Wpisy oznaczone tagiem "Zwiedzanie" (207)  

stylowki24
 
Jeśli niedługo wybierasz się do Francji, przeczytaj co ciekawego możesz tam zobaczyć!

www.dlanastolatek.pl/co-warto-zwiedzic-we-francji/

Desktop-003.jpg
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Marsylia była pierwszym francuskim miastem, które odwiedziłam. Miasto zrobiło na mnie dobre wrażenie głównie ze względu na przepiękny port i śliczne kamieniczki oraz atmosferę nadmorskiego kurortu, gdzie życie toczy się powoli.

105385934_721110605319021_8621171319471879842_n.jpg

Jednymi z najciekawszych i zdecydowanie wartych zobaczenia zabytków Marsylii są dwie ogromne świątynie. Pierwsza to górującą nad miastem Notre Dame de la Garde. Wejście na wzgórze na, którym się znajduje, jest męczące, ale dla panoramy roztaczającej się z góry warto, nawet w deszczu.

105569234_733955297380629_1508260554809532506_n.jpg


105604132_271463620633538_3759005878239744905_n.jpg


106064831_266252494479816_6385109331910981195_n.jpg


Również wnętrze bazyliki jest przepiękne, bogato zdobione i pełne marynistycznych motywów jak statki czy koła ratunkowe.

105275251_342498540066587_3612330647448535887_n.jpg


105328003_881658178994825_7179698516856517656_n.jpg


105526858_286621212392083_2339986856850564157_n.jpg


105859533_264738441526885_3359543863401132288_n.jpg


105943599_272405637437442_4505648166428430464_n.jpg


106164025_874781416374982_6284584546639393763_n.jpg


106355685_976757139413249_6360279092104467415_n.jpg

Drugą świątynią jest katedra la Major. Nie udało się nam do niej wejść, ale z zewnątrz prezentowała się wspaniale, zwłaszcza w fioletowych promieniach zachodzącego słońca. To był najpiękniejszy zachód, jaki w życiu widziałam.

105028535_492989978139533_3661300194881794254_n.jpg


105682817_270167604042620_7888264222001527062_n.jpg


105740277_2698289366944169_61238723924979941_n.jpg


105971784_292460351904314_8023685230134708457_n.jpg


105989705_558776194787182_8020695443543986873_n.jpg
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Wycieczka pod Zamek Chudów, czyli pomysł na ciekawe popołudnie na Śląsku.

100796917_319017099086571_718096202356228096_n.jpg

Zamek Chudów nie należy do popularnego Szlaku Orlich Gniazd i może nie jest zbyt okazały, ale to nie powód, żeby go pomijać. Wycieczka do zamku to dobry sposób na spędzenie popołudnia na Śląsku, ponieważ nie zajmie zbyt dużo czasu. No, chyba że skusimy się na posiłek w knajpie obok zamku. Ruiny renesansowego zamku zachowały się dobrze i stawią ciekawy obiekt do zdjęć zwłaszcza do tych z drona. Obok zamku znalazłam intrygującą rzecz... drzewo z drzwiami przez które mogłam wejść do środka ;) Spodobało mi się bardzo i dostarczyło radości.

100669048_556410178603740_2267627824732962816_n.jpg


101399474_283878432647400_1551804824012455936_n.jpg
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Na urodziny oprócz biletów do Saloników i do Mediolanu dostałam również loty do Sztokholmu. Odkryłam kolejne miasto, w którym mogłabym zamieszkać.

98605330_675871156317949_5570234775144235008_n.jpg

Poznawanie miasta zaczęliśmy od spaceru. Podziwialiśmy prześliczne kamienice i pomniki, w tym pomniki świętego Jerzego.

98175875_269347980931690_1412594488588632064_n.jpg


98194422_267974501245348_6125901224240742400_n.jpg


98205725_421272628755906_7700783534599831552_n.jpg


98262517_1638041053017176_4918294576818552832_n.jpg


98203761_932543090507900_6527112488935227392_n.jpg

Powędrowaliśmy przez uroczy ryneczek otoczony kolorowymi kamieniczkami oraz pod zamek, który akurat nie zrobił na nas wrażenia przez swój geometryczny kształt.

98270933_528658157805094_9148451640955633664_n.jpg


97978565_659682301558806_286798318091108352_n.jpg

Sztokholm to miasto portowe, więc zachwycałam się wszechobecnymi łódkami przy kejach. To jeden z powodów, dla których mogłaby zostać tam na zawsze.

97788091_846822485728447_7356743451460763648_n.jpg


98291297_314004872921693_9048179904239108096_n.jpg


98318683_553220292052016_3291125459152011264_n.jpg

Wieczór trafiliśmy do urokliwego parku na festiwal kuchni koreańskiej.

98475585_262206328314351_636131643479818240_n.jpg


99060929_647719362450479_5865113764965122048_n.jpg

Zakochałam się w Sztokholmie i w jego różnorodności oraz otwartości. Na ulicach było widać mnóstwo przedstawicieli różnych kultur, a w wielu miejscach powiewały tęczowe flagi.
Sztokholm oferuje też wiele dobrych rozwiązań jak na przykład wszechobecne elektryczne hulajnogi, którymi poruszaliśmy się między wyspami, na których położone jest miasto. Hulajnóg jest masa i jeździ się nimi po ścieżkach rowerowych. To miasto nie zamyka swoich sklepów
w niedzielę ani restauracji o wczesnych godzinach. Ludzie są mili i przyjaźnie nastawieni.
Aktualnie Szwecja ma jedną z najlepszych strategii walki z koronawirusem, dzięki czemu ich gospoda nie leci na łeb na szyję, jak nasza.

98319673_266189881238127_8006183983115141120_n.jpg

Mam nadzieję, że uda mi się zwiedzić jeszcze inne zakątki Szwecji i wrócić do Sztokholmu.
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Kontynuuje wspomnienia zeszłorocznego wiosennego wyjazdu do Kopenhagi.

IMG_20190411_151607_117.jpg

Okazała się, że stolica Danii obfituje w przepiękne parki usytuowane na wyspie w centrum miasta, w których spędziliśmy mnóstwo czasu.

56407479_1989187804710135_4679027656769929216_n.jpg


IMG_20190410_105559_315.jpg

Spacerując, trafiliśmy na kilka przepięknych pałacyków oraz młyn.

57798896_957839154409615_3379035296443138048_n - Kopia.jpg


56416914_1308018742670755_2035151999598592000_n - Kopia.jpg


57852323_310247926312875_3358349320901361664_n.jpg

Wybraliśmy się też pod pomnik Hansa Christiana Andersena, którego bajki uwielbiam, pomimo że są smutne. Anderesen
w swoich dziełach wyrażał cierpienie spowodowane zawodami miłosnymi. Był gejem, a w XIX wieku niełatwo żyło się homoseksualistom. Ciekawą atrakcją pomnika jest kod QR, po którego zeskanowaniu "zadzwoni" do nas Hans i opowie bajkę. Bawiliśmy się świetnie przy tym.

57313560_800596453656074_7566516612044423168_n.jpg

Dalej nogi poniosły nas pod malowniczy marmurowy kościółek.

57852454_1200923553418063_892644502194356224_n.jpg


IMG_20190411_110034_578.jpg

Następnie zwiedziliśmy fort Kastellet w kształcie pięcioramiennej gwiazdy.

56319186_2175644652766368_2881686871069425664_n.jpg


56325216_283731335888970_6735598327561191424_n.jpg


57467998_869646816711653_4748369341123133440_n.jpg


58384033_441314406619771_2236832136126529536_n.jpg

Wiosenne spacery tak się nam spodobały, że po opuszczeniu wyspy udaliśmy się jeszcze pod zamek królowej Danii. Nie jest zbyt majestatyczny, ale wyróżnia się wybiegiem dla koni usytuowanym z przodu.

57343530_604223853322825_5598623276315181056_n.jpg

Postanowiliśmy zahaczyć jeszcze o ogród botaniczny, gdzie wejście jest za darmo oraz zobaczyć bramę do popularnego duńskiego parku rozrywki- Tivoli.

IMG_20190418_152210_545.jpg


IMG_20190418_152210_544.jpg


57550563_2288749371148269_3003187656172503040_n.jpg

Na koniec dnia zostawiliśmy najlepszą atrakcję Kopenhagi- Christianie. Jest to osobna dzielnica, która ma własne prawo i nie podlega jurysdykcji duńskich władz. Powstała w latach 70- tych w wyniku zasiedlania byłych koszar wojskowych przez hipisów. W Christianii nie wolno zrobić zdjęć, więc mam tylko jedną fotkę wejścia do tego magicznego miejsca. Czego jeszcze nie wolno? Biegać, nosić broni, jeździć samochodem. Można natomiast całkowicie legalnie kupić i palić zioło. Mają tam nawet własną walutę. W środku dzielnicy jest kolorowo i panuje bardzo miła atmosfera. Spędziliśmy tam długie godziny, bawiliśmy się świetnie i zwiedzanie Christianii polecam każdemu.

57674176_592177384621726_9018716351279136768_n.jpg

Być w Kopenhadze i nie być w Christianii to jakby nie być nigdzie ;)
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Dlaczego jednym z symboli Edynburga jest terier,
a jakże, szkocki? Jak wypadło kolejne miasto na naszej pizzowej mapie?

51082898_631318187307185_8197458040950095872_n.jpg

Piesek Bobby

Policyjny pies o imieniu Bobby przez 14 lat pełnił straż przy grobie swego ukochanego właściciela. Na szczęście zarządca cmentarza oraz dawni koledzy jego zmarłego pana dbali o wiernego czworonoga, który, nawet jeśli ktoś go przygarnął, wracał na cmentarz.
O dobro Bobby'ego troszczyli się też goście
i właściciel pobliskiej restauracji. Zwierzak codziennie o 13:00 przybiegał do knajpki na lunch.
W pewnym momencie przerwa obiadowa Bobby'ego stała się atrakcją miasta. Tuż przed pierwszą pod cmentarną bramą zbierał się tłum ludzi, czekających na psiaka.

Mimo sympatii mieszkańców Bobby znalazł się
w niebezpieczeństwie. Z powodu dużej ilości bezpańskich psów i roznoszonych przez nich chorób, władze miasta wydały nakaz wykupienia przez właścicieli drogiej licencji. Psy bez niej miały być złapane i uśpione. Po kilku dniach policjanci zapukali restauracji, do której Bobby przychodził na obiady. Właściciel nie miał pieniędzy, ale postanowił psiaka ratować. Sprawa otarła się o sąd
i nabrała gigantycznego rozgłosu. Ostatecznie uznano, że cmentarz, na którym mieszka Bobby, stanowi grunt miejski, więc licencję opłacił burmistrz. Terier dostał obrożę z napisem "Bobby
z Greyfriars". Tak, tego cmentarza, na którym niby tak straszy.

Bobby odszedł w 1872. Właściciel jego ulubionej restauracji pochował go pod klombem przed wejściem do cmentarnego kościoła. Prawo zabraniało grzebania zwierząt na święconej ziemi, więc nie mógł on spocząć obok swojego pana. Dopiero w 1981 roku, odsłonięto prawdziwą tablicę nagrobną. Oprócz imienia, daty śmierci i wieku psa widnieje na niej napis "Jego lojalność i oddanie powinny być lekcją dla nas wszystkich".
Naturalnych rozmiarów pomnik Bobby'ego stoi na rogu ulicy George IV Bridge.
W Edynburgu kupimy mnóstwo pamiątek z podobizną sympatycznego teriera.
Pizza w Edynburgu

Jaka? Od prawdziwego Włocha, popijana włoskim piwem. Spacerując po mieście, trafiliśmy na plac, na którym znajdowały się niemal tylko pizzerie. Nasz wybór okazał się całkiem niezły. Moje ulubione danie
w Edynburgu smakowało dobrze, choć czułam delikatne różnice, jeśli chodzi o ciasto- było mniej słone. Ogólnie szkocka pizza dostaje okejkę i polecam.


51061441_1275421532611853_3382966797836746752_n.jpg
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Gdzie na jednodniową wycieczkę z Krakowa? Do kopalni soli w Bochni.

87598118_505335203728860_3051195443397525504_n.jpg

Do Bochni dojedziemy z Krakowa w około 30 min samochodem lub jednym z licznych busów odjeżdżających z dworca autobusowego. W miejscowości bez problemu odnajdziemy kopalnię, która jest
w miarę nie daleko od centrum.
Bilety kupujemy na konkretną godzinę, ponieważ pod ziemię może zjechać określona liczna turystów. Niestety tanie nie są, ale ja inwestycji nie żałowałam. Obiekt zwiedzamy z przewodnikiem, trwa to około 4 godziny i jest dosyć męczące. Nie ma możliwości indywidualnego zwiedzania ze względów bezpieczeństwa.
Podczas wycieczki dowiadujemy się mnóstwo interesujących faktów o historii kopalni tej zamierzchłej i tej całkiem niedawnej oraz o procesie wydobycia soli. Monolog przewodnika uzupełniają animacje wyświetlane na zamontowanych gdzieniegdzie monitorach, wypowiadają się w nich historyczne postaci związane z kopalnią. Jest to zabieg skierowany głownie do dzieci, nie przeszkadza jednak w odbiorze dorosłym, ponieważ takich przerywników nie ma dużo i są względnie dobrze zrobione.
Najbardziej podobał mi się moment pływania łódka po kopalni oraz jazdy kolejką.
Podczas zwiedzania przewidziana jest przerwa
w robiącej niesamowite wrażenie podziemnej restauracji obok której znajduje się zjeżdżalnia. Skusiłam się na jeden zjazd chociaż wdrapanie się na szczyt po schodach było wyczerpujące.

87954887_839685353103578_624944503509221376_n.jpg

W sklepie z pamiątkami przy wyjściu możemy zakupić sól z bocheńskiej kopalni.
Podsumowując polecam wybrać się do kopalni soli
w Bochni. Jest to doskonały pomysł na deszczowy weekendowy dzień (pod ziemią nie pada, ale jest dość zimno) dla całych rodzin oraz świetna opcja na zaaranżowanie czasu z gośćmi, którzy Was akurat odwiedzili.
Ogólna ocena: 9/10.
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Będąc w Edynburgu zdecydowaliśmy się na dwie płatne atrakcje: Zamek oraz The Scotch Whisky Experience. Czy warto wydać na nie majątek?

51387362_2372122459467088_8339490607974055936_n.jpg

Zamek Królewski

50775311_280698915929552_8370294263744823296_n.jpg

Bezpłatnie zamek można podziwiać z zewnątrz. Wejście do komat kosztuje ponad 100 zł. Uwielbiam zwiedzać zamki, ale ten był pomyłką. Zapłaciłam fortunę żeby zobaczyć puste sale i mało ciekawe wewnętrzne dziedzińce. W komnatach w prawdzie były wystawy związane z historią Szkocji, ale nie porywały.
Uważam, że zamek robi lepsze wrażenie od zewnątrz niż w środku i nie warto przepłacać za bilet.
Ogólna ocena 5/10.

51016066_234865610633116_2225233731562504192_n.jpg


51109510_287357268564902_7367412184583766016_n.jpg


51581859_2250536375160458_6385859170712682496_n.jpg

The Scotch Whisky Experience

50920078_297033964285758_4982611372773736448_n.jpg

Jestem tak samo wielka fanką zamków jak i whisky. To zdecydowanie mój ulubiony alkohol dlatego wiedziałam, że koniecznie muszę iść do The Scotch Whisky Experience. Ponownie był to wydatek ponad 100 zł, ale tym razem były to dobrze zainwestowane pieniądze. Podczas zwiedzania dowiadujemy się wiele o historii i sposobie wytwarzania whisky oraz
o tradycyjnych szkockich rodzajach szlachetnego trunku. Po multimedialnej wystawie poruszamy się zajebistym wagonikiem w kształcie beczki, a audio przewodnik wliczony w cenę biletu jest dostępny w języku polskim. Po części muzealnej przychodzi czas na degustacje. Sami wybieramy, którą z whisky próbujemy. O każdej nich słyszymy na wcześniejszych prezentacjach. Kosztujemy dwa rodzaje: wybrany przez nas single malt (wytwarzana w jednej destylarni
z jednego słodu) oraz  blended malt (whisky mieszana). Do degustacji dostajemy czekoladkę, a po imprezie szklankę do whisky na pamiątkę (przewiozłam ją samolotem bez problemu). Po zwiedzaniu można skorzystać z oferty tematycznego sklepu, ale ceny zwalają z nóg.


51018224_2334629676767057_2145481467390590976_n.jpg

The Scotch Whisky Experience to miejsce dla każdego fana whisky. Nie będziecie się tam nudzić nawet jeśli jesteście już zaznajomieni z produkcją
i rodzajami trunku. Ci, którzy przygodę z whisky rozpoczynają, będą zachwyceni.
Ogólna ocena: 10/10.

51214385_389121455170951_8894132368068050944_n.jpg
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Czyli mówiąc po ludzku hotel i cmentarz.

50917013_349473919225760_6549830812936699904_n.jpg

Old Waverley Hotel
Nasze spanko doczesne rezerwowałam jak zawsze przez booking.com i jestem z niego bardzo zadowolona. Przede wszystkim znajduje się w ścisłym centrum Edynburga i wszędzie można dotrzeć na piechotę. Hotel ma mega wygodne łóżko i przepyszne tradycyjne szkockie śniadanie (takie english breakfast tylko
z kaszanką), miły personel i spoko wystrój. Jedynym minusem był brak przejściówek do gniazdek. Obsługa też nie miała.
Uważam, że hotel spełnił moje oczekiwania i cena była współmierna do jakości. Polecam.
Ogólna ocena 10/10.

51499497_762412380810864_8441188608840302592_n.jpg

Cmentarz Greyfriars Kirkyard

Jestem wielką fanką afrtergrobingu i uwielbiam zwiedzać cmentarze. Edynburg rozpieszczał mnie pod tym względem, bo tam trafimy na całe mnóstwo przepięknych nekropoli.

50956325_339244956678272_6448776803761782784_n.jpg

Greyfriars Kirkyard nie dość, że jest powalająca piękny to jeszcze związanych jest z nim wiele legend. Najbardziej prawdziwa wydaje się ta, że J.K. Rowling szukała tam inspiracji w temacie imion dla postaci z Harry'ego Pottera. Ponoć leży tam Tom Riddle.

50955249_1192606387555935_5441978015074484224_n.jpg

Nieco odbiegając od realizmu to mówią, że cmentarz, jest nawiedzony. Straszy tam niejaki Mackenzie, który niegdyś lubił torturować swoich aktualnych cmentarnych sąsiadów, zanim wydał wyrok, w którego winku zasypiali snem wiecznym. W 1691 Mackenzie dołączył do stałych rezydentów Greyfriars Kirkyard. Nie planował aktywnie udzielać się w nowej społeczności, aż do czasu, gdy w 1999 jakiś bezdomny postanowił urządzić sobie noclegownie na trumnie prawnika. Trumna cóż może i porządna, ale po 308 latach miała prawo załamać się pod ciężarem nieproszonego gościa. Bezdomny zaliczył bliskie spotkanie z resztami szczątków Mackenziego i uciekł, krzycząc z przerażenia. Ponoć ten incydent uwolnił ducha złośliwego mecenasa. Duch straszy i sprawia, że odwiedzający cmentarz źle się czują, doznają fizycznych obrażeń i omdlewają. Jak duch ludziom tak ludzie duchowi i w 2004 dwóch nastolatków ukradło czaszkę Mackenziego i grało nią w piłkę na terenie cmentarza.

51495287_439064573299504_2893605912121966592_n.jpg

Na Greyfriars oczywiście byłam, nic mnie nie wystraszyło i zachwycałam się przepięknymi nagrobkami. Ogromne wrażenie zrobiły na mnie zwłaszcza te wbudowane w ściany sąsiadujących
z nekropolią domów.

51402269_328369194446546_1172647636562345984_n.jpg

Podsumowując jeśli tak jak ja lubicie cmentarną turystykę to Edynburg będzie dla Was rajem,
a Greyfriars Kirkyard dopiszcie do listy "must see". Wstęp jest darmowy.
Ogólna ocena; 10/10.
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Rok temu w styczniu poleciałam do Edynburga. Obawiałam się, że wyspiarska pogoda da mi się poznać od najgorszej strony: będzie wietrznie, zimno
i deszczowo. Nic podobnego. Edynburg zwiedzałam
w słońcu.

50815771_2343960589152581_7109643455957041152_n.jpg

Muszę przyznać, że to była miłość od pierwszego wejrzenia, a właściwie od pierwszego nocnego spaceru po Edynburgu. Wtedy odkryłam piękno jego gotyckich kamiennych budowli i ciekawych pomników.

50790806_244980323092030_6815952471270096896_n.jpg


50818568_2012343272189501_3443175186990366720_n.jpg


51038285_2562175147132257_3256287471880634368_n.jpg


51078295_315723915815028_8914078982169690112_n.jpg

Za dnia miasto okazało się jeszcze piękniejsze, zwłaszcza kolorowe witryny sklepów i lokali gastronomicznych. Chowanie telefonu nie miało sensu, ponieważ robiłam zdjęcia ciągle. Szczególnie urzekły mnie kamienice w centrum oraz długa Royal Mile łącząca dwie królewskie siedziby: Zamek i Pałac Holyrood.

50827950_305129523693237_4830209689545342976_n.jpg


50922833_286523748712148_2030336082834358272_n.jpg


51142208_377820333020400_5297902336402784256_n.jpg


51161301_299826324216449_7921774247817510912_n.jpg


51178897_241199550137766_8646596910125154304_n.jpg


51188399_281506452521972_8995798603356176384_n.jpg


51195342_358074728364371_3959230389666447360_n.jpg


51216169_549506832219809_1498663799249436672_n.jpg


51237836_528876564301932_4075337327205941248_n.jpg


51273694_2520710931489208_1157602868635631616_n.jpg


51552811_1261555100687761_7791759793856708608_n.jpg


51612555_795248700814273_5084669777230692352_n.jpg


51650040_392152661373404_2339507285002289152_n.jpg


51662377_799160623767134_543609483759190016_n.jpg

Edynburg jest pełen kraciastych pamiątek, nawiązań do Nessie i Harry'ego Pottera.

51552621_1610166429130185_4215004398041956352_n.jpg


51297196_296950804340362_2846420108622954496_n.jpg

Dlaczego do młodego czarodzieja? Ponieważ to
w kawiarni The Elephant House J.K. Rowling pisała swoją pierwszą książkę. Jako wielka Potteromaniaczka musiałam tam pójść na angielską herbatkę o 17.
I ogromnie się zawiodłam. W środku jest oczywiście tłoczno, a wystrój nijak nie nawiązuje do sagi. Na ścianie widnieje jedynie małe zdjęcie pisarki informujące, że to tutaj tworzyła magię. Popijając nawet dobrą herbatę, bolałam nad niewykorzystanym potencjałem tego miejsca.

51061452_543171706181702_1452958617006243840_n.jpg

Prócz tradycyjnej herbaty poszliśmy też do tradycyjnego pubu na piwo i fish and chips oraz haggis. Flagowej brytyjskiej ryby z frytkami nikomu nie trzeba przedstawiać. Inaczej może być z haggis. Jest to specjał szkockiej kuchni, przyrządzany
z owczych podrobów, wymieszanych z cebulą, mąką owsianą, tłuszczem i przyprawami, zaszytych
i duszonych w owczym żołądku. Haggis jest zwykle podawany z ziemniakami. To było przepyszne! Dobrze doprawione i mega sycące. Wiem, że dla niektórych to danie jest nie do przełknięcia, ale mi podroby niestraszne.

50882546_208042356732242_5038860888707170304_n.jpg


51059189_1362774640543534_1505219852078415872_n.jpg

Po tym, jak zakochałam się w Edynburgu, jestem bardzo ciekawa jak wygląda Londyn. Czy też jest tak majestatyczny i efektowny pod względem architektury? Przekonam się już nie długo, bo lecę w piątek :)

50681692_320257075285014_2175129557915402240_n.jpg
  • awatar Kosmetyczneplum7: Ryba z groszkiem i frytkami to tu taki standard . Mieszkam kawałek stąd
Pokaż wszystkie (1) ›
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Być w Mediolanie i nie zahaczyć o Bergamo to niemal grzech.

67279688_327444211474705_7965210622176526336_n.jpg

Tym bardziej że Bergamo wypada o niebo lepiej. Wybierając się pierwszy raz w życiu do Włoch, spodziewałam się urokliwych kamieniczek, wąskich uliczek, pięknych pomników na każdym kroku, uśmiechniętych ludzi włoskiego wyluzowanego
i powolnego podejścia do życia oraz afirmacji jedzenia. Tak, to wszystko znalazłam, ale w Bergamo, chociaż spędziłyśmy tam tylko kilka godzin, spacerując kamiennymi uliczkami starego Górnego Miasta pełnego zabytków.

65319769_1642270109264071_5732950895348416512_n.jpg


65363755_2544999208857117_2901131424968998912_n.jpg


62337745_2321696378117809_700341988670570496_n.jpg

To tam poczułam włoskiego ducha południa, a nie
w tętniącym życiem i wiecznie śpieszącym się imprezowym Mediolanie. Miasta te leżą tak blisko siebie, ale są zdecydowanie różne.

64995756_2791038780937965_7607246972323364864_n.jpg


65489615_2892403567651810_2149744488719843328_n.jpg


65657553_486789715419203_3269689874378129408_n.jpg


65741588_439735733245354_2385298766023360512_n.jpg


65748275_584529678737823_6901753814626336768_n.jpg


66041174_1377279372410083_4016579524601839616_n.jpg


66090506_424143358178408_3442988824064425984_n.jpg


65822692_2458713207690910_516955011209494528_n.jpg


65834143_418004835459217_7284879938405007360_n.jpg


65883405_403943510220115_3844058307593502720_n.jpg


66140745_630050477507954_4609016962540896256_n.jpg


66164999_540269703461950_6974147386775961600_n.jpg

Wracając jeszcze na chwilę do Mediolanu, gdzie nocowałyśmy chciałabym odradzić Hotel Mayorca.

66489360_369709747020873_5031498868085227520_n.jpg


66266855_385937895603257_5293759548388016128_n.jpg

Cena stanowczo za wysoka jak na co oferują. Wystrój raczej przeciętny, śniadanie słabe, daleko do centrum, i po prostu fatalna obsługa. Recepcjonista nie mówił po angielsku, nie chciał udzielać nam odpowiedzi na pytania, a żeby otworzył nam drzwi, gdy wróciłyśmy w nocy, musiałyśmy czekać wieki.

Ogólnie: nie polecam, 2/10.
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Nasza wycieczka do Kijowa upłynęła pod hasłem "Kijów by night".

48191340_264384434250501_7391108137631088640_n.jpg

Dlaczego? Jak wiadomo, w grudniu dni są krótkie
i szybko robi się ciemno, a my skuszeni opcją nocnego imprezowania przy taniej ukraińskiej wódeczce wstawaliśmy na tyle późno, że nie załapaliśmy się na słońce. Czy to powstrzymało nas przez zwiedzaniem mroźnego Kijowa? Oczywiście, że nie!

Odbywaliśmy nocne spacery po stolicy Ukrainy i muszę przyznać, że złote dachy jednej z najbardziej rozpoznawalnych budowli w Kijowie- Soboru Mądrości Bożej na tle czarnego nieba wyglądają przepięknie.

48155225_1940013806035112_5601708308374224896_n.jpg

Obok Soboru znajduje się pomnik pewnego pana, który dla Ukrainy jest bohaterem narodowym drążącym do uzyskania niepodległości, natomiast w historii Polski zapisał się jako zdrajca narodu poprzez przywództwo w powstaniu kozackim przeciwko Rzeczpospolitej. Mowa o Bohdanie Chmielnickim.

51656828_640505116382474_6806745388532367360_n.jpg

Obok Soboru znajduje się pomnik pewnego pana, który dla Ukrainy jest bohaterem narodowym drążącym do uzyskania niepodległości, natomiast w historii Polski zapisał się jako zdrajca narodu poprzez przywództwo w powstaniu kozackim przeciwko Rzeczpospolitej. Mowa o Bohdanie Chmielnickim.

51454860_1580765585400099_6095021667807920128_n.jpg

Obok Złotej Bramy spotykamy Kota Potiomkina. Czemu sympatycznemu futrzakowi postawiono pomnik? Legenda głosi, że miauczeniem obudził swoich właścicieli
i tym samym uratował z pożaru. Inna historia opowiada o kocie będącym ulubieńcem gości pobliskiej restauracji, który zginął z jej pożarze, a klienci lokalu ufundowali jego pomnik.

48077709_209140890019085_6308193259919245312_n.jpg

Skoro już przy monumentach jesteśmy, to bardzo chcieliśmy zobaczyć pomnik Matki Ojczyzny na wzgórzu, z którego roztacza się ponoć piękna panorama Kijowa, zwłaszcza nocą. Mówiąc o ojczyźnie ma się tu na myśli dawne ZSRR, ponieważ to wtedy postawiono statuę. Do czasu uzyskania przez Ukrainę niepodległości była ona najwyższym budynkiem Kijowa. Aby radziecki symbol nie górował nad miastem, ścięto jej miecz. Niestety zobaczyliśmy Matkę Ojczyznę jedynie do kolan, bo taka była mgła, a panoramę mogliśmy sobie najwyżej wyobrazić  :)

51342239_231133164356272_3694071877749178368_n.jpg

Po skróceniu o miecz Matka Ojczyzna oddała tytuł najwyższej Ławrze Peczerskiej, czyli XI wiecznemu klasztorowi o złotych kopułach. Cóż Ukraincy lubią złoto...

Nasza wieczorna wizyta w Ławrze to było przeżycie mistyczne. Bogato zdobiony kompleks sakralny wyłaniał się z ciemności, a w środku zachwyciły nas bogate i misternie wykonane ikony. Dodatkowo trafiliśmy akurat na nabożeństwo i śpiewy duchownego dodawały magii całej sytuacji.

51133935_743975499397037_2285595867660419072_n.jpg

Moje serce skradły murale kijowskie, zwłaszcza ten przedstawiający odrodzoną Ukrainę. Do tego stopnia mi się spodobał, że noszę go na tapecie telefonu już prawie rok.

48191340_264384434250501_7391108137631088640_n.jpg

Podsumowując, polecam Wam Kijów z całego serca. Zwłaszcza Kijów nocą ;) Ukraińską wódkę też polecam. Zarówno bilety do kijowa, jak i alkohol da się kupić bardzo tanio.
 

milab
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

gdzietuwyjsckrakow
 
Dosłownie sąsiaduje.

60457917_463360251064104_1733644917462269952_n.jpg

Wycieczkę do Saloników na 4 dni dostałam w prezencie urodzinowym od mojej przyjaciółki Kaśki. Byłam zachwycona, bo jeszcze nigdy nie odwiedziłam Grecji kontynentalnej.

60462138_366651930643536_4255874422067429376_n.jpg

Mój zachwyt nie minął, tylko się pogłębił,
a Saloniki urzekły pięknem. Pierwszy raz byłam
w mieście, gdzie tuż obok starożytnych ruin stoją bloki mieszkalne. Na początku było to dla mnie szokiem, potem się przyzwyczaiłam i polubiłam ten widok.

59907512_425806058218096_6651300600715673600_n.jpg

Zwiedzanie

Tak naprawdę spora większość zabytków w Salonikach to ruiny. Polecam wycieczkę na stare mury miejskie na wzgórzu. Roztacza się stamtąd piękna panorama.

59766853_343079422931652_7236722523109326848_n.jpg


59874456_323791554983304_4858199110945079296_n.jpg

W centrum znajdziemy ruiny łuku triumfalnego cesarza Galeriusza.

60130846_418552755649599_2119436751347908608_n.jpg


57098930_591764367997437_4264630202526597120_n.jpg

Niedaleko promenady znajdują się ruiny Forum Romanum, w którym prowadzone są wykopaliska archeologiczne. Wejście na teren ruin jest płatne, ale cały ich teren doskonale widać z góry.

60035281_430749220821093_1374197176019714048_n.jpg

Oprócz ruin polecam również spacer promenadą, gdzie możemy podziwiać pomnik Aleksandra Wielkiego oraz ciekawą instalację z parasolkami. Rzeźby robią wrażenie zwłaszcza wieczorem.

59752126_1295633347256410_4720866213100519424_n.jpg


60286975_2366044500334705_796101260947226624_n.jpg

Obok pomnika znajduje się symbol Salonik, czyli biała wieża, która dawniej pełniła funkcję obronną, a za panowania turków była więzieniem. Dziś jest tam Muzeum Miasta Saloniki. Wstęp kosztuje 4 euro
i szczerze mówiąc to i tak za dużo. W Białek Wieży znajdziemy głównie multimedialne pokazy i zdjęcia,
a "wykopanych z ziemi salonickiej" eksponatów jest tam garstka. Na szczycie wieży znajduje się ładny punkt widokowy, ale to w dalszym ciągu za mało.

59809946_418547198878021_8030047731944783872_n.jpg


60085299_334588867203514_2176678542165671936_n.jpg


60297689_2493315214225802_5397335291776204800_n.jpg


59943974_2218166351625595_3347249192673214464_n.jpg

Saloniki obfitują natomiast w piękne kościoły. Wrażenie robi bogato zdobiona Bazylika św. Dymitra- patrona Salonik. To jedyna prawosławna świątynia,
w której znajduje się mauzoleum jej fundatora.

59927309_438783646912443_1774315908408279040_n.jpg


60067254_387341351866856_1244159731098976256_n.jpg


60264478_811137895933190_9028517767296319488_n.jpg

Warte odwiedzenia jest również kościół Panagia Chalkeon zbudowany na dawnej świątyni Chefajstosa.

60018412_2129899603714576_206850319374614528_n.jpg

Podsumowując, jeśli planujecie zwiedzanie Saloników, to na pewno nudzić się nie będziecie, no chyba, że pójdziecie do muzeum w Białej Wieży.

60026023_302070674056798_7578244969433923584_n.jpg
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Wspominałam już tu, że Śląsk jest moim zeszłorocznym odkryciem, a odkopując ten skarb (bo nie węgiel) trafiłam na kilka dni do Wisły.

51454122_2312351115690125_5302816500543913984_n.jpg

Na myśl o wyjeździe do Wisły w mojej głowie pojawiło się od razu pytanie: co tam robić?

To spokojne miasteczko ma do zaoferowanie kilka ciekawych atrakcji turystycznych.



1. Czekoladowy pomnik Adama Małysza w Domu Zdrojowym
Jak Wisła to oczywiście Małysz. W holu Domu Zdrojowego znajdującym się przy deptaku zobaczymy pomnik naszego najpopularniejszego skoczka wykonany z… białej czekolady. Serio :) Niecodzienny
i intrygujący pomysł. Do holu Domu wejdziemy całkowicie za darmo.


51668611_2662279577145865_5163714016043859968_n.jpg

2. Skocznia

W samym centrum Wisły znajduje się skocznia narciarska, na której odbywają się zawody młodych skoczków i treningi. Podziwiać sportowe wyczyny przyszłych następców Małysza możemy również latem. Ja w Wiśle byłam w sierpniu i akurat trafiłam na turniej juniorów.

51451617_345319772738357_72867087999041536_n.jpg

3. Deptak i kościół Piotra i Pawła

Deptak to niewątpliwie najpopularniejsze miejsce spacerowe. Dookoła usiany sklepikami z pamiątkami
i knajpkami, w których możemy usiąść. Na końcu alejki znajduje się warty zobaczenia kościół Ewangelicko- Augsburski apostołów Piotra i Pawła.

51545818_782456985486551_6062423798039183360_n.jpg

4. Park z pomnikami

Jeśli deptak to dla nas za mało to mijając kościół
i idąc dalej prosto, dotrzemy do parku, w którym znajdują się rzeźby pociesznych misiów oraz alegoryczne przedstawienie Źródeł Wisły. Czy udane? Mnie nie chwyciło za serce.

52387516_407904219973162_2197979484009791488_n.jpg


51856720_245619846365056_5730759993876021248_n.jpg

5. Muzeum Magicznego Realizmu

No to jest prawdziwa perełka Wisły. Muzeum, w którym znajdują się surrealistyczne prace różnych twórców. Trzeba przyznać, że grafiki powalają na kolana.

51434267_1709261905842625_1535810318557511680_n.jpg


51607375_385024812055667_880631989768552448_n.jpg


51808529_2302349813388205_4860012068180328448_n.jpg

W zbiorach muzeum znajdują się nawet szkice najwybitniejszego przedstawiciela nurtu, czyli Salvadora Dalego.

51451751_2168387913224594_789823410329878528_n.jpg


52020649_238854707025050_9089953125527191552_n.jpg

No, ale Polacy nie gęsi i swojego surrealistycznego mistrza też mają. Jest nim Jakub Różalski, którego ogromny zbiór grafik, można podziwiać w wiślańskim muzeum. Przyznam, że to jeden z moich ulubionych twórców, a jego prace wprawiają mnie w zachwyt. Do tego stopnia, że kupiłam plakat z poniższą ilustracją pt. “Gdzie kiedyś stała pogańska świątynia”.

51954172_407170506718618_1566395480751996928_n.jpg


51436128_394808637756313_4324005771751718912_n.jpg

To jedyna płatna atrakcja na mojej liście, a wejście kosztuje 8 zł.

51489158_2218902658326867_6982068569190170624_n.jpg

Jak widać zwiedzanie Wisły nie należy do przeżyć ekstremalnych. Miasteczko nadaje się na spokojny, wypoczynkowy wyjazd.

52360327_356406041755363_2934314372362665984_n.jpg
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Odkryliśmy, że Ustrzyki Dolne to doskonała baza wypadowa w Bieszczady!

45276229_169950317280647_7088604069031313408_n.jpg

W prawdzie z Ustrzyk Dolnych nie wychodzą żadne szlaki, ale jest wszędzie blisko, a miasteczko ma do zaoferowania kilka wspaniałych rzeczy. Jakich? Oto one:

Noclegi Sebastian w centrum Ustrzyk Dolnych
No bardziej w centrum się nie da. Spacer na malutki aczkolwiek urokliwy ryneczek miasteczka trwa 2 minuty. Ceny w hoteliku są bardzo niskie- za nocleg ze śniadaniem w bardzo ładnym pokoju dwuosobowym
z łazienką zapłaciliśmy 160 zł. Obsługa przemiła
i życzliwa. Na prawdę dawno nie spotkałam się z tak ciepłym przyjęciem w hotelu. Czułam się zaopiekowana jak u mamy. Jakby tego wszystkiego było mało to jeszcze przepyszne śniadanie. Polecam z całego serca! My pewnie za rok tam wrócimy.
Ogólna ocena: 10/10.

45351209_273553219961035_7494849452008538112_n.jpg


45389586_269901740391421_9221988116787625984_n.jpg


45527646_558350654603728_1564207899289321472_n.jpg

Restauracja Piwniczka
Również centrum miasteczka i pyszna kuchnia. Zjadłam najlepszy w życiu kapuśniak, będący specjalnością kuchni (ja nie lubię kapuśniaku) i przepyszne kotleciki mielone z dzika (za mielonymi również nie przepadam, ale dziczyznę uwielbiam). Co prawda za dwa piwa, dwa dania główne, frytki i zupę zapłaciliśmy ponad 100 zł, ale w końcu jesteśmy na wakacjach. Nie tylko my, bo na wakacjach była także obsługa Piwniczki. Mega długo czekaliśmy aż ktoś podejdzie po zamówienie, aż przyniosą nam dania, nawet na piwa czekaliśmy w nieskończoność. Pozostała garstka klientów również wyglądała na zniecierpliwionych. Na urlop wyjechał też zaopatrzeniowiec. Część pozycji z menu była niedostępna, ponieważ nie było składników. Do wystroju Piwniczki nie mam zarzutów.
Poprawnie i przytulnie z niewielkimi regionalnymi akcentami.
Ogólna ocena: 6/10.

45565124_707060202983947_5910714291740213248_n.jpg

Muzeum Młynarstwa

45554181_280159809277652_4754037959219478528_n.jpg

Na skraju Ustrzyk Górnych mieści się stary młyn,
w którym urządzona muzeum. Przybytek ma kilka pięter (wychodzimy aż na samą górę młyna), a bilet kosztuje 19,50 zł. Ekspozycja jest naprawdę ciekawa i dobrze opisana. Do tego na pierwszym piętrze stoi przyrząd, którym sami możemy ukręcić mąkę. Zdradzę, że nie jest to takie proste, bo trzeba użyć sporo siły, aby kamienne koło się kręciło. W tym samym budynku, co muzeum znajduje się również karczma- nasz cel na następny pobyt w Ustrzykach Górnych. Póki, co mogę polecić muzeum.
Ogólna ocena: 7/10.

45462764_775345876130953_1575277125227773952_n.jpg


45379038_2216380635277524_1962893998091665408_n.jpg


45370942_1230258447112965_2641914897226530816_n.jpg

Widzę, że mój tegoroczny, jesienny romans z Bieszczadami na szansę przerodzić się w długotrwałe uczucie.

45219020_372084436871414_7770321546203103232_n.jpg
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Dwa dni w przepięknym Bihaciu nad malownicza rzeka Uną.

39861854_663488590700897_4036559845606817792_n.jpg

Jak już pisałam Bośnia to kraj przetrzebiony wojną. Z tego względu część zabytków została zniszczona
i dziś pozostały po nich jedynie ruiny. Piękne ruiny, takie jak te klasztoru franciszkanów w Bihaciu. Klasztorna wieża i klimatyczny grobowiec to obowiązkowe punkty podczas zwiedzania tego miasteczka.

39875562_236682760327377_7298835756028526592_n.jpg


39686787_491504084646266_99007856690331648_n.jpg

Warto również zobaczyć dawny kościół dominikański przerobiony na meczet. To jedyny w swoim rodzaju taki zabytek.

42412987_670103256701298_8540947028245479424_n.jpg

Bihac to małe aczkolwiek urokliwe miasteczko na poznanie, którego wystarczy Wam jeden dzień.
I znajdziecie jeszcze czas na wypicie kawy lub zjedzenie burka.
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Jajce to dawna siedziba królów Hercegowiny i kolejny punkt na naszej trasie zwiedzania Bośni
i Hercegowiny.

39869068_746543955737638_8599262294599270400_n.jpg

Dziś po twierdzy zamieszkiwanej przez królewską rodzinę pozostały jedynie ruiny lub aż ruiny. Wstęp kosztuje 2 marki, a widoki z ruin zamku są zachwycające.

39917942_314890949058949_2404116804453531648_n.jpg


42369898_231975324335776_7085753202884214784_n.jpg

Gdy już wdrapiemy się na twierdzę, a trochę schodów jest do pokonania, możemy przy okazji zwiedzić (a jakże) kolejne ruiny. Tym razem jest to stara cerkiew i klimatyczne katakumby. Wejście również 2 KM.

42563232_1971147829667385_64748891139997696_n.jpg


42484841_324809051408849_2726117035279908864_n.jpg


42482288_2297818237119037_2875644328825323520_n.jpg

Jestem pewna, że Jajce spodobają się wszystkim entuzjastom ruin. Uważam, że mogą one być równie zachwycające, a czasem nawet bardziej klimatyczne niż zabytki zachowane w całości.

42418604_1240779352731673_7213829565737598976_n.jpg


42447192_262395261081428_3749846791206469632_n.jpg
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Jeden z najpiękniejszych widoków i jedno
z najbardziej zatłoczonych miast.

39934477_1861740200582505_3395661630242029568_n.jpg

Mostar to jak sama nazwa wskazuje miasto słynące z... mostu.
Stary Most został wybudowany w drugiej połowie XVI wieku na zlecenie sułtana Sulejmana. Był symbolem pojednania Wschodu z Zachodem oraz islamu
z chrześcijaństwem.
Niestety wysadzono go podczas ostatniej wojny domowej, ale na szczęście przy wsparciu UNESCO
i Banku Światowego udało się go odbudować. Dziś stanowi główną atrakcje miasta.

Latem specjalnie przygotowywani skoczkowie startują w konkursie na Ikara Mostaru i skaczą z Starego Mostu do rzeki Neretwy. To spory wyczyn, ponieważ most liczy 24 metry. Przed skokiem proszą przechodniów o datki pieniężne na zachętę.

42509439_703579253362448_3893966819710468096_n.jpg

Na samym Starym Moście jest całe mnóstwo ludzi, więc najlepiej fotografować piękny, kamienny Mostar z... innego mostu. Miasto jest przepiękne, ale niezwykle zatłoczone. Jest ono tez najcieplejszym miejscem
w Bośni i Hercegowinie. Podczas naszej wizyty temperatura wynosiła 42 stopnie Celsjusza.

42366765_297679604156030_53893301169815552_n.jpg

Podsumowując Mostar jest piękny, gorący i tłoczny,
a Stary Most imponujący. To absolutny must see podczas wycieczki po Bośni i Hercegowinie. Chociaż osobiście radze przyjechać, zobaczyć i pojechać dalej.
  • awatar Hachie: Odwiedziłam już Bałkany i jest to naprawdę wspaniały region z wieloma pięknymi miejscami, które trzeba odwiedzić jak tylko ma się możliwość, coś cudownego! Bośnia i Hercegowina wciąż są na liście państw, które chcę odwiedzić i mam nadzieję, że w niejako bliskiej przyszłości mi się to uda! Wspaniały post z pięknymi fotografiami i kawałkiem historii ;)
Pokaż wszystkie (1) ›
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Na jednym z blogów przeczytałam, że można kochać wiedeński ład lub bałkański burdel panujący
w Sarajewie. Ja pokochałam Sarajewo równie mocno jak kocham Wiedeń.

39745176_238106330233350_7471732112660365312_n.jpg

To miasto jest zachwycające! Mozaika kultur
i religii.

42412944_274956606463673_302404292214521856_n.jpg


39846785_285526158701019_8102691936910966784_n.jpg

Spacery po Sarajewie są czymś cudownym! Kolorowe, wąskie, kamienne uliczki okalają plac Bascsrsija, który zdobi przepiękna drewniana studnia.

39834960_276494942951747_480871530666917888_n.jpg


42482974_322798978277261_8211003023476916224_n.jpg

Niegdyś na placu znajdował się największy
i najstarszy bazar miejski. Dziś w niewielkich sklepikach można kupić całe mnóstwo przepięknych pamiątek, które swoim orientalnym wzornictwem przypominają o osmańskiej przeszłości miasta.

39760577_248615319325290_5795714648309235712_n.jpg


42486087_249703169061413_2987382962502238208_n.jpg

Nieopodal Bascarsija mieści się islamska wizytówka Sarajewa- przepiękny meczet Gazi Husrev-bega. Można go zwiedzać o wyznaczonych godzinach, a wstęp kosztuje 3 marki.

39814336_301115350469382_3021528034109816832_n.jpg


42379415_933349273542692_1701372924042149888_n.jpg


42350831_242269303121284_9113187451194572800_n.jpg

Spacerując po Sarajewie nie można pominąć Mostu Łacińskiego, na którym dokonano zamachu na austro- węgierskiego następcę tronu - Franciszka Ferdynanda oraz jego żonę Zofię. Wydarzenie to jest uznawane za bezpośrednią przyczynę wybuchu 1 Wojny Światowej.
Zawsze wyobrażałam sobie ten most, jako wielki metalowy moloch. Tymczasem to piękny, kamienny mostek.

39861857_295620701222062_9112950725482119168_n.jpg

Spacerując dalej widzimy sarajewski Ratusz. Zachwyca nie tylko neomauretańska stylistyka Ratusza, ale również jego zdobione sufity.

39973403_2139197042817615_3458723754580901888_n.jpg


39762462_704178349936469_5646041029523013632_n.jpg


39846630_673988602988356_3764353378256158720_n.jpg

Obok Ratusza stoi Przekorny Dom. Przenoszony
z miejsca na miejsce, ponieważ właściciel nie zgodził się na wyburzenie lokalu, gdy na tej działce miasto chciało postawić Ratusz.

39786357_1862363687217130_1328801553544380416_n.jpg


42419148_240579443283101_7833943708507570176_n.jpg

W Sarajewie spędziliśmy dwa dni i powiem szczerze, że to za mało. Chciałabym tam wrócić i ponownie poczuć magię tego miasta.

42574354_304826016978820_5241178638900002816_n.jpg

Wszystkim polecam wycieczkę do Sarajewa. Ludzie myślą, że miasto to nieciekawa betonowa kraina zniszczona wojną. Tymczasem Sarajewo to jedna
z najpiękniejszych stolic, w jakich byłam.
I tak właśnie podzieliłam swoje serca na dwa: Wiedeń i Sarajewo.

42497056_544970829279623_4040246761497821184_n.jpg
 

 

Kategorie blogów