Wpisy oznaczone tagiem "alice" (170)  

ebook-obyczajowe
 
Autor: Holly Ringland  

Zniewalająca powieść, o tym, jak nas prześladują przemilczane historie – i o historiach, które sobie opowiadamy, aby przetrwać.
W rodzinnej tragedii dziewięcioletnia Alice Hart traci rodzinę, psa, dom, przestaje mówić. Trafia na położoną na odludziu farmę, gdzie jej babcia, o której istnieniu do tej pory nie miała pojęcia, uprawia australijskie kwiaty, przyjmuje pod swój dach kobiety szukające  nowego początku i sama zmaga się z demonami przeszłości.
Dziewczynka uczy się mowy kwiatów, języka, który pomoże jej nazwać to, czego nie umiała dotąd ubrać słowami. Czyta książki, które są jej wielką miłością i powoli dochodzi do siebie. Dorasta, cierpliwie czekając, aż babcia opowie jej tragiczną historię rodziny. Zdradzona, ucieka na czarodziejską pustynię środkowej Australii, by rozpocząć samodzielne życie i znaleźć  ukojenie. Niestety, zakochuje się w Dylanie, mężczyźnie wyjątkowo niebezpiecznym. Żeby uwolnić się z tego związku, musi zawrócić – poznać rodzinne tajemnice i odzyskać swoją przeszłość.
"Wszystkie kwiaty Alice Hart" to debiutancka powieść Holly Ringwald, którą zachwycili się wydawcy na całym świecie.



Szczegóły publikacji:
obyczajowe.masz24.pl/wszystkie_kwiaty_alice_hart.html

--------------------------------------------------------------------------------------------------
Więcej ebooków z kategorii "obyczajowe", znajdziesz tutaj:
masz24.pl/ebooki-obyczajowe.html
--------------------------------------------------------------------------------------------------
 

miedzywierszami
 
"Fuj! Robak! Jaki wielki?! I po co mi to było? "Zjedz kawałek - powiedział Królik - szybko, bo nie mamy czasu!". Dlaczego zjadłam? Nie wiem. Uległam presji, a teraz żałuję. Jeny! CZY one muszą być aż tak gigantyczne?!

Zaraz po zjedzeniu tego ciastka zmniejszyło mnie do wielkości spinacza biurowego. Przeszliśmy przez szparę w korze drzewa, o którego się opierałam wcześniej i schodzimy w dół. Dlaczego zaufałam ciągle spóźnionemu Królikowi i uśmiechającemu się Kotowi? Nie wiem.

Szliśmy koło godziny, gdy nagle któryś popchnął mnie w kierunki bardzo głębokiej, czarnej dziury wydrążonej w ziemi. Potknęłam się i do niej wpadłam. Krzyczałam na całe gardło i czekałam na głuchy huk i czerń przed oczami. Po kilku minutach wyschło mi gardło i nie mogłam wydobyć żadnego dźwięku z ust. Wokół mnie zawisło w powietrzu pełno starych mebli i książek. Dziwnie mi się to oglądało. Spojrzałam w górę - ciemno. Na dole też nic nie było widać. Co ja teraz zrobię?

Chyba zasnęłam. Obudziłam się na miękkiej poduszce pod ziejącą dziurą w suficie. Usiadłam i lekko się przeciągnęłam. Znajdowałam się w niewielkim saloniku. Wszystkie meble były w kolorze różowym, pomarańczowym i białym. Zdjęcia na ścianach przedstawiały marchewki, króliki albo króliki i marchewki. Wszystko pokrywały marchewkowe zdobienia, a w kuchni pachniało zupą marchewkową. Nie podobało mi się tu. Skąd się tu wzięłam?

Weszłam do kuchni, bardzo burczało mi w brzuchu. Myslałąm tylko o tym żeby napchać kieszenie jedzeniem i uciec stąd jak najdalej. Może powinnam tak zrobić? Mmmm... Ten zapach... Może skosztuję troszkę tej zupy? Odrobinkę... Podeszłam do parującego garnka. Wzięłam pierwszą łyżkę z brzegu i nabrałam trochę zupy. Podmuchałam chwilę i włożyłam ją do ust. FUJ! Od razu wyplułam to świństwo. Jak w ogóle można to jeść? Nie była doprawiona, a konsystencja przypominała rzadki kisiel. Może powinnam sama doprawić? Zaczęłam szukać przypraw. Gdy w końcu je znalazłam odechciało mi się wszystkiego: "suszona marchewka", "cynamon marchewkowy" i "wyciąg z korzenia marchwi". Co ja tu robię?

Poszłam do salonu. Na pięknym, białym stoliku stało kryształowe pudełko z wieczkiem. Wyglądało słodko, jak kryształowa cukierniczka. Podniosłam pokrywkę. W środku leżało kilka ciasteczek w kształcie serduszek i, oczywiście, marchewek. Podniosłam jedno w kształcie serduszka. Obejrzałam go z każdej strony. Było ozdobione lukrem z każdej strony, ale tylko na jednej widniał napis "zjedz mnie". Nie trzeba było mi dwa razy powtarzać. Włożyłam całe ciastko do buzi, ledwo się zmieściło. Żułam je łapczywie. Było pyszne, ale nie mogłam rozpoznać smaku. Coś jak ciasteczka korzenne?

Spacerowałam po domku oglądając obrazy wiszące na ścianach i meble. Królik, szary królik, szary królik z białą plamką i binoklem, szary królik bez binokla z parasolką i biały królik w bordowej kamizelce z ciężkim zegarkiem w kieszeni.
- Wstałaś nareszcie! - usłyszałam za sobą. Odwróciłam się - Ile można spać? Musimy już iść, jesteśmy spóźnieni!! - Krzyczał tak głośno jak pozwałały mu jego małe płuca.
- Uspokój się! - Pisnęłam. Gdzie się śpieszymy? To nie miało sensu. - Gdzie mamy iść?
- Na podwieczorek do Kapelusznika i Zająca! Czekają na nas od jutra!
- Jutra? Co za nonsens... - powiedziałam cicho do siebie.
- Nonsens?! Ubieraj się i wychodzimy!
Ubrałam się tak szybko tak tylko mogłam. Gdy wyszliśmy znaleźliśmy się na pięknej i kolorowej polanie na środku lasu. Słoneczko grzało miło. Zamknęłam oczy i delektowałam się ciepłem poranka.
- Masz - powiedział Królik podając mi czerwony płaszcz - w lesie bywa chłodno. Posłusznie włożyłam go i nasunęłam kaptur na głowę. Podążaliśmy powoli w kierunku lasu. Słuchać było szum liści na wietrze, słodki zapach kwiatów i miodu. Było cudownie. Na gałązce nad nami usiadł skowronek. Śpiewał pięknie, tak kojąco. Idealnie zgrywało się to z bujającymi się drzewami i chmurkami pełzającymi po siebie. Nie wiem ile się w niego wpatrywałam, pięć sekund? Minut?... Lat? Ptak zerwał się z gałęzi i poszybował nade mną w kierunku polany. Z szerokim uśmiechem obróciłam się za nim wypatrując toru jego loty. Śpiewak usiadł na domku Królika i powoli zaczął wydziobywać dach budynku. Gdzieś to już widziałam... Tylko gdzie?...
- Ekhem... - usłyszałam ciche chrząknięcie. - Chyba ci się śpieszy, no nie? - Zapytał Kot zeskakujący z drzewa. Usiadł przede mną i miarowo ruszał ogonem w lewo i w prawo.
- No tak... już idę... - powiedziałam i zaczęłam kroczyć ścieżką. Po mojej prawej stronie groźnie i z gracją szedł Kot, a po lewej kicał Królik cały czas spoglądający na zegarek. Od czasu do czasu coś mruknął o tym, że już późno, że zaraz będzie ciemno, podczas gdy bestia po mojej prawej mruczała zapatrując się co chwilę na wiewiórki biegające po drzewach.

Szliśmy tak długo aż nastał wieczór. Świerszcze cykały w trawie, ptaki śpiewały musicale do wtóru rechotania żab. Pierwsze gwiazdy pojawiły się na przechodzącym w granat niebie, a świetliki latały miedzy drzewami i ponad dróżką. Czułam magię tętniącą w tym lesie. Wszystko wydawało się takie nierzeczywiste, a jednak każdą komórką ciała czułam, że to się dzieje naprawdę. Z letargu wyrwało mnie głośny stukot. Zamilkły ptaki, wiewiórki schowały się w dziuplach, żaby schowały się za drzewami, a świetliki zaczęły powoli ściemniać swoje światło aż zupełnie zgasło i pogrążyliśmy się w mroku.
- Ćśśśś... - usłyszałam za sobą Królika.
- Śmierdzi psem... - zawarczał Kot." ~ Alice ♥
alice111111.jpg
  • awatar gość: Przeszliśmy przez szparę w korze drzewa, o którego się opierałam wcześniej i schodzimy w dół. Dlaczego zaufałam ciągle spóźnionemu Królikowi i uśmiechającemu się Kotowi? Przeszliśmy przez szparę w korze drzewa, o KTÓRE się opierałam wcześniej i schodzimy w dół. Dlaczego zaufałam ciągle spóźnionemu Królikowi i uśmiechającemu się KotU? Pozdrowienia :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

epartnerzy
 
Niezapomniana, klasyczna powieść na pograniczu jawy i snu.

Pewnego letniego dnia znudzona Alicja siedziała wraz z siostrą nad brzegiem rzeki. Zastanawiała się właśnie, czy by nie upleść wianka, kiedy nagle tuż obok przebiegł Biały Królik. Nie jakiś tam zwykły królik! Ubrany był bowiem w kamizelkę, a w łapce trzymał zegarek. I na dodatek wyglądał jakby się gdzieś bardzo spieszył. Zaciekawiona dziewczynka zerwała się na równe nogi i popędziła za Królikiem przez łąkę. W ostatniej chwili zauważyła, jak ten znika w norze pod żywopłotem. Nawet przez moment się nie zastanawiając, Alicja wskoczyła za nim. Prosto do przedziwnej, magicznej krainy, w której wszystko może się zdarzyć…

o autorze:
LEWIS CARROLL, właściwie Charles Lutwidge Dodgson (1832-1898) – brytyjski pisarz, poeta, matematyk i fotograf. Ukończył studia matematyczne na Uniwersytecie Oksfordzkim i w latach 1855–81 był wykładowcą tej uczelni w Church College. Jako matematyk był autorem licznych prac naukowych z zakresu matematyki, logiki i kryptografii. Swoje publikacje zawodowe podpisywał właściwym imieniem i nazwiskiem, pseudonimem posługując się wyłącznie w twórczości artystycznej. Najbardziej znanymi jego utworami są „Alicja w Krainie Czarów” (1865) i jej kontynuacja „Po drugiej stronie lustra” (1871). Za pierwowzór postaci Alicji uważana jest Alice Liddell, córka dziekana oksfordzkiego kolegium Christ Church, wicerektora Uniwersytetu Oksfordzkiego, Henry'ego George'a Liddella.

Promocja tylko 10 stycznia 2016 r. - sprawdź na stronie:
epartnerzy.com/okazja-dnia.xml

Poza promocją publikację znajdziesz na stronie:
epartnerzy.com/(…)alicja_w_krainie_czarow_p93709.xm…

posłuchaj fragmentu:


Audiobook w formacie MP3 (zabezpieczony znakiem wodnym) na PC, e-czytniki z obsługą audio, smartfony, tablety i odtwarzacze MP3

******
Więcej publikacji pod adresem:
epartnerzy.com

Alicja w Krainie Czarów - audiobook.jpg
Pokaż wszystkie (1) ›
 

weronikan12
 
Po przeczytaniu ,,Dogrywki'' Rosie Rushton miałam mieszane uczucia. Książka opowiada o trzech pokoleniach: babce Alice (zwaną Lally), córce Ruth i wnuczce Emily. Alice chce odnaleźć dawną niespełnioną miłość, a jej córka Ruth chce spełnić swoje dawne marzenia, natomiast Emily nie chce grać zawodowo w tenisa. Woli chodzić do szkoły i w przyszłości pomagać biednym ludziom. Pewnego dnia Emily decyduje powiedzieć matce i babce o jej planach na przyszłość, a wtedy wychodzą na jaw wszystkie sekrety z przeszłości. W życiu Emily pojawia się pewien chłopak Hugo. Jak pisałam na początku po przeczytaniu książki miałam mieszane uczucia. Nie wiedziałam co sądzić o tej książce. Wiedziałam, że gdybym byłam na miejscu Alice, Ruth i Emily zrobiłabym to czego one nie zrobiły. Ogólnie książki Rosie Rushton są świetne, ale ta książka za bardzo do mnie nie przemawia. Oceniam ją na 5/10
 

cleomonsterhigh
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

miedzywierszami
 
"Czułam się co najmniej dziwnie. Ciecz znajdująca się w fiolce leniwie płynęła przez moje gardło. Jej słodki smak nie przypominał mi niczego. Właściwie po co to piłam? chyba z desperacji. Może zaraz ujrzę telewizor z propozycją "zagrajmy w grę"? Tak, zdecydowanie jestem dziwna. Wypiłam połowę zawartości pojemniczka i zamknęłam go korkiem. Poczułam się dziwnie senna. Usiadłam, a po chwili położyłam się na drewnianej podłodze. Potem widziałam już tylko ciemność.

Promienie słońca snujące się przez okno nieźle mnie rozbudziły. Usiadłam. Znowu jestem w domu. Tylko... dlaczego śpię na podłodzę?

Podniosłam się zimnej posadzki. Przede mną pojawiło się okno. No tak, nie było dobrze zamknięte. Zaścieliłam swoje łóżko i pozbierałam ubrania z podłogi. Od razu ruszyłam do łazienki.

Woda płynęła z góry leniwie od czubka mojej głowy aż po stopy. Oparłam ręcę na ścianie przede mną i stałam tak kilka minut. Musiałam ochłonąć. Kiedy w końcu się odprężyłam umyłam włosy i resztę ciała. Wytarałam się i owinełam w miękki, pachnący wanilią ręcznik. Podeszłam do umywalki. W lustrze była ta sama dziewczyna. Miała te same wory pod oczami co wcześniej. Niech tak będzie. Przez chwilę się przyglądałam mojemu odbiciu. Gdy się znudziłam wzięłam szczoteczkę do zębów i nałożyłam na nią sporą porcję pasty. Pochylona nad zlewem myłam zęby kilka długich minut.

Wypłukałam usta z miętowej pasty i przepłukałam twarz zimną wodą. Usłyszałam pukanie do drzwi.
- Zajęte! - krzyknęłam odruchowo, ale pukanie nie ustawało. Wytarłam szybko twarz ręcznikiem i odwróciłam się w stronę drzwi. Już miałam zacząć iść w kierunku drzwi, ale... zauważyłam coś czego nie powinno tu być. Przetarłam oczy dłońmi i jeszcze raz tam spojrzałam. Czyja znowu śnię?

Na koszu na brudną bieliznę siedział... biały królik! Miał na sobie bordową, staromodną kamizelkę bez rękawów z czarnym krawatem i zegar na łańcuchu wielkości sporego jabłka. Uderzał dosyć szybko tylną łapką w kosz. To stąd wydobywało się pukanie...
- Alice, spóźnimy się. - Powiedział lekko poddenerwowany. - Mieliśmy się pojawić wczoraj, ale jak zwykle zaspałaś.
Z każdym słowem robiło mi się coraz słabiej. O co mu chodzi?...
- Ubieraj się, migiem! - powiedział dosyć głośno ib zastukał łapką w zegar. Przedmiot sam w sobie był dziwny. Był złoty, wyglądał na niezwykle ciężki i porządny zegar, ale... wskazówki chodziły do tyłu. Jak to działa?

- Alice! - krzyknął wyraźnie oburzony królik. - Słyszałaś co powiedziałem?
Pokręciłam głową nadal niedowierzają, że on tu jest.
- Oczekuje cię Kapelusznik i Zając. Muszą coś ci przekazać.
Nadal stałam jak wryta. To tylko sen.
- No ruszaj się! Nie mamy całego dnia!
Szybko pobiegłam do pokoju. Ubrałam się i związałam włosy. CO JA WŁAŚCIWIE ROBIĘ?!

- Chodź za mną! - usłyszałam wołanie zza okna. Królik kicał w stronę lasu. Wystrzeliłam z domu i podążąłam za nim. Biegłam jakieś piętniaście minut. Nie mogłam złapać oddechu. Gdy stanęliśmy oparłam się o drzewo.
- Szybko ci poszło - usłyszałam drwiący głos z góry.
- Ja nigdy tak długo się nie szykuję. - Odpowiedział Królik.
- Mi by się udało ją tu zaciągnąć szybciej - wycedził przez zęby.
Spojrzałam w górę by zobaczyć rozmówcę. Było dosyć ciemno,chyba zbierało się na burzę. Wytężyłam wzrok.
- Witaj, Alice. - powiedział z szerokim uśmiechem Kot." ~ Alice ♥
dark-forest.jpg
  • awatar Lisa Angels: Tyle sie naczekałam a dostałam taki krótki rozdzial nie zdązyłam się nawet nim dobrze nacieszyć, a już się skończył!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

illusionofme
 
No dobra, może nie wielki. I może nie comeback.
Ee, trochę dawno mnie tutaj nie było, ale co mi szkodzi spróbować. Nie mam za bardzo czasu się nadmiernie rozpisywać, ale ważne że jestem tutaj, z porcją kilku zdjęć Mary Jane. Ostatnio dostałam (a może raczej moje lalki?) kilka rzeczy, czyli miniaturki i ciuszki dla Iana, więc w najbliższym czasie możecie się go tutaj spodziewać. Kto się cieszy? :D
...
Do pełnego efektu brakowałoby tylko odgłosu świerszczy.
I co najważniejsze, mamy nowy wig i chipy dla MJ! Powrót do jedynego słusznego koloru, czyli ciemnego blondu, bardzo lubię na niej ten odcień. A chipy nie różnią się jakoś specjalnie kolorem od poprzednich, tyle że są w dwóch kolorach, niebieskim i czarnym (taki sprycioszek ze mnie, że widać tylko niebieski, hyhy), ale najfajniejszy jest w nich właśnie papier laserowy, który daje cudowny efekt połysku. Okej, dość zbędnej gadki, bo chyba każdy już wolałby zobaczyć Mary Jane w nowej odsłonie, więc zapraszam.

dscf0209.jpg


dscf0208.jpg


dscf0204.jpg


dscf0203_1.jpg


dscf0199_1.jpg


dscf0198.jpg

Takie sobie i podobne, ale to jedyne aktualne zdjęcia warte pokazania, a chciałam tutaj coś wstawić.
Ah, zapomniałabym! Nominacja od Booomsie Arbuz (dzięki! : D). Wszyscy chyba znają zasady, ktoś pisze swoje pytania, nominuje cię, ty odpowiadasz, piszesz swoje dziesięć pytań które chcesz komuś zadać i nominujesz następne osoby. Do dzieła!
1. Ulubiony przedmiot w szkole?
Hm. Jestem dobra z polskiego i angielskiego, ale najbardziej lubię WF, chociażby dlatego, że chociaż przez godzinę nie trzeba wysilać mózgu.
2. Lubisz rysować?
Lubię, ale jeśli mam być szczera to nie wychodzi mi to najlepiej. : P
3. Chcesz mieć kiedyś jakiś tatuaż?
Raczej nie, nie jestem fanką dzikich kolorowych tatuaży i kolczyków Bóg wie gdzie, ale jeśli miałabym mieć kiedykolwiek jakikolwiek tatuaż, to w klasycznych miejscach typu ręka czy łydka, i nie jakiś krejzolkowy smok, cytat czy cokolwiek tego rodzaju, prędzej kwiat lilii czy coś w tym stylu.
4. Jaki jest twój styl ubierania ?
Ja raczej nie trzymam się jednego stylu, zazwyczaj ubieram się tak jak podpowiada mi nastrój, ale jeśli już miałabym w jednoznaczny sposób określić swój styl, to noszę się raczej casualowo.
5. Kto jest twoim autorytetem ?
Właściwie to nigdy się nie zastanawiałam, lubię bardzo zdjęcia Moniacza, Pauli-san i kilku innych osób (w tym paru ludzi z blogspota), ale jest tego jednak zbyt dużo żeby wymieniać.
6. Ulubiony film, dlaczego ?
Number one jest chyba Forrest Gump, nie potrafię stwierdzić dlaczego, po prostu to zupełnie inny film od dzisiejszego chłamu, a nadal świetny.
7. Co byś zrobiła gdyby został ci dzień życia?
Wydałabym wszystkie oszczędności, pojechałabym do USA, wykupiła wszystkie lalki ze sklepów... No :D
8. Jaki ostatnio oglądałaś film?
Szczerze to nie pamiętam tytułu, wiem tylko że to była animacja : P
9. Lubisz czytać książki ?
Bardzo! Ale ostatnio na czytanie poświęcam trochę mniej czasu, bardzo wciągnął mnie chat i różne strony internetowe.
10. Jaki masz kolor ścian w pokoju ?
Trzy ściany są w kolorze bardzo delikatnie błękitnym, jedna jest pomalowana w paski błękitno-niebiesko-jasnobłękitne :D
11. Dresy vs jeansy ?
Miałam taki okres w życiu, że chodziłam tylko w dresach, ale to już dawno minęło i dresy obchodzę szerokim łukiem. Więc jeansy.

Nominuję:
salem1238.pinger.pl
zuziaczkowyblog.pinger.pl
walnutsprout.pinger.pl
monsterhighkitty.pinger.pl
Ale jeśli ktoś jeszcze chce się przyłączyć, to niech czuje się nominowany! : D

Moje pytania:
1. Mieszkasz w mieszkaniu czy w domu?
2. Do jakiego kraju najchętniej byś się wybrała?
3. Masz konto na dollsforum? : D
4. Lubisz gry komputerowe?
5. Skąd bierzesz pomysły na imiona dla lalek?
6. Ulubiony blog na pingerze?
7. Ulubiony blog na blogspocie?
8. Jaki masz aparat?
9. Jaką czekoladę najbardziej lubisz?
10. Czytasz/czytałaś jakieś komiksy (no dobra, manga też się zalicza xD)

Dobra, już spadam, bo powinnam się pakować. Jadę na dwa tygodnie, więc się nie zdziwcie jeśli będę nieobecna.
No to ten... Do zobaczenia : D
  • awatar Booomsie Arbuz: uhigytfrde jaka piękna MJ :O Daj!
  • awatar Monsterka006: Mogę się nominować?
  • awatar ΔDorsinkeΔ: Jadę do ciebie i ją zabieram,nie ma zmiłuj!!! Ona jest taka,taka (jak powiedziala Booomsie) ahsjdnxjshnhd!!!!!!
Pokaż wszystkie (18) ›
 

zycienakartce
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

illusionofme
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

zycienakartce
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

zycienakartce
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

zycienakartce
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

zycienakartce
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

zycienakartce
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

zycienakartce
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

zycienakartce
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

zycienakartce
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

miedzywierszami
 
" Pięć. Sześć. Siedem. Osiem. Oddychaj. Co się właśnie stało? Auć. Moja głowa, cholernie boli. Strasznie tu ciemno... Gdzie jestem?

Wstałam. Zamrugałam oczami kilka razy, aby się przyzwyczaiły do panującego mroku. Puste ściany, pusty pokój. Może dziewięć metrów kwadratowych? Dziwnie się czuję. Spojrzałam w górę - dziura. Duża, ziejąca otchłanią dziura w suficie. Gdzie jestem?

Pomieszczenie nie jest do końca zamknięte. Nie istnieją tu drzwi, ale składa się ono z czterech ścian. Ta przede mną jest... przekuta. Jakby ktoś planował ją całą zburzyć. Poszłam w jej kierunku.
- Halo? - zawołałam ze ściśniętym gardłem. Echo odbiło się i wróciło w ułamku sekundy wprost do mojego ucha. Stąpałam tak jak najciszej umiałam. Potknęłam się o coś i upadłam. Syknęłam cicho, chyba zdarłam kolano. Co to jest? Zbliżyłam się, by sprawdzić czemu się przewróciłam. W dotyku było lekko chropowate, suche i nieprzyjemne, ale za to pachniało jak... jak co? Nie mogłam sobie przypomnieć. Podniosłam się, zauważyłam kilka bardzo podobnych kształtów leżącym w okół. Rozważnie przeszłam między nimi i nareszcie dotarłam do mojego celu podróży. Gdzie ja jestem?

Jednak to nie był pokoik... W pokoju znajduje się teraz, ale... dlaczego wszystko jest takie duże? Widzę stolik, dwa krzesła, okno i drzwi, są na miarę olbrzyma. To nonsens. Powoli zeszłam z tego czegoś w którym się ubrudziłam. Światło padało z okna wysoko nade mną. Dopiero teraz zauważyłam jak jestem brudna. Całą sukienkę miałam czarną, osmoloną. Czyja pachnę spalenizną?! Odwróciłam się na pięcie lekko przestraszona. WŁAŚNIE WYSZŁAM Z KOMINKA?! Nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie... Co ja tam robiłam?! Gdzie jestem?

Po kilku minutach, trwających dla mnie jak godziny, dostrzegłam duży, mosiężny klucz leżący na szklanym stole. Próbowałam wszystkiego, wspinałam się po nodze od krzesła, podskakiwałam, łudząc się, że dosięgnę wysoko umiejscowionego siedzenia. Wszystko na nic. Usiadłam pod stołem opierając się o jego stalową nogę. Łzy napłynęły mi do oczu. Co teraz? Gdzie jestem?

Zamknęłam oczy. Nigdy nie wrócę do domu... Nie zobaczę rodziny ani Hadesa. Łzy płynęły po moich rozgrzanych policzkach, czułam ich chłód. Nie wiedziałam co ze sobą zrobić. To koniec? Tak ma się zakończyć moje życie? Bo bawiłam się w berka z jakimś głupim królikiem który porwał moją chustkę? Dziękuję bardzo. Głupi królik.

Usłyszałam trzask zamykanego okna i dźwięczne uderzenie czegoś o podłogę. Podskoczyłam przerażona. Zaczęłam nasłuchiwać kroków. Żadnym nie było. Po kilku minutach bezruchu postanowiłam sprawdzić co było powodem hałasu. Podniosłam się i wychyliłam głowę zza nogi od stołu. Nikogo nie było. Spojrzałam na okno, było zatrzaśnięte, ale klamka nie była przekręcona w dół. Firanka została na zewnątrz. Niepewnie trzepotała na wietrze. Pod oknem widniał ciemny kształt. Gdy podeszłam najciszej jak potrafiłam dostrzegłam, że to co leżało na ziemi było kryształowym jasnoniebieskim flakonikiem. Przypominał trochę szklaną buteleczkę od perfum mojej babci, wyglądał przepięknie.

Hej tu jest doczepiona karteczka "Wypij mnie." Dla pewności rozejrzałam się po całym pokoju. W pobliżu kilkunastu metrów ode mnie nie było żywej duszy.

Wypić czy nie wypić - oto jest pytanie..."~~Alice♥♥♥
drink me.jpg
  • awatar izkku: zapraszam do siebie i obserwowania mnie :) gymmylife.pinger.pl
  • awatar Chrisos_recenzje opowiadań: I teraz wchodzimy do bajki której szczerze nie cierpię. Zżera mnie ciekawość, czy twoja wersja zaciekawi mnie, bardziej niż wszystkie dotychczasowe
  • awatar Lisa Angels: No to teraz historia Alicji... nie mogę się doczekać jak to rozwiniesz :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

zycienakartce
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

miedzywierszami
 
" Przełknęłam ślinę patrząc na budynek. Rozum płata mi figle. To przecież nie możliwe, to by się nie trzymało, a jednak... Było w tym coś magicznego, coś co dodawało mi siły i tworzyło uśmiech na mojej zmęczonej twarzy. Ten zapach. Jak go dawno nie czułam. Pamiętam ostatnie święta z moją mamą. Cały dzień przesiadywała w kuchni by wieczorem przy skromnej, ale uroczystej kolacji wigilijnej zobaczyć naszą euforię na rozbawionych twarzach. Smak dzieciństwa. Za bardzo za nią tęsknie, zaczyna mi od...

CHRUP... Zaraz, o czym to ja?... CHRUP...

Rozejrzałam się dookoła. Wtedy go zobaczyłam. Jaś, mój najukochańszy brat, braciszek, moje wsparcie, moja duma.. OSZALAŁ?!
- Co Ty robisz?! - krzyknęłam przestraszona.
- Delicje... - odpowiedział, przyklejony do ściany brat.
- Obżerasz tynk?...- zwątpiłam.
- Chodź spróbuj, to piernik! - zawołał i zaczął pałaszować dalej. Czyli jednak to nie były moje zwidy. Skoro on też to widzi... a w dodatku to je i nie połamał sobie zębów...
- Pierwsza zjem całą rynnę! - krzyknęłam rozbawiona i podbiegłam do chatki. Jadłam tak dużo w tak niewiarygodnym tempie, że po kilku minutach padłam na ziemie.

- Przyjemnie jest mieć pełny żołądek,hm? - podskoczyłam na dźwięk skrzekliwego głosu. Przede mną stała starowinka. Siwe włosy spięła w chustę, na wystające ramiona zarzuciła szary sweter, a czarna spódnica sięgała do kostek. Opierała się na wyżłobionej lasce.
- Ale wiesz jak się śpi w domu, w którym są dziury, młoda panno? - zaskrzeczała.
- Przepraszam.. ja nie wiedziałam... - to nie było przyjemne. Nawet nie pomyślałam żeby ktokolwiek mógł w tym domu mieszkać.
- Zaraz się zrobi ciemno. Wejdźcie,ugrzejcie się. W nocy kręcą tu się bardzo nieprzyjemne stworzenia...

Codzienna rutyna. Pobudka o świcie, rozpalam w kominku, robię śniadanie, budzę wiedźmę, zerkam na brata... Biedny. Cały dzień siedzi na krześle w kącie. Ręce i nogi na przykute luźno za sobą do ściany. W ręce trzyma małą, bladą kosteczkę. Ostatnio stał się masywniejszy, nabrał kształtów. Boję się o niego...
- Ty wstrętna smarkulo!! - krzyknęła na mnie ta stara jędza. Moje ręce są skute łańcuchem, on sam ma jakieś trzydzieści centymetrów. - Znowu przypaliłaś!
Ostatnie co pamiętam to dźwięk rozbijanej porcelany.

- Jak już tłumaczyłam, nic dalej nie było, obudziłam się i tyle. - cedzę przez zęby. Chyba dziesiąty raz pyta mnie o to samo.
- Dlaczego jesteś agresywna? - spojrzał na mnie spod swoich olbrzymich szkieł.
- Enty raz pyta pan mnie o to samo.
- Słucham? - odparł wyraźnie zaskoczony.
- W tym problem, że nie! Któryś raz z rzędu zadaje mi pan pytanie o koniec mojego snu, a ja za każdym razem odpowiadam to samo! - krzyknęłam. Czułam jak moje policzki robią się czerwone. Zaraz coś sobie zrobię.
- I właśnie tak skończył się Twój sen?

Zabiję..." ~~ Alice♥♥♥
z16794182Q.jpg
  • awatar Chrisos_recenzje opowiadań: Było w tym coś magicznego, coś co dodawało mi siły i tworzyło uśmiech na *ojej* zmęczonej twarzy. To jedyny błąd jaki znalazłam. Cieszę się, że wróciłaś :D Nie mogłam się już doczekać na nowy rozdział :D
  • awatar Alice - Między wierszami: @Chrisos_recenzje opowiadań: Dzięki <3 już poprawiam :D
  • awatar Lisa Angels: Ależ ja się naczekałam, cudowne, czekam co w tej twojej główce się teraz zrodzi :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 

Kategorie blogów