Wpisy oznaczone tagiem "Yves Rocher" (185)  

amsisley
 
amsisley:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

amsisley
 
amsisley:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

pozytywnykoktajl
 
Yves Rocher to firma, z którą spotkam się już 3-4 raz. Wcześniej tylko okazjonalnie kupowałam w sklepie stacjonarnym żele do kąpieli o zapachu grejpfruta (w innym mieście, daaaleko ode mnie, więc tylko wtedy, gdy byłam na wycieczce). Z całym sercem mogę polecić tę serię wszystkim osobom, które uwielbiają aromatyczne płyny do mycia ciała, grejpfrut pachnie jak świeżutki owoc, dopiero, co przekrojony! (Podobnie jest z innymi zapachami, a ich gama jest dość szeroka).
20160826_113714.jpg

Kolejnym cudeńkiem od tej firmy była woda kolońska, naprawdę orzeźwiająca, mocno cytrynowa o wyraźnej woni - większość moich znajomych chwaliła ten zapach, poza tym długo utrzymywał się na skórze. Ludzie są różni, więc znaleźli się też tacy, dla których był za "ostry" ;) Ja osobiście uwielbiam takie ekspresywne, świeże zapachy. Zapach było łatwo wyniuchać ;)
19759.jpg

Moje ostatnie zamówienie zrobiłam w piątek po południu 19.08, było ono dość spore i przekroczyło pewną kwotę dlatego dostałam dwa prezenty (jeeej! Jak miło :) ), niestety ponieważ jednego z podarunków nie było, musiałam czekać tydzień na paczkę, ale i tak w ostateczności dostałam zupełnie inny niż chciałam. Zależało mi na wodzie perfumowanej Se Neroli o pomarańczowej nutce, a trafiła do mnie woda toaletowa Naturelle Osmanthus. Mimo wszystko jestem zadowolona, ponieważ do rachunku zostały dołączone przeprosiny :)  
Szczerze mówiąc bardzo się niecierpliwiłam, kiedy w końcu DPD dostarczy mi przesyłkę, ale wytrzymałam, dałam radę, nie mam zamiaru robić z tego powodu awantury ;)
Produktów jest dość sporo, dlatego będzie kilka postów z tej serii. Większość kosmetyków została zakupiona po cenie rabatowej! :D
Na początek leci woda toaletowa o zapachu bzu (100ml) oraz żel pod prysznic (200ml) o tej samej woni.
Woda toaletowa
Cena brutto: 83 zł
Cena po rabacie: 44,10 zł
Żel:
Cena brutto: 19,90 zł
Cena po rabacie: 10,71 zł
20160825_124822.jpg

Lubię bez, za to jak wygląda i pachnie dlatego akurat ta woda wydała mi się najlepsza dla mnie :) Muszę przyznać, że na początku czuć dość mocno alkohol, ale znika on po kilku chwilach. Zapach trzyma się ładnie na skórze, nie powiem jak jest uchwytny, bo jeszcze nikt mnie nie wąchał :D Ale ja doznawałam go dość wyraźnie ;) Oprócz tego opakowanie jest naprawdę śliczne, bardzo mi się podoba; eleganckie, w ładnym kolorze.
W mojej opinii, żel wypada jednak znacznie lepiej pod kwestią zapachową! Mimo, że pieni się bardzo delikatnie to jest dużo bardziej zauważalny i na długo zostawia woń bzu :) Jest też dość wydajny, kilka kropel wystarczyło do namydlenia moich górnych części ciała. Pieści zmysły, naprawdę :)
Raczej nie zdecydowałabym się na zakup wody toaletowej po oryginalnej cenie (dla mnie troszeczkę na drogo). O ile nadarzy się okazja, zakupię wodę z tej serii o zapachu konwalii lub ponownie moją kochaną cytrynkę ;)
Ocena
Woda toaletowa: 8/10, pierwsze co dotarło do mojego nosa to nie bez, a alkohol
Żel: 10/10, zapach kwitnącego bzu słonecznego poranka ;)

Post nie jest sponsorowany, wszystkie kosmetyki zakupiłam za własne pieniążki ;)

20160825_124924.jpg
 

amsisley
 
amsisley:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

kaasiaa20
 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

tygrys3k
 
Na 11:15 byłam umówiona na zabieg nawilżający twarzy w salonie piękności Yves Rocher. Było fajnie, zwłaszcza masaż twarzy, dekoltu, barków i karku. Miałam zniżkę urodzinową (-20%), dlatego zapłaciłam 40€. Rozczarowanie przyszło po powrocie do domu. Skóra czuła się komfortowo, ale nie było jakiejś spektakularnej poprawy w wyglądzie tak jak po ostatnim zabiegu - oczyszczanie skóry i kosmetyczka wtedy pracowała nade mną zaledwie 30 minut, ten zabieg trwał prawie godzinę. Po poprzednim zabiegu kosmetyczka powiedziała, że u mnie nie ma z czego oczyszczać, ale cera jest odwodniona i mam duże pory, doradziła kosmetyki, które używałam i od tamtej pory mam mniej problemów z cerą. Po tym dzisiejszym zabiegu miałam nadzieję, że skóra będzie niesamowicie nawilżona i ta linia, którą zauważyłam w zeszłym tygodniu na moim czole (maleństwo, jeszcze nie zmarszczak, ale ja to widzę i chcę się tego pozbyć), zniknie... Jest nadal. Chyba będę musiała iść na kwasy.

Mało tego, że nie było widać efektów to jeszcze włosy na skroniach miałam nadal usmarowane maseczką, którą mnie masowała, oraz szyję, barki i kark... Ona po prostu tego nie zmyła, tylko dotknęła mokrym ręcznikiem. *Musiałam ponownie wziąć prysznic i ponownie umyć włosy* Miało być tak miło, a zostały tylko niezbyt przyjemne uczucia po zabiegu.
image.jpeg


image.jpeg


*Na lunch zjadłam dwa jabłka pokrojone w kostkę i posypane cynamonem - jabłka są zdrowe, o tym nikogo nie muszę przekonywać, a cynamon ma podobno właściwości przyspieszające metabolizm i spalanie tkanki tłuszczowej*

image.jpeg


image.jpeg


*W poprzednim wpisie chwaliłam się moją nową mikrofalówką-piekarnikiem* dwa dni temu podczas pieczenia lasagne pękł szklany talerz... Pierwsze co mi przyszło do głowy to, że to moja wina bo to talerz do mikrofali, a do pieczenia jest tenmetalowy. Sprawdziłam instrukcję obsługi i tam jest napisane czarne na białym, że szklany talerz jest do wszystkich funkcji urządzenia przystosowany. Byłam dzisiaj w sklepie i kobieta z obsługi zapytała, czy talerz pękł podczas pieczenia i czy pękłna duże kawałki.. Tak i tak. Podejrzewam, że to nie pierwszy taki przypadek. Teraz muszę czekać 2-3 tygodnie na nadejście nowego spodka. Mam zamiar napisać opinię na temat tego sprzętu, ciekawa jestem czy ją opublikują, bo z pewnością wspomnę o tym pękńiętym talerzu.

image.jpeg


*A na przyjemne zakończenie wpisu, kosmetyki, które obecnie używam do zrobienia mojego dziennego makijażu* staram się zużyć moje kosmetyki kolorowe, dlatego w ostatnich tygodniach niewiele się zmieniło w "codziennej" kosmetyczce.

image.jpeg


*w kolejności jak ich używam*


image.jpeg

Pędzelkiem nakładam carmex wiśniowy na usta. Musiałam rozciąć, a klips zabezpiecze przed dostępem powietrza do środka. Pewnie się pojawi w następnym denku.


image.jpeg

Brwi zaczesuję delikatnie transparentnym żelem do brwi Maybelline BrowDrama, ubytki w zewnętrznej części brwi uzupełniam linerem do brwi Catrice Longlastsing BrowDefiner w kolorze 030 chocolate brow'nie (maxineczka wychwalał to kupiłam), wewnętrzną stronę brwi lekko przyciemniam odrobiną brązowego cienia do brwi z The Body Shop (niesamowicie stary jest), ale nadal ładnie pachnie i dobrze się rozprowadza.

image.jpeg

Na całą ruchomą powiekę nakładam ciemnozieloną kredke z Yves Rocher (po drugiej stronie była złota, ale ją cała prawie stemperowałam, bo była popękana i nie dał się jej w jakikolwiek sposób używać), a na niej rozprowadzam cień MaxFactor w kolorze kawy z mlekiem z maleńkimi multikolorowymi drobinkami, które pięknie się mienią w pudełeczku, a na powiece dają metaliczny kolor/efekt,numeru nie podam, bo nie ma na opakowaniu naklejki...

*jest godzina 23:56 jak to piszę i od sąsiadów śmierdzi czosnkiem/potrawą czosnkową, normalnie szału dostaje, co za debil o tej porze gotuje?! Wściekła jestem, bo ja takie rzeczy gotuję w ciągu dnia i mam zawsze drzwi na taras albo okno otwarte, albo jedno i drugie, żeby szybciej mieszkanie się wywietrzyło z tego zapachu i mieszkanie nim nie nasiąkło, tutaj jakiś imbecyl gotuje jak inni prawdopodobnie idą spać, albo już spią. To nie pierwszy raz. Nie rozumiem tego*

Ciąg dalszy o makijażu.
image.jpeg

Nakładam podkład Rimmel Stay Matte 100 ivory, który jest dl mnie za różowy i lekko za ciemny jak na mój gust- trochę na czoło, nos i policzki.
Odrobinę korektora wodoodpornego Catrice Liquid Camouflage High Coverage w kolorze 010 Porcellain, szczególnie w dolinie łez i rozprowadzam to na resztę okolicy pod oczami.
Lekko pudruję twarz sypkim pudrem Bourjois w kolorze Rosy i sporo pudru nakładam na szyję, bo po podkładzie jest jaśniejsza od twarzy, a puder pomaga jako tako wyrównać koloryt.
Na koniec jeszcze raz formuję brwi żelem BrowDrama, który jest słaby - nie podoba mi się wielka kulkowata szczoteczka, dobrze, że kupiłam transparentny, nie podoba mi się formuła, po nałożeniu zastyga, a jak przeczeszę brwi szczoteczką to pęka i na brwiach mam białe paprochy.. Dlatego nakładam go dopiero na koniec, ile się da, zastyga i tak już zostaje na resztę dnia, po tym już brwi nie dotykam.


image.jpeg

Ostatni etap to rzęsy. Nakładam kilka warstw tuszu Maybelline Great Lash w kolorze blackest black i po nałożeniu każdej kolejnej warstwy, wyczesuj rzęsy szczoteczką po tuszu Yves Rocher. Maskara jest ok, ale już zasycha, możliwe, że się pojawi niedługo w denku, bo nie będę jej rozrzedzała kroplami do oczu.


image.jpeg

Maskarę, którą obecnie używam kupił mi szwagier, wzięłam sobie kilka rzeczy jak byliśmy na zakupach, a on się uparł, że zapłaci i nie było sensu się z nim kłócić. Zapłacił za nią niewiele więcej niż 10-15 PLN, a powyżej na zdjęciu taka sama maskara kosztuje 4 razy więcej!! Szczęka mi opadła jak zobaczyłam cenę. W przypadku innych maskar ceny są porównywalne w Polsce i w Belgii, ale jak zobaczyłam tą to byłam w szoku.
 

tygrys3k
 
Kupiłam piekarnik-mikrofalówkę(298€). Kolejna rzecz ze starej listy "do mieszkania", którą zrobiłam po przeprowadzce do obecnego mieszkania.
image.jpeg


Przy okazji wybrałam też przykrywkę do mikrofalówki(4,99€).
image.jpeg


*lista*

image.jpeg

Byłam w Yves Rocher, dostałam zniżkę "-50% na cały sklep".
W prezencie dostałam balsam do ciała 75ml z masłem shea - mogliby to zmienić, bo jest do skóry suchej, a ja takiej nie mam, wszystkie poprzednie oddałam.

Umówiłam się też na zabieg nawilżający na twarz w następną środę, bo mam zniżkę na 20%.

Kupiłam tonik Sebo Vegetal, 200ml, 3,95€.
Żel do mycia twarzy Sebo Vegetal, 125ml, 3,45€.
Maseczka nawilżająca Hydra Vegetal (jakbym nie miała maseczek do twarzy!), 75ml, 5,95€.

image.jpeg


Zaszłam też do Kruidvat po puder do twarzy, który chyba maxineczka polecała, ale kupiłam też nitkę dentystyczną, bo w końcu zawiesili cenę, 200m za 5,49€, oraz przezroczystą konturówkę do ust MUA za 1,79€, bo była promo na kosmetyki do makijażu tej marki (-50% za drugi, na kasie przeliczane -25% za każdy).
Puder korygujący Pro-Base MUA, 4g za 6,49€ (zniżka na oba kosmetyki to 2,07€ - ja uwielbiam promocje!)

image.jpeg


image.jpeg


image.jpeg

Tydzień temu kupiłam inny korygujący, transparentny puder do twarzy, na promocji za 14,32€, 8,2g, Mineral Wear Physicians Formula.

image.jpeg


image.jpeg

Coś do domku, pudełka z trutką na mrówki, około 6€ w Colruyt.
image.jpeg


Nowa lampeczka. Zbierałam znaczki, aby dostać ją po zniżkowej cenie, oryginalna cena to 95,95€, a ja zapłaciłam 47,95€. Lampeczka ma 5 lat gwarancji i żarówki nie można wymienić, czyli jak żarówka się wypali po upływie gwarancji to trzeba kupić nową lampkę... Gdybym wiedziała to bym nie kupiła. Philips Eye Care, żarówka o mocy 3W, daje punktowo sporo białego, zimnego światła, ma podobno wspomagać koncentrację. Używam jej kilka godzin i jest spoko, ale za tą cenę to kupiłabym ją ponownie, gdybym miała dużo większe zarobki. Moja stara nadal działa, ale miała żółte światło, miała moc 27W i zalewała światłem dużą część mieszkania, ta jest pod tym względem dużo lepsza, mam światło tam gdzie mi jest potrzebne.
image.jpeg


image.jpeg


image.jpeg


image.jpeg


image.jpeg

Przy okazji wycieczki do Carrefoura po lampkę, kupiłam też jedzonko i słuchawki w specjalnej edycji Belgian Red Devils (drużyna footballowa),zapłaciłam 34,93€(-30%), słuchawki Soul SL49. Jakościową są fajne, bo je właśnie używam i nie plączą się, bo mają te takie płaskie kable i przełącznik-na różnych urządzeniach ma trochę inne funkcje.

image.jpeg


image.jpeg


image.jpeg



Serek na hamburgery(1,59€), ocet do sushi (250ml,2,9€) oraz pyszny hamburgerek(2,9€).
image.jpeg

No i pyszne cheeseburgerki (2,55€).


image.jpeg


Zakupy udane, kupiłabym więcej, ale musiałam się powstrzymać, bo mogą mi być potrzebne do innych ważnych rzeczy.
 

tygrys3k
 
Przegląd zużytych kosmetyków i nie tylko od ostatniego denka. *Wybacz proszę pisownię w niektórych miejscach, ale to jest długi wpis, strasznie z nim zwlekałam i już nie mam siły go redagować. Dziękuję za wyrozumiałość*
image.jpeg

Yves Rocher, ten pomarańczowy, fajnie sie wchłaniał, dobry pod makijaż, ale po kilku godzinach skóra w okolicy oczu była ściągnięta, sucha, bardzo niekomfortowe uczucie.

Vichy krem pod oczy do cery raczej dojrzałej. Świetnie się wchłaniał, ale to samo było co z tym z Yves Rocher, nie nawilżał wystarczająco długo..

A może to była wina wody micelarnej Garnier? Używam od kilku miesięcy, byłam bardzo zadowolona, jednak nie radzi sobie z moim obecnym tuszem (Maybelline Great Lash, ten w różowo-zielonym opakowaniu), ale nie podrażniał, teraz mam coś innego do demakijażu twarzy i nie mam takiego problemu z okolicą oczu, nie czuję tej suchości, ale faktem jest też, że mam inny krem pod oczy...

Tonik Yves Rocher Sebo Vegetal.. Był OK, ładniepachniał, dosyć wydajny. Kupię ponownie, ale tym razem będę się starała stosować go tak jak zalecała kosmetyczka z instytutu Yves Rocher.
image.jpeg

Bourjois Healthy Balance puder prasowany, nr 52 vanilla - ładnie wyglądał na twarzy jak miałam good skin day.. Utleniał się na twarzy, efekt zmatowienia miałam na max 2 gidziny, fajny produkt za taką cenę, ale nie dla mnie, niestety.

Paletka tanich cieni, którą dostałam około 2 lata temu od koleżanki - chciałam poeksperymentować z tymi kolorami, ale nigdy nie było ku temu okazji, dlatego je wyrzucam, zagracają tylko moją kosmetyczkę.

Żel do brwi Hema w kolorze nie pamiętam jakim, ale to 3 lub 4 opakowanie. Jest OK. Zużywam go szybciej, bo z czasem zaczęłam coraz mocńiej podkreślać brwi, jak zaczynałam przygodę z produktami do brwi, byłam bardzo ostrorzna, bo nie chciałam przedobrzyć i wyglądać śmiesznie, z czasem przyzwyczaiłam się do dobrze wyrysowanych brwi. Dobrze podmalowane brwi na prawdę zmieniają wygląd twarzy, teraz nie mogę wyjść z domu bez brwi i rzęs ;)

Kredka do brwi Shiseido. Pisałam o niej, gdy ją kupiłam, świetny produkt, mniej świetna cena. Miałam ją bardzo długo, byłam z niej bardzo zadowolona i chętnie kupię ponownie. To taki popielaty brąz,idealny do mojego koloru włosów i mojej jasnej karnacji, nie zmienia koloru na jakiś rudy czy brązowoczerwony w ciągu dnia jak to ma miejsce z kredką z yves rocher, którą posiadam (to jest nota bene pierwszy produkt do brwi, który kupiłam kilka lat temu).

image.jpeg


Kremy do rąk Lierene - świetnie pachną, ale ten zielony z awokado bardziej mi się podoba, bo szybciej i całkowicie się wchłania, pozostawia skórę nawilżoną i gładką, ten czerwony jest bardzo dobry, ale ja nie mam czasu ani cierpliwości, aby czekać aż się wchłonie, nie lubię uczucia tłustych rąk jakie mampo jego użyciu.

Pilniki-polerki do paznokci. Były dobre, użyłam ich kilka razy, zniszczyły się od ciągłego wyciągania i wkładania ich do kosmetyczki.. Miałam zamiar ich używać, ale na zamiarach się skończyło. Nie kupię ponownie, bo tylko się obijają i niszczą w kosmetyczce..

Krem do skórek Herome - świetny zapach, świetne działanie, niesamowicie nawilża skórki wokół paznokci, tak jak to zapewnia producent, wart swojej ceny.


image.jpeg

Woda toaletowa Lovely Apple ze sklepu Pimkie za 8€, którą kupiła mi koleżanka. Powiedziałam, że ma fajny zapach, ona się uparła, że mi ją kupi, powiedziałam, że nie chcę, ale ona się uparła... Kasierka patrzyła, więc nie chciałam powiedzieć, że nie używam takich tanich perfum, ona je kupiła, ja udawałam, że się cieszę, bo w końcu laska miała dobre chęci, ale tą wodę toaletową spryskałam na poduszki izasłońy. Zapach był fajny, na papierku do testowania, ale nie na skórze..

Dove w sztyfcie. Mój ulubiony zapach sztyftu! Ja to już chyba kiedyś napisałam. Wydajny, fajny zapach, często na promocji dostępny. Uwielbiam.

Sanex antyperspiranty w sprayu... Zapach( słodki, ale świeży, taki pudrowy, kojarzy mi się z zasypką dla dzieci, ale którą? Nie pamiętam), działanie i cena są super, kupiłam je na promocji za 1,5€ za sztukę, ale w moich rękach są mało wydajne...


image.jpeg

Żel pod prysznic Fa o zapachu miodu i jogurtu, 550ml - świetny zapach, idealny na zimę i jesień, uwielbiam. Nie wysusza skóry, ale też nie nawilża.
Palmolive żel pod prysznic z peelingującymi drobinkami, zapach był OK, kiedyś go lubiłam, ale teraz jakoś mi nie przypadł do gustu, kojarzył mi się z fajnie pachnącymi produktami do czyszczenia łazienek.. O drobinkach nic nie powiem, bo używam rękawic ścierających naskórek pod prysznicem.

Gillette Satin Care z odrobiną Olaz.. Nie wiem o co chodzi z tym Olaz.. Czyżby dodali krem nawilżający do tej pianki do golenia nóg, czy może chodziło o zapach? Kupiłam na promo, zapach był OK, nawilżał, mało wydajny, używałam raz na jakiś czas i nie wiem po jaką cholerę go kupiłamskoro używam albo wosku, kremu depilującego, albo depilatora?! To chyba cena mnie skusiła.. Tak jak na te dwa, które jeszcze mam w łazience.. Nie mam już co robić z pieniędzmi chyba.

Ekładki higieniczne Boni, jedne z najtańszych, mają delikatny aloesowy zapach, który kiedyś był bardziej inetensywny, to mi się podobało. Moim zdaniem lepsze od Carefree czy Always, bo są dużo tańsze, nie przeciekają, mają mocny klej, nie zmieniają kształtu w ciągu dnia jak chodzę i są super cienkie.

Tubka olejku, który był w pudełku z plastrami wosku do depilacji ciała Joanna. Plastry dawno temu zużyłam, został tylko olejek. Świetnie usuwa pozostałości wosku na twarzy po użyciu plastrów (te duże tnę na małe paski i używam ich do usuwania wąsika i regulacji brwi).



image.jpeg

Płyn do płukania ust Listerine Cool Mint - jest za mocny! Pali mi jamę ustną. Kupiłam na promo. "Zero" jest najlepsza!

Dwufazowy olejek do włosów Elseve z pompką.. Ładny zapach, rzadnego specjalnego upiększenia nie zauważyłam, opakowanie ma dwie komory z olejkami, które się mieszają na dłodni po przyciśnięciu pompki, jeden skończył się szybciej, trzeba uważać, żeby nie nadużyć, bo sprawia, że włosy wyglądają na przetłuszczone.

Suchy szampon Schwarzkopf Cotto Fresh... Pachniał jak proszek do prania, nie mogłam go wyczesać z włosów, ale to pewnie moja wina, bo ja ogólnie nie umiem używać suchego szamponu.

Garnier szampon do włosów z rumiankiem. Lubię go, chociaż jestem brunetką.


image.jpeg

Pastylki na gardło, które dostałam od siostry na drogę, bo mnie w gardle drapało - od tego się u mnie zaczyna przeziębienie, chyba pomogły, bo się nie rozchorowałam.

Pigułeczki na piękne włosy i paznokcie, Capilae.

Dwa opakowania pigułek antykoncepcyjnych - nadal nie mam życia seksualnego, ale jestem przygotowana.

Dioptil jednodniowe soczewki kontaktowe, kupiłam na wakacje w Polsce i teraz zużyłam to co pozostało.

Opakowanie z ostatnią parą soczewek miesięcznych - założyłam je ostatni raz na imprezę, bo innych nie miałam, a nie chciałam iść w okularach.. Może niezdrowe, ale nic mi się nie stało, żyję i nadal widzę, ale *nikomu nie polecam*

Kolejne opkowanie sprayu do nosa Avamys na moje chore zatoki..



image.jpeg

Rozpuszczalna kawa kupiona w promocji za jakieś śmieszne pieniądze. Chciałam zaoszczędzić, ale strasznie szybko mi się skończyła, więc pozostanę przy mielonej, bo nie chcę zbankrutować. Poza tym kiedyś czytałam, że ta rozpuszczalna jest niezdrowa.

Kolejen opakowanie słodziku. Cukru nie używam do kawy czy herbaty, ale ile ja słodyczy jem tygodniowo! Chyba mam dobry metabolizm, bo dupa się jeszczew drzwiach mieści.
 

greene69
 

♥WITAJCIE :*

Ostatnio na nic nie miałam czasu no dosłownie :/ Niby nic się wyjątkowego nie działo, no może poza tym, że 14 luty był a w Walentynki są moje urodziny:)
A tak to cisza i spokój, a jednak cały czas coś i cały czas ktoś. Plany się tak zmieniały ,że nic nie mogłam sobie zaplanować :/

Na szczęście się wszystko już uspokaja :)

A dziś chcę Wam pokazać kilka nowości które u mnie zawitały :)


20160118_112925.jpg


♥plecak Avon

20160118_113025.jpg


♥tusz do rzęs avon luxe - Jak na razie sprawdza się super, używam już go trochę i jestem zadowolona, no może mógłby trochę bardziej wydłużać rzęsy :)

20160118_113051.jpg


♥baza pod makijaż Avon - super sprawdza się na wyjścia. Ładnie przygotowuje buźkę do makijażu :)

20160118_113106.jpg


♥gąbeczka do podkładu Avon - testuję.... Raz jestem na tak a raz na nie :P

20160118_113113.jpg


♥Zestaw Avon wanilia i drzewo sandałowe oraz lawendowy żel pod prysznic Yves Rocher :) - zestaw pachnie bardzo słodko i otulająco...przepięknie, A lawendę po prostu uwielbiam :)

IMAG0137.jpg




Ps: Po X latach byłam u fryzjera :D Coś nowego powstało :)


♥BUZIAKI :*
  • awatar Zołza Polarna: Pochwal się fryzurką :) ja też kocham lawendę!:)
  • awatar Róża Fruzia ♕: Uroczy plecak :)
  • awatar IWONA LUKASZEWSKA: Właśnie się zastanawiam nad tą gabeczką ciekawe czy warto?
Pokaż wszystkie (7) ›
 

hairlovelo
 
Było podsumowanie roku, było podsumowanie pielęgnacji to i przyszedł czas na podsumowanie kosmetyków. Tak sobie kupuje i pomału zużywam z czego pewnie 4/5 leży i się kurzy. Doszłam nawet do wniosku, że nie rzecz w tym że lubię używać kilka kosmetyków na raz (czasami faktycznie, ale na dłuższa metę mnie to męczy, zazwyczaj lubię mieć jakiś wybór ale i tak stawiam na najczęściej stosowane kosmetyki w ostatnim czasie) ale w tym, że ja podrostu lubię mieć wszystkiego dużo. Ot taki zbieraczy charakter chyba mam. Niemniej takie podsumowanie czasem pomaga w powstrzymywaniu się przed kolejnym zakupem.

SZAMPONY
IMAG1248-1-1.jpg
1. Mydło Sesa: zauważyłam, że najlepiej sprawdza się stosowane co kilka myc np. raz w tygodniu. Pod rząd jego działanie jest tylko trochę ponadprzeciętne. Uwielbiam.
2.Yves Rocher: przykład na to, że to co zachwalane przez większość nie zawsze się sprawdza. Szampon po prostu nie domywa moich włosów, więc o żadnej objętości nie może być mowy. Czeka na kolejne szanse.
3. Natur Vital żeń szeń: przeciętniak, myślę że gdyby nie polimer w składzie działał by o wiele lepiej, bo dobrze domywa, objętość jest okey ale jakoś ze świeżością coś jest nie tak.
4. Henna Shampoo: jeszcze nie używany.
5. Ziołowa nalewka Bania Agafii: n/u.
6. Aktywator wzrostu BA: n/u.
7. Planeta Organica szamp. prowansalski: obawiam się, że delikatne szampony nie są dla mnie, czeka na kolejne szanse.
8. Planeta Organica czarna, marokańska glinka myjąca: użyłam zaledwie kilka razy, czeka na swoja kolej. Jestem ciekawe jak działa przy ciągłym stosowaniu.
9. Białe mydło Zioła i Trawy Agafii: aktualnie stosowany, dobrze myje, super się pieni i dobrze się zmywa, dla samych włosów jakby jest delikatniejszy, jednak jak na tak ziołowy skład to spodziewałabym się chociaż minimalnego przedłożenia świeżości włosów.

MASKI
IMAG1249-1.jpg
1. Zabieg laminowania Marion: w sumie to nie jest typowa maseczka, czeka na swoja kolej a moją wenę (ostatnio wole nie ryzykować).
2. Natur Vital maska aloesowa nawilżająca: n/u.
3. Seri miód&migdały: n/u (w sumie raz jej użyłam przed myciem więc ciężko się wypowiedzieć).
4. Biovax do włosów ciemnych: mam naprawdę mieszane uczucia. Z jednej strony nie obciąża, czasami działa dobrze, a czasie jakby była za lekka i powoduje puch, raz nawet obciążyła włosy w nieestetyczny sposób.
5. Kallos Hair Botox: n/u.
6. Maska wenedyjska Planeta Organica: n/u.
7. Maska ziołowa Sto Traw: na razie się nie wypowiem.
8. Farmona bamboo&oils: n/u.
9. Bioetika maska z proteinami: bardzo dobra maska dla włosów, które lubią proteiny. Mimo braku silikonów i skromnego składu nie jest za lekka. ODŻYWKI
IMAG1236-1-1.jpg
1. Cece of Salon Keratin&Cherry: nie przepadam za ta odzywką ponieważ wysoko w składzie ma alkohol denaturowy i jakoś nie mogę się przełamać by jej użyć po myciu. Za to zużyłam większość opakowania na emulgowanie oleju ale to też nie skradło mojego serca.
2. Yes To Cucumber: n/u.
3. Nivea Long Repair: używam jej prawie po każdym myciu i w przeciągu dwóch/trzech miesięcy zużyłam pól opakowania, działanie jest naprawdę zadowalające, myślę tez że jest odpowiednia na zimową/jesienną pogodę: puch, plątanie, wiatr, zimno/ciepło, deszcze - jakoś się przed tym broni.
IMAG1241-1-1.jpg
1. Bioetika jedwab na końcówki.
2. Sessio Chantall serum arganowe.
3. Marion orientalne oleje z olejem kokosowym.
3. Argan oil serum z olejem arganowym.
Opinia będzie zbiorcza ponieważ według mnie są to bardzo podobne produkty. Wszystkie mają dobry skład i dosyć niską cenę. Dobrze zabezpieczają końcówki jednak najlepiej spisuje się tutaj Chantall. Bioetika zawierająca proteiny nie będzie wszystkim pasować. Wszystkie okropnie wydajne dlatego nie pamiętam kiedy kupiłam które z nich, chyba dosłownie kilka lat temu. Na domiar złego Marion i ArganOil dostałam więc tak sobie zużywam wiekami...


W drugiej części będą pozostałe produkty, które używam częściej lub bardziej. Jeśli znacie któryś z powyższych kosmetyków to czekam na wasze opinie. Oczywiście kiedyś, z czasem pojawią się pełnowymiarowe recenzje.

:)
Pokaż wszystkie (3) ›
 

kaasiaa20
 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

tygrys3k
 
image.jpeg

#rimmel tusz do rzęs z wyciągiem z ogórka, ładnie pachniał ogórkiem, dawał Ok efekt, miałam lepsze  *nie wrócę do niego*
#lancome booster xl - basa pod tusz do rzęs, był ok na początku. Spodziewałam się czegoś więcej po tej marce i produkcie za taką cenę. *nie kupię go ponownie*

image.jpeg

Krem na noc Yves Rocher serum vegetal, ten pomarańczowy. Ładny zapach, działanie bardzo dobre, ale jak na mój gust ma zbyt tłustą konsystencję i nie wchłaniał się zbyt dobrze w moją skórę.
Tanie mydło do rąk z Zeeman. Ładnie wygłąda, słabo się pieni, raczej mało przyjemny zapach.

image.jpeg

Tanie, lekko perfumowane wkładki higieniczne *zawsze do nich wracam*

Witaminowe pastylki musujące. Dawno ich nie kupiłam. Mam inne suplementy, np.te na włosy. Nie chcę przesadzić z suplementami, więc tych musujących chwilowo nie zażywam.

Olejek zapachowy do podgrzewacza. Jeżeli się nie mylę kiedyś go miałam i też śmierdział. To nowa buteleczka, ale ją wyrzucam, nie chcę śmierdziela ( FLEUR D'ORANGER)

Taśma korekcyjna - jedna mniej z multum przyborów biurowych/szkolnych, które posiadam.


image.jpeg

Yves Rocher spray ułatwiający rozczesywanie włosów. Ładny zapach lipy.

Dove szampon do włosów, "codzienne nawilżenie". Typowy dla dove zapach, dobrze się pinił, lubiłam go.


image.jpeg

Żel pod prysznic Fa, zawsze do niego wracam, uwielbiam ten zapach.

Pianka do włosów Nivea. Długo ją miałam!

Antyperspirant Rexona aloe vera fresh w sztyfcie. Kupuję je od dawna.

image.jpeg

Suplement diety poprawiający kondycję włosów i paznokci Capilae. Powinnam je brać regularnie, ale zawsze zapominam.

Maseczka do twarzy z masłem shea, nawilżająca i wzmacniająca. Saszetka wystarczyła na dwa razy. Piękny zapach i świetny efekt.

Beauty Elixir Yves Rocher. Długo go miałam, rzadko stosowałam, ładny zapach, nie zauważyłam żadnego specjalnego efektu.

Krople do oczu, po kilku miesiącach zużyłam je do rozrzedzania tuszu do rzęs.

Czarny flamaster, który rąbnęłam w pracy, nie umyślnie, ale potem też go nie oddałam.


image.jpeg

Folia aluminiowa. Używam rzadko, a miałam dwie, pewnie jedna była w kuchni, a druga w moim pokoju z czasów, gdy jeszcze mieszkałam na stancji.

#Lipton herbatka z czarnymi jeżynami i jagodami. Fajny zapach, smak delikatnej czarnej herbaty.

Pigułki antykoncepcyjne, chociaż nadal nie uprawiam seksu, przydały się jak latałam do Polski, po skończeniu jednego opakowania zaczynałam nowe, aby odłożyć miesiączkę na później. Nie chciałam przez to przechodzić w czasie wakacji, ani w podróży.

Maseczka z Biedronki. Ładnie pachnie, ale nie zauważyłam jakiegoś specjalnego efektu.

Krem na dzień Yves Rocher Vegetal pomarańczowy (wrinkles&radiance, smoothing care). Ładny zapach, dobrze działa. *kupię ponownie* chwilowo mam ten w tubce z pompką.

Kolejne opakowanie płynu do soczewek Dioptil.

#lactacyd płyn do higieny intymnej z chłodzącym efektem.

Nivea antyperspirant o zapachu fiołków. Podoba mi się zapach i działa na mojej skórze, więc *kiedyś ponownie go kupię*

Yves Rocher serum Sebo vegetal zwężający pory. Działa. Fajny zapach. Mam kolejne opakowanie. Zmienili opakowanie, alo formuła chyba jest taka sama.
image.jpeg

Mały flakonik perfum Yves Rocher So Elixir Bois Sensuel, który dostałam za darmo przy zakupie pełnowymiarowego flakonu perfum.

#Catrice Frosting Soft Touch Finish topcoat matujący. Miał niebieską "poświatę" kilka razy użyłam, a potem leżał. Jest stary, więc go wyrzucam.

Masło do ciała The Body Shop o zapachu kokosa z błyszczącymi drobinkami. Był trochę za tłusty na moją skórę, zapach strasznie chemiczny, niczym nie przypominał kokosa.

Szampon do włosów Fructis Nutri repair 3. Fajny zapach i nie plątał włosów, dobrze się pienił.

Odżywka do włosów blond z wyciągiem z rumianku. Zapach mnie pod koniec irytował.

Okłady-maseczka na oczy z rumiankiem, aloesem i zieloną herbatą przeciw zmęczeniu. Fajny zapach i efekt po użyciu.

Kolejny czarny flamaster rąbnięty z pracy, wysechł, bo go nie zamknęłam.

Żel do twarzy Yves Rocher Sebo Vegetal.

image.jpeg

Zupka błyskawiczna, warzywna, beznadziejna.

Pasta do zębów Colgate Total, była dobra.

Kolejna butelka Garnier wody micelarnej. Bardzo dobra, używam kolejną.

Elnette mały lakier do włosów. Fajny zapach jak na Elnette, szukałam pełnowymiarowego, ale nie znalazłam, tego z "pnaterką"( Elnette Satin, volume excess, sterke fixatie).75ml.

Ostania para soczewek miesięcznych. Czas umówić sie na wizytę u optyka, bo -2 są już dla mnie za słabe, niestety. Kolejne opakowanie pigułek anty, Bellina.

Wypisany długopis Bic. Kupiłam kilka lat temu w Polsce w Rossmannie.


No i drugi listek zużytych pigułek Capilae poprawiających kondycję włosów i paznokci, zapomniałam ułożyć do zdjęcia i nie chciało mi się robić i edytować nowego.
  • awatar amsisley: matusiu ile tego :P to wykończone przez rok? :P
  • awatar szukam.szczescia: @amsisley: nie, od ostatniego denka. Niektóre kosmetyki otworzyłam jakiś czas temu, używałam "od święta" i teraz się skończyły... Ja się dziwię jak inne dziewczyny robią wpisy o denku i jest tam mniej niż 10 produktów...
  • awatar amsisley: @szukam.szczescia: ja czasem takie robię :P bo np przez miesiąc teraz nie używałam balsamu :)
Pokaż wszystkie (4) ›
 

kaasiaa20
 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

beatlemanka
 
Jeśli nie macie jeszcze prezentów, a chciałbyście obdarować kogoś kosmetyki, albo chcecie zrobić prezent sobie to mam dla Was informację :) W ten weekend w sklepie internetowym Yves Rocher można skorzystać z fajnej promocji:

"Zrób zakupy za minimum 199 zł, a my naliczymy rabat 100 zł.

Jakby tego mało, do każdego zamówienia objętego tą promocją dodajemy Błyszczyk Sexy Pulp o wartości 43 zł gratis. Oszczędzasz więc nie 100, a aż 143 zł, a do tego, jak zwykle, prezenty do zamówień online."

Ja zawsze korzystam z takich promocji, choć może to naiwne, bo pewnie im opłaca się to bardziej niż mnie :P W każdym razie mam zamówione fajne prezenty dla moich bliskich, i zamiast 200zł zapłacę 100 :P

Przechwytywanie.PNG


Wystarczy podczas zamówienia wpisać kod promocyjny: PULP15
 

avillson
 
*Hej :**

Dzisiaj chciałabym Wam bardzo polecić kosmetyki z firmy *Yves Rocher*. Jest to firma francuska, powstała ona w roku 1959. Zajmuje się ona kosmetykami do pielęgnacji ciała, twarzy jak i również perfumy. Yves Rocher zajmuje się produkcją naturalnych kosmetyków.

Jak na pierwszy raz zamówiłam sobie 2 rzeczy do pielęgnacji dłoni.

IMG_20151122_144555.jpg


*1.*
IMG_20151122_145350.jpg


Peelingujący olejek do dłoni.
*Super, super, super, super, super*

Miękka, delikatna skóra. Zawarte w olejku nasiona truskawki doskonale złuszczają martwe warstwy naskórka. Formuła wzbogacona w arnikę dodatkowo chroni skórę przed czynnikami zewnętrznymi. Konsystencja olejku zapewnia skórze dłoni niezwykle aksamitne wykończenie.

*Działanie olejku*
• stymuluje odnowę komórkową skóry dłoni
• chroni przed szkodliwymi czynnikami zewnętrznymi

*Sposób użycia*
Nałożyć na zwilżone dłonie, delikatnie masować a następnie spłukać.
Może być stosowany 2 razy w tygodniu.

*Moja opinia*
* Gładkie dłonie
* Łagodnie zdziera naskórek
* Po peelingu dłoni są nawilżone i miękkie
* Dobrze wygładza dłonie
* Chwilę po spłukaniu kosmetyku ciepłą wodą, na dłoniach pozostaje cieniutka warstwa olejku, szybko się wchłania
* Fantastyczny zapach

Cena w katalogu: 17,90 promocja: 10,90

*POLECAM*

*2.*
IMG_20151122_145357.jpg


Pielęgnujący krem 2w1 do rąk i paznokci
*Super, super, super, super, super.*

Pielęgnujący krem 2w1 do rąk i paznokci to kosmetyk pielęgnacyjny, dbający o ładny wygląd nie tylko dłoni, ale też paznokci. Krem jednym gestem nawilża i wygładza skórę dłoni, oraz odżywia i chroni dłonie i paznokcie. Kosmetyk szybko się wchłania i nie pozostawia lepkich dłoni. Formuła kremu bazuje na wyciągu z arniki, który działa ochronnie na skórę i wygładzających właściwościach wyciągu z róży.

*Działanie*
*nawilża i wygładza dłonie
*odżywia skórę dłoni i paznokci
*chroni skórę i paznokcie

*Sposób użycia*
Stosuj Pielęgnujący krem 2w1 do rąk i paznokci tak często, jak skóra tego potrzebuje, wmasowując niewielką ilość kremu w skórę dłoni, aż do wchłonięcia się kosmetyku.

*Moja opinia*
* pielęgnacja
* ochrona dłoni i paznokci na każdy dzień
* bardzo dobrze nawilża
* szybko się wchłania
* Idealny do małej kosmetyczki
* piękny zapach
* lekarstwo na wysuszone dłonie
* Bardzo wydajny
* Gdy stosuje się na noc, rano również można poczuć produkt :)

Cena w katalogu: 13,90 promocja: 8,90

*POLECAM*

Strony na których możecie poczytać i zobaczyć produkty :)

www.yves-rocher.pl/

www.facebook.com/YvesRocherPolska/?fref=ts

*Avillson :**
  • awatar FRUSTRACJA: O o tania na dodatek
  • awatar Your_Drug: Kupiłabym, ale w szafce mam mnóstwo kosmetyków do rąk i trzeba je wykorzystać... :P
Pokaż wszystkie (2) ›
 

czarny-motyl
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

kaasiaa20
 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

czarny-motyl
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

defekt
 
aqq0: Kolejny ambitny mani :)

WP_003826.jpg


WP_003824.jpg

I chwalę się :D Wreszcie sobie kupiłam:

WP_003836.jpg
  • awatar Pulinka: Bardzo ładne pazurki :)
  • awatar Rene^^: śliczne paznokcie : bardzo lubię ten lakier z Lifa
Pokaż wszystkie (2) ›
 

malinapisze
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

malinapisze
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

defekt
 
Dopadła mnie niechęć na zdobienie paznokci. Malowałam ostatnio na jeden kolor żeby nie chodzić z golaskami, ale jak tylko nacieszę się nowym piaskiem coś wymyślę :)
Yves rocher, nie widzę żeby był dostępny na ich stronie. Lakier widmo
WP_003231.jpg

Tu w słońcu:
WP_003232.jpg

Potrzebowałam zmiany więc całkowicie inny catrice 350 Hip Queens wear blue jeans:
WP_003246.jpg

A na niego nie czekałam nawet na promocje w rossmannie. Napaliłam się i pobiegłam po niego jak zobaczyłam notkę u Paulinki paulina8-11.pinger.pl/m/23735105
WP_003259.jpg
Pokaż wszystkie (7) ›
 

springhaze1
 
Cześć dziewczyny :) Dzisiaj postanowiłam dodać recenzję dwóch żeli pod prysznic . Większość z Was wie , że uwielbiam kosmetyki Yves Rocher.
Szczególnie lubię ich żele .

DSC06724.JPG

1) Żel pod prysznic Migdał z Kalifornii
Pierwszą zaletą żelu jest jego boski zapach. Przypomina mi czasy dzieciństwa i beztroski. Mogę go wąchać godzinami :D . Żel niesamowicie się pieni . Nie wysusza skóry. Niestety ma dość małą pojemność ( 200 ml ) . Bardzo szybko się zużywa, ale wybaczam mu to . Cena to około 8-9 zł.
2)Żel do kąpieli i pod prysznic Malina z upraw Bio
Ten kosmetyk dostałam gratis do zakupów. Moim zdaniem żel ten troszkę słabiej pieni się od swojego poprzednika. Ma śliczny zapach ( prawdziwych malin ) . Formuła żelu nie wysusza skóry. Kosmetyk posiada fajny skład : wyciąg z malin z upraw ekologicznych , woda z hamamelisu bio, gliceryna roślinna, baza myjąca pochodzenia roślinnego. Pojemność to 400 ml. Cena około 17 zł.
Obydwa żele sprawdzają się świetnie . Nie podrażniają skóry, nie uczulają. Mogę je śmiało polecić.
A WY lubicie żele Yves Rocher ?
  • awatar EMsee: nigdy nie miałam, muszę wypróbować :)
  • awatar CarmeLowa23: Oj kuszą mnie te zele musze zamówić.
  • awatar kargawr: ja jeszcze nie miałam, kupiłam drugi zel z biedronki taki kremowy i jest super :)
Pokaż wszystkie (16) ›
 

 

Kategorie blogów