Wpisy oznaczone tagiem "Vincent van Gogh" (17)  

gdzietuwyjsckrakow
 
Gdy pierwszy raz byłam w Wiedniu spacerowałam ogrodami Belwederu. Potem w filmie “Niebezpieczna metoda” widziałam jak Freud i Jung przechadzają się tymi samymi alejkami. Zapamiętałam to miejsce, jako piękny ogród mający w sobie coś magicznego. Nie planowałam tam wracać, ale…

22278561_1409690415744936_818847411_n.jpg

Podczas poszukiwania informacji o atrakcjach turystycznych Wiednia dowiedziałam się, że
w galerii Górny Belweder mieści się obraz “Pocałunek” Gustawa Klimta, jedno
z najwybitniejszych secesyjnych dzieł. Od razu dopisałam powrót do Belwederu do planu wycieczki.

22359188_1413397515374226_1782563944_n.jpg

Belweder to kompleks dwóch barokowych pałaców (Górny i Dolny Belweder) oddzielonych ogrodem
w stylu francuskim ozdobionym posągami sfinksów. Wejście do ogrodu jest darmowe.

22215371_1409690245744953_757494306_n.jpg

Górny Belweder

Wstęp do galerii kosztuje 20 euro. My z racji wykupionych wcześniej Vienna Pass weszliśmy za darmo. W czasach cesarstwa astro- węgierskiego urządzano tu bankiety i już wtedy przechowywano dzieła sztuki należące do rodziny cesarskiej.
Na niższych piętrach muzeum prezentowany jest zbiór dzieł o tematyce sakralnej.

22236536_1409690372411607_120195978_n.jpg

Oprócz eksponatów warto zwrócić uwagę również na… sufity, a dokładnie widniejące na nich ogromne malowidła.

22264734_1409690339078277_861737617_n.jpg

Kuratorzy wystawy przeprowadzają nas przez całą galerię stopniując zachwyt. Podziwiamy obrazy Claude Moneta

22237435_1409690285744949_659976743_n.jpg

i Vincenta van Gogha

22278680_1409690295744948_321329301_n.jpg

By na końcu zaserwować nam wisienkę na torcie
w postaci ciemnej sali z jaśniejącym po środku  “Pocałunkiem” Gustawa Klimta. Każdy przystawał, aby zrobić sobie zdjęcie obok. Ja też mam :) Oczywiście z moim Lubym podczas pocałunku.

22236342_1409690235744954_1257478761_n.jpg

Paradoksalnie jednak nie “Pocałunek” zrobił na mnie największe wrażenie tylko “Napoleon przekraczający przełęcz świętego Bernarda”  namalowany przez mojego ulubionego malarza, kontrowersyjnego Jacques'a-Louisa Davida. Jego historia jest dość zawiła i pełna niegodziwości, ale jedno trzeba mu przyznać- umiał odnaleźć się
w każdej sytuacji. Potrafił dostosować się do otaczającej rzeczywistości, często zmieniał front i wiedział, z kim się przyjaźnić. Jednocześnie nie miał skrupułów, aby porzucić starych druhów. Jego obrazy w pełni oddają tą zmienność, głównie na gruncie politycznym.

22290556_1409690352411609_861502271_n.jpg

Po niezwykłych doznaniach w galerii sztuki przyszedł czas na krótki spacer po moich ukochanych ogrodach. Przy następnej wizycie
w Wiedniu może uda mi się odwiedzić Dolny Belweder.

22215204_1409690345744943_1842238641_n.jpg

Pizza po wiedeńsku

W każdym miejscu, które odwiedzamy jemy pizzę.
W ten sposób kolekcjonujemy jej smaki.
Niedaleko domu Freuda (który niestety był już zamknięty, gdy tam dotarliśmy. Kolejne marzenie do mojej listy) znaleźliśmy ładnie wyglądającą pizzerię.

Wystrój restauracji przypadł mi do gustu. Umiarkowanie elegancki, przytulny z nienachlanymi włoskimi akcentami. Kelner już mniej mi się podobał i nie chodzi tu o wygląd. Początkowo mówił po niemiecku, ale gdy w sali pojawił się właściciel nagle przypomniał sobie angielski. Domeną wiedeńskiej obsługi jest, bycie raczej szorstkim dla klienta. Po kilku dniach już się do tego przyzwyczaiłam.

22290238_1409690275744950_248009378_n.jpg

Zamówiliśmy dwie pizze oraz dwa piwa. Byliśmy epicko głodni i uznaliśmy, że jedną na spółkę się nie najemy. Za taki zestaw zapłaciliśmy około 20 euro, co okazało się najtańszym obiadem, jaki jedliśmy w Wiedniu.
Na czym polegała wyjątkowość tej pizzy? Cienkie, bardzo dobre ciasto, odpowiednio przyprawiona
z interesującymi połączeniami składników. Brzmi dobrze, ale nie wyróżnia się specjalnie. Otóż pierwszy raz dostałam pizzę, która W OGÓLE nie była pokrojona. Myślałam, że to błąd, ale po innych zamówieniach widziałam, że to najwyraźniej tradycja lokalu. Tak samo jak podanie na pizzy niedrylowanych oliwek i ogromnej ilości anchois. Dania były mega słone, ale też przepyszne
i niezwykle sycące. Do tego stopnia, że nie dojadłam swojej, a to zdarza mi się rzadko.
W sumie teraz jak o tym myślę to mogli zrezygnować z paru kawałków anchois.

23318642_1435798483134129_1068964198_n.jpg

Podsumowując zwiedzanie Górnego Belwederu
i ogrodów to moim zdaniem kolejny obowiązkowy punkt pobytu w Wiedniu. A pizzerię… cóż polecam tym, którzy poszukują niecodziennych doznań
i lubią słone dania.
Ogólna ocena
Ogrody Belwederu i Górny Belweder 10/10
Pizzeria 7/10

22331066_1413397472040897_1227226621_n.jpg
 

bajeczneobrazy
 
Słoneczniki to seria obrazów namalowanych przez Vincenta van Gogha, zawierających motyw słoneczników. Powstało ogółem 11 obrazów: 4 podczas pobytu w Paryżu i 7 w Arles.

www.obrazydeco.pl/(…)58-sloneczniki-vincent-van-gog…

sloneczniki-vincent-van-gogh.jpg
 

caligo
 
fabularium: W tym mężczyźnie kochałam się jako trzynastolatka... Głęboka to była miłość :)


Wydawało mi się, że wiem o nim wszystko – w Polsce komercja go wtedy nie zawłaszczyła – i cała ta wiedza była osobistym jego odkrywaniem, najczęściej w zaciszu biblioteki...
  • awatar szafa_gra: ja się kochałam w Modiglianim. I wcale nie wiem, czy tak do końca mi przeszło ;)
  • awatar fabularium: @szafa_gra: Ja też nie wiem. To ukłucie w sercu... ;-) Miałam (i mam nadal) słabość do takich "splątańców".
  • awatar szafa_gra: @fabularium: z trupów to jeszcze wciąż się kocham w Boyu-Żeleńskim.
Pokaż wszystkie (4) ›
 

caligo
 
Ach, nokturn, notturno, nocturne, Nachtstück, nocturnus... Noc jako przestrzeń dla emocji. Ciemność, intymność — śmielej się odsłaniamy, również sami przed sobą.

/w wykonaniu pl.wikipedia.org/wiki/Li_Yundi/

List z wierzbą Van Gogh.jpg
 /list Vincenta do Theo: Wierzba (z 1 sierpnia 1882 r.), Muzeum Van Gogha w Amsterdamie/
 

orionblues
 
Nowojorski dom aukcyjny Christie's sprzedał "Kobiety z Algieru" Picassa za 179,4 miliona dolarów. To najwyższa kwota, za jaką kiedykolwiek wylicytowano dzieło sztuki - zauważa The Washington Post.

Obraz Pabla Picassa z 1955 roku nie był jedynym dziełem sztuki, za które w poniedziałek zapłacono rekordową sumę. Rzeźba z brązu "Pointing Man" Alberta Giacomettiego z 1947 roku została sprzedana za równie wysoką kwotę 141 milionów dolarów.

................................................................

~taa :
Ten Picasso chyba prowadzil jakis burdel ze namalowal cos takiego.Wstyd by bylo to na scianie powiesic chyba ze gdzies w burdelu.Szkoda ze michnik tego nie kupil i nie powiesil na drzwiach od swojej redakcji bo jakby ktos sie pytal gdzie do burdelu to by mial latwiej trafic.

~taa :
ja tam to jeszcze gorszy obraz potrafie narysowac nie wiem czym tu sie podniecac.Ten co to kupil za 180 mln $ to byl niezly frajer

~Bulba :
Patrze na ten obraz i sobie mysle- boziu, ales burdel stworzyl.Popproscie tego idiote, ktory wydaje takie pieniedz na takie gooowno ,o pieniezna pomoc.Ludzie umieraja na raka, aids, ebola itd .Tnie sie dotacje na badanie bo nieoplacalne, a takie "cos" osiaga takie ceny.Ales boziu dal ciala.

~wester66 do ~taa:
Sfrajerował to się twój ojciec, płodząc bezmózga...

~wester66 do ~taa:
W burdelu to pewnie cię poczęto, a jak już koniecznie chcesz coś powiesić, to najlepiej siebie...imbecylu.


~demontaż Polski :
NAjdroższym obrazem jest FAŁSZYWKA na stronie internetowej Akademii im. Jana Długosza w Częstochowie, za pomocą której rektor wywalił na bruk nauczyciela...BEZ WYPOWIEDZENIA

~KSUT NIE TEN DZIAL do ~taa:
KSUT WIEMY TO WIEMY ZE KULTURA TO NIE TWOJA SMYKALKA TO NIE DISCO POLO NIEZROZUMIESZ NIE PROBUJ

~elka :
Piekny obraz ! Jakbym widziala nasza scene polityczna :)

.....................

no to kochani bez komentarza,

pozdro,,,,,

kultura.newsweek.pl/180-milionow-dolarow-za-obra…

Vincent Van Gogh - Starry Starry Night
  • awatar krzyslav: Sami znawcy sztuki komentują... :D
  • awatar orionblues: @krzyslav: po tylu latach nie dziwią mnie takie komentarze, ale przeraża mnie stopień nienawiści do świata sztuki i totalny stan niezrozumienia tej materii, brak szacunku dla twórców już nie żyjących, to wszystko świadczy o niskim pułapie dedukcji naszego społeczeństwa, ilość milionów dolarów gra tu rolę płachty na byka, a skutki są widoczne, to wina szkół szczebla podstawowego w naszej edukacji, akcje dzieł sztuki nie są organizowane dla wszystkich nędzarzy tego świata!, każdego dolara można wydać inaczej, sposobniej, według naszych proroków!,,,,pozdro,
  • awatar krzyslav: @orionblues: Kmioty rozumują na poziomie moralności Kalego. 180-ciu "baniek" w bagsach nie da się dziś po prostu odłożyć czy ukraść, muszą być legalne. A nawet jeśli zostały "wyprane", to nim trafiły na konto domu aukcyjnego, dały wielu ludziom pracę. Sadzę, że z tych pieniędzy, nim urosły do takiej fortuny, był większy pożytek, niż gdyby pochodziły z podatków i zostały "przemielone" przez np taką parodię kapitalizmu jak nasza IIIRP i trafiły do przysłowiowych sierotek. Tylko takie trochę szersze rozumowanie jest poza zasięgiem umysłów zniewolonych komuną. A wracając do wartości artystycznej. Nikt nie broni oburzonym poświęcić życia na dopracowanie się takiego nazwiska, by ich autograf na serwetce był wart np milion bagsów. Dopatrywanie się wyłącznie sprośności w malowidłach Picassa także dowodzi niskiego poziomu intelektualnego krytykujących. Cóż - głodnemu chleb na myśli.
Pokaż wszystkie (3) ›
 

caligo
 
fabularium: Van Gogha zna niemal każdy. Jego dzieła (nie tylko najbardziej chyba rozpoznawalne „Słoneczniki”) powielane są nieustannie i na różne sposoby: na makatkach, kubeczkach, talerzach czy koszulkach. Historię jego życia parokrotnie przenoszono na ekran. Powszechną wiedzą jest, że malarz odciął sobie ucho, że przyjaźnił się z Gauguinem, że cierpiał niedostatek (ale zawsze mógł liczyć na pomoc brata). A także to, że poważnie zachorował – przez ostatnie półtora roku swego życia walczył z nawracającymi napadami choroby, by móc nadal malować.
Mam do Van Gogha stosunek bardzo osobisty.
/Spośród wielu malarzy, których poznawała mała Caligo, ten zafrapował ją najbardziej, zarówno twórczością, jak i osobowością./
Patrząc na złej jakości reprodukcje w dostępnych mi książkach (a były to lata 80. XX wieku) bardziej domyślałam się Goghowskich barw niż je widziałam.
Z biegiem czasu miłość do malarza rozlała się na całość zdarzeń artystycznych, które miały miejsce u schyłku XIX wieku i początku XX.
A że mam ochotę na wspomnienia...

Landscape with Snow 1888 Van Gogh.jpg

"Pejzaż ze śniegiem" z lutego 1888 roku.
 

caligo
 
Z tęsknoty za latem, za złotymi zachodami i wschodami słońca...
Zachód słońca w Kazimierzu PP.jpg
Piotr Potworowski "Zachód słońca w Kazimierzu", 1958/1959

Parna ziemia przez kwiaty żar dzienny wydycha... pisał Leśmian w wierszu "Łąka".
Zachód klein ramka.jpg
/foto: Kasia Salak/

Jeden z moich ulubionych obrazów Van Gogha "Wierzby o zachodzie słońca" (hol. Knotwilgen bij zonsondergang) jest malarską interpretacją przemian związanych z antynomią życie – śmierć.
Vincent wieś o zachodzie.jpg

Jednak wspaniała ciepła kolorystyka obrazu przesłania mi jego (domyślany) temat i przywołuje pozytywne odczucia :)

A na koniec obraz znany chyba wszystkim – wszak od jego tytułu nazwę swoją wziął niezwykle istotny, bo przełomowy kierunek w malarstwie, czyli impresjonizm:
Claude Monet Impression1872.jpg
 Claude Monet "Impresja, wschód słońca", 1872 r.

Monet stworzył kilka serii obrazów, w których to analizował kolorystycznie wybrany motyw w różnych porach dnia i roku. To artysta, którego malarstwo nieustannie ewoluowało i mimo pogłębiających się problemów ze wzrokiem, intensywnie pracował aż do ostatnich chwil swego życia. Fascynowało mnie jego wieloletnie uparte analizowanie wpływu światła na barwę
i formę – i twórcze wyciąganie wniosków z uważnej obserwacji zmian w malowanym przedmiocie (wynikających ze zmieniającego się oświetlenia): kiedy to forma staje się drugorzędna, a na pierwszy plan wysuwa się plama barwna; kolor lokalny nie istnieje – jest tylko ten, który rejestruje oko. To było malarstwo bliskie abstrakcji. Moneta uznać można za najbardziej konsekwentnego przedstawiciela impresjonizmu – jednocześnie jego twórczość stała się inspiracją dla pointylizmu i podwaliną abstrakcjonizmu.
  • awatar valentine72: śliczny
  • awatar night riders: Z tęsknoty za latem i w hołdzie "szczecińskiej sceny" https://www.youtube.com/watch?v=AioYXJ9WfzQ&ab_channel=firebwoy https://www.youtube.com/watch?v=c2GV39JhKn0&ab_channel=SzaKun https://www.youtube.com/watch?v=7UBCLXxrExc&ab_channel=ciemnastrefa pozdrawiam :)
  • awatar fabularium: @ night riders Dzięki wielkie. Środkowego nagrania nie znałam (albo nie pamiętam). Bo te z Banachem, to wiadomo. Oby do lata :)
Pokaż wszystkie (16) ›
 

banzajpl
 
Dzień przed wigilią Bożego Narodzenia 1888 roku chory 35-letni Vincent Van Gogh najpierw pogroził Gauguinowi brzytwą, a później pobiegł do domu publicznego przy Rue du Bout d'Aeles, który...
www.kultura.banzaj.pl/List-Van-Gogha-sprzedany-z…
 

juliet-knight
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

dela
 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

dela
 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

banzajpl
 
Vincent van Gogh - XIX-wieczny malarz, jeden z najwybitniejszych przedstawicieli postimpresjonizmu - nie targnął się na swoje życie, jak do tej pory sądzono. Najprawdopodobniej został...
www.kultura.banzaj.pl/Vincent-van-Gogh-genialny-…
 

banzajpl
 
Z kairskiego Muzeum Mahmuda Chalila w bały dzień skradziono obraz Vincenta van Gogha. Wartość dzieła, które padło łupem złodziei, oceniono na 50 mln USD. Mimo medialnych rewelacji, jakoby...
www.banzaj.pl/Ukradli-obraz-za-50-mln-USD-13553.html
 

ameliepoulain25
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

ameliepoulain25
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

 

Kategorie blogów