Wpisy oznaczone tagiem "The End" (28)  

foregoneconclusion
 
Wpis tylko dla znajomych
audacieux:

Wpis tylko dla znajomych

 

lajkra
 
Endżii_13220: Witajcie :*
Troszeczkę czasu mi zajęło poszukiwanie nowych stylizacji...Parę nowych rzeczy znalazłam..
Mam nadzieję, że przypadną Wam do gustu..
I, że ocenicie je według własnych sugestii ;)

983772_711308145589009_2684089916001105109_n.jpg

Miłego weekendu życzę wszystkim tym, którzy nie będą się nudzić, lecz znajdą czas na swe pasje ;)
 

lajkra
 
Endżii_13220: Poszukiwania zakończone :*
Witajcie :* Kolejne dni już za nami. To najwyższy czas by wrzucić coś :*
Jesień już z nami :)

10245457_723125511073939_3537794284548865621_n.jpg
 

lajkra
 
Endżii_13220: SZKOŁA SZKOŁA SZKOŁA !!!! Żegnajcie wakacje :( Do zobaczenia za rok ;)
Witajcie :* Zaczynając ten rok szkolny wchodzimy powoli w jesień :( Lato i wakacje odchodzą, ale na pewno zostaną w pamięci ;)Jak na razie pogoda jest do bani :( Ale co taaammm :D Jedziemy z koksem i oto kolejna stylówka na dziś:

10408893_708460952540395_7268848707542658536_n.jpg

Ni to jesiennie ni to na letniaka :D
Powodzenia w tym roku szkolnym :)
Sukcesów :*
  • awatar Gościów@: Hej, masz fajnego bloga, fajna jest ta stylówa. Powodzenia w nauce i szkole, Buziaczki :* Pozdrawiam :D
  • awatar Rozczarowana .. ;c: zapraszam do obserwowania. ♡
  • awatar Doroleska: Ja tez tęsknię za wakacjami:-)
Pokaż wszystkie (3) ›
 

porcelanka18
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
mustbeskinny:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

wendywho
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

eliza5
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
Skinny hope. εїз:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

panttera
 
Niedziela, 1 stycznia/ oraz kilka innych dni…

Zauważam go. Biegnie powoli przed siebie. Tylko dokąd? Stoję na skraju miasta, pogrążona w strachu i ciemności nocy. Przede mną roztacza się ogromna przestrzeń, przysypana dużą ilością śniegu. Jest ciemno i prawie nic nie widać. Ruszam powoli w jego stronę. Nie mam już siły.
Kiedy dzieli mnie tak niewiele, zaczynam biec.
-Oscar! – krzyczę, zachrypniętym głosem z całych sił. – Zaczekaj!
Dobiegam i rzucam się na niego, przewracając nas oboje w zaspę śniegu. Leżymy na ziemi pośrodku szczerego, ciemnego pola na skraju miasta.
-Co ty wyprawiasz?! – krzyczę jak opętana. – Czemu do biegniesz?!
-Uspokój się.
-Zamknij się! – odkrzykuję.
-Przestań.
-Jesteś nienormalny…! – wrzeszczę na niego.
-Oh, proszę cię – uśmiecha się lekko, tak, jakbym mu właśnie powiedziała o zeszłorocznym śniegu. Kompletny nonsens.
Zapada milczenie. Leżymy tak na zamarzniętej ziemi, jakby to było najnormalniejszą rzeczą na świecie. Nie wiem już co zrobić, o co zapytać najpierw, czy może za coś go przeprosić.
-Możesz mi to wytłumaczyć?
-Co?
-Wszystko, Oscarze, wszystko! – drę się.
-Proszę cię, uspokój się.
-Zostawiłeś mnie tam – macham rękami.
-Nie.
-Tak.
-Nie prawda.
-Tak – mówię. – Przyznaj się.
-Dobra, ale to było konieczne…
-Niby po co?! Zostawiłeś mnie i tylko to się liczy!
-Uspokój się, nic się nie stało… - mówi spokojnym głosem.
Czuję jak przeszywają mnie ciarki. Jestem rozdarta i całkowicie bezradna.
-Podarłam sobie sukienkę.
-Kupię ci nową.
-Nie chcę twoich prezentów – warczę, próbując się podnieść.
-A czego chcesz?
Nie odpowiadam. Łapie mnie za nadgarstki i przyciąga do siebie. Czuję się dziwnie, leżąc na nim w śniegu. Patrzy mi w oczy, a ja się szarpię.
-Powiedz czego chcesz – mówi.
-Odwal się ode mnie!
-Czego chcesz?!
-Puszczaj!
-Mów!
Spoglądam na jego twarz. Głośno oddycham przez usta, czując jak nadal trzyma mnie za nadgarstki. Chce mi się płakać, chce mi się wyć jak nigdy, chociaż sama nie wiem dlaczego i po co. Spoglądam w ciemną przestrzeń wokoło nas. Słychać szum i widać bijącą, jasną poświatę ze wszystkich świateł w mieście. Mam pustkę w głowie. Chcę wszystko, nie chcę nic.
-Żebyś zawsze ze mną był. Żebyś nigdy mnie nie zostawił… - mówię, myśląc o tym, jak po wyjściu z taksówki po prostu odszedł. – Chciałabym tak bardzo, żebyś mnie kochał. Jak nikogo innego; tylko mnie darzył całą swoją miłością. Żebym mogła być zawsze szczęśliwa w twoich ramionach. Wiesz jak bardzo tego wszystkie pragnę? – milknę na chwilę, spoglądając mu w oczy. - Pragnę najbardziej mieć ciebie. Ciebie na zawsze… -  Widzę jak się uśmiecha, coraz szerzej i bardziej. – Jesteś idiotą – mówię, choć wcale nie wiem po co. Może żeby mu dogryźć. Tak często robimy dziwne gesty, które wcale nie są potrzebne. Wypowiadamy bezsensowne słowa i epitety, tylko po to, by sprawić komuś przykrość. Dlaczego się nad tym nie zastanawiamy wcześniej? Dlaczego? Dlaczego wszyscy ludzie ciągle nawzajem się ranią?
Wyszarpuję się i podnoszę. Odwracam się tyłem, strzepując z siebie śnieg. Jest mi tak bardzo zimno. Mam w oczach łzy. Nie wiem dlaczego mu to powiedziałam. Czy teraz będzie ze mnie kpił, mówił jak bardzo jestem nienormalna?
-Przecież cię nie zostawiłem! – słyszę głośny śmiech Oscara.
Zamykam oczy i staram się uregulować oddech.
-Odszedłeś… - szepczę.
-Wciąż tam byłem. Gdyby tylko coś się stało, byłbym blisko ciebie – mówi, podchodząc do mnie. – Nigdy bym cię nie zostawił i nigdy tego nie zrobię – mówi, unosząc lekko moją głowę do góry. – Jesteś dla mnie najważniejsza… - Nachyla się i lekko muska moje spierzchnięte wargi.
-To dlaczego uciekałeś?
-Bo chciałem ci pokazać jak bardzo jesteś we mnie zakochana – uśmiecha się. – Bałaś się, ale to dobrze. Boisz się mnie stracić, tak samo jak ja boję się stracić ciebie. Może to nie był najlepszy sposób, by ci to udowodnić, przepraszam.
-Nie poradziłabym sobie bez ciebie… - mówię, dławiąc się łzami i patrząc mu prosto w oczy.
Po raz pierwszy czuję, że wypowiedziałam do niego w pełni szczere słowa. To nie znaczy, że go oszukiwałam przedtem, lecz teraz jestem czegoś pewna. Czegoś więcej. Że Lu nie jest dla mnie ważny w ten sam sposób co Oscar. Że Lu był jedynie głębokim zauroczeniem, czymś chwilowym… I z pewnością nie tym samym, kim jest dla mnie Oscar. Zrozumiałam, że Lu należy do przeszłości, a Oscar do mojej słodkiej teraźniejszości i przyszłości.
Całuje mnie, a potem mocno do siebie tuli. Obejmuję go, szczęśliwa, że mam kogoś, kto jest w stanie tak bardzo mnie zrozumieć i kochać. Czuję się wspaniale, jak nigdy dotąd. Gdzie byłeś wcześniej Oscarze?


-Orual? - słyszę głos chłopaka. Spoglądam na niego. Uśmiecha się do mnie - Ładnie wyglądasz kiedy się zapadasz w swoich myślach.
Szturcham go lekko i uśmiecham się. Wysiadamy z metra i idziemy zatłoczoną ulicą w stronę parku.
-Mogę o coś spytać? – odwraca do mnie twarz. – Dlaczego odwiedzasz te dzieciaki?
Uśmiecham się do siebie i spoglądam na budynek przed nami.
-Czasami nie da się robić pewnych rzeczy dla tych, dla których powinniśmy je robić, w tym dla siebie, ale można je robić dla innych, dla obcych – mówię cytując Homes. -  Kaja i Josua są dla mnie obcymi osobami.
-Jak na nich trafiłaś?
-Wdrożyli taki program – „Bliżej serca”. Jest to przede wszystkim dla ludzi, którzy nie mają zawsze odpowiednich środków, by zaadoptować takie dzieciaki, więc wymyślili, by móc odwiedzać je tutaj, na miejscu. Dzieciakom daje to równie dużo szczęścia, czują się kochane i chciane.
-To dobry pomysł.
Kiwam głową. Łapię Oscara za rękę i spoglądam na niego. Uśmiecha się do mnie.
-Jesteś niesamowicie wyjątkowa.
Śmiejemy się i idziemy razem w kierunku Publicznego Domu Dziecka.
Kiedy wchodzimy razem do pokoju bliźniaków, czuję znaną mi radość.
-To twój chłopak? – pyta Josua.
Patrzę się na niego, zaskoczona jego pytaniem. Spoglądam na Oscara i myślę o tym, co razem przeszliśmy. Myślę o sobie, wtedy gdy chciałam mu powiedzieć, że nic dla mnie nie znaczy i że go nie kocham. Nie zrobiłam tego i myślę, że to było jedno z moich lepszych posunięć w życiu. Myślę o tym jak często odrzucałam tego chłopaka od siebie, od swojego życia i świata, a on za każdym razem powracał niepokonany i silniejszy. Myślę ile razy kłóciliśmy się i ile razy się czule obejmowaliśmy. Jak dużo spędziliśmy ze sobą czasu, a zarazem tak niewiele.
-Tak – odpowiadam głośno. –Tak, to mój chłopak – Uśmiecham się do Oscara i patrzę mu w oczy. Widzę w nich drobinki szczęścia.

Po południu wraca Sophie z Matthewem z Aten. Wpadają do nas na kolację, przy czym Sophie nie może nacieszyć się, że znalazłam bratnią duszę. Kogoś ważniejszego niż przyjaciela.
-Każda miłość, powinna opierać się na przyjaźni. Ufamy sobie nie tylko jako para… - tłumaczę siostrze.
Mam wrażenie, że mówię i robię wszystko tak, jakby to było dla mnie naturalne, że mam chłopaka. A przecież wcale tak nie jest i w tej dziedzinie Sophie z pewnością wie, więcej o miłości, mimo, że jest ode mnie młodsza. Więc dlaczego zachowuję się jak profesjonalistka, która wszystko wie i dokładnie rozumie?

Budzą mnie jasne promienie, wiosennego słońca, wpadające do naszej sypialni. Wtulam się w tors Chłopaka Z Metra, śpiącego obok mnie. Patrzę na jego zamknięte powieki, obserwuję kształt ust, uszy, nos i blond loki, opadające na czoło. Na twarzy ma uśmiech. Widzę jak otwiera nagle oczy i wrzeszcząc rzuca się na mnie i wciąga mnie pod kołdrę. Oboje głośno się śmiejemy. Tak bardzo lubię, gdy mnie zaskakuje. A zaskakuje mnie często. Niemal każdego dnia czymś zupełnie innym i niepowtarzalnym. Biorę głęboki oddech; nie wiem już sama, który z kolei w moim życiu. Lecz ten jest inny. Pierwszy, który dodaje mi sił. Dodaje mi energii. Czuję jego moc. I pierwszy raz doceniam to, że mogę wziąć tak głęboki oddech i poczuć zapach ważnej osoby obok mnie.

30.jpg


*Od autorki*
Przede wszystkim dziękuję każdemu z was za te wszystkie miłe słowa, jakie otrzymałam podczas pisania „Głębokiego oddechu”. Niezwykle mnie one motywowały i dodawały sił. Nie spodziewałam się, że aż tak wam zależy na kolejnych rozdziałach. Uwielbiam czytać wasze opinie, bo to właśnie dzięki nim wiem co powinnam zmieniać w tekście. Dziękuję! :*
Zdradzę wam epicki sekret, który znałam tylko ja aż do dnia dzisiejszego xd
Oscar powstał na podstawie zmiksowanych cech charakterów wszystkich moich przyjaciół. Warto mieć kogoś takiego.
Na podstawie obserwacji kilku osób, postanowiłam stworzyć kogoś niezmiernie kruchego, samotnego i zagubionego w dzisiejszych czasach – Orual. Miała wzloty i upadki, ale myślę, że mimo wszystko udała mi się jej postać. Bardzo ją pokochałam przez te dwa miesiące pracy nad opowiadaniem i z żalem się z nią pożegnam.
Lu był postacią wyjątkową, gdyż to dzięki niemu fabuła zmieniała od czasu do czasu akcję na nie bywałą.
Podsumowując – cieszę się, że wszystko poszło po mojej myśli, tak jak to zaplanowałam na samym początku. Myślę, że to moje najlepsze opowiadanie. (Ta skromność..)
Do kolejnego mam nadzieję… ;)
  • awatar My imaginary world♥: Wspaniałe zakończenie :3 Często się zdarza, że autorzy/autorki książek/opowiadań zamieszczają coś ze swojego życia w środku książki. Niektórzy opisują posobne sytuacje jakich doznali, inni tworzą postacie na podstawie swoich przyjaciół czy innych osób, lub nawet samych siebie. Moim zdaniem świetnie napisałaś to opwoadnaie
  • awatar My imaginary world♥: Z Niecierpliwością czekam na twoje kolejne dzieło ;3 Muahahahhahahahha PIERWSZA!
  • awatar `Marzeniami sięgnąc nieba..: Kurcze to było wspaniałe ♥ aż żal, że to się już skończyło :) Również czekam na kolejny ;)
Pokaż wszystkie (14) ›
 

le-bonheur
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

malinek2000
 
Hej zawieszam bloga ponieważ wyjeżdżam do Poznania i tam nie będę mieć dostępu do neta :/ spokojnie nie zawieszam na długo :) w zasadzie niewiem ile tam będę i kiedy wrócę. Mam nadzieję że przeżyję bez was ;( będziecie tęsknić? mam nadzieję że chociaż troszkę  heh. a poza tym to bardzo was przepraszam że nie zrobiłam top lessu Honey, a miałam to zrobić wczoraj ;( Wiecie szkoła a jak już chciałam się wziąść do sesji to oczywiście brat zabrał mi aparat grrr. Żegnam Bejby moje kochane:*

a no i jeszcze pare ładnych fot MH ( nie moich)


Draculaura-DOTD-doll-monster-high-29348840-900-1350.jpg


gigisultan2.png


11719890776_55c63c1630.jpg




uczniowie-6.jpg




pisała wasza Malina2000
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (10) ›
 

lovedied328
 
Minął dopiero tydzień od kiedy nie rozmawialiśmy a  ja czuje jakby minęły lata. To cholernie dziwne uczucie gdy starasz się walczyć z samym sobą. Walczysz ze słabościami - "nie pisz do niego, nie odzywaj się, przecież to on cie tak potraktował". Racja tylko chciałabym wiedzieć jedno.. po co? Po co były te miłe słowa, że jestem najważniejsza - skoro jak widać dla Ciebie jestem na szarym końcu. Po co wmawiałeś mi wręcz że mnie uwielbiasz, uwielbiasz każdą chwilę spędzoną ze mną? Skoro teraz nawet nie masz czasu na zwykłe "hej". Mi też nie dajesz szansy się odezwać, bo co? bo wyłączasz mnie nawet z głupiego czatu. Żałosne. Po co te wszystkie kłamstwa? No właśnie.. po co.. Najlepsze w tym wszystkim jest to, że nawet nie zdajesz sobie sprawy jak bardzo mnie ranisz tą ciszą i totalną obojętnością.
Powiedziałam ja, czyli dziewczyna "bez uczuć" hmm.. ciekawe.
Pokaż wszystkie (8) ›
 

lovedied328
 
ehh koniec semestru i jak zwykle poprawki.. pozdrawiam swoja ambicje która mi mówi że mam mieć 4 z chemii :c czeka mnie dzisiaj randka z POCHODNYMI WĘGLOWODORÓW... </3

Widziałam GO dzisiaj w szkole, powoli zaczynamy się traktować jak powietrze. OK. Bywa.
Teraz zamierzam bardziej przyłożyć się do nauki, a życie towarzyskie odstawić na drugi plan :) Najwyższy czas!:)
large (2).jpg

xoxo ;*
Pokaż wszystkie (8) ›
 

illegalfeak
 
Savann:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

orionblues
 
Jeśli zechcemy, to część podatku będziemy mogli oddawać swojemu Kościołowi w 2015 r.

- czytamy w "Gazecie Wyborczej". Już nie rząd, a obywatele będą decydować, jaką kwotą dotować Kościoły.

......................................................

ciekawy jestem jaka filozofia będzie dominować,
podczas słynnych kazań paciorkowców z ambon?,
przeczuwam, że udławią się genderem jak łyse psy,
co natychmiast wpłynie na stan posiadania kasy na koncie,
jak wartości katolickie będą walczyć ze stanem konta?,

to będzie niezmiernie ciekawe,
dla historii kościoła w Polsce,
jak to wszystko strawi tata Rydzyk,
jak będzie kwitła jego toruńska posiadłość?,
za parę lat stado moherowe schudnie trochę,

pozdro,,,,,

finanse.wp.pl/(…)kat,title,Pol-procent-coraz-blizej…

The Doors - The End
  • awatar krzyslav: Rządowi wazeliniarze już znaleźli furtkę, tak aby do kościelnej kasy nadal dosypywać z podatków także innowierców i niewierzących. Mianowicie w niezbyt ściśle zdefiniowanym początkowym okresie różnica między dotacją z budżetu a dobrowolnymi odpisami od podatku będzie pokrywana nadal z budżetu. Obawiam się, że prócz dotychczasowej tacy, dotacji, "zwrotów" itp powstaje tylko kolejny wyciek od fiskusa do klecholandu. Obym się mylił.
  • awatar orionblues: @krzyslav: Nie mylisz się, klecha traktuje kasę jak tivi reklamy, tu nie ma wątpliwości, a chodzi o to samo, a rządowi wazeliniarze szukają drogi, aby pozbyć się tego problemu na zawsze,,,pozdro,
Pokaż wszystkie (2) ›
 

panttera
 
-Sami jesteście ?- Julka spojrzała za ramię Krystiana, stojącego w drzwiach.
-Nie. Ale nie przejmujcie się, to mole książkowe-odsunął się na bok, przepuszczając dziewczyny w drzwiach.
-Sugerujesz że książki nie są ciekawe ?-Mela zatrzymała się, spoglądając na niego z zadziornym uśmiechem.
-Są. Ale nie takie-wskazał głową, na współlokatorów, głośno się śmiejąc. Melania pokręciła z rozbawieniem głową. Weszła do ciemnego pomieszczenia, oświetlonego tylko przez trzy lampki nocne. Przy dwóch pierwszych, siedzieli młodzi chłopcy, czytający ogromne księgi. Trzecia lampka stała na środku stolika w salonie. Mela siadła obok Igora, naprzeciwko Julii i Krystiana.
-Co to za ważna sprawa ?
Melania po krótcy, wytłumaczyła trójce przyjaciół o co chodzi.
-Ja tego nie kojarzę ani z dzieciństwa, ani znikąd indziej-Mela rozłożyła bezradnie ręce. Przyjaciele spojrzeli po sobie, kręcąc przecząco głowami- Jeśli wy też nic nie pamiętacie, to jak do cholery mamy odgadnąć co to za miejsce ?!
-Myślmy racjonalnie.. Znaleźliśmy tę kasetę, włączyliśmy i obejrzeliśmy. Spodziewaliśmy się normalnego filmu, a tu- bum. Prawdopodobność że momenty z nagrania się nigdy nie wydarzyły, jest bardzo duża. A jeśli weźmiemy pod uwagę tak zwaną przyszłość, okaże się że wszystkie klocki do siebie pasują.
-I wszystko było by okej, ale nadal nie wiemy skąd się takowa kaseta wzięła...-Julia spojrzała na Krystiana, unosząc brwi. Chłopak kiwnął w zamyśleniu.
-Poszperałem trochę w informacjach na temat tego nagrania i dowiedziałem się, że ta kaseta należy do Amandy Ek.
-Znasz ją ?-Mela spojrzała na niego zaciekawionym wzrokiem. Igor kiwnął głową.
-To moja babcia...
-Znam ją. Dała mi tą książkę-dziewczyna położyła na stole grubą książkę z jasną okładką.
-'Hyumo' ?-Julia przeczytała powoli tytuł, spoglądając pytająco na Melę i Igora.
-To japońska nazwa, której nie można dosłownie przetłumaczyć, ale można określić jako ludzkie wnętrze. W tej książce nie ma słów. Są tylko zapisane nasze czyny. To co zrobiliśmy dobrego-Igor ostrożnie, otworzył książkę. Kartki były puste, ale wpatrując się w nie dłużej, można było poczuć dziwne uczucie w sobie samym. Uczucie które tłumaczyło sens życia.- Kaseta była od Amandy. Tak samo jak ta książka. Tylko że nagranie zostało podrzucone. I rzeczywiście pochodziło z przyszłości.
-Długo nad tym myślałeś ?-Krystian spojrzał na chłopaka.
-Trochę. Ale było warto. Bo to była taka gra. Gra na śmierć i życie. Gra która miała nam pokazać jak ważna jest przyjaźń i jak bardzo ważna jest wzajemna pomoc. -Spojrzał na Melanię, która szeroko się do niego uśmiechnęła.- To była gra na dwa światy. Światy dobra i zła. I my zwyciężyliśmy !

Melania wyszła z kawiarenki, czując silny powiew wiatru we włosach. Miała pewnego rodzaju żal do Artura, że ją oszukał. Że nie powiedział prawdy na samym początku. Że to nie do niej przyjechał, przede wszystkim. Że do innej. Lepszej i ładniejszej. Nie była zazdrosna, tylko czuła gorycz w sercu, że osoba której ufała bezgranicznie przez całe życie, tak nagle pstryknęła palcami, zdmuchując z dłoni cała magię ich przyjaźni. Zawiodła się. Po raz kolejny w swoim życiu. Spojrzała w niebo. Spadały pierwsze płatki śniegu. Przez głowę przeszła jej myśl że jak widzi się pierwsze płatki śniegu to ludzie się zakochują w sobie do śmierci. Po policzku spłynęła jej łza. Ona już nigdy nie poczuje tego cudownego stanu zakochania. Nie tak mocno. Już nie do Artura.
Poczuła że z kimś się zderzyła. Szybko kucnęła, widząc że ta osoba upuściła swoje świąteczne zakupy.
-Przepraszam, ja nie wiem...-zaczęła bełkotać.
-Znowu mi pomagasz ?-spojrzała na uśmiechniętego chłopaka.
-Znowu ? Przecież się nie znamy-pokręciła z rozbawieniem głową. Czuła że skądś zna tego chłopaka. Że gdzieś już się z nim spotkała. Choć to było całkowitym nonsensem, bo widziała go pierwszy raz na oczy. Poczuła jak jej serce bije coraz szybciej.
-Jestem Gabriel-uśmiechnął się do niej. Miał coś takiego w oczach....
-Mela-odwzajemniła uśmiech. Spojrzała na jego ręce, którymi zbierał zakupy. Miał śmieszny tatuaż. Poziomej ósemki. Nieskończoności. Wiedziała. Wiedziała skąd go zna !- Masz siostrę Oliwię ?-dziewczyna zmrużyła oczy, przechylając na bok głowę. Chłopak kiwnął głową.
-Skąd wiedziałaś ?-ruszyli razem w stronę parku.

Jak to jest być innym ? Kiedy zdajesz sobie sprawę że wiesz coś,o czym inni nie mają zielonego pojęcia ? Jak to jest czuć się nieswojo,ale zarazem tak pewnie ? Mela wiedziała doskonale. Wiedziała jak to jest zobaczyć kogoś i zakochać się od pierwszego wejrzenia.
A może drugiego...?

tumblr_ls5ptrj4NA1r29t5yo1_r1_500.png


Cześć :)
Ostatni rozdział opowiadania pt. "Ciemność". Zdaję sobie sprawę, że nie jest on idealny, chociaż starałam się nadać mu, tę nutę. Rozdział 34, rozdziałem ostatnim. Muszę przyznać, że to moja największa liczba rozdziałów napisanych w całym życiu. Może pora to kiedyś zmienić ? :)
Opowiadanie z początku planowałam inaczej, ale jak już wspominałam, napisałam je spontanicznie i zupełnie inaczej, przez co pewnie was nie zadowoliłam dosadnie. xd
Dziękuję wszystkim którzy to czytali, również tym którzy sie wykruszyli w międzyczasie i też tym, którzy czytali dzielnie wszystko, lecz nie dając znaku życia jakimkolwiek komentarzem.
Opowiadanie miało swoje mocne i słabe strony. I chcę z tego miejsca podziękować wszystkim, wszystkim, wszystkim, a w szczególności moim przyjaciółkom, które pomagały mi kiedy stałam w miejscu z opowiadaniem. Dziękuję ! I do następnego ! <3



WPIS Z NOWYM OPOWIADANIEM UKAŻE SIĘ W CIĄGU NAJBLIŻSZEGO TYGODNIA. OPOWIADANIE REALISTYCZNE. ZAPRASZAM.
  • awatar Life gives nothing, you must take it♥: Wspaniałe ;3 Szkoda , że to już koniec : ( Czekam na kolejne opowiadanie i mam nadzieję, że pojawi się szybko : )
  • awatar Desolation.: Końcówka typowo zawróciła mi w głowie. Całokształt opowiadania jest idealny. Akcje, które rozkręcają sie swoim tempem. W ponad połowie rozdziałów intrygowała mnie końcówka i czułam pewnego rodzaju niedosyt. Co lubię czuć w opowiadaniach. Wstawiałaś regularnie co mi się bardzo podoba. Lubię jak jest regularnie. Błędów też nie wyhaczyłam. Raz czy dwa mi sie zdarzyło w zaległych rozdziałach. Opowiadanie samo w sobie było magiczne. Mam nadzieję, że następne też takie będzie i mnie nie zawiedziesz. Zresztą jeszcze nigdy tego nie zrobiłaś. Czekam kochana i życzę ci powodzenia oraz dziękuje, że mi tak pomagasz ;*
  • awatar Bez Granic ♥: Mi sie podobało . ;) Ciesze sie , że zderzyła sie z Gabrielem i teraz mogą byc razem ; ** Czekam na twoje kolejne opowiadanie < 3
Pokaż wszystkie (6) ›
 

monsterhigholiwia
 
Tak. Pewnie niektórzy już się domyślają.
Tak już przestaje zbierać monsterki. Niestety. Myślałam że nigdy mi się nie znudzą a jednak od kilku miesięcy już mnie znudziły :(
Zaraz będzie  komętarzach np. Och kolejna osoba która kończy z MH
A ja odpowiem. Tobie też się kiedyś znudzi. a ty odpowiesz nie mnie sie nigdy nie znudzi xp.
:)
A już zmieniłam wygląd bloga i naze jak ktoś chce może zobaczyć jak nie to nie.
A potem następne komętarze przykro mi będę musiała wyrzucić cię ze znaj. No to sb wyrzucaj ale Ja cie nigdy nie wyrzuce :*
A następne omg1 ty lubisz Biebera aja Tak lubie przeszkadza to twój problem bo ty naet go nie znacz
Oh... Sory troche się rozpisałam i tak tego całego nie przeczytasz ale skoro to przeczytasz to brawo mistrzu :*
Muzyczka jeśli ktoś nie lubi to niech nie słucha.

I moja piękna książka od Angielskiego omg tego się nie da zmyć O_o
page.jpg

Is me
wwww.jpg

Is Juju
Specjalnie żeby was zdenerwować moje Misie :***
ba976c62b28911e2bf4822000a1ddbe2_7.jpg

#!
Jak by co to nie usuam bloga będę pisać papapa :*
ALE FOTKI MONSTERKE CZASEM BĘDĄ
  • awatar Monsterka11: :(
  • awatar Ollienie: @The Best.: nie wyrzucałam nigdy bym nie wyrzyciła -,-
  • awatar whiteHare: Ja już nie zbieram monsterek od kąd dostałam 4. Czyli w listopoadzie tamtego roku. ale nie wiedziałam,że aż tak zmienisz bloga
Pokaż wszystkie (4) ›
 

czerwonykur
 
czerwonykur: Zgodnie z sinusoidalną naturą wszechrzeczy ostatnie dwa dni należały do udanych. Wczoraj więcej się ześlizgiwałam w dół niż zarywałam o ziemię a dzisiaj się dowiedziałam o zdanym egzaminie i pochwale od prowadzącego za jego treść. Dzisiaj ostatni wieczór w Lvignio, zamierzam go celebrować w spokoju, z winem i ludźmi ;)
 

resetlesssoul
 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

jennifer1296
 
Elisabe†h. ∞: zerwałam z nałogami, byłeś jednym z nich.
 

lovebass
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

niebieskookabeth
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

jasmin84
 
Jasmin84: Nie, nie zapomniałam. Pora na dobre zamknąć pewne etapy, tego bloga tez, pojawie się w nowym miejscu, adres podam tylko pingerowym przyjaciołom. Tmczasem.
 

b-angel
 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

 

Kategorie blogów