Wpisy oznaczone tagiem "Tomasz Lis" (20)  

jamniczek-pl
 
Dlatego, że stanął "w obronie" swojego kolegi, Mikołaja Lizuta.

Owszem, nieco nie na czasie, ale.

Nie chciał być... zresztą sami przeczytajcie, jeśli macie ochotę.

www.wirtualnemedia.pl/(…)wojewodzki-do-lisa-cyniczn…

Oto wyrywki:

“Kuba Wojewódzki jest oburzony tym, jak wygląda okładka nowego numeru „Newsweeka Polska” z jego wizerunkiem. - Pogwałciłeś standardy nie tylko dziennikarskie, ale po prostu koleżeńskie. Dla mnie przestałeś być redaktorem naczelnym, a stałeś się handlarzem. Małym handlarzem - pisze w liście otwartym do Tomasza Lisa. (...)”



Kuba_na_okladce.png


“'Gdy opuszczałem studio fotograficzne, Twoi współpracownicy obiecali mi, że na okładce będziemy razem z Mikołajem, co dla nas miało istotne znaczenie, ze względu na start naszej wspólnej audycji w Rock Radiu. Okłamaliście nas' - podkreśla.”



“Kiedy próbowaliśmy się do Was dodzwonić, NIE odbieraliście telefonów. Kiedy napisałem do Was, że NIE zgadzam się na wykorzystanie zrobionej sesji. Zlekceważyliście to. Kiedy zobaczyłem projekt okładki, zdecydowanie się na nią nie zgodziłem. Zlekceważyłeś to - wylicza.”

 

romantyzm69
 
Tomasz Lis zauważa fundament polityki Jarosława Kaczyńskiego - Nekropolityka. Nie jest odkrywczy, bo już to inni zauważyli. Systematyzuje publicystycznie nekropolitykę Kaczyńskiego, jako biznes. Dorzucę swoje grosze, inaczej porządkując "osiągnięcia"prezesa PiS.

Kaczyński wyznaje totalitarną zasadę - retorycznie zmodyfikowaną. Znamy wszak: dostarczcie człowieka, paragraf się znajdzie.

Kaczyński wyznaje: trup zawsze się znajdzie. A najlepiej, gdy ten "produkt" funeralny wystąpi w liczbie mnogiej. Kaczyńskiego "natchnął" Smoleńsk. Przez dwa lata obrabiał temat - i dzisiaj jest mistrzem, menadżerem nekropolityki.

Jej zasady stają się coraz bardziej przejrzyste. Najpierw nieboszczyk jest "obrabiany" przez prawicowych publicystów. To coś w rodzaju makijażu pośmiertnego. Trzeba wówczas nadać znamiona prawdopodobieństwa: dlaczego ten trup jest ważny, aby skonkludować: wina Tuska.

Po takiej wstępnej obróbce wkracza prezes i tego nieboszczyka "reanimuje" dla potrzeb swojej nekropolityki: był niewygodny dla szarej sieci układu, znajdował się na "krótkiej liście", etc.

Jaki jest jednak cel tej nekropolityki? Otóż dotykamy sfery niejasnej, jeszcze niesprecyzowanej. Kaczyński nie chce władzy, bo - po pierwsze - nie otrzyma jej od Polaków, a w każdym razie nie zostanie desygnowany do rządów poprzez procedury demokratyczne. Po drugie, Kaczyński boi się władzy, gdyż oprócz nekropolityki nic nie ma do zaproponowania. Po trzecie, deptanie do "prawdy" z krzyżem na Krakowskim Przedmieściu jest tylko spektaklem, odcinkiem telenoweli, której jednak nie kupują telewizje i media zagraniczne. To tylko produkt ograniczony do rynku polskiego.

Najciekawsze wydają się "podroby" tej nekropolityki, narządy wewnętrzne, które są konserwowane w formalinie. Najważniejszy podrób to quasi patriotyzm. Podróbka patriotyzmu, tombak idei, zachowań społecznych. Daje poczucie wspólnoty, zbiorowe seanse nienawiści - zwolenników przypisuje do tej "wybranej" grupy na zawsze, nie mają prawa do odwrotu, gdyż nie zostali przysposobieni do życia, do normalności. Żyją w wirtualnej rzeczywistości, w której wartości są niezrozumiałe dla przeciętnego normalnego Polaka, obywatela.

Z pewnością nekropolityka jest wybitnym osiągnięciem Kaczyńskiego. To zupełnie coś nowego w polityce światowej, nie tylko polskiej. To novum. Jej uczestnicy zostali wydrenowani z rozsądku, sensu, normalności. Zombie życia politycznego, społecznego.
 

gepetto
 
Barcelona zwariowała. Pozwalają odejść trenerowi Guardioli? Zwariowali. To szaleństwo. I mówię to ja Lis Tomasz, kibic Siempre Madrid Realu.
Ileż ja się wycierpiałem przez tego Guardiolę. Byłem na trzech meczach jego Barcy z Realem, w tym dwóch na Santiago Bernabeo. Bilans punktów : Barcelona 7 - Real 1. Bilans bramek : Barcelona 10 - Real 4.

A to nie wszystko. Bo jak nie kibicuję Realowi, to kibicuję Manchesterowi United. A tu na własne oczy musiałem przecierpieć dwa finały Ligi Mistrzów, w Rzymie i w Londynie.

Krótko mówiąc Barca Guardioli lała moje drużyny jak chciała i kiedy chciała. Więcej. Ona je upokarzała pokazując futbol nie z tej planety, jakby z całym piłkarskim światem grała w dziada, jakby ze wszystkich grających w piłkę jaja sobie robiła, udowadniając co kilka dni, że to co pokazują wszyscy inni to namiastka bajecznej gry Barcy.

W zeszłą sobotę byłem w stanie euforii. Oto Real wygrał z Barceloną i to na Nou Camp. We wtorek Barcelona znowu była w piekle po remisie z Chelsea i odpadnięciu z Ligii Mistrzów. W środę w piekle, po karnych z Bayernem był Real, a wraz z Realem ja.

Josep Guardiola dał światu, wszystkim kibicom coś wielkiego. Drużynę, którą będziemy pamiętali przez dziesięciolecia, tak jak Milan Gullita, Rijkaarda i van Bastena. I teraz odchodzi? Bo jego drużyna przegrała dwa mecze? Guzik prawda z tym zdaniem, że człowiek jest tak dobry jak jego ostatni występ. Człowiek jest tak dobry jak jest. Jak ktoś nie gra, to nie przegrywa, jak gra, to przegrywać musi.

Miał rację Mourinho broniąc swoich piłkarzy, którzy w środę przestrzelili karne. Nie udało im się, bo pokazali jaja. Jakby ich nie mieli, nie podchodziliby do karnych i nie byłoby problemu. Barca Guardioli była wielka wielkością Messiego i innych, ale też wielkością Guardioli.

Kocham Real, więc uwielbiam Mourinho. Prowokującego świat, zbierającego razy, miotającego oskarżenia, kombinującego, przewidującego, motywującego. Ale nie mogę nie podziwiać Guardioli. Jego umiejętności. I jego wielkiej klasy.

"Więcej niż klub" - takie jest credo Barcelony. Więcej niż klub to także więcej niż Guardiola. On to wie. Odejdzie z klasą. A setki miliony kibiców nisko mu się ukłonią. Także tych, którzy, jak ja, w ostatnich latach wiele przez niego wycierpieli.
tomaszlis.natemat.pl/12215,blagam-pep-wroc
 

kciuk-pl
 
Serwis Tomasza Lisa znów zalicza wtopę. Wielki "wyciek", który wytropili redaktorzy, to zdjęcia opublikowane... 1,5 roku temu. Brawo!

Link: www.kciuk.pl/Wyciek-zdjec-ofiar-katastrofy-smole…
 

gepetto
 
Dobra, dobra, nie chłopaków w ogóle, chłopaków Smudy, naszych reprezentantów mam w sercu.

Mój młody kolega, dziennikarz NaTemat, Jakub Radomski napisał tu kilka dni temu, że generalnie, to on ma naszą kadrę gdzieś, bo to i Polacy i Francuzi i Niemcy, takie ni toje nie sioje. W metrykę koledze Jakubowi nie zaglądałem, ale na oko szacując, ma on połowę moich lat. A co z tego wynika, ma łatwość wypowiadania sądów kategorycznych i jednoznacznych. Ja nie mówię, że sądów głupich, ale jednak dość radykalnych.

W środę mecz Polska - Portugalia. Dlaczego kadra Franciszka Smudy jest mi tak obojętna?

Więc może sobie kolega Jakub mieć naszą kadrę w poważaniu. Ja, stety, niestety,
takiego komfortu nie mam. Ja, drogi Jakubie, o takiej imprezie jak Euro2012 w Polsce, mogłem sobie w Polsce przez kilkadziesiąt lat co najwyżej pomarzyć. A teraz, sto dni przed jej rozpoczęciem, doczekać się jej nie mogę.


KUBA RADOMSKI
Dziennikarz naTemat
Pewnie powinienem czuć jakieś wielkie podniecenie przed zbliżającą się imprezą, pewnie powinienem co jakiś czas nerwowo zerkać na wiszący w pokoju kalendarz i patrzeć ile dni zostało do meczu otwarcia. Ale jakoś tego nie robię.
Tobie, chłopie, przeszkadzają Francuzi i Niemcy w naszej narodowej, a ja dołożyłbym jeszcze jakiegoś Nigeryjczyka albo Izraelczyka, wielkiej różnicy mi to nie robi. Zadnej różnicy mi to nie robi. Dlaczego? W roku 1985 - tym byłem na drugim roku studiów. Wynajmowałem wtedy przez kilka miesięcy pokój u starszej pani na ulicy Saskiej, na Saskiej Kępie, jakiś kilometr od stadionu, wtedy Dziesięciolecia, dziś Narodowego. W kraju rządziła komuna, w pokoju było zimno jak czort i żeby było cieplej, trzeba było nosić węgiel. Stadion Dziesięciolecia przypominał pobojowisko, a jakby wtedy ktoś powiedział, że za ćwierć wieku i dwa lata kilometr dalej odbędzie się spotkanie inaugurujące Mistrzostwa Europy, to by go wszyscy do czubków wysłali. Ale udało się. Wolna Polska jest faktem, a za chwilę mistrzostwa będą faktem.

Na grymasy nie mam czasu ani ochoty, nie mogę się już doczekać momentu,
gdy 8 czerwca nasi wybiegną na stadion, a my będziemy ryczeć "Polska, Polska".
a jak im zaśpiewamy "Jeszcze Polska", to oni zobaczą, że umieją na boisku znacznie więcej niż myśleli. I guzik mnie obchodzi czy bramkę dla nas strzeli Lewandowski czy Obraniak, niech obaj strzelą, ku chwale ojczyzny.

Jakubie, to jest, zrozum, wielkie polskie święto. A może nie rozum. Ty masz swój wiek, może to jest fantastyczne, że Ty i wolną Polskę i mistrzostwa w Polsce uważasz za coś oczywistego i na naszą drużynę możesz się obrazić. Mój ojciec się nie obrazi. I ja nie.

Ty masz prawo do swojego sceptycyzmu, a ja do swojej wielkiej radości.
Nikt mi mojej wielkiej radości z Euro ni zabierze, będę zdzierał gardło i naszym pomagał, będę kibicował Smudzie i jego chłopakom. Dlaczego? Proste. Parafrazując wieszcza - "urodzony w niewoli, okuty w powiciu, ja tylko jedno takie Euro, będę miał w swoim życiu".

tomaszlis.natemat.pl/(…)dlaczego-mam-w-sercu-chlopa…

f7d69a3b093f154fab6ea86c2d248fb7,641,0,0,0.jpg
 

kciuk-pl
 
Interaktywnie przepytało specjalistów co sądzą o nowym projekcie. Zgadzacie się z tymi odczuciami?

Link: www.kciuk.pl/Specjalisci-od-Internetu-o-serwisie…
 

kciuk-pl
 
Nowy serwis niczym nie różni się od reszty. W dodatku wychwala parówki. Starali się jak nigdy, wyszło jak zawsze...

Link: www.kciuk.pl/Portal-Lisa-mial-byc-niesamowita-re…
 

kciuk-pl
 
Powodu takiej decyzji nie podano. Dziennikarz kierował tygodnikiem od 25 maja 2010 roku.

Link: www.kciuk.pl/Tomasz-Lis-nie-jest-juz-naczelnym-t…
 

gepetto
 



- Do maratonu trzeba dojrzeć. Jako dzieciak trenowałem lekkoatletykę. Trener powiedział: "Chłopie, spójrz na siebie, żadne długie dystanse, za duży jesteś". Więc to miałem zafiksowane. Ale pewnego dnia - trzy lata temu - z odrazą spojrzałem w lustro i stwierdziłem, że muszę zrzucić 10 kg. Wyglądałem jak wujcio. Dlatego zacząłem biegać - opowiada Tomasz Lis.
www.sport.pl/(…)Tomasz_Lis_opowiada_Sport_pl_o_mara…

z5190984X.jpg
 

audiobooki-mp3
 
Polska na TAK!

"Stratą czasu jest pytanie, co politycy powinni zrobić dla nas. Wolę zapytać, co my sami powinniśmy zrobić dla siebie" - pisze Tomasz Lis w świetnej książce dla wszystkich bez względu na wiek, płeć i przekonania.

Jednym tchem pochłania się tę błyskotliwą, mądrą i optymistyczną książkę, pełną wyrazistych przykładów „z życia”, anegdot, faktów i konkretnych rad, co zrobić, by Polska była „fajnym” krajem. Jaki właściwie jest nasz charakter narodowy? Czy jesteśmy życzliwi i tolerancyjni? Jak „zniszczyć i zakopać polskie piekło”? Co zrobić, by pokonać polskie kompleksy? Czego nasza szkoła „uczy, a nie powinna, i nie uczy, a powinna”? Ile mogą zdziałać media? „W polskiej telewizji króluje serial «M jak Miłość». Byłoby dobrze, gdyby w Polsce królował życiowy serial «Z jak Zaufanie»” – pisze autor.

Lektor: Tomasz Lis

Audiobook do pobrania na stronie:
epartnerzy.com/audiobooki/my,_narod_p12831.xml

 

audiobooki
 
My, naród - Tomasz Lis - audiobook

"Stratą czasu jest pytanie, co politycy powinni zrobić dla nas. Wolę zapytać, co my sami powinniśmy zrobić dla siebie" - pisze Tomasz Lis w świetnej książce dla wszystkich bez względu na wiek, płeć i przekonania.

Jednym tchem pochłania się tę błyskotliwą, mądrą i optymistyczną książkę, pełną wyrazistych przykładów „z życia”, anegdot, faktów i konkretnych rad, co zrobić, by Polska była „fajnym” krajem. Jaki właściwie jest nasz charakter narodowy? Czy jesteśmy życzliwi i tolerancyjni? Jak „zniszczyć i zakopać polskie piekło”? Co zrobić, by pokonać polskie kompleksy? Czego nasza szkoła „uczy, a nie powinna, i nie uczy, a powinna”? Ile mogą zdziałać media? „W polskiej telewizji króluje serial «M jak Miłość». Byłoby dobrze, gdyby w Polsce królował życiowy serial «Z jak Zaufanie»” – pisze autor.

Audiobook do pobrania na stronie:
e-booksweb.pl/audiobooki/my,_narod_p12831.xml

 

epartnerzy
 
Polska na TAK!

"Stratą czasu jest pytanie, co politycy powinni zrobić dla nas. Wolę zapytać, co my sami powinniśmy zrobić dla siebie" - pisze Tomasz Lis w świetnej książce dla wszystkich bez względu na wiek, płeć i przekonania.

Jednym tchem pochłania się tę błyskotliwą, mądrą i optymistyczną książkę, pełną wyrazistych przykładów „z życia”, anegdot, faktów i konkretnych rad, co zrobić, by Polska była „fajnym” krajem. Jaki właściwie jest nasz charakter narodowy? Czy jesteśmy życzliwi i tolerancyjni? Jak „zniszczyć i zakopać polskie piekło”? Co zrobić, by pokonać polskie kompleksy? Czego nasza szkoła „uczy, a nie powinna, i nie uczy, a powinna”? Ile mogą zdziałać media? „W polskiej telewizji króluje serial «M jak Miłość». Byłoby dobrze, gdyby w Polsce królował życiowy serial «Z jak Zaufanie»” – pisze autor.


Lektor: Tomasz Lis
Długość nagrania: 03:49:34

Link do publikacji, darmowy fragment:
epartnerzy.com/(…)my,_narod_-_audiobook_p12831.xml…

**********
Salon Cyfrowych Publikacji ePartnerzy.com - zapewnia Ci GWARANCJĘ 100% SATYSFAKCJI, a także gwarancję najniższej ceny
 

 

Kategorie blogów