Wpisy oznaczone tagiem "Totalna Porażka" (92)  

purplelps
 
Ech, jutro nie mam ochoty iść do szkoły. Nie dość, że mam już jej dosyć (a szczególnie parę osób), to jeszcze trochę źle się czuję -chyba złapałam grypę żołądkową. No cóż - może jak mi się uda, to  będę miała wolne.
Nie przedłużając zapraszam na rysunki. Oczekuje też komentarza, która z owych prac podoba wam się najbardziej.

Shawn i Jasmine (a konkretnie Shawn NA Jasmine xD)
sxj__piggyback_by_bad_blood_princess-dbqjsu7.jpg

Taka tam Samey
coffee_time_by_bad_blood_princess-dbr8pl6.jpg

Beatrice jako człowiek
beatrice_by_bad_blood_princess-dbrwdt6.jpg

Sam z Danny Phantom w moim stylu (oglądałam trochę tej kreskówki. Nie jest zła, ale mega wrażenia na mnie nie zrobiła. Za to postać Sam mnie po prostu zauroczyła, także musiałam ją narysować :D)
sam_by_bad_blood_princess-dbspdzi.jpg

Heather w sukience
heather_in_nice_dress_by_bad_blood_princess-dbsua34.jpg
  • awatar Blinky: Uuu... Grypa żołądkowa jest okropna, cokolwiek cię złapało to życzę powrotu do zdrowia. 1 rysunek jest uroczy tak samo jak 4. ^^
  • awatar _Kate_❤: AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA KOCHAM TĄ BEATRICE!
  • awatar (Nie)znajoma: Sam najlepsza według mnie ;)
Pokaż wszystkie (3) ›
 

purplelps
 
Elo!
Co u was? U mnie dobrze, tylko trochę zmarłam (na dworze jest strasznie zimno i pada deszcz). A tak to nic poza tym xD.
Ale do rzeczy. W poprzednim wpisie był ranking męskich postaci, pora teraz na dziewczyny :D!
No to zaczynamy.
Jeszcze jedno - jeśli nie lubisz jakiejś z tych postaci - szanuje twoją opinię.

20. Summer Smith ("Rick i Morty" )
Summer.png

Na początku byłam do niej neutralnie nastawiona myśląc, że to będzie typowa Amerykańska nastolatka. Owszem, w sumie to raczej takim typem właśnie jest, ale potem widać że ta postać się rozwija, że potrafi być niezłym badasem, że umie posługiwać się bronią i w ogóle.

19. Harma Harmidomska ("Harmidom" )
Luna.png

Jeśli chodzi o ulubioną postać z tej kreskówki to miałam różnie. Najpierw uwielbiałam Hercię, potem Honię, a teraz moją faworytką jest Harma i raczej to się nie zmieni.
Ona naprawdę kocha muzykę, podobnie jak pewnie każdy. No i uwielbiam też jej design oraz fakt, że jest dobrą siostrą, a nie jest jakaś ‘’sukowata” (że tak to ujmę).

18. Ametyst ("Steven Universe" )
Amethyst.png

Od początku bardzo ją lubiłam. Bo jest przeurocza, fioletowa (fiolet to mój ulubiony kolor) i bawi mnie ta jej miłość do podjadania i dobrej rozrywki. Mimo to czasami potrafi okazać uczucia, za co też jest plus.

17. Lapis Lazuri ("Steven Universe" )
Lapis.jpg

Od początku ta postać mnie intrygowała. Zadawałam sobie pytania typu "kim ona jest?" itp.  Było mi jej szkoda. Była uwięziona w lustrze i nie dziwię się, że miała urazę do klejnotów.

16. Demencia ("Villainous" )
Demencia.jpg

Od początku ją bardzo polubiłam. Uwielbiam jej szalony charakter i jej miłość do Black Hata :D. Do tego design ma świetny ;).

15. Perła ("Steven Universe " )
Pearl.png

Od razu skradła moje serce. Świetny design, głos, talent do śpiewania, umiejętność walki i w ogóle. Co prawda czasami mnie wkurzała, ale i tak ją bardzo lubię.

14. Gwen ("Totalna Porażka" )
Gwen.jpg

Od początku ją lubiłam. Uwielbiam Gotki, a ona to właśnie jedna z nich. Bywa wredna, ale i tak to raczej jest jej dobra strona.

13. Judy Hoops ("Zwierzogród" )
Judy.png

Naprawdę to było świetne, że chciała zostać policjantką, pomimo swojego gatunku i wzrostu. Pomimo tych dwóch rzeczy świetnie spisała się w swojej roli. Plus, jest przeurocza <3.

12. Emma ("Totalna Porażka" )
Emma.jpg

Na początku byłam do niej neutralnie nastawiona, przez jej charakter. Później jednak ją polubiłam, gdyż kilka odcinków później stała się o wiele lepszą postacią.

11. Izzy ("Totalna Porażka" )
Izzy.png

Uwielbiam ją. Podobnie jak Demencia, przez swój szalony charakter potrafi mnie rozśmieszyć.  No i uwielbiam jej rywalizację z Chefem Hatchetem xD.

10. Kitty („Totalna Porażka” )
Kitty.jpg

Już w pierwszym odcinku bardzo ją polubiłam. Uwielbiam jej design, przyjacielski charakter i to, że często robiła selfie xD. Do tego podobało mi się jak chciała zestawać swoją siostrę z Noah.

9. Zoey („Totalna Porażka” )
Zoey.png

Od początku ją lubiłam. Jej design jest po prostu świetny, podobnie jak charakter. Poza tym przez fakt, że była samotna trochę przypomina mnie.

8. Jasmine („Totalna Porażka” )
Jasmine.png

Podoba mi się fakt, że dobrze radzi sobie z survivalem. Chociaż do najmilszych nie należy, to pomogła Samey oraz wybaczyła Shawn`owi , kiedy tego zasypała lawina.

7. Perydot („Steven Universe” )
Peridot.jpg

Od początku bardzo mi się spodobała. Uwielbiam jej nieco dziecinny i głupiutki charakterem (co prawda raczej jest inteligentna, ale  nie znała nazw różnych rzeczy). Do tego jest mega słodziutka <3.

6. Dawn („Totalna Porażka” )
Dawn.png

Kiedy zaczęłam oglądać 4 sezon była moją ulubioną postacią. Możliwość, że posiada nadnaturalne zdolności jest  niesamowita. Szkoda że dosyć szybko odpadła ;c.

5. Jen („Totalna Porażka” )
Jen (2).png

Lubię ją, bo nie jest jakąś skomplikowaną postacią. Bardzo lubię jej design i miłość do mody.

4. Wendy („Wodogrzmoty Małe” )
Wendy.png

Jej design jest po prostu świetny. Uwielbiam jej wyluzowany charakter i dobre relacje z bliźniakami.

3. Mabel Pines („Wodogrzmoty Małe” )
Mabel.png

Jej po prostu nie da się nie lubić. Jest ona przeurocza, zabawna i słodziutko wygląda w sweterkach.

2. Carrie („Totalna Porażka” )
Carrie (2).png

Uwielbiam ją. Jest ładna, miła i podobały mi się jej relacje z Devinem.

1.Star Butterfly („Star Buttefly Kontra Siły Zła” )
Star (2).png

Ona jest po prostu niesamowita. Jest mega urocza, szalona i w ogóle. Pomimo uroku wydaje się czasami być „niegrzeczna”, więc to jakiś plus. Nigdy mnie nie jarały do bólu miłe postacie, ale kurczę…Star jest naprawdę genialną postacią i zasługuję na pierwsze miejsce.

A wy, które z tych postaci lubicie ;)?
  • awatar Lili33love: Też lubię Judy. ^^ Mam nadzieje że tak jak ona wytrwam w moich marzeniach i uda mi się je spełnić. ^^
  • awatar (Nie)znajoma: Co prawda komentowałam już ten wpis, ale coś się stało z komentarzem, więc napiszę jeszcze raz. Lubię Judy, a to opinia tylko na podstawie zwiastunu... Niestety dalej nie udało mi się obejrzeć Zwierzogorodu, ale jest pierwszy na liście filmów do obejrzenia ;) Poza tym lubię również te postacie z TP i Wodogrzmotów :)
  • awatar Aduszka♥: Z tych co wymieniłaś to lubię: Star, Mabel, Perydot, Ametyst, Perła, Judy, Lapis w sumie to jeszcze Gwen i Izzy (akurat z nimi widziałam te odcinki, bo ogólnie nie oglądam, ale kiedyś natrafiłam, więc sobie obejrzałam) :3
Pokaż wszystkie (6) ›
 

purplelps
 
Siema! Jak tam? Coś u was ciekawego?
Ja dzisiaj byłam zakupach, po kurtkę i...tyle.
Nie przedłużając, zaczynamy.
Jeszcze jedno - jeśli nie lubisz jakiejś z tych postaci to wiedz że szanuje twoją opinię.

20. Bill Cyferka ("Wodogrzmoty Małe" )
Bill.png

Od początku jakoś go lubiłam. Nie wiem czemu - dlatego że lubię czarne charaktery czy to że był uroczym trójkątem (chociaż teraz kojarzy mi się z illuminati...).  W każdym bądź razie - na szczęście był dobrze wykorzystanym złoczyńcą, także no xD.

19. Bender ("Futurama" )
Bender.jpg

Od pierwszego odcinka go polubiłam. Serio.
Jego charakter anty-bohatera jak najbardziej do niego pasuje.  Co prawda jest on robotem i to bez uczuć, chociaż czasami widać że je ma. No i po prostu mnie rozwala xD.

18. Panda ("Między nami, Misiami" )
Panda.jpg

Lubię go, bo w sumie z charakteru trochę przypomina mnie xD. Serio, też nie umiem się rozstać z telefonem, też tworzę fanarty, więc chyba rozumiecie. Plus, on jest po prostu uroczym miśkiem :3.

17. Black Hat ("Villainous" )
BlackHat.png

Bardzo go lubię. Uwielbiam jego design no i ten złowieszczy charakter. Czasami nawet mnie tym rozwala xD.

16. Mike ("Totalna Porażka" )
Mike.png

Dużo osób nie lubi tej postaci, bo jest albo nudna albo kontrowersyjna, ale ja tak nie uważam. Przecież był sympatyczny no..w ogóle go lubiłam. Nie wiem co mogę więcej napisać...

15. Darwin Watterson ("Niesamowity Świat Gumballa" )
Darwin.png

No jak tu go nie kochać? Przecież jest mega uroczy :D. Jakoś zawsze go lubiła, głównie przez własnie design i bycie sympatycznym.

14. Cody ("Totalna Porażka" )
Cody.jpg

To była jedna z pierwszych postaci z tej kreskówki jaką polubiłam. Serio, lubię jego design i fakt, że jest nieco zboczony xD. No i jest geekiem - geeków trzeba kochać i szanować <3.

13. Nick ("Zwierzogród" )
Nick.png

Od początku go lubiłam. Podobało mi się jak się drażnił z Judy, ale mimo wszystko byli niezłymi partnerami xD. Było mi etż go szkoda, przez to co mu się przytrafiło ;c.

12. Noah ("Totalna Porażka" )
Noah.png

Dosyć szybko go polubiłam. Serio, rozwalała mnie ta jego ironia i w ogóle xD. W pierwszym sezonie był nieco pustą postacią, ale w "Totalnej Porażce w Trasie" i "Wariackim Wyścigu" bardziej się rozwinął, co mi się podoba ;).

11. Wirt ("Za Brama Ogrodu" )
Wirt.jpg

Sama nie wiem czemu go tak bardzo polubiłam. Czy to przez design, który nie ukrywam - jest uroczy czy przez charakter. Lubiłam to ze troszczy się o brata, jest lekkim tchórzem i w ogóle jakoś go polubiłam xD.

10. Brick ("Totalna Porażka" )
Brick.png

Od początku go lubiłam. Był on hojny dla drużyny i mnie rozśmieszał. Co prawda boi się ciemności, ale jednak...Jets to jedna z lepszych postaci. Także musiał się tutaj pojawić ;).

9. Gumball ("Niesamowity Świat Gumballa" )
Gumball.jpg

Od początku go uwielbiałam. On po prostu potrafił mnie rozśmieszyć. Podobnie jest również w nowych odcinkach, chociaż również świetnie pełni rolę ironicznego dupka :p. No i jest mega uroczy :D.

8/7. Stanley/Stanford Pines ("Wodogrzmoty Małe" )
Twins.jpg

Tu się nie mogłam zdecydować kogo wolę bardziej, bo raz mam tak, że wolę Stanka, a raz Forda xD. Ale obu lubię tak samo i na swój sposób.

Stanley - Od początku potrafił mnie rozśmieszyć czy to z tekstów czy z tego co robił xD. I mimo tego jak czasami traktował Dippera i Mabel to potrafił się nad nimi "zlitować". No i nie raz podawał bratu pomocną dłoń, a także jego przeszłość była....interesująca.

Stanford - Szanuje go za te dzienniki i podróże między Wymiarami. Jego powrót )po tych 30 latach) był po prostu...Wow. Nigdy tego nie zapomnę Nigdy. Poza tym rozwalałam mnie jak robił te minę Księżniczki xD.

6. Rick Sanchez ("Rick i Morty" )
Rick.jpg

Na początku byłam do niego Neutralnie nastawiona. Trochę irytowało mnie to, że w kółko bekał, że traktował Morty`ego jak śmiecia i w ogóle...Później jednak go polubiłam. Owszem, nie troszczy się zbytnio o wnuka, ale mimo to w sytuacjach wyjątkowych (np.kiedy miałby oddać za niego życie) to potrafi się poświęcić i okazać emocję. No i będąc inteligentnym dostrzega wady otaczającego go świata jak np."Miłość to tylko reakcja chemiczna" itp. W dodatku nie raz mnie rozśmiesza xD. Ogólnie z charakteru on to trochę takie połączenia Stanka i Forda ;).

5. Tom ("Totalna Porażka" )
Tom.png

Lubię go, bo nie jest jakąś skomplikowaną postacią. Śmieszyła mnie jego miłość do mody o i lubiłam jego relacje z Jen. W sumie to trochę szkoda, że szybko odpadł ;c.

4. Shawn ("Totalna Porażka" )
Shawn (2).png

Ta jego obsesja na punkcie Zombie była genialna :D. Chociaż mimo to potrafił pomóc drużynie. W dodatku design ma świetny!

3. Dipper Pines ("Wodogrzmoty Małe" )
Dipper.png

Lubię go bo w sumie...Był dobrym bratem i był ciekawy tajemnic Wodogrzmotów. I plus za design.

2. Marco Diaz ("Star Butterfly Kontra Siły Zła" )
Marco.jpg

Lubiłam fakt, że zaprzyjaźnił się z Star, pomimo że ta jest jego przeciwieństwem. Co prawda nie jest perfekcyjne, ale przecież nie wszystkie postacie są idealne. Kolejny plus za design.

1. Morty Smith ("Rick i Morty" )
Morty.jpg

Tak, też jestem zdziwiona że tak bardzo go polubiłam. Jakoś od początku mi się spodobał.
Był on (i jest) świetnym pomocnikiem dla Ricka. Pomimo, że do najinteligentniejszych nie należy, to czasami wydaje się być dosyć inteligentny. No i nie raz wydaje się być „większym badasem”, więc chyba dlatego jest mogą ulubioną męską postacią.

A wy, które z tych postaci lubicie?
  • awatar (Nie)znajoma: Gumballa i Darwina po prostu nie da się według mnie nie lubić ♥♥♥ Postacie z Wodogrzmotów i TP też bardzo lubię :)
  • awatar Lili33love: Żadna z tych postaci nie jest moją ulubioną, ale wpis super ^^
  • awatar Aduszka♥: Marco jest ok, ale ujemne punkty ma ode mnie za to, że wybrał Jackie a nie Star, ale zaraz sezon 3 więc czekam na jakąś rekompensatę. Dipper - uwielbiam, nawet wolę go bardziej od Mabel x3 Stanek jest przezabawny :3 Darwin i Gumball - genialne postacie (chociaż bardziej wolę Darwina, a jeszcze nad Darwinem chyba Nicole xP) Nick - typowy cwaniaczek, spoko gość :3 Bill - jest dla mnie neutralny(nie bij za to Jula @_Kate_) Bender - w sumie to oglądałam to bardzo dawno, ale chyba był moją ulubioną postacią Panda - ok, ale wolę Grizza Reszty postaci nie znam :d
Pokaż wszystkie (4) ›
 

purplelps
 
Wybaczcie za to, że rozdział taki krótki - nie mam zbytnio na niego weny, inspiracji i w ogóle.  Ale spokojnie -dalszy ciąg będzie w drugim sezonie. A będzie on po obiecanym FF z "Gravity Falls".
Nie przedłużając - oto rozdział.

Nie przyjmuję komów typu ‘’super”, ‘’fajne” itp.
***
  Następnego dnia.  Shawn obecnie był w domu, gdzie sprzątał. Tom musiał wyjść z domu i wraz z Jen musiał jakoś wynagrodzić te sytuację z ekranem.
Oprócz chłopaka, w domu byli też Cody i Kitty.
-Halo?-powiedział-Pomożecie mi?
-Bardzo bym chciała…-odpowiedziała Kitt-Ale ta impreza mnie wykończyła.-po chwili dziewczyna wylądowała twarzą w kanapę
-No pięknie.-powiedział wrzucając śmieci do worka- Wszystko muszę robić sam.
-Nie narzekaj, ciesz się że Tom ci w ogóle wybaczył.-dodał Cody
-Ta, cieszę się. Mam to nawet wymalowane na twarzy.
-Serio? Bo tego akurat nie widać.
Shawn miał mu już coś powiedzieć, ale zamiast tego przewrócił oczami i wrócił do swoich spraw.
-Słuchaj Kitty…-zaczął Cody-A jak będzie z umową?
-Umową?-spytała
-Mhm. Obiecałaś, że jak urządzę dla ciebie te imprezę to nauczysz mnie idealnego grania w gry i w ogóle…
-No tak! Tylko najpierw musimy iść do mnie. Ok?
-Ok. Jeszcze jedno – Shawn możesz wziąć te kasę, którą zarobiliśmy za imprezę. I tak nie potrzebujemy tej forsy, a widząc to jak teraz wygląda twoje mieszkanie… Bardziej ci się przyda.
-Serio?-zdziwił się chłopak zdejmując połamane krzesło o ściany -Dzięki…
I od razu Cody i Kitty opuścili mieszkanie.

  U Dave`a. Chłopak siedział u siebie w domu, gdzie oglądał telewizję. Po chwili usłyszał dźwięk dzwonka do drzwi.
-Proszę.-powiedział
Do środka weszła Sky.
-Cześć Dave.-powiedziała
-Sky?!-zdziwił się-Co ty tu robisz? Przecież cię nie zapraszałem…
-Tak, wiem. Wybacz.-po chwili usiadła obok niego na kanapie-Ale nie mam nic do roboty, więc postanowiłam do ciebie wpaść. Także…jeszcze raz przepraszam.
-Nic się nie stało. Ale następnym razem zadzwoń albo coś.
-W porządku. Poza tym mam nadzieje, że już się nie gniewasz za to, że popchnęłam cię na ten stolik.
-Spoko, wybaczam. Ale proszę – więcej mną nie rzucaj jak marionetką.
-Zapamiętam to. Zapamiętam. Obejrzymy jakiś film?
-Jasne, jeśli chcesz.
-No oczywiście że chcę!

  Kitty i Cody byli przy jakimś domu.
-Słuchaj, myślałem że mieszkasz dalej.-powiedział
-No tak.-odpowiedziała-Ale muszę coś załatwić. Sierra, chodź no tu!
Po chwili Sierra właśnie przyszła. Była ona ubrana w beżową sukienkę, a głosy były rozpuszczone.
-Co do…?-spytał chłopak
-Cóż, pomogę ci w tych grach, ale…musisz iść z Sierrą na randkę.-wyjaśniła Kitt
-CO?! Czemu?!
-Ej, gdyby nie ona to byś nie miał miejsca na zrobienie tej imprezy. Więc albo z nią idziesz do kawiarni czy gdzie tam, albo z obietnicy nici.
-Kitt, no weź…-ten po chwili zaczął robić do Azjatki ‘’oczy szceniaka”
-Nie. Ale spoko – wytrzymasz z nią co najmniej 20 minut i nauczę się tych tajników.
-Ok, ok...Sierra, idziemy!
-Jej!-ta od razu rzuciła się na chłopaka, przytulając go przy tym-No to chodźmy!
-Dobrze, tylko….dusisz!-powiedział
-Dobra, to ja wam nie będę wam przeszkadzać…-powiedziała Kitty, po czym poszła
-To co robimy?-spytała Sierra
-Chodźmy do tej kafejki.-zaproponował-Co ty na to.
-Tak, tak, chodźmy! Ja stawiam!
-No dobra…
I po chwili poszli.

The End
  • awatar (Nie)znajoma: A gdzie moja scena z Trentem i Gwen??? Tak dobrze się zapowiadało... Mam nadzieję, że będzie w drugim sezonie, co??? Biedny Cody, najpierw każą mu wyprawić imprezę, a teraz musi iść na randkę ze Sierrą...
  • awatar *Mordka*: @(Nie)znajoma: bddxuew drugim sezonie, spokojnie ;)
Pokaż wszystkie (2) ›
 

purplelps
 
Nie przyjmuje komów typu „super”, „fajne” itp.
***

  Kolejny dzień. Kitt właśnie się obudziła. Od razu przetarła oczy, a następnie spojrzała w kalendarz. To już dzisiaj – dzisiaj są jej urodziny, dzień na który od jakiegoś czasu bardzo, ale to bardzo czekała Zaczęła skakać i piszczeć z radości.
Szybko zdjęła z siebie piżamę i założyła swój codniowy strój. Następnie uczesała się w dwa kucyki, zjadła śniadanie, a następnie wyszła z domu.

 Emma siedziała obecnie u siebie, gdzie czytała książkę. Po chwili usłyszała pukanie do drzwi. Azjatka położyła książkę na stole, a następnie otworzyła drzwi.
Za nimi stałą jej siostra. Na twarzy Kitt był widoczny szeroki uśmiech.
-Cześć Kitty.-powiedziała starsza siostra
-Hejka.-odpowiedziała-Pamiętasz o tym, że miałyśmy iść na zakupy?
-Tak, tak, pamiętam. I to bardzo dobrze.
-Świetnie! To co, idziemy? Nie chcę stracić całego dnia.
-Za chwilę. Tylko muszę coś załatwić.
-Ok.
Starsza siostra od razu gdzieś zniknęła. Ta jednak udała się do salonu, gdzie siedział Noah.
-Pamiętasz o pomocy w tej imprezie?-spytała
-tak, pamiętam.-odpowiedział
-Super. To widzimy się wieczorem. Narka, kotku.-po chwili ta pocałowała go w policzek-Kocham cię.
I po kilku sekundach ta wraz z swoją siostrą opuściła dom.

  W domu Toma. Cody, wraz z dziewczynami obecnie dekorował dom na imprezę.
-Tak dobrze?-spytała Samey przykładając jedną z ozdób do ściany
-Nie!-krzyknął chłopak-To powinno być gdzieś przy oknie, a nie na środku gołej ściany.
-Tak jest.-po chwili ta zabrała ozdobę
-Od kiedy chcesz żeby tak to wszystko wyglądało?-spytała Carrie
-Tym lepsza impreza, tym Kitty lepiej mi zapłaci.-odpowiedział
-Co?
-Nic, nic…
-Dobra, tak może być?-spytała Zoey przyczepiając do krzesło do ściany
-Idealnie!
-Po co komuś krzesło na ścianie?-spytała Gwen-I tak nikt nie będzie z niego korzystał…
-No niby tak…Ale tym więcej fajnych rzeczy na ścianie, tym lepiej.
Po chwili do towarzystwa przyszedł Shawn.
-Jak tam przygotowania?-spytał
-Dobrze.-rzuciła Jasmine
-To dobrze. Chwila moment….Co tu robi to krzesło?!-po chwili ten wskazał na powieszony mebel
-Przymocowaliśmy  je.-odpowiedziała Lindsay
-Dlaczego?
-Ej, to był pomysł Cody`ego.-skomentowała to Izzy
-Cody, czemu na ścianie wiszą krzesła?!
-Dla…lepszego efektu…?-odpowiedział
-„Dla Lepszego efektu”? „DLA LEPSZEGO EFEKTU”?! Tom mnie zabiję jeśli to zobaczy…
-Ej, zanim wróci to je zdejmiemy. Tak samo jak resztę mebli…
-„Resztę mebli”, poważnie? Chcesz powiedzieć, że powiesiłeś więcej krzeseł?
-Nie tylko krzesła.-Lindsay wtrąciła swoje 2 grosze-Jeszcze komodę, biurko, szafę…
-LINDSAY!-krzyknęli wszyscy jednocześnie
-No co?
-Jak mogliście powiesić meble?-spytał Shawn-To czysta głupota…
-Od kiedy tak bardzo dbasz o porządek?-spytała z założonymi rękoma Jasmine-Kompletnie cię nie poznaje…
-Wybacz, ale obiecałem Tomowi, że podczas imprezy nic nie zostanie zniszczone czy coś.
-No dobrze, już dobrze.-dodał Cody-Tylko…wyznaczysz na przysługę? Taką małą.
-Ok…
-Idź do sklepu i kup tyle napoi, ile ważysz.  Natychmiast!
-A niczego nie zdemolujecie?
-Obiecujemy.-odpowiedziała Izzy
-Dobra.
Po chwili Shawn udał się w kierunku drzwi.

  Tymczasem, na konwencie. Tom i Jen właśnie siedzieli przy stoliku, gdzie pili napoje.
-Dobra, mamy już zrobić co trzeba?-spytał chłopak
-No raczej…-odpowiedziała Jennifer
-Ok.-po chwili ten dał jej swój napój-No to zaczynajmy!
Po chwili Thomas ustał na czymś.
-Pani, panowie, kosmici czy czym wy tam jesteście.-powiedział-Bardzo miło mi Was widzieć na tym konwencie!
Wszystkie osoby patrzyły się najpierw na siebie, a następnie spojrzały na chłopaka.
-Może i jesteśmy różni, może i piszemy o różnych tematach, ale jedno jest pewne – my wszyscy jesteśmy blogerami. A blogerzy powinni trzymać się razem. Razem, bez konfliktów, bez tych głupich wojen, który blog jest lepszy.
-No w sumie to on ma rację.-powiedział ktoś z tłumu
-Więc…świat i otoczenie dla blogerów jest lepsze tez tych głupich konfliktów i wojen. Zgadzacie się ze mną?
-Tak!-krzyknęła reszta blogerów jednocześnie
-Super! Niech tak będzie!
Po chwili chłopak wszedł.
-Tom, spisałeś się na medal.-powiedziała Jen
-E tam, to tylko połowa mojego planu. Czas na drugą połowę!
Nie minęła nawet chwila, a Thomas wyciągnął zza pleców jakiś pilot.
-Co to?-spytała dziewczyna
-To coś, dzięki czemu nasz blog będzie rozpoznawalny.
-Dawaj!
-Ok!
Ten od razu nacisnął przycisk na pilocie. Po chwili na dużym ekranie pojawił się napis ‘’Zapraszamy na blog Toma i Jen”.
-Świetna robota.-powiedziała Jennifer
-Wiem.-odpowiedział jej kolega-Na pewno dzięki temu będziemy rozpoznani.
-Na pewno!-rozległ się jakiś męski głos-Jesteście aresztowani.
Blogerzy się odwrócili – zanim stał policjant. W dodatku pod ich nieuwagę skuł ich ręce kajdankami.
-CO?!-zdziwiła się Jen-Dlaczego?!
-To za zhakowanie głównego monitoru.-wyjaśnił-Tak się nie robi.
-Ale proszę pana, my tylko chcieliśmy zareklamować bloga.-powiedział Tom-No i to nie my hakowaliśmy, tylko taka znajoma…
-Całe to hakowanie dla jakiejś głupiej reklamy?! Dość, tego będziecie się tłumaczyć na komisariacie. Z resztą nawet nie wiadomo kto był sprawcą…
-Ale…Ale…
Ten jednak jedynie ich wyprowadził.

  Nadszedł wieczór. Właśnie zaczynała się już impreza.
Cody obecnie stał na zewnątrz, przy drzwiach. Po chwili podeszła do niego Gwen.
Zaczęli ze sobą dyskutować, aż wreszcie gotka postanowiła pogadać z nim ‘’na poważnie”.
-Słuchaj, a na co te wiadra?-spytała
-Jak to na co - Na kasę!-odpowiedział
-Kasę?! Po co?!
-Pomyśl sobie – to będzie największa i najbardziej zapamiętana impreza w dziejach!  Więc każdy będzie miał na nią wstęp – ale za niewielką opłatą.
-Aha…
-Słuchaj, z tego co się orientuje to nie lubisz imprez. Więc bądź taka miła i popilnuj tych wiader. A jeśli ktoś przyjdzie z forsą na imprezę – proś żeby dał dyszkę.
-Aha…
Chłopak zaczął się nietypowo na nią patrzeć, a następnie wrócił, przyciągając przy tym Trenta.
-Ała, puszczaj mnie!-powiedział Trent
-Wybacz, wybacz.-odpowiedział Cody-Ale ktoś musi popilnować wiader. Miłego wieczoru!-po chwili ten wrócił do środka
Zapadło kilka sekund grobowej ciszy.
-Chcesz się napić?-spytał Trent
-Jasne.-odpowiedziała Gwen, po czym wzięła z jego ręki kubek
Cisza wciąż panowała. Oboje byli lekko zawstydzeni. Ową ‘’niepewność” przerwał jednak tłum ludzi z pieniędzmi.

 -Idzie tu!-krzyknęła Samey patrząc przez okno
Wszyscy obecnie siedzieli w domu. Był już gotowy tort i mnóstwo pudełek z prezentami, a prócz tego światło zostało zgaszone.
Po chwili do środka weszły Emma i Kitty. Starsza z sióstr włączyła światło, ukazując przy tym imprezowiczów.
-Niespodzianka!-krzyknęli wszyscy
-To dla mnie?!-ucieszyła się Kitt-O matko, dzięki, dzięki, dzięki! Tylko…co tu robią ci ludzie?
-Zaprosiliśmy ich.-wyjaśniła Jasmine
-No fajnie, tylko…Jakiejś połowy z nich nie znam…
-Poznasz ich przy okazji.-rzucił Cody-Teraz trzeba imprezować!
Wszyscy zaśpiewali jej ‘’Sto Lat”, a następnie zjedli trochę tortu. Potem impreza trwała w jak najlepsze – wszyscy tańczyli, pili bądź wchodzili na jakiś powieszony mebel.
(imprezowa nuta – dla lepszego efektu)

-No dalej Dave.-powiedziała Sky-Tańczmy!
-Sky, kiedy ja nie chcę…-powiedział chłopak
-Oj tam, oj! Zabawmy się!
Po chwili złapała go za ręce, a następnie zaczęła się z nim kręcić na środku Sali.
-Sky, przestań!-powiedział
Nie minęła nawet chwila, a ten wylądował prosto na stolik, głową w poncz.
Jego koleżanka szybko do niego podbiegła.
-Rany boskie, Dave tak mi przykro.-powiedziała
-Masz szczęście że nic mi nie jest…

  Minęły ok.2 godziny. Impreza wciąż trwała, jednak było teraz o wiele ciszej. Kilkanaście osób leżało kompletnie pijanych. W dodatku obecnie w tle leciała spokojna muzyka.
-I co Kitt?-spytał Cody-Jak tam się podoba impreza? Fajna?
-Zajefajna!-odpowiedziała-Nigdy się tak dobrze nie bawiłam!
-No to dobrze że ci się podoba. To jak…będzie z umową?
Po chwili drzwi się nagle otworzyły.
Do środka weszli Tom i Jen.
-O cześć.-powiedziała Kitty
-Wiesz może do czego tutaj doszło?-spytał Tom
-Była…imprezka…-odpowiedział Cody
-No tak, ale Shawn miał wszystkiego pilnować. A gdzie on jest?
Po chwili do grupki Shawn właśnie podszedł.
-Gdzieś ty był?!-spytał Thomas
-Wybacz, ale…  To wina Cody`ego!-po chwili ten wskazał palcem właśnie na Cody`ego
-Co?!
-Ej, ej ej, nie ma po co kogoś winić.-Kitty wtrąciła się do rozmowy-Przykro że Shawn`owi nie wyszło. A jak wam poszło na konwencie?
Tom i Jen patrzyli na siebie, lekko zawstydzeni. Nie potrafi wyznać, że trafili na komisariat gdzie spędzili kilka godzin tłumacząc się z całej akcji.
-Cóż, nieźle…-odpowiedziała Jennnifer patrząc się w ziemię
-Ok Shawn, wybaczam ci.-rzucił sucho Thomas-Ale żeby to był pierwszy i ostatni raz.
-Słowo.
-No i dobrze. A teraz ja i Jen musimy iść.
-I jeszcze jedno.-powiedziała Jen-Wszystkiego najlepszego Kitt.

C.D.N
  • awatar (Nie)znajoma: Trent i Gwen stoją razem! Trent i Gwen stoją koło siebie! Sami! Czyżby za niedługo miała się stać ta scena z Trentem i Gwen, którą obiecywałaś pisząc jeszcze poprzednie opowiadanie? :D Poważnie? Za takie coś na komisariat? Nie zmienia to faktu, że to dobry pomysł na reklamę ;) Myślałam, że Shawn podejdzie pijany, a Tom się wkurzy i będzie śmiesznie XD
Pokaż wszystkie (1) ›
 

purplelps
 
A więc mi się udało i nie poszłam dzisiaj do szkoły :D. Yay xD. Tylko zamiast tego mam dentystę...Ale cóż - trzymajcie za mnie kciuki.
A teraz prezentuje wam rozdział.

Nie przyjmuje komów typu ‘’super”, ‘’fajne” itp.
***

  Kolejny dzień. Kitty właśnie wstała. Słońce akurat ‘’świeciło” jej po oczach. Od razu się ubrała i weszła na komputer. Tam oglądała jakieś filmiki na YouTube, aż w końcu postanowiła wejść na FaceBook`a. Tam, w powiadomieniach pojawiła się wiadomość od Emmy. Brzmiała ona tak:
„Cześć Kitt? Wpadniesz dzisiaj do mnie?”
„Jasne, czemu nie.” –Kitty właśnie tak jej odpisała.

  W domu Toma. Shawn obecnie siedział na kanapie, gdzie oglądał jakiś serial i jadł chipsy. Po chwili usłyszał kroki. Od razu rzucił opakowanie chipsów, a następnie wstał i podszedł do odkurzacza, który leżał w kącie.
Po chwili do pokoju wszedł Tom. Właśnie zauważył, że jego współlokator odkurza .
-Wow, w końcu się wziąłeś za obowiązki.-powiedział poprawiając okulary
-O tak, tak, wziąłem się za to.-odpowiedział z sztucznym uśmiechem
-No cóż, nic tylko ci pogratulować. W każdym bądź razie – powodzenia w sprzątaniu.
Po tych słowach Thomas wyszedł z salonu.
Po chwili rozległo się jakieś pukanie. Chłopak po kilku sekundach spojrzał się przez okno – tam stała Sierra, który uderzała pięściami właśnie w okno. Shawn szybko wyłączył odkurzacz, a następnie podbiegł do okna, które otworzył.
-Wielkie dzięki.-powiedziała dziewczyna wchodząc do środka
-Spoko....-odpowiedział, po czym zamknął okno-Co tu robisz?
-Cóż…pamiętasz o tym że Kitty jutro ma urodziny?
-Urodziny? Jutro? Kurka, nie wiedziałem…
-Czemu?
-Ostatnio ja i Kitt w ogólne nie mieliśmy ze sobą kontaktu.-wyjaśnił
-Aha…Kompletnie nie wiem jak mogłeś nie wiedzieć o jej urodzinach! Akurat z tej okazji jest planowana impreza, która pewnie będzie największą imprezą tego roku!
-Wow…Wy naprawdę chcecie żeby te urodziny wypaliły…
-Nie ja – Cody organizuje imprezkę, wraz z dziewczynami. Mogłabym mu pomóc, ale ech…on nie chcę…
-Ej, nie martw się. Na pewno dojdziecie do porozumienia.
-Wątpię, ale dzięki.
Po chwili do pokoju wszedł Tom.
-Sierra?!-zdziwił się-Co Ty tu do jasnej Anielki robisz?!
-Eeee….
-Jak tu weszłaś? Przecież nie widziałem cię przy drzwiach. Niech zgadnę, znowu weszłaś przez okno…?
-Znowu?!- Shawn wtrącił swoje dwa grosze-Ona zawsze ci tak wbija na chatę?
-Cóż, wygląda na to, że tak.
-Nie narzekaj, ciesz się że okna ci nie wybiłam.-dodała dziewczyna
-Ta, dobrze że te go nie zrobiłaś…-skomentował to Thomas-W każdym bądź razie-czego chcesz?
-Słuchaj, wpadłam na pewien pomysł.-wyjaśniła-Ale potrzebuję na to twojej zgody.
-Możesz już przejść do konkretów?-spytał
-Tak, tak! Otóż…pamiętasz o tym, że Kitty jutro ma urodziny?
-Tak, wiem o tym.
-Ale wciąż nie ma miejsca, gdzie można zrobić imprezę. I….myślałam nad tym, żeby zrobić ją w twoim domu!
-CO K*RWA?!-zdziwił się
-Coś nie tak?
-IMPREZA?! W MOIM DOMU?! Nie ma mowy!
-Dlaczego? Przecież masz duży dom, na imprezkę się nada.
-Tak, tak wiem. Ale…Jutro ja i Jen idziemy na Konwent dla Blogerów, więc nie będzie mnie w domu. A nie chcę żeby ktoś mi go zdemolował czy coś.
-Ja mogę go popilnować.-wtrącił nagle Shawn
-Co proszę?-zdziwił się Tom
-Słuchaj, ja tu mieszkam, tak?
-Tak.
-No i nigdzie się jutro nie wybieram, najwyżej będę na tych urodzinach. Więc mogę wszystkiego popilnować.
-Naprawdę możesz to zrobić?
-Mhm.
-Och Shawn! Wielkie dzięki! D*pę mi ratujesz…
-Tak, tylko…Pod jednym warunkiem.
-Jakim?
-Nie będziesz narzekał na moje zachowanie. Ale jeśli mi się nie uda – postaram się po sobie sprzątać.
-Hmm…. No dobra. Ale pamiętaj – umowa to umowa.
-Ok.

  W domu Sky. Dziewczyna obecnie wycierała kurzę z półki, w swoim pokoju. Po chwili usłyszała muzyczkę, z swojego dzwonka z telefonu. Od razu położyła ścierkę i wzięła telefon do reki.
-Halo?-powiedziała
-Hej Sky.-z głośnika wydobył się znajomy jej głos
-Dave?-spytała sucho-Czemu znowu do mnie dzwonisz?
-Ta, wybacz za to.-ten zaczął kontynuować swoje-Ale słuchaj, zapomniałem ci podziękować za ten wypad. Było fajnie, o poza tym że pojawiła się osa i musiałaś mnie nieść na rękach…A tak poza tym bardzo mi się podobała.
-Cóż, miło mi to słyszeć.
-W każdym bądź razie nie mam nic przeciwko, żebyśmy częściej gdzieś wychodzili.
-No cóż…Kitty jutro ma imprezę urodzinową, możemy tam się spotkać. W prawdzie nie masz zaproszenia, ale mogę powiedzieć, że przychodzisz ze mną.
-Rzecz w tym, że ja nie lubię imprez…Ale spoko. Możemy się tam spotkać. Tylko byśmy musieli się trzymać z dala od reszty towarzystwa.
-Ale wtedy…
-Nara Sky.
-Ta, nara…Do zobaczenia jutro.
I zaraz po tym zakończyła połączenie.

  Było już popołudnie. Noah i Emma siedzieli u siebie w domu, gdzie oglądali telewizje. Po chwili usłyszeli dzwonek do drzwi. Chłopak od razu wstał, a następnie podszedł je otworzyć.
Za nimi stała Kitty.
-Cześć Kitt.-powiedział
-Elo.-rzuciła
-Wchodź.
Po chwili ta weszła do środka, a następnie wraz z chłopakiem udała się do salonu.
-Cześć Kitt.-powiedziała jej siostra-Dobrze, że jesteś.
-Tak, wiem.-odpowiedziała-A więc czemu miałam przyjść?
-Słuchaj, może tak z okazji urodzin wyjdziemy gdzieś?-zaproponowała-Na lody, na zakupy…Gdzie tylko chcesz! Tylko po prostu żebyśmy miło spędziły czas, skoro jutro będzie taki dla ciebie ważny dzień…
-No nie wiem – mam już coś na głowie…
-Daj spokój, swoją sprawę załatwisz wieczorem, a wcześniej – wypad na miasto.
-Czy ty się aby dobrze czujesz? Bo zwykle to masz „najpierw obowiązki, potem zabawa”, a ty proponujesz mi to….
-Ej, nie będzie aż tak źle. Masz urodziny, więc możesz robić co tylko chcesz.
-No dobra, spoko.
-Świetnie! Jutro popołudniu do ciebie wpadnę. A w tym czasie…masz ochot coś zjeś?
-Nie, dzięki. Jadłam obiad, nie jestem głodna. Ale chętnie bym się czegoś napiła…
-Jak coś to w kuchni jest sok.
-Ok, dzięki.
Kitty od razu udała się do kuchni.-A co to za ta ‘’ważna sprawa”, którą twoja siostra ma załatwić?-spytał Noah
-Cóż, Cody oraz jeszcze jakieś kilka dziewczyn organizują jej z tej okazji imprezę.-wyjaśniła-Ale będzie dopiero wieczorem i wypadałoby Kitt czymś na ten czas zająć.
-To ma sens.

  Cody obecnie siedział w domu, wraz z dziewczynami z którymi organizuje imprezę.
-Dobra, jakieś pomysły gdzie urządzimy imprezkę?-spytał
-Nie.-odpowiedziała sucho Carrie
-Poważnie, nie możecie nic wymyślić?
-POWAŻNIE!-odpowiedziały wszystkie dziewczyny jednocześnie
Po chwili do salonu weszła Sky.
-No nareszcie!-odpowiedział chłopak wstając-Gdzieś ty wczoraj była?
-Wybacz, miałam pewną sprawę na głowie.-wyjaśniła, po czym usiadła
-Aha. Tylko mogłaś dać nam znać czy coś.
-Tak, wiem…Sorry.
-W każdym bądź razie, masz może jakieś miejsce na urządzenie imprezy?-Jasmine nagle zmieniła temat
-Niestety nie. A nawet nie szukałam.
Po chwili z kieszeni spodni Cody`ego rozległa się jakaś piosenka. Ten szybko wyciągnął z kieszeni telefon, a następnie przyłożył go do ucha.
-Halo?-spytał
-Cześć Cody!-z słuchawki rozległ się żeński, znajomy jemu głos
-SIERRA?!-chłopak był przerażony-Czego ty…
-Słuchaj, może spotkamy się przy tym małym sklepiku?-zaproponowała
-Po co?
-Mam dla ciebie małą niespodziankę.
-Jaką?
-Nie powiem, bo to nie będzie już niespodzianka. Dobra, muszę kończyć, do zobaczenia!
Połączenie zostało już przerwane.
-Co ona szykuje?-spytała Samey
-Nie wiem.-odpowiedział Cody.-I nie chcę wiedzieć.
-Mimo wszystko powinniśmy to zrobić.-zaproponowała Zoey-W końcu…Wiesz jaka ona jest…
-Dobra, chodźmy.
-Nie, ty idź sam.-rzuciła Gwen
-Czemu?
-Bo tak. Ale jeśli chcesz to możesz iść z dowolną osobą. JEDNĄ!
-Dobra, to idę z tobą.
-Chwila, co?
Ale ten złapał ją za rękę i zaciągnął do drzwi.

  Minęło pół godziny. Sierra właśnie wyszła z sklepu, z tabliczką czekolady w ręku.
Kiedy była już na zewnątrz zastała tam Cody`ego oraz Gwen.
-O, widzę że jednak jesteś.-powiedziała fioletowłosa-Z nią…
-Ja tu tylko stoję.-powiedziała Gwen z założonymi rękoma-Nie będę wam ani trochę przeszkadzać.
-Aha…-rzuciła Sierra, po czym ugryzła kawałek czekolady, który następnie połknęła-Słuchaj Cody,  otóż chcę ci pomóc z imprezą.
-Daj spokój Sierra.-powiedział-Nie potrzebujemy pomocy.
-Ale to jest miejsce na imprezkę…
-Miejsce na imprezkę?! Gdzie?!  
-W domu Toma. On o tym wie i się zgodził.
-SERIO? DZIĘKI, DZIĘKI, DZIĘKI!-chłopak od razu się na nią rzucił i ją przytulił

  Nastał wieczór. Tom i Jen obecnie siedzieli przy włączonym laptopie.
-Ok, jutro jest nasz wielki dzień.-powiedział spokojnie chłopak-Wiemy jak się zareklamować. Nie możemy tego zepsuć, bo jeszcze zostaniemy okrzykniętymi najgorszymi blogerami świata.
-Tak, masz rację.-odpowiedziała dziewczyna-A jeśli dobrze nam pójdzie to może zyskamy na tym.
-No i widzisz. A teraz…pocałujesz mnie…?Tak na szczęście.
Po chwili ta cmoknęła go w policzek.
-Myślałem raczej o pocałunku z języczkiem…

C.D.N
  • awatar (Nie)znajoma: Sierra wchodząca do domów przez okno?! Na szczęście ja mam tylko dachowe XD Chociaż może się wspiąć na dach... Z nią nigdy nic nie wiadomo... Gwen się nie spodziewała, co... Nie wiem dokładnie dlaczego, ale mnie to rozśmieszyło :D Tom jak zwykle... eee... Przypomniała mi się ta scena, gdy Jen pokazywała mu piersi i w zasadzie... eee... Nie wiem jak powinnam to skomentować... I ostatnio chyba zapomniałam napisać o tym, że mam jakieś wrażenie, że Dave złamał nogę przez Heather... ciekawe dlaczego XD
Pokaż wszystkie (1) ›
 

purplelps
 
Nie przyjmuje komów typu „super”, „fajne” itp.
***

  Następnego dnia.  Sky właśnie szykowała się na spotkanie – ubrała się w niebieską bluzkę, i oczywiście różową mini-spódnice. Do tego na nogi założyła buty tego samego koloru co bluzka, a włosy uczesała w niski kucyk.
Od razu wzięła ze sobą swoją białą torebkę i udała się na dół.
-Cześć Kochanie.-powiedziała jej mama-Idziesz gdzieś?
-Tak, na spotkanie ze znajomym.-wyjaśniła
-W porządku. Ale wróć przed 19.
-Postaram się. Poza tym pamiętaj, że nie jestem już małym dzieckiem.
-Wiem. Ale ty tak szybko dorastasz…
-No dobra. Pa mamo.-po chwili Sky cmoknęła kobietę w policzek i wyszła

  W domu Cody`ego. Ten, siedział wraz z dziewczynami, z którymi planuje imprezę.
-Dobra, ma może ktoś jakiś pomysł gdzie będzie impreza?-spytał
-Może w czyimś domu?-zaproponowała Samey
-Albo na mieście?-dodała Izzy
-Na mieście raczej nie wypali.-skomentowała to Gwen-Zapewne ktoś się naskarży, złapie nas policja, aresztuje i będzie po imprezie…
-No w sumie coś w tym jest…-powiedziała Carrie
-Słuchajcie, a gdzie jest Sky?- Zoey nagle zmieniła temat
-Nie wiem.-odpowiedział Cody-Może zapomniała przyjść…
-Sky nie jest zapominalska.-skomentowała to Jasmine-Już Lindsay prędzej by zapomniała, a o dziwo jednak przyszła.  Z dużym opóźnieniem, ale jednak.
Po chwili rozległ się dźwięk dzwonka do drzwi.
-Dawn, otwórz.-rzucił chłopak-Jeśli to Sierra, nie wpuszczaj jej.
Blondynka wstała z fotelu i udała się do drzwi, które następnie otworzyła.
Za nimi stała Emma.
-Cześć.-powiedziała azjatka
-Hej Emma.-odpowiedziała Dawn-Co tam?
-Cóż, myślę że mogę wam pomóc przy imprezie.-wyjaśniła-W końcu to na urodziny mojej siostry….
-No w sumie… Wchodź.
Niebieskowłosa weszła do środka. Następnie obie dziewczyny udały się do salonu.
-Hejka Emma.-powiedziała Carrie-Jak tam życie?
-Nie jest źle.-odpowiedziała-Poza tym myślałam nad tym, żeby wam pomóc przy tej imprezie.
-Serio chcesz nam pomóc?!-spytał Cody-Przecież nie potrzebujemy już kolejnych lasek do pomocy…
-Ej,  Kitty to moja siostra.-odpowiedziała Emma-Znam ją jak własną kieszeń, więc będę mogła wam pomóc.
-No w sumie… Tym bardziej, że Sky nie raczyła się dzisiaj pokazać…-rzucił-Także, raczej nie ma problemu.
-Super!
-Tylko znajdź nam jakąś miejscówkę na imprezę. Serio, my wciąż nie mamy gdzie jej zrobić…
-Cóż, postaram się zrobić wszystko, co w mojej mocy.
-No oby.

  Tymczasem w domu Dave`a. Chłopak obecnie siedział przed telewizorem. Miał ochotę zmienić kanał, ale na nic – owy przedmiot był na drugim końcu kanapy, a on ledwo mógł się tam dostać z swoją złamaną nogą.
Po chwili usłyszał on dzwonek do drzwi.
-Proszę.-powiedział, z  lekkim niezadowoleniem w głosie
Po chwili do środka weszła Sky.
-Cześć…?-rzuciła
-Sky?!-zdziwił się-Co ty tu robisz?!
-Nie pamiętasz?-po chwili dziewczyna rzuciła torebkę na fotel, a następnie usiadła obok niego-Wczoraj dzwoniłeś do mnie z prośbą, żebym przyszła. I jak widzisz – jestem.
-Aha…
-Nie jesteś zadowolony?
-Jak by to powiedzieć…Nie.
-Czemu?!  Zaprosiłeś mnie do siebie i każesz mi przyjść w mini-spódnicy. Zrobiłam to, a ty cię nie cieszysz i nie chcesz mnie tu widzieć! W takim razie – do widzenia!
Sky od razu wstała i wzięła w fotela swoją torebkę. Po chwili jednak podniosła jedną z kul do nogi i trzymała ją jak by za chwilę miała nią rzucić o ziemię.
-Ok, ok!-krzyknął Dave-Możesz zostać! Wybacz za to, co ci powiedziałem! Tyko nie rób tego – nie będę miał jak chodzić…
-Co za ulga…-dziewczyna odłożyła przedmiot na swoje miejsce-To…co byś chciał zrobić?
-Nic. Nie mam ani chęci ani zdrowej nogi do robienia czegokolwiek…
-A nie chcesz gdzieś wyjść? Na przykład do parku.
-Nie, dzięki.
-No weź!
-Daj spokój Sky – nie chcę, nie mogę i już.
-No to już idę… Ciekawe co ludzie pomyślą, szczególnie przez to że wpadłam do ciebie w mini-spódnicy…
-Dobra, wygrałaś…-rzucił-Wyjdziemy gdzieś. Ale póki mam złamaną nogę, niech to będzie pierwszy i ostatni raz.
-Zgoda.-po chwili ta dała mu obie kule do nogi-Chodźmy.

  Tymczasem na mieście. Kitty i Sierra akurat siedziały w kafejce, gdzie piły kawę.
-Już się nie mogę doczekać soboty.-powiedziała Kitt
-Czy to ze względu na twoje urodziny?-spytała Sierra
-Mhm.
-No to bardzo fajnie! Ja nie mam z czego się cieszyć..
-Coś się stało?
-Nic, tylko… Chciałam pomóc Cody`emu, ale ten odmówił i wygonił mnie z domu…
-Chodzi o imprezę, tak?
-Mhm…
-Przykro mi.-po chwili azjatka położyła rękę na ramieniu przyjaciółki-Ale na pewno wyjdzie super. W każdym bądź razie jestem ciekawa jak wyjdzie moja impreza....Sierra?
O dziwo fioletowłosa gdzieś zniknęła.
Po chwili do stolika podszedł kelner.
-Rachunek dla pani.-powiedział dając jej kartkę
-Proszę bardzo.-ta od razu dała mu pieniądze-Ciekawe, gdzie ona sobie poszła…

  W domu Toma. Ten obecnie siedział na kanapie, przy włączonym telewizorze, z laptopem na kolanach.
Po chwili do pokoju wszedł Shawn. Ten akurat zaczął wycierać kurzę.
-Matko…-powiedział-Sam mi wypominasz, że powinienem dbać o porządek, a się lenisz i marnujesz prąd! Wiesz ile kasy za to idzie?!
-No wybacz.-odpowiedział Thomas wyłączając laptop-Ale staram się coś wymyślić na ten konwent. Bo wiesz…trzeba dać sensowną reklamę.
-Ta, ta, szkoda tylko że się na tym nie znam… Gdybym prowadził bloga to bym pisał o jakimś normalnym hobby, jak na przykład „jak uchronić się przed apokalipsą Zombie”.
-Serio?! Ludzi kręci moda, a nie głupie Zombie! Raczej one nie nadejdą. Pamiętasz o tym, że przeżyliśmy 4 końce świata?
-Tak, pamiętam. Ale mimo wszystko –apokalipsa Zombie jest możliwa.-ten od razu wrócił to zamiatania kurzu-Swoją drogą, to po co musisz iść na ten pi*przony konwent?
-Tak, tak, muszę...T o przecież najlepsza okazja na zareklamowanie swojego bloga. A im większa popularność – tym więcej kasy za to się dostaje.
-Mhm… Obstawiam, że w jeden dzień zdobyłbym więcej kasy niż ty przez te reklamę.
-Serio? Ty chyba naprawdę nic nie wiesz o zarabianiu kasy…
-Wiem i to sporo! Kiedyś pracowałem w cukierni! Pracowałem, bo mnie zwolnili…Przypadkowo zniszczyłem jakieś zamówienie…
Po chwili do pokoju weszła Jen.
-Cześć.-powiedziała
-Elo.-odpowiedział Shawn
Dziewczyna po kilku sekundach nietypowo spojrzała na Toma.
-Halo?-spytała-Gdzie „dzień dobry” czy coś w tym stylu?
-Ach, tak, tak…-rzucił sucho Thomas-Siemka Jen.
Ta od razu usiadła na kanapie, obok niego.
-Masz już coś, co możemy zaprezentować?-spytała
-Nie.-odpowiedział-Ale….
Po chwili ten zaczął jej szeptać coś na ucho, na co dziewczyna co chwilę odpowiadała ‘’aha”.
-I co wymyśliliście?-spytał po chwili Shawn
-Cóż, dowiesz się już w sobotę.-odpowiedziała Jennifer

  W parku. Tam obecnie siedzieli Dave i Sky. Oboje siedzieli na ławce, gdzie jedli lody.
-Widzisz Dave?-powiedziała dziewczyna-Mówiłam, że wypad gdzieś to dobry pomysł.
-Ta, miałaś racje...-odpowiedział sucho-Raz na jakiś czas można wyjść na lody.
-Mimo wszystko widzę, że wciąż nie jesteś zadowolony.
-Nie chciało mi się wychodzić z domu. I już. O Ch*LERA, OSA!
-CO?!
-OSA LECI!-ten po chwili upuścił loda-JA MAM UCZULENIE, WIEJMY!
-Dobra, dobra!
-A poniesiesz mnie? Z tą moja nogą daleko nie dajdę.
-Niech ci będzie…Wskakuj mi na ręce.
-E…Halo, noga?
-No tak.
Po chwili ta wzięła go, wraz z jego kulami na ręce.

C.D.N
  • awatar (Nie)znajoma: Wow! Ciekawy rozdział... Ja na miejscu Dave'a w życiu nie zgodziłabym się wyjść do parku. Sama miałam nogę w szynie i nie chciałam wyjść choćby na zewnątrz, a co dopiero człapać do parku! To naprawdę nie takie proste poruszać się o kuli.
Pokaż wszystkie (1) ›
 

purplelps
 
Nie przyjmuje komów typu „super”, „fajne” itp.
***

  Następnego dnia, w domu Cody`ego. On, wraz z dziewczynami, z którymi zaplanował zrobić imprezę oglądali zakupione dekoracje.
-Wow.-powiedziała Zoey-Wyglądają świetnie.
-Ile na to wydaliście?-spytała nagle Sky
-Nie pamiętam.-odpowiedział chłopak-Ale grunt, że było nas stać. Ogólnie to może jeszcze coś dokupimy.
-No wszystko pięknie, fajnie-powiedziała Samey-Tylko…
-Coś nie tak?-spytał Cody
-Gdzie w ogóle będzie ta impreza?
Zapadła grobowa cisza. Trwała ona jakieś dobre kilka sekund.
-Cody, czy ty w ogóle znalazłeś jakieś miejsce, gdzie możemy zrobić imprezę?-spytała Gwen
-No właśnie nie..-odpowiedział chłopak
-No nie, to już przecięcie!-skomentowała to Jasmine
-Dajcie spokój dziewczyny.-dodała Carrie-Mamy czas do soboty. Na pewno coś znaj…
-Nie, nie ma czasu! Na pewno to będzie dużo kosztować… Skąd weźmiemy na to wszystko kasę?
-Spokojnie, jakoś musimy to wszystko doprowadzić do ładu i składu.-dodała Dawn-Poszukamy jakiegoś dobrego miejsca na imprezę i na pewno wszystko będzie ok.
Po chwili rozległ się dźwięk dzwonka do drzwi.
-Sky, otwórz.-poprosił Cody-Ja musze trochę ochłonąć…
Dziewczyna od razu udała się w kierunku drzwi. Otworzyła je – za nimi stał Dave. Chłopak miał nogę w gipsie, podbite oko i chodził na kulach.
-Cześć Dave…-powiedziała dziewczyna z sztucznym uśmiechem
-Ta, cześć..-odpowiedział przewracając oczami
-Wszystko ok?
-Ok? OK?! Jak ma być ok?!  Wczoraj potrącił mnie samochód! I przez to mam złamaną nogę!
-Ej, przecież prędzej czy później znowu będziesz mógł chodzić.
-Jasne, ciekawe kiedy… W każdym bądź razie widziałaś może Cody`ego? Chcę z nim pogadać na ten temat.
-Nie.
-To…co w takim razie robisz w jego domu?
-Dave…Wyznaczysz mi przysługę?
-A jaką?
-Spadaj!-po tych słowach dziewczyna zamknęła drzwi
Po chwili do dziewczyny podszedł Cody.
-Kto to był?-spytał
-A, nikt ważny.-odpowiedziała wzruszając ramionami

  W domu Noah i Emmy. Obecnie siedziała tam Jen, która zszywała jeasny. Po kilku sekundach rozcięła nitkę i popatrzyła na swoje ‘’dzieło”.
-I voila!-powiedziała-Zupełnie jak nowe!
-Wow Jen, to wygląda niesamowicie!-dodała Emma-Jak ty to zrobiłaś?
-Kiedyś chodziłam do szkoły mody.-wyjaśniła-I dzięki temu nauczyłam się szyć i w ogóle.
Po chwili do pokoju wszedł Noah, wraz z Tomem.
-Hej dziewczyny.-rzucił Thomas-Co robicie?
-Naprawiamy prezent dla Kitt.-wyjaśniła Emma-Wierzcie lub nie, ale Jen zrobiła to tak, że jeansy wyglądają niemalże jak dopiero wyjęte z sklepu.
-Oj tam, oj.-rzuciła Jennifer-To tylko drobiazg, dla znajomych wszystko.
-Ta, wszystko.-rzucił sucho Noah
-A propo, Jen co przygotujemy na ten konwent?-spytał Tom
-Jak to ‘’przygotujecie”?-spytała Emma
-Cóż, konwent to idealna okazja by zareklamować blog.-wyjaśnił-A żeby to zrobić, trzeba coś sensownego zaprezentować. Więc Jen – masz już coś?
Na twarzy dziewczyny pojawiło się przerażenie. Na śmierć zapomniała – spotkanie, na którym pojawią się wszelkiego rodzaju blogerzy jest coraz bliżej, a ona i jej partner niczego nie mają.
-No właśnie…nic…-powiedziała
-CO?! Przez ten czas nic nie wymyśliłaś?!
-Nie miałam kiedy – ta sprawa z urodzinami i w ogóle. A ty….-na jej twarzy pojawił się nietypowy uśmieszek-Wymyśliłeś już coś na ten konwent?
-No…-ten od razu się zawstydził-Nie.
-W takim razie oboje mamy problem…
-Na pewno uda wam się coś wymyślić.-dodała Emma-Konwent jest dopiero w sobotę, a wy macie na to trochę czasu.
-Taaa, masz rację…-rzuciła Jennifer-Tylko trzeba wpaść na coś świetnego, oryginalnego i w ogóle…

  Po południe. Kitty i Carrie obecnie były w galerii, gdzie oglądały biżuterię.
-Zobacz tylko, ten naszyjnik jest całkiem fajny.-powiedziała Kitt pokazując przyjaciółce srebrny łańcuszek z fioletową zamieszką w kształcie kulki
-No faktycznie, jest ładny.-dodała blondynka
-Ładny to mało powiedziane.-azjatka zaczęła go przykładać do swojej szyi-Jest on po prostu boski! Aż chyba go zakupię.
-Jeśli chcesz to mogę ci go kupić.
-Nie trzeba.  Serio, sama mogę zapłacić.
-Daj spokój, niedługo masz urodziny. To mógłby być taki prezent ode mnie.
-Serio?! Dzięki! Chwila…
-Coś się stało?
-Nie, tylko…skąd wiesz że niedługo mam urodziny? Przecież w ogóle ci o tym nie mówiłam… Emma ci powiedziała, czy coś?
-Jak by to powiedzieć…Jeden z naszych znajomych mi powiedział.
-Aha…
-No dobra, dawaj te naszyjnik i idziemy już do kasy. Mamy mnóstwo rzeczy do załatwienia. A mówiąc rzeczy mam namyśli sklepy.
-No dobrze, już dobrze.

  Sierra właśnie szła do domu Cody`ego. W rękach trzymała dwie torby prezentowe, po jednej w każdej dłoni. Była obecnie ubrana w czerwoną sukienkę w białe groszki, a na jej nogach widniały czarne pantofle na niskim obcasie. Włosy były zrobione w kok za pomocą wstążki tego samego koloru co sukienka. Na twarzy dziewczyny był widoczny uśmiech.
Od razu już była przy domie chłopaka. Nacisnęła dzwonek. Po kilku sekundach drzwi otworzyła je Zoey.
-Oh, cześć Sierra.-powiedziała czerwonowłosa
-Hej Zoey.-odpowiedziała-Cody jest w domu?
-Tak.
Fioletowłosa weszła do środka. Właśnie zobaczyła jak chłopak szedł w kierunku kuchni.
-Cody!-krzyknęła
Od razu dała Zoey torebkii podbiegła do Cody`ego, którego od razu przytuliła.
-Tak dawno cię nie widziałam!-powiedziała ściskając go do siebie
-Przecież kilka dni temu rozmawialiśmy razem na Skype`ie…-odpowiedział dusząc się
-Daj spokój, ja się czuję, jak by minęły wieki. Poza tym potrzebujesz dodatkowej pary rąk do pomocy nad imprezą.
-Dodatkowej pary rąk?! Sierra, o czym ty w ogóle mówisz?!
-Och, prawie bym zapomniała!
Po chwili ta puściła chłopaka, a następnie wyrwała z rąk Zoey torby i dała je chłopakowi.
-Jest tam wszystko, co przyda się na imprezę.-wyjaśniła
-No fajnie, tylko…-ten od razu oddał jej torby-Nie potrzebujemy twojej pomocy.
-Jak to „nie potrzebujecie”?
-Mamy już wszystko co trzeba. Nie potrzebujemy więcej pomocy.
-Och, w porządku…
Dziewczyna od razu posmutniała i powoli wyszła z domu.
-Czekaj!-krzyknęła Zoey-Trzeba jeszcze…
Jednak nie dokończyła, gdyż Cody zasłonił jej usta ręką.
Po kilku sekundach, ten spojrzał przez okno. Kiedy już tylko Sierra zniknęła z pola widzenia, zabrał rękę z twarzy czerwonowłosej.
-Odbiło ci?!-spytała dziewczyna-Przecież dobrze wiesz, że potrzebujemy jakiegoś miejsca na imprezę! A Sierra mogłaby coś wymyślić!
-A czy ona ci wygląda na kogoś, kto znajdzie nam miejscówkę na imprezę?!
-Słuchaj, ona jest dosyć…nietypowa. Ale znając ją pewnie by coś wymyśliła. No wiesz – ma ona te swoje źródła, znajomych i w ogóle…
-Ta, a potem by się ode mnie nie odczepiła. Ona jest jak pryszcz na siedzeniu!
-Przeżyjesz…
-Nie. Nie przeżyję.

  Noah i Emma obecnie siedzieli u siebie w domu. Po chwili usłyszeli dźwięk dzwonka do drzwi.
Azjatka od razu wstała i otworzyła drzwi.
Za nimi stały Kitty oraz Carrie. Obie weszły do środka.
-Cześć siostro.-powiedziała Kitt
-No hej.-rzuciła Emma-Co tam?
-Dobrze. Zobacz tylko co mam!
Po chwili młodsza z sióstr wyciągnęła z torebki srebrny wisiorek z fioletową zawieszką.
-Skąd go masz?-po chwili do reszty dziewcząt podszedł Noah
-To prezent od Carrie. Z okazji urodzin.-wyjaśniła
-Aha.-rzuciła sucho jej starsza siostra-Słuchaj, kupiłaś coś jeszcze poza tym?
-Tak, kilka ubrań. A co?
-Może spróbujesz wymyślić jakąś stylizację na imprezę urodzinową?-zaproponowała
-Cóż, imprezę mam dopiero w sobotę…
-Tak, ale warto by było gdybyś coś wymyśliła…no…
-W sumie….Dobra, jak coś to przez jakiś czas zajmuje łazienkę. Na razie!
Kitt od razu udała się w stronę owego pomieszczenia. Noah natomiast poszedł już na górę, w efekcie czego Carrie i Emma zostały same.
-Skąd wiesz, że Kitty niedługo ma urodziny?-spytała niebieskowłosa
-Pomagam Cody`emu zorganizować dla niej imprezę z tej okazji.-odpowiedziała
-Robicie imprezę z okazji urodzin Kitt?!
-Mhm. A co? Nie wiedziałaś?
-Ja nawet nie myślałam, o tej imprezie…. Długa historia…
-Chcesz nam pomóc?
-No, ale w czym?
-W przygotowywaniu imprezy. Każda para rąk się przyda.
-No dobra. Mogę spróbować.
-Świetnie! To jutro przyjdź do Cody`ego. Omówimy te sprawy i w ogóle…

  Nadszedł wieczór. Sky obecnie siedziała u siebie w domu i przeglądała coś na komputerze. Po chwili usłyszała muzykę. Od razu ją rozpoznała – leciała ona z jej telefonu. Szybko wzięła z stolika swój sprzęt i na niego spojrzała – na ekranie wyświetlał się numer, którego w ogóle nie znała. Po chwili postanowiła odebrać, a następnie przyłożyła telefon do ucha.
-Halo?-spytała
-No cześć.-z słuchawki rozległ się znajomy głos
-DAVE?!-zdziwiła się-Skąd masz mój numer?!
-Mam swoje sposoby.-wyjaśnił-Słuchaj, może jutro wpadniesz do mnie?
-Po co?
-Jak wiesz mam złamaną nogę. A potrzebuję pomocy przy takich drobnych sprawach. Pomogłabyś mi?
-Cóż, sama nie wiem… Ale czemu dzwonisz akurat do mnie? Przecież wiesz, jakie mamy schrzanione relacje…
-No wiem, wiem. Ale pomyśl – może jutro spróbujemy je naprawić? Przecież raz się żyję.
-Dobra…Niech ci będzie…
-Super! A, i jutro przyjdź w krótkiej spódnicy!
-Chwila, co?
Ale ten się rozłączył.
-Czemu ja mam przyjść do niego w spódnicy…-powiedziała

C.D.N
  • awatar (Nie)znajoma: Czuję się źle, bo nie mam pojęcia o co chodzi z Sky i Dave :( Krótkiej spódnicy?! Co? :D Chwała! Wreszcie Emma dowiedziała się o imprezie organizowanej przez Cody'ego.
Pokaż wszystkie (1) ›
 

purplelps
 
Pora na kolejne rysunki :D.
Oczywiście piszcie, który podoba wam się najbardziej.
Penny w bluzce Gumballa
penny_in_gumball_shirt_by_bad_blood_princess-dbnlao0.jpg

Demencia (Villainous)
demencia_by_bad_blood_princess-dbnxbnx.jpg

Luna (jedna z moich OC z TP) jako .GIFfany ('Wodogrzmoty Małe")
luna_as__giffany_by_bad_blood_princess-dbo74qh.jpg

Mike i Zoey oglądających film
mxz__movie_night_by_bad_blood_princess-dbpotg9.jpg
  • awatar Aduszka♥: Aw, chyba Demencia ^w^ Co do Luny, to chyba widzę, że nie jestem jedyną fanką robienia czarno-białych włosów (nie wiem czy to nie przez to, że uwielbiam Melanie Martinez i Się) :D
  • awatar Blinky: Demencia chyba najbardziej mi się podoba i chyba nawet Penny. ;D Reszta tez jest świetnie zrobiona. ^^
  • awatar (Nie)znajoma: Najbardziej podoba mi się rysunek z Luną... w zasadzie to nie wiem dlaczego... Może to przez to, że w tym wydaniu wydaje się być słodka, urocza ;)
Pokaż wszystkie (4) ›
 

purplelps
 
Co prawda pisałam wcześniej, że nie będę w tym tygodniu zbyt aktywna, ale miałam trochę wolnego czasu i postanowiłam że w końcu skończę rozdział. Także...macie :D.
Nie przyjmuje komów typu „super”, „fajne” itp.
***
  Był poranek. Noah akurat schodził na dół. Od razu poszedł do kuchni, wlał sobie kawy do i udał się do salonu. Zaczął już pić napój, lecz kiedy był już w salonie, wypluł kawę. A to wszystko przez to co tam zobaczył.
Emma siedziała bezczynnie na kanapie. Miała wory pod oczami i jedyne co zrobiła, to patrzyła się w pusty ekran telewizora, najwyżej raz czy dwa mrugnęła.
-Emma, wszystko ok?-spytał
-Tak, tak.-dopowiedziała-A co?
-Nie wyglądasz najlepiej. Spałaś chodź trochę?
-Próbowałam. Ale się nie udało. To wszystko przez te głupie spodnie – w jeansach nie da się spać…
-Słuchaj, przykro mi że szukanie prezentu dla twojej siostry tak się skończyło. Ale dzisiaj spróbujemy to wszystko ogarnąć. Będzie dobrze.
Po chwili rozległ się dźwięk dzwonka do drzwi. Chłopak położył kubek na stoliku i udał się w kierunku drzwi, które od razu otworzył.
Za nimi stała Izzy, która patrzyła się na niego z ogromnych uśmiechem na twarzy.
-O, hej Izzy.-powiedział-Co ty tu…
Kiedy miał już skończyć, rudowłosa wyciągnęła zza pleców ogromne nożyce ogrodowe.
-Matko boska!-krzyknął-Na co ci one?!
-No jak to na co?-rzuciła-Żeby uwolnić Emmę.
-Czy ty sobie żartujesz?! Tom i Jen przecież mieli nam z pomóc.
-Nie mają na to czasu. Zamiast tego postanowili mi zapłacić, żebym poszła za nich i uwolniła Emmę z tych jeansów.
-No dobra, dobra, ale…nie mogłaś wziąć czegoś, powiedzmy…mniejszego?
-Nie. Tylko takie nożyce znalazłam. A teraz się przesuń, bo inaczej ci oko wydłubie.-ta odepchnęła Noah i weszła do środka
-Mam nadzieje, że nic jej nie zrobisz…-powiedział

  W tym samym czasie, w domu Toma. Chłopak chodził w te i we w te, zbierając przy tym z ziemi skarpety.
-Jasna ch*lera, Shawn…-powiedział-Mógłbyś chodź raz po sobie posprzątać…
-Ależ oczywiście ‘’Panie Idealny”.-powiedział sarkastycznie Shawn, który wszedł do pokoju i od razu rzucił się na kanapę
-Weź, ty tak na mnie nie mów.-Thomas od razu rzucił stertę na fotel-No i w końcu weź się za siebie, bo ludzie pomyślą że mieszkam z świnią i…
-Patrz, Jen w samej bieliźnie!
-CO?! Gdzie?!-ten od razu zaczął się rozglądać-Ej, nie wywiniesz się tak łatwo! Gadaj, jak będzie z tym czynszem?
-Jakim czynszem? Myślałem, że mogę mieszkać tu za darmo!
-Bo możesz. Ale wpadłem na pewien pomysł – kiedy nie zadbasz o siebie i będziesz mnie traktował jak pokojówkę to będziesz mi płacił.
-Kiedy ja nie mam ani grosza…
Zapadła grobowa cisza.
-Yyy…Tom?-spytał brunet
-K*rwa, no nie… No po prostu, k*rwa no nie! Jak można być takim głupim, że nie ma się przy sobie pieniędzy!
-Ta, wybacz…
-Spoko. Tylko weź następnym razem miej te pieniądze – inaczej cię wyrzucę i będziesz mieszkał u Mamusi.
-Kiedy ja nie chcę…
-Sam widzisz! Także na twoim miejscu znalazłbym jakąś pracę- tak na wszelki wypadek…
Po tych słowach Tom od razu wstał i udał się na górę.
-Ale gdyby nie ja, to kot sąsiadki by już dawno cię zabił!-powiedział Shawn

  W domu Cody`ego. On, wraz z dzień wcześniej zaproszonymi dziewczynami.
-Dobra, macie może jakieś pomysły co zrobimy na urodziny Kitty?-spytał
-Może jakiś wypad, na przykład na kręgle?-zaproponowała Sky
-Albo pójdziemy do restauracji.-dodała Zoey
-Równie dobrze możemy zostać w domu, kupić jej tort, zaśpiewać ‘’sto lat”, obejrzeć z nią jakiś serial i….-powiedziała Gwen
-I…?-spytała Lindsay
-I nic. Po prostu pewnie pójdziemy do domów i kropka.
-Poważnie Gwen?-spytała Jasmine-Nie masz lepszego pomysłu?
-Ej, w przeciwieństwie do was nie znam aż tak dobrze Kitt. Także nie wiem co mogłybyśmy zrobić.
-Mam pomysł!-powiedział Cody-Może każda z was pójdzie na „przeszpiegi” i spróbuję się dowiedzieć czegoś na temat Kitt.
-Cody, ten pomysł jest taki głupi, że już prędzej Lindsay wpadnie na coś lepszego.-Gwen kontynuowała swoje
-A poza tym raczej wiadomo co ją kręci.-dodała Carrie-Gry, seriale, mangi, anime, popularność w necie…
-Już wiem!-powiedziała Samey-Może kupimy jej jakieś mangi i zamówimy sushi. Tak po japońsku, ze tak to ujmę.
-No w sumie to nie jest źle.-skomentowała to Zoey
-Problem w tym, że chcemy zrobić jej dużą imprezę.-wyjaśniła Dawn
-No i mamy problem…-westchnęła Samantha z założonymi rękoma
Po chwili rozległ się huk. Wszyscy odwrócili się w stronę drzwi. Były one otwarte, a za nimi stała Izzy, z nożycami ogrodowymi w rękach. Od razu rzuciła nożyce na ziemię i weszła do środka.
-Robota wykonana.-powiedziała
-Izzy!-krzyknął Cody-Gdzie ty byłaś? Mieliśmy rozmawiać o imprezie urodzinowej dla Kitt!
-Tak, wiem.-odpowiedziała rudowłosa-Ale jej siostra utknęła i musiałam jej pomóc.
-Aha…
-Ale nie jest źle – za pomoc dostałam trochę forsy. Może kupię sobie coś fajnego.
-I to jest myśl!-dodała Sky
-Ale co?-spytała Lindsay
-Złożymy się na jakiś prezent dla Kitty – na przykład telefon albo tablet graficzny. Czy co ona tam chcę…
-Ej, to nie głupi pomysł.-dodała Zoey-Po ile się składamy?
-No cóż…-Cody zaczął się namyślać-Izzy, ile ty tam masz?
-60 dolarów i jakiś guzik od kamizelki.-odpowiedziała
-No to na 60 dolarów.  No i jeszcze przydarzą się dekoracje.
-No i fajnie.-dodała Zoey
-Zobaczcie co znalazłam!-powiedziała Lindsay
Wszyscy podeszli do blondynki. Trzymała ona w ręku jakiś kupon. Było na nim napisane: „Zniżka na artykuły urodzinowe, -50% taniej!”.
-O mój…Do kiedy to?-powiedział Cody, który po chwili zaczął coś mamrotać pod nosem-O matko, do dzisiaj!
Po chwili ten bez słowa wziął Lindsay za rękę i wybiegł z nią z pokoju.
-Chwila, gdzie wy idziecie?-spytała Jasmine
-Do sklepu.-odpowiedział chłopak-Ale spoko, postaramy się wrócić za…godzinę? Nie wiem. W każdym bądź razie – możecie się rozejść.
Po tych słowach reszta dziewczyn wyszła.

  W domu Toma. Tam akurat siedziała Jen i Emma.
-No i się nie udało.-powiedziała azjatka-Straciłam prezent dla Kitt.
-Słucham przykr mi z tego powodu.-powiedziała Jennifer-Ale..
-Ale co? Zapłaciłaś Izzy, żeby za ciebie to wszystko zrobiła. Nie czujesz się ani trochę za to winna?
-No dobra, wiem że w tym przypadku popełniłam duży błąd, ale hej – jeansy to nie wszystko. Znajdziemy jej coś innego. Ja na jej miejscu ucieszyłabym się bardziej z sukienki lub spódnicy niż jeansów.
Po chwili podszedł do nich Shawn. Chłopak trzymał w ręku ścierkę i wycierał stół, przy którym siedziały dziewczyny.
-Shawn, co ty tu robisz?-spytała Jen
-Nie mam czasu na pogaduchy.-odpowiedział-Nie widzisz, że pracuje?
Po tych słowach ten od razu sobie poszedł i zaczął wycierać szafki.
-Co w niego wstąpiło?-spytała Emma
-Nie wiem.-odpowiedziała Jennifer
-Jesteś skazana mieszkać z nim pod jednym dachem – powinnaś wiedzieć co z nim jest nie tak.
-To, że tu mieszka nie oznacza że interesują mnie jego sprawy. On tylko mieszka w piwnicy, z która i tak jest bezużyteczna.
Po chwili do pokoju wszedł Tom.
-Cześć dziewczyny.-powiedział
-Tom, możesz mi powiedzieć co się tutaj dzieje?-spytała Jennifer
-Ale że co?-spytał
-Przyznaj się – zrobiłeś coś Shawn`owi. Bo o dziwo jest jakiś…porządniejszy.
-No cóż – groziłem mu, że jak nie będzie dbał o porządek to będzie musiał albo mi płacić albo się wynieść. Chyba nie musze mówić co dalej.
-No, nie musisz.-dodała Emma
-Ale przyznam – spisałeś się na medal.-dodała Jen

  W domu Kitty. Ta siedziała u siebie i oglądała sobie serial. Po chwili rozległ się dzwonek do drzwi.
-Proszę.-powiedziała
Po chwili do środka weszła Sierra.
-Hejka Kitt.-powiedziała-Mam mega bombę dla ciebie!
-Poważnie?-spytała azjatka-Pokaż!
Fioletowłosa od razu wyciągnęła telefon i usiadła obok niej.
-No bo widzisz..-zaczęła-Podobno w te sobotę masz urodziny…
-Tak, zgadza się.-odpowiedziała spokojnie niebieskowłosa
-A masz jakieś plany?
-Jak by to powiedzieć…
-Paczaj!-po chwili Sierra wyciągnęła zza pleców kilka pudełek z płytami DVD-Zaległe seriale! Będzie co nadrabiać! W to w te sobotę!
-No fajnie, tylko..
-Tylko co?
-Otóż w te sobotę nie mogę.
-Jakiś powód?
-W te sobotę mam urodziny. I poprosiłam Cody`ego, żeby zrobił mi z tej okazji imprezę.
-Wow…-rzuciła Sierra-No to nieźle!
-No wiem. Impreza – czyż to nie brzmi genialnie.
-Nie, ja miałam na myśli to, że Cody ci ją organizuje. Też bym chciała żeby to zrobił!
-A wiesz co? Kazałam mu to zrobić, pod warunkiem że ja nauczę go wygrywać w gry. I przez ciebie wpadłam  na pewien pomysł.
-Uuuu, a jaki?
Po chwili Kitty wyszeptała jej wszystko na ucho, na co Sierra, co chwilę odpowiadała „aha”.
-Cóż, to może się udać.-rzuciła fioletowłosa

  Było już ok. godziny 17.
Heather, Cody i Lindsay siedzieli w samochodzie.
Heather siedziała za kierownicą, Cody obok niej, a Lindsay z tyłu i czytała czasopismo.
Cała trójka obecnie stała w korku samochodowym.
-Matko boska!-powiedziała Heather uderzając głową w kierownicę-Kiedy to się wreszcie skończy?!
-Heather, uspokój się.-chłopak chciał jakoś złagodzić sytuacje
-Czy ty sobie żartujesz?! Siedzimy w tym korku jakiś kwadrans, a mam mnóstwo spraw na głowie.
-Tak, wiem… Ale sklep z rzeczami potrzebnymi na imprezę jest po drugiej stronie miasta, a ja nie mam prawa jazdy, więc…
-Lindsay też musiałeś zabierać?
-Jak by to powiedzieć…tak. Ona przynajmniej wie, gdzie jest ten sklep.
-Raczej wątpię.-po tych słowach Heather wyciągnęła telefon-Ma ona pamięć dziurawą jak ser szwajcarski.
-Ej, co ty robisz?
-Piszę SMS-a do Alejandro. Musi wiedzieć, że dzisiaj nie przyjadę….No i mi telefon padł!-po tych słowach wrzuciła sprzęt z powrotem do torby
-Patrz, możemy jechać.-Lindsay nagle zmieniła temat
-No nareszcie!
Zaczęli jechać dalej. Po chwili nagle pojazd w coś uderzył.
-Co do…?-spytała blondynka
Po chwili cała trójka wysiadła z pojazdu. Zobaczyli, ze leżała tam jakaś osoba.
-K*rwa!-krzyknęła Heather
-O matko!-po chwili ktoś wyszedł z samochodu-Dzwonię po karetkę!
Minęło kilka minut. Przez ten czas nikt się nie odzywał, a karetka zdążyła przyjechać i zabrać rannego.
-Słuchaj…-zaczął Cody-Co teraz?
Heather od razu ciężko westchnęła.
-Cóż, lepiej jedźmy już do tego sklepu.-odpowiedziała-Pewnie niedługo zamykają, no i wypadałoby zapomnieć o tym co się tutaj stało…

C.D.N
  • awatar (Nie)znajoma: Bam bam bam! Heather ucieka z miejsca przestępstwa! - Dlaczego to mnie nie dziwi? Skoro Izzy była u Emmy nie mogła się dowiedzieć, że jeansy były prezentem dla Kitt? Wtedy reszta dowiedziałaby się, że Em coś planuje i mogli by zaplanować wszystko razem, a Jen i Tom mogliby powrócić do tego czegoś co tam mieli XD
Pokaż wszystkie (1) ›
 

purplelps
 
Nie przyjmuje komów typu ‘’super”, ‘’fajne” itp.
***

  Był ciepły, słoneczny poranek. Po ulicach chodziło mnóstwo ludzi, a samochody jeździły po ulicach.

  Noah i Emma siedzieli u siebie w domu, gdzie oglądali jakiś serial. Nie było nic słychać, poza dźwiękami z telewizora.
Oboje co chwilę zajadali się popcornem. Oprócz tego azjatka co jakiś czas z rumieńcami na twarzy patrzyła się na ‘’tego jedynego”.
Po chwili do pokoju weszła Kitty. Dziewczyna miała włosy w kompletnym nieładzie i była ubrana w różową piżamę, z napisem ‘’Tired” na bluzce.
-No cześć, zakochane gołąbeczki.-powiedziała Kitt
-Błagam, idź sobie.-powiedziała Emma, patrząc się z niezadowoleniem na siostrę-My tu oglądamy… I proszę, nie nazywaj nas ‘’gołąbeczkami”.
-Ej, pasuje wam to. Zdecydowanie za dużo czasu spędzacie razem.-po chwili usiadła obok nich
-A co mamy innego robić?-spytał Noah nietypowo patrząc na Kitty
Ta na odpowiedź jedynie wzruszyła ramionami.

  Minęło kilka minut. Cała trójka już kończyła oglądać.
-To jak?-spytał Noah-Oglądamy kolejny odcinek?
-Nie, ja spadam.-odpowiedziała Kitt, po czym wstała-Ten serial to nie moje klimaty, a poza tym muszę już iść. Chociaż szczerze to bym jeszcze posiedziała w piżamie do popołudnia…
Po chwili Kitty udała się na górę.
-Ta, ja też chyba pójdę.-dodała Emma-Wypadałoby wskoczyć do sklepu.

  Dziewczyna zgodnie z obietnicą od razu udała się w kierunku drzwi. Miała już iść, lecz przypomniała sobie o tym, że portfel został w kuchni. Szybko tam pobiegła, po czym wzięła swoją rzecz. Kiedy wychodziła z pomieszczenia, coś rzuciło jej się w oczy.
Na lodówkę była przyklejona różowa karteczka. Dziewczyna zdjęła ją w lodówki i ją przeczytała.
-O mój…-powiedziała
Po chwili do kuchni przyszedł Noah.
-Myślałem, ze już poszłaś.-powiedział, po czym wlał sobie do szklanki trochę soku pomarańczowego
-No miałam, ale…muszę jeszcze gdzieś zajść. Za niedługo wracam.
Po tych słowach wybiegła z domu.

  Jen siedziała u siebie, gdzie obecnie się ubierała. Po chwili usłyszała dzwonek do drzwi. Szybko włożyła na siebie bluzkę i pobiegła na dół.
Otworzyła drzwi. Za nimi stała Emma. Azjatka była cała zdyszana i opierała się ręką o drzwi z szansą, na złapanie tchu.
-Emma?-zdziwiła się Jennifer-Co ty tutaj robisz?
-Słuchaj, potrzebuje pomocy.-wyjaśniła-I to migiem.
-Ale o co chodzi?
-Poczekaj chwilę…- niebieskowłosa zaczęła grzebać w kieszeni swoich spodni –Voila!-po chwili wyciągnęła kartkę, a następnie dała ją Jen
Dziewczyna zaczęła czytać co było na niej napisane.
-A co to?-powiedziała-Jeansy, cola, szampon… Po co mi przynosisz listę zakupów?!
-Sęk w tym, że to nie jest lista zakupów… Tylko tego, co Kitty chcę żeby było na jej urodzinach…
-Serio?! Kiedy są jej urodziny?
-W te sobotę. I raczej wypadałoby je zorganizować, szczególnie przez to co się rok temu wydarzyło…
-A co się wtedy stało?
-Wszyscy o niej zapomnieli. Znaczy, mama sobie przypomniała, ale jedyne co zrobiła to dała jej jakiś tandetny długopis…
-No to fatalnie. Nic dziwnego, że jeśli chodzi o urodziny w tym roku, to jest strasznie wymagająca…
-Dokładnie. I miałam nadzieję, że w sobotę pomożesz mi z tą imprezą!
-CO?! Nie mogę!
-Czemu?
-Ja i Tom idziemy na konwent Blogerów. A to idealna okazja na naszego bloga. Także wybacz…
Po tych słowach Jen zamknęła drzwi. Zauważyła jednak, ze nie były w pełni domknięte. Chciała już je porządnie zamknąć, lecz zauważyła, że drzwi były zablokowane przez nogę Emmy.  Z tego powodu je otworzyła.
-Poważnie?-powiedziała-Lepiej będzie jak już sobie pójdziesz.
-Tak, tak, wiem… Ale proszę, pomóż przynajmniej trochę, przed tym konwentem…
-Dobra, zobaczę co da się zrobić. Później wybierzemy się do jakiegoś sklepu i poszukamy tego co trzeba.
-Och, dzięki, dzięki!-po tych słowach niebieskowłosa rzuciła się na przyjaciółkę i ją przytuliła
-Spoko, spoko. Tylko…weź mnie puść.
-No dobrze, już dobrze.
Po chwili Emma ją puściła.

  Tymczasem Kitty i Cody siedzieli w domu chłopaka, gdzie akurat grali na konsoli w jakąś gra.
-Hah, wygrałam!-powiedziała Kitt
-C-Co?!-zdziwił się-Jak?! Przecież znam te grę jak własną kieszeń.
-No tak, ale przyznaj się – znowu przegrałeś. I znowu z dziewczyną.
-Ej, weź mi tego nie wypominaj!
-Cody, nie denerwuj się… To tylko gra…
-Jak mam się nie denerwować?! Przegrałem z dziewczyną! Znowu… Jak ty to robisz?!
-Ale że co?
-Wygrywasz w te gry. Proszę, naucz mnie tak grać!-po chwili ten złapał dziewczynę za koszulę i zaczął do niej robić „oczy szczeniaka”
-Powiem ci to: mnóstwo nieprzespanych nocy. Tylko ja, konsola i mnóstwo kubków kawy. Spałam tylko przez 3-4 godziny.
-O dziwo dzisiaj jesteś w dobrej formie….
-To dlatego, że robię tak na jakiś czas śpię nawet do 14. Wielu rzeczy o mnie nie wiesz.
-Mimo wszystko – naucz mnie.
-No dobra. Ale pod jednym warunkiem – moja impreza urodzinowa musi się odbyć.
-Impreza?! Urodzinowa?! Kiedy?!
-W te sobotę. I strasznie zależy mi żeby to była naprawdę zarąbista imprezka.
-Jak bardzo, w skali od 1 do 10?
-100. A nawet 200. Po prostu chcę żeby była niezapomniana!
-No dobra. Zrobię wszystko co w mojej mocy. Bo czego się nie robi dla lepszych wyników w grach video…

  Było już popołudnie. Emma i Jen, wraz z Noah i Tomem udały się do sklepu z ubraniami.
-Powinnaś koniecznie przymierzyć te jeansy!-powiedział Tom przykładając je do nóg Emmy
-Sama nie wiem…-odpowiedziała azjatka-Nie są one w moim stylu…
-Kto mówi że to dla ciebie?-skomentowała to Jen-Ty i Kitty macie podobny rozmiar, a ona chciała jeansy...więc je skołujmy.
-Równie dobrze mogłaby zostać galerianką…-dodał Noah-No wiecie, taką laską która za różne rzeczy oferuje…
-Tak Noah, wiemy kto to jest…-skomentował to sucho Thomas-A teraz się zamknij.
Minęło kilka minut. Emma akurat była w przebieralni, a cała trójka na nią czekała.
-Proszę bardzo!-powiedziała niebieskowłosa wychodząc
-Wow...-powiedział Noah-Pasują ci jak ulał.
-Och, dzięki. –na jej twarzy od razu pojawił się szeroki uśmiech
-Dobra, róbmy te zakupy.-dodała Jen-A ty już ściągaj te spodnie.
-Ok, ok…-po tych słowach ta wróciła do przebieralni
Minęło kilka sekund, a jedyne co można było usłyszeć to jęki, wydobywające się właśnie z przebieralni.
-Ech, Emma?-spytał Tom-Wszystko ok?
-Nie!-krzyknęła-Te ch*lerne spodnie utknęły i za Chiny nie mogę ich zdjąć!
-No to z*jebiście…-dodał Noah-Więc spędzimy tutaj jeszcze trochę czasu…-po chwili wyciągnął z torby swojej dziewczyny książkę i zaczął ją czytać
-Dobra, lecę po jakąś pomoc.-powiedziała Jen po czym oddaliła się od reszty

  W tym samym czasie, w domu Carrie. Dziewczyna tam właśnie siedziała, wraz z Gwen, Zoey i Sky, gdzie oglądały horror.
-Błagam, nie wchodź do tej piwnicy.-powiedziała Sky-Proszę nie…
-Za późno.-rzuciła sucho Gwen-Weszła tam.
Po chwili z telewizora rozległy się krzyki. Wszystkie dziewczyny, oprócz Gwen patrzyły się na ekran z przerażeniem. Gotka za to wyglądała na zachwyconą.
-Powiedz…-zaczęła Zoey-Dlaczego musimy to oglądać?
-Bo teraz moja kolei na wybieranie filmu.-niebieskowłosa wzięła z stołu pilot i „zatrzymała film”-Mam dosyć tych amerykańskich filmów o szkołach, nastolatkach, musicalach…Tak szczerze to mam tego po kokardę.
-Ok, ok, rozumiemy.-powiedziała Carrie
Po chwili rozległa się jakaś piosenka.
-Chwileczkę.-powiedziała blondynka wstając z kanapy-Muszę coś zrobić.-po tych słowach od razu wyszła z salonu
-No dobra.-rzuciła Gwen biorąc pilota do ręki-No to lecimy dalej.
Minęły z dwie minuty.  Dziewczyna już wróciła do salonu.
-Dobra, musimy jechać do Cody`ego.-powiedziała
-Po co?-spytała Sky
-Jest jakaś sprawa do załatwienia.-wyjaśniła-I powinnyśmy już tam być.
-EJ, a film?-spytała Gwen
-Film poczeka.-powiedziała Zoey-Jedziemy!
Po chwili cała czwórka wyszła z domu.

  Godzinę później. Tom, Jen, Noah i Emma właśnie wracali z galerii.
-Matko boska, teraz już wiem co czuję moja babcia.-powiedziała Emma, po czym spojrzała na swoje spodnie
Pomimo wszelkich prób i starań, to nic – spodnie od co utknęły na azjatce.
-Słuchaj, przykro mi że tak wyszło.-powiedziała Jen
-Ta, wiem…-odpowiedziała niebieskowłosa-Nie dość, że mam na sobie spodnie, które kompletnie mi się nie podobają, to jeszcze nie mam prezentu dla Kitt…
-Ej, będzie dobrze.-powiedział Tom-Pójdziemy do domu i spróbujemy cię wyciągnąć z tych jeansów, nie niszcząc ich. Serio, nie dość, że ta pomoc była kiepska, to jeszcze byliśmy skazani im zapłacić!
-Dobra, zna może ktoś jakiś skuteczny sposób na wyciągnięcie Emmy z tych spodni?-spytała Jennifer
-Chyba nie ma.-odpowiedział Noah
-Jak to „nie ma”?!
-Wydaje mi się, że spodnie utknęły jej ‘’na dobre”. To nie jest łatwa sytuacja, więc nie da się tego doprowadzić do ładu i składu, także- albo Emma, albo jeasny.
-Noah, nie pomagasz….-powiedział Tom z zaciśniętymi zębami-To trochę jak by powiedzieć ‘’albo życie albo seks”, tylko że z łatwiejszą odpowiedzią …. Z resztą to twoja dziewczyna - mógłbyś ją chodź trochę wspierać.
-Ależ wspieram! Tylko, że duchowo…
-Wsparcie duchowe to nie wsparcie…. Mógłbyś ją przytulić czy coś.
-No dobra, dobra…
Nie minęła nawet sekunda, a ten przytulił swoją dziewczynę.
-Wybacz, że miałem cię w nosie i chciałem cię wspierać duchowo…-powiedział sucho
-Spoko.-odpowiedziała

  W domu Cody`ego. Był on tam wraz z Sky, Zoey, Gwen, Carrie, Jasmine, Samey, Lindsay, Dawn i Izzy.
-Dobra, o co chodzi?-spytała Jasmine
-Musimy zrobić naradę.-wyjaśnił
-Ciekawe po co…-dodała z założonymi rękoma Sky-Jeśli chodzi o jakieś fetysze stóp to ja spadam.
-Niezupełnie. Zbliżają się urodziny Kitty i wypadałoby zorganizować imprezę z tej okazji.
-Poważnie?-spytała Gwen-Nawet mnie ciekawi skąd wiesz kiedy ona ma urodziny…
-To skomplikowane. Ale walić to – musimy się przygotować, mamy czas tylko do soboty.
-A czemu akurat nas prosisz o pomoc?-zapytała Izzy, kręcąc na palcu pasemko swoich włosów
-Bo wy znacie ją całkiem dobrze. Co nam pomoże w zorganizowaniu imprezy. Więc…jak z tym będzie?
-Ok.-odpowiedziała Lindsay
-To co robimy?-spytała Zoey-Składamy się na kilka prezentów czy każdy sam coś kupuje?
-Sam kupuje. Ale imprezę organizujemy wspólnie.
-Dobra.-dodała Carrie

C.D.N
  • awatar (Nie)znajoma: Nowe opowiadanie! Jej! Z tego co widzę to będzie miało ono ciekawą formę ;) Będzie też ciekawie, bo jak na razie zapowiadają się dwie osobne imprezy urodzinowe tyle, że w tym samym celu i o tej samej porze! Ciekawe :D
  • awatar _Kate_❤: ullala no nie powiem naprawdę ciekawe :D jestem zainteresowana co będzie dalej *-* Jak widzę serio lubisz ,,Total drama'' i się nie dziwie. Czekam na kolejną część :>
Pokaż wszystkie (2) ›
 

purplelps
 
Ostatnio, jeśli mam wolny czas to rysuje (bądź czytam książki).
No i co by tu powiedzieć...
Nie mam jutro lekcji, ale do szkoły iść muszę.... Przynajmniej później i wcześniej wracam. Jej :D! Dlatego jutro pewnie wstawię jakiś wpis ;). A jak wam minął tydzień?
Dobra, koniec pi*przenia. Pora na rysunki :D.
Oczywiście napiszcie, który najlepszy.

Jackie
jackie_by_bad_blood_princess-dbm5yab.jpg

Scarlett w mundurku
school_scarlett_by_bad_blood_princess-dbmuwqe.jpg

Lapis (podczas rysowania inspirowałam się piosenkę Christiny Perri-"Human <3)
human_by_bad_blood_princess-dbmo7k4.jpg

Pacyfika w stroju miss (i tu mi się należą oklaski, bo to mój pierwszy rysunek w stylu "Wodogrzmtów" <3)
princess_by_bad_blood_princess-dbn7ico.jpg


To na dzisiaj tyle, lecę oglądać serial :*.
I wybaczcie, że dalej nie ma nowego opowiadania. Wciąż nie mogę skończyć pierwszego rozdziału, ale postaram się to zrobić jak najszybciej :).
  • awatar Aduszka♥: Śliczne rysunki :3 Najbardziej podoba mi się Jackie i Pacyfika c: Aww, ta sukienka Lapis kojarzy mi się z jakimś aniołem c: Fajny ten mundurek u Scarlett :)
  • awatar Blinky: Naprawdę świetne rysunki. ;D Pacyfika wyszła ci genialnie. ♥
  • awatar Wiky the Metal-Punk!: Rysunki przednie, chyba wszystkie mi się podobają :D.
Pokaż wszystkie (6) ›
 

purplelps
 
Ta, jakoś mnie naszło żeby dać już pierwszy wpis z tej serii. Ogólnie to miał być wczoraj, ale pisałam wtedy na telefonie, gdzie akurat pinger mi się ścina, więc sobie odpuściłam i postanowiłam że zrobię go dzisiaj.
Nie przedłużając, zaczynamy.

Bez tytułu.png


W tym odcinku obgadamy fandomy.
Co to fandomy?
Jest to grupka fanów jakiejś serii. Jeśli chodzi o kreskówki to najpopularniejszy fandom to Bronies/Pegasisters czyli fani MLP.

baiwsbhceaaslwr_by_bad_blood_princess-dbmwir9.jpg


Fani słyszą też z miłości do shipów. Niektóre są bardzo lubiane (np. Mike X Zoey, Marco X Star), a inne niezbyt. Są też takie Shipy, którymi wszyscy się dookoła jarają i tylko my jedyni nie rozumiemy czemu każdy ten ship kocha. Mam tu na myśli dwie parki - Tom X Tord z "Eddsworld" oraz Bill X Dipper z "Wodogrzmotów Małych". W sumie to o pierwszym może się zmienić, bo z tej kreskówki oglądałam jedynie randomowe odcinki i widziałam tylko jeden czy dwa, w których pojawił się Tord. Za to jeśli chodzi o drugi... Nie mam nic do shipowania ze sobą wrogów, ale ten ship nie ma sensu! Wiem, że na fanartach zazwyczaj dają Billa jako człowieka, ale... poważnie? Czy tylko ja nie znoszę tego Shipu i wolę Dipper X Pacyfika? '_'

hqdefault_by_bad_blood_princess-dbmwiws.jpg


No i kolejna rzecz - Alternative Universe (z ang.Alternatywne uniwersum) zwane jako AU. Czyli alternatywna rzeczywistość, nie mająca związku z daną kreskówką.
Z AU to najbardziej znam jedno z "Villainous", gdzie Black Hat nazywa się White Hat i wydaje mi się, że przez to był dobry. Dalej nie pamiętam :/.
I jeszcze dwa z "Star Butterfly kontra Siły Zła". Jedno, że Star była chłopakiem, a Marco dziewczyną, a drugie że Star jest córką Moon (podobnie jak w serialu) oraz...Toffie'go xD.
Najwięcej AU natomiast mają "Wodogrzmoty Małe". Najpopularniejsze to "Reverse Falls", gdzie Dipper i Mabel są źli, a Gideon i Pacyfica dobrzy. Powstało mnóstwo fanficów i fanartów na ich podstawie. Przy okazji polecam rzucić na nie okiem, bo naprawdę robią wrażenie ;).
Drugim najpopularniejszym AU jest takie, w którym wszyscy są potworami/mutantami.
Oprócz tego z tych innych wersji tej kreskówki jakie pamiętam to taka w której Soos był dziewczyną, Wendy chłopakiem, a Dipper i Mabel oraz Stanek i Ford byli zamienieni miejscami (tam Stanek i Ford byli dziećmi i  Mabel była ich ciocią). No i jeszcze trochę podobne - "Anti Gravity" gdzie postacie są zamienieni miejscami (a konkretnie Dipper-Wendy i Mabel-Soos, dalej to nie pamiętam :p).

Przyznam, że też miałam kilka wymyślonych AU. Jedno z "Totalnej Porażki", gdzie akurat jest Apokalipsa (akurat pisałam z tego FF, może kiedyś się pojawi) i dwa z "Rick i Morty". Jedno, że Beth była geniuszem, Summer i Morty byli zamienieni miejscami (Morty był w wieku Summer, a Summer - w jego Morty`ego) i to się opierało na przygodach Summer i Beth, aczkolwiek je wywaliłam, bo nie mogłam dojść do ładu i składu i nie wiedziałam co zrobić z Rickiem (Jerry miał tam zginąć... Taa...). A drugie że rodzina Smith`ów jedzie do Ricka na wakacje, no i są tam przygody rodem "Wodogrzmotów", zagadki, dziennik itp, itd... Ze względu na podobieństwa też je wywaliłam, aczkolwiek może je kiedyś kontynuuje.

gravity_falls_mabel_gleeful_dipper_gleeful_pacific_by_bad_blood_princess-dbmwiue.png

(źródło: Fanpop)

No i to na tyle w tym wpisie. Liczę, ze seria wam się spodoba, gdyż mam już kilka tematów na kolejne "odcinki".
Także...Trzymajcie się ciepło :3.
  • awatar (Nie)znajoma: Bill X Dipper - o nie! Zdecydowanie jestem na nie! Dipper X Pacyfika - jak najbardziej tak, ale ten wcześniejszy ship... Co do AU z wodogrzmotów to słyszałam o kilku i najbardziej do gustu przypadł mi "Reverse Falls" - wystarczy samo to zdj, które dałaś na końcu, żeby wzbudzić ciekawość jeśli chodzi o tą wersję Wodogrzmotów :)
  • awatar Aduszka♥: Ja należę do wielu fandomów, ale najogólniej mówiąc: kocham kreskówki, więc gdyby był taki fandom(lub jest, ale o nim nie wiem) to chętnie bym dołączyła. Oczywiście chodzi mi o kreskówki ''płaskie'', nie te jak z ''plasteliny'' (to się nazywa chyba 2D, ale pewności nie mam). O tak, uwielbiam shipować ^w^ Czekam aż Starco stanie się canonem. :3 Nie znoszę wszystkich shipów z Dipperem, no może poza Wendy, ale ona go ''olała'' i zfriendzonowała... Z alternatywnych światów to znam tylko Reverse Falls i ten gdzie Star to chłopak i Marco to dziewczyna oraz Star jako córka Toffiego (zawsze mnie zastanawiało, że tyle osób shipowała Moon x Toffeego...). Chyba jeszcze do AU zaliczają się kucyki emo i ich złe wersje (wszystkie jako nightmare moon), ale tu nie mam pewności :3
Pokaż wszystkie (2) ›
 

purplelps
 
W końcu ruszyłam cztery litery i postanowiłam pochwalić się rysunkami :D.
Piszcie, który podoba wam się najbardziej,
Arthricia ("Rick i Morty") jako Katniss Everdeen z "Igrzysk Śmierci"
arthricia_as_katniss_everdeen_by_bad_blood_princess-dbjs57p.jpg

Dakota w letnim looku
dakota_summer_look_by_bad_blood_princess-dbjvlzk.jpg

Jen
fashion_baby_by_bad_blood_princess-dbk3ym2.jpg

Perydot ubrana jak nerd xD
nerd_peridot_by_bad_blood_princess-dbl9who.jpg

Mal jako Black Hat ("Villainous")
mal_as_black_hat_by_bad_blood_princess-dblx0lf.jpg
  • awatar Aduszka♥: Wszystkie są fajne, ale ten pierwszy chyba najlepszy :3 Narysuj jeszcze tą pierwszą postać, wyszła Ci przeuroczo, aww ♥
  • awatar (Nie)znajoma: Mi najbardziej podoba się Mal - genialny!
  • awatar Summer Soul: Wszystkie są świetne *-*
Pokaż wszystkie (6) ›
 

purplelps
 
Nie przyjmuje komów typu "super", "fajne" itp.
***

*Macie tu piosenkę dla efektu piosenkę. I nie wyłączajcie jej, dopóki nie przeczytacie rozdziału :D

A jeśli jednak... Włączcie to:

***

  Minęło kilka dni. W życiu osób nie były jakiś zmian.

  Bridgette siedziała obecnie w kafejce. Co chwilę patrzyła się na zegarek w telefonie. Czekała na Geoff'a, gdyż umówiła się z nim właśnie w kafejce. O wilku mowa! Chłopak właśnie przyszedł.
-Nareszcie!-Powiedziała dziewczyna chowając do torebki telefon-Czekałam na ciebie.
-Jak długo?-Spytał, siadając przy stoliku
-Sama nie wiem... Z 10 minut? Niby nie tak długo, ale czułam się jakby to była wieczność...
-Zgaduje, że tęskniłaś za mną.-ten zaczął z nią flirtować
-No może... Przecież nie było cię jakiś czas i miałam jakiś powód, by przyjechać do tej Australii.
Po chwili do owej dwójki podeszli DJ i Sanders.
-Cześć.-powiedział chłopak
-Siema DJ.-odpowiedział Geoff-Czy ja tu widzę, że ty i Sanders się spotykacie?
-Jesteśmy tylko przyjaciółmi.-rzuciła dziewczyna

  Scott obecnie siedział w więzieniu. Leżał na swoim łóżku o grał na harmonijce.
Po chwili do jego celi podszedł policjant.
-Proszę pana.-powiedział-Ktoś chcę pana odwiedzić.

  Po chwili oboje udali się do jakiegoś okienka. Tam akurat można było rozmawiać przez "telefon".
Policjant zaprowadził do okienka, przy którym siedziała Courtney, z słuchawką w ręku.
Ten od razu usiadł przy okienku i przyłożył do ucha słuchawkę.
-A ty tu czego?-Spytał-Przecież przez ciebie tu jestem.
-Wpadłam sprawdzić, co u ciebie.-wyjaśniła-I zostawić ci mały prezent.
Po chwili dziewczyna wzięła jakieś ciasto i położyła je przy okienku.
Scott od razu rozpoznał je - w dzień w który został aresztowany Courtney je upiekła...
Po kilku sekundach dziewczyna już poszła, za to prezent od niej był już dokładnie przed jego oczami.
Zobaczył, że na nim białym lukrem był napis "Jak wyjdziesz z pierdla to może się spotkamy?".
Po chwili od razu wyrwał trochę ciasta. Zobaczył że w środku jest pilnik.
-Courtney, Courtney, Courtney...-Powiedział-Coś czuję że za niedługo się zobaczymy.

  Emma wciąż siedziała w domu swojej siostry. Obecnie leżała na kanapie w salonie, gdzie oglądała telewizję. Po chwili usłyszała kilka znajomych głosów.
Po chwili do salonu weszli Kitty, Dawn i Noah. Cała trójka coś do siebie mówiła.
-O, cześć Emma.-powiedziała Dawn
Zapadła grobowa cisza.
-Emma, wszystko ok?-Spytała Kitt
-Kitty...-Zaczęła-Co oni tu robią?!
-Cóż, prędzej czy później trzeba będzie wszytko wyjaśnić.-Dawn od razu wtrąciła swoje kilka groszy
-A więc...-Zaczęła Emma-Czekam na wyjaśnienia. Wyjaśnienia tego, co łączy Noah i Dawn.
-Emma, co ty mówisz?!-Zdziwił się chłopak
-Ty i Dawn spędzaliście ze sobą tyle czasu, jakbyś... Mnie zdradzał.
Zapadła minuta ciszy. Po chwili Noah i Dawn zaczęli się śmiać.
-Z nim?-Spytała dziewczyna
-Z nią?-Spytał chłopak
-W życiu!-Odpowiedzieli jednocześnie
-P-Poważnie?!-Zdziwiła się azjatka
-Mhm.-odpowiedziała Dawn
-Ale... przychodziłaś do niego...
-Dawn pomagała mi w pisaniu książki.-wyjaśnił chłopak-A ona często sprawdza aury różnych osób i mogła się dowiedzieć Czegoś, co zapisała na notatkach.
-I wszystko jasne...-skomentowała to Kitty
-Więc...-Zaczęła Emma-Nie zdradzałeś mnie.
-Ależ skąd!-Odpowiedział chłopak-Jesteś moją bratnią duszą, więc nie rozumiem po co miałbym cię zdradzać.
Dziewczyna miała mu odpowiedź, ale zamiast tego zarzuciła na niego ręce i zaczęła go całować.
-Och...-Powiedziała Kitt

  Duncan i Gwen obecnie byli na koncercie. Grała tam głośna muzyka Rockowa, a wszędzie było pełno ludzi.
-Po Prostu z*jebiście!-Krzyknął chłopak-Czyż nie?
-O tak!-poparła go Gotka-Wreszcie zaczynasz traktować mnie poważnie...
-Poważnie czy nie i tak jesteś lepszym towarzystwem niż Zoey.
-Cóż, uznam to za komplement.
-To miałbyć komplement.
-Bardzo śmieszne Duncan. Bardzo śmieszne.

  Był już wieczór. Obecnie w klubie była impreza.
Zoey, która miała teraz włosy zrobione w kucyk i była ubrana w czerwoną sukienkę w białe grochy, siedziała przy stoliku.
Po chwili obok niej usiadł Mike. Chłopak w rękach trzymał dwa kubki z napojami.
-Proszę, to dla ciebie.-powiedział dając jej jeden z kubków
-Dziękuję.-odpowiedziała po czym zaczęła pić
-To... Co teraz?
-Zaszalejemy!-Odpowiedziała po czym złapała go za rękę
Oboje od razu wybiegli na sam środek sali.
-Tańczmy jak by nie było jutro.-powiedział

  Jen siedziała i patrzyła się w okno. Z niego miała widok na dużo część miasta.
Po chwili przyszedł Tom. Chłopak w rękach miał dwa kubki kakao. Jeden z nich postawił obok dziewczyny.
-Och, dzięki.-powiedziała na widok kubka
-Dla mojej dziewczyny wszystko.-powiedział, po czym pocałował ją w policzek
Ta od razu się uśmiechnęła.
-Nie musiałeś.-odpowiedziała
-Daj spokój. Jesteś najlepszą osobą jaką kiedykolwiek spotkałem.
-Oj, bo się rumienie!
Po chwili oboje zaczęli się całować.

The End
***
W końcu! Skończyłam to opowiadanie :D. Wybaczcie za takie zakończenie - jakoś straciłam Wenę na to opowiadanie (w końcu męczyłam się z nim prawie 4 miesiące...). Oprócz tego cieszę się, że ktoś w ogóle je czytał ;). Już wkrótce oczekujcie nowego opowiadania z TP - tylko zajmę się tym drugim xD.
  • awatar Alex Spring: Lubię Twoje opowiadania, choć nie zawsze mam czas, aby je skomentować ;) Piosenkę też lubię :)
  • awatar (Nie)znajoma: ♥♥♥ Wspaniałe jeśli chodzi o całość! Piosenka Ellie świetnie się tutaj wpasowała ♥ Pomimo, że nie znam charakteru Sander to uważam, że ona i DJ tworzyliby ciekawą parę :) Geoff i Bridgette wreszcie znowu razem (w sensie, że w ich mieście) tak jak znowu byli razem w wczorajszym odcinku TP, który oglądałam :D Ok... nie wiem dlaczego, ale czytając to opowiadanie zaczęła dopingować związku Scott'a i Courtney ♥ Jej! Emma i Noah wreszcie się pogodzili - mogliby to zrobić już na początku kiedy nie było "dziecka", szczera rozmowa jest dobra na (prawie) wszystko ;) Ta scenka z Duncanem i Gwen nie było zła, ale... i tak nie popieram tego shipu :/ Mike i Zoey są wspaniali ♥ Wgl to lubię postać Zoey, a dzisiaj zaczęłam oglądać Zemstę Wyspy, więc już wgl wspaniale ♥♥♥ No i Tom z Jen - wspaniała była ich historia ♥♥♥
Pokaż wszystkie (2) ›
 

purplelps
 
W końcu kody już się ze mną dogadały i spokojnie mogę zmienic wygląd bloga. W sumie to szukałam takich, które by działały, ale...udało się :3.
Chciałam jeszcze dać nagłówek, ale zbytnio nie ogarniam jak to zrobić, tym bardziej że trzeba dać rozmiar, pixele itp. czego niestety nie ogarniam (w sumie to odkąd zaczęłam chodzić do gimnazjum to słabo mi idzie z informatyką :p).
Poza tym zmieniłam też mój opis w rubryce "O mnie", co zauważyła tylko jedna osoba xD.
Żeby nie było pisto, łapcie takie cóś co zrobiłam w pizapie i miało robić za nagłówek, ale...  Robić nie będzie, chociaż wyszło mi nawet nieźle :D.
pizap.com15041637144841.jpg

No i nutka. W innym temacie, ale...kocham ją <3.
  • awatar (Nie)znajoma: Niezły wygląd... jak już wspominałam to tło jest śliczne ♥ Wow! Znowu słuchałam jakiejś piosenki na czyimś blogu i dowiaduje się, że ja już ją słyszałam i takie Wow! kto ją śpiewa XD Niezła ;)
  • awatar Biedronka_CzarnyKot: Uwielbiam tą piosenkę :D
  • awatar Alex Spring: Bardzo ładny wygląd i tło ;) Z tymi zmianami na blogu i zauważaniem ich, to u mnie różnie, ponieważ rzadko wchodzę na blogi, a nowe posty czytam na stronie głównej przez zakładki: Obserwowani i Znajomi, dopiero, gdy ktoś napisze o nowym wyglądzie, to wchodzę na bloga i myślę, że sporo osób tak ma, więc dlatego tak mało osób zauważyło tę zmianę u Ciebie. Lana <3
Pokaż wszystkie (4) ›
 

purplelps
 
Nie przyjmuje komów typu "super", "fajne" itp.
***

*Dla lepszego efektu włączcie sobie te nutkę*


  Zapadła grobowa cisza. Tom od razu zasłonił usta dłońmi, a Jen po prostu zamilkła.
-Tom...-Powiedziała-Czy ty... Naprawdę mnie kochasz?
-Tak...-chłopak od razu się zawstydził i zaczął się drapać z tyłu głowy
-Ale... Chcesz żebym była twoją dziewczyną? Myślałam, że nic do mnie nie czujesz.
-Jakiś czas temu zrozumiałem, że tak naprawdę nie kocham Courtney. Tylko... ciebie. Jesteś najsłodszą,  najmodniejszą, najbardziej energiczną i najbardziej  optymistyczną osobą jaką znam. To...zostaniemy parą? Oczywiście jeśli dalej coś do mnie czujesz...
Po chwili w oczach Jen pojawiły się łzy, jednak na twarzy był widoczny uśmiech. Przy okazji przytuliła chłopaka.
-Tak.-Powiedziała-Wybacz za to, że teraz się...po prostu nie mogłam się nie rozpłakać.
-W porządku.-odpowiedział po czym pocałował ją w policzek
Po chwili jednak ta "oderwała" od siebie głowę i zaczęli się całować w usta
*Pozwalam na wyłączenie piosenki*

  Cała szóstka już była w Pizzerii. Tam właśnie siedzieli i jedli Pizze.
-Bridgette, wszystko w porządku?-Spytała Sanders
-Tak...-Odpowiedziała smutno-Tylko jakoś nie jestem głodna.
-To może chcesz wrócić do hotelu?-Spytał Brody
-Nie, mogę jeszcze zostać. Tylko... Muszę na chwilę pogadać z Geoff'em.
Po chwili od razu złapała swojego chłopaka za rękę i wraz z nim wyszła gdzieś dalej.
-Bridge, o co chodzi?-Spytał
-Słuchaj...-Zaczęła-Czemu na laptopie znajdują się zdjęcia Blaineley?
-Co proszę?! Skąd one się tu wzięły?!
-Poważnie się dziwisz?! Przecież na tych zdjęciach jest w samej bieliźnie, a na niektórych to już kompletnie naga!
-Słuchaj, nie podoba mi się to! Powiedz mi czemu grzebałaś mi w laptopie!
-Kiedy wychodziłam to go nie wyłączyłeś. I wtedy właśnie te zdjęcia rzuciły mi się w oczy. A teraz mi powiedz - skąd je do jasnej ch*lery masz!-Po chwili od razu złapała go za koszulkę
Z gniewem spojrzała na niego, lecz po chwili nagle posmutniała, puściła chłopaka i się odwróciła.
-W porządku?-Spytał-Bo jakoś nie wyglądasz na szczęśliwą...
-Powiesz mi skąd masz te zdjęcia?!-Spytała
-Matko, będziesz mnie w kółko o to pytać?!
-Tak, chyba że już w końcu mi powiedz skąd je masz.
-No cóż... Wysłała mi je.
-Co?! Czemu?! Chyba musiała mieć jakiś powód, ona nie jest na tyle głupia, żeby wysyłała ci swoje nagie zdjęcia. Ewentualnie zdjęcia w bieliźnie...
-Blaineley jest głupia. Widać to po jej krzywej mordzie i faktem, że już prędzej się potnę niż ona znajdzie pracę.
Po chwili oboje Wybuchli śmiechem.
-Więc chcesz powiedzieć, że... Mogła ci je wysłać przez przypadek?
-Możliwe. Raczej zna Mojego Maila - zalewa moją skrzynkę chamskimi wiadomościami...
Po chwili do owej dwójki podszedł DJ.
-Tu jesteście!-Powiedział-Nie idziecie dokończyć Pizzy?
-Za chwilkę.-odpowiedziała Bridgette-Tylko muszę o czymś porozmawiać z Geoff'em. Ale za chwilę przyjdziemy.
-Tylko... Zostaw nas samych.-dodał Geoff
-Och, ok.-powiedział DJ po czym wrócił do reszty
-Więc... Co z tymi zdjęciami?
-Cóż, zapewnie były przypadkowe. Ale mimo wszystko trzymajmy się z dala od Blaineley.
-W sumie to równie dobrze możemy mówić po jej prawdziwym imieniu - czyli Mildred.
-Racja.-po chwili na twarzy dziewczyny pojawił się szeroki uśmiech

  Kitty obecnie siedziała w domu. Po chwili usłyszała pukanie do drzwi. Od razu udała się je otworzyć.
Za nimi stała Emma. Siostra Kitt w ręku trzymała walizkę.
-Cześć siostro...-Powiedziała Emma
-Emma?!-Zdziwiła się jej siostra-Co ty tu robisz?
-Później ci wyjaśnię. W każdym bądź razie, wpuszcisz mnie do środka?
-No dobra.
Po chwili dziewczyna weszła do domu.
Obie siostry od razu udały się do salonu. Usiadły ma fotelach i zaczęły jeść ciastka.
-Co cię tu sprowadza?-Spytała Kitt biorąc do ust ciastko
-Muszę z tobą pomieszkać przez jakiś czas.
-Powód?
-Noah mnie wyrzucił z domu.
Po chwili niespodziewanie Kitt zaczęła kaszleć, zupełnie jak by się czymś zakrztusiła.
Po kilku sekundach już było po wszystkim.
-Poważnie?!-Zdziwiła się-Czy to przez to, że kłamałaś z tą ciążą?
-Zgadłaś... Wkurzył się za to...
-Nie martw się. Za kilka dni mu przejdzie.
-Wątpie w to...-Po chwili Emma ciężko westchnęła
-Mimo wszystko będziesz mogła tutaj pomieszkać.

  Nadeszła noc. Scott właśnie szedł do swojego pokoju. Od razu zapalił światło. Wtedy jego oczom ukazała się Courtney. Dziewczyna siedziała na łóżku w czerwonej bieliźnie oraz w białym szlafroku.
-Co ty tu...?-Zdziwił się chłopak, który of razu zrobił się cały czerwony
-Nie pamiętasz?-Spytała wstając z łóżka-Mieliśmy dzisiaj zaszaleć? Nieprawdaż?
-No tak...
-To... szalejmy...
Po chwili oboje zaczęli się namiętnie całować. Nie minęła chwila, a oboje rzucili się na łóżko.
Po chwili jednak chłopak poczuł, że coś skuło jego ręce. Spojrzał się na tył - jakiś policjant własnie zakuwał go w kajdanki.
-Co do ch*lery?!-przestraszył się
-Jest pan aresztowany.-odpowiedział sucho policjant
-Że co?! A co ja takiego zrobiłem?
-Dostaliśmy doniesienia że kogoś pobiłeś.
-Ale... ale... Courtney, masz kontakt z prawnikami czy też sama jesteś prawnikiem! Zrób że coś?
-Wybacz, ale nie znasz mnie. Kompletnie. Dlatego idziesz za klatki.
-Nie! Tak być nie może!
Po chwili policjant zabrał chłopaka z pokoju.
-Dobra zobaczenia, Scott!-Powiedziała
Po chwili wyciągnęła z szuflady pieniądze. Od razu wzięła kilka banknotów.

  Następnego dnia, w Australii. Cała szóstka właśnie się pakowała. Dzisiaj już wyjeżdżali z Australii.
-Długo jeszcze?-Spytał DJ
-Jeszcze chwilka!-Odpowiedziała Bridgette-Już!
Dziewczyna po chwili wyszła z pokoju,z walizką w ręku.
-Kiedy powinna się zjawić reszta?-Spytała
-Chyba za chwilę.
Po chwili reszta grupki już przyszła.
-To jak?-Spytał Geoff-Idziemy już?
-Ależ oczywiście.-odpowiedziała Bridge-I to szybko, bo pewnie spóźnimy się na samolot.
-No to na co jeszcze czekamy?-Spytała MacArthur-Chodźmy!
I wszyscy już poszli.

  Mike i Zoey siedzieli w swoim mieszkaniu. Właśnie tańczyli do jakiejś piosenki z radia. Kiedy już piosenka się skończyła to dziewczyna usiadła na kanapie.
-Jestem wykończona.-powiedziała
-Ja też.-odpowiedział siadając obok niej-Słuchaj Zoey... Niedługo w tym klubie nocnym jest dyskoteka i nie wiem czy chciałabyś iść.
-Jasne! Czemu nie. Zapowiada się super.

  Noah obecnie siedział w domu i pisał coś na kartkach. Po chwili rozległo się pukanie do drzwi.
-Emma, otworzysz?-Spytał-No tak...-Po chwili wstał od stołu i otworzył drzwi
Za nimi stała Dawn.
-O hej Dawn.-powiedziała
-Cześć.-odpowiedziała
-Chcesz wejść?
-Jasne.
Po chwili dziewczyna weszła do środka, a następnie oboje udali się do kuchni.
-Coś się stało?-Spytała nagle
-Po tym Baby Shower nakrzyczałem na Emmę.-wyjaśńił-S ona się z tego powodu wyprowadziła.
-Poważnie?-Zdziwiła się-Nie powinieneś jej przeprosić czy coś?
-Nie mogę. Mam na razie wyrzuty sumienia i w dodatku nie wiem gdzie teraz się znajduje.
-No to masz problem... Ale spokojnie, na pewno będzie dobrze.
-Cóż, taką mam nadzieję...

  Duncan i Gwen byli na wypadzie. Oboje siedzieli na stoliku przy kafejce, gdzie pili koktajle.
-I jak?-Spytał
-Super.-odpowiedziała-Wielkie dzięki za ten wypad.
-Spoko, nie ma problemu. Jeśli chcesz możemy się częściej spotykać.
-Ależ oczywiście że chcę.-po chwili gotka pocałowała go w policzek
Buntownik od razu się zawstydził.
-Nie musiałaś...-Powiedział
-Wiem.-odpowiedziała-Ale miałam na to ochotę.

  Nadszedł wieczór. Tom obecnie siedział w swojej sypialni. Po chwili do jego pokoju weszła Jen.
-Widzę, że jesteś w dobrym humorze.-powiedziała Jen-Jest jakiś powód?
-Courtney w końcu oddała mi pieniądze, które "pożyczyła".-wyjaśnił
-No to bardzo fajnie. Wciąż masz z nią dobrze kontakty?
-No w sumie... Ale to nie jest żadne uczucie czy coś.
-Aha.
-Słuchaj Jen... Czy nie chciałabyś dzisiaj... No wiesz... Uprawiać seks?
-Sama nie wiem Tom...-Odpowiedziała-To będzie mój pierwszy raz i się trochę boję...
-Spokojnie.-po zaczął gładzić jej włosy-Obiecuję że nie wyrządze ci żadnej krzywdy. Kocham cię i nie chcę żeby coś ci się stało. Dlatego obiecuje był ostrożny. Słowo.
-No dobra. Wierzę ci i jestem pewna że będziesz ostrożny.
-To jak? Gotowa?
-Gotowa.
Po chwili oboje od razu rzucili się na łóżko i zaczęli się namiętnie całować.

C.D.N
  • awatar (Nie)znajoma: Ta piosenka jest świetna, a ta scenka jest tą na która tak długo czekałam ♥♥♥ Dobrze, że to wszystko wydarzyło się przez przypadek - chyba nie zniosłabym kolejnych rozterek... Cóż... ciekawa jestem czy Noah faktycznie wszystko przejdzie... No tego się nie spodziewałam - Czy Courtney pojedzie do miasta, spotka Duncana i oboje zrozumieją, że są dla siebie stworzenia? :D Przeleciałabym się do Australii... Ja bym na dyskotekę nie poszła - nie lubię takich rzeczy :/ Ach Noah brakuje Emmy - urocze ♥ Eee... A co z moim pomysłem o Courtney i Duncanie??? Wow! To było takie... Powiedział to tak... prosto z mostu... Wow!
Pokaż wszystkie (1) ›
 

purplelps
 
No cześć! Chyba w końcu dzisiaj wypadałoby coś, napisać, czyż nie?
A więc... może kilka rzeczy do powiedzenia :3?
star_butterfly_by_star_butterfly-d8l4vod.jpg


W końcu się ociepliło, jej :D.  

Nie wiem, czy ktoś zauważył, ale liczba moich wpisie jest mniejsza. Powodem jest to, że dużą ilość z Nich usunęłam. Postanowiłam zrobić małe "czyszczenie" bloga i postanowiłam usunąć wszystkie wpisy, w których albo jest napisane tylko "nudzi mi się" albo są jakoś... bezsensu, albo przypadkowo dodałam je dwa razy i nie chciało mi się usuwać tej "powtórki". To całe usuwanie nie będzie tak od razu - najwyżej od czasu do czasu. Liczę, że zrozumiecie ;). Wiem, że to stare wpisy, ale Krew mnie zalewa jak je widzę O_O.

Nie wiem czemu, ale chyba moja mama wie, że istnieje taka kreskówka jak TP. Miałam dzisiaj taką sytuację. Mój brat oglądał sobie Cartoon Network, gdzie leciała "Wyspa Totalnej Porażki". A ja sobie siedziałam w pokoju i pisałam coś w Wordzie (a mówiąc coś - rozdział opowiadania). No i do pokoju weszła mi mama i powiedziała: "Totalna Porażka leci. Chcesz obejrzeć?".
Wiem, że to nic szczególnego, ale... Dziwnie się czułam jak to usłyszałam xD.

A propo opowiadań... Mam już kolejny, przedostatni rozdział "Love, Hate, Love". Wrzucę go jutro, bo dzisiaj już mi się nie chcę. Ale spokojnie - później będzie nowe opowiadania. Tylko chwilowo skupię się na pisaniu "Welcome To The Smith Family", bo jednak raczej nie potrafię pisać dwóch opowiadań na raz :p.
I Teraz uwaga - od teraz moje opowiadania będą NIE TYLKO z TP. Głównie z tej kreskówki, ale najwyżej czasami napiszę coś nowego, tym bardziej że rodzi mi się w głowie pomysł na opowiadanie z "Wodogrzmotów Małych" :D.

I nutka na dobranoc <3.
  • awatar (Nie)znajoma: Ciekawe... czekam w takim razie na opowiadania :) Jeśli chodzi o to co u mnie to czasami moja mama też mnie zadziwia - okazuje się, że wie więcej niż mi się wydaje, np. o moich koleżankach z przedszkola lub o tym, że codziennie wieczorem oglądam sobie Gumballa...
Pokaż wszystkie (1) ›
 

purplelps
 
Nie przyjmuje komów typu "super", "fajne" itp.
***
*Dla lepszego efektu włączcie sobie te piosenkę*


  Wszyscy goście byli w szoku. Nie minęła chwila, a na twarzach Noah i Kitty pojawiło się niezadowolenie.
-Jak mogłaś to zrobić?-Spytał
-Cóż, ja...
-A czy to istotne?!-Spytała Eva-Ona nas oszukała!
-Poważnie?-Spytał Cody-Nie wstyd ci?
Ale Emma nie odpowiedziała. Milczała. Po prostu.
-Lepiej już Chodźmy.-zaproponował Devin-Mamy ważniejsze sprawy na głowie.
Po chwili wszyscy goście wyszli. W domu zostali tylko Noah, Emma, Kitty i Dawn.
-Masz coś do powiedzenia?-Spytała z założonymi rękoma Dawn
-Ja...-Zaczęła azjatka-Chciałam żeby ktoś zwrócił na mnie uwagę...
-Aha.-rzucił sucho Noah-Szkoda tylko, że to kosztowało nas nerwy, czas i pieniądze...
-Ja przepraszam...
-Liczyłem że jesteś bardziej odpowiedzialna i dojrzalsza, ale widzę, że się myliłem...
Po chwili ten z spuszczoną głową poszedł na górę.
-Noah, ja ci wszystko wyjaśnię!-Powiedziała Emma
Już miała iść za nim na górę, lecz Kitty złapała ją za sweter.
-Co ty robisz?!-Spytała-Ja chcę z nim pogadać, a ty tu mnie zatrzymujesz!
-Pozwól mu trochę ochłonąć.-wyjaśniła Kitt-Dopiero później będziesz mogła mu wszytko wyjaśnić.
-Ale...
-Poczekaj. Na pewno się trochę uspokoi.
-Niech ci będzie...

*możecie wyłączyć piosenkę*

  W tym czasie na wsi, w domu Scott'a. Chłopak właśnie wszedł do środka domu. Courtney akurat wyciągała coś z piekarnika.
-Co tam pichcisz?-Spytał chłopak
-Coś.-odpowiedziała dziewczyna kładąc ciasto na ladzie
-A co konkretnie?
-Ciasto. I nie pytaj się o mnie o więcej, bo i tak nie jest ono dla ciebie.-po chwili zdjęła z rąk rękawiczki
-Aha, chcesz powiedzieć że masz jakiegoś kochanka, co...?
Po chwili Courtney przypomniała sobie o Tomie. Przecież miała zarobić dla niego pieniądze, by móc mu je oddać.
-A masz może jakieś pieniądze?-Spytała-No chyba powinnam za tę swoją pracę dostać jakąś wypłatę.
-Wypłatę powiadasz? No to masz.
Po chwili chłopak wyciągnął banknot 50-dolarowy.
-Tylko tyle?!-Zdziwiła się
-A co?-Spytał
-To jakaś jedna piąta tego co potrzebuje!
-Słuchaj, a co się stało z tą kasą, którą miałaś?
-Wydałam.-wyjaśniła-Wydałam na nowy telefon, bo mój stary wyrzuciłeś przez okno!
-Nie narzekaj, i tak to był grat. A jeśli chcesz więcej pieniędzy - pracuj więcej.
Po chwili Scott miał już wyjść, lecz ta złapała go za podkoszulek.
-A jak... powiedzmy...zabawie się z tobą?
-Powiedziałaś..."zabawić"?!-po chwili na jego twarzy pojawił się chytry uśmieszek
-Mhm. Ale to dopiero wieczorem.
-Poczekam na to. Poczekam.

  Tymczasem w Australii. Cała szóstka siedziała w pokoju hotelowym, którzy wynajeli Geoff, Brody, Sanders i MacArthur. Wszyscy akurat siedzieli przy telewizorze.
-Idzie ktoś na Pizzę?-Spytał Brody
-Jasne, czemu nie.-odpowiedziała Sanders
-No to chodźmy.-dodał Geoff-Ja stawiam.
Wszyscy już wyszli z pokoju. Po chwili Bridgette zauważyła coś na laptopie. Były tam zdjęcia Blaineley!
Bridge od razu usiadła przy sprzęcie i zaczęła owe zdjęcia przeglądać.
Na zdjęciach była ona w bieliźnie, a na kilku - kompletnie naga.
-Nie...-wyszeptała blondynka-To niemożliwe...
Po chwili do pokoju wszedł DJ.
-Bridgette, nie idziesz?-Spytał
-Na chwilę.-odpowiedziała
Ten od razu podszedł do laptopa. Zobaczył on zdjęcia i na ich widok zrobił wielkie oczy.
-Skąd są te zdjęcia?-Spytał
-Nie wiem.-odpowiedziała dziewczyna-Ale nie rozumiem czemu Blaineley by mu je wysyłała. Może... Nie! Przecież nie mógł mieć z nią jakiegoś romansu!
-Bridgette, uspokój się.  Będzie dobrze.
-DJ, słuchaj. Muszę się dowiedzieć, skąd ma tę zdjęcia. Przecież to nie miałoby sensu, gdyby dała mu je bez powodu, tym bardziej że są wrogami. A Blaineley jest teraz w Australii. Więc...
-Nie wyciągaj pochopnych wniosków. Po prostu chodźmy i spytajmy go.
-No dobra, masz rację. Lepiej Chodźmy, bo reszta pewnie nie będzie na nas czekać.
I po chwili wyszli z pokoju.

*Dla lepszego efektu włączcie te piosenkę*

Gwen szła przez ulicę z spuszczoną głową. Przez to jak zobaczyła, że Mike i Zoey są szczęśliwi, to w jej sercu pojawiła się pustka.
Czuła, że potrzebuje miłości.
Po chwili na kogoś wpadła.
-Aj, uważaj jak łazisz!-Powiedział męski głos
Dziewczyna spojrzała na osobę, na którą wpadła. Nie mogła uwierzyć własnym oczom, w co widzi.
-Duncan?-Spytała ucieszona-Co ty tu robisz?
-Zoey chciała żebyśmy znowu byli parą. Ja ją olałem, bo i  i tak pewnie nic z tego nie wyjdzie... Ale skoro ty jesteś....-wyjaśnił-Chciałem cię przeprosić za tę akcję z wyjazdem. Wybacz, że ci go zepsułem.
-Spoko, wybaczam. Ale proszę - więcej już ze mnie nie żartuj. Nie należę do takich osób.
-Poza tym... Może jutro gdzieś wyjdziemy? Przynajmniej tak po przyjacielsku?
-No dobra. Może pójdziemy na shake'a?
-Dobra. To do zobaczenia... Urocza Gotko.
Po chwili lekko rozczochrał włosy dziewczyny i sobie poszedł.
Gwen się lekko zarumieniła. Czyżby... To on był jej "pustką"?
*Pozwalam na wyłączenie piosenki*

-Noah, proszę otwórz!-Powiedziała Emma waląc w drzwi od ich sypialni
-Po co?!-Spytał-Żebyś nagadała mi kłamstw jak wcześniej?!
-Noah, bardzo cię za to przepraszam! Obiecuję się zmienić...
Po chwili drzwi się otworzyły.
-Jeśli chcesz się zmienić - bądź tą starą Emną, za czasów kiedy zaczynaliśmy związek. Poza tym - wynoś się stąd!
-Ale Noah...
-Nie chcę cię tu widzieć, rozumiesz?!
-Tak?! TAK?! W takim razie się wyprowadzam!-Po chwili wyciągnęła walizkę spod łóżka i zaczęła do niej wrzucać wszelkiego rodzaju ubrania-Do widzenia!
Po ok.3 minutach ciczy, azjatka wyszła z pokoju. Z dołu natomiast rozległ się dźwięk walenia drzwiami.

  Tom i Jen skończyli oglądać film. Teraz siedzieli i kończyli pisać wpis na swojego bloga.
-Słuchaj Jen...-Zaczął Tom-Może... przenocujesz u mnie?
-Jakiś powód?-Spytała wyłączając laptop
-Cóż, akurat na dzisiaj zapowiadali burzę i lepiej będzie tak zostaniesz u mnie.-po Chwili na jego twarzy pojawił się sztuczny uśmiech
-Tom, mam wrażenie że mnie okłamujesz...-Powiedziała dziewczyna-Wyjaśnij mi to wszystko...
-Słuchaj ja, ja... Jen, kocham cię!

C.D.N
  • awatar (Nie)znajoma: Ja mówiłam, że Emma nie wyjdzie dobrze na tym kłamstwie - to było oczywiste. Eee.. eee... eee... nie wiem czy potrafię coś więcej wydusić z siebie... "zabawić"?! Tak wgl to jak słyszę o Courtney i tym chłopaku (nie wiem jak zapisać jego imię odmienne) to widzę taki obraz, że on jest takim złym człowiekiem, a ona biedną pokojówką XD Tak Bridgette - zapytaj się, a nie postępuj tak jak Emma! Tak wgl to dzięki za narobienie mi smaka na pizzę ;) Dziękuję, że pozwoliłaś mi wyłączyć piosenkę XD Może skomentowanie tej scenki zacznę od tego, że dzisiaj oglądałam odcinek TP w trasie, gdzie Duncan i Gwen się pocałowali, więc... Ok, przyznam że nie lubię tego shipu, nie cierpię... Tak jeszcze dodam, że się cieszę, że są aż 2 scenki z piosenką ♥♥♥ Ok, to teraz zostało czekać aż Emma i Noah się pogodzą... bo oni się pogodzą, prawda??? Ok... nie jest złe, ale wydaje mi się, że Tom mógłby być bardziej romantyczny - tak szczerze to czekałam na jakąś piękną scenkę z tym jak Tom wyznaje miłość Jen...
  • awatar Bernadka88: Pinki :)
Pokaż wszystkie (2) ›
 

purplelps
 
Kolejny taki wpis? Cóż, myślę że pomimo że mam nudne życie to mogę coś napisać. Ok?

Pamiętacie jak 3 dni temu napisałam, że nie muszę już niańczyć kuzyna. Cofam to. Znowu muszę to robić, bo teraz nikt nie ma kto go niańczyć to trzeba to zrobić. Także przez tydzień muszę się z nim męczyć...
Wolałabym gdzieś pojechać np.do kuzynki, ale mama mi nie pozwala bo niedługo koniec wakacji i nie ma już po co jeździć. Ech... A ja tylko chcę babskiego towarzystwa...

Wciąż mam fazę na "Eddsworld". Co poradzę? Kocham to! Oprócz tego niedługo chcę też zacząć oglądać "Futurame" oraz "Za bramą ogrodu". Nie wiem jak będzie z pierwszym (ta ilość odcinków xD) to z tym drugim pójdzie mi raczej szybko. Tylko... Potrzebuje chęci i dlatego na razie pooglądam sobie właśnie "Eddsworld" xDDD.

maxresdefault.jpg


Muszę wam się do czegoś przyznać... Pod koniec lipca założyłam WattPada. Będę na nim wrzucać opowiadania. Ale spokojnie - na Pingerze wciąż będą ;). Tylko postanowiłam "rozszerzyć" moją działalność i będę wrzucała te same opowiadania i na Pingerze i na Wattpadzie. Kiedyś już miałam tam konto, ale je "porzuciłam".
Na chwilę obecną mam jedynie moje opowiadanie z "Rick i Morty" (swoją drogą Jutro lub w niedzielę postaram się dać kolejny rozdział), ale jak zacznę pisać kolejne opowiadanie z "Totalnej Porażki" to je tam też wrzucę.
Oczywiście powtarzam - opowiadania na Pingerze wciąż będą.
Link do mojego konta:
www.wattpad.com/user/KattWriter

I nutka, oczywiście.
  • awatar Zagubiona.a: Znam ten ból niańczenia kogoś z rodziny. Ja często musiałam kiedyś niańczyć o 7 i 9 lat młodszych siostrzeńców.
  • awatar Baśka10: Ciekawa nuta zaintrygowała mnie
  • awatar Alex Spring: Pamiętam, jak mi kazano w wakacje opiekować się młodszą kuzynką z piekła rodem, straszny bachor, ale się nie dałam. Po kilku dniach sama powiedziała ciotce, że nie chce już ze mną siedzieć, a teraz po kilku latach mamy całkiem dobre stosunki ;)
Pokaż wszystkie (5) ›
 

purplelps
 
Nie przyjmuje komów typu "super", "fajne" itp.
***

  Panowało kilka sekund ciszy. Emma zamarła. Liczyła, że jej ciąża nada się jedynie do jakiś głupot, które mogłaby dostać dzięki "ciąży" za darmo. A tu co? Wszyscy włożyli wysiłek w przygotowanie imprezy dla dziecka. Dla dziecka, którego nawet nie ma!
-Emma?-Noah się lekko zaniepokoił-Wszystko ok?
-Tak.-odpowiedziała Azjatka z nieco sztucznym uśmiechem-Tylko... muszę wskoczyć do łazienki. Kitty, idziesz ze mną.
-Ale...
Emma jednak bez słowa złapała młodszą siostrę za rękę i od razu zaciągnęła do łazienki.
Starsza siostra od razu zamknęła drzwi.
-Poważnie Kitt?-Spytała-Musiałaś organizować to całe Baby Shower?
-Ej, to nie był mój pomysł, tylko Dawn.-wyjaśniła Kitty-A poza tym prędzej czy później byś musiała się przyznać...
-No dobra, może i masz rację. Ale najwyżej przesiedze całą imprezkę w łazience.
-Nie ma mowy! Masz tam wrócić!
-Ale..
-Żadnych "ale"! Idziesz tam czy tego chcesz czy nie.
Kitty po chwili złapała swoją siostrę za bluzkę i wraz z nią wyszła z łazienki.

  Obie siostry od razu udały się do kuchni, gdzie wciąż siedziała reszta gości.
-I co?-Spytała Carrie-Cieszysz się z niespodzianki?
-Ja?-Zdziwiła się azjatka-Tak i to bardzo...-Po chwili na jej twarzy pojawił się nieco sztuczny uśmiech
-W takim Razie dobrze, że było warto.-dodał Devin
-Na pewno to dziecko będzie urocze.-powiedziała Izzy
Rudowłosa po chwili podeszła do Emmy i zaczęła do jej brzucha robić głupie miny.
-Izzy, przestań.-powiedziała Eva-Robisz mi obciach...
-No sorry, sorry.
-A jak tam bobas?-Spytał Cody-Kopię?
-Ta, trochę kopię.-odpowiedziała Emma-Ej, może coś zjemy? W końcu... dziecko musi się najeść, co?
Cała reszta spojrzała na siebie dosyć nietypowo.
-Dobra.-potwierdził Owen
Po chwili ten wziął do ręki cały tort i zjadł w jednym kawałku.
-Owen...-Powiedziała reszta towarzystwa

  Tom siedział u siebie w domu. Co chwilę patrzył się na zegar w telefonie. Wciąż czekał na Jen, ale dziewczyna jeszcze się nie pojawiła. Może jednak powiedziała mu, że idzie się przebrać, żeby po prostu móc sobie pójść?
Po chwili rozległ się dźwięk dzwonka do drzwi.
-Proszę.-powiedział chłopak
O wilku mowa! Jen akurat już weszła do środka domu. Salon akurat był prosto od drzwi, więc dosyć szybko zobaczył, a nawet ucieszyła go obecność "przyjaciółki".
Jen, zgodnie z "obietnicą" była ubrana w swoje normalne ciuchy.
-Świetnie, że już jesteś.-powiedział-Trochę ci to zajęło.
-Taaa, w sumie.-po chwili Jennifer usiadła obok niego-Przyznam, że przez chwilę myślałam żeby nie przychodzić, ale jak widzisz-jestem.
-Dalej.... Wciąż jesteś na mnie wkurzona za tę akcję z pocałunkiem?
-Tak. Ale tylko trochę. Wcześniej to po tym jak zobaczyłam ciebie i...jak ona miała na imię?
-Courtney.
-No właśnie! Jak was zobaczyłam razem to wpadłam w szał. Ale już mi nieco przeszło.
Nie minęła chwila, a ich ręce się dotknęły.
-Przepraszam za to. Mogłem to zrobić wcześniej, ale po tym co powiedziałaś... Niepotrzebnie na ciebie nakrzyczałem.
-Wybaczam ci. Już mnie nie obchodzi czy będziemy razem czy nie. Teraz wystarczy mi tylko, żebyśmy się pogodzili. Możemy nawet utknąć w Friendzone, tylko... pogódź my się.
-Och, ok... Może... Obejrzymy jakiś film?
-No dobra. Czemu nie.

  Geoff, Bridgette, Brody, MacArthur, DJ i Sanders byli na plaży. Geoff i Bridgette leżeli i się opalali, Brody i MacArthur jedli lody, natomiast DJ i Sanders bawili się w wodzie.
-Cześć Bridge...-Powiedział jakiś żeński głos
Blondynka od razu wstała. Obok niej stała pewna znajoma jej osoba...
-Mildred?!-Zdziwiła się-Co ty tu robisz?!
-Proszę, nie mów na mnie"Mildred" tylko "Blaineley".-wyjaśniła-Wiedz że nienawidzę swojego prawdziwego imienia.
-No ok, Blaineley... Ale co ty tutaj robisz?
-Muszę szukać pracy, więc pomyślałam, że polecę do Australii. I liczyłam że mi się uda, a tu taki klops... Mimo wszystko postanowiłam tu jeszcze zostać. Ładnie tu.
-Aha... Wciąż jesteś tą"starą" Blaineley?
-Tak. Niestety. Chociaż miło by było gdybyś mi w czymś pomogła.
-Wybacz, ale nie.
-No weź.
-Nie. Wybacz.
Po chwili Bridgette wstała i już sobie poszła.
-Bridge, gdzie ty idziesz?-Spytał Geoff, wstając i zdejmując okulary przeciwsłoneczne
-Do hotelu.-odpowiedziała-Jestem już zmęczona.
Po chwili z wody wyszedł DJ.
-Bridgette, czekaj!-Powiedział
-Ej, idę z wami!-dodała Sanders, która zaraz po nim wyszła z wody

  Gwen i Zoey już udały się do bloku, gdzie mieszka Mike. Obie miały ze sobą pudła z rzeczami drugiej z dziewczyn.
Od razu zapukały do drzwi od domu chłopaka.
Ten od razu je otworzył.
-Cześć dziewczyny.-powiedział-Wchodźcie.
Obie od razu weszły do środka mieszkania.
-Co macie w tych pudłach?-Spytał
-Moje rzeczy.-odpowiedziała czerwonowłosa-Od dzisiaj ponownie z tobą mieszkam.
-Poważnie?!
-Mhm.
-Po prostu ekstra!
-Oj wiem.
Po chwili oboje zaczęli się całować. Gwen przez chwilę patrzyła na tę scenę, a potem zaczęła się patrzeć na ziemię.
Oboje od razu przestali się całować.
-Gwen...-Zaczęła Zoey-Wszystko ok?
-Tak, tak...-Odpowiedziała Gotka-Tylko muszę już iść. To do zobaczenia!
Po chwili niebieskowłosa od razu wyszła.

  Tymczasem, podczas Baby Shower. Impreza wciąż trwała. Wszyscy goście obecnie siedzieli w salonie i ze sobą rozmawiali.
-Już się nie mogę doczekać, aż w końcu dziecko się urodzi.-powiedział Noah tuląc się do brzucha swojej dziewczyny
-Heh, racja...-Odpowiedziała Emma po czym zaczęła się nerwowo śmiać
-Teraz tylko trzeba pomyśleć o płci, jak będzie się nazywało...-dodała Carrie
-No w sumie... Muszę iść do łazienki.-azjatka zmieniła temat-Zaraz wracam.
No i stało się.
Dziewczyna miała już iść, lecz nagle jej Ubrania, te które miała jako "brzuch" zaczepiły się o coś i spadły.
Wszyscy goście od razu wystrzeszczyli oczy, natomiast sama Emma zasłoniła usta rękoma.
-Co do...?-Spytał Cody podnosząc jakąś bluzkę
Wszyscy oprócz Azjatki do niego podeszli. Wtedy spojrzeli na Azjatke.
-Możesz nam to wytłumaczyć?-Spytała Dawn
-Jaaa... Nie jestem w ciąży.-wyjaśniła-Kłamałam...
-Co zrobiłaś?!-Zdziwiła się reszta

C.D.N
  • awatar (Nie)znajoma: Skoro Emma wymyśliła ciążę to teraz musi przez to przebrnąć i mimo, że nie pochwalam jej zachowanie to współczuję jej... Ach ten Owen XD Tom heloł! Ja tu czekam, żebyś ją wziął i powiedział coś typu:" Ale Jen, my musimy być razem, kocham cię! - scena całowania - Czy zostaniesz moją dziewczyną? - Tak! - scena całowania :D Ok, przyznam że nie mam pojęcia kim jest ta babka to Bridgette ją spotkała. Sanders też pobiegła? - Zaczynam shipować Sander i DJ :D Pewnie, że wszystko jest ok! Zoey i Mike całują się namiętnie na oczach Gwen, która ma złamane serce, ponieważ przypomniała sobie Trenta XD O nie! Sekret Emmy wyszedł na jaw! Teraz znając życie pokłóci się z Noah, aż w końcu się spotkają, porozmawiają na spokojnie i będzie potem już tylko love story.
Pokaż wszystkie (1) ›
 

purplelps
 
Jak wiecie (lub nie) uwielbiam Kreskówi. No i jeśli chodzi o nie to lubię się pobawić Shipy. Dlatego zaprezentuje wam moje 13 najukochańszy par z kreskówek. Czemu 13? Nie wiem. Chyba dlatego, że lubię tę liczbę xD.
na wstępie mówię, że to nie ma jakiejś mega szczególnej kolejności.

Tom X Jen ("Totalna Porażka")
199f24.jpg

Chyba każdy bloger, który mnie chodź trochę zna wie, że jest to mój ulubiony ship z tej kreskówki. Uwielbiam ich miłość do mody i razem stanowili zgrany duet. Myślę, że gdyby zostali w show to kto wie - może by zostali parą (ewentualnie się przynajmniej pocałowali). Będę kochać ten ship, nawet jeśli jednak nie będzie kanoniczny.

Devin X Carrie ("Totalna Porażka")
Devin's_gonna_call_shelley.png

A oto mój ulubiony kanoniczny ship z TP :D. Odkąd wróciłam do fandomu tej kreskówki kibicowałam im i miałam w nosie to, że albo był nudny albo coś. Dla mnie był uroczy i już. Po prostu cieszę się, ze to była miłość od pierwszego wejrzenia i że mieli ze sobą świetne relacje.

Shawn X Jasmine ("Totalna Porażka")
Jasmine+Shawn=PartnersOrMates.png

Ich relacje były po prostu perfekcyjne! Myślę, że jako gostek bojący się Zombie oraz ekspertka survivalu stanowią świetny i zgrany duet. I to ja rozumiem ;)!

Mike X Zoey ("Totalna Porażka")
ZoeyKissMikeCheek.png

Wiem, że ten ship też można uznać za nudny, no ale - dla mnie taki nie był. Kiedy miałam 8-9 lat i zaczęłam oglądać 4 sezon to im kibicowałam xD.
Serio, cieszę się, że potrafili zaakceptować swoje wady, dlatego no.

Nick X Judy ("Zwierzogród")
635965441289090536-1189411556_zootopia_02.jpg

Tym razem nie kreskówka, a film animowany.
Kiedy oglądałam ten film po raz pierwszy (a widziałam go z 3-4 razy xD) to podobały mi się ich relacje. Co prawda Disney raczej ich nie zeswata (jeśli kiedykolwiek dostaniemy kontynuację), ale i tak uwielbiam ten ship.

Marco X Star ("Star, Butterfly kontra Siły Zła")
S2E33_Star_Butterfly_and_Marco_Diaz_happy.png

Odkąd zaczęłam oglądać te kreskówkę to ich shipowałam. Poważnie, ich relacje były naprawdę ciekawe i według mnie to lepsze niż Marco X Jackie (ten ship jest w porządku, ale... wolę Starco <3).

Dipper X Pacyfika ("Wodogrzmoty Małe")
0.jpg

Ok, może i patrząc na pierwszy sezon nie da się ich shipować, ale od drugiego - owszem. To było naprawdę urocze jak Pacyfika przytuliła Dippera w jednym odcinku. Plus, myślę że stworzyli by ciekawą parę. W końcu... przeciwieństwa się przyciągają xD.

Morty X Jessica ("Rick i Morty")
e86e44c02a37ee2776e2817cf35b92b9--rick-and-morty-whats-the.jpg

Początkowo nie widział ich jako para. Po prostu po Pierwszym odcinku miałam do ich relacji mieszane uczucia. Z każdego odcinka jednak (oczywiście w którym pojawia się Jessica) ich relacje są coraz ciekawsze i z czasem pokochałam tę parkę :D.

Gumball X Penny ("Niesamowity Świat Gumballa")
tumblr_static_tumblr_static_4yc3bmq4gv8kw048408wcw04c_640.jpg

Ten ship również popierałam jak byłam młodsza :D.
Bardziej go jednak pokochałam z odcinkiem "Skorupa". Tam ich relacje gwałtownie "podskoczyły" i strasznie polubiłam ten ship. Poza tym jest strasznie uroczy :3.

Lapis X Perydot ("Steven Universe")
maxresdefault (1).jpg

Pora na lesbijski ship. Wiem, że nie wszyscy lubią ten ship, ale ja go kocham. Poważnie xDD. Ich relacje były całkiem ciekawe :3.

Perła X Ametyst ("Steven Universe")
Nose.jpg

I drugi taki ship. Ich nieco konfliktowe relacje były naprawdę zabawne. W niektórych momentach wydawały się być "bliżej" co według mnie było ciekawe :D.

Black Hat X Demencia ("Villainous")
maxresdefault.jpg

Fakt, że Demencia była zakochana w Black Hacie był naprawdę zabawny i zawsze gdy były wspólne momenty z nimi, to na mojej twarzy pojawiał się uśmieszek :3. Cóż, jeśli Villainous zostanie pełną serią to liczę, że będą jakieś momenty z nimi.

Adrien X Marinette ("Miraculous: Biedronka i Czarny Kot")
b1f6f536ce120ff4bc329e83f44867fb--lovers-kiss-dive-in.jpg

Uwielbiam ich relacje kiedy są zarówno "normalni" jak i kiedy są superbohaterami. Po prostu to urocze.

Dobra, to tyle na dziś. Piszcie, które z tych shipów lubicie i jakie są wasze ulubione kreskówkowe Shipy.
Dobranoc :*.
  • awatar Abstrakcyjny blog: oooo kocham prawie wszystkie shipy, które wymieniłaś. Zwłaszcza: Adrien x Marinette, Zoe x Mike Nick x Judy i oczywiście Marco x Star <3
  • awatar (Nie)znajoma: Ship Tom X Jen jest wspaniały ♥ Tak samo Mike X Zoey ♥ W zasadzie to niestety jeszcze nie udało mi się obejrzeć Zwierzogrodu, ale kiedy zobaczyłam zwiastun to od razu ich zshipowałam XD Marco X Star - szczerze to ostatnio myślałam o tym shipie, ale pomimo wszystko wciąż mam jakieś ale... Dipper X Pacyfika - kocham ♥♥♥ Gumball X Penny - kolejny ship, które kocham i uwielbiam i to chyba najbardziej ♥♥♥ Faktycznie ship Adrien X Marinette jest uroczy ♥ - chociaż naprawdę tak trudno im się zorientować kim są?!
  • awatar RainbowxD: Same cudowne shipy, widzę, że mamy podobny gust :D. Z tych wszystkich ja sama najbardziej lubię Zoey X Mike, Adrien X Marinette (mimo wszystko, szkoda, że ship Marinette X Nathaniel jest nierealny T-T) oraz Pacyfika X Dipper. Starco oczywiście również uwielbiam, ze wszystkich kreskówek ta para jest moją najulubieńszą ♥ (tą dwójkę mam nawet na ekranie blokady telefonu xD). Poza tym, z shipów, których tu nie ma, jestem jeszcze fanką kilku OTP z animców oraz z Ninjago - Kai X Skylor to życie :P.
Pokaż wszystkie (4) ›
 

purplelps
 
Nie przyjmuje komów typu "super", "fajne" itp.
***

  Minęło kilka sekund. Tom już rozglądał się po okolicy. Myślał tylko o jednym-musiał znaleźć Jen, żeby ją przeprosić i wyznać jej to co czuję...
Rozejrzał się dookoła-po dziewczynie ani śladu.
Po chwili chłopak poczuł lekki chłód i zaczął się nieco trząść z zimna.
Od razu jednak odpuścił sobie szukania dziewczyny. Przecież mogła już wrócić do domu. A patrząc na to, że wciąż miała mu za złe, to raczej nie powinien dzisiaj z nią rozmawiać.

  Następnego dnia. Bridgette od razu wstała, ubrała się i uczesała.
Od razu udała się do kuchni, gdzie już czekał na nią DJ.
-Widzę, że już jesteś gotowa na dzisiejszy wypad na plażę.-powiedział
-Zgadza się.-potwierdziła, siadając przy stole-Już się nie mogę doczekać popołudnia.
-Czemu nie wcześniej?
-Geoff... Strasznie długo śpi. A to wszystko przez to, że późno idzie spać.
-Rozumiem. Nic dziwnego. Taki on jest.
-Heh, racja. I właśnie takiego go kocham.

  2 godziny później. Duncan, Gwen, Mike i Zoey siedzieli w samochodzie.
Jedyne co można było usłyszeć to muzykę z radia.
Mike i Zoey siedzieli z tyłu i się całowali.
Z kolei Duncan i Gwen w ogóle ze sobą nie rozmawiali.
Po chwili Mike i Zoey na chwilę przestali się całować.
-Coś się stało?-Spytała czerwonowłosa
-Nie chcę o tym rozmawiać...-Odpowiedziała sucho Gwen patrząc się w okno
-Czyżby to z powodu wyjazdu?
-Ech, no raczej...
-Nie było aż tak źle...-Rzucił Duncan
-Mówisz tak, bo ty się świetnie bawiłeś moim kosztem.
-Co z tego?! Było bardzo fajnie.
-Idiota... Aż się cieszę, że jak wrócimy będę mogła go spokojnie unikać.
-Chwila, co?!-Zdziwiła się Zoey-Myślałam, że wy...
-Nie Zoey.-rzuciła Gwen-To się nie uda. Mogło, ale...nie uda się. Nic z tego nie wyjdzie...

  Courtney ponownie siedziała przy stole. Właśnie go czyściła, wycierając cały blat. Po chwili wzięła do ręki jakąś butelkę z płynem.
-Żegnaj, głupia plamo.-powiedziała wylewając zawartość butelki na stół
Po chwili do kuchni przyszedł Scott.
-Znowu będziesz to przerabiać?-Spytał
-Wiedz, że teraz na pewno zejdzie.-powiedziała-Ten detergent potrafi usunąć plamy wszelkiego rodzaju.-po chwili wzięła do ręki ścierkę i zaczęła czyścić miejsce, na którym znajdowała się plama
-Jasne, jasne...
-Wiedz, że działa!-Po chwili zaczęła się patrzeć na wyczyszczone miejsce
-Bez urazy, ale...to bez sensu.
-Chcesz żebym wciąż tu mieszkała czy nie?
-No chcę, chcę...
-W takim razie po prostu się nie odzywaj.

  4 dni później. Nie było jakiś szczególnych zmian. DJ i Bridgette wraz z Geoff'em i jego znajomymi spędzali czas na Australińskich plażach, Zoey i Gwen wciąż mieszkały razem i o ile pierwsza w z nich dogadała się ze swoim chłopakiem - druga miała gorzej i unikała Duncan'a. Relacje Scott'a i  Courtney były całkiem pozytywne. Noah wraz z Dawn dalej siedział nad książką, ku zazdrości Emmy. Azjatka dalej za to udawała ciążę. Z kolei Tom nie mógł dogadać się z Jen. W ogóle nawet z nią nie porozmawiał.

  Emma i Kitty siedziały w salonie. Tam popijały herbatę i zajadały ciastka.
-Emma, wiem że nie powinniśmy o tym mówić, ale...powiesz mu?-Spytała Kitt
-Zwariowałaś?!-Zdziwiła się jej siostra-Za nic! Za Chiny mu nie powiem!
-Ale prędzej czy później to zrobisz...
-Mimo wszystko - na razie nie. Wolę poczekać aż on i Dawn już nie będą się spotykać. Ech, tęsknię za tym jak spędzałam czas sam na sam z Noah...
Po Chwili na twarzy młodszej siostry pojawił się szeroki uśmieszek.
-Wszystko w porządku?-Spytała Emma
-Wpadłam na pewien pomysł.-po chwili wstała od stołu-Zaraz wracam.
Minęło kilka sekund.
Po chwili jej siostra wróciła, ciągnąć przy sobie Noah.
-Kitty, możesz mnie puścić?!-Spytał-Książka sama się nie napiszę!
-Nie narzekaj!-Powiedziała Kitt
Po chwili od razu wepchnęła chłopaka do szafy.
-Kitty, co ty robisz?-Spytała Emma podchodząc do siostry
Ta jednak bez słowa  zepchnęła również swoją siostrę do szafy, po przesunęła stół, by "zablokował" wyjście z szafy.
-Kitt, błagam, wypuść nas!-Krzyknęła Emma
-Ależ wypuszczę.-odpowiedziała młodsza-Tylko muszę coś załatwić...
Dziewczyna od razu wyszła pokoju.
Jej siostra, siedząc w szafie zaczęła uderzać pięściami o drzwi, krzycząc o pomoc.
-Zapomnij o tym.-powiedział smętnie Noah-Twoja siostra tak szybko nas nie wyciągnie.
-No to fatalnie...-Rzuciła azjatka, przestając walić w drzwi-To co teraz?
-Słuchaj, jesteśmy teraz sami więc... może pogadamy?
-Cóż... Ok. A więc...jak idzie ci pisanie książki?
-Całkiem nieźle.-odpowiedział-Niby innym osobom trwa to kilka miesięcy, ale w moim przypadku poszli dosyć szybko.
-Wow. No to jestem pod wrażeniem.

  Jen szła przez ulicę. Patrzyła na wszystko z obojętnym spojrzeniem. Po chwili upadła na ziemię. Podniosła się lekko. Zauważyła, że potknęła się o krawężnik.
-No po prostu świetnie.-powiedziała ironicznie
Po chwili zauważyła że ktoś podaje jej rękę. Spojrzała bliżej i zauważyła, że to właśnie Tom podaje jej "pomocną dłoń".
-Pomóc ci?-Spytał
-Nie trzeba.-odpowiedziała sucho-Dzięki.
-Słuchaj, wydaje mi się że dalej chcesz udawać twardą. I przykro mi,, ale ty się nie nadajesz na taką laskę.-powiedział-To chcesz pomocy czy nie?
-No dobra...-wymamrotała pod nosem
Po chwili podała mu rękę. Od razu pomógł jej wstać.
Od razu zapanowało kilka sekund ciszy. Oboje nie ostrzyli w oczy drugiego. W końcu chłopak postanowił się odezwać.
-Pójdziemy może do mnie?-Spytał
-Co?!-Zdziwiła się Jen
-Wybacz. Głupie pytanie...
-Nie no, spoko. Mogę do ciebie wpaść. Tylko najpierw pójdę do siebie. Przez to co powiedziałeś niezbyt komfortowo czuję się w tych ubraniach...
Po chwili od razu sobie poszła.

  W tym samym czasie, w Australii. Cała szóstka "ekipy" siedziała przed telewizorem i oglądała jakiś film. Była to komedia romantyczna.
Bridgette patrzyła się w telewizor, tuląc się do Geoff'a, Brody i MacArthur patrzyli się w telewizor zajadając chipsy, a DJ i Sanders siedzieli koło siebie i patrzyli się bardziej na siebie, niż na film.
-Nie ma to jak dobry seans w towarzystwie znajomych.-powiedziała Bridge
-Jasne, dobry...-skomentowała to MacArthur robiąc obrzydzoną minę, z czego Brody zaczął się śmiać
-Każdy ma inny gust.-dodał DJ
-A ja mam tak, że nie gustuje w romansach.
-Jak tam chcesz.-powiedziała Sanders

  Zoey i Gwen właśnie były w domu Gotki.
Zoey pakowała do walizki swoje rzeczy. Po chwili do pokoju weszła Gwen.
-Co robisz?-Spytała
-Pakuje się.-odpowiedziała czerwonowłosa-Dzisiaj już się wyprowadzam.
-A więc ponownie będziesz mieszkać z Mike'iem?
-Mhm. Ale spokojnie - ty i ja pozostaniemy w kontakcie.
-No taką mam nadzieję. Życzę ci powodzenia, żebyś ty i Mike więcej się nie pokłócili.
-Dzięki. A tobie życzę powodzenia w kwestii z... jakimś chłopakiem, którego sobie znajdziesz.

  Godzinę później. Noah i Emma wciąż siedzieli w szafie.
-Poważnie?!-Zdziwiła się dziewczyna-Pocałowałeś Cody'ego w ucho?
-No, tak.-odpowiedział-Ale to było przez sen, więc się nie dziw.
-Nie no, spoko. Skoro to było dawno temu. Tylko... Często spędzałeś czas z Dawn. Jakiś powód?
-No cóż...
Miał już powiedzieć, lecz po chwili drzwi od szafy się otworzyły. Oboje od razu z niej wyszli.
Przy szafie zastali Dawn oraz Kitty. Obie były ubrane w identyczne sukienki i szpilki oraz miały identyczne opaski-s tą różnicą że w przypadku Dawn były zielone, a u Kitt fioletowe. Poza tym Dawn na szyi miała srebrny naszyjnik. No i obie miały "zamienione" fryzury - Kitty miała rozpuszczone włosy, a u Dawn zrobione były w dwa kucyki.
-Wow.-rzuciła Emma-Dlaczego się tak wystroiłyście się?
-Mamy małą niespodziankę.-wyjaśniła Dawn-Chodźcie.
Cała czwórka od razu udała się do kuchni. Było tam mnóstwo prezentów, a nad stołem wisiał napis "Gratulacje Emma!".
Poza tym było też kilkoro znajomych Noah oraz Emmy-a mianowicie: Carrie, Devin, Owen, Izzy, Cody i Eva.
-Co do...?-Spytał Noah
-Cóż, trzeba było jakoś uczcić to, że Emma jest w ciąży.-wyjaśniła Carrie
-Dlatego zrobiliśmy... Baby Shower!-Powiedziała Kitty
-O nie...-skomentowała to Emma

C.D.N
  • awatar (Nie)znajoma: Wg mnie Tom powinien pójść do domu Jen, a następnie zacząć ją przepraszać - jeśliby nie słuchała to pocałować ❤ Taaak! Gwen i Duncan nie będą razem! Gwen i Duncan nie będą razem! Ok, nie wiem czemu, ale mnie śmieszy ta sytuacja z Courtney i Scottem XD To co Emma i Noah potrzebują teraz najbardziej to szczerej rozmowy. Jen wraca do starego stylu? Robimy postępy XD Ja myślę, że Gwen mogłaby spotkać Trenta, co??? Ach teraz chcę coś zrobić Kitt - Emma i Noah prawie doszliby do tej szczerej rozmowy... Mam jeszcze pytanie - Co do jasnej anieli robi tam Eva??? Noah ją lubił? Bo jakoś nie przypominam tego sobie...
Pokaż wszystkie (1) ›
 

purplelps
 
Za chwilę muszę sprzątać...
Nie chcem, ale muszę :/.
W każdym bądź razie oto kolejne bazgrołki. Piszcie, który podoba wam się najbardziej.

Sugar w wersji Chibi
chibi_sugar_by_bad_blood_princess-dbihm20.jpg


Topher i Ella jako Kapelusznik i Alicja w z "Alicji w Krainie Czarów się"
txe__in_wonderland_by_bad_blood_princess-dbitd7g.jpg

Star
star_by_bad_blood_princess-dbjb59l.jpg
  • awatar Kate - Writes: To na pierwszym to nie jest chibi. Koło chibi to nawet nie stało.
  • awatar (Nie)znajoma: Mi najbardziej podoba się rysunek Tophera i Elli :)
  • awatar Blinky: Fajnie ci wyszła Star, ale i tak najbardziej mi się podoba rysunek Elli i Tophera. ^^
Pokaż wszystkie (6) ›
 

 

Kategorie blogów