Wpisy oznaczone tagiem "Zeus" (105)  

xoxy
 
|  33 dzień ćwiczeń  |
|  34 dzień zdrowszego odżywiania  |
|  5 dzień przyjmowania witaminy D  |
|  10/30 dni picia 1,5l wody  |


Pierwszy raz siedzę przed laptopem i nie mam pojęcia co chciałabym tutaj napisać. Dziwne.
Wszyscy wiemy- dzisiaj mamy świętego Walentego. Moim zdaniem to najgłupsze święto jakie miało szansę powstać. Dlaczego? Co raz więcej ludzi utwierdza się w przekonaniu, że w ten dzień należy pokazać swojej drugiej połówce siłę uczucia. Gówno prawda. Jeśli kochasz kogoś powinieneś pokazywać to drugiej osobie CODZIENNIE. Ja jeśli byłabym w związku to od razu wyraziła swoje zdanie i przyznała, że nie chcę obchodzić tego święta.
Dziś mija równo 17 lat od dnia moich chrzcin, co mnie bawi trochę, bo serio mamo i tato? Dlaczego akurat w taki dzień?

14.02.2016 | Niedziela |
Ś: trzy kromki ciemnego chleba, masło, ser żółty, własny sos czosnkowy
O: woreczek ryżu, warzywa i trochę kurczaka, sałatka (pekinka, papryka, pomidorki, cebula, feta, czarne i zielone oliwki, soso na bazie musztardy)
K: zjem dzisiaj chyba jogurt naturalny z Activii z truskawkami

1,5l wody wypite

Ćwiczenia:
Fitness Blender- cardio 25minut
10 pompek
1min deski
50 przysiadów


Przyznam szczerze, że pozwoliłam sobie dzisiaj z jedzeniem. Dlaczego? Moi znajomi mają drugie połówki, świętują sobie, a ja już siedemnaste Walentynki jestem totalnie sama. Na szczęście nie popadłam w żadną depreche, wciąż mam wyśmienity humor!
Mam jutro pracę klasową z hisu, ale to z pół godzinki i będę umiała wszystko. Muszę sobie zaplanować cały najbliższy tydzień. Zaczynają sypać sprawdzianami! (buuu!)

tumblr_o0foz21AjF1v22u7qo1_540.jpg


tumblr_nyuxfm6t3Y1spnyg9o1_500.jpg


tumblr_static_c84hyx4r4nww0oggg48cg0w8w.jpg


tumblr_o26v0nB4nW1uc2znbo1_500.jpg



P.S Licznik to gówno, a ja kocham płyty Zeusa i słucham je dzisiaj cały dzień.
  • awatar motena: masz racje co do tych walentynek. bardzo ładny bilans i ćwiczenia. Ja z historii to musze sie dużo uczyć na 5 . Ale ja sie ucze od razu rozszerzenia (matura). Trzymaj sie :*
  • awatar Jennie 제니김: I dobrze, jak Walentynki to można sobie pozwolić, co do daty chrzcin xD ... haha! A bilans bardzo smaczny :)
  • awatar far from perfection: Ja sobie troche na walentynki na za dużo pozwoliłam i teraz żałuje, no ale było minęło :P
Pokaż wszystkie (4) ›
 

xoxy
 
Nigdy nie miałam ochoty na opisywanie swojej historii bycia "fat". Dlaczego?
Wstydziłam się i chyba tego nie potrzebowałam, skoro tak wiele osób mnie akceptowało i kochało za to jakim człowiekiem jestem wewnątrz.

Moja walka z otyłością/ nadwagą zaczęła się w piątek klasie podstawówki. Minęło już prawie siedem lat, a ja wciąż mam w głowie moją wizytę u lekarza, kiedy powiedział, że nie dość, że mam problemy z anemią to jeszcze mam cholesterol, łapiecie? W piątej klasie, będąc dziewczynką. Może zacznę od tego, że nigdy nie lubiłam jeść dużo mięs, stąd się wzięła moja anemia- braki żelaza we krwi i innych dziwnych witamin, i minerałów. Pamiętam, że zawsze mama robiła mi oddzielne mięsa, bo jedyne co potrafiłam wmusić w siebie i nie wyrzygać miało postać piersi z kurczaka. Rodzice postanowili mnie wysłać na miesiąc do ośrodka, który zajmował się takimi problemami wśród młodzieży. Pamiętam tylko, że znajdował się w Ciechocinku (haha). Oczywiście mam wiele wspomnień związanych z tym miejscem, bo poznałam tam świetnych ludzi i na pewno to mnie zmieniło, ale tu nie o tym. Zgubiłam ponad 7 kilo, o ile dobrze pamiętam. Po powrocie do domu stosowaliśmy się do diety, ale tylko przez jakiś czas. Te 7 kilo dało mi dużo, akurat zaczynałam więcej rosnąć i miałam jakieś początki okresu dojrzewania. Waga, była blisko tej, którą powinnam mieć przy moim wieku, wzroście i płci. Zaniedbałam to prędzej czy później. Nadeszły czasy gimnazjum. Więcej nauki, brak czasu na zdrowe posiłki i ćwiczenia. Tak mi się wydawało. Co wiosnę podejmowałam swoje wyzwania i biegałam.(To chyba tez miało wpływ na to, że aktualnie nie wyglądam jak totalny pączek, dzięki Ci moja staro "ja") Powiedzmy, ze jako tako się ruszałam i podejmowałam dziwne próby bycia FIT. Wtedy zaczynał się na to wielki szał, a ja nie chciałam być odrzucana przez moich rówieśników.
W końcu technikum. W wakacje przed pierwszą klasą chciałam powalczyć sama z sobą o lepszą mnie, ale wiecie co? Oczywiście, że wiecie. Nie dałam rady, byłam )i może nadal jestem) słaba. Pokazałam się mojej nowej klasie, jako grubasek.
Kilkukrotnie w czasie dwóch lat technikum rozpoczynałam ta walkę i się poddawałam.teraz chcę zmian. W wakacje byłam z chłopakiem, teraz na wakacje, on znowu wraca, a ja chcę pokazać sobie, że zasługuję na o wiele więcej. Bo jestem silniejsza i pewniejsza siebie niż pół roku temu.
Chcę w końcu szaleć ze znajomymi, bez tych myśli, ze tamta szczupła dziewczyna się na mnie gapi i ocenia. Chcę być całkowicie sobą, nie chcę wciąż się ukrywać. Nadwaga/otyłość sprawia, że ma się inne myślenie. Wchodzisz do sklepu i boisz się, że nie będzie Twojego rozmiaru. Wchodzisz do sklepu i boisz się, że zostaniesz wyzwana, lub oceniona.

Dlatego potrzebuję dużo motywacji, żeby się nie poddać, kiedy jestem na dobrej drodze do sukcesu. Za dwa lata wyjadę na studia do Warszawy. Chcę tam rozpocząć całkiem nowe życie, może lepsze, może gorsze. Zobaczę co to będzie, ale na pewno chcę zacząć jako lepsza, silniejsza wersja mnie.




Moją dużą motywacją jest muzyka. Jestem tym typem dziewczyny, która uwielbia rap/hip hop. Moim ulubionym wykonawcą tego gatunku jest Zeus. Może i odkryłam go niedawno, bo w sumie to było cztery lata temu, ale jest moją wielką motywacją i inspiracją życiową. Jego historia, jego metamorfoza. Wszystko sprawia, że jeszcze bardziej uwielbiam jego muzykę, która wcale nie jest jak większość rapu. Naprawdę polecam, bo to muzyka z wielkim przekazem i mega energią. szczególnie utwory z jego nowej płyty- Jest Super.
tumblr_o17c04VGYy1tdgyr4o1_500.jpg


tumblr_nl2g2sumPX1sfkmj4o1_1280.jpg


tumblr_nz88u63G6t1rfylnyo1_540.jpg


tumblr_mig127tTth1s6q8g6o1_400_large.jpg


tumblr_no4my0vleA1tgpedro1_500.jpg
  • awatar Chrysalis ♕: Ja mimo, że już rapu dobrych parę lat nie słucham to Zeusa wciąż lubię. :) Także podziwiam go za metamorfozę oraz pozytywną energię. No i mam nadzieję, że teraz Ci się uda, bo mimo, że ja nawet nigdy nie miałam nawet nadwagi to po części wiem co czujesz, bo przez ostatnie 5 lat czułam się jakbym była otyła, a wszystko przez wyzwiska i brak akceptacji. : ( Trzymam za Ciebie mocno kciuki, pokaż na co Cię stać, kochana! :*
Pokaż wszystkie (1) ›
 

booksallmylife456
 
Witajcie ♥
A więc dalej przechodzi Ann ♥
Okay, a kto teraz odpada???
Annabeth Chase, córka Ateny, czy może Thalia Grace, córka Zeusa?
the.png

#CharlotteThompson
  • awatar Let's go home...: No więc Ann xD Nigdy za bardzo nie lubiłam Thali XD ok, możecie mnie nienawidzić xD
Pokaż wszystkie (1) ›
 

livli5
 

Błyskawica przeszyła na wskroś niebo, a jej grzmot rozniósł się echem po całej Grecji, zwiastując niezadowolenie gromowładnego boga. Zeus z pulsującą na skroni żyłką patrzył jak dwójka jego dzieci nawzajem sobie dogryza i trwoni czas na nierozstrzygnięte spory. Pomiędzy dwójką bóstw toczyła się odwieczna wojna, jednak, żadne z nich nie było wstanie przewyższyć swojego przeciwnika. Nieważne czy to szachy, czy olbrzymia wojna, nigdy nie wyłonił się zwycięzca. Zirytowany bóg nie mógł już dłużej patrzeć jak nieudolnie z sobą konkurują. I bynajmniej nie chodziło tu o dobro jego podopiecznych, raczej martwił się o Olimp, któremu od paru dni groziła destrukcja z rąk bogów wojny. Normalnie sprzeczki inteligentnej Ateny i odważnego Aresa, zapewniłyby mu rozrywkę, ale właśnie przed sekundą, bóg wojny nieopacznie zniszczył tron swego ojca. W oczach Zeusa pojawiły się pioruny gniewu, w jego dłoni ukazała się błyskawica, złote włosy zafalowały od zerwanej zawieruchy. Wściekły bóg wrzasnął, a po Olimpie rozniósł się odgłos gromu.
- Precz z moich oczu! Do czasu, aż się nie opanujecie macie zakaz wstępu na Olimp, jeśli was zobaczę każe wam sprzątać u Augiasza.
Światło rozbłysło na całej górze owijając całkowicie nie przygotowanych na taki obrót spraw bogów. Nim zdążyli wyrazić swoje niezadowolenie wszystko wokół nich zniknęło, a oni stali nad brzegiem morza. Ares, potargał wściekły swoje czerwone jak ogień włosy i podszedł do lodowato spokojnej bogini, z wściekłością wypisaną na twarzy. Poczym uśmiechnął się z wyższością.
- Walcz ze mną.
Atena spojrzała na boga jak na bezmózgiego robaka, który śmiał wejść w zasięg jej wzroku.
- Prymitywie, czyż nie dotarło do ciebie, iż ojciec nas wygnał za twą nieudolność?
Czerwonowłosy bóg zmarszczył gniewnie brwi i sięgną ku swemu ostrzu, jednak jego ręka napotkała na pustkę. Z wściekłością zawył zamachnął się na stojącą przed nim boginię, która gładko uniknęła ciosu. Ręka boga zawisła w powietrzu. Mężczyzna zaśmiał się barwnym głosem.
- Chcesz się poddać? – wymruczał do jej ucha.
- Nie, chcę zaproponować rozejm w postaci ostatecznego zakładu. – uśmiechnęła się, ale jej oczy nie zmieniły wyrazu. Położyła dłoń na pokaźnych mięśniach boga wojny i boleśnie zadrapała paznokciem jego złotą skórę. W oczach mężczyzny zalśnił wewnętrzny ogień podekscytowania. – Zasady są proste, by taki prymityw jak ty mógł je zrozumieć.
Mina boga zrzedła, jednak chęć pokonania bogini, wzięła nad nim górę, a wewnętrzny ogień gniewu buchnął od niego impetem. Bogini niewzruszona na jego zachowanie stwierdziła.
- Naszym celem jest... - zastanowiła się chwilę i nagle coś w jej oczach rozbłysło - kradzież kapci ojca.
Ares spojrzał na nią zaskoczony poczym pochłonęły go płomienie, a na twarz wypłynęła zwycięska satysfakcja.
- Jak się znów zobaczymy, będziesz mi bić pokłony– roześmiał się i zniknął.
Bogini stała przez chwilę niewzruszona. Jednak gdy do jej uszu dotarł przeraźliwy grzmot jej usta rozciągnęły się we wrednym uśmiechu.
- Miłego sprzątania braciszku.  


athena_x_ares_by_zeldacw-d5odxjb.jpg
  • awatar SallyLou: Padłam i nie wstanę :D Moja wyobraźnia odmawia posłuszeństwa i nie mogę sobie wyobrazić boga wojny, który myszkuj po Olimpie w poszukiwaniu kapci gromowładnego tatusia. Biedny Ares, nie powinien się zakładać z Ateną, bo wiadomo, że bije go mądrością na głowę. No a teraz będzie miał trochę "brudnej" roboty. Augiasz się ucieszy :P
  • awatar Kate - Writes: Szacun mistrzyni moja. Dobrze, ze czytam to już po napisaniu swojego, bo teraz mam miazgę zamiast mózgu. Twoje opowiadania sa tak piękne, ze rozwalają system. Zapraszam na kontynuację fanfica o Legolasie.
  • awatar Zakira Luna: Utożsamiam się z Ateną XD
Pokaż wszystkie (4) ›
 

destrukcyjnamilosc
 
Znów ten sam dylemat. Pisać do typ czy nie pisać do typa. Ja pierdole.. ja to mam problemy.
W niedziele zamiast z Panem Chodzącym Fejmem spotkałam się z kimś zupełnie innym. Z Panem Zielonym. Przeżyłam pewne dziwne akcje i teoretycznie widziałam rzeczy których nie powinnam. Ale YOLO raz się żyje. Pan Zielony okazał się całkiem spoko typem i nawet mi się podoba z wzajemnością, bo z tego co widziałam to raczej nie mógł ode mnie oderwać wzroku.. hmmm. podoba mi się to.
Próbowałam się spotkać z Panem X. Sama do niego zadzwoniłam z propozycją, a ten mimo że siedział cały wieczór w domu olał mnie i uznał że nie da rady. Co za cham. Wiadome było po co mielibyśmy się spotkać. Seks. Co to za facet który od tak z tego rezygnuje? Jebać Cię Panie X.
Cały czas myślę o tym czy napisać czy nie napisać. Hmmmm może poczekać jeszcze 30 min i wtedy zastanowić się jeszcze raz? Tak to chyba dobry pomysł.
tumblr_neucnnnIeb1s4xbv4o1_500.jpg
  • awatar ColdHeart: A napisz, co Ci szkodzi?
  • awatar Don't wake me up: @Słuchaj mnie gdy milczę: Masz racje skoro sam pisał że chce sie spotkać i pisał że we wtorek no to znów mam chuja do stracenia. Napisze! A potem umyje naczynia :D
Pokaż wszystkie (2) ›
 

destrukcyjnamilosc
 
Boję się jak cholera jutrzejszego dnia. Nie mam pojęcia co mnie spotka. Mam jechać jutro do Pana Chodzący Fejm ale kompletnie nie znam szczegółów, a pewnie dziś się z nim nie dogadam, bo ma koncert, więc się stresuje. Nie sądzę abym się mu podobała, a jeśli już mu się podobam z wyglądu to zapewne chodzi mu tylko i wyłącznie o to ,żeby mnie zaliczyć. Chciałabym żeby to była relacja na dłużej ,ale przecież jestem nikim. Jestem brzydka, nudna. Nienawidzę siebie.
Pan X dzwonił do mnie. Nie odebrałam. Nie oddzwoniłam. Kurwa.. pewnie znów ma ochotę na seks. Powiedział ,że ma wolne do środy. Jeśli nic nie wyjdzie z jutrzejszego spotkania to się z nim spotkam w poniedziałek i niech się dzieje co ma się dziać.
A może moje obawy co do jutrzejszego spotkania to przesada? Może popadłam w paranoje z tym ,że wydaje mi się ,że każdy facet mną zainteresowany chce mnie tylko zaliczyć? Ale przecież do niczego innego się nie nadaję. To mnie przyjaciółka wyszydzi jak Pan Chodzący Fejm mnie wystawi/oleje/zaliczy lub cokolwiek innego negatywnego. Nie mam złudzeń co do tego że pewnie drugiego spotkania nie będzie. Już teraz to wiem. Ja pierdole niech mnie ktoś ogarnie bo denerwuje się jak przed maturami.
Właśnie nauka! Miałam się dziś trochę pouczyć a zamiast tego zajęłam się sprzątaniem. Może później się tym zajmę.. może.
Kto by się spodziewał ,że spotkam się sam na sam z Panem Chodzącym Fejmem.

tumblr_ndqjpdL8xh1smctiqo1_500.jpg
 

destrukcyjnamilosc
 
Ile się w ostatnim czasie działo. Dopiero dziś mam chwile ochłonąć po tym wszystkim. Od czego zacząć?
Byłam na koncercie w piątek po zajęciach. Był mega ogień wróciłam o 3 do domu a następnego dnia zajęcia. Była taka zmęczona no ale wyjebane na to. Warto było. W sobote też byłam na koncercie i mimo tego że nie było takiego ognia jak dnia poprzedniego i tak się dobrze bawiłam. To trochę dziwne że oba koncerty na trzeźwo. To do mnie nie podobne.
Rano koszmar... Czy to się kiedyś skończy? 126 dni.
Nie cięłam się pare dni. Chyba dobrze mi idzie.. ale co z tego skoro to i tak powróci. Szczególnie jak koszmary będą zdarzać się jeszcze częściej.
Dowiedziałam się dziś z fejsbuka (taa najlepsze źródło informacji w ostatnim czasie) że Pan Nieidealny ma dziewczynę. Z jednej strony mam wyjebane z drugiej czuję się oszukana. Oszukana bo gdy ja chciałam być z nim w związku on chciał tylko seksu. Znów potwierdza się teoria psychicznej szmaty.
Gadałam w czwartek z Tancerzem. Gadaliśmy troche o mnie o moich dołach i w pewnym momencie miałam tego dość więc zaczęłam temat niemiły dla mnie ale dotyczący jego. A raczej jego zainteresowaniem pewną dziewczyną. Wynikło coś dziwnego z tego bo powiedział mi że ona mu się nie podoba tylko ja. Zaparło mi dech w piersiach no ale yolo. Wczoraj z nim gadałam i sam zaczął temat tamtej dziewczyny. Powiedział że musi z nią przyhamować bo mu się podoba a mimo to mówi jej że mu się podoba. Czyżby kolejny dupek? Jego słowa że ja mu się podobam straciły dla mnie na znaczeniu. Kurwa.. znów potwierdza się jebana teoria. Dlaczego ja? ... Dlaczego ja..


tumblr_ne19qeHNKq1sliirlo1_400.gif
 

citrall
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

destrukcyjnamilosc
 
Smutno mi.. tak zwyczajnie mi smutno. Brakuje emocji pozytywnych w życiu. Ktoś mi się spodoba i staje się potencjalnym typem na pocieszenie i co? Zaraz wyskakuje z jakąś panną która jest piękna, mądra i do tego skromna, no po prostu ideał. Po takich akcjach odnoszę wrażenie że nigdy nie poznam nikogo sensownego. Będę sama z przelotnym seksem z Panem X. Zachciało mi się emocji.. głupia baba.
Ale zaczęły się emocje związane ze studiami. Idź na kryminologie mówili. Będzie fajnie mówili. Tak przegrać życie. Okazało się że typ, który jest spoko nie mówię że nie, zmienił formę zaliczenia. Zamiast pisania pracy na jeden z wybranych tematów, uznał że teraz będzie zaliczeni ustne. SUPER. JARAM SIĘ. Pozdro600. Dobrze że ten przedmiot jest chociaż ciekawy: patologia, alkoholizm, narkomania, uzależnienia. Fajnie się zapowiada. Dowiedziałam się dodatkowo że jestem na kryminalnej emeryturze. Powinnam coś przeskrobać do 17 roku życia a tu dupa. Kryminalna kariera poszła, ale mamy być spokojni on nam powie jak dojść do czegoś w tym aspekcie. Kolejny fakultet owiany tajemnicą. Nie wiadomo jaka forma zaliczenia, ale też ciekawie było. Jeśli chodzi o ludzi ze studiów to jedyni z którymi utrzymywałam jakiś kontakt zaczynają się rozpadać. Dwie dziewczyny przeniosły się na dzienne. Szkoda ,że tak wyszło ,ale oczywiście nie mówię ,że to źle. Ciekawe czy pozostałe osoby dały rade dostać się na kolejny rok.
Jeżeli chodzi o Pana Idealnego, to pogorszyło mi się znacznie. Zaczynam znów intensywnie o nim myśleć. Nawet teraz gdy pisze ten wpis czuję nieprzyjemny ucisk. Eh... Niech to minie. 104 dni. Znów pojawiają się stany gdzie muszę... muszę to zrobić. Wziąć tą cholerną żyletkę. Wiecie że akurat 100 dni minęło w Dzień Chłopaka. Przypadek? Nie sądzę.

tumblr_nc910mCxp11td30guo1_500.jpg
 

czujerap
 
- "A dzisiaj z dnia na dzień wszystko rozpędza się bardziej
Za długo byłem na dnie, by teraz przestać się bać"


- "Czy moje miejsce jest gdzieś, gdzieś daleko stąd?
Czy tylko pędzę przed siebie gdzieś gdzie mnie niesie prąd?
Gdzieś na granicy między niebem i piekłem jest on
Za serce ciągnie mnie do siebie wciąż - widnokrąg"


- "Czuje znowu coś i tęsknię za zapachem jej włosów
Mimo tarć i sporów chyba czuję, że ona to ta..."


- "Nieśmiały dzieciak – co dziś po mnie pozostało mi?
Panny i melanż – w drzazgi to mnie porąbało i
Łatwiej było by schlewać i rżnąć się z koleżanką niż
Szansę dać tej myśli, że ktoś mnie poskleja w całość."


- "Nic się nie liczy naprawdę, życie to parę chwil
I dużo łatwiej zgasić je niż zapałkę."


- "Po co tracić nawet jeden dzień z życia na życie kłótnią
Z kimś, kto jest dla nas tą drugą połówką?
Szkoda dnia."


- "Tak łatwo było mi dekadę temu wróżyć sobie koniec
Obiecywałem sobie zaraz przed tym dniem strzelić sobie w łeb
Albo zmierzyć lotem wieżowiec
Dzisiaj dziadek opowiadał mi bardzo długo o wojnie
I w głębi serca czułem wielki wstyd za poprzednie myśli"



 

destrukcyjnamilosc
 
Czuję się od pewnego czasu obco. Jakby każdy był zupełnie kimś innym a ja dlatego kogoś nikim. Dziwne uczucie. Wszystko dzieje się koło mnie, mnie nie ma w niczym. Nawet nie wiem czy chce w tym być. Pan Idealny nadal siedzi w głowie. Zaczynam się zastanawiać kiedy mi w końcu przejdzie.. bo przejdzie prawda? Eh.. zaczęłam znów rysować tak jak wtedy gdy byłam szczęśliwa. Jak ja brzydko rysuję. Tak.. niedoskonale. Żałosna jestem. A tu za chwilę znów nauka nauka nauka.. Zgubiłam się. Potrzebuje jakiegoś wsparcia. Jakiegokolwiek.. chce wiedzieć że komuś na mnie zależy.. kurwa.

4a8a13550002489c53764dc3.jpg
 

destrukcyjnamilosc
 
I znów koszmar. Nie, nie miałam złego snu. Wręcz przeciwnie, dopiero moment obudzenia był koszmarem. Te sny są jak słodka trucizna która zaczyna działać dopiero gdy się obudzisz i uświadomisz sobie ,że to był tylko sen, a rzeczywistość jest straszna. Nienawidzę tego, nie chce już przeżywać tego pieprzonego rozczarowania. Tak bardzo chciałabym żeby to co się działo było prawdziwe. To smutne. Mam nadzieje że dziś znów mnie to nie czeka.
Jakby tego było mało dziś, to powróciły mi stany ,że nie chcę a wręcz nie mogę patrzeć na swoje odbicie w lustrze. Jestem brzydka i czuję się brzydka. Nic dziwnego że żaden mnie nie chce. Jak ja wyglądam.. Zawsze nie tak jak powinnam. Chyba znów przytyłam i się nie dziwię.. wpierdalam ostatnio wszystko jakbym nie miała dna. Jak ja siebie nienawidzę. Nikt nienawidzi mnie tak bardzo jak ja sama.
Co do okaleczania, nie powtórzyłam tego ,ale czuję że to tylko kwestia czasu. A tak niby dobrze mi szło. Wszystko teraz staje się dobrym powodem aby to zrobić. Czuję się samotna.

tumblr_n5rkc7HCXy1taukyho1_500.jpg
 

destrukcyjnamilosc
 
Spotkałam się niedawno z moją dobrą koleżanką z którą nie widziałam się od maja. Rozmawiałyśmy o tym  co się u nas dzieje. Zauważyłam jak bardzo moje życie różni się od jej. Ona opowiadała mi rodzinie swojej, jej chłopaka, o pracy, planach na przyszłość związanych z jej chłopakiem. Ja natomiast mówiłam jej o imprezach, wyjeździe do Czech, studiach. Nasze życia tak bardzo się różnią. Zastanawiam się która z nas ma bardziej przejebane. Mimo że spędza tyle czasu ze swoją miłością, są szczęśliwi wszystko się układa, ma jasny plan na przyszłość nie chciałabym żyć jak ona. Nie dałabym rady, bo czuje że jestem na to za młoda. Widzę jednak że wielu ludzi zaczyna ten etap ustatkowania się. Ja nie jestem na to gotowa, a co najgorsze, nie jestem pewna czy kiedykolwiek będę na to gotowa. Czy będę gotowa myśleć o założeniu rodziny, przyszłości i zrezygnować z imprez, wyjść ze znajomymi. Nie widzę siebie w roli matki i żony. Sama nie wiem czy to smutne, że wole się skupić na nauce i imprezach ,zamiast myśleć o tym że kiedyś będę musiała to zmienić. Może na razie nie powinnam o tym myśleć,w końcu jestem młoda. Ale jeżeli teraz siebie nie widzę w takiej roli i nigdy o tym nie marzyłam ,czy kiedykolwiek mi się to zmieni?

tumblr_n11jk315G91spnc0yo1_500.jpg


Co do mojego byłego Pana Idealnego.. cały czas o nim myślę, a gdy to robię ogarnia mnie takie straszne uczucie. Lęk? Strach? Stres? Ból? Nie jestem w stanie nawet dokładnie tego zdefiniować. Wiem że boję się załamać, bo skończyć się to może bardzo źle. Nie ufam sobie i nie mam pojęcia co mogłoby mi odwalić. Próbuję o nim zapomnieć cały czas, chyba minął miesiąc a ja nadal mam nadzieje że to co było wróci. Próbuję się leczyć innymi facetami. Jakie to żałosne. Ostatnio moja mama pytała się znów o niego. Tak strasznie się zdenerwowałam. Prosiłam żeby nie przypominała mi o nim, żeby nic nie mówiła. A ona mnie męczyła. Mam nadzieje że to ostatni raz ,bo nie ręczę za siebie.

tumblr_mx2ah7AOlg1qb9th6o1_500.jpg


Damn... jak mi się chce jarać.
 

destrukcyjnamilosc
 
Co ja sobie robię.. odstawiłam żyletki zaczęło się nabijanie sobie siniaków.. Jestem nienormalna. Czuje się nienormalna. Gdy tylko o nim myślę muszę coś sobie zrobić. Jak długo to potrwa. Jak długo...

tumblr_n7ebup5TY01tsf46oo1_500.jpg
  • awatar hopeless hope.: nie warto się okaleczać, lepiej wyżyj się na czymś innym.
  • awatar ColdHeart: Pomaga Ci to ...? Mnie jest w stanie ukoić tylko żyletka ...
  • awatar Don't wake me up: @Dziewczynka z żyletkami: Teoretycznie... próbuje sobie wmawiać że to mi pomaga. Chciałam rozstać się z żyletkami na dobre. Na razie daje radę ale nie wiem ile jeszcze tak pociągnę..
Pokaż wszystkie (4) ›
 

fluoryt
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

 

Kategorie blogów