Wpisy oznaczone tagiem "Tatry" (172)  

gdzietuwyjsckrakow
 
Czyli dwa najpopularniejsze szlaki.

20180728_083950_3.jpg

Tarty lubię umiarkowanie- tylko te proste szlaki. Dlatego nie mam nic przeciwko wyprawom na Gubałówkę czy Morskie Oko.

119674219_1533946750126211_7751017910415868141_n.jpg

Podejście na Gubałówkę wcale nie jest takie łatwe. Tak naprawdę jest dość stromo i bardzo męcząco, ale widoki wynagradzają wysiłek. Można też wyjechać kolejką, co zdarzało mi się po to, aby wypić sobie piwo na szczycie, a następnie spokojnie zejść lub zjeść śniadanie z widokiem w restauracji Powidoki. Śniadanie, nawet najbardziej błahe w takiej scenerii smakuje lepiej.

20180728_093611.jpg


20180728_093620.jpg


20180728_093630.jpg


IMG_20180809_195720_795.jpg


IMG_20180809_222951_598.jpg

W zeszły piątek ponownie wybrałam się na śniadanie na Gubałówkę, tym razem jajecznice zjadłam w restauracji Tarasy, a na szczyt dotarłam piechotą. Za przejście musimy zapłacić aż dwa razy, ponieważ szlak wiedzie po prywatnym terenie. Niestety pomimo poboru opłat droga jest bardzo zaniedbana: pełno na niej śmieci i wystających z ziemi kabli oraz rur. Jeśli każą sobie płacić, to mogliby zadbać o szlak, w końcu mają na to pieniądze.

119612875_1494632254076832_7560333458019376487_n.jpg


119677150_326717398760275_7495890585122144472_n.jpg


119712422_700170330849244_6759824852167972798_n.jpg


119734198_2097058217092621_5846393420263531408_n.jpg


119750162_328009565134160_6489443139505302482_n.jpg


Wycieczka do Morskiego Oka to przedsięwzięcie na cały dzień. Szlak jest banalnie łatwy, bo cały czas idziemy asfaltową drogą, ale masakrycznie długi, przez co tak bardzo męczący. Podczas powrotu na ostatnich kilometrach zmęczenie jest już tak ogromne, że nawet nie mam siły mówić.

IMG_20180501_162518_670.jpg


Polecam zarówno Gubałówkę na krótszy spacer oraz Morskie Oko na całodzienną wycieczkę, bo to przyjemnie i dające dużo satysfakcji z ładnych widoków trasy. I nie hejtuje ludzi, którzy już dziesiąty raz tam idą, bo ja też byłam wiele razy
i za każdym razem mi się podobało.

IMG_20180501_112527_552.jpg
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Ruda Grażka: Jestem wielką fanką spacerów, ale jedynie tych niewymagających, zatem sukcesywnie odwiedzam wszystkie tatrzańskie dolinki. Dziś polecam Dolinę Małej Łąki.

96259972_3083078461750673_8691993275629830144_n.jpg

Szłam Doliną Małej Łąki z parkingu Górnik. Trasa jest łatwa i obfituje w ładne widoki.

96462264_248428979736627_8701912652923797504_n.jpg

Idąc doliną, dotrzemy do Wielkiej Polany Małołąckiej, która jest jedna z najbardziej malowniczo położonych polan, jakie widziałam w Tatrach.
Cała trasa: przejście doliną, wizyta na polanie oraz powrót i kilka odpoczynków zajęło mi 4 godziny.

96579219_2872541432815275_8828287697626857472_n.jpg

Do Doliny Małej Łąki można też dojść Ścieżką Pod Reglami, odbijając w lewo przy parkingu pod Doliną Strążyską.
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Szukacie w miarę łatwej, jednodniowej trasy górskiej
z Zakopanego? Trafiliście idealnie.

96396614_525677848114386_7758665833890447360_n.jpg

Sama pewnej jesieni odbyłam taką całodzienną wędrówkę.
Wystartowałam do Doliny Białego spod Wielkiej Krokwi. Szlak ten jest w miarę łatwy, aczkolwiek dość długi
i przez to męczący, zwłaszcza że idzie pod górę.

95780148_1788341677974240_6950502926091550720_n.jpg


95781824_245493983201584_7365396968748613632_n.jpg


96060014_233566314727620_313423743776980992_n.jpg

Doliną Białego można dojść do Sarniej Skały, z której roztacza się piękny widok na Giewont. Wejście na Sarnią jest już trudniejsze, ale skoro ja dałam radę, to oznacza, że dla zwykłego człowieka to bardzo łatwa trasa. Największy problem miałam z zejściem ze stromych skałek.

95690136_2634407626827044_5138319519395086336_n.jpg


95862903_2607476086132866_6406772139571019776_n.jpg


96142794_2229036993908096_6237467367736082432_n.jpg

Po zdobyciu Sarniej Skały możemy skierować w Czerwoną Przełęcz, która jest przyjemną drogą i doprowadzi nas do Polany Strążyskiej.

95571669_183093252821150_7860836818030166016_n.jpg

Stamtąd już tylko około 20 min dzieli nas do malutkiego wodospadu Siklawica.

95657239_2900958193306726_2857328913237934080_n.jpg

Podczas mojej wyprawy czynny był sklepik na polanie, gdzie zakupiłam za drogie piwo, ale wiadomo, że nigdzie piwo nie smakuje tak dobrze, jak w górach, po wysiłku.

95759520_1625277884290361_2462741445891588096_n.jpg

Z polany zeszłam do Zakopanego Doliną Strążyską, która jest bardzo łatwym szlakiem, aczkolwiek zimą jest strasznie oblodzona i bez raków nie dałam rady jej przejść.

95639341_228102038613228_3672665679141535744_n.jpg


96129005_1705197842951422_4102929489900601344_n.jpg


95884245_592879044652350_105363824172859392_n.jpg


96139783_269542317424070_3215791582456315904_n.jpg

Idąc cały czas piechotą ulicą Strążyską odchodzącą od parkingu przy wejściu do doliny, dotarłam do centrum Zakopanego.
Podsumowując, obie doliny są dość łatwymi trasami,
a Sarnia Skała wymaga już trochę wysiłku. Taka wyprawa zajęła mi cały dzień: około 8 godzin razem z częstymi odpoczynkami.
 

gdzietuwyjsckrakow
 
TPN otworzył kilka szlaków na które bez problemu można wyjść z Zakopanego, a wśród nich jest Dolina Za Bramką.

95134257_563736934253043_7820348693906718720_n.jpg

Szlak do doliny jest bardzo prosty i przyjemny. Przy parkingu obok wejścia do Doliny Strążyskiej odbijamy
w prawo na Ścieżkę Pod Reglami i idziemy piękna widokową trasą aż po lewej zobaczymy... szlaban, czyli tą niby bramkę. Przechodzą "za" idziemy ocienioną leśną drogą aż do skał uniemożliwiających dalsze przejście i górskiego strumyka. Wyprawa jest łatwa i zajmuje jedynie kilka godzin oraz można się na nią zdecydować niemal w każdych warunkach pogodowych (zimą może być za ślisko).

95565873_253636999117402_7871203632132128768_n.jpg



95146564_4209535202390794_4345404544360906752_n.jpg


95607013_683061759147757_3221350751901057024_n.jpg
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Ostatnio odkryłam dwie rzeczy. Po pierwsze, że lubię góry. Po drugie, że lubię sama chodzić w góry. Skoro to lubię, to też robię.

65320467_500908597120840_493829326739865600_n.jpg

Dlaczego sama? Mo moja kondycja jest bardzo słaba
i zazwyczaj wszystkich spowalniam, jeśli trasa przewidziana jest na 1 godzinę to mi zajmie 2
i obowiązkowo kilka przystanków. Sama mogę wybrać trasę łatwą, a moi znajomi z racji długoletniego chodzenia po górach i lepszej sprawności wolą trasy trudniejsze gdzie ja najprawdopodobniej nie poradziłabym sobie.

67411404_2453762994662849_5337452474028523520_n.jpg


67497934_382074345781667_6091010189828292608_n.jpg

I tak właśnie postanowiłam się wybrać na Wielki Kopieniec. Nie jest to wysoko góra, bo ma tylko 1328 m. Trasa w Internecie opisywana jest jako łatwa, ale mi przyprawiła trochę trudności, zwłaszcza pod koniec. Szacunkowo wejście powinno nam zająć 1,5 godziny. Mnie zajęło niecałe 3. Zejście zostało obliczone na nieco ponad godzinę, co dla mnie oznaczało niemal 2 godziny.

67430239_873508713027324_6728996529035542528_n.jpg


67221626_333875817564318_4906878223033303040_n.jpg


65717176_2351417838238592_7396721835980619776_n.jpg


67490906_467319677179588_4139093659993767936_n.jpg

Na Kopieniec wychodziłam z Toporowej Cyrhli, gdzie można dojechać komunikacją miejską (numer 11)
z Rejonu Dworca, a schodziłam szlakiem do Jaszczurówki. Taka trasa wydaje mi się teraz świetnym wyborem, ponieważ to jest łatwiejszy wariant. Polecam również podejście na sam szczyt od strony Cyrhli, ponieważ od strony Jaszczurówki jest ono bardzo strome. Pomiędzy jednym a drugim wejściem na wierzchołek znajduje się przepiękna polana Kopieniec, na której zrobiłam sobie dłuższą przerwę na piwko i przekąskę.

65147320_481790832590054_8960333207262199808_n.jpg


65372488_894680027535520_7560577295044313088_n.jpg


67102557_2061521020810027_932662507787517952_n.jpg


65149043_2500404030012493_899919253375811584_n.jpg


65566252_1330993080382025_6745169288518172672_n.jpg

Po zejściu z góry wróciłam do centrum Zakopane
o pierwszym busem, jaki przyjechał na przystanek znajdujący się zaraz naprzeciwko końca szklaku.

66926440_425045374764098_7964042249338093568_n.jpg

Podsumowując polecam wyjście na Kopeniec w słoneczny dzień nawet osoba o słabszej. Widoki są piękne,
a podejścia tylko momentami kłopotliwe.

67065453_459055264877399_5903562234889502720_n.jpg


66782617_2293658584222073_8616619541637627904_n.jpg
 

fashionworld
 
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

gablotka-szkolna
 
Projekt zajęć geograficzno-edukacyjnych „Zielona Szkoła Tatry” przeznaczony dla uczniów szkół podstawowych oraz gimnazjów i ma na celu przekazywanie dzieciom wiedzy o przyrodzie oraz o zasadach bezpiecznego poruszania się po górach. Projektowi patronuje Tatrzańskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe i Tatrzański Park Narodowy. www.szkola.firmowa.eu/news.php?readmore=5971
 

ekogroup
 
www.ekogroup.info/(…)swistaki-90-proc-swojego-zycia… - Aż pół roku świstaki hibernują w swoich norach na tatrzańskich halach. Przełom września i października to czas, kiedy te gryzonie gromadzą zapasy siana i zapadają w zimowy sen. Kiedy się obudzą na wiosnę od razu przystąpią do godów,
 

miellonka
 
*Cześć!*
Gdzie byłam jak mnie nie było? :P W Tatrach! :) Fajnie było oderwać się od rzeczywistości i głęboko odetchnąć przy pięknych widokach :)
pizap.com14448147844491.jpg


pizap.com14448148219691.jpg


pizap.com14448148539481.jpg


pizap.com14448149000961.jpg


pizap.com14448149787301.jpg


To była chyba ostatnia szansa, bo jak wiemy, pogoda ostatnio nas nie rozpieszcza :P
Macie jakieś sprawdzone sposoby na jesienną chandrę? ;)
Pozdrawiam,
I.
Pokaż wszystkie (5) ›
 

asumi10
 
Ohayo!
(Ten post będzie taki nietypowy, nic nie będzie tutaj o mandze i anime, to od razu mówię na początku.)

W tą sobotę musiałam bardzo wcześnie wstać, a dokładnie wstałam o 3:20 z tatą. Dlaczego ? Bo, jechaliśmy w Tatry. Przede mną był dziesięciogodzinny szlak. Już o 4 siedziałam w samochodzie, z nami jeszcze jechał mój wujek. Jechaliśmy 2 i pół godziny. Trochę w aucie drzemałam. Na końcu ciężko się jechało, bo w dolinkach były gęste mgły. Trudno mi było wyjść z ciepłego samochodu na mróz, ale po kilku krokach w górę zrobiło mi się ciepło. Szliśmy 2 godziny kamienistą drogą przez las, nudziło mi się wtedy. W końcu dotarliśmy do schroniska Murowaniec i tam zrobiliśmy sobie śniadanko. Było wtedy już nam ciepło, bo słońce już wysoko świeciło i skończył się las.

1.jpg


Potem dotarliśmy do pięknego stawu o nazwie Czarny staw gąsienicowy (nie jestem pewna czy dobrze napisałam nazwę, sorry). Później szliśmy już takim stromym podejściem, tam się trochę spociłam i ściągnęłam bluzę. Gdy byliśmy już w połowie naszej góry to zaczęły się łańcuchy i śnieg. Jeszcze przypadkiem zeszliśmy ze szlaku i szliśmy po takich drobnych kamieniach, które pod naszymi nogami leciały w dół, a ja się prawie wywaliłam.

2.jpg


3.jpg


Jeszcze kilka kroków w górę i wreszcie szczyt- Skrajny Granat 2225 m n. p. m. . Widok był nieziemski, było przecudnie. Było widać Dolinę Pięciu Stawów i Halę Gąsienicową. Po prostu miód, malina.  Była godzina gdzieś tak 12, więc zrobiliśmy tam sobie obiadek, a na obiadek zjadłam 2 kanapki i ciacha XD.  Porobiliśmy sobie zdjęcia i myślałam, że będziemy już szli na dół tą samą drogą, a tata mówi, że idziemy teraz tam na drugi szczyt- Pośredni Granat 2234 m n. p. m. .  Ja wtedy takie: COOO ?! Na początku nie wierzyłam, że to przejdę. Ludzie tam wspinali się, a do tego jeszcze tam był miejscami śnieg i lód, a jak postawisz nogę na lodzie, to się poślizgniesz i lecisz w przepaść.

4.jpg


5.jpg


Na dodatek była tam tylko jedna mała klamra i w jednym miejscu łańcuch. Idąc przez te grań, uderzyłam kolanem w szpiczastą skałę i do tej chwili mnie boli, ale czego się nie robi dla gór.

6.jpg


Po jakimś czasie doszłam wreszcie na drugi szczyt i kolejna przerwa oraz zdjęcia :) . Później poszliśmy jeszcze na trzeci szczyt- Zadni Granat 2240 m n. p. m. . Na niego również była niebezpieczna droga, ale wtedy już się przyzwyczaiłam i był to dla mnie luzik. Potem już schodziliśmy na dół, bolały mnie stopy, bo mi je obtarły buty, a tatę bolały stawy w kolanach. Po kilku godzinach dotarliśmy do stawu, który był w połowie zamarznięty, a z resztą nazywał się Zmarznięty Staw.  Oczywiście musiałam mieć z nim fotkę.

7.jpg


Później doszliśmy do stawu, który już widzieliśmy rano. Tutaj już nie robiliśmy sobie zdjęć. Potem szybkim marszem dostaliśmy się do schroniska, w którym jedliśmy śniadanie, tym razem zjedliśmy szybki podwieczorek i znów idziemy tym nudnym lasem przez 2 godziny. Wreszcie dostaliśmy się do samochodu. Fajnie było siedzieć na mięciutkim siedzeniu XD. W tą stronę również trochę drzemałam. Po niecałych 3 godzinkach dojechaliśmy do domu, była godzina 20 czy coś takiego. Było naprawdę fajnie, jeszcze bym z chęcią to powtórzyła, tata mówi, że za rok znów pojedziemy w Tatry :D .

A wy byliście w Tatrach ?

*mieliście w tym poście dużą dawkę zdjęć zemną, na razie nie pokazuję swojej całej twarzy jak widzicie
  • awatar Wyglądy na bloga ^^: Nie byłam .To fajnie było :) Jeśli szukasz wyglądów lub chcesz zamówić to zapraszam do mnie ;)
  • awatar malinowaaa25: Czyli wycieczka udana
  • awatar real_kjp: Wooow. Ale musialas sie bawic. A tak przy okazji zastanawialam sie ostatnio jak wygladasz. Jedyne co powiem. OMG... Jakas ty sliczna! Ja jestemprzy tobie paskudna ;)
Pokaż wszystkie (5) ›
 

folk24
 
W drugiej połowie sierpnia fani folkloru góralskiego zwykle szykują się do festiwalu w Zakopanem. W tym roku w programie imprezy znajdzie się charytatywny koncert na rzecz ofiar trzęsienia ziemi w Nepalu. To wyraz solidarności górali dla górali. www.folk24.pl/wiesci/dla-gorali-z-nepalu/
 

ekogroup
 
www.ekogroup.info/(…)w-tatrach-pojawily-sie-bobry-p… - W Tatrach pojawiły się bobry, to pierwsza w historii kolonia tych zwierząt. Żeremie i charakterystyczne dla bobrów rozlewisko pojawiły się w okolicach Łysej Polany, na początku szlaku do Morskiego Oka.

To pierwsze zaobserwowane stanowisko
 

lalkowicz
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

ekogroup
 
www.ekogroup.info/(…)mapa-tatr-uznana-za-najlepsza-… - Mapa Tatr przedstawiająca topografię, stworzona przez naukowców z Akademii Górniczo-Hutniczej i Uniwersytetu Jagiellońskiego, została uznana za najlepszą mapę stworzoną w 2014 r. O wynikach międzynarodowego konkursu poinformowali PAP rzeczn
 

tropster
 
Murzasichle to mała wieś podhalańska położna na skraju Tatrzańskiego Parku Narodowego na wysokości około 1000 m n.p.m.! Jest więc to spore wezwanie, dla tych, którzy w ciągu roku zamieszkują raczej tereny nizinne. Nie ma się jednak czego obawiać, bo jest to miejscowość pełna atrakcji, a zarazem spokojna. Murzasichle jest położone pomiędzy tłocznym Zakopanem a Bukowiną Tatrzańską i Białką Tatrzańską znanymi przede wszystkim z białego szaleństwa.

Zapraszamy do zapoznania się z przewodnikiem po Murzasichlu:

tropster.pl/murzasichle
Pokaż wszystkie (1) ›
 

ekogroup
 
www.ekogroup.info/(…)rekordowa-liczba-kozic-tatrach… - Rekordową liczbę 1389 kozic naliczyli w Tatrach przyrodnicy podczas jesiennej akcji liczenia tych wysokogórskich zwierząt. W ubiegłym roku kozic było o 203 mniej - poinformowały w poniedziałek władze Tatrzańskiego Parku Narodowego.

Akcj�
 

bellaaa123
 
Hej!! Wróciłam , a mianowicie z gór:* byłam tam krótko bo wyjechałam w piątek, a wróciłam dzisiaj. Mieszkaliśmy w Poroninie, blisko Zakopanego w pięknym pensjonacie. Byli ze mną moi rodzice dwie moje koleżanki i ich rodzice. Byliśmy na basenie termalnym- terma bania, w Bukowinie Tatrzańskiej, później pojechaliśmy do parku miniatur i parku linowego do Niedzicy. W następny dzień poszliśmy nad Morskie oko. Następnie szliśmy przez Tatry Wysokie na piechotę do Doliny 5 Stawów, ale byliśmy wszyscy zmęczeni! Szliśmy 6 godzin! Później wróciliśmy do Poronina odpocząć, a na wieczór poszliśmy pochodzić w Zakopanem na krópówkach później poszliśmy spać no i dzisiaj już przyjechaliśmy do Kielc i jesteśmy w domu. :) Bellę wzięłam ze sobą, ale nie zrobiłam jej nawet jednego zdięcia... Nie było na to czasu ! Nie długo dodam wpis z fotkami, ale to raczej nie dziś. To ja będę już kończyć! Do napisania!!!
  • awatar gość: Aha, fajnie i wgl ale co ten wpis robi na tagu pullip? ._.
  • awatar Ariana Grande ( *.* ): @gość: Może dlatego że Bella to imię jej pullip
  • awatar tropster: Świetnie, że wyjazd się udał. Tatry to naprawdę wyjątkowe miejsce. A spacer do Doliny Pięciu Stawów - faktycznie męczący.
Pokaż wszystkie (3) ›
 

okiodi
 
Ostatnio mam potrzebę odetchnięcia od ciężkich brzmień, czarnych ciuchów, bycia tru i tak dalej. Fajnie się składa, jutro wyjeżdżam na wakacje, nie będzie mnie dziesięć dni, lub inaczej, przez następne dziesięć dni będę w zakopanem. Znalazłam dwie bluzki, które nie są
A) czarne
B) z nazwani zespołów
C) punkowe czy gotyckie... Choć takie nosze najrzadziej.
Postaram się odpocząć. Na telefonie pojawiły się piosenki w zupełnie innym stylu, niż to, czego na codzień słucham. Zero power metalu, głównie Rojek, my chemical romance, jakiś Bruno Mars, którego zasłyszałam w radiu rok temu...

Nawet bardzo nie depresiłam się wczoraj, że Metallica na narodowym, a ja siedzę w ciemnym pokoju, sama i udaję, że ktoś ze mną jest. Heh, czyli zmiana stylu. Nie na zawsze, za bardzo kocham metal, power i punk. Trash. Gothic. I te klimaty. Ale potrzebuje trochę koloru. Delikatności. Przekonała mnie o tym troszkę Damma, przyglądając się jej pomyślałam, że chciałabym mieć w sobie tyle elegancji, co ona. Po czym parsknęłam śmiechem. Ja? Elegancka! Bosz, jestem gnojkiem ze spodniami pozszywanymi agrafkami, lalki to moja dodatkowa pasja... Ale odrobina delikatności w moim życiu mnie nie zabije. Chyba.

DSC_0626.jpg
 

 

Kategorie blogów