Wpisy oznaczone tagiem "Tinistas" (49)  

martinatinistastini
 
Hejka!
Tutaj Tinistas.
Mam dzisiaj całkiem istotną sprawę.
Ale najpierw...Nie nie kończę z blogiem, spokojnie. Dostawałam kilka takich wiadomości, że czemu kończę itp.
Nie mam zamiaru jak na razie kończyć blogować, tylko musicie mnie zrozumieć.
Ostatnio... Moje życie stało się nieprzewidywalnie skomplikowane.
Raczej nie chcę was zagłębiać w moje sprawy prywatne.
Zobaczcie, są święta. Jeszcze rok temu bym coś dodała, ale teraz niestety nie mam zbytnio czasu, weny ani dobrego samopoczucia.
Oprócz świąt, 31 marca mam urodziny, co też wiąże się trochę z moimi nerwami.
6 kwietnia moja mama ma urodziny, także prezenty...
Do tego szkoła. Masakra... Obiecuję, że tak mniej-więcej w połowie kwietnia będzie lepiej, ponieważ teraz mam bardzo dużo materiału narzucanego ze względu na moje egzaminy końcowe. Codziennie mam zliczając razem wszystkie przedmioty ok. 20-30 zadań domowych.
No i oprócz moich problemów w które Was nie zagłębiam, są jeszcze dwie istotne sprawy.
1.Brak weny. Niestety, przez to, ze tak bardzo się denerwuję, nie mam weny, tak jak kiedyś.
2.Złe samopoczucie. Naprawdę przez ostatnie czasy czuję się okropnie. Nie chodzi mi tylko oto, że zaczynam znowu chorować. Mam strasznego doła i nie mam ochoty jak na razie do wykonywania jakichkolwiek czynności.
Naprawdę Was bardzo przepraszam, ale chciałabym powrócić do przeszłości i pisać takie dłuższe rozdziały. No i na pewno jak będę już na siłach dokończę Os, którego chciałam wstawić już dawno.
No i jeszcze chce wam podziękować za tak dużą liczbę wyświetleń. Mimo wszystko blogi to część mojego serca, jak i życia.
Kocham Was :*
Beso!  #Tinistas
 

martinatinistastini
 
Hejka moi kochani! <3 Niedługo będą tu w sumie dwa lata!
Nie nie odchodzę, ani nie odeszłam.
Wielki brak czasu...
Mam 3 blogi, więc musicie mnie zrozumieć.
A teraz mam też więcej nauki itp. bo mam wiele konkursów i też egzaminy końcowe...
Także: szkoła, 3 blogi, do tego choroba, problemy w moich relacjach itp.
Sama mam dla siebie mało czasu, więc musicie mnie naprawdę zrozumieć :*
Ale już wracam i przepraszam!
Może w środę pojawi się This is crazy love 18 :)
Meeega mi brakuje tego opowiadania :)
Tylko ogólnie...
Denerwują mnie troszkę ciągłe komentarze: Zapraszam do mnie, pod każdym postem! JA rozumiem jak jakiś komentarz i do tego to dodane, ale same komentarze ,,Zapraszam do mnie :)" troszkę....Irytują :)
Co powiecie w ogóle na nowy wygląd? Chociaż zżyłam się z tym :P
No i dziękuję wam za 11 245 odwiedzin! To dla mnie wielkie osiągnięcia, jak na pingera...Ale oczywiście nie zapomnijcie o moim blogu również z opowiadaniami o Leonettcie na blogspocie (www.opkileonetta.blogspot.com) oraz o blogu który prowadzę z Liv :) (www.livandgadula.blogspot.com).
Także mam nadzieję, że mi wybaczycie tą prawie stu dniową nieobecność :*
#Tinistas
  • awatar Shadowhunters Polska: Bardzo fajnie, że wrocilas :) co prawda się nie znamy, bo jestem tu nowa, ale moze bedzie okazja by cie poznac :) Zapraszam Cię serdecznie na mój blog!
Pokaż wszystkie (1) ›
 

martinatinistastini
 
Hejcia!
W tym poście chciałam was poinformować o tym, że żyję i nie zrezygnowałam z pisania!
Po prostu na razie nie mam czasu,by usiąść i na spokojnie napisać rozdział. Nie mam pojęcia czy za tydzień coś napiszę, ponieważ nie ma mnie w domu. Idę balować xD
Jak na razie mam mnóstwo nauki, sprawdzianów itp.
W czwartek miałam jeden sprawdzian, w piątek kolejny i po szkole próbę. Wczoraj miałam występ także sami widzicie...
W każdy dzień gdzie mogłam coś napisać, miałam próbę.
A ja jeszcze muszę na jutro nauczyć się wiersza...
W piątek mam kolejny sprawdzian, a we wtorek kartkówkę z matmy z tematu z którego jestem...
Mega słaba. Do tego w środę mam szkolną imprezę andrzejkową i muszę jechać kupić buty. W sobotę idę na inną imprezkę z przyjaciółmi. Także sami widzicie jak mam wszystko zawalone, do tego na za tydzień w poniedziałek mam lekturę szkolną. Ale mniejsza oto.
Chcę wam polecić bloga:
livandgadula.pinger.pl
Zaczynam go prowadzić z przyjaciółką :)
Także serdecznie zapraszam!
#Tinistas ♥♥♥
 

martinatinistastini
 
Tinistas :*: Hejka kochani! Słuchajcie, niestety dziś nie będzie rozdziału, ponieważ mój laptop (głupi) usunął mi całe opowiadanie jakie miałam napisane w wordzie (:D) A nie mam jak napisać, bo za chwile idę do Livci, gdzie ćwiczymy układ na występ do Peligrosamente bellas :D Także niestety, postaram się dodać jutro czy dziś wieczorem :* No i dziękuję za 8615 odwiedzin! Nie wierzę, że jetem tu już 505 dni :* Także, pa!
#Tinistas
  • awatar Lose control ღ: Gratuluję odwiedzin :* zasłużyłaś! Czekam na rozdział.
  • awatar ✔ PERFECTO ✔: Livcia się nie może doczekać teatru Patt :* Czekam na rozdział, bo jak nie to piszesz u mnie go w poniedziałek :* A odwiedzin Gratuluję ♥ I czekam na ich szybkie przybycie :* Dodaję do obserwowanych :*
Pokaż wszystkie (2) ›
 

ibelieveinmydreams
 
Cześć! ♥
Właśnie trafiłaś na mojego bloga, witaj! :*
Jestem nowa, niezupełnie na pingerze, jestem z tego bloga --> thisisleonetta003.pinger.pl
Na tym blogu zaczynam nową historię, nie będę pisać o samej Leonettcie ale o wszystkich bohaterach serialu, każdy z nich będzie miał w opowiadaniu swój udział.

Jutro powinien pojawić się pierwszy rozdział opowiadania ,,Odkrywamy siebie`` który będzie się toczył przez 3 sezony ;)
Oczywiśćie pary też są przewidziane :*

Nie będzie żadnego prologu, ani przedstawienia postaci, skoro kliknęłaś na ten blog to sądze że wiesz jacy są bohaterowie serialu :*

Zostawcie komentarze, dodajcie do znajomych, obserwowanych itd. Na pewno się jakoś odwdzięcze! :*

Ps.Jeśli dodałaś/dodałeś posta na swojego bloga napisz we wiadomośći prywatnej, na 100 % postaram się wpaść.

A na pożegnanie Ludmiła ♥ -->


18.png


Byee ♥
Pokaż wszystkie (8) ›
 

thisisleonetta003
 
-Francesca, wyksztuś to z siebie!-Krzyknęła Violetta.
-Bo Leon... On chciał mnie kiedyś zgwałcić i bałam się o Ciebie.
100.png

-Po co kłamiesz!?-Uniósł się Leon.
-Wyjdź.-Powiedziała Violetta.
-Ale...-Złapał ją za ręke.
-Wyjdź powiedziałam!
4.png

-Violetto, chyba...
-Nie słyszysz co powiedziała!?-Warknął Diego.
-Zadzwoń.-Powiedział smutno Leon.
-Nie zamierzam!-Zatrzasnęła drzwi.
Violetta westchnęła.
-Fran, przepraszam.-Spuściła głowę.
-A Ty nic nie wiedziałaś.-Przytuliła ją.
-Właściwie to dlaczego nic mi nie powiedziałaś?-Zapytała odrywając się od przyjaciółki.
-No bo..bo..-Zastanawiała się.
-Francesca! Powiedz mi!-Wykrzyknęła.
-No bo, yyy bałam się i no wiesz..-Przerwała.-Bałam się że będziesz... zła.-Zacisnęła zęby.
-Francesca, coś kręcisz.-Zmierzyła ją wzrokiem.
-Muszę lecieć, pa!-Zawołała wychodząc i ciągnąc chłopaka za ręke.
      ***
7.png

     *Dryynn, Dryyn*
9.jpg

-Ludmiła? Po co dzwonisz?-Zapytała zdziwiona Violetta odbierając słuchawkę.
-Musimy sobie coś  wyjaśnić.-Powiedziała stanowczo.
-Nie mamy czego.-Oznajmiła.
-Zdzwisz się, mogę do ciebie przyjść?
78.png

-Zgoda, kiedy będziesz?
-Otwórz drzwi.-Zaśmiała się.
-Cześć!-Zaśmiała się.
99.jpg

-No wchodź.
-Słuchaj, też nie pałam do Ciebie sympatią ale to co Ci pokaże Cię zaskoczy.
-Wątpie, ale siadaj i włączaj.

Ludmiła kilkoma klikami odtworzyła film na którym rzekomo Francesca dobiera się do Leona.
-Nie chcę tego oglądać.-Prychnęła Violetta.
-Powinnaś wiedzieć że Twoja przyjaciółka jest fałszywa, a nie chłopak.
-Nie wierzę Ci, wiesz? Najlepiej byłoby gdybyś już poszła.
-No dobra, to cześć! Ludmiła odchodzi!

Violetta pobiegła po schodach na górę, sięgneła po telefon i wybrała numer do Leona.
-Halo?-Odezwał się głos ze słuchawki.
85.png

-Leon? Tu Violetta. Chciałabym z Tobą porozmawiać o sytuacji z Francescą.
-Przykro mi, że nie znasz całej prawdy.
-Jakiej prawdy Leon?
-Nie chciałem jej zgwałcić, ledwo znam jej imię.
-Ale dlaczego miałaby skłamać?
-Musisz sobie to z nią wyjaśnić, nie znam odpowiedzi na to pytanie. Do jutra.-Rozłączył się.
-Do jutra...-Szepnęła zmieszna.
___________________________________________________________
Dodałam po 5 dniach rozdział!
Wybaczcie mi za nieobecność ale miałam mnóstwo nauki, a teraz dochodzi występ i mnóstwo prób z moją przyjaciółką (Patt <333)
Teraz powoli zabieram się do rozdawania zaległych komentarzy z poprzedniego rozdziału --> thisisleonetta003.pinger.pl/m/26872064

I za komentarze do tego rozdziału też rozdaję komentarze, 1 komentarz=2 komentarze ♥

Dobranoc ♥
Pokaż wszystkie (8) ›
 

martinatinistastini
 
-Okej, to ja lecę do Luśki-powiedziałam do chłopaków, gdy byliśmy już w budynku i zauważyłam moją przyjaciółkę.
-Do zobaczenia-pomachałam jeszcze ręką i podeszłam do dwóch, plotkujących kobiet.
-Hej Lu-powiedziałam ignorując Włoszkę.
-O, hejka Violu, właśnie z Fran gadałyśmy o Michael'u.
-Aha, w takim razie nie przeszkadzam.-powiedziałam trochę smutna
-Ale nie pogadasz z nami?-zapytała blondynka
-Z nią nigdy-powiedziała Francesca i odeszła.
-Wow...Okay, o co poszło?-zapytała dziewczyna i ruszyłyśmy w stronę szafek.
-Wczoraj się na mnie wydarła i się na mnie obraziła, bo byłam zazdrosna.
-Ale o co?
-Bo przyszła jakaś laska gdy byłyśmy razem na zakupach, Fran z nią poszła i mnie zostawiła.
-Nie wierzę.
-To lepiej uwierz.
-Nie przejmuj się nią. Szczerze? Jestem pod wielkim zdziwieniem, że ona tak postąpiła.
-A ja niby nie? No i nie zgdniesz kto mnie pocieszył wczoraj.
-No, mów.
-Leon.
-Co, Leon?!
-Ciszej-zakryłam Ludmile usta, gdy krzynęła.
-Tak,Leon. Trochę wczoraj pogadaliśmy. Wiesz, że on ma psa?
-Pewnie jakiegoś ochydnego kundla.-westchnęłam
-Przestań Lu. Ma białego labradora, Mike'a.
-Nie wierzę! On ma naszego ulubionego psa?-zdziwiła się Luśka. Obydwie mamy obsesję na punkcie białych labradorów.
-No właśnie. I nie uwierzysz. Dzisiaj go zobaczę!
-No, nie wierzę. Idziesz do Verdasa?
-No, na te korepetycje.
-Dobra kochana, chodź na lekcje.
*Około 5 min później*
-Dobra, Castillo, oboje i Verdas do odpowiedzi-powiedziała wiedźma.
-A nie mówiłam-szepnęłam do Fede. Pewnie znów dostanę jedynke, bo się nie uczyłam.
-Dobra Verdas, powiedz mi co to tkanka?
-Tkanka to zespół komórek o wspólnym pochodzeniu, podobnej budowie i funkcjach.
-Dobrze, Federico. wymień kwasy nukleinowe i opisz jeden z nich.
-Kwasy nukleinowe to DNA i RNA
DNA to kwas deoksyrybonukleinowy, jest nośnikiem informacji genetycznej. Jego struktura odkryta została w 1954 r. przez dwóch uczonych: Jamesa Watsona i Francisa Cricka.
-Bardzo dobrze,Castillo-zwróciła się do mnie. Kątem oka zerknęłam na Leona, wierzył we mnie.
-Wymień tkanki.
-Ale jakie?
-Castillo, nie denerwuj mnie.
-Ale ja rozumiem, tylko chciałabym, żeby pani sprecyzowała. Tkanki zwierzęce, ludzkie?
-Po prostu wymień.-powiedziała wściekła. Wziełam głęboki oddech i powiedziałam:
-Dobrze, tkanka nabłonkowa-zaczęłam zgniatać swoje palce za plecami-tkanka mięśniowa, tkanka nerwowa i...-no nie! Wpadłam. Opuściłam głowę.-Myśl Myśl!-mówiłą moja podświadomość. Znów zerknęłam na Leona. Wzrokiem zaprowadził mnie na swoje dłonie. Złączył dwa palce.
-No trudno Castillo, już myślałam, że się nau...-przerwałam
-Tkanka łączna!-wykrzyknęłam.
-O proszę! A jednak. Leon pięć, Federico pięć i Violetta pięć z minusem.
-Dziękuję-szepnęłam gdy wracałam do ławki obok Leona, ten tylko się na mnie spojrzał z uśmiechem.
-Dobrze, otwieramy podręczniki na stronie 62. Dzisiejszy temat to skłąd chemiczny komórki.
*****************************
Tam, tam tam!
Oto 17!
Tak, właśnią ten rozdział napisałam wcześniej :)
Ale tylko ten :D
Nie umiem pisać na zapas :)
Niestety :/
Także mam nadzieję, że się spodoba:)
No to do nexta, bye!
#Tinistas
Pokaż wszystkie (2) ›
 

martinatinistastini
 
*Rano*
Siedziałam na łóżku przygotowana do wyjścia. Przeglądałam aplikację Instagram. Uwinęłam się ze wszystkim szybciutko, więc zostało mi dwadzieścia minut do wyjścia. Wyglądam o tak:
martina-stoessel-fryzjer.jpg

(Buty na platformie, korku. Całe czarne, a podeszwa wraz z korkiem biała)
Nie chciało mi się dzisiaj za bardzo odstawiać. Wczoraj Leon podał mi swojego Instagrama i go zaobserwowałam. Zauważyłam, że dodał nowe zdjęcie dwie minuty temu:
original.jpg

Idę po @federhey i @Vilu<3.
P.S. Czy tylko ja mam znienawidzone przezwisko ,,Leoś"?
Szybko napisałam komentarz:
@leonverdas  Czekamy :D Nie tylko Ty :)
Zabrałam moją torbę, do której schowałam telefon i poszłam pod pokój Fede.
-Leon już idzie, także może się zbierajmy?
-No okay, tylko wezmę bluzę.
-Dobra, możemy iść-powiadomił mnie Fede i zeszliśmy na dół. Następnie wyszliśmy z jednorodzinnego domu i poszliśmy w kierunku domu Leona. Oczywiście Fede prowadził.
-Siemka stary-krzyknął Fede gdy Leon był trzy metry odległości od nas.
-Nie drzyj się-powiedział-Siema.
-Hejka-powiedziałam rozbawiona całą sytuacją.
-Hej,nie śmiej się. Ja tak mam codziennie-powiedział.
-Dobra, bo spóźnimy się przez was gołąbeczki-powiedziałam z uśmiechem, a chłopacy spojrzeli na mnie wzrokiem, który jakby mógł zabijać, leżałabym trupem
-O, oł-powiedziałam i zaczęłam uciekać, bo wiedziałam, że Fede zacznie mnie gonić.
-Aaaa! Fede! Przestań!-krzyczałam, zatrzymałam się przy drzewie by uspokoić trochę oddech, ale Fede był coraz bliżej. Nagle coś mnie pociągnęła z tyłu
-Poczekaj tu-powiedział szatyn i poszedł do Fede. Po jakiś dwóch minutach wyłoniłam się za drzewa i zobaczyłam Leona trzymającego przerażonego Fede nad jeziorkiem.
-Czyli nie chcesz trafić do wody?-pytał Leon ze śmiechem. Podeszłam bliżej i zaczęłam się śmiać.
-Nie proszę!-mówił mój brat cały przerażony.
-To grzecznie przeproś.
-Przepraszam.
-Nie mnie, tylko swoją siostrę durniu-powiedział przez śmiech puszczając już Włocha.
-Przepraszam siostrzyczko, już nigdy tak nie zrobię-powiedział, a ja wychyliłam za niego głowę i spojrzałam na szatyna, który się śmiał.
-Dobra, teraz serio chodźmy bo się spóźnimy-powiedziałam.
-A od kiedy ci tak pośpiesznie do szkoły?-zapytał Leon
-A od kiedy Tobie tak nie pośpiesznie?-zapytałam trochę zdenerwowana-Sorry, ale nie mam zamiaru spóźnić się na lekcje wiedźmy, tym bardziej, że jesteśmy pytani.
-Skąd wiesz? Przecież nie mówiła nic, że my-zdziwił się Fede.
-Jednak umiem liczyć, mądrze jak i racjonalnie myśleć. Normalnie. Ostatnio był Carlos i Gery, następny numer w dzienniku to Fede, potem ja,trzy numery dalej jest Leon. Proste jak but, ona zawsze tak robi.
-No tak, ale jest jeszcze Johnas.-powiedział Federico.
-Niby tak, ale wczoraj nie był pytany, bo zgłosił nieprzygotowanie, a dziś go nie będzie bo dał zwolnienie.
-Boże skąd to wszystko wiesz?-zapytał zdziwiony Leon.
-Mam swoje źródła-powiedziałam i ruszyliśmy do szkoły.
*****************************
Hey, Hey, Hey!
Witam was po długiej przerwie.
Nic nie dodawałam, ze względu na brak czasu.
Ale, że jestem niestety chora napisałam i dodałam!
Czemu niestety?
Dużo osób, by się cieszyło.
Ale ja nie.
Lubię chodzić do szkoły, bo mogę spotkać się tam ze znajomymi.
Postaram się napisać kilka rozdziałów w przód i wam dodawać potem,
a przy następnej okazji napisać znów kilka w przód.
Także ja lecę,
bye! :*
#Tinistas
 

martinatinistastini
 
-Co ci mówiłem o powrotach do domu?-zapytał z lekka zdenerwowany ojciec. Gdy wyłonił się z kuchni Leon się odezwał:
-Dobry wieczór
-Tak, tak, dla kogo dobry to dobry. Gdy wychodziłaś mówiłaś, że idziesz z tą twoją psiapsiółeczką na zakupy, a tu wracasz z jakimś chłopakiem! Ładnie to tak kłamać?!
-Nie kłamałam! Byłam z Fran na zakupach, a Leona spotkałam po drodze gdy wracałam, akurat szedł do nas by pożyczyć od Fede notatki.
-Nie kłam!-krzyknął wkurzony-Marsz na górę masz szlaban!
-Tak, jasne-powiedziałam znudzona i trochę zawstydzona. Ruszyłam z Leonem na górę
-Przepraszam-szepnęłam.
-Za co?
-Że musiałeś tego słuchać...
-Nic się nie stało, ja idę do Fede, przyjdziesz?
-Tak jasne, tylko to odłożę i się przebiorę.
-Okej-odpowiedział z uśmiechem i zniknął za drzwiami do pokoju Federa, a ja weszłam do swojego pokoju. Nie chciało mi się tego rozpakowywać, więc torby rzuciłam przy łóżku i ruszyłam wybrać strój. Po krótkim namyśle zdecydowałam się na to:
der.jpg

(Bez tych dodatków z trampkami :D)
Pomyślałam o pamiętniku. Na pewno ktoś już go przeczytał. Nie zauważyłam, a już byłam pod drzwiami od pokoju Fede. Lekko zapukałam i weszłam
-Hej-powiedziałam.
-Cześć sis, wchodź.-powiedział Fede, a ja zamknęłam za sobą drzwi.
-Akurat mamy nowy kawałek, chcesz posłuchać?-zapytał zielonooki szatyn.
-Jasne-powiedziałam i usiadłam na łóżku. Leon wziął gitarę i zaczął grać, a Fede zaczął śpiewać.

-I co! Mówiłam, że od G będzie lepiej!
-Czyli to ty wpadłaś na ten świetny pomysł?-zapytał Leon
-No, a jak? Przecież ja zawsze mam najlepsze pomysły!-powiedziałam i się zaśmiałam, a chłopacy ze mną.
*Dużo później*
Razem z Fede i Leonem posiedzieliśmy dwie godziny. Nie wierzę, że aż tyle spędziliśmy na gadaniu. Gdy pożegnaliśmy się z Leonem i chłopak wyszedł, popędziłam na górę. Zabrałam swoją piżamkę i weszłam do łazienki. Naga weszłam pod strumień letniej wody do kabiny prysznicowej. Ciało umyłam żelem o zapachu mango, a włosy o zapachu aloesu. Następnie włosy owinęłam w tak zwany turban, a ciało wytarłam białym, puchowym ręcznikiem. Ubrałam wcześniej przygotowany zestaw i odwinęłam włosy. Rozczesałam je i nałożyłam odżywkę bez płukania, następnie ponownie rozczesałam włosy i związałam je w warkocz na bok. Umyłam zęby pastą wybielającą i wyszłam z łazienki. Padnięta podeszłam do łóżka i położyłam się na nim oraz przykryłam kołdrą. Po chwili Morfeusz zabrał mnie do siebie.
$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$
Cześć i czołem, kluski z rosołem!
Macie nexcika...
Słabo wyszedł.
Znowu mało aktywności...
Powiedzcie co mam zrobić?
Częściej dodawać?
Czy może po prostu nie nadaję się do pisania?
No nie wiem....
Okay, lecę pisać na drugiego bloga :*
Bye!
#Tinistas
  • awatar Tęczowe marzenia ♥: Hejo ! :* cudowne opowiadanie z niecierpliwością nie mogę doczekać się kolejnego ito nie prawda ci napisałaś! :)
Pokaż wszystkie (1) ›
 

martinatinistastini
 
Hejka kochani!
Przychodzę do was z notką <3
Ma kilka spraw:
1.Dopadło mnie brak weny. Nie to, że nie chce pisać tego opa! Bo mi się mimo wszystko podoba! Ale nie mam na razie pomysłu na dalsze rozdziały, także przepraszam, dziś się nic nic nie pojawi, a za tydzień? Nie wiem.
2.Mam takie pytanko. Co powiecie, żebym założyła bloga o sobie? Takiego gdzie bym wszystko umieszczała? Piszcie koniecznie.
3.Prawie nikt nie komentuje. Naprawdę, jeśli czytacie komentujcie, bo to daje mi najwięcej motywacji :)
4.Wygląd. Nie wiem kiedy zmienię. Iza odeszła całkiem z pingera i nie mam z nią kontaktu,a na kodach wgl się nie znam :/
5. Pamiętajcie, że nie mg dodawać rozdziałów częściej! Prowadzę drugiego bloga i chodzę do szkoły! A od początku roku chcę mieć dobre oceny, by mieć dobre wyniki!
6. Prawdopodobnie będę prowadziła trzeci blog z Liv wspólnie, ale to nie jest pewne, dlatego na razie nie podam wam tematyki :)
7. Dziękuję wam bardzo za 7744 odwiedzin :)
Nadal nie mogę uwierzyć w to, że jestem tu już 463 dni! Jeszcze raz: DZIĘKUJĘ WAM!
Także to tyle, piszcie koniecznie co sądzicie :*
#Tinistas
  • awatar Ŕochellistas ♥ TW♥♥♥ Return!: Możesz u mnie zamówić wygląd ;) Możesz założyć. Gratulacje! Rozumiem nie masz weny :/ z jaką Liv?
  • awatar Tinistas :*: @Ŕochellistas ♥: Bardzo dziękuję:* Liv z...Wiele blogów xD Nie śpię bo krzyczę squee z Willow czy pokochaj mnie jeszcze raz.
Pokaż wszystkie (2) ›
 

onetime.mytime
 
Czuję się fatalnie :/
Nie tylko przybija mnie choroba przez którą wszystko się wali, ale ta bezczynność dała mi do myślenia.
Rozmyślałam o losach bloga, niezupełnie jestem szczęśliwa pisząc go.
Zauważyłam że ta tematyka mnie nie kręci, nie lubię pisać o sobie, i tak nikogo to nie interesuję, a mnie dodatkowo dobija.
Pisałam również o Tajemnicach domu Anubisa oraz o Violettcie, skutek marny oprócz TdA.
Męczy mnie pisanie, chyba się do tego nie nadaję.

Planuję razem z przyjaciółką Gadułą, którą serdecznie pozdrawiam :*
Założyć bloga, lecz sama nie wiem jak to będzie, sądze że na pewno raźniej.

Podoba mi się blogowanie, ale nie potrafię odnaleźć tematu, może Wy Kochane macie jakieś pomysły?
Odpiszę Wam na pewno :*
Widać nie mam pomysłu na samą siebie, być może bycie blogerką to nie moja działka? Chyba się do tego nie nadaję :(
Liczę na to że Wy macie jakieś fajne pomysły, bo jak nie Wy, to kto? ;)

Goodbye ;3


1.jpg

(Obrazek z internetu)
  • awatar baby, we are hopeless: Oj kochana! Ja tez nie mam za bardzo pomyslow na wpisy! Popromuj sie i powysylaj wiadomosci na inne blogi. Pisz np porady: jak poderwac chlopaka Questions and Anserw jak nje wiesz co to to napisz mi w wiadomosci) KOCHANA KAZDY kOMU SIE CHCE POTRAFI PEOWADZIC POLGA! ja chce zeby.nastepcy wpis byl o poradach jak znalesc i wiedziec kto jest najlepszym przyjaciele :* Licze Oliwka ze nie odejdziesz :* Liv
  • awatar Tinistas :*: Dzięki za pozdrowienie :D Mnie też męczy ostatnio pisanie. Na bloggerze ostatnio dodałam wpis 31 sierpnia.. Totalnie opuściła nie wena. Wydaję mi się że wszystko przez szkołę XD Livcia, nie poddawaj się! #Tinistas
  • awatar Ŕochellistas ♥: Rozumiem ;c nie masz weny dopisania bloga. Pisz o CZYM CHCESZ! Możesz nawet pisać same cytaty, dodawać same zdjęcia, albo fajne piosenki :) Jestem: rochelle5..pinger.pl ale nie mogę z żadnego konta się zalogować ::(
Pokaż wszystkie (3) ›
 

onetime.mytime
 
Hej ♥
Jak zawsze pierwsze wrażenie jest najważniejsze, ale po co mam kogoś oszukiwać? :)
Nie jestem ideałem, nie chcę go szukać.
Jestem sobą, jestem po to, by dopiero się odnaleźć.
Ten blog będzie moją motywacją do celów, aby je zdobywać.
Na początek coś o sobie:
Mam na imię Oliwia, kocham żyć w książce, to moje oderwanie od rzeczywistości, uwielbiam emotikony, kolor różowy i biały, sukienki, Dove Cameron, Arianę Grande i Ellie Goulding.Mam starszego brata, i moich najlepszych przyjaciół ♥
Mam nadzieję że z Wami Kochani też się zaprzyjaźnię :*
Sądze też, że po dalszych wpisach lepiej mnie poznacie,
będe starać się aby każdy z Was znalazł coś dla siebie :*

Na koniec fotka która ma Was zmotywować do nauki!
1.jpg

(Wyszukałam w internecie)
Co znajdziecie w następnym poście?
Recenzje książki! ^^

Miłego popołudnia ♥
Pokaż wszystkie (15) ›
 

martinatinistastini
 
-Tak poza tym, jak już się spotkaliśmy,to twoja komórka-powiedział szatyn
-Właśnie, dzięki. A to twoja-powiedziałam podając mu złoty przedmiot.
-Viola,tu jesteś! Wszędzie cię szukam, dlaczego wyszłaś?!
-Nie chciałam ci przeszkadzać z twoją przyjaciółką-powiedziałam lekko zirytowana. Zapomina o mnie, a potem się o mnie troszczy? Szczyt wszystkiego.
-Ale Viola, przecież ty jesteś moją przyjaciółką!-powiedziała zdenerwowana.
-Tak uważasz? Ja też tak kiedyś myślałam, ale przyszła ta cała Amy i od razu poleciałaś do niej!
-Czyli co?! Nie mogę mieć innych przyjaciółek oprócz ciebie?!
-Nie zabraniam ci mieć innych przyjaciółek, ale skoro przyszłyśmy razem na zakupy, by razem spędzić czas to fajnie by było gdybyś spędzała go ze mną!
-Leon miał rację! Rzeczywiście jesteś cholernie wredna i samolubna!
-Ej! Ja nic takiego nie mówiłem od dobrego tygodnia!
-Powiem ci tyle. Zawiodłam się na tobie. Nie jestem wcale samolubna. Po prostu miałyśmy razem spędzić czas. A gdy przyszła ta cała Amy od razu się do niej rzuciłaś, a mnie wystawiłaś do wiatru. Nawet Leon jest teraz większym wsparciem dla mnie niż ty! Przyjaciółeczka od siedmiu boleści. Najwyraźniej znowu się pomyliłam na kimś. Wiesz co mnie denerwuje w ludziach? Że udają fałszywie dobrych, by kogoś zranić.-mówiłam dając upust łzą. Jak najszybciej podniosłam moje torby z zakupami i ruszyłam w kierunku miejsca, które jest ostatnim gdzie mogę pobyć sama.
*Leon*
-To idź sobie! Nie potrzebuję wrednej idiotki!-krzyknęła Włoszka.
-Francesca!
-Co znowu?! Ty też będziesz o mnie mówić jak najgorzej?! Jeśli chcesz mi wypominać jaką jestem złą przyjaciółką to lepiej sobie daruj. A zresztą co cię obchodzi ta Castillo,co?!
-Może rzeczywiście Violetta nie jest najlepsza na świecie, ale się stara. Nie widzisz tego? Ją teraz trzeba wspierać.Ona nie ma wspaniałej rodziny tak jak ty! A teraz zachowałaś się okropnie. Jesteś jej przyjaciółką?
-Nnnnoo nniby tak, ale...
-Nie ma żadnego ,,ale" Fran. W tej chwili nie zachowałaś się jak jej przyjaciółka.
-I co ja mam teraz zrobić?! Mam ją przepraszać?! To nie ja jej nagadałam miliona przykrych słów!
-Ja pierdziele, Francesca! Znacie z Ludmiłą i Fede Violette jak nikt inny! Dobrze wiesz dlaczego to powiedziała-powiedziałe już z lekkka zdenerwowany i pobiegłem wkierunku w którym odeszła Violetta. Chyba wiem gdzie jest.
*Około 6 minut później*
Doszedłem na miejsce. Federico miał rację. Tu jest naprawdę...ładnie. Już wiem dlaczego Violetta tu przychodzi
*Violetta*
-Ładnie tu-usłyszałam. Poczułam te perfumy. Szatyn usiadł koło mnie. Rozejrzałam się. Zielona trawa, na kórej co jakiś czas urosły stokrotki. Drzewa z których spadają czerwone liście. Jedyna samotna ławka umiejscowiona pod jednym z drzew. Brakuję mi tu tylko jeziorka.
-Tak.-powiedziałam.-Tutaj mój tata po raz pierwszy pocałował mamę. Gdy razem zamieszkali postanowili wyjechać do Włoch. Tam urodził się Fede. Potem przeprowadzili się tutaj z powrotem już jako małżeństwo. Następnie urodziłam się ja. Gdy byłam malutka mama mnie tutaj często przyprowadzała. Potem zginęła w wypadku samochodowym gdy miałam pięć lat. W sumie nie wiem skąd ja pamiętam drogę do tego miejsca, ale gdy tu jestem to czuję się jak byłam mała. Gdy miałam jeszcze szczęśliwą rodzinę, przy której czułam się kochana.-powiedziałam, a łza spłynęła mi po poliku.
-Przepraszam, że oto zapytam, ale dlaczego twój tata jest z Amandą?-no tak. Leon ją niestety zna. Fede go przyprowadzał do domu, a ta akurat musiała tam być...
-Tak szczerze to nie wiem. Może by sobie zapełnić pustkę po mamie? Nie wiem. Ale gdy zaczął chodzić z tymi wszystkimi kobietami, zmieniał się. Ale gdy pojawiła się Amanda, tata o wiele się pogorszył. A tak właściwie skąd wiedziałeś, że tu jestem?
-Ech...No dobra, ale nie złość się na niego. Fede mi powiedział, że kiedy jest ci naprawdę źle to tutaj przychodzisz.
-Po co ci to powiedział?
-Nie wiem. Jesteś mocno zła?-zapytał. Pokręciłam przecząco głową.
-Nawet dobrze, że ci powiedział. Wiedział o tym tylko on. Nawet dziewczyny nie wiedziały.
*Godzinę później*
-Ale tak ogólnie, to twojamam nie była przeciwna temu byś miał psa?
-Na początku była. Ale gdy sąsiedzi raz musieli wyjechać na miesiąc do Niemiec, poprosili nas oto byśmy przypilnowali psa. Mam po moich prośbach zgodziła się. Ale, że często jej nie było w domu, to większość czasu ja się nim opiekowałem. Strasznie się z nim zżyłem. Gdy państwo Eston wrócili, strasznie ubolewałem nad tym, że muszę się z nim rozstawać. Pani Eston wraz z moją mamą uzgodniły, że będę mógł zabierać Frank'a na spacery. Gdy zdech strasznie płakałem. Pokochałem go jak własnego psa. Mama postanowiła, że jednak to nie zły pomysł bym miał własnego psa. Wybrała z hodowli szczeniaka białego labladora.
-Jak się wabi?
-Mike (czyt. Majk).
-Ja od zawsze chciałam mieć psa. Najbardziej białego labradora, mopsa czy boo.
-O tak. Najleopsze trzy rasy świata. Z dużych jeszcze są fajne husky z niebieskimi oczami.
-Tak! I owczarki niemieckie! Yh! Tyle ładnych psów. Tyle chciałabym mieć! W przyszłowści jak już będę mieszkać sama to będę miała takie psy. Nie ważne ile będę miała kasy. Będę robiła wszystko by mieć jakiego kolwiek z nich.
-Ja również. Ale z małych podobają mi się jeszcze york'i. Szczególnie kiniaturki. Takie małe, że jak są szczeniaczkami to nie całą rękę zajmują.
-Są bardzo słodkie. A Mike ile ma lat?
-Siedem. Mam go od dziesiątego roku życia.-powiedział, a na mojej twarzy pojawił się wielki uśmiech.
-Coś się stało?
-Nie nic, tylko...Tak opowiadasz o swoim psie i...
-To możemy się umówić, że jutro korepetycje będą u mnie i poznasz Mike'a.
-Jak ty to robisz?-zapytałam
-Co robię?
-Zawsze jak się zacinam to wiesz o co mi chodzi.
-Męska intuicja-powiedział udając głos kobiety. Wybuchnęliśmy śmiechem. Usłyszeliśmy piosenkę Ain't nobody, mój dzwonek na telefon. Często je zmieniam.
-Co Fede?-zapytałam odbierając dzwoniące urządzenie.
-Viola, wracaj już do domu. Jest 20.
-Ale Fede-powiedziałam dosyć piskliwym głosem.
-Żadnego ale sis. Chcesz znów słuchać kazań ojca?
-No dobra, za niedługo będę, bo jestem na mojej ławce.
-Okej.-powiedział mój brat i usłyszałam pikanie. Odsunęłam telefon od ucha i schowałam go do torebki.
-Ale Fede!-powiedział Leon udając mnie.
-Nie będzie ci tak do śmiechu jak powiem, że musimy wracać. Fede powiedział, że mam się zbierać bo jest już ósma.
-Co tak szybko?
-Bo mój ojciec myśli, że jak wracam później do domu, to że jestem na imprezie. A z imprez zawsze mam wracać o dziewiątej. Ostatnim razem jak wróciłam do domu o w pół do dziesiątej z naszego wypadu to miałam masakrę w domu.
-Aha. To mam pomysł.
-Jaki?
-Zostaniemy tu jeszcze trochę.  Jak będziemy wracać to wejdę razem z tobą do twojego domu. Że zagadałaś się z Fran i mnie spotkałaś.
-A po co wszedłeś do mojego domu?
-Bo....Przyszedłem do Fede po notatki.
-Okej...Niech będzie.
###############################
Hey! Witam was w kolejnej części. Jestem chora i rozdział wyszedł masakrycznie, bo gdy jestem chora to nie myślę racjonalnie-poprawie. Mam nadzieję, że rozdział się wam podoba I PROSZĘ!
JEŚLI CZYTACIE TO ZOSTAWCIE JAKIKOLWIEK KOMENTARZ, NAWET Z BUŹKĄ CZY JEDNYM WYRAZEM! DZIĘKI TEMU BĘDĘ WIEDZIEĆ, ŻE KTOŚ TO CZYTA :*
Także do nexta, bye
#Tinistas
 

mylovestoryleonetta
 
Hej Kochani!
Dziś założyłam nowego bloga!
Chcę Was na niego serdecznie zaprosić--> buscando.real.me.pinger.pl
póki co nie wiem jak potoczą  się losy tego bloga. Jeszcze się zastanowię ;)
Mam nadzieję że wpadniecię i ocenicie jak zapowiada się ten blog :*
Miłego wieczoru!
8.jpeg
 

buscando.real.me
 
Hola V-Lovers!
Nie jestem zupełnie nowa na
pingerze ponieważ miałam już parę
blogów.
Ten będzie poświęcony głównej bohaterce
serialu ,,Violetta``-Violettcie.
Pojawią się tu wpisy jak upodobnić się
do niej pod każdym względem.
Wiele osób chciało by zmienić się
w drugą Violettę pomimo że serial się
już skończył, mam nadzieję
że fioletowa novela nadal jest
w Waszych sercach!
Jeśli tak, to zapraszam do wpadania
na tego bloga!
Sądze że razem łatwiej będzie nam się odmienić!
Proszę abyście dodali w komentarzu swoją
myśl jaki post ma się pojawić,
może o pokoju Violi, charakterze!?
Czekam na Wasze sugestię!
Przyjmuję spam ;) Tak, można się
sporo dowiedzieć o Waszych blogach ;)
Liczę na miłe powitanie ♥
3.jpg
  • awatar Ludmiła Ferro: Powodzenia!
  • awatar Soy Diferente: Zapraszam do mnie! Powodzenia! I Zrób post z pokjem Violki ;)
  • awatar My Crazy Life ~ Patr: Powodzenia! Zrób ze stylem Violi tylko podaj sklepy które są w Polsce i podaj cenę ! Zapraszam do mnei
Pokaż wszystkie (12) ›
 

mylovestoryleonetta
 
Witajcie Kochane V-Lovers ♥
Wybaczcie że dopiero teraz pojawia się rozdział,
lecz wczoraj byłam u BF ♥
Teraz znalazłam chwilkę ponieważ jeszcze do mnie nie przyjechała.

pizap.com14415377952681.jpg

-Kocham Cię.-szepnęła do niego, wtulając
się w jego tors.
-Ja Ciebie też...-Musnął ją w czoło.

***
-Fran! Diego!-Zawołała Violetta odrywając się od
książki.-Kiedy weszliście?
-Jakiś czas temu.-Uśmiechnęła się Włoszka.-To co?
Nie uściskasz nas?
-Jasne że uściskam!-Zerwała się z łożka.
-Cześć Violu.-Pocałował ją w policzek na powitanie Diego.
-Coś do picia?
-Kawę i herbatę.-Odpowiedziała Włoszka.
-Okej.

*2 godziny później*
-Ale shh... Nie mów nikomu!
-Buzia na kłótkę.-Zaśmiała się Viola.-Ale kiedy
powiecie reszcie?
-Jeszcze dziś.-Oznajmił Hiszpan.
-Ale kiedy?
-Jedziemy dziś na pizzę, więc przebieraj się i jedziemy.
-Ale w co?
-W miniówkę!-Zawołała Fran.
-Cię chyba pogieło.
Włoszka nic już nie odpowiedziała, wytknęła tylko język.

***
-Kotek, maluj się szybko! Stolik czeka.
-Wiesz gdzie jest moja czerwona szminka?-Wykrzyknęła z góry.
-Nie wiem!
-Ochh! Jestem już gotowa.
-Moja ślicznotka.-Złapał ją w talii.-Stolik może jeszcze chwilkę poczekać.
-Ale ja nie! Idziemy!-Pociągnęła go.

***
-Broduey!
-Hey Vilu!-Przytulił ją.
-Siadajcie, musimy Wam coś powiedzieć.-Wstała Fran.
-Jakieś nowninki.-Zachichotała Supernova.
-Więc ja i Diego się pobieramy!-Wykrzyknęła.
Wszyscy wstali od stołu aby ich uściskać, oprócz Brodueya
który spoglądał nerwowo na inny stolik.
-Co się dzieję?
-Nie-nie...Nic...-Wyjąkał.
-Broduey, znam Cię.-Rzekła.
-Dobra, spójrz na stolik numer 3.
-Leon!-Zawołała na cały głos Violetta.
W tym momencie wszystkie oczy spoglądały
na dziewczynę, ona stała w bezruchu.

***

-Violetta?-Wstał z krzesła.
-Siadaj!-Szepnęła jego ukochana.
Nie słuchając Camilii, podszedł do stolika
gdzie siedzieli jego dawni przyjaciele.
-Violetta!-Spojrzał jej głęboko w oczy.
-Leon...
-Tęskniłem...
-Yyy...
Teraz nastał moment którego nikt się nie spodziewał,
Leon kierował swoją twarz prosto na usta Violetty, nie przejmował
się obecnością swojej dziewczyny.
-Czekaj!-Zawołała Violetta.-Camila wybiegła.
-Nie interesuję mnie to.-Złapał ja za ręcę.-Wybacz.
Kochałem Cię i kocham, nie było dnia abym o Tobie nie myślał.
-Leon, zrobiłeś mi coś naprawdę okropnego, sądzisz że zapomniałam?-
Ponownie w jej oczach pojawiły się łzy, teraz jej oczy świeciły się jeszcze piękniej.
-Nie miałem odwagi aby zadzwonić.
-A ja nie mam odwagi by Ci wybaczyć.-Wyrwała się.-Narazie.
-Czekaj!-Złapał ją za nadgarstek.-Zadzwoń jak poukładasz myśli.
-Zastanowię się, żegnaj.

***
-Nic do niego nie czujesz?-Zapytała Naty.
-Wiadomo że czuję, ale Cami...
-Ale ona się Tobą nie przejmowała.-Dodała Lu.
-Była moją przyjaciółką.
-Była, to czas przeszły.-Wtrąciła Fran.
-Dziewczyny! Nie pomagacie, nie wiem co mam zrobić.
-Kochasz go?-Zapytała Gery.
-Jasne że tak!
-To komórka w dłoń i dzwonisz.
-Ale...
-Żadnego ale!-Wykrzyknęły chórem dziewczyny.
-Okej, dzwonię.-Uśmiechnęła się nieszczerze.
-Dzielna dziewczynka.-Szepnęła Fran,
-Nie mogę teraz odebrać, zadzwoń później.
-Sekretarka...-Powiedziała Viola, odkładając telefon na kredens.


1.Dlaczego Leon nie odebrał?
2.Co powie mu Violetta?
3.Co zrobi Camila?
♥                                   ♥                                        ♥

Mam małe ultimatum, jeśli będzie minimum 10 komentarzy, jutro lub nawet jeszcze wieczorem pojawi się rozdział :*
Trzymam kciuki ♥
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

mylovestoryleonetta
 
8 lat później

Violetta usłyszała pukanie i momentalnie
skierowała się do holu, spojrzała przez wizir i otworzyła drzwi.
-No hejka!-Zawołała Ludmiła.
-Wchodź Lu!-Pokazała aby weszła do środka.
-Co u Ciebie, Mała?-Zapytała zrzucając ze siebie płaszcz w panterkę.
-To co zwykle.-Odpowiedziała padając
-Viola...
-Daj spokój.-Przerwała.-Kawę czy herbatę?
-Kawę.-Uśmiechnęła się Lu.
-Już się robi.-Wyszła z salonu.
-Kiedy przyjedzie Fran?-Zawołała Ludmiła.
-Dziś, o 18.
-Sama?
-Nie z Diego, a co u Ciebie i Federico?
-Nic, ciągle się kłócimy. On ciągle zapracowany.
-Przykro mi.
-Leon do niego dzwonił.
Violetta spojrzała się na przyjaciółkę ale nie potrafiła wydobyć ze siebie słowa.
-Wybacz.-Zwiesiła głowę.
-Nic się nie stało, powinnam była już dawno się
z tym pogodzić.-Łezka szybko spłynęła jej po policzku.
-Raczej, minęły już 4 lata.-Burknęła.
-Ale ja nadal go kocham!-Wykrzyknęła.
-A ja Ciebie, ale zadzwoń jak ochłoniesz.-Musnęła
ją w policzek.-Cześć Vilu!
-Tak, cześc.
***
-Kotek, zrobisz coś do jedzenia?
-Nie chcę mi się Cami.
-Proszę.-Przytuliła go.
-Co Ty na to? Pójdziemy na pizzę!-Zaproponował.
-Oki.
-Dasz mi buziaka?
-Nie!
-Osz Ty!-Rzucił w nią poduszką.
-Bitwa na poduszki?
-Tak!
-Ze mną nie wygrasz Leoś.
-Zobaczymy, ale za wygraną chcę coś więcej niż buziaka.
-Pomyśli się...-Puściła oczko.
-Tak?-Podparł ją do ściany.
-Tak!
-Może się poddasz?-Zapytał głupkowato.
-Wygląda na to że muszę.
-Teraz moja nagroda.-Uśmiechnął się szyderczo.
***
I teraz nadchodzi pytanie co się stało 4 lata temu...
A więc Violetta zerwała z Leonem gdy przyłapała go
na pocałunku z jej najlepszą przyjaciółką-Camilą.
Od tego czasu nigdy już się nie spotkali.
Violetta pozostała sama ze zranionym sercem,
a Leon odnalazł drugą połówkę.

Czy jeszcze kiedyś los jeszcze ma dla nich
zaplanowane spotkanie?
pizap.com14415377952681.jpg

                                 ♥ Adios  ♥
  • awatar baby, we are hopeless: Fajne :*
  • awatar Violettowe_Historie: Tak, w końcu oni są dla siebie stworzeni
  • awatar Ludmiła Ferro: Drugą połówkę? Hahahaha, Liv, masz poczucie humoru ♥ Prawdziwą i jedyną drugą połówką Leosia jest Vilu, to wie każdy :D I przestań mi kłócić Fedemiłę, bo kiepsko się to dla Ciebie skończy :*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (8) ›
 

martinatinistastini
 
Szybko zbiegłam na dół. Zobaczyłam Fede w kuchni opierającego się o blat kuchenny. Jadł jabłko.
-Szybko coś się uwinęłaś, ładnie wyglądasz.-powiedział mój brat.
-Dziękuję-powiedziałam z uśmiechem,
-Idziemy?-zapytałam
-Jasne, ale nie chcesz najpierw czegoś zjeść?
-Fede, w naszym tempie droga do szkoły zajmuje nam 15 minut, a ja nie chcę się spóźnić na lekcje, pomimo iż nie lubię szkoły, wiesz jaka jest wiedźma.-powiedziałam. Nasza nauczycielka od biologi, nie można na niej polegać jak na pani Hannson, naszej wychowawczyni. Wiedźmą nazywa każdy babkę od biologii.
-Wiem, dlatego trzymaj kanapkę, zrobiłem ci.
-Z czym?
-Pomidor, ser, margaryna, sałata. Jedna z twoich ulubionych-powiedział, ja w geście podziękowania szczerze się uśmiechnęłam i pociągnęłam brata za rękę do wyjścia.
-Dzięki, jest pyszna-powiedziałam po kęsie.
*Około 15 minut później*
-Dobra sis, ja idę.
-Do zespołu?-zapytałam
-Tak,do potem-powiedział i pocałował mnie w polik, a ja smutnym wzrokiem odprowadziłam go do sali muzycznej.
-On zawsze ma prawdziwych przyjaciół. A ja? Mogę liczyć tylko na niego i dziewczyny. Też chciałbym mieć taką grupę w której wszystkie dziewczyny darzyłyby pasję do muzyki-pomyślałam.

-Ta piosenka! Jest genialna! Ale zastanawia mnie pięć rzeczy. 1. Dlaczego byłam ubrana tak...dziewczęco.2. Dlaczego się zawiesiłam gdy spojrzałam się na Leona. 3.Dlaczego śpiewałyśmy to razem z Camilą i Naty. 4.Gdzie moje włosy. 5.Skąd znamy taką świetną piosenkę?! Na żadne z pytań nie znam tej cholernej odpowiedzi. Muszę jak najszybciej zapisać tą piosenkę!-pomyślałam i pobiegłam w stronę klasy. Uf... Jest tylko Leon z którym gada...Fran?!
-O...Cześć Vell-powiedziała Włoszka.
-Hej-powiedziałam z uśmiechem i zdziwieniem.
-Za chwilę wrócę-powiedziała i znając życie poszła do łazienki. Ja z torby wyjęłam męską bluzę i rzuciłam nią w Leona.
-Dzięki-powiedział gdy ją złapał, a ja się lekko uśmiechnęłam. Zaczęłam szukać w mojej torebce pamiętnika. Nie ma go.
-O nie-szepnęłam i szybko wybiegłam z klasy.
-Fede!-krzyknęłam będąc już w pomieszczeniu.
-Co? Wiem już, że mamy tą lekcję odwołaną-powiedział. No tak... Nie ma Wiedźmy.
-Nie...Przepraszam-powiedziałam, gdy spojrzałam na chłopaków i chciałam się wycofać. Przerwałam im próbę.
-Nie Violetta, jak chcesz pogadać z Fede to zostań, my pójdziemy-powiedział Maxi.
-Nie spoko, to nic tak bardzo osobistego zostańcie-powiedziałam.-Fede zgubiłam gdzieś pamiętnik, nie widziałeś go?-zapytałam trochę ciszej ze łzami w oczach. Był dla mnie bardzo ważny.
-Uuu... Nie widziałem go sis, ale obiecuję ci, że jak tylko skończymy to go poszukam.
-A mi ci pomożemy-powiedział Diego.
-Wow. Dziękuję wam i to bardzo. Nawet nie wiecie jak ten głupi zeszyt jest dla mnie ważny.-powiedziałam z lekkim uśmiechem. Niby jesteśmy wrogami, ale oni są strasznie mili.
-Spoko, a jak on wyglądał?-zapytał Brodwey.
-Fioletowo-różowy. Zresztą Fede wie, także, ja już nie przeszkadzam-powiedziałam i wyszłam. Poszłam do łazienki i się przejrzałam. Użyłam w domu wodoodpornej maskary, więc się nie rozmazałam i ruszyłam z powrotem do klasy.
-Gdzie byłaś Castillo?!-zapytała wiedźma. Co ona tu robi.
-Ja..ja byłam u chłopaków, bo Fede mnie prosił bym przekazała pani, że...że oni.
-Mają próbę i nie przyjdą, wiem! Już wcześniej mnie poinformowali. Gdzie byłaś?!  Lekcja zaczęła się pięć minut temu.
-Ja....
-To tak naprawdę moja wina! Poprosiłam ją by poszła do sali gimnastycznej poszukać mojego zeszytu od biologii, bo go zgubiłam-powiedziała Francesca.
-Och...Francesca nie kłam! Ona-wskazała na mnie palcem-nic w życiu nie osiągnie, jest skończona!-powiedziała,a mi się zrobiło smutno.
-Dosyć! Nie ma pani za grosz kultury!
-Verdas, co się z Tobą dzieje?!
-Ze mną?! To nie ja upokarzam uczniów. Może Violetta nie jest najlepsza na świecie, ale zawsze dąży do celu. A pani nie ma prawa upokarzać i wyśmiewać się z uczniów! By coś osiągnąć nie trzeba wcale mieć szóstek w szkole. Wystarczy mieć marzenia i dążyć do ich spełnienia. Robić to co jest związane ze swoją pasją!-powiedział zdenerwowany meksykanin, a mi od razu poprawił się humor
-I wie pani co, ja coś pani powiem. To pani nic nie osiągnęła w życiu i skończyła tutaj, a ja mam marzenia, którymi podążam. P.S. Spóźniła się pani na lekcje.-powiedział z uśmiechem i usiadłam na miejsce, przybiłam z Francescą nasz układ. (wicie, Fran piona Vilce, ta ma rękę na dole, potem na odwrót i żółwik). I uśmiechnięta wyjęłam z torebki zeszyt i zaczęłam spisywać z tablicy.
*Około 25 minut później*
-Hej Fede i co znaleźliście mój pamiętnik?
-Niestety sis. Może zostawiłaś go w domu?
-Nie Fede. Ja go pakowałam, potem włożyłam do torebki bluzę Leona, w klasie tylko mu ją oddałam, a potem bym i nie ma.-powiedziałam.
-No nie wiem. Może ktoś ci ukradł?
-No i właśnie oto chodzi. Boję się, bo dobrze wiesz, że miałam tam wszytko od skończenia znajomości z Rayan'em. Jest tam wszystko! Zrozum że nie chcę, by ktokolwiek go przeczytał! Nie chcę, żeby ktoś się dowiedział o przeszłości!
-Wiem Vell. Obiecuję ci, że na pewno się znajdzie-powiedział Fede i mnie przytulił.
-Hej! Kto widzi najlepsze rodzeństwo ever?!
-Chodź Fran-powiedział i pociągnęłam ją do uścisku. Może rzeczywiście, dziwne to, ale Fede lubi akurat dziewczyny, jak i one jego.
-No dobra, muszę już spadać, pa Vell-powiedział i musnął mój polik-Cześć Fran-powiedział i chciał odejść.
-Fede! Gdzie idziesz?
-Do domu. Źle się czuję.-powiedział i wyszedł ze szkoły.
-Och...Fran.-powiedziałam smutna.
-Co jest?
-Pamiętnik. Zgubiłam go..
-Nie martw się. Na pewno go znajdziemy.
*Później*
-Cześć. Mam pytanie. Możemy dziś odpuścić sobie te korepetycje? Obiecuję, że jutro wszystko nadrobimy.
-Nie no, jasne.
-Okej, dzięki. Cześć-powiedziałam i się rozłączyłam. Zmierzałam teraz w kierunku domu Lu.
-Dzień dobry-powiedziałam widząc starszą kobietę w drzwiach.
-Cześć Violu,wchodź, Ludmiła jest u góry.
-Dziękuję-powiedziałam z uśmiechem.
-Chcesz coś do picia?
-Poproszę sok.
-Dobrze, przyniosę wam do góry-powiedziała mama Lu, a ja schodami weszłam na piętro na którym znajduje się pokój Lu. Zapukałam do odpowiednich drzwi.
-Otwarte.
-Hej Lu.
-O Violu. Jak tam w szkole.
-Słabo, zgubiłam pamiętnik, a wiedźma mnie upokorzyła przed całą klasą.
-Co?! Jak to zgubiłaś?! Szukałaś wszędzie?
-Tak. Znaczy nie. Szukali Fede i pomogli mu chłopacy z zespołu. Byli dla mnie dziś tacy...mili.
-No widzisz, a teraz gadaj co powiedziała wiedźma.
-Jaka wiedźma-zapytała mama Lu wchodząc.
-Ym...-zawiesiła się Lu
-Oj...Nie mówcie, że chodzi o panią Hannson od biologii-zapytała. Ja w odpowiedzi się uśmiechnęłam.
-Oj dziewczyny. Dobra zostawiam was-powiedziała i wyszła pukając korkami od butów.Wzięłam dwie szklanki z pomarańczową cieczą. Jedną podałam przyjaciółce, a z drugiej wzięłam łyka.
-Coś tam, że nic w życiu nie osiągnę i bla bla bla.
-Nie wiem, wiem tyle, że Fran i Leon się za mną wstawili.
-Leon?! Ten Leon Verdas?! Twój największy wróg?!
-Oj Lu, już nie myślę o nim jak o wrogu od jakiś...trzech dni.  Jesteśmy na relacjach korepetytor, a uczennica.
-Serio mówisz?! Bo wiesz...Moja mam mi mówiła, że wczoraj cię widziała z Verdasem.
-Ych! Leon mi poprawiał nastrój, gdy ty zadzwoniłaś do Fran, a ona do Leona wiesz o co.
-Aaaaaa! Już wszystko jasne.
-Wreszcie. Dobra, mów jak u ciebie.Jak się czujesz?
-Już lepiej. Jutro prawdopodobnie wrócę do szkoły.
-Wreszcie! Nawet nie wiesz jak mi ciebie brakowało w szkole-powiedziałam.
*Około 30 minut później*
Cały ten czas przegadałyśmy o zakupach i ubraniach. Muszę się dzisiaj udać na nie z Fran. Tylko,że dziś jest czwartek. A dobra tam.
-Dobra, ja już lecę kochana. Wyzdrowiej, pa-powiedziałam i na pożegnanie musnęłam jej polik.
-Pa.
-Do widzenia.
-Do widzenia Vilu.-powiedziała mama blondynki, a ja wyszłam z budynku. Od razu wybrałam numer do Fran.
-Hej Vilu.
-Hej Fran, mam pytanie pójdziemy na zakupy?
-Jasne.
-Okej, to za piętnaście minut w parku.
-Bay.-powiedziała, a ja się rozłączyłam. Jak najszybciej ruszyłam do domu. Buty przebrałam na czarne Conversy, by mieć jak najwygodniej, torbę, którą miałam w szkole odłożyłam na łóżko i do mniejszej torebki wsadziłam, telefon, chusteczki i portfel z pieniędzmi. Zauważyłam potem na biurku banknoty.
-No tak, codziennie z Fede dostajemy trochę kasy od ojca, by nie musiał nic nam kupować.-pomyślałam. Wzięłam pieniądze z biurka i włożyłam do portfela. Zawiesiłam torebkę na ramię. Będąc na dole krzyknęłam
-Wychodzę z Fran na zakupy-i wyszłam kierując się w stronę parku.
***********************************
Hey! Dzisiaj bez żadnej notki, bo nie mam na nią weny. Mam nadzieję, że op wam się spodoba:)
#Tinistas
 

martinatinistastini
 
Hejka!
Jak widzicie coraz częściej dodaję posty!
Dziękuję za 7695 odwiedzin!
Obiecuję, że jak będzie ich 10 000 to wstawię wam moje zdjęcie! Brzydka ja XD
Słuchajcie, mam pomysł na nową ,,serię". Co powiecie bym co jakiś czas np.raz, dwa w tygodniu wstawiała filmiki? Jak na przykład room tour, moje płyty cd itd.?
Napiszcie koniecznie, a ja idę pisać :*
#Tinistas
bvcfrfrd.jpeg
 

martinatinistastini
 

-Ona nie była na żadnej imprezie-warknął Fede
-Gówniarzu, jak ty się odzywasz do właśnego ojca!-krzyknęła Amanda
-Stul twarz-wywarczał. Jest strasznie wściekły, a on nie może się denerwować. Cholera...Mam za bardzo kochającego brata.
-Nie będziesz się tak odzywał do mnie, ani do Amandy!
-Dobra przestań! Nie przyszedłem tutaj słuchać tych twoich zakazów czy nakazów. Masz się z szacunkiem odnosić do Violetty, bo obiecuję ci to że się wyprowadzimy!
-Nie możecie, przecież German ma was pod swoją opieką, nie jesteście jeszcze pełnoletni!
-Nie wtrącaj się!-krzyknął Włoch. No właśnie, to dziwne, że on jest Włochem, a ja Amerykanką. Tak już no jest. Federico urodził się we Włoszech. Potem jak rodzice przeprowadzili się do NY po 10 miesiącach urodziłam się ja. Potem gdy miałam 5 lat mama umarła w wypadku samochodowym. Przeprowadzaliśmy się w tą i z powrotem. Razem z Amandą chodzą od... 8 lat? Nie....Tata miał mnóstwo dziewczyn...Ale z Amandą jest chyba z 4 lata. Tak, 4.
-Federico!-krzyknął zdenerwowany ojciec.
-Co? Krzyczysz na nią i dajesz jej szlaban za co?! Bo przyszła pół godziny później?! Przecież jej nawet nie było na imprezie!
-To gdzie niby była?! Masz się natychmiast uspokoić, no chyba że nie chcesz to wtedy inaczej się policzymy!
-I co mi zrobisz?! Nie umiesz nawet dzieci wychowywać!-Ojcicec tylko się wkurzył i zacisnął pięści. Zaczął podchodzić do Fede.
-Przestań!-krzyknęłam i zaczęłam zbiegać ze schodów.
-Jesteś potworem! Bić właśnego syna! Oszalałeś już totalnie!
-Zamknij się bo ty dostaniesz!-krzyknęła kobieta
-To mnie uderzcie! Mam tego dosyć! Jak chcesz wiedzieć to nie byłam na żadnej imprezie! Byłam się spotkać ze znajmomymi! Ale ty tego oczywiście nie możesz pojąć, że chcę zacząć żyć od nowa! Szczęśliwie!-krzyczałam, a łzy leciały mi ciurkiem po polikach. Złapałam brata za rękę i pociągnęłam na górę. Gdy znaleźliśmy się w pokoju usiedliśmy na łóżku
-I opowiadaj, jak było z Leonem?-zapytał
-Normalnie, Fede.
-Oj no co? To dziwne że się pytam?
-No trochę.
-Co w tym dziwnego?
-No bo...-chciałam powiedzieć, ale przerwał mu dzwonek z mojego telefonu-Sms-pomyślałam.
Sięgnełam po urządzenie firmy Apple i odblokowałam. Na tapecie ujrzałam moje zdjęcie z Federico, Lu i Francescą. Weszłam w odpowiednią aplikację i weszłam w konwersacje.
Od:Leon
No wiem...Pzyniesiesz mi ją jutro do szq?
                                      L.V
Do: Leon
Tak, jasne. To jutro przy szafkach?
                                V.C
-I co, z Leośkiem piszesz?-powiedział Fede poruszając brwiami.
-Nie Fede. Nie piszę z ,,Leośkiem"-zrobiłam cudzysłow z palców-Piszę z Verdasem, ponieważ zapomniał czegoś ode mnie wziąść.
-A czego?
-Telefonu!
-To z czego niby pisze?
-Z kapciophon'a! Nie wiesz że wynależli takie kapcie z funkcją telefonu?
-Oj Vils-powiedział chłopak i zaczęliśmy się śmiać.
****Rano****
-Fiołek wstawaj!-krzyknął Fede. No tak...Nigdy nienawidziłam tego przezwiska.
-Ja śpię!
-Kobieto, lekcje mamy na 9, a jest 7 50. Chyba alarm ci nie zadzwonił.
-Co?! Nie wierzę, że minęło 50 minut! Dzięki Feduś-pocałowałam go w polik i wparowałam do łazienki. Weszłam do kabiny prysznicowej i puściłam wodę. Ciało umyłam kwiatowym żelem pod prysznic, a włosy czekoladowym szamponem.
$8:05$
Zaczęłam suczyć włosy. Następnie je upięłam:
z15213894Q.jpg

(od.aut: Przypominam że w moim opowiadaniu V ma niebieskie końcówki)
Efekt? Całkiem spoko.
$8:20$
Natychmiastowo wybiegłam z łazienki. Zaczęłam wyszukiwać odpowiedniego stroju. Nie miałam za dużo czasu więc postanowiłam wziąć pierwsze to co jest na wieszaku:
pobrane (5).jpg

-Niech będzie-pomyślałam. Usiadłam do mojej toaletki i wykonałam makijaż:
dsyfay.jpg

Jeszcze szybko spakowałam klasyczną czarną torbę i byłam gotowa
-8:38. Wyrobiłam się-powiedziałam na głos.
###################################
Hey! Witam was w kolejnym rozdziale, który napisałam na wakacjach w Skorzęcinie!
Jestem na wakacjach, a zabrałam lapka :D
No cu?
Szo to się dzieje!
Udało mi się skończyć wczoraj (piątek) dokładnie o 15: 09,
bo właśnie teraz to pisze XD
Także no cóż...
Bye.
#Tinistas
 

martinatinistastini
 
Hey! W końcu zabawy! Yey!
Wyniki:
Vs:
pizap.com14393040646371.jpg

pizap.com14401715035451.jpg

pizap.com14401715408062.jpg

pizap.com14401715978783.jpg

pizap.com14401716238364.jpg

pizap.com14401716537865.jpg

Wykreślanka:
Odpadł nr 9, co dalej?
pizap.com14401717946996.jpg

Zaklepywanka:
pizap.com14401720623457.jpg

Kto to:
Tak to Tini!
pizap.com14364396029931.jpg

Tak to Lodo!
pizap.com14364396880982.jpg

$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$
No i to nie zostało rozwiązane:
pizap.com14364397802643.jpg

Tak wiem! Nie ma nowych. Jak zgadniecie to ostatnie, to będą! Poza tym, jestem na wyjeździe, a zrobiłem to powyżej także....#Tinistas
 

martinatinistastini
 
-Właściwie to gdzie idziemy na te lody? ,,Quiero Cafe" mineliśmy.
-Wiem, idziemy do najlepszej lodziarni w NY.
-Czyli?
-Zobaczysz.
-A powiesz mi przynajmniej  czy daleko jeszcze?
-Nie.
*Pięć minut później*
-Daleko jeszcze?
-Boże jak osioł ze Shrek'a, co chwile ,,Daleko jeszcze?"
-Bo nogi mnie już bolą!
-Księżniczka...
-Ej! Hipokryta!
-A wiesz kto to kuźwa jest?-powiedział odwracając się do mnie
-Tak!
-To kto? Słucham.
-Hipokryta to osoba która zaprzecza samemu sobie. Tak jak z tobą. Mówisz że nie lubisz jak ktoś kogoś wyzywa i mają tego nie robić, a sam mnie wyzywasz od księżniczek!
-Brawo, jednak coś umiesz-powiedział z uśmiechem
-Przestań tak do mnie mówić Leon!
-O kurde....Miałem racje, mówiąc że jesteś księżniczką.
-Denerwujesz mnie Verdas!
-Dobra już cicho.
-Po co ja się zgadzałam na to wyjście?-mruczałam pod nosem
-Bo chciałem ci poprawić chumor-powiedział, a ja stanęłam jak wryta.
-Idziesz czy nie?
-Tak, jasne-powiedziałam cicho
-Co ci?
-Mi? Nic.
-Słyszę przecież, mów.-powiedział stojąc w moją stronę
-Bo...to...Nie nic.
-Violu-mówił i podszedł do mnie
-Nie mów tak do mnie-warknęłam
-Violetta, mi możesz powiedzieć co ci jest, dobrze o tym wiesz.
-Ale ja nie umiem. Nigdy nikomu się nie zwierzałam z aż tak osobistych spraw.
-Okej, rozumiem. Poczekam aż będziesz gotowa by mi to powiedzieć sama.
-Dziękuję-powiedziałam lekko podnosząc swoje kąciki ust.
-Za co?
-Wspierasz mnie.
-Oj przestań już, chodź.
*Około 15 minut później*
-Miałeś racje. Najlepsze lody EVER!
-No widzisz żabo.
-Ej! Nawet niewiesz jak to mnie denerwowało!
-Wiem, dlatego tak cię nazwałem-powiedział śmiejąc się. Jedząc lody Leon się ubrudził
-Brudny jesteś.
-Gdzie?-powiedział po tym  jak ręką przetarł swój nos. Zaczał się bawić próbując to zetrzeć
-Nie ruszaj się-powiedziałam i kciukiem z jasno różowym paznokciem starłam mu miętową plamkę blisko ust. Nastała nie zręczna cisza.
-Idziemy?-zapytał szatyn
-Jasne.
-Tym razem ja dziękuję.
-Za co?
-Uno za tą plamkę, a dos za to że tu ze mną przyszłaś-powiedział na co ja się zarumieniłam. Jak najszybciej schyliłam głowę, licząc że ich nie widział.  Chyba miałam rację bo nic nie powiedział. Pierwszy raz ktoś mi tak powiedział od tragedii z blondynem.
-Nie dziękuj mi. Powinno być na odwrót, za to że mnie wyciągnąłeś z pokoju i rzeczywiście mnie pocieszyłeś.
-Naprawdę, mówiłem już, że masz mi nie dziękować-powiedział.
-Szczerze myślałem, że co jak weekend będziesz z Ludmiłą na imprezie.
-Tak...ale ona zachorowała.
-Mam pytanie.
-Tak?
-Co powiesz na spacer?
-Wiesz...Leon nie bądź na mnie zły, ale myślę, że to nie jest najlepszy pomysł. Jeszcze do niedawna byliśmy wrogami, a teraz...Myślałam, że przystaliśmy na stosunkach korepetytor, a uczennica, no może znajomi, ale nie przyjaciele. Myślę, że jak na znajomych to trochę za dużo.
-Ale Violu, proszę, tylko ten spacer, a potem jak chcesz to możemy tylko się spotykać na te idiotyczne korepetycje!
-Ja...No dobra. Jeden spacer i koniec-powiedziałam pokazując palec.
*Około 7 minut później*
-I co? Nie załadnie tu, co nie?
-Zapewniam cię, że to najładniejsze miejsce w jakim byłam-powiedziałam szczerze. Znajdowaliśmy się na plaży i chyba nawet wiem dlaczego. Minęło już trochę czasu i było koło godziny 18.
-Powiedz...Przyszliśmy tu by obejrzeć zachód słońca?
-Yhym. On mnie zawsze uspokaja. A w tym miejscu nikogo nie ma. Znasz to tylko ty i ja.
-Wiesz. Do zachodu jest jeszcze troche czasu. Powiedz mi coś o sobie.
-A co chcesz wiedzieć?
-Nie wiem, może...czy miałeś kiedyś jakieś zwierzątko?
-Miałem ich strasznie dużo, aktualnie mam psa.
-Jakiego?
-Biały labrador.
-Strasznie lubie labradory.
-No widzisz, już 3 rzecz, która nas łączy.
-Jak to trzecia?
-No pierwsza pasja do muzyki, druga to lody miętowe, a trzecia to miłość do labradorów.
-No rzeczywiście, ale jest jeszcze czwarta rzecz, przeszłość.
Gadaliśmy tak przez jakieś 2 godziny.
-Nadal nie mogę uwierzyć w to, że byłaś dla mnie wredna tylko dlatego, że w podstawówce dałem ci kosza.
-No widzisz. Zablało mnie to bo podobałeś mi się. A potem jakoś przyzwyczaiłam się i sprawiało mi to przyjemność. Wtedy mogłam uciec od problemów. Można powiedzieć że się na tobie wyżywałam.
-Wiesz, ja ci wtedy dałem kosza bo też mi się podobałaś. Po prostu się bałem. Spanikowałem, myślałem, że zrobię coś przez co mnie znielubisz.
-Serio?
-Yhym.
-Leon zobacz!
-Co?
-Łabędzie! Podczas zachodu! Czy to nie jest piękne?!
zachód-słońca-tapety-30.jpg


-No, rzeczywiście.-powiedział szatyn po czym pomógł mi wstać. Podeszliśmy najbliżej brzgu jak tylko się dało by nie być mokrym. Po tym jak słońce zaszło 3/4, zaczęłam się trząść z zimna. Liczyłam że Leon tego nie zauważy.
-Zimno ci?-czy zawsze mam takiego pecha?!
-N-n-nie.
-Wcale przecież widzę-powiedział. Zdjął swoją bluzę i zarzucił mi ją na ramiona.
-Chodź, wracamy powoli.-powiedział.
-Leon będzie ci zimno.
-Nie prawda-powiedział. Czemu kłamie? Widzę przecież, raczej koszula go nie uchroni przed zimnem.
-Nie kłam.
-Naprawdę nie kłamię.
-Leon! Przecież jest strasznie chłodno. Do cholery, człowieku jestem w swojej bluzie, a było mi zimno!-powiedziałam i zdjęłam jego bluzę-Ubierz się-powiedziałam podając mu jego własność.
-Do cholery, ale wtedy tobie będzie zimno!
-A co ty się tak nagle mną przejmujesz?!
*Leon*
-Bo jesteś...-w ostatniej chwili ugryzłem się w język.
-Co jestem?
-Znaczy...Violetta, nie zrozum mnie tu broń Boże źle. Przez te korepetycje musisz przyznać, że się trochę do siebie ,,zbliżyliśmy"-powiedziałem robiąc z palców cudzysłów-I po tym jak cię lepiej poznałem, no to cię tak troszkę lubię.
-Czyli po prostu twoja nienawiść zamieniła się w lubienie mnie?
-No tak jakby.
-Okey, rozumiem. U mnie mniej więcej to samo.
-Dobra, chodź wracamy i ani słowa o bluzie-mówiłem zakłądając rzecz na nią.
-Okey.
*Około 15 minut później*
-Dzięki za miło sędzony czas, do jutra
-Do jutra-powiedziałem i odszedłem.
*Violetta*(Tak wiem krótko u Leosia, ale tak bywa XD Zua ja)
Od razu weszłam do domu, po czym skapnęłam się iż mam nadal bluzę Leona. Ściągnęłam ją i ruszyłam w stronę schodów
-O której o się wraca młoda panno?!
-Tato, nie przesadzaj! Jest 21.
-W pół do dziesiątej! A z imprez miałaś wracać o dziewiątej!
-Ale ja..-nie dane było mi dokończyć.
-Nie tłumacz sie! Masz szlaban!
-Co?! Ale dlaczego?! Przecież nawet ja nie...
-Marsz do swojego pokoju.
-Nie ma mowy!-powiedziałam i zmierzałam w stronę drzwi wejściowych
-Vils, nie uciekaj, chodź.-powiedział Fede opierając się o barjerkę. Jedyna osoba u której mam wsparcie w tym domu. Po chwili namysłu zdecydowałam iż posłucham mojego brata. Weszłam na górę, poczekaj u siebie, za chwilę przyjdę-powiedział z troską w oczach.
-Dobrze.-powiedziałam i ruszyłąm w stronę pokoju, wzięłam natychmiastowwo telefon do ręki
Do:Leon
Hey, mam twoją bluzę. Zapomnieliśmy o niej...
                                            V.C.
Postanowiłam iż zobaczę co Fede knuje, wyszłąm po cichutku z pokoju i zaczęłam myśleć
-Przecież to nie ładnie podsłuchiwać! Ale muszę-mówiłam w głowie i zaczełam się przysłuchiwać rozmowie.
******************************************
Hey, hey, hey! Dzisiaj dłuższy :* Mam nadzieję, że się spodoba bo mi się nawet podoba. Jak widzicie Leon i Fiolka się do siebie zbliżają i ten romantyczny zachód słonca...ach...Takie passe, a takie romantic :*
Zabawy, ta.......
Miałam dodać, ale muszę to wszystko zrobić, a mój internet mi szwankuję. Opowiadania piszę w word'zie, a potem kopiuję i dodaję tutaj, bo jednak ciągle mi strony wyskakują, przenosi mnie na coś innego noi niestety...
Postaram się niedługo dodać, ale to nie zmienia faktu,że strasznie się ciesze! Niedługo idę do fryzjera na coś, na co czekam od dobrych paru lat...Ombre! Będe miała rozjaśniane końcówki i strasznie jestem szczęśliwa bo moja mama się zgodziła!
No dobra, mniejsza z tym, piszcie czy się wam rozdział podoba i czy mam dalej pisać tą historię :* No to bye
#Tinistas
 

dovelodo
 
Wiem , wiem wpisy teraz tylko z wykreślanką :) Ale tak jakoś nie mam pomysłu :/

OK
Odpadła China MCClain  i Ashley Tisdale
Kto teraz?
Odpada gwiazda , która dostanie min.2 głosy , że ma odpaśc !
wykreślanka 3.jpg


(Jo z Big Time Rush


Aktualnie odwiedzin : 12 931
 

vloversforever111
 
V-lovers <3: Słuchajcie dużo osób przysłało mi kolaże na konkurs ;)Bardzo się cieszę , i otóż będzie głosowanie !!! pod spodem będą numerki z boku wykonawcy kolażu a pod nimi ich kolaż wy w komentarzach musicie napisać który wam się najbardziej podoba ,m czyli numerek , a na końcu podsumowanie i wyniki :) Wszystkim uczestnikom życzę powodzenia . Ja również zagłosuję ;) Oto i one :
1. sashan.pinger.pl/

1436174830e8aacd9c9dde06041364.jpg


2. esperanza.mia.pinger.pl/

konkurss.jpg


3. viola7.pinger.pl/

konkur.jpg


4. violetta3211321321.pinger.pl/

konkurskolaorginaprawdziwy.png


5. violciagg00.pinger.pl/

konkurs.jpg


6. patusia112.pinger.pl/

2015-06-7--19-45-09.png


7. violettaija10.pinger.pl/

konkursss.jpg


8. sharpeee.pinger.pl/

konkursi.jpg


Oto wszystkie ;) Więc głosujcie . Wszystkie są ładne powodzenia ;D Głosowanie trwa do środy ;D
 

 

Kategorie blogów