Wpisy oznaczone tagiem "a bo ja tak nie chce" (19)  

belle
 
Belle: Alkoholizacja przedSylwestrowa, Sylwestrowa i za chwilę zacznę poSylwestrową. Czyli syndrom powrotu do kraju i związanego z nim kryzysu.
 

belle
 
Belle: Mam wrażenie, że wszystkim w koło się układa, a ja stoję po kolana w swoim osobistym bagnie, które wciąga mnie głębiej i głębiej. I niby finansowo powoli się odbijam ale nerwowo oczekuję kolejnej przykrej niespodzianki. Stabilną pracę mam co prawda z matką przechodzącą chyba drugą menopauze. Facet jest cudowny ale... AZS nie zapomniał ale daje jeszcze żyć.

Mimo to jestem ciągle zmęczona, wkurwiona, niechętna wszystkiemu i wszystkim. Dni zlewają się w jeden ciąg powtarzalnych zdarzeń i tylko zmieniające się daty dokumetów informują o upływie czasu. Dopiero był sierpień, a już początek października. To ta bezczynność w rozwoju własnym czy tylko jesienna chandra?
 

belle
 
Belle: Firma administracyjna zarządzająca nieruchomościami wspólnoty mieszkaniowej do której należy mój budynek i mieszkanie przegina pałę. Od 1,5 miesiąca nie mogą się zdecydować jakie względem nich mam należności. Pomijam niedotrzymywanie umowy względem informowania o bieżących akcji, brak przesyłania monitów przy zaległościach, olanie wymiany parujących liczników na wodę i kilka innych "drobiazgów".

Magicznymi prawami rządzi się też lokalna Poczta, która była uprzejma pożreć faktury z RWE (sprzed 8 miesięcy). Wczoraj dostałam zawiadomienie o zaległościach i planowanej windykacji za miesiąc maj (swoją drogą to też mają niezły "zapłon").

Od 48h rzucam "kurwami" po ścianach bo prośby i groźby kierowane pod adresem tych gamoni o wysyłanie głupich papierków na adresy mój i rodzicieli od ponad roku są ignorowane. A Poczta chętnie dostarcza awiza i listy na mój adres ale nie moje nazwisko do skrzynki, gubiąc te istotne do mnie.

Zastanawiam się czy jechać tam w poniedziałek i zrobić piekło na miejscu czy ze stoickim spokojem zapłacić tyle ile wskazali na oficjalnym papierze (swoją droga jest to 3 kwota jaką podali w przeciągu 2 tyg. i najmniejsza).

Jedyny dobry akcent dnia dzisiejszego to cudownie pachnący płyn do płukania tkanin, który zachwyca mnie na tyle, że mogę przymknąć oko na niedomagającą po raz kolejny pralkę.
 

belle
 
Belle: Kuchnia posprzątana.
Kot nakarmiony.
Tarantule podlane.

Jutro:
rano - kąpiel, kawa, pranie, przygotowanie obiadu,
później - praca, praca, praca...
popołudnie - szybkie spotkanie na oddanie książki,
wieczór - sprzątanie, sprzątanie i może gdzieś na końcu książka.

Kocika klei się jak szalona, gada, lata i traktuje mnie i mieszkanie jak swoją własność.

Zatem idę spać na 6h i może jutro nikogo nie zabiję*.

_____
*Potłukłam swój ulubiony dzbanek do podlewania kwiatków i parzenia herbaty.
 

belle
 
Belle: I tyle Warszawy. Wytrzymałam sześć dni, kolejna dwa napawają mnie przerażeniem. W niedziele znowu uciekam na nurkowania. Najchętniej bym już tu nie wróciła. Z Mazur jadę na Hel. Mogłabym zatrzymać czas i miejsce. Tak aby Hel i pogoda do nurkowania się nie kończyły.

Na myśl o zimie i zamknięciu w czterech ścianach robi mi się słabo.
Pokaż wszystkie (2) ›
 

belle
 
Belle: Dzień pod wezwaniem: nie wychodź z domu bo kogoś zagryziesz. Wkurzenia ciąg dalszy, tak jak chmur za oknem i tego przenikliwego zimna.

Nie wiem czy fakt, że nadal nie mam pracy, czy to że nie mogę się zabrać za pisanie czy ciągły i coraz bardziej widoczny spadek wagi denerwuje mnie bardziej.

Wpadł mi w ręce mało podnoszący na duchu artykuł o prostytucji wśród studentów. Rozpatrując sytuację ze smutkiem dochodzę do wniosku, że chęć uczenia się, radzenia sobie samemu i pracy, przy braku wsparcia ze strony uczelni i sensownie rozłożonych godzin sprzyja. Patrząc w tył na moje studia, zastanawiam się jakim cudem udawało się to wszystko łączyć. Teraz sytuacja ma się dużo gorzej bo i o pracę ciężej. Popyt na "młode dupy" jest i będzie. Moja jest zdecydowanie zbyt koścista żeby ktoś ją chciał sponsorować. I chyba jednak wolę nie jeść niż tak zarobkować.
 

belle
 
Belle: Pięknie rozpoczęty dzień niebezpiecznie skręca w stronę koszmaru. Przy płatach ciemieniowych znowu bije nierówne ostrzeżenie. Jeśli magiczne tabletki z czerwonego pudełka nie pomogą, to drugi raz w ciągu trzech dni czeka mnie rajd do szpitala. Dobrze, że drugi półdupek nie jest posiniaczony, będzie miejsce na kolejne zastrzyki... Kurva Mac!
 

belle
 
Belle: Poranek z serii ulubionych, nie we względu na poniedziałek. Szkoda bo poniedziałki lubię, są zapowiedzią nowego, ciekawego tygodnia. Nie tym razem.

Krew z rozbitej wargi to jedno, krwotok z nosa to drugie. Jak dojdzie do tego odkasływanie krwią to przemiana w zombie będzie prawie kompletna. Jadłowstręt wrócił w pełnym zakresie, kilogramy lecą w dół i znowu robi się marnie.

Panienka z rekrutacji, która dzisiaj rano zadzwoniła wysłuchawszy mojego słabego głosu, kaszlu i zatkanego nosa stwierdziła, że lepiej będzie jak przyjadę do nich w przyszłym tygodniu a, na razie mam się wyleczyć. Bingo.

W niedziele w nocy wpadłam w panikę bo obudziwszy się z wysoką gorączką nie mogłam stwierdzić gdzie jestem (byłam we własnym łóżku, w swoim mieszkaniu).

Nie znoszę chorować. No nie cierpię, po prostu!
  • awatar Ath: Aaaabsolutnie podzielam opinię zawartą w ostatnim akapicie :/
Pokaż wszystkie (1) ›
 

belle
 
Belle: ZUS wysłał mi zawiadomienie o konieczności przydzielenia do OFE.

Fakt, nie mam żadnego.

Jeśli do stycznia nic sobie nie znajdę i zadeklaruję to mnie "wylosują".

Czy jeśli wyślę im pismo, że nie zamierzam dożyć emerytury to sobie odpuszczą?
  • awatar Sąsiadka: podejrzewam że za dużo wymagasz od ZUS-u...
Pokaż wszystkie (1) ›
 

belle
 
Belle: Czy ostry, punktowy ból na wysokości lewej nerki jest powodem do niepokoju?
 

belle
 
Belle: Dzień z cyklu jestem winna wszystkiemu od plam na księżycu po bałagan w mieszkaniu. To, że kot narobił pod drzwiami mimo, że ma czysto to moja wina. To że kwoki nie pozbierały suchych ubrać z dużego pokoju też. To, że niezidentyfikowana bielizna wisi w łazience to na pewno moja sprawka. A najlepiej będzie jak pójdę sobie w jakiś kąt, żeby nie przeszkadzać, bo tylko plączę się pod nogami.

Kiedy nieśmiało protestuję, że nie moge ponosić odpowiedzialności za rzeczy ode mnie niezależne to słyszę, że się czepiam i robię problemy. I że w ogóle to o co mi chodzi.

No tak, przecież ja nie mam uczuć i nie można mnie zranić obwiniając o najbardziej bzdurne rzeczy. W końcu ja przyjmuję na klatę wszystko jak leci, a jeśli jest mi przykro i płaczę to na pewno histeryzuję.
 

belle
 
Belle: -18*C dżizas kurwa ja pierdole. Muszę tam do cholery wyjść -.-

Wytłumaczy mi ktoś czemu przyciągam patologicznych facetów? Sława ostatniego amanta dotarła do mnie na długo zanim go zobaczyłam na oczy.
 

belle
 
Belle: Wracam do domu po kolejnej weekendowej ucieczce. Gdyby było ciepło włóczyłabym się całe dnie po mieście. Akcja Pajacyk w pełni. Brat nakarmił, Brat zabrał do kina. Piękny film - szkoda, że mój pojebany świat taki nie jest. U mnie cuda się nie zdarzają.

Wracam zmulona koncertem, po setce wiśniówki. Może o kilka setek za mało. Palce odmarzają mi na mrozie. Czuję je z powrotem jak już pokonam trzęsącymi się rekami zamek w drzwiach. Kwoki siedzą na kanapie i oglądają "Kochaj i tańcz". Mdli mnie od takich gniotów. Ta drewniana gra, ta drewniana akcja. Schodzą coraz niżej z poziomem przyswajanych filmów.

Patrze na nie i wiem, że nie jestem z tej bajki. Może jednak podmienili mnie w tym szpitalu lata temu. To nie możliwe, że płynie w nas ta sama krew. Znowu żałuję tej wiśniówki. Może jakbym się najebała byłoby weselej.

Karuzela w pełni.
  • awatar temporary onion: polska telewizja - kwoki kwokom : / dla ludzi już prawie nic tam nie zostało, można skonać w mękach ledwo się dotknie pilota byłaś na parnassusie?
  • awatar Belle: Tak byłam. Jest fantastyczny i chyba naciągnę brata żeby zabrał mnie znowu. I to nie polska TV, nie mamy TV, ona DvD oglądają - wybór samodzielny.
  • awatar temporary onion: wreszcie jakaś pozytywna opinia, bo do tej pory same kiepskie słyszałam i nie wiem co o tym myśleć o polskiej TV mówię z doświadczenia z własną rodzicielką i siostrą; ) pierdolona makabreska to w tym wypadku łagodne określenie
Pokaż wszystkie (3) ›
 

belle
 
Belle: O żesz kurfa Mac.

Jak mi się nic nie chcę. Nawet ruszyć dupy i podpiąć drukarkę do kompa. Ruszyć tyłek i się położyć też nie. A wychodzić to już w ogóle. Poziom flustracji rośnie im bardziej myślę o tym o czym nie powinnam i nie ma sensu. Są jednak dni kiedy mam kogoś ochotę udusić jak małe kocię i wrzucić do studni.

Każdy facet wcześniej czy później okazuje się skurwysynem. Każdy.

A w radiu gra "The winner takes it all". Winner czyli kto? I all czyli co? Bo chyba nie ja, nie ta cholera i nie ten cały pierdolnik. Przejdzie jak powalę głową w ścianę czy może dopiero jak ją o nią rozbiję?

Tak, mam chandrę! Kurwa.
  • awatar Ath: a ja się przyczepię :P {jak to filolog} - *fRUstracja, nie flustracja ;P
  • awatar Belle: u mnie jest *flu z oczywistego kłopotu wymowy i tego ze strach się bać jak złapie *fru ;>
  • awatar Ath: @Belle: spoko ;) mam znajomą, która czasem w pędzie zamiast "kurczę" mówi "kułcze"...
Pokaż wszystkie (3) ›
 

belle
 
Belle: No więc Pani Bardzo Odważna miała pomysł, z którego najpierw się cieszyła. Potem zaczęła olewać, a na końcu gdy niechcący zakończyła pierwszy etap realizacji wpadła w panikę przed drugim.

Jestem chodzącym zlepkiem przeciwieństw.

***

Ja i moje pryszczate szczęście.

Słówko były/była występuje zdecydowanie za często w konwencji tego wieczoru.
I zdecydowanie nie jest jedną osobą.

Chwilami czuję się jak w Prachett'cie.
  • awatar Sąsiadka: Co to za drugi etap Belle?
  • awatar Belle: mrok, zło i różowe bąbelki :]
  • awatar pwl: Saaaama chciaaałaa, saaamaaa chciaaałaaaa... ;]
Pokaż wszystkie (6) ›
 

belle
 
Belle: Telefon i aparat zaczynają sprawiać kłopoty. Oba sprzęty mają nie cały rok i jeszcze gwarancję. Będzie trzeba zrobić spacer do serwisów. :(

Telefon robi absolutnie co chce i jak chce. Aparat ma kłopoty z ostrością.

Zapłaciłam za uczelnie - ogłaszam bankructwo.

Kable chcą mnie dziś zabić albo siebie. Rzucają się pod nogi.
  • awatar miss attitude: To ze względu na moją dość zwiewną białą bluzkę ;). A nigdy nie ubierałam się na biało i to dlatego.
Pokaż wszystkie (1) ›
 

belle
 
Belle: Dlaczego tak bardzo mam ochotę dać komuś w mordę:

- bo Urząd Skarbowy mnie nie kocha i muszę złożyć korektę (żegnajcie pieniążki ze zwrotu aż do września)
- bo męczy mnie moja praca i wykańcza fizycznie (dziś wizyta na dziko u lekarza)
- bo jest brzydka pogoda i raz leje a raz jest duszno
- bo chcę już gdzieś wyjechać daleko i nie mogę
- bo nie lubię jak ludzie używają pełnej formy mojego imienia i nie dociera do nich że mnie to wkurza
- bo są chwile że nie ogarniam kuwety

A teraz ubrać się, umyć i pomaszerować do pana doktora. Potem do US gdzie kurwiąc pod nosem trzeba będzie się kajać przed okienkiem nr. 1.  Aż wreszcie do domu uczyć się mimo, że są już wakacje.
  • awatar Ath: Hmmm....to mogę dorzucić gwoździa? [gwóźdź]17 lipca w Powsinie będzie spotkanie starych mord z naszej klasy podstawówka/gimnazjum XD...ja się przejdę z czystej ciekawości XD..[/gwóźdź]
  • awatar Belle: podaj mi więcej szczegółów :)
  • awatar Ath: @Belle: na razie nie wiem nic więcej jak ponadto, ale jak będę wiedzieć to oczywiście dam znać ;) PS. a tutaj co robi się gdy się człowiekowi nudzi... www.youtube.com/watch?v=GrajHParI14
Pokaż wszystkie (3) ›
 

belle
 
Belle: Niech ktoś kiedyś da mi po łapach. Zawiąże lodówkę łańcuchem na kłódkę i powie, że jedzenie po nocy jest niezdrowe. Najlepiej żeby jakiś poganiacz stał nade mną rano i wieczorem i zmuszał do ćwiczeń. Muszę w końcu zajebiście wyglądać na dwuczęściowym kostiumie kąpielowym i nie mieć ani grama cellulitu na dupie.

Jak na razie nie ma takiej siły na niebie i ziemi która mnie jest w stanie do tego zmusić.
  • awatar zeszłoroczny śnieg: zaczynam mieć ten sam problem xD
  • awatar kotka na dachu: takie siły na ziemi i niebie nie istnieją ;) niestety trzeba je znaleźć w sobie ;( i to jest katastrofa ... albo uznać że nieważne jak się wygląda i tak jest zajebiście :)
  • awatar Belle: eh... czekolada czekoladą a przyjemności idą w biodra..
Pokaż wszystkie (4) ›
 

belle
 
Belle: To nie jest 6 najlepszych dni w moim życiu. Chętnie bym je oddała lub zamieniła.

Nie wiem czemu wszystkie osłabnięcia nerwowe idą mi w parze z fizycznymi.
  • awatar Ath: ..bo nieszczęścia chodzą parami?
  • awatar Belle: @Ath: stadami?
  • awatar Ath: @Belle: kontyngentami też, najwyraźniej.
Pokaż wszystkie (3) ›
 

 

Kategorie blogów