka i na niego umieram z każdą sekundą, ty na przykład umierasz ze starości to nie ma znaczenia na co umrę i tak w pewnym momencie bym umarła, każdy umiera - życie to machina śmierci nie zatrzymasz jej. "Rodzimy się by żyć, żyjemy by umierać" taka jest prawda.


tak-bardzo-smutne.jpg
  • awatar ♥ Destiny ♥: To smutne.Moja koleżanka choruje na to samo co ty już 18 lat.Pamiętaj,że trzeba być dobrej myśli.Wiem,że łatwo tak mówić...Ale najważniejsze w chorobach jest motywacja i nastawienie.Poradzisz sobie z wszystkim...Jeszcze będzie dobrze,zobaczysz
  • awatar emi1999: @♥ Destiny ♥: Dziękuję, co do tego, że będzie dobrze to nie ode mnie zależy ale dam z siebie wszystko by było :) jeszcze raz dziękuję za te słowa
  • awatar DARK TERRITORY: Wszyscy przyszliśmy na ten świat chyba za karę. Rodzimy się, cierpimy i umieramy.... bez sensu.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (13) ›
 

 

Kategorie blogów