Wpisy oznaczone tagiem "Tony Stark" (16)  

harukoo
 
Zapraszam wszystkich do lektury opowiadania pisanego przez moja dwie przyjaciółki, którego historia osadzona w uniwersum Marvela. ;)

Tak pokrótce opisując jest o młodej dziewczynie Caroline, która mieszka z przyjaciółką Alice i jej chłopakiem. Swojej ulubionej kawiarni dziewczyna poznaje przystojnego Steva, z którym nawiązuję nić sympatii. Kilka dni później chłopak jej przyjaciółki zabiera dziewczyny na imprezę organizowaną przez jego wuja, samego Tonyego Starka! Carolina wpada w oko biznesmenowi, jednak na imprezie jest także Steve!

Kogo wybierze Caroline? Jak potoczy się jej historia? Będzie dalej wiodła swoje spokojne życie? Czy może Iron Man i Kapitan Ameryka wplączą ją w jakaś niebezpieczną misję?

Przekonacie się o tym klikając link poniżej!
Zapraszam!
 
www.wattpad.com/story/87700022-
Tony-and-Steve-steve-and-tony-30724375-500-493.jpg
 

supermonstereczka
 
“Patrzy wzdłuż brzegów rzeki Pani,
Wzrok jej świat barwi nieszczęściami
Jak jasnowidza spojrzeniami.
Tak, z zasnutymi mgłą oczami,
Patrzyła w stronę Camelot.”
lord Alfred Tennyson “Pani z Shalott”
przekł. Piotr W. Cholewa

24 października godzina 13.02

Hank i Clint zostali wezwani przez Thora do sali obrad. Oboje wiedzieli, że Mściciele już wiedzą o ucieczce Gemmy.
- Co robimy? - zapytał cicho Sokole Oko.
Doktor Pym nie odpowiedział. Szedł z uniesioną głową i zaciśniętymi ustami. Jego skóra była szara, a na brodzie miał kilkudniowy zarost. Wyglądał zupełnie jak nie on.
- Nie możemy być pewni, że chodzi im oto - mruknął po chwili, choć w ogóle nie wierzył we własne słowa. - Musimy udawać, że ta informacja nas zdziwiła. Staraj się wyglądać naturalnie.
- Powinienem to powiedzieć tobie - burknął Clint. - Wyglądasz, jakbyś nie spał dwa dni.
- Przed chwilą to ty tak wyglądałeś - odparował Hank. - Zresztą, nie ważne. Usprawiedliwię się tym, że prowadziłem ważny eksperyment. Uwierzą w to.
Barton prychnął. Oczywiście, że uwierzą.

Kilka minut potem znaleźli się przed salą obrad. Weszli, starając się wyglądać naturalnie.
W pomieszczeniu znajdowali się już Tony, Steve, Thor, Bruce Banner, Natasza, Janet, T’Challa, Carol Danvers i Wanda Maximoff.
- Dobrze, że już wszyscy są - zaczął Kapitan, wstając ze swojego miejsca.
- Możemy się wreszcie dowiedzieć, co to za ważna informacja, którą chcieliście nam przekazać? - Janet oparła brodę na ręce i uniosła brwi.
- Przejdę od razu do rzeczy. - westchnął Steve - Gemma Jones uciekła z więzienia.
W sali zapanowała grobowa cisza. Wszyscy, jak jeden mąż, spojrzeli na ich lidera z wybałuszonymi oczami. Clint zerknął na Hanka, który bezgłośnie kazał mu nic nie mówić.
- Słucham? - pierwsza odezwała się Natasza - Jak to możliwe? Przecież jej cela była monitorowana 24 godziny na dobę! Nie mogła, ot tak uciec! - rudowłosa uderzyła dłonią o stół.
- TARCZA to bada. Jednak wszyscy znamy Gemmę i jej możliwości. Jest zbyt sprytna, aby dać się złapać w klatkę. To musiała być część jakiegoś jej planu. - Tony obrócił się na krześle i rozejrzał się po zgromadzonych. - Niestety, mamy podejrzenia, że ktoś z nas mógł ją uwolnić.
- Ktoś z nas?! - teraz odezwał się Bruce - Sądzisz, że ktoś z Mścicieli?
- Nie można tego wykluczyć - powiedział Thor - Wiele osób, spośród Mścicieli miało dobry kontakt z Gemmą i wisieli jej przysługę. Uwolnienie z TARCZY mogło być taką przysługą.
- Więc kto jest naszym głównym podejrzanym? - zapytała Carol.
- Mamy ich kilku, choć miejmy nadzieję, że się mylimy. - westchnął Steve i wyciągnął kartkę z teczki - Przeczytam teraz podejrzanych… - jego głos drżał. Nie chciał tego robić, ale musiał. To był jego obowiązek, jako lidera. - Henry Pym, Janet van Dyne, Thor, Spider-Man, Deadpool oraz Carol Danvers.
- Oskarżacie mnie?! - Janet uniosła się.
- Spokojnie, Jan - mruknęła Ms. Marvel - Jeżeli tego nie zrobiłaś, to nie musisz się niczym martwić, prawda? A to, że jesteś podejrzana, wcale nie powinno cię dziwić, nie?
Wasp spojrzała na swoją przyjaciółkę, niczego nie rozumiejąc.
- Rok temu Gemma uratowała cię przed Lokim, prawda? - powiedział Hank, drapiąc się po brodzie. - To już wystarczający powód, aby cię podejrzewać. Jeśli chodzi o mnie i Carol, to uważacie, że będąc jej rodziną też jej coś wisimy, więc również nas wpisaliście. Spider-Man i Deadpool wiele razy współpracowali z Gemmą podczas misji z TARCZY, a Thor był przy jej “wpadnięciu” do Asgardu. Mylę się?
- Nie, Hank. Jak zwykle trafiłeś w sedno… - westchnął po raz kolejny Steve i schował przeklętą kartkę do teczki, aby już na nią nie patrzeć.
- Macie dokładną datę ucieczki Gemmy? - zapytał Clint, odzywając się po raz pierwszy.
- To jest właśnie problem. Nie wiemy, kiedy to się stało. - Tony chrząknął.
W sali obrad zapanowała cisza. Wszyscy próbowali przetrawić tę wiadomość, starając się przemyśleć wszystko racjonalnie. Clint w myślach cieszył się, że nie został spisany na kartce. Tylko on i Loki nie byli uwzględnieni jako podejrzani.
“Ciekawe, czy w ogóle pomyśleli, że brat Thora również brał w tym udział. W końcu on również był winny Gemmie przysługę…” - pomyślał Sokole Oko.
- Zakończmy to spotkanie - mruknęła Scarlet Witch. - Lepiej będzie, jeśli powiemy o tym reszcie Mścicieli jutro. Może przez noc, jak już nieco ochłoniemy, coś nam się przypomni?
- Dobry pomysł, Wando - powiedział Steve.

***
- Spodziewałem się, że ja też wyląduję w gronie podejrzanych - powiedział Clint cicho.
- A ja się tego spodziewałem. Uważam, że powinni również dopisać Bonnie Stark. - Hank usiadł na kanapie i westchnął głęboko.
- Bonnie? - zdziwił się Clint - Czemu?
- Są przyjaciółkami, nie? A poza tym, wiele razy uratowały siebie nawzajem. To powinno do czegoś zobowiązywać.
- Myślę, że Tony nie dopuścił do tego, aby ją podejrzewano. - Sokole Oko wziął dzbanek z kawą i wypił ją, nie nalewając jej do kubka. Pym spojrzał na niego karcąco, ale nic nie powiedział.
- Też tak sądzę - mruknął po długiej ciszy.
***
- Czemu nie powiedziałeś Bonnie? - zapytał Steve, kiedy zostali z Tony’m sami w sali obrad. - Nie uważasz, że ona również powinna brać udział w dzisiejszym spotkaniu?
- Nie - powiedział stanowczo Stark - Bonnie nie powinna mieć z tym nic wspólnego.
- Dlaczego nadal traktujesz ją jak dziecko? Jest już dorosła, a po za tym, Gemma to jej przyjaciółka, więc chyba ma prawo wiedzieć, co się z nią dzieje, do jasnej cholery! - Steve uderzył pięścią w stół. - Odwiedzała ją prawie codziennie przez cały jej pobyt w więzieniu!
- Skoro ją odwiedzała, to już powinna się o tym dowiedzieć.
- Aleś ty głupi! - Steve pokręcił głową - Skoro ty nie możesz tego zrobić, ja to zrobię. I nawet nie myśl, że mnie zatrzymasz.
Kapitan wyszedł z pomieszczenia, zostawiając zdezorientowanego Starka samego.
CDN
  • awatar Bonnie Rumlow: To. Jest. Genialne. I jeszcze wspomnienia o Bonnie, aw! Nie mogę się doczekać kolejnego rozdziału *-*
  • awatar ♥ The Fastest Girl Alive ♥: Świetny rozdział ♥ Zresztą, jak zwykle xD
  • awatar gość: Ale super rozdział *-* Teraz pewnie Mściciele się pokłócą, a Gemma ich jakoś wykiwa xD Dowiem się, podczas czytania kolejnych rozdziałów ^^ / X-Maniaczka
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

supermonstereczka
 
20 stycznia 2014 rok, godzina 17: 02

Gemma została brutalnie posadzona na krześle. Poczuła ból w klatce piersiowej i syknęła cicho, starając się nie zostać usłyszaną. Podczas powrotu do bazy TARCZY, Mściciele nieźle ją poturbowali, co zapewne było skutkiem postrzelenia Nataszy.
Dziewczyna została skuta kajdanami, które zakryły jej całe ręce tak, aby nie mogła używać swoich mocy.
- Musieliście się nieźle napracować nad nimi - zakpiła, patrząc Kapitanowi prosto w oczy - A myślałam, że nigdy ich nie zrobicie.
- To był pomysł Tony’ego. Ja byłem temu przeciwny - powiedział Steve zimnym głosem  - Teraz widzę, że się myliłem.
- Nie jesteś pierwszą, ani na pewno nie ostatnią osobą, która mi to mówi. - prychnęła.
Przez dłuższą chwilę patrzyli na siebie wściekle. Kapitan ledwo się powstrzymywał, aby ponownie nie uderzyć Gemmy. Dobrze wiedział, że jest związana i praktycznie bezbronna, więc, gdyby coś jej teraz zrobił, sam miałby niemałe kłopoty.
Po jakimś czasie do pokoju przesłuchać weszli Tony Stark, Clint Barton oraz Nick Fury. Dyrektor TARCZY usiadł naprzeciwko czarnowłosej i spojrzał na nią przenikliwie swoim jednym okiem.
- Agentko Jones, proszę o wyjaśnienia - powiedział sucho.
- Wyjaśnienia? - zakpiła - A co ja mi ci tutaj wyjaśniać? O ile się orientuję, Mściciele powiedzieli ci, co takiego zrobiłam. Byłam w Hydrze. Sprzedawałam im informacje na temat agencji. W końcu to moja praca, jako informator.
Zaśmiała się i spojrzała na Fury’ego z dziwnym błyskiem w oku.
- A myślałem, że masz jakieś usprawiedliwienie. - dyrektor wstał z miejsca - Doktor Pym zorganizuje więzienie. Takie, z którego nie uciekniesz.
Steve zatrzymał go przy wyjściu.
- Czemu Hank? Przecież to jej…
- Wiem, Kapitanie. - przerwał mu - Sam wszystko ustaliłem. Stark, Banner i Richards mu pomogą. Agentka Jones stąd nie ucieknie. - po tych słowach, rzucił okiem na Gemmę i wyszedł.
Rogers i Stark poszli w jego ślady. W mieszczeniu został Clint.
- Wpakowałam się w niezłe gówno, prawda? - parsknęła.
- O to się nie martw.
***
Po trzech dniach specjalnie pomieszczenie dla Jones było gotowe. Dzięki Hankowi i Bonnie Stark, Gemma dostawała trzy posiłki dziennie, a także codzienną gazetę. Wszyscy wiedzieli, że dziewczyna zawsze lubiła wiedzieć, co się dzieje na świecie. Nie miała jednak dostępu
do świeżego powietrza i światła słonecznego. Ale nie przeszkadzało jej to.
Dwa razy w tygodniu mogła mieć też wizytatorów. Najczęściej przychodzili Bonnie, Hank i Clint. Raz pojawiła się też Natasza, mówiąc, że nie wini jej za to, co się stało. Rana nie była głęboka, pozostawiła tylko niedużą bliznę.
Czuła się świetnie, mimo zaistniałej sytuacji. Wiedziała, że jej zadowolenie minie bardzo szybko.

5 maja 2014, godzina 13: 01
Gemma chodziła po pomieszczeniu niespokojna. Minęły cztery miesiące. Czytała w gazetach, że Mściciele mają teraz niezłą zadymę. W całą sprawę zamieszani są też X-Men i Doktor Strange. Miała nadzieję, że ta lekka dekoncentracja pozwoli jej działać.

19 października, godzina 21: 09
Dziesięć długich miesięcy. Gemma, mimo że dostawała pełnowartościowe posiłki, czuła się słaba. Zauważyła, że schudła, a jej włosy zrobiły się proste i zniszczone. Sięgały jej już do pasa, co często ją denerwowało. Jednak nie mogła prosić o ich ścięcie. W końcu to nie koncert życzeń.
Od miesiąca nie odwiedzają jej ani Hank ani Clint. Raz w tygodniu przychodzi Bonnie, która, chyba jako jedyna, nie traktuje Gemmy jak jakieś ścierwo. Za każdym razem uśmiecha się i rzuca zabawne żarty. Jones wie, że musi być to dla niej trudne. Ona sama pewnie nie byłaby taka wytrwała. To była ta cecha, którą Gemma uwielbiała u Bonnie. Nigdy jej jednak tego nie powiedziała.
- Październik… - mruknęła czarnowłosa z uśmiechem, patrząc na datę na pierwszej stronie gazety. - Niedługo się wszystko zacznie.

24 października, godzina 5:55
Gemma nie czekała długo. Siedząc na łóżku i czytając po raz piąty ten sam artykuł, usłyszała ciche stukanie za drzwiami. Rzuciła gazetę na ziemię i podeszła do wyjścia. Ktoś zaczął otwierać zamek. Po kilku sekundach dziewczyna mogła zobaczyć twarz swojego “wybawcy”.
- Spóźniłeś się - mruknęła tylko z lekką chrypą.
- Wybacz, ale były korki. - usłyszała sarkastyczną odpowiedź. A osobą, która ją uwolniła był, nie kto inny, jak bóg kłamstw, Loki.
- Cześć - powiedziała cicho - Wszystko gotowe?
Loki kiwnął głową.
- Załatwiliśmy wszystko wczoraj, więc od razu możemy zacząć działać.
- Świetnie. Ale najpierw stąd wyjdźmy, mam już dość tego miejsca - westchnęła Gemma.
Kłamca wypowiedział zaklęcie i oboje zniknęli.
CDN
  • awatar Bonnie Rumlow: Awww. To. Jest. Genialne. Pisz szybko dalej i ja chcę Gemma x Loki (i jakieś Frannie też by się przydało czy coś) XDD
  • awatar ♥ The Fastest Girl Alive ♥: Przeczytałam właśnie prolog i rozdział 1... No nieziemskie, po prostu nieziemsko piszesz *.*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

supermonstereczka
 
Całe opowiadanie nosi tytuł "Rok wcześniej".
Dzisiaj dodam prolog (którym nie jestem zachwycona, ale i tak go dodam xD).

PROLOG

“Cisza przed burzą”


20 stycznia 2014 rok, godzina 14:48
Thor i Kapitan Ameryka wywalili drzwi. Od razu wyczuli zapach stęchlizny i kurzu w powietrzu. Clint zaczął szaleńczo kaszleć.
- Rany, ktoś chyba powinien tu posprzątać - mruknął pod nosem - Przecież tu nie da się oddychać!
- Nie marudź, Clint - skarciła go Natasza. - Dobrze wiesz, że nie po to tu przyszliśmy.
Hawkeye kiwnął głową.
- Myślicie, że Hydra ukrywa się gdzieś w tym domu? - Thor rozejrzał się. - Przecież tu niczego nie ma…
- Po naszym głośnym wejściu, na pewno już się stąd wynieśli. A po za tym, JARVIS nie może się mylić. Wszystkie współrzędne i tropy, które zebraliśmy się zgadzają. - Tony wyszedł ze zbroi i popatrzył na ściany - Gdzieś tu musi być tajne przejście.
- To teraz bawimy się w James’a Bonda, czy co? - Clint rozłożył ręce.
- Jeżeli masz inny pomysł, to liczę na sugestie - mruknęła Natasza pod nosem.
- Skoro Hydra ukrywa się tutaj, musieli się jakoś zabezpieczyć. Tajne przejście lub coś w tym stylu. - Tony podszedł do ściany i zaczął przesuwać dłonią po powierzchni. - Szukajcie jakiś przycisków, klamek, wajch.
Wszyscy poszli w ślad za Starkiem.
- Mam coś - powiedziała Natasza, wyjmując książkę z półki, która przesunęła się w bok, ukazując metalowe drzwi.
- Dobra robota - pochwalił ją Steve.

***

Korytarz był długi, ciemny i śmierdział spalenizną.
- Słyszycie? - szepnął Clint, napinając cięciwę.
- Tak, jakby ktoś uderzał młotem w coś twardego - powiedział Thor. - Wiele razy słyszałem ten dźwięk.
- Nie dziwię się - mruknął Tony.
Szli dalej w milczeniu. Korytarz dłużył się, ale odgłos brzmiał tak samo. Jakby krążyli po okręgu.
Po jakiś 10 minutach tunel zwęził się.
- Są drzwi - powiedział Steve - Przygotujcie się.
Natasza spojrzała na Kapitana i kiwnęła głową. Pociągnęła za klamkę, a drzwi uchyliły się lekko. Mściciele weszli.
- Gdzie my jesteśmy? - rozejrzeli się dookoła.
Znaleźli się w ogromnym hangarze, w którym aż roiło się od agentów Hydry. Chwila, w której zostali zauważeni, nadeszła bardzo szybko.
Zaczęło się od stałej strzelaniny, a potem ataku na Mścicieli. Kapitan rzucił swoją tarczę i znokautował kilku agentów. Clint i Natasza, jak zwykle “zabawiali” Hydrę razem. Osobno byli niesamowici, ale razem - byli nie do pokonania.
Po kilku minutach większość agentów leżała nieprzytomna na ziemi, niektórzy poddali się, unosząc ręce.
- Nieźle nam poszło, prawda? - uśmiechnął Tony, odsłaniając twarz.
- Jednak nie znaleźliśmy tego, czego szukaliśmy - mruknęła Natasza, odchodząc od komputerów. - Nie ma tu nic, co by nam się przydało w sprawie.
- Najwyraźniej musieli usunąć pliki, jeszcze zanim tu weszliśmy - zgadywał Kapitan.
- Myślicie, że się nas tu spodziewali? - Thor spojrzał na twarze przyjaciół. - Niby skąd mieli wiedzieć?
Stark miał mu odpowiedzieć, jednak przerwał mu odgłos strzałów i krzyk Nataszy. Rudowłosa opadła na kolana, trzymając się za ramię.
- Nat! - Clint szybko do niej doskoczył. Wdowa spojrzała na niego z lekką paniką. - Spokojnie, Nat, będzie dobrze.
Oderwał kawałek swojej koszulki i opatrzył ranę. Jednak krew szybko przesiąkła materiał. Szybko podarł resztę koszulki na pasy i obwiązał ramię Taszy. Uciskał tętnicę tak, aby nie zadawać Wdowie zbyt wielkiego bólu, ale jednocześnie ograniczyć dopływ krwi.  
Kapitan Ameryka i Thor w mgnieniu oka rozbroili atakującego. Steve przygniótł go do ziemi, zakładając ręce na plecy.
- Puszczaj mnie! - krzyknął agent Hydry.
Steve jednak od razu rozpoznał ten głos.
- Nie… To niemożliwe! - Zdjął maskę napastnika i ujrzał… twarz Gemmy Jones, agentki TARCZY.
- Co? Nie możecie uwierzyć, prawda? - zaśmiała się czarnowłosa - Jacy wy wszyscy byliście naiwni. Naprawdę myśleliście, że już nigdy tu nie wrócę, co?
Steve podniósł ją, nadal krępując jej ręce.
- Wyjaśnisz to wszystko Fury’emu. Czy ci się to podoba, czy nie - syknął jadowicie, popychając ją do przodu.
Clint wziął Nataszę na ręce i podążył wzrokiem za Gemmą. Wiedział, czuł, że to była dopiero cisza przed burzą.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

supermonstereczka
 
  • awatar ♥ The Fastest Girl Alive ♥: xD Świetne tło ♥
  • awatar Sakuja World: Hejo... objaśnisz, o czym oni gadają? (słaba wciąż jestem w angielskim) :(
  • awatar :): Szukałam tego tak długo! :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

supermonstereczka
 
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

tenibaris
 
Po jakichś wiekach dopchałam się wreszcie do komputera (mój laptop się popsuł ledwo co zaczęłam to coś wstawiać, szczęście co nie?)

Wrzucam sobie pracę z zeszłego roku
Panie i panowie, Tony Stark
stark___colored_by_eriin_chan-d6vqfnq.png
 

ninaforme
 
Prochem i cieniem jesteśmy...: Oglądnęłam końcówkę Sherlocka Holmesa w końcu i się popłakałam, bo aż dwa razy prawie umarł.. Potem oglądnęłam Iron Man 3 kawałkami, tam gdzie było najciekawsze :P
A teraz spać.. Dobranoc :*

   Mrs. Downey
bez tytułu.bmp
Pokaż wszystkie (1) ›
 

hotornot
 
hot czy not?: Panie i Pany: Tony Stark!

Arisa: Totalnie, mega hot! Geniusz, miliarder, playboy, filantrop i czego chcieć więcej? Zapakować proszę, biorę na wynos. I zarost też ma hot, cokolwiek Ex by nie twierdziła :P

Exultation: uwielbiam Tonyego. no uwielbiam! Ale wolę jego alter-ego, Roberta Downey Jr. Ma fajniejszy zarost! :D z całą moją miłością do obu panów, taki zarost toleruję tylko w komiksach :P chociaż, paczuszką z takim panem bym nie pogardziła...

PS. to co, lecimy cyklem całych Avengersów? ;>
Ari: Chyba czytasz mi w myślach. I chyba wiem,kto będzie następny :P
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

iron-heart
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

 

Kategorie blogów