Wpisy oznaczone tagiem "Wiara" (1000)  

zwiedzenie
 
Kilka dni temu odezwali się do mnie z jednego wydawnictwa.

Powieść im się spodobała (co cieszy mnie jako autora ;) ) jednak póki co zaproponowali mi wydanie powieśi na zasadzie poniesienia 100% kosztów przez autora, na co niestety nie mogłem się zgodzić.

Trwają negocjacje za pośrednictwem poczty elektronicznej. Zobaczymy co z tego wyjdzie.

W sumie książka została wysłana do dziewięciu wydawnictw. Każde z nich ma czas na odezwanie się do autora w okresie do trzech miesięcy. Na razie odezwało się tylko jedno więc co by nie było, jestem dobrej myśli.

Jeśli negocjacje się powiodą, to wydam "Zwiedzenie" z tym wydawnictwem. Jeśli natomiast nie dojdziemy do porozumienia, będę czekać na odpowiedzi kolejnych wydawnictw.

Najważniejsze, że coś się wreszcie ruszyło...

Pozdrawiam

Piotr <><
 

ebooki24org
 
Audiobook „Dość kato-lipy! Ks. Jan Kaczkowski o Jezusie celebrycie” to ostatnie nagranie księdza Jana Kaczkowskiego, będące jego najmocniejszym przesłaniem!

Zastanawiałeś się kiedyś, dlaczego czasami tak trudno jest się przyznać, że jest się wierzącym? Czy nie jest tak dlatego, że katolik kojarzy się z kimś słabym, staroświeckim, mniej profesjonalnym?

www.ebooki24.org/(…)jak-zostac-swietym-lekcje-fryzj…

Dość Kato-lipy!.jpg
 

ebooki24org
 
Audiobook „Jak zostać Świętym? Lekcje fryzjera, surfera i emerytowanego gangstera”

Jak zostać świętym? Sprawdź, jaką lekcję o Twojej drodze do nieba otrzymasz od amerykańskiego fryzjera, surfera pasjonaty i emerytowanego gangstera.

   Świętość to najfajniejsza rzecz, jaką może osiągnąć człowiek. A najfajniejsze w świętości jest to, że można zacząć próbować walczyć o nią dokładnie w każdym momencie.

– Szymon Hołownia

www.ebooki24.org/(…)jak-zostac-swietym-lekcje-fryzj…


Jak zostać świętym.png
 

ebooki24org
 
Książka „Garnek strachu. Droga do dojrzałości – lekcje Gedeona” to spotkanie ze Słowem, które pomoże Ci w zupełnie nowy sposób stanąć twarzą w twarz z Twoimi lękami.

Sprawdź, co masz wspólnego z legendarnym przywódcą wojsk Izraelskich, Gedeonem. Adam Szustak OP w niepowtarzalny sposób poprowadzi Cię po zdarzeniach z życia tej postaci.

www.ebooki24.org/(…)garnek-strachu-droga-do-dojrzal…

Garnek strachu. Droga do dojrzałości. Lekcje Gedeona.jpg
 

ebooki24org
 
Adam Szustak OP –  Audiobook „Rozplątani. Jak naprawiać trudne relacje?”

Jeśli zastanawiasz się, jak radzić sobie z trudnymi relacjami, jeśli z niecierpliwością czekasz, by się w końcu naprawiły, to ten album jest odpowiedzią na Twoje pytania i troski. Istnieje bowiem tylko jeden Człowiek, który doskonale potrafi funkcjonować w relacjach, od którego można nauczyć się jak zdrowo żyć z ludźmi….

www.ebooki24.org/(…)rozplatani-jak-naprawiac-trudne…

Rozplątani.jpg
 

ebooki24org
 
Audiobook „Kato-botoks – Trzy sposoby odmładzania duszy” to trzy lekarstwa na zniewolenia, przez które nasza dusza pokrywa się zmarszczkami.

Dziś świat nie potrzebuje kolejnych motywujących liderów – nasz świat potrzebuje ukojenia, na które najlepszym sposobem jest specjalna „potrójna recepta”. SZYMON HOŁOWNIA

www.ebooki24.org/(…)kato-botoks-trzy-sposoby-odmlad…

kato-botoks.png
 

ebooki24org
 
Audiobook „Kato-botoks – Trzy sposoby odmładzania duszy” to trzy lekarstwa na zniewolenia, przez które nasza dusza pokrywa się zmarszczkami.

Dziś świat nie potrzebuje kolejnych motywujących liderów – nasz świat potrzebuje ukojenia, na które najlepszym sposobem jest specjalna „potrójna recepta”. SZYMON HOŁOWNIA

www.ebooki24.org/(…)kato-botoks-trzy-sposoby-odmlad…

kato-botoks.png
 

zwiedzenie
 
W związku z tym, że pomysł wydania książki własnym sumptem nie wypalił (nie udało się zebrać danej kwoty na polakpotrafi.pl), powieść została rozesłana do różnych wydawnictw jako "propozycja wydawnicza". Z tymi wydawnictwami, które zainteresują się "Zwiedzeniem", będę negocjował warunki wydania książki.
Póki co muszę uzbroić się w cierpliwość i zaczekać na decyzję, opinię i ewentualne uwagi ze strony wydawnictw.

Pozdrawiam

Piotr <><
 

zwiedzenie
 
Niestety nie udało mi się zrealizować swego projektu. Książka wydana będzię w inny sposób w związku z czym na półkach może pojawić sie nie prędzej jak w kwietniu lub maju 2018.
Będę dalej informował Was na bieżąco o postępach w tej kwestii.

Pozdrawiam

Piotr <><
 

rhytdiosminly1979
 
Żartobliwie o tym jak nasze adwentowe postanowienia nie zawsze są realizowane zgodnie z oczekiwaniami :)
ale-wiocha.com/(…)adwent-oczekiwania-vs-rzeczywisto…

(Trwa ładowanie załączników…)

 

gusia
 
Papier że mogę być chrzestną nie w parafii gdzie sakramenty ale gdzie mieszkam. A tam kancelaria 15-17.45 od poniedziałku do piątku tylko czynna. Pomijam że nie jest to sympatyczne miejsce
 

zwiedzenie
 

Ksiazki-celebrytow-1050x525.jpg


Mała zmiana koncepcji...

Dalsze czekanie na wyniki...

Przygotowanie "planu awaryjnego"...
 

caligo
 
Mądrze napisane - sama to podobnie odbieram:

*Stracić wiarę – co to zmienia?*

Nie oznacza to, że gdy jest się ateistą lub gdy się nim zostaje, ten fakt niczego nie zmienia. Dobrze wiem, o czym mówię, ponieważ wierzyłem w najważniejszych latach swojego' życia, w dzieciństwie i we wczesnej młodości, i dzięki temu wiem, na czym polega różnica. Nie jest ona ani totalna, ani pozbawiona znaczenia. Skądinąd potwierdza to Kant ze swojego punktu widzenia wierzącego filozofa. W słynnym fragmencie Krytyki czystego rozumu sprowadza dociekania filozoficzne do trzech pytań: „Co mogę wiedzieć?", „Co powinienem uczynić?", „Na co mogę mieć nadzieję?". Skonfrontujmy szybko każde z nich z ewentualną utratą wiary.

Utrata wiary niczego nie zmienia, jeśli chodzi o poznanie. Nauka pozostaje taka sama, wraz ze swoimi ograniczeniami.

Uczeni dobrze o tym wiedzą. To, czy wierzą w Boga, czy nie, może mieć wpływ na sposób, w jaki przeżywają swój zawód (ich stan ducha, motywację, ostateczny sens, jaki mają dlti nich poszukiwania); ale nie zmienia wyników ich pracy .mi jej teoretycznego statusu, nie zmienia więc ich zawodu jako takiego (w przeciwnym razie przestaliby być naukowcami). Wiara lub jej brak może zmodyfikować ich subiektywny stosunek do wiedzy, nie zmienia jednak ani samej wiedzy, ani jej obiektywnych granic.

Utrata wiary nie zmienia również niczego lub prawie niczego w moralności. Przecież dlatego, że straciliście wiarę, nic zdradzicie nagle swoich przyjaciół, nie zaczniecie kraść ani gwałcić, mordować ani torturować! „Jeżeli Bóg nie istnieje – mówił jeden z bohaterów Dostojewskiego – wszystko jest dozwolone". Otóż nie, ja nie pozwalam sobie na wszystko! Jak dowodzi Kant, moralność albo jest autonomiczna, aIbo jej nie ma. Jeśli ktoś powstrzymuje się od morderstwa wyłącznie ze strachu przed karą bożą, wtedy jego zachowa-nie nie ma wartości moralnej, wyraża jedynie ostrożność, strach przed bożym żandarmem, egoizm. Gdyby ktoś czynił dobro wyłącznie ze względu na własne zbawienie, w istocie rzeczy nie czyniłby dobra (ponieważ działałby interesownie, a nie z obowiązku ani z miłości) i nie zostałby zbawiony. To jest najwyższe osiągnięcie Kanta, Oświecenia i całej ludzkości. Czyn nie dlatego jest dobry, że został nakazany przez Boga (ponieważ mogłoby się okazać, że Abraham dobrze by postąpił, podcinając gardło synowi); przeciwnie, na podstawie tego, że jakiś czyn jest dobry, można uwierzyć, że został nakazany przez Boga. To wcale nie religia tworzy podstawy moralności, lecz moralność jest podstawą religii. W tym właśnie miejscu zaczyna się nowoczesność. Być wierzącym, precyzuje Krytyka praktycznego rozumu, „to rozpoznać wszystkie obowiązki jako przykazania boże". Dla ludzi niewierzących lub tych, którzy przestali wierzyć, nie ma przykazań lub nie pochodzą one od Boga; pozostają obowiązki, jako przykazania, które sami sobie narzucamy.

Pięknie ujął to Alain (Émile Chartier) w Lettres a Sergio Solmi sur la philosophie de Kant : „Moralność polega na tym, żeby znać swój umysł i żeby to było przesłanką bezwzględnego zobowiązania; ponieważ szlachectwo zobowiązuje. Nie ma nic innego w moralności poza poczuciem godności". Kraść, gwałcić, zabijać? To nie byłoby mnie godne – niegodne tego, czym stała się ludzkość, niegodne edukacji, którą otrzymałem, niegodne tego, kim jestem i kim chcę być. Powstrzymuję się więc od takich czynów i to właśnie nazywa się moralnością. Wiara w Boga nie jest do tego potrzebna; wystarczy wierzyć swoim rodzicom, mistrzom, przyjaciołom (jeśli umiało się ich wybrać) i swojemu sumieniu.

Jeśli mówię, że obecność lub brak wiary religijnej nie zmienia „prawie" niczego w moralności, to dlatego, że w niektórych kwestiach, które zależą nie tyle od moralności, ile od teologii, pojawi się mimo wszystko kilka drobnych różnic… Pomyślcie na przykład o antykoncepcji albo, mniej ogólnie, o prezerwatywach. Usuwanie ciąży jest problemem moralnym; dotyczy zarówno wierzących, jak i ateistów. Zresztą po obu stronach, choć w różnych proporcjach, można znaleźć zwolenników liberalizacji. Jeśli natomiast chodzi o prezerwatywy, nigdy nie widziałem ateisty, który na poważnie sprzeciwiałby się ich stosowaniu. Jeśli nie jesteście ludźmi wierzącymi, pytanie o to, czy używanie prezerwatywy jest moralnie akceptowalne (czy to jako środka antykoncepcyjnego, czy tym bardziej po to, by chronić siebie i drugą osobę przed AIDS), szybko znajduje odpowiedź! Prezerwatywa nie stanowi problemu moralnego, lecz teologiczny (dodam, że nie czytałem w Ewangelii niczego szczególnego na ten temat…). Mówiąc między nami, podobnie jest z preferencjami seksualnymi tej czy innej osoby. Jeśli rzecz dotyczy dorosłych i wyrażających zgodę partnerów, nie ma nic wspólnego z moralnością. Homoseksualność, na przykład, jest być może problemem teologicznym (w Księdze Wyjścia sugeruje to zniszczenie Sodomy i Gomory). Nie stanowi ona – lub już nie stanowi – problemu moralnego dla nikogo prócz tych, którzy mylą moralność z religią, zwłaszcza jeśli szukają w dosłownym odczytaniu Biblii lub Koranu argumentów pozwalających nadać sobie prawo sądzenia. Mają (o prawo tak długo, jak długo chodzi o nich samych i jak długo przestrzegają praw naszych demokracji (suwerenność narodu, wolność osobista). My natomiast mamy prawo nie iść za ich przykładem, zwalczać ich, jeśli tego chcemy (pod warunkiem że wtedy również będziemy przestrzegać praw), bronić przed nimi naszej wolności sumienia i dociekania. Dlaczego miałbym podporządkowywać swój umysł wierze, której nie podzielam, obcej religii, wreszcie dyktatom sprzed wieków lub tysiącleci, jakiemuś przywódcy klanowemu lub wojennemu. Ślepe poddaństwo? Nie.

Ale zostawmy te spory i archaizmy. W żadnej z wielkich kwestii moralnych czyjaś wiara w Boga lub jej brak, z wyjątkiem fundamentalistów, nie wnoszą niczego istotnego. Czy jesteście wierzący, czy nie, nie zwalnia was to z poszanowania drugiego człowieka, jego życia, wolności, godności, nie unieważnia wyższości miłości nad nienawiścią, wielkoduszności nad egoizmem, sprawiedliwości nad niesprawiedliwością. Religie pomagały nam to zrozumieć, co stanowi część ich wielkiego wkładu w historię. Nie oznacza to jednak, że religie wystarczą, by zrozumieć te zasady, lub że mają na nie monopol. Pod koniec XVII wieku z całą mocą podkreślał to Bayle: jest równie pewne, że ateista może być cnotliwy, jak że człowiek wierzący może być niemoralny.

Autor: Andre Comte-Sponville

Artykuł ukazał się początkowo na humanizm.net, potem na racjonalista.tv

Jeden z komentarzy:
A po... Zmienia się stosunek do ludzi, ocena ich intelektu, szczególnie tych głęboko religijnych, różnych oazowców, pielgrzymkowców, poszukiwaczy cudów, osób publicznie manifestujacych swą wiarę, oddanie papieżowi. Inaczej patrzy się na filmy, gdzie bohaterowie idą do walki z imieniem boga na ustach. Samo już zaprzestanie praktyk religijnych zmienia porządek dnia w święta i w ich okolicach. Np. przed Wielkanocą - rekolecje, spowiedzi, Triduum Paschalne, to - jak się okazuje - sporo zupełnie straconego czasu.

Oczywiście, bo z jakiej racji mielibyśmy obchodzić uroczyście np. wspomnienie niewoli narodu izraelskiego w Egipcie... i jego konsekwencje?
A no tak: celebracja męki, śmierci itd. jest taka inspirująca, po prostu pobudza do życia i jest idealna szczególnie dla najmłodszych... Pięknie zbuduje w nich poczucie winy i inne obciążenia natury psych.
;)
 

zwiedzenie
 
Niestety, póki co prawie nikt nie odpowiedział na moje rozesłane maile w celu pomocy w promocji projektu. Jedynie Urząd Miasta i Gminy oraz gazeta, zaoferowali mi swoją pomoc. Na razie jednak nic się nie dzieje. Nadal szukam też partnerów i fundatorów indywidualnych.
Poczekamy zobaczymy...

Pozdrawiam

Piotr <><
 

sprawaboga
 
List Jakuba 4,7 : "Przeto poddajcie się Bogu, przeciwstawcie diabłu a ucieknie od was".
Wielu ludzi zastanawia się czemu spotyka ich tyle różnych nieszczęść. Choroby, problemy w pracy lub jej utrata, zdrady partnerów życiowych itd. Zacytowany wyżej werset daje nam (ludziom nowo narodzonym) wskazówkę co zrobić by "było lepiej".
Człowiek ma to do siebie że zawsze wie wszystko najlepiej a gdy okazuje się, że jednak coś poszło nie tak, załamuje się i nie widzi drogi wyjścia.
Wyjście jest i to zawsze. Tym wyjściem jest kochający Ojciec, Bóg. Jego wolą jest by ludziom było dobrze. By żyli w Jego obecności. Niestety to co wielu ludzi uważa za błogosławieństwo może też być pułapką. Nasza wolna wola. Człowiek ma dar, jest nim wolna wola. Ten dar sprawia, że z jednej strony możemy robić co nam się podoba gdyż możemy w pewien sposób decydować o sobie. Z drugiej jednak strony sprawia, że nie zawsze Bóg może ingerować wtedy kiedy by tego chciał. Znaczy tak  Bóg może wszystko zawsze i wszędzie ale Pan jest święty i wszystko co mówi jest święte. Skoro dał człowiekowi wolną wolę, to nie będzie ingerował w nasze życie w brew naszej woli. Musimy zrozumieć, że gdy jesteśmy opuszczeni, spracowani, zdołowani, zdradzeni, zrezygnowani itd to piłka leży po naszej stronie. To my musimy skorzystać ze swojej wolnej woli i suwerenie postanowić, iż chcemy dopuścić Boga do naszego życia by pomógł nam je poukładać i wprowadzić w nim swój ład i porządek. To samo tyczy się chorób fizycznych i psychicznych. Kochani zrozumcie, że żyjecie w czasach w których Bóg uzdrawia z raka, ślepoty, głuchoty, kalectwa, AIDS i wszystkich innych schorzeń. Problemem jest sam człowiek który po pierwsze nie dopuszcza Boga do siebie i swoich planów a po drugie nie dostrzega tego wszystkiego ponieważ jest skupiony tylko na sobie. MOJE zdrowie, MOJA kariera, MÓJ nowy dom, MOJA dobra praca itd. Gdzie w tym wszystkim jest miejsce na Dobrego Ojca?
Poddajmy się Bogu . Czyniąc to pokazujemy, że chcemy poddać naszą wolę pod wolę Bożą, Nie jest to łatwe ale za to możemy mieć pewność że gdy Bóg poprzez Ducha Świętego kieruje naszym życiem to cokolwiek się nam nie przydarzy to Bóg nad wszystkim panuje i czuwa.

Pozdrawiam

Piotr <><
 

zwiedzenie
 
Chyba nie ma takiej powieści w której w większym, czy mniejszym stopniu nie dostrzegalibyśmy walki dobra ze złem. Oczywiście problem może pojawić się podczas zdefiniowania tego czym jest dobro i czym jest zło.

Te dwa pojęcia wydają się bardzo subiektywne ponieważ to co jeden uważa za dobre, dla drugiego może to być czymś złym.

Czy istnieje więc dobro obiektywne? TAK!
Ludzie wierzący w to ,że świat został stworzony przez Boga wierzą również, że (zgodnie z tym co jest napisane w Biblii) Bóg jest dobry a co za tym idzie wszystko co jest od Niego jest dobre.

Widząc dobro w ten sposób, dostrzeżemy ciekawy fakt. Mianowicie, że zło jest nie tyle przeciwnością dobra ile jego brakiem.

To tak samo jak z odczuwaniem ciepła i zimna. Ciepło to inaczej pewna wartość (temperatura, odczucie, atmosfera  itd) w której czujemy się dobrze. Zimno jest brakiem ciepła.

Tak samo jak światłość i ciemność. Ciemność sama w sobie nie istnieje. Jest wynikiem braku światła.

Wracając więc do tematu dobra i zła, widzimy, że zło jest brakiem dobra.

W powieści "Zwiedzenie" czytelnik może sam rozsądzać podejmowane, przez bohaterów, decyzje. Jednak bez względu na to, czyją stronę w tej książce weźmiemy, dostrzeżemy w niej fakt, że zło zawsze stoi w opozycji do dobra. Nie ma możliwości by w kimś po równo było trochę zła i trochę dobra. Prędzej czy później jedno musi wyprzeć drugie.

Gdy jesteś w ciemnym pokoju i postawisz na środku świeczkę (zapaloną) to w około niej nadal panuje ciemność ale już nie w miejscu w którym stoi ów świeczka. Jeżeli do tej jednej zaczniemy dostawiać kolejne zapalone świeczki, wówczas pole na jakim panuje ciemność zacznie się kurczyć. Dlaczego? Bo nie ma możliwośći by oba zjawiska się przenikały. Albo w danym miejscu jest jasno albo ciemno.

Podobnie jest z ludźmi. To od człowieka zależy czy chce żyć w ciemności czy też wpuści do swojego życia trochę światła.

Pozdrawiam

Piotr <><
 

zwiedzenie
 
* Można jeszcze dołączyć do konkursu na okładkę do powieści "Zwiedzenie"

* Wciągu tygodnia powinny zostać uruchomione dodatkowe formy promocji takie jak gazety, internet, biblioteki, ośrodki kultury

* W przyszłym tygodniu okaże się czy udało się pozyskać jakiegoś sponsora w celu dofinansowania wydania książki

* Kolejny recenzent wydał pozytywną opinie o "Zwiedzeniu"

* Przesyłajcie dalej do znajomych poniższe linki - liczy się każda pomoc ;)

polakpotrafi.pl/projekt/zwiedzenie-powiesc

www.facebook.com/Zwiedzenie.Piotr.Haftek/

zwiedzenie.pinger.pl/

twitter.com/piotr_haftek?lang=pl

Pozdrawiam

Piotr <><
 

zwiedzenie
 
1. Czas powstawania.
Powieść powstawała ponad dziesięć miesięcy. Składało się na to prawie codzienne, wielogodzinne pisanie, sprawdzanie różnych faktów a także badanie i dokumentowanie lokalizacji w których toczy się akcja Zwiedzenia.

2. Planowany wygląd książki.
Książka będzie miała miękką okładkę i liczyć będzię około 370 stron formatu A5. Wygląd okładki nie jest jeszcze znany. Wszystko się wyjaśni po zakończeniu konkursu na projekt okładki.

3. Orientacyjna data wydania książki.
Jeśli wszystko pójdzie dobrze i nie napotkam żadnych nieprzewidzianych przeciwności to książka może pojawić sie w księgarniach najpóźniej w marcu 2018r.

4. Ilość w jakiej powieść zostanie wydana.
Pierwszy "wypust" liczyć będzie 1000 sztuk. Jeśli powieść w całości się rozejdzie to na pewno będzie dodruk.

5. Czy będzie kilka rodzajów wydań np w twardej oprawie lub kolekcjonerskie?
To jest temat nad którym zastanowię się dopiero wtedy gdy będzie potrzebny dodruk co oznacza, że na tą chwilę pierwsze 1000 sztuk zostanie wydane w sposób opisany w punkcie 2.

Za kilka dni kolejny wpis: "Kilka faktów dotyczących treści zawartych w książce".

Pozdrawiam

Piotr <><
 

zwiedzenie
 
Według słownika, wyraz "zwiedzenie" oznacza "wprowadzić kogoś w błąd". W tym kontekście toczy się akcja powieści Zwiedzenie.

W dzisiejszym czasach jesteśmy masowo wprowadzani w błąd. Wystarczy spojrzeć na polityków. Jedna strona mówi całkowicie coś innego niż druga. To oznacza, że albo tylko jedna z tych stron ma rację albo nawet żadna. Jednak w zależności od naszych poglądów politycznych wierzymy jednym lub drugim. A powinniśmy czasami się zastanowić i pochylić się nad danym tematem w sposób umożliwiający nam zweryfikowanie prawdy.

Inny dobry przykład to żywność. Od niedawna dopiero ludzie uczą się czytać "składniki" na opakowaniu pożywienia. Dzięki temu mogą podjąć decyzję czy kupić dany artykuł czy też nie. Można też nie czytać składu tylko uwierzyć w piękną okładkę mówiącą o naturze, zdrowiu itd.


Przykady w których człowiek XXI wieku jest zwiedzony można mnożyć. Polityka, religia, historia, geografia, żywność, moda, moralność...

Można iść na skróty i "łykać" wszystko co inni powiedzą.
Można też poświęcić trochę czasu i zaangażować się w odkrywanie prawdy. Jest to nie tylko fascynujące ale i potrzebne do prawidłowego funkcjonowania.

W mojej książce, zwiedzenie jest tłem dzisiejszego świata w którym tylko nieliczni, w tym wypadku troje bohaterów, dążą do poznania prawdy.

Pozdrawiam serdecznie.

Piotr <><
 

caligo
 
fabularium:
Rozumiem ludzi sprzed wieków, ale wspólczesnych - zabijcie mnie, ale nic a nic. Mają naukę do dyspozycji, ale ją ignorują.

Wiem, wiem, można szukać powodów w potrzebach psychicznych i emocjonalnych czlowieka, czy w mechanicznym utrzymywaniu (przez wieki cale) różnych tradycji religijnych, w poddawaniu się manipulacji kleru czy innych szamanów itd.

No ale jeśli rozpoznamy już nasze "slabości" (a zwlaszcza ich źródla), to czemuż w nich wciąż tkwimy - jakbyśmy woli (a może narzędzi intelektualnych ku temu) nie posiadali. Nabytą wiarę przekazujemy następnym pokoleniom...

Dlaczego niektórzy z nas nie potrafią funkcjonować bez wiary w "wyższy byt"?

Rozmowa o cargo (i nie tylko) arcyciekawa. Polecam.



i

(calość w jęz. angielskim)
  • awatar pushthebutton: Ten gen religijności... no też nie pojmuję. I zawsze gdy spotykam mądrych ludzi, mądrych wierzących ludzi, to mam ogromny dysonans poznawczy
  • awatar fabularium: @pushthebutton: Mam dokladnie to samo. Chociaż... jest drobna róznica między katolikiem, wyznawcą Hare Kriszna (no, kimś osadzonym w konkretnym systemie religijnym), a kimś, kto mówi (patrząc w górę): wierzę, że coś tam może być. Mam takie przeświadczenie, przeczucie. Trudno się bowiem z kodowanych od malego rzeczy otrząsnąć. Ja np. bylam wychowywana na katolika, ale widać niezbyt starannie ;-) Poszlo mi dość szybko i bez większego bólu.
Pokaż wszystkie (2) ›
 

xdpedia
 
www.xdpedia.com/(…)nadzieja_bierze_mnie_w_ramiona_i…
Nadzieja bierze mnie w ramiona i trzyma w swoich objęciach, ociera mi łzy i mówi, że dziś, jutro, za dwa dni wszystko będzie dobrze, a ja jestem na tyle szalona, że ośmielam się w to wierzyć.
 

 

Kategorie blogów