Wpisy oznaczone tagiem "Wyjazdy" (753)  

gdzietuwyjsckrakow
 
Będąc w Zakopanym często wybieram się na spacer do Doliny Strążyskiej. Przy wejściu do doliny mieści się z pozoru urokliwa Cafe Roma.

47686857_2285847361643358_4806574123738202112_n.jpg

Czemu tylko z pozoru? Ponieważ cały jej urok zaczyna się i kończy na wyglądzie. Drewniany domek urządzony w eklektycznym, niebanalnym stylu z mnóstwem obrazów (które można kupić) i zieleni. To bardzo mój styl.

47572824_321553141777505_946684244569096192_n.jpg

Niestety nie mogę polecić nic poza podziwianiem wnętrza. Wszystko, co jadłam lub piłam w Cafe Roma było słabe i za drogie. Lody całkowicie bez finezji, twardy oscypek z grilla, nijaka lemoniada, która rzekomo miała być z wodą z pobliskiego strumienia.

47183433_470003243404460_5194835727027798016_n.jpg

Gdyby tego było mało to w kawiarni obowiązuje samoobsługa, a personel jest niemiły.

47685914_1019249888277567_7952674733625966592_n.jpg

Podsumowując nie wszystko złoto, co się świeci. Co
z tego, że Cafe Roma ładna skoro poza wyglądem nie ma nic do zaoferowania.
Ogólna ocena: 2/10.

47580233_264494880899370_8218867533797654528_n.jpg
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Spacerując po Krupówkach miniemy kilka kawiarni pod szyldem Góralskie Praliny. Zdominowały one kawiarniany rynek stolicy Tatr.

44750589_364627344278827_7753429465597739008_n.jpg

Skąd w ogóle taka nazwa? Ponieważ w kawiarni możemy kupić czekoladki w kształcie oscypka. Różnokolorowe i całkiem ładne, ale oszukane. To właściwie jest tylko pół oscypka... Pralinka nie jest okrągła tylko płaska, a płaci się za nią więcej niż za prawdziwego oscypka. Ładne, pyszne, ale drogie.

23316099_1436669609713683_525753667_n.jpg

Pralinki są ładne, ale wystrój lokalu już nie. Toporne, brzydkie i niewygodne krzesła okropnie szpecą miejsce z ogromnym potencjałem. Połączenie góralskich akcentów i czekolady aż się prosi
o piękne aranżacje.

23283336_1436669886380322_1872401357_n.jpg

Pomimo kosmicznie wysokich cen, ultra brzydkiego wnętrza i niemiłej obsługi wszystko, co jadłam
w Góralskich Pralinach było obłędnie dobre. Ogromne, ekstremalnie słodkie ciastka z maślanym kremem rozpływającym się w ustach popijane dużą ilością herbaty zimowej to przepis na udane popołudnie. I na udane spustoszenie portfela, bo taki zestaw kosztuje tyle, co obiad- 37 zł.
Ciężko się zdecydować na konkretne ciacho.

23226957_1436669553047022_2007776659_n.jpg

Podsumowując drogo, ale smacznie. Raz na jakiś czas, od święta można sobie pozwolić na taką przyjemność. Jeszcze przyjemniej byłoby gdyby zmienił się wystrój i obsługa. Kawiarnia zarabia dużo, więc mają kasę na modernizację.
Ogólna ocena 6/10.
Adres: Zakopane ul. Krupówki
  • awatar NoPerfectlive: Rzeczywiście wnętrze okropne , ciężkawe i bez polotu .Ale ciacha wyglądają pysznie
Pokaż wszystkie (1) ›
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Jestem typem księżniczki. Elegancki hotel, prąd, ciepła woda w prywatnej łazience, wyszukane śniadanie, zwiedzanie muzeów, wieczorem drink lub wino. Bardziej pasuje do mnie kapelusz niż trekkingi, a jednak w tym roku zaliczyłam trzy górskie chatki bez takich wygód.

45437983_2035773336443365_1452347885541654528_n.jpg

Po pierwsze: Jak do tego doszło do cholery?! Ja
w miejscu bez łazienki, w grupowej sali?! Nigdy!
A jednak stało się... Odpowiedź jest prosta: ludzie. Mam wspaniałych przyjaciół, którzy wychowali się na górskich wyjazdach spędzonych w takich chatkach
i postanowili zarazić mnie miłością do gór, butów trekkingowych oraz chatek o spartańskich warunkach, w których nocleg kosztuje zazwyczaj paręnaście złotych. Opłata ta pobierana jest przez dyżurnego chatkowego, a śpi się zazwyczaj na materacach/ matach, położonych na podłodze lub na pryczach. Śpiwór to rzecz niezbędna. I co? Udało się, było fajnie.

Zyndranowa
Miejscowość na Podkarpaciu i chatka o tej samej nazwie. W przybytku brak łazienki i ciepłej wody. Jest za to lodowaty strumyk, studia i drewniany wychodek z podziałem na płcie- oznaczają go chromosomy. Chatka znana jest z ogromnej ilości tabliczek przyczepionych na jej ścianach, kolekcji butelek po Żywcu i kominka w kształcie kufla do piwa. Do chatki da się dojechać samochodem, ale do cywilizacji typu sklepy i knajpy jest daleko.
Zaskoczyło mnie, że jest prąd i porządnie zrobione, zadaszone miejsce na ognisko. Nie zdziwił mnie natomiast ogrom alkoholu wieczorem. Spędziłam tam zimny, majowy weekend świętując 30- te urodziny moich przyjaciół.

45509189_1963163790418838_5447726021346328576_n.jpg

Pietraszonka

45497600_711715792548057_1608204354563604480_n.jpg

Chatka w Beskidzie Śląskim w Istebnej. Tu znowu dojedziemy niemal pod same drzwi przybytku zostawiając za sobą wszelką infrastrukturę, która mogłaby być zbawieniem, gdy piwo się skończyło. Jest prąd, łazienka z zimną wodą, ale do koedukacyjnego wychodka trzeba iść na zewnątrz. Jak wszystkie chatki, ta również wyposażona jest w kuchnię
z pełnym rynsztunkiem garnków, sztućców i innych niezbędnych do przetrwania rzeczy. Jeśli nie będziemy mieć kaca po nocnej imprezie to można wyjść na pobliską Baranią Górę, a wychodząc napić się piwa w schronisku.

45443447_1411017709031304_5629340208106307584_n.jpg

Można też podjechać do urządzonej jak wiejska remiza pizzerii U Kruka na mega dobrą pizzę za psie pieniądze. Naprawdę to jedna z najlepszych pizz, jakie w życiu jadłam!

45422957_1995342053876610_4822579254942236672_n.jpg

Dobór składników i idealnie przygotowane ciasto zachwycają. Tylko pani barmanka raczej nie jest zachwycona swoją pracą.

45558438_812352642456483_8290845078235119616_n.jpg

Pod Potrójną

45488588_176939956582195_6660850439023493120_n.jpg

To dopiero zadupie w Beskidzie Śląskim (Śląsk to moje tegoroczne odkrycie). Tam nie da się dojechać. Zostawiamy auto na parkingu a następnie drzemy pod górę przez godzinę. Radzę zaopatrzyć się w jedzenie i picie, bo w okolicy chatki nie ma cywilizacji. Nawet zasięgu tam nie ma. Jest za to łazienka
z toaletą i (a jakże!) zimną wodą, prąd, kuchnia, profesjonalne miejsce na ognisko i huśtawka. Jakąś godzinę marszu dalej jest szczyt o nazwie Potrójna, który warto zaliczyć, gdy minie kac.

45664036_576911349395453_5185190080884506624_n.jpg


45657087_775938629432269_6799624908281217024_n.jpg

Tak oto od czasu do czasu zdejmuje kapelusz
i zakładam trekkingi. Czy polecam wyprawy do górskich chatek? Tak. No chyba, że nie lubicie chodzić pod górę i pić dużych ilości alkoholu. Czy to będzie moja ukochana forma turystyki? Nie. Nasza relacja to będą raczej przygodne romanse.
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Odkryliśmy, że Ustrzyki Dolne to doskonała baza wypadowa w Bieszczady!

45276229_169950317280647_7088604069031313408_n.jpg

W prawdzie z Ustrzyk Dolnych nie wychodzą żadne szlaki, ale jest wszędzie blisko, a miasteczko ma do zaoferowania kilka wspaniałych rzeczy. Jakich? Oto one:

Noclegi Sebastian w centrum Ustrzyk Dolnych
No bardziej w centrum się nie da. Spacer na malutki aczkolwiek urokliwy ryneczek miasteczka trwa 2 minuty. Ceny w hoteliku są bardzo niskie- za nocleg ze śniadaniem w bardzo ładnym pokoju dwuosobowym
z łazienką zapłaciliśmy 160 zł. Obsługa przemiła
i życzliwa. Na prawdę dawno nie spotkałam się z tak ciepłym przyjęciem w hotelu. Czułam się zaopiekowana jak u mamy. Jakby tego wszystkiego było mało to jeszcze przepyszne śniadanie. Polecam z całego serca! My pewnie za rok tam wrócimy.
Ogólna ocena: 10/10.

45351209_273553219961035_7494849452008538112_n.jpg


45389586_269901740391421_9221988116787625984_n.jpg


45527646_558350654603728_1564207899289321472_n.jpg

Restauracja Piwniczka
Również centrum miasteczka i pyszna kuchnia. Zjadłam najlepszy w życiu kapuśniak, będący specjalnością kuchni (ja nie lubię kapuśniaku) i przepyszne kotleciki mielone z dzika (za mielonymi również nie przepadam, ale dziczyznę uwielbiam). Co prawda za dwa piwa, dwa dania główne, frytki i zupę zapłaciliśmy ponad 100 zł, ale w końcu jesteśmy na wakacjach. Nie tylko my, bo na wakacjach była także obsługa Piwniczki. Mega długo czekaliśmy aż ktoś podejdzie po zamówienie, aż przyniosą nam dania, nawet na piwa czekaliśmy w nieskończoność. Pozostała garstka klientów również wyglądała na zniecierpliwionych. Na urlop wyjechał też zaopatrzeniowiec. Część pozycji z menu była niedostępna, ponieważ nie było składników. Do wystroju Piwniczki nie mam zarzutów.
Poprawnie i przytulnie z niewielkimi regionalnymi akcentami.
Ogólna ocena: 6/10.

45565124_707060202983947_5910714291740213248_n.jpg

Muzeum Młynarstwa

45554181_280159809277652_4754037959219478528_n.jpg

Na skraju Ustrzyk Górnych mieści się stary młyn,
w którym urządzona muzeum. Przybytek ma kilka pięter (wychodzimy aż na samą górę młyna), a bilet kosztuje 19,50 zł. Ekspozycja jest naprawdę ciekawa i dobrze opisana. Do tego na pierwszym piętrze stoi przyrząd, którym sami możemy ukręcić mąkę. Zdradzę, że nie jest to takie proste, bo trzeba użyć sporo siły, aby kamienne koło się kręciło. W tym samym budynku, co muzeum znajduje się również karczma- nasz cel na następny pobyt w Ustrzykach Górnych. Póki, co mogę polecić muzeum.
Ogólna ocena: 7/10.

45462764_775345876130953_1575277125227773952_n.jpg


45379038_2216380635277524_1962893998091665408_n.jpg


45370942_1230258447112965_2641914897226530816_n.jpg

Widzę, że mój tegoroczny, jesienny romans z Bieszczadami na szansę przerodzić się w długotrwałe uczucie.

45219020_372084436871414_7770321546203103232_n.jpg
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Moja pierwsza połonina i pierwszy raz w Bieszczadach.

45080506_344048679695318_9174332594190286848_n.jpg

Ponoć jesień jest najpiękniejsza właśnie w Biesach. W tym roku wreszcie przekonałam się, że to prawda.

45173650_169950313947314_4525922981884461056_n.jpg

Połonina Caryńska
Początkiem października wybraliśmy się na połoninę Caryńską. Podejście z Brzegów Górnych było dość męczące, ale piękne.
Jak przystało na wielką fankę aftergrobingu zachwycił mnie stary cmentarz na początku szlaku z Brzegów.

45069636_114305209487279_3717487532640829440_n.jpg


45104903_1959857547403994_2550933728822034432_n.jpg


45071918_303288617159415_1136926513820598272_n.jpg


Na samym wierzchołku połoniny wiało niemiłosiernie, ale nie przeszkodziło mi to w podziwianiu widoków.


45101412_372084440204747_1347233654803267584_n.jpg


45163724_264987514360802_5920318512923934720_n.jpg


45158384_313427235910521_7931179959907778560_n.jpg

Schodziliśmy do Ustrzyk Górnych. Zejście tylko miejscami strome, ładne i dość długie. Całość trasy zajęła nam niecałe 5 godzin. Radzę zaopatrzyć się w swój prowiant, ponieważ na tym szlaku nie ma żadnych schronisk.

45267243_2206135912989987_4555660704081772544_n.jpg


45187083_2160716130868081_999374645658386432_n.jpg


45097869_862251583982636_6891297768283832320_n.jpg


Polańczyk jesienią

45122610_255334921840205_3669992027640037376_n.jpg

To była moja druga tegoroczna wizyta w Polańczyku, ale pierwsza jesienią. Zielone wzgórza nad Soliną tym razem były kolorowymi wzgórzami. Uzdrowiskowa miejscowość tętniąca życiem w letnich miesiącach teraz wydała mi się nieco opustoszała.
Przeżyłam ogromny zawód, ponieważ nie istnieje już moja ukochana knajpka z najlepszym na świecie pstrągiem (R.I.P).

45079009_251819735688350_7963373402671022080_n.jpg


45105834_1013922085475763_2235269077268430848_n.jpg

Browar Ursa Maior
W miejscowości o wdzięcznej nazwie Uherce Mineralne mieści się browar Ursa Maior. Wytwarza drogie, choć dobre piwa regionalne. Bardzo smakowało mi Deszcz w Cisnej
i Śnieg na Beniowej. Fanom goryczki polecam Dzikiego Kota z Berehów. Kuszące Dwa Winne Misie, czyli piwo o smaku wina nie przyprawiły o fajerwerki moich kubków smakowych. Zachwyciły mnie natomiast piwne krówki. To zdecydowanie najlepsze krówki, jakie w życiu jadłam. Niestety ceny
w browarskim sklepiku są zaporowe (ponad 100 zł za 7 piw i garść krówek), a pan, który tam pracuje ekstremalnie niemiły.

45256714_480269952455644_7169881965716307968_n.jpg

Podsumowując coś czuje, że połonina jesienią w Bieszczadach stanie się naszą tradycją.

45083835_1996137827344202_553283712909836288_n.jpg
 

gusia
 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

gdzietuwyjsckrakow
 
Kupowanie pamiątek to jedna z moich ulubionych części każdego wyjazdu. Co kupiłam w Bośni?

39760577_248615319325290_5795714648309235712_n.jpg

1. Alkohol
Z racjo mojego barmańskiego hobby i kolekcjonowania alkoholi z każdej wycieczki przywożę jakieś trunki.
Jak Bałkany to oczywiście rakija. Oprócz tego duża ilość pysznego bośniackiego wina i piwo Sarajevsko. Kupiłam też przepyszne wyroby z granatu (który naturalnie występuje w Bośni): nalewkę i miód.

2. Standardowe pamiątki
Jak zawsze zaopatrzyłam siebie i znajomych
w magnesy, pocztówki i breloczki.

3. Orientalne gadżety
W Bośni i Hercegowinie bardzo widoczne są pozostałości po tureckim panowaniu. Można kupić różnego rodzaju pamiątki w orientalne wzory. Zainwestowałam w futerał na okulary i paszmin, czyli tradycyjną orientalną chustę.

4. Słodycze
No bez tego obejść sie u mnie nie mogło. Niestety trochę się zawiodłam. Bośniackie słodycze szału nie robią. Poza kilkoma wyjątkami: słodkim lokum, wyrobami firmy EuroCrem, czekoladami z ryżem i
o smaku makaroników. Po drodze udało mi się kupić kilka moich ulubionych słowackich słodyczy.

42450945_1730183390437450_3792083997811539968_n.jpg

5. Kawa i herbata
Z Bośni koniecznie należy przywieźć ich drugie dobro narodowe (pierwsza jest rakija), czyli kawę. Herbaty Bośniacy piją niewiele, a już na pewno nie czarną, więc kupiłam owocową i zieloną.

39880739_282667185671109_5180384923013349376_n.jpg

Przewodnik wydawnictwa Bezdroża

39939020_1793972330658096_6168308949637398528_n.jpg

Poszukiwań idealnego wydawnictwa przewodników ciąg dalszy.
Wydawnictwo Bezdroża doskonale opisało historię
i kulturę Bośni i Hercegowiny trochę zapominając
o zabytkach w tym cenach wstępów i mini mapkach
z zaznaczonymi atrakcjami turystycznymi. Na plus był obszerny spis różnego typu miejsc noclegowych
i potraw.

39934477_1861740200582505_3395661630242029568_n.jpg

To juz ostatni wpis poświęcony moim wakacjom w Bośni i Hercegowinie. Czy polecam? Tak. Czy każdemu? Nie. Bośnia i Hercegowina to miejsce dla osób lubiących podziwiać piękno przyrody, które będą liczyć się
z niemożnością odwiedzenia każdego zakątku tego kraju ze względu na zagrożenie minowe.

39878780_1897481893880740_5754192875881496576_n.jpg
  • awatar ღ ღ Tormenta ღ ღ: BiH ma wiele bardzo klimatycznych miejsc, mnie bardzo chwyciła za serce i mam nadzieję, że jeszcze tam wrócę.
  • awatar Roxana 16: Jakie fajne pamiątki z tego 1 zdj :). No no zaszalałaś z tymi pamiątkami :D hehe. Ten zestaw z kawą jest super :)
  • awatar Hachie: Świetne pamiątki, a szczególnie Rakija :D Mam nadzieję odwiedzić Bośnię i Hercegowinę, bo podróżowanie świetnie ubogaca człowieka, bo przecież nie można mu zabrać czegoś, co już zobaczył :)
Pokaż wszystkie (3) ›
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Dzień bez wodospadu dniem straconym!

42406282_1118132861669297_5333592161717846016_n.jpg

Jak już wspominałam wojna domowa w Bośni przetrzebiła zabytki tego kraju. Bośnia
i Hercegowina to miejsce idealne dla fanów przepięknej przyrody i odkrywania dzieł natury np. wodospadów. My zobaczyliśmy ich całkiem spoko:

1.       Wodospad Skakavac
Blisko Sarajewa znajduje się przepiękny 90-cio metrowy wodospad. Jeśli postanowicie go zobaczyć przygotujcie się na niezapomniane wrażenia. Nie tylko estetyczne… Najpierw czeka Was przejażdżka samochodem po ekstremalnie wąskiej drodze
z najostrzejszymi zakrętami, jakie widziałam
w życiu. Po lewej przepaść, po prawej skalna ściana a naprzeciwko rozklekotane bośniackie auto, które chce wyminąć Waszego suwa z napędem na 4 i wysokim zawszeniem- innym strach tam jechać.
Jak już przeżyjecie tą przejażdżkę pójdziecie na 4 kilometrowy spacer do wodospadu. Jak wiadomo 4+4 =8 km w dwie strony po leśnej ścieżce.  Co kto lubi… Jeśli nie dla wodospadu to warto wybrać się tam dla najlepszego bośniackiego posiłku w najbardziej obskurnej miejscówce.

39753168_286543232131835_1371187945838477312_n.jpg

2.       Wodospad Kravica.
Pod Mostarem jest wodospad pełen turystów.
A właściwie kompleks wodospadów z pełna infrastrukturą: kąpieliskami, barami, sklepikami
z pamiątkami i przezabawnym gościem sprzedającym nalewki. Szczególnie polecam tą z granatu. Wejście do wodospadu kosztuje 10 marek, ale można otrzymać bilet od kogoś, kto właśnie wychodzi, ponieważ obsługa nie znakuje wejściówek ani ich nie sprawdza.

39938994_239140663460673_2443472921226641408_n.jpg

To miejsce zupełnie inne niż Skakavac. Ten pierwszy wodospad to sama natura i zero ludzi, a ten drugi to głośne zbiegowisko rodzin z dziećmi.

42387535_466557953865430_6738872711843414016_n.jpg

3.       Wodospady na Bunie w Blagaju.
O atrakcjach jedynego w swoim rodzaju Blagaju już pisałam, również o krasowym źródle rzeki Buny, na której również znajdują się małe wodospadziki.

42397474_316100252274174_8126195840495648768_n.jpg

4.       Wodospady w Jajce.
Oprócz twierdzy dawnych królów Jajce oferują swoim gościom również 60 metrowy przepiękny wodospad. Wstęp na platformę widokowa pod wodospadem kosztuje 4 KM.

39878780_1897481893880740_5754192875881496576_n.jpg


44455606_1144455059013012_8219577393107435520_n.jpg

5.       Bihac- wodospady, które widziałam i
z których spadałam.
W Bihaciu znajduje się park narodowy, w którym płynie rzeka Una. Nasz camping w tym mieście nazywał się, Una Kiro Rafiting i nie jest to przypadkowa nazwa… Obsługa pola zajmuje się również organizacja raftingu, czyli spływu pontonem po wodospadach. To jest genialna zabawa! Oczywiście bałam się, ale po zsunięciu się z pierwszego 6- metrowego wodospadu adrenalina i endorfiny wzięły górę. Spływ trwa kilka godzin. Największe atrakcje, czyli wodospady są głównie na początku i na końcu. Pozostała część wycieczki upływa na dość nużącym wiosłowaniu
i podziwianiu przyrody parku narodowego.
Taka przyjemność kosztuje 50 euro od osoby i jest całkowicie bezpieczna. Płynie się w 8 osobowych pontonach z instruktorem, który mówi, w która stronę należy się odchylać i kiedy wiosłować. Wszyscy uczestnicy dostają pianki dla nurków, kaski
i kapoki. Na dnie pontonu znajdują się liny, pod które wkładamy stopy, a na brzegach takie, których się przytrzymujemy, aby nie wypaść. Sugeruje ubrać buty do wody i zabrać ze sobą rzeczy na przebranie. Co prawda z pontonu nie wypadamy, ale podczas spływania z wodospadu woda oblewa wszystkich pasażerów.

Webp.net-resizeimage (1).jpg

Ogólnie polecam rafting, bo to niezapomniane przeżycie!
Polecam tez wszystkie wyżej wymienione bośniackie wodospady.
  • awatar Roxana 16: Jakie super , sama bym z chęcią zwiedziła :)
Pokaż wszystkie (1) ›
 

gdzietuwyjsckrakow
 
W poprzednim wpisie tłumaczyłam, dlaczego bośniacka kuchnia nie przypadła mi do gustu poza kilkoma drobnymi wyjątkami: burkiem, kawą i orgazmicznym obiadek pod Sarajewem.

39755243_297879927684743_9049327154428379136_n.jpg

Było to obok szlaku na wodospad Skakavac. Internet twierdził, że znajduje się tam restauracja. Cóż...
Przybytek na kształt górskiego schroniska zostałby zamknięty przez polski sanepid już od progu. Stosy brudnych naczyń, nad którymi latają muchy, garnki, które okala ogień z kaflowego pieca i na oko 60 letni Bośniak bez zębów, jako jedyny personel: kucharz, kelner i barman w jednym. Przywitał nas niezwykle serdeczne mówiąc, że nie jest terrorystom. Od razu poczuliśmy się lepiej... Taa.

39851668_943060565894661_4489683005618520064_n.jpg

Zapytamy o kartę dań powiedział, że nie ma menu, ale ma jedzenie. Bośniacko- angielskim wyjaśnił, że ma grzybowa (obawiałam się, z jakich grzybów ona jest), gulasz (uznałam to za resztki z ostatnich dni), kiełbasę (chyba najbezpieczniejsza opcja) i kilka innych dań o bośniackich nazwach. Zamówiłam kiełbasę. Czekając na podanie obserwowałam, co dostają inni klienci i popijam piwo, do którego dostałam ekstremalnie brudną szklankę. Chłopaki pili "specjalny napój" polecony przez barmana. Dobry nawet.

W pewnym momencie wyczaiłam pięknie wyglądające danie. Od razu podeszłam do naszego barmana nie- terrorysty i zapytałam, co to. Okazało się, że wypiekane przez niego bułeczki z pomidorami
i kajmakiem, czyli bośniackim serem. Zmieniłam zdanie i zamiast kiełbasy poprosiłam to właśnie danie. To była najlepsza decyzja ever! Było przepyszne! Delikatny ser, cudowne pomidory
i chrupiące z wierzchu a miękkie w środku bułeczki. Prawdziwy foodgazm!

39755243_297879927684743_9049327154428379136_n.jpg

Chłopaki natomiast jedli najlepszy gulasz w życiu. Cielęcina na czerwonym winie rozpływała się w ustach a kasza kuskus stanowiła doskonałe dopełnienie smaku.

Kto by pomyślał, że na takim zadupiu zjemy jedne
z najlepszych obiadów w życiu i to całość będzie kosztowała tylko 25 km.
Jeśli podejmiecie się wędrówki na wodospad Skakavac to koniecznie tam zjedzcie
Ogólna ocena: 10/10.
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Co mogę powiedzieć na temat bośniackiej kuchni? Nie! Nie smakowało mi. Przeczytajcie niżej, dlaczego.Kuchnia w Bośni i Hercegowinie to głównie mięso, które staram się ograniczać, tłuste dania, które wybieram rzadko, cebula, której nie jadam
w ogóle i najlepsze na świecie soczyste pomidory.

42421077_483914825420395_1693150604290949120_n.jpg

1. Cevapi
Kiełbaski w bułce posypane cebulą. Tradycyjne bośniackie danie. Spróbowałam raz i nawet mi smakowało i potem miałam w planie jedzenie czegoś innego. Niestety cevapi było w każdej restauracji
i pod różnymi nazwami, więc zjadłam je jeszcze kilka razy.

39883656_942211805985688_6965095635825459200_n.jpg

2. Bośniacki lonac
Teoretycznie jest to bośniacki gulasz, lecz
w praktyce przypomina kapuśniak z odrobiną mięsa. Na zdjęciu wygląda lepiej niż smakował.
Tu kolejna ciekawostka dotycząca restauracji
w Bośni. To, że jakieś danie jest w menu nie znaczy, że jest możliwość zamówienia go. Najczęściej
w ofercie jest kilka pozycji z karty, ale nie wszystkie.

39748542_320646215171477_2149609124235575296_n.jpg

3. Jagnięcina
Ponoć najlepsza na Bałkanach, a najlepsza
z najlepszych w Bośni jest w Jablanicy. Jedliśmy. Było dobre, ale do wybitnego bym tego nie zaliczyła. Smakowała mi natomiast sałatka szopska z pomidorami, papryką i serem. Zwyczajowo w jej skład wchodzi również cebula, ale ja poprosiłam bez.
Ciekawostka nr 3: Wszystko jedno czy mówiliśmy do kelnera po angielsku, polsku czy słowacku- zawsze, na wszystko odpowiadał "ok, ok" a potem robił i tak po swojemu. Np. nie dzieląc rachunku miedzy nas, tak jak o to prosiliśmy.

39589377_309227442974447_3213098595012050944_n.jpg

4. Burek
Ciasto w rodzaju francuskiego nadziewane (a jakże) mięsem, mięsem i ziemniakami, szpinakiem lub serem. I to jest naprawdę dobre. Tylko strasznie tłuste...

5. Gulasz i bułeczki z kajmakiem
Żeby nie było, że wszystko takie beznadziejne to raz jedliśmy obiad mistrzów, który zasługuje na osobny wpis.

6. Bośniacka kawa
Piekielnie mocna, czarna, pita z cukrem, przegryzana słodkim lokum. Pyszna! Podawana w pięknych tygielkach i parzona w niecodzienny sposób. Do niewielkiej ilości wrzątku wsypuje się kawę, następnie podgrzewa na wolnym ogniu trzy razy
w wspomnianym tygielku. Dlatego pamiątka w postaci zestawu do parzenia kawy bośniackiej nie sprawdzi się u osób posiadających kuchenki indukcyjne.
Piliśmy ją w Sarajewie w kawiarni, której właścicielem był bardzo miły i niezwykle charyzmatyczny starszy pan oraz w Blagaju nad źródłem Buny.

39880739_282667185671109_5180384923013349376_n.jpg


Fotoram.io.jpg

7. Pizza
Bez tego obyć się nie mogło. Kolejna pizza do kolekcji. Ta została zjedzona w Blagaju i obfitowała w ogromną ilość składników w tym tradycyjne bośniackie sery. Spód był nieco twardy, ale to chyba charakterystyczna cecha ich pizzy, ponieważ kolega miał identyczną sytuacje. Ogólnie pizza dobra i
w przystępnej cenie. Tylko kelner dziwny jakiś... Tam chyba normalnych w ogóle nie zatrudniają do tej roboty.

39876190_926355594216395_4350645937765351424_n.jpg

Niestety kuchnia Bośni i Hercegowiny nie przypadła mi do gustu, a przynajmniej nie w każdej swojej odsłonie. Chyba jestem jedyną blogerką, która ma taką opinię, ponieważ przeczytałam mnóstwo wpisów innych blogerów, którzy zachwalali bośniackie potrawy.

39775413_521315804991490_6258991274217439232_n.jpg
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Dwa dni w przepięknym Bihaciu nad malownicza rzeka Uną.

39861854_663488590700897_4036559845606817792_n.jpg

Jak już pisałam Bośnia to kraj przetrzebiony wojną. Z tego względu część zabytków została zniszczona
i dziś pozostały po nich jedynie ruiny. Piękne ruiny, takie jak te klasztoru franciszkanów w Bihaciu. Klasztorna wieża i klimatyczny grobowiec to obowiązkowe punkty podczas zwiedzania tego miasteczka.

39875562_236682760327377_7298835756028526592_n.jpg


39686787_491504084646266_99007856690331648_n.jpg

Warto również zobaczyć dawny kościół dominikański przerobiony na meczet. To jedyny w swoim rodzaju taki zabytek.

42412987_670103256701298_8540947028245479424_n.jpg

Bihac to małe aczkolwiek urokliwe miasteczko na poznanie, którego wystarczy Wam jeden dzień.
I znajdziecie jeszcze czas na wypicie kawy lub zjedzenie burka.
 

gusia
 
Narobiłam sobie zaległości. W rezultacie właśnie skończyłam porządkować ponad 1800 zdjęć
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Jajce to dawna siedziba królów Hercegowiny i kolejny punkt na naszej trasie zwiedzania Bośni
i Hercegowiny.

39869068_746543955737638_8599262294599270400_n.jpg

Dziś po twierdzy zamieszkiwanej przez królewską rodzinę pozostały jedynie ruiny lub aż ruiny. Wstęp kosztuje 2 marki, a widoki z ruin zamku są zachwycające.

39917942_314890949058949_2404116804453531648_n.jpg


42369898_231975324335776_7085753202884214784_n.jpg

Gdy już wdrapiemy się na twierdzę, a trochę schodów jest do pokonania, możemy przy okazji zwiedzić (a jakże) kolejne ruiny. Tym razem jest to stara cerkiew i klimatyczne katakumby. Wejście również 2 KM.

42563232_1971147829667385_64748891139997696_n.jpg


42484841_324809051408849_2726117035279908864_n.jpg


42482288_2297818237119037_2875644328825323520_n.jpg

Jestem pewna, że Jajce spodobają się wszystkim entuzjastom ruin. Uważam, że mogą one być równie zachwycające, a czasem nawet bardziej klimatyczne niż zabytki zachowane w całości.

42418604_1240779352731673_7213829565737598976_n.jpg


42447192_262395261081428_3749846791206469632_n.jpg
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Jeśli będąc w Zakopanym zapragniecie wybrać się na kawę i ciastko istnieje wielkie prawdopodobieństwo, że wylądujecie w Góralskich Pralinach lub w Cukierni Samanta, której filia znajduje się na prawie każdej ulicy w centrum.

14877264_1103135139733800_1164276848_n.jpg

Samanta to miejsce gdzie spotyka się tradycja (cukiernia działa od 1927) z nowoczesnością.
Widać to zarówno po wystroju jak i po menu oraz sposobie obsługi.

14885763_1103135099733804_1273235952_n.jpg

Część kawiarni wyglądem przypomina starą, polską cukiernię urządzoną w odcieniach brązu i beżu
z paniami w fartuszkach, jako obsługą. Możemy tam też kupić tradycyjne torty i ciasta, które zresztą są pyszne, niedrogie, a kawałki całkiem spore. Do tego ciepła herbatka w szklance i jest jak
u babci.

14872684_1103135199733794_148736923_n.jpg

Natomiast Samanta na dolnych Krupówkach to zupełnie inna bajka. Nowoczesna. Tam znajdziemy różowe, nowiutkie, miękkie fotele i system obsługi jak z Costa Coffee. W menu oprócz tradycyjnych, wspomnianych wyżej propozycji pojawiają się również nowości cukiernicze i wariacje na temat kawy czy herbaty. Niezmienne pozostają tylko ceny- przystępne.

44047265_715019802188720_8384695770124648448_n.jpg


21151089_1380642618649716_158189479_n.jpg

Podsumowując Samanta to drugi cukierniczy gigant na zakopiańskim rynku, który trafia w gusta starszych i młodszych klientów. Osobiście przekonuje mnie zmodernizowana odsłona kawiarni, ale Wam polecam poznać obie twarze Samanty.
Ogólna ocena: 8/10.

14885741_1103135096400471_1657190795_n.jpg


14875318_1103135133067134_657217697_n.jpg
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Blagaj to małe miasteczko, w którym zobaczycie dwie niespotykane rzeczy.

39861964_455404694949415_4321529860544528384_n.jpg

To miasteczko jest idealną opcja na jeden dzień,
a właściwie nawet na pół dnia. Małe aczkolwiek warte zobaczenia. Dlaczego?

Klasztor Derwiszów

Skąd klasztor tureckich tańczących mnichów
w Europie? Otóż w XV wieku Blagaj został zajęty przez Turków, a Sulejman kazał wybudować tam klasztor.
Dziś wybudowany w osmańskim stylu przybytek można zwiedzać za niewielką opłatą. Oczywiście obowiązuje odpowiedni strój: zakryte kolana, ramiona i
w przypadku kobiet włosy. Przy wejściu obsługa rozdaje chusty.
Wnętrza klasztoru, jak łatwo się domyślić, są dość minimalistyczne. Mnichom do szczęścia niewiele było potrzebne: Koran, tureckie dywany na podłogach
i trochę mebli o orientalnej stylistyce. Całość zwiedzimy w ciągu kilkunastu minut, niemniej jednak warto tam zaglądnąć.

42478980_275656899941227_2287895586424225792_n.jpg


42495041_402308966968550_684005925941411840_n.jpg

2. Źródło rzeki Buny

Tusz obok klasztoru znajduje się jaskinia… z której wypływa rzeka. To osobliwe źródło krasowe jest jednym z nielicznych takich przypadków w przyrodzie.

42397474_316100252274174_8126195840495648768_n.jpg

Podsumowując, jeśli tylko będziecie w pobliżu Blagaju gorąco polecam Wam szybkie zwiedzanie tego miasteczka. Podziwianie klasztoru i źródła nie zajmie Wam wiele czasu, a warto.
  • awatar Andzia86: a jak ceny ??
  • awatar Ruda Grażka: @Andzia86: wejscie do klasztoru 3 marki, a kawa, którą piliśmy w kawiarni nad rzeką 1,5 marki. Ogólnie w całej Bośni ceny są przystępne.
Pokaż wszystkie (2) ›
 

gusia
 
Super wyjazd. Rzeczywiście mi sie przydał. Dwa intensywne dni zwiększone przedłużającą sie podróżą. Gdyby nie było zimno dałabym radę spać tymczasem przeglądam sobie zdjęcia i czuje ból w nogach po dzisiejszym łażeniu (i wczorajszym) oraz basenie.  Znowu się zimno zrobiło. Wczoraj było tak pięknie ciepło że aż przyjemnie sie chodziło. Dziś rano wyszłam w sukience i zabrałam tylko sweterek ze sobą więc wracając po bagaż strasznie zmarzłam. Wieża widokowa niższa i z wygodnymi schodami?  To na wysoką stromą górkę dziś musiałam wleźć. Jestem świrnięta. Przy okazji pójścia po kostium dla Agi natykamy się na szyld restauracji promowanej przez Gesler, w pociągu dostałam wodę którą reklamuje. No to dziś poszłyśmy na obiad do Dworu pod dziką kaczką. Polędwica w sosie kurkowym z kluskami śląskimi średniej jakości - jadłam lepsze. Aga mówi że kotlet de volaille z ziemniakami i kapustą pyszne. Tak samo jak smalec. Ogórki kiszone wyborne. Ceny za to bardzo rozsądne.
 

gusia
 
Klasyka. Pociąg ze Szczecina do Warszawy musi być opóźniony. Wczoraj sprawdzałam i był. Dziś przed wyjściem z hotelu nie mogłam go  podejrzeć już. Na dworcu okazało się że jest 10 minut i może zwiększyć

Edit

Ostatecznie było 47 minut opóźnienia i utrzymało się.  Jest 23 i za jeszcze trochę ponad pól będę wysiadać. Jestem już bardzo zmęczona a w pociągu zimno

Edit2

Z 51 minutami opóźnienia dojechałam o 23.40 tracąc ostatni autobus do domu. Dobrze że istnieją taksówki. Będę pisała reklamacje
 

gusia
 
Gniezno. Hotel dwugwiazdkowy z sąsiadującym kompleksem basenowym. Cena za pokój 65 zeta w tym śniadanie i godzina basenu. Czysty, przestronny pokój i szklane szklanki. Warunki o niebo lepsze niż za 90zeta za 2 gwiazdkowy pokój we Wrocku. I jest suszarka
 

gusia
 
Co się dzieje ze mną że pół dnia byłam senna? Pogoda czy jednak nowy lek?

Mam taj wyjebane że nawet ulotki mi się czytać nie chciało a weekend zamiast w Gnieźnie spędziłabym we własnym łóżku.  

Chłopaki za to pochwalili moją walizkę.  Kurcze na weekend tylko jadea jest ciężka. Eh baba....
 

gusia
 
Jutro Gniezno ale przez tę całą aferę z odejściem psychologa i przy braku kontaktu z Agą wcale się nie cieszę.

Dziś u pani doktor byłam i nie wiedziała że psycholog odeszła. Poszła ze mną do rejestracji - jestem pierwsza w kolejce ale brak wolnych miejsc. W autobusie znów łzy
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Jeden z najpiękniejszych widoków i jedno
z najbardziej zatłoczonych miast.

39934477_1861740200582505_3395661630242029568_n.jpg

Mostar to jak sama nazwa wskazuje miasto słynące z... mostu.
Stary Most został wybudowany w drugiej połowie XVI wieku na zlecenie sułtana Sulejmana. Był symbolem pojednania Wschodu z Zachodem oraz islamu
z chrześcijaństwem.
Niestety wysadzono go podczas ostatniej wojny domowej, ale na szczęście przy wsparciu UNESCO
i Banku Światowego udało się go odbudować. Dziś stanowi główną atrakcje miasta.

Latem specjalnie przygotowywani skoczkowie startują w konkursie na Ikara Mostaru i skaczą z Starego Mostu do rzeki Neretwy. To spory wyczyn, ponieważ most liczy 24 metry. Przed skokiem proszą przechodniów o datki pieniężne na zachętę.

42509439_703579253362448_3893966819710468096_n.jpg

Na samym Starym Moście jest całe mnóstwo ludzi, więc najlepiej fotografować piękny, kamienny Mostar z... innego mostu. Miasto jest przepiękne, ale niezwykle zatłoczone. Jest ono tez najcieplejszym miejscem
w Bośni i Hercegowinie. Podczas naszej wizyty temperatura wynosiła 42 stopnie Celsjusza.

42366765_297679604156030_53893301169815552_n.jpg

Podsumowując Mostar jest piękny, gorący i tłoczny,
a Stary Most imponujący. To absolutny must see podczas wycieczki po Bośni i Hercegowinie. Chociaż osobiście radze przyjechać, zobaczyć i pojechać dalej.
  • awatar Hachie: Odwiedziłam już Bałkany i jest to naprawdę wspaniały region z wieloma pięknymi miejscami, które trzeba odwiedzić jak tylko ma się możliwość, coś cudownego! Bośnia i Hercegowina wciąż są na liście państw, które chcę odwiedzić i mam nadzieję, że w niejako bliskiej przyszłości mi się to uda! Wspaniały post z pięknymi fotografiami i kawałkiem historii ;)
Pokaż wszystkie (1) ›
 

gusia
 
Pkp rpzpatrzyło moje odwołanie pomyślnie. Za 75 min opóźnienia przysługuje mi zwrot w wysokości 25% wartości biletu co przy cenie 30zeta wyliczyli na 7.50

Zawsze coś
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Na jednym z blogów przeczytałam, że można kochać wiedeński ład lub bałkański burdel panujący
w Sarajewie. Ja pokochałam Sarajewo równie mocno jak kocham Wiedeń.

39745176_238106330233350_7471732112660365312_n.jpg

To miasto jest zachwycające! Mozaika kultur
i religii.

42412944_274956606463673_302404292214521856_n.jpg


39846785_285526158701019_8102691936910966784_n.jpg

Spacery po Sarajewie są czymś cudownym! Kolorowe, wąskie, kamienne uliczki okalają plac Bascsrsija, który zdobi przepiękna drewniana studnia.

39834960_276494942951747_480871530666917888_n.jpg


42482974_322798978277261_8211003023476916224_n.jpg

Niegdyś na placu znajdował się największy
i najstarszy bazar miejski. Dziś w niewielkich sklepikach można kupić całe mnóstwo przepięknych pamiątek, które swoim orientalnym wzornictwem przypominają o osmańskiej przeszłości miasta.

39760577_248615319325290_5795714648309235712_n.jpg


42486087_249703169061413_2987382962502238208_n.jpg

Nieopodal Bascarsija mieści się islamska wizytówka Sarajewa- przepiękny meczet Gazi Husrev-bega. Można go zwiedzać o wyznaczonych godzinach, a wstęp kosztuje 3 marki.

39814336_301115350469382_3021528034109816832_n.jpg


42379415_933349273542692_1701372924042149888_n.jpg


42350831_242269303121284_9113187451194572800_n.jpg

Spacerując po Sarajewie nie można pominąć Mostu Łacińskiego, na którym dokonano zamachu na austro- węgierskiego następcę tronu - Franciszka Ferdynanda oraz jego żonę Zofię. Wydarzenie to jest uznawane za bezpośrednią przyczynę wybuchu 1 Wojny Światowej.
Zawsze wyobrażałam sobie ten most, jako wielki metalowy moloch. Tymczasem to piękny, kamienny mostek.

39861857_295620701222062_9112950725482119168_n.jpg

Spacerując dalej widzimy sarajewski Ratusz. Zachwyca nie tylko neomauretańska stylistyka Ratusza, ale również jego zdobione sufity.

39973403_2139197042817615_3458723754580901888_n.jpg


39762462_704178349936469_5646041029523013632_n.jpg


39846630_673988602988356_3764353378256158720_n.jpg

Obok Ratusza stoi Przekorny Dom. Przenoszony
z miejsca na miejsce, ponieważ właściciel nie zgodził się na wyburzenie lokalu, gdy na tej działce miasto chciało postawić Ratusz.

39786357_1862363687217130_1328801553544380416_n.jpg


42419148_240579443283101_7833943708507570176_n.jpg

W Sarajewie spędziliśmy dwa dni i powiem szczerze, że to za mało. Chciałabym tam wrócić i ponownie poczuć magię tego miasta.

42574354_304826016978820_5241178638900002816_n.jpg

Wszystkim polecam wycieczkę do Sarajewa. Ludzie myślą, że miasto to nieciekawa betonowa kraina zniszczona wojną. Tymczasem Sarajewo to jedna
z najpiękniejszych stolic, w jakich byłam.
I tak właśnie podzieliłam swoje serca na dwa: Wiedeń i Sarajewo.

42497056_544970829279623_4040246761497821184_n.jpg
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Na początek ciekawostka. Zazwyczaj, jeśli czegoś nie ma w Internecie to znaczy, że nie istnieje. W Bośni, jeśli coś jest w Internecie to ze sporym prawdopodobieństwem nie istnieje w rzeczywistości. Jak pewna droga w Sarajewie lub camping w dolinie Verbasu. Dziesięciodniowa objazdówka po Bośni
i Hercegowinie równa się częste zmiany noclegu. Hotele, motele, campingi, które nie zawsze były takie jak byśmy sobie wymarzyli.

42412944_274956606463673_302404292214521856_n.jpg

Sarajewo- Aparthotel Centar

42445895_908506772668388_366772395849023488_n.jpg

Z pozoru powinna to być najbardziej wypasiona miejscówka. Pokój 3 osobowy z łazienką, garaż, śniadania, centrum Sarajewa. No ale...
Sory, ale po tak znanej sieciówce i cenie spodziewałam się czegoś lepszego. Już pierwsze wrażenie zrobili kiepskie, bo na pojawienie się recepcjonistki, która nas zameldowała czekaliśmy 20 min w pustej recepcji. Przy wymeldowaniu też wyszło dziwnie, ponieważ pierwszy raz zdążyło mi się, że obsługa poszła sprawdzać pokój podczas check outu.

42315375_249529135764095_3472532551178911744_n.jpg

Pokój okazał się ładny, a łóżko wygodne, jednak wkradło sie kilka wpadek.

42527703_2114824828734730_8794298924174147584_n.jpg

Prysznic mega nowoczesny i w trendach, bo bez brodzika i bez jednej ściany, ale źle ustawiony, bo mając się chlapało się po całej łazience.

42430165_2178973542177869_219096512381059072_n.jpg

No i nie wpadli na pomysł, aby dać drugi kosz na śmieci np. w aneksie kuchennym. Mały łazienkowy kosz szybko zapełniliśmy, a że pokój nie był sprzątany to na koniec pobytu śmieci zajmowały 3/4 łazienki.
Śniadanie też dupy nie urywało. Raczej tradycyjne, kontynentalne. Bez regionalnych produktów.
Ogólnie oceniam Aparthotel Centar Sarajevo na 5/10
i polecam Wam poszukać lepszego noclegu w Sarajewie.

42518916_334219427152686_8218331783872118784_n.jpg

Camping pod Blagajem- Auto Camp Green Park
Powinnam raczej napisać camping pod mostem, bo nad campingiem był most.
Obiekt był na prawdę dobry. Czyste i świetnie wyposażone toalety i prysznice. Bar na terenie campingu i dosłownie rzut kamieniem do rzeki, która dawała przyjemne orzeźwienie przy 40 stopniowym upale.
Cena to około 6 euro za osobę za dobę. Zdecydowanie polecam i daje 7/10.

42422378_1860393080710045_2104422494868865024_n.jpg

Camping nad jeziorem Jablanickim- Autocamp Miris Ljeta
Totalne przeciwieństwo powyższego. Ciasno i słabo rozwinięta infrastruktura. Jedna toaleta i to na samym końcu obiektu plus prysznic pozostawiający wiele do życzenia. Było w prawdzie jezioro, ale niezbyt czyste. Nawet tego 4 euro bym nie dała za to.
Ogólna ocena 3/10 i nie polecam.

42421130_319873702111221_4056038149359403008_n.jpg

Motel przy drodze z Jajec do Bihacia
To był ten moment, kiedy szukaliśmy campingu, którego nie było. Zrezygnowani zatrzymaliśmy się
w przydrożnym motelu. Przekonała nas niska cena: 8 euro za osobę. Dostaliśmy bardzo przyzwoity 9 osobowy pokój z dwoma łazienkami i wygodnymi łóżkami.
Niestety nie pamiętam nazwy motelu, ale znajdował się on przy supermarkecie Bingo. Polecam i oceniam na 6.

Camping w Bihaciu- Una RC Kiro Rafting

Zadbany obiekt nad jeziorem oferujący gosciom sporo atrakcji np. rafting (o tym w innym wpisie). Czyste łazienki i prysznice rozlokowane w wielu miejscach pola. Tłumów nie było, bo może odstraszyła ich cena: około 11 euro na osobę za dobę. Polecam i daje 7/10.
 

 

Kategorie blogów