Wpisy oznaczone tagiem "alkohol" (1000)  

jamniczek-pl
 
Pół siedział, pół leżał, woń ekstrementów wylewała się daleko poza wiatę przystankową.

Czekałam na tramwaj, aż w końcu wzięłam telefon, zadzwoniłam pod 112, powiedziałam jak wygląda cała sytuacja, gdzie pan się znajduje, poprosiłam, aby kogoś na miejsce wezwano, podziękowałam i wsiadłam do tramwaju.

Zbliżała się powoli noc. Coś mogło mu się stać.
 

jamniczek-pl
 
Siedział na przystanku. Było około 18:50. Miał papierową torbę z Żabki, małpkę i coś do popijania.

Ciężko mi było z tym plecakiem, zatem zerknęłam i cicho spytałam. Odpowiedź: "Jasne."

Siedział tak. Myślałam, że czeka na autobus, skoro zasiadł pod wiatą autobusową.

Chłopak około 26-32 lat.

Kiedy autobus nadjeżdżał dopił małpkę, popił jakimś sokiem, wyrzucił szklane butelki po nich do kosza i odszedł kilka metrów dalej.
Do domu.

Smutny to był widok. Nie chciał tam być na trzeźwo.
 

jamniczek-pl
 
...przecież mu go nie zabiorę a jej nie wykręcę.

Wsiadł taki nieszkodliwy Pan Pijaczek. Usadowił się po lewej stronie, na wysokim krześle; po jego prawej, a naprzeciwko mnie, siedziała młoda para: chłopak z dreadami i jego dziewczyna.

Dzieliły nas dwie szyby.

Tak spoglądam na tego peta, na chłopaka, czuję, że przesiąkam zapache... smrodem, na szczęście siedzę od okna a zatem przede mną oszklenie w postaci powyższej szyby czy jak to nazwać. Chyba szybą?
Zawsze coś.
Nie, że odnalazłam określenie "szyba" na to oszklenie, zwane szy... Anka! :> , a nie, że zawsze coś.

Wracając, spoglądam na chłopaka, chłopak spogląda na mnie, daję znak oczami pytając 'że o co w tym wszystkim chodzi' , odpowiada mi oczami, że też nie ma wystarczającej wiedzy.

I rozpoczyna się jakaś dyskusja pomiędzy nimi.

Chyba na początku chodziło o to, że chłopak w dreadach zasygnalizował Panu Pijaczkowi, że znajduje się on obecnie w autobusie, gdzie palić się nie powinno.

Ale potem dyskusja rozkwitła. Na szczęście była cicha, spokojna. P.P. o coś pytał, chłopak w dreadach odpowiadał.

P.P. chciał wysiąść na konkretnej stacji. Chłopak go pokierował.

P.P. nie świecił czystością i wszedł ze szlugiem do busu.

Co było nie w porządku:
- ja nie mogę napić się kilku łyków napoju, P.P. może wsiąść chwiejnym krokiem do środka komunikacji miejskiej mając w dłoni dymiącą faję. Nie mówię, żeby go wyrzucić! Tylko niech zgasi fajkę. Poza tym wszystko OK.

Co było w porządku:
- zachowanie chłopaka. I jego dziewczyny.


PS Z godzinę/dwie wcześniej byłam świadkiem rozmowy pomiędzy chłopakiem a dziewczyną. Chłopak co chwila rzucał "kurwa". Taka swobodna gadka w autobusie.

Czemu za żadnym razem nie zainterweniowałam?
1. P.P. dogadywał się z chłopakiem, wysiadł dość szybko, jakieś dwa przystanki po wejściu. Gdyby to trwało dłużej, nie byłoby chłopaka - nie wiem. Pewnie bym nie wytrzymała.
2. Dziewczyna była jakaś... Raz ją widziałam, krótko. Poczułam, że jeżeli nie chcę odkładać na nowe okulary to tym razem dać na luz i przeczekać.

Czy tak mogę się zachowywać, czasami?  Czasem się wtrącić a czasem spasować?

Jestem ciekawa Waszych reakcji.


Dobranoc, małe ananasy. :)
 

jamniczek-pl
 
Stałam przy kasach samoobsługowych w Carrefourze.

Po lewej stronie stała para 45/50+. Kobieta była cicha, nic nie słyszałam z jej ust. Mężczyzna co chwilę powtarzał i warczał:
- Chicho bądź! Uspokój się!
Miał w koszyku piwa, skasowaną już wódkę i jeszcze inne rzeczy. Twarz nieciekawą, pokiereszowaną alkiem.  

Spakowałam swoje produkty i mówię do niego:
- Proszę nie być tak niemiłym w stosunku do tej pani.

Kobieta odwróciła się na chwilę w moją stronę. Zlękniona. Miała stłamszone spojrzenie, wyraz twarzy.

On:
- A co pani do tego?!
- Proszę, niech pan się uspokoi, czemu jest pan tak nieuprzejmy?
- A co to panią obchodzi?!
- Proszę pana...
- Niech pani stąd wyjdzie. Już!!! - krzyknął, ale na tyle cicho, żeby nie było reakcji nikogo innego. Wskazał mi bramkę.

Wyszłam. Zła. A jaka niby miałam być. I też lekko otumaniona.

Potem pomyślałam, co będzie się działo w ich domu. To jej się oberwie. Ale myślę, że obrywa się nie raz. Nie, ja powinnam była się tak zachować.
Nie każdy alkoholik lub pijak bije swoją/swojego partnerkę/a, ale ten typ wyglądał mi na takiego. Zresztą sami przeczytaliście, w jaki sposób się do tej pani odnosił.

Potem przyszła mi do głowy sytuacja sprzed niedawna, kiedy kobieta oberwała od przypadkowego mężczyzny tak, że aż upadła. Uderzył ją tylko dlatego, że zwróciła mu uwagę, że ten nie ma maseczki.

Myśl kolejna: może zapaliłam w jej sercu płomyk nadziei? Że są ludzie gotowi pomóc i zawsze może się do nich udać?

I jeszcze kolejna: a co by było, gdyby zajście miało miejsce przy kasie gdzie jest sprzedawca a niedaleko stałby ochroniarz?
  • awatar Szkotka: Pięknie postąpiłaś. Jesteś bardzo dobrym człowiekiem....
  • awatar jamnick: @Szkotka: Tak serio, nie tylko między nami? Nie, nie jestem bardzo dobrym człowiekiem. Napisałabym, że nawet "dobrym" to określenie na wyrost. Ale dziękuję Ci. Trzymaj się.
  • awatar Judyta Zagubiona: Bardzo dobrze zrobiłaś, takich patologicznych typów trzeba upominać
Pokaż wszystkie (4) ›
 

jamniczek-pl
 
Wokół tego samego sklepu kręcą się (głównie) faceci pod wpływem. Upodobali sobie to miejsce.

Jeżeli wchodzą, kupują piwa i wychodzą bez "pokazów" każda sprzedawczyni ich obsługuje. I za to, między innymi, szanuję pracujące tam sprzedawczynie. Mogłyby odmówić* .

Ale, dla przykładu.
Któregoś dnia jeden z nich zaczął przy kobiecie tam pracującej pociągać piwo i mówi, że czeka na kolegę. Wypraszała go delikatnie, ale ten, że coś tam. W końcu wyprosiła go bardziej nie delikatnie, ale nie na kopach.

* przy kasie porozmawiałam z jedną z tych pań. Opowiedziała mi historię, która przydarzyła jej się w innym sklepie w którym pracowała. Doszło do tego, że przyjechał jej syn z obstawą, bo koleś posunął się za daleko.

I że rozmawiają z nimi - w tym sklepie - w miarę spokojnie, żeby ich nie rozjuszyć.
Czy to jest "normalne"?

W wielu sklepach sprzedawcy mają ochronę.
Nie wiem czemu tam jej nie ma.

Powiedziałam tej pani, że któregoś razu chciałam interweniować, stwierdziła, że mogłabym mieć nieprzyjemności.

No tak, wychodzę ze sklepu a tam kilku naprutych kolesiów...

Naprawdę, te panie powinny mieć ochronę.

Obok kobiety, której przydarzyła się historia z człowiekiem-czopem cały czas stał dość dobrze zbudowany mężczyzna, już po zakupach, i czekał. Czekał, aż wszyscy będą bezpieczni. Kiedy człowiek-czop wyszedł, on również mówiąc: "Dobranoc"
Usłyszał: "Dziękuję bardzo".

Jakaś paranoja.
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Nie ma dla mnie podróży bez jedzenia. Uwielbiam poznawać nowe miejsca od strony różnego rodzaju knajpek, do których czasem zaglądam zupełnie przypadkowo. Marsylia okazała się idealna do gastroturystyki.


109546342_206316510739942_3972639566676989081_n.jpg


Dlaczego? Promenada przy porcie usiana była różnego rodzaju lokalami. I tak w kolorowej restauracji zjadłyśmy wyśmienitą ośmiornicę i przepyszne ryby.



109703128_281609283060778_3794650322365662797_n.jpg



109926555_920488458420077_1035321429787376683_n.jpg


W innej tawernie zadziwiłyśmy kelnera, gdy zamówiłyśmy garnek muli i pizzę. To były najlepsze mule, jakie jadłam. Pizza też niczego sobie, ale im nie dorównała. Kelner musiał zdziwić się jeszcze bardziej, gdy zobaczył, że zjadłyśmy całość, popijając piwem i winem.


108972139_4073878272682574_2348561223580277444_n.jpg


Skoro przy alkoholu jesteśmy, to w Marsylii stałam się fanką pomarańczowego wina oraz likieru Pastis, który chętnie sączyłyśmy w barach od rana do wieczora.


109973800_642462606620155_9132771796076304141_n.jpg




110321709_882156822292888_2275542849260787551_n.jpg




109806891_900367700468588_6316472121218251836_n.jpg



109805985_581123542590628_2140654477238314272_n.jpg


Gdy wyjeżdżam z Kasią, szczególnie celebrujemy śniadania. W Marsylii kupowałyśmy croissanty, bagietki, pasty oraz obłędnie dobre sery i jadłyśmy 4-godzinne śniadania
w naszym apartamencie z widokiem na wzgórze z bazyliką Notre Dame de la Garde.


109758502_341723226850480_4240211372966645346_n.jpg


Marsylia od strony gastronomicznej mnie oczarowała. Polecam wszystkim smakoszom.


108593069_310224167025255_8914091763185962479_n.jpg



109775820_2743001872689398_7423129080407980896_n.jpg



110336300_362749174729820_1123761672453201208_n.jpg
 

stylowki24
 
W tym wpisie przedstawię Ci dlaczego warto oraz dlaczego nie warto rezygnować z picia napojów alkoholowych.

www.dlanastolatek.pl/plusy-i-minusy-niepicia-alk…

summer-mix (7).jpg
 

gdzietuwyjsckrakow
 

66169190_338676967064726_5866451565673447424_n.jpg

Nasz pobyt w Mediolanie trwał 2 dni. W trakcie zdążyłyśmy doświadczyć wielu wspaniałych, ciekawych i zabawnych rzeczy.

65511849_619856878512712_1689786704300343296_n.jpg

Parada równości

Tak! Przypadkowo trafiłyśmy na Paradę. Nie wyobrażacie sobie mojego szczęścia. Gdy tylko zobaczyłam osoby z tęczowymi gadżetami, od razu zapytałam o trasę wydarzenia. Wybrałyśmy się na końcówkę i na imprezę. To była moja najlepsza Parada Równości w życiu! Byłam na wielu w Polsce i to jest kolosalna różnica. U nas wydarzenie ochrania chorda policji, we Włoszech nie było takiej potrzeby.
W Polsce są obraźliwe kontrmanifestacje, tam nic takiego nie miało miejsca. Parada w Mediolanie była jedną wielką pozytywną imprezą. Ludzie tańczyli, śpiewali, było mnóstwo artystycznych występów
i finezyjnie przebranych osób, a na każdym kroku rozdawano tęczowe gadżety za free. To było jedno
z najbardziej pozytywnych doświadczeń w moim życiu. Musiałyśmy wyglądać z Roksą jak para uroczych lesbijek.

65682097_2352439198367498_3851158124756992000_n.jpg


65797320_463063714252224_979750437571788800_n.jpg


65870615_325942408327441_913460241583046656_n.jpg


66127697_2221724321383420_2963634610853904384_n.jpg


66206883_2321044024814189_1002637570967863296_n.jpg


66230142_683614722051772_868572357256544256_n.jpg

Upał + alkohol

Z okazji Parady całe miasto było przystrojone tęcza. Sklepy, ulice, knajpy.
Wystrój jednego z barów szczególnie nam się spodobał: tęcza, flamingi, hawajskie akcenty. Poszłyśmy na drinka albo dwa. I na banie tequili albo cztery. Alko siadło szybko, bo było gorąco,
a my niewiele zjadłyśmy. Do dziś mamy wstręt do tequili.

65491205_2298533730200614_4024305346133622784_n.jpg


66502410_327717791456041_8343609464431050752_n.jpg

Aperitif

Nobla temu, kto to wymyślił. Płacisz za napój,
w naszym przypadku 5€ za Aperol i jesz, ile chcesz przekąsek z bufetu. Genialne! Taka opcja czeka na nas po godzinie 17. We Włoszech od 14 do 17 jest sjesta. Przed sjesta możemy zjeść normalny obiad,
a po już tylko aperitif.

64663497_672010766605715_4715987860396703744_n.jpg


65685813_767823566966301_2095716149483274240_n.jpg

Jedzenie

Do Włoch jeździł się po to, żeby jeść. I pić wino i kawę. Zatem jadłyśmy najpyszniejsza na świecie sałatkę caprese i idealne spaghetti z widokiem na Katedrze Duomo. Piłyśmy z rana pyszne włoskie cappuccino i espresso, przegryzając uroczymi mini ciasteczkami.

65707120_625246757956481_9032401908085555200_n.jpg


65929822_432584270930769_39516920348672000_n.jpg


65923417_465472530933802_1508929836238766080_n.jpg

Na koniec jeszcze wysłuchałyśmy koncertu plenerowego pod Pałacem Sforzów.
Doświadczanie Mediolanu było super!

65824941_336858600539084_3495421372497133568_n.jpg
 

xdpedia
 
www.xdpedia.com/4313/10_przykazan_pijaka.html
10 przykazań pijaka Jam spirytus twój, który cię wywiódł ze stanu trzeźwości pełnego niedoli: 1. Nie będziesz miał drinków cudzych przede mną. 2. Nie będziesz lał alkoholu swego nadaremno. 3. Pamiętaj abyś dzień święty oblał. 4. Pij zdrowie ojca i matki swojej. 5. Nie wylewaj. 6. Nie spijaj. 7. Nie mieszaj. 8. Nie rozcieńczaj. 9. Nie pożądaj kieliszka bliźniego swego. 10. Ani żadnej nalewki, która jego jest.
 

lalkazombie
 
Lalka Zombie:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

 

Kategorie blogów